Gość: abecek
IP: *.adsl.inetia.pl
03.12.10, 13:30
mecz kazdy by wygral w normalnym czasie - prowadzic na 5 sek bodajze 3 pkt i nie umiec podac do swojej zawodniczki zeby ta dala sie sfaulowac to tylko niekumate baby potrafia - zero cwanosci jak w zyciu! daly se przechwycic w takim momencie i energa za 3 i dogrywka w wygranym meczu :( zwyciezczyn sie nie sądzi - ale to co one czasem robia i tu nie chodzi o to czy rzut siedzi czy nie ale jak tylko je ktos przycisnie to sie gubia jak bezradne dzieci - zero pomyslu na gre - a to chyba sztab szkoleniowy sie klania a nie zawodniczki - zreszta kupowanie co chwile nowych niewiadomych amerykanek to tez super pomysl- Tisdale 1/9 z gry ale chociaz osobiste trafiala w odroznieniu od reszty lasek co raczej jest abecadlem w koszu!!! no i skutecznosc Szottowny tym razem totalnie zawiodla 7/17 z gry a druzynowo 3 do 8 celnych za 3 pkt zrobily swoje tzn horror w koncowce ! ale za to wola walki i ambicja wielki szacun - gryzly parkiet do konca i gdyby nie ten zastep wojska z Toronto - ktory mial odsniezac trase jakby co? czy skad oni? - to spokojnie mecz by sie skonczyl mysle nasza wygrana w regulaminowym czasie :)