Dodaj do ulubionych

Zjazd absolwentów VI LO IVe matura 1995

    • Gość: geminirs Party U Justyny G IP: *.iweb.pl 05.03.05, 00:26
      Czy ktoś pamięta?
      Rewelacyjna fotka na blogu

      Niedługo wysyp fotek (27 sztuk) Chcecie?

      Pozdro, Rafał
      • Gość: TP Re: Party U Justyny G IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 05.03.05, 11:36
        Pamiętam doskonale. Przyznam jednocześnie, że mam to zdjęcie również w swoich
        zbiorach, ale autocenzura nie pozwoliła mi na jego publikację... To były jedne
        z najlepszych imprez w VI LO.
        Jesteście odważniejsi.
    • Gość: TP Weekend IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 05.03.05, 12:30
      Mam dziś sposobność doświadczać rzadkiego w ostatnich czasach uczucia: być
      lekko podchmielonym o tej porze dnia. Miły, słoneczny, zimowy weekend...
      Jedynym obowiązkiem pozostaje przygotowanie PITa, ale przynajmniej wyrwę kasę
      skarbusowi.
      • Gość: TP Re: Weekend IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 05.03.05, 17:52
        ...
      • Gość: Jul (juz 20) Re: Weekend IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.05, 23:08
        Polakom gratulujemy Żywca, klasnie IVe gratulujemy Tomasza...
      • Gość: geminirs Re: Weekend IP: *.iweb.pl 06.03.05, 01:19
        Właśnie z Kasią wróciliśmy z impry - śmiem nawet nazwać ją dyskoteką :)
        Nie byliśmy na czymś takim chyba kilka lat i mieliśmy wrażenie, że nam się nie
        będzie podobało!
        Ale odczucia w chwili obecnej są zupełnie odwrotne :)
        I nie grali tekkno :)
        Mi się najbardziej podobał kawałek "Papa was a Rolling Stone/Killer" George
        Michaela - kto wie kto go około '90 roku przerobił - ustanawiam konkurs
        alternatywny do Piaska - piszcie a pochwała Was ode mnie nie minie!
        p.s. Kasia mówi , że jestem pijany i nie wiem co piszę :) ale chyba nie jest aż
        tak źle!
        RS
        • Gość: Lewy Re: Weekend IP: *.gdynia.mm.pl 06.03.05, 09:53
          Seal???
          jeśli tak to czekam na pochwałę ;-))
          ps. tomek, sorki, że jeszcze nie oddzwoniłem ani nie odpisałem - mam weekend z
          gatunku tych 'ciężkich'.
          • Gość: TP Re: Weekend IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 06.03.05, 11:09
            Nie ma sprawy. Spróbuję Cię jutro namierzyć...
          • Gość: o.jarocin Więcej o Was samych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.05, 11:17
            Wasz zjazd rodzi się w gorącej atmosferze politycznej w kraju. Czy to Was
            jakoś "kręci"? A gdyby tak poszerzyć wiedzę o Waszej małej wspólnocie przez
            zbadanie obecnych preferencji politycznych i ich ewolucji od okresu osiągnięcia
            formalnej dorosłości? Proponuję taką małą ankietkę polityczną /sondażyk/
            odnoszący się do wyborów przeszłych i przyszłych /lata 1997 - 2005/.
            Pytanie: Na jaką partię głosowałeś
            - 1997 /partia?/; nie głosowałem,
            - 2001 /partia?/; nie głosowałem,
            - 2005 /partia?/; nie będę głosował na pewno; raczej nie będę głosował.
            Myślę, że tak dojrzałej grupy ów polityczny sondażyk nie podzieli lecz
            dostarczy wiedzy o Was samych. Podobnie można badać się w zupełnie innych
            obszarach, tworząc przyczynki do ciekawych dyskusji.
            Co na to Moderator? Niech da przykład odpowiedzią na sondaż.
            Pozdrawiam wszystkich
            • Gość: TP Re: Więcej o Was samych IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 06.03.05, 12:06
              Z radością witam tę cenną inicjatywę. Jako, że nigdy swoich poglądów
              politycznych nie ukrywałem, choć wyborów czasami żałowałem, informuję:
              1995 - Aleksander Kwaśniewski (w obydwu turach)
              ???? - referendum konstytucyjne - za
              1997 - SLD
              2000 - Aleksadner Kwaśniewski
              2001 - PSL (tu pewnie zaskoczenie dla niektórych)
              2003 - referendum europejskie - mimo wszystko za
              2004 - Parlament Europejski - UPR
              2005 - po raz pierwszy zakładałem absencję, ale prawdopodobnie PD...
              Nie jestem pewny poprawności dat, ale chyba chronologia została zachowana.
              • Gość: Jul (juz 20) Re: Więcej o Was samych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.05, 12:12
                A co to jest PD???
                • Gość: Jul (juz 20) Re: Więcej o Was samych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.05, 12:42
                  Jezeli moje pytanie zirytowalo Piacha to chce powiedziec, ze juz wiem co to
                  jest Partia Demokratyczna i kto wchodzi w jej sklad i ze powstala tydzien temu,
                  wiec nie wydaje mi sie, zebym zrobila jakis obciach zadajac to pytanie :)
                  A tak na marginiesie- widze, ze pozostalo juz coraz mniej odpolitycznionych
                  miejsc.
                  Pozdrawiam.
                  • Gość: TP Re: Więcej o Was samych IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 06.03.05, 13:31
                    To prawda, ale zawsze jako klasa byliśmy rozpolitykowani. Coś mi się wydaje, że
                    wątek ten doczeka się dalszego ciągu. Z mojej strony na pewno.
              • Gość: Lewy Re: Więcej o Was samych IP: *.gdynia.mm.pl 06.03.05, 14:57
                niezmiennie na upr! bardzo mi odpowiada ich liberalizm gospodarczy, natomiast
                konserwatyzm społeczny budzi mój sprzeciw. uważam jednak, że to najmniejsze zło
                polskiej sceny politycznej.

                nie rozumiem jednak jak można nie pójść na wybory??? załóżmy utopijnie, że 100%
                uprawnionych idzie do urn, z czego 65-70% (czyli dopełnienie frekwencji do
                setki) oddaje pusty głos. wściekam się gdy słyszę teorie
                o 'niezagospodarowanych' głosach a taka akcja wytrąciłaby ten argument z ręki
                naszej 'klasy' politycznej.
                • Gość: TP Re: Więcej o Was samych IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 06.03.05, 15:18
                  Zawsze uczestniczyłem w wyborach, ale ostatimi czasy nawet taki zagorzały
                  obserwator naszej sceny politycznej jak ja, doznałem obrzydzenia po tej,
                  kończącej się kadencji parlamentarnej. Chyba jednak podźwignąłem się z tego i
                  zdecydowanie wybieram się na wybory, wszystko na to wskazuje, 19 czerwca.
            • Gość: Krzysiek W. Re: Więcej o Was samych IP: 194.106.210.* 06.03.05, 17:43
              Do tej pory systematycznie w każdych wyborach głosowałem na SLD i
              Kwaśniewskiego. Podobnie jak Tomasz, musze przyznać, iż ostatnia kadencja
              zniesmaczyła mnie maksymalnie i spowodowała głeboką niechęć do sceny
              politycznej. Powstanie SDPL było pierwszym sygnałem jakiś tam zmian, w moim
              odczuciu w prawidłową stronę. Obecne powstanie PD wydaje się strzałem w
              dziesiątkę. Partia, która ma zrzeszać ludzi rozsądnych, umiarkowanych od prawej
              do lewej strony, przede wszystkim fachowców, patrzących możliwie trzeźwo na
              potrzeby kraju (co w moim rozumieniu oznacza stosowanie się do podstawowych
              założeń gospodarki rynkowej a nie wielkie dysputy o charakterze
              moralizatorskich gawęd (np. tworzenie IV RP) czy pomysły będące ekonomicznym
              science fiction) daje nadzieję na możliwie spokojny rozwój w najbliższych
              latach. Jest to oczekiwanie, w moim odczuciu, olbrzymie. Porażka (lub brak
              sukcesu) tej formacji może być naprawdę początkiem rządów totalnych populistów,
              którzy już od jakiś 16 lat robią ludziom wodę z mózgu, wykorzystując efekty
              uboczne transformacji ustrojowej i gospodarczej. Oczywiście nie sposób przejść
              obok wielkich tragedii, które stały się udziałem ogromnej części społeczeństwa.
              Dlatego też tak ważnym elementem każdej przyzwoitej partii musi być część
              socjalna, lecz na Boga, nie główną częścią a jedynie dopełnieniem.

              Na koniec w wyborach do parlamentu europejskiego nie głosowałem - nie było
              odpowiedniej partii (skompromitowane SLD, jeszcze niejednoznaczna SDPL i od
              czasów "rządów" premiera-cienia Rokity zbyt prawicowa PO, jako możliwa
              alternatywa, również odpadła).
              • Gość: TP Re: Więcej o Was samych IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 07.03.05, 11:21
                Z dotychczasowych wpisów wynika, że Szóstka była bastionem lewicy. Nic bardziej
                błędnego. Przynajmniej nasza klasa była pod tym względem bardzo zróżnicowana.
                Gdyby "uśrednić" nasze poglądy polityczne, to chyba w ówczesnych czasach
                odpowiadaliśmy linii Unii Demokratycznej. Pamiętam, że jeszcze, gdy nie mogłem
                głosować kibicowałem właśnie Unii Mazowieckiego. Gdybym mógł wtedy głosować,
                zarówno w pierwszych jak i drugich wyborach głosowałbym na Unię. Pamiętam po
                drugich wyborach przeczytaliśmy w smutku Wyborczą na korytarzu Szóstki: "Dołem
                nasi"...
            • Gość: piotr Re: Więcej o Was samych IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 07.03.05, 08:53
              Trudno dzis wsrod politykow znalezc uczciwa osobe. Wszedzie tylko prywata. W
              tej sytuacji na wybory trzeba isc tym bardziej po to, zeby polozyc temu kres.
              Ja bede glosowal na posla Kazimierza Marcinkiewicza.
              Obserwujac jego dzialnosc na scenie politycznej, odnioslem obiektywne wrazenie
              ze jest to osoba Polsce potrzebna i jestem bezstronnego zdania ze jego obecnosc
              w parlamencie moglaby wiele zmienic zarowno w panstwie, na arenie
              miedzynarodowej jak i w zyciu przecietnego szarego Marcinkiewicza
              P.S. Pozdrowienia dla elektoratu PSL ;)
              • Gość: TP Re: Więcej o Was samych IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 07.03.05, 09:17
                Na tego Marcinkiewicza, który zaczynał w ZChN, potem przesiadł się do AWS a
                teraz jest chyba w PiSie? Ta wypowiedź to żart czy serio? Przecież on nie
                startuje z Bydgoszczy.
          • Gość: geminirs Re: Weekend IP: *.iweb.pl 06.03.05, 11:27
            Wielce POCHWALAM Marcina L!!!
            Tak, ale masz rację w 99% , bo przeróbka to nie miałaby miejsca, gdyby nie
            gościu, który zagrał ją na klawiszach, a którego nazwisko dziwnie kojarzy się z
            jednym z nauczycieli z naszego VI LO!
            Czekam na propozycje!!!
            RS
            • Gość: hmm Re: Weekend IP: *.man.bydgoszcz.pl 06.03.05, 11:58
              a to nie był adamski z sealem na wokalu tlko? no taaa, no i damski rzecz jasna z nim ci się skojarzył!
              • Gość: geminirs Re: Weekend IP: *.iweb.pl 07.03.05, 07:34
                Co prawda nie wiem kim jest gość: hmm, ale oczywiście tym razem 100% Adamski z
                Sealeem na wokalu - KILLER!!!
                Pozdrawiam, Rafał
    • Gość: JT-D, PM i TP Nieformalne spotkanie org. IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 06.03.05, 17:42
      Donosimy, iż: tak się zdarzyło,
      że nas przybyło w chatce Piotrusia: Jędruś, Justyna Mamusia, Piotr oraz
      Tomek...i tu wena poetycka się skóńczyła. Są zdjęcia, nic konkretnego nie
      ustalono.
      P.S. Ustalono ze do zjazdu pozostalo 117 dni. Spotkanie było nieplanowane
      jednak dobrze, że do niego doszło. W celu połączenia się z internetem
      przeszukano szafkę na buty, aby odnaleźć gniazdko...
    • Gość: TP Zimowy początek tygodnia IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 07.03.05, 07:44
      Odśnieżyłem rano samochód. Po drodze zakopałem się w zaspie. Ktoś mnie
      wyciągnął linką holowniczą. Spóźniłem się do pracy. Suszę buty i nogawki. Nie
      zazdroszczę Bustawowi, który teraz z trasie.
      • Gość: Pedros Re: Zimowy początek tygodnia - Bang! Bang! IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 07.03.05, 12:30
        Ja za to mialem szczescie! Wreszcie dostalem na dvd krskowke LUCKY LUKE.
        Spiesze wiec zeby ta wiadomoscia sie podzielic. Nic mnie tak nie rozpreza jak
        szybszy od swojego cienia Luke i jego gadajacy kon. Szukalem tego wszedzie, w
        wypozyczalniach, szperalem w koszach z plytami w marketach, a naset zagladalme
        na sklepowe polki! Nareszcie. W kiosku, juz teraz za jedyne 11.90 zl - "kino
        dla calej rodziny" czy cos takiego.
        Tomku dla tych co w trasie i dla tych co to ich pech przesladuje i dla KOkosha
        ktory zawsze lubil komiksy i kreskowki - Bang, Bang Lucky Luke!!!
    • Gość: TP Wyjeżdzam, ale tu będę... IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 07.03.05, 14:15
      Wszystko na to wskazuje (chyba, że śnieg zasypie dziś Okęcie), że jutro będę w
      Bukareszcie. Oczywiście z forum nie wyłączam się, będę Was odwiedzał. Gdyby
      ktoś chciał się ze mną skontaktować lub chociaż SMS-a wysłać to będzie mi
      bardzo miło. Moja tamtejsza komórka to +40 743 40 69 71. Podaję ten numer, bo
      polski telefon prawdopodobnie wyłączę.

      Czy ustaliliście coś w kwestii posiedzenia Komitetu? Czy znamy jakiś termin?
      • Gość: TP Bukareszt wita słońcem... IP: *.digicom.ro 08.03.05, 14:29
        Jako zaprawiony w bojach nałogowy forumowicz spieszę donieść, że mimo
        spóźnionych odlotów z Okęcia udało mi się dotrzeć do Bukaresztu, który powitał
        mnie słońcem. Dodatkowo odniosłem pierwszy podczas tego pobytu sukces -
        zainstalowałem za pierwszym podejściem (wg hotelowej instrukcji) połącznie
        internetowe, by podejrzeć forum. Tylko łącze takie trochę wolniejsze,
        rumuńskie...
        Pozdrawiam Was stąd serdecznie.
        • Gość: piotr Re: Bukareszt wita słońcem... IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 08.03.05, 14:45
          NO to wpusciles troche tego slonka z Bukaresztu i teraz wyglada ono z mojego
          monitora : ) Wczesniej byla cisza na forum
          Jak nie ma zadnych wiadomosci to ten komputer jakis taki bardziej szkodliwy.
          Ja ostatnio chyba zestresowany jestem wizja "przylapania mnie na kompie" przez
          kierownika lub wspolpracownikow. Mam nadzieje ze troche sie wszystko u mnie
          wyprostuje
          Zagorzaly uczestnik wszystkich forumowych wydarzen, sorry za bledy i to
          wszystko ale czasem narawde sie spiesze zeby cos napisac. Bedzie lepiej
          PIotr
          • Gość: TP Re: Bukareszt wita słońcem... IP: *.digicom.ro 08.03.05, 14:55
            Cieszę się, że zostałem dostrzeżony.
            Nie stresuj się przełożonymi, rób swoje a i tak nikt Ci za to nie podziękuje...
            Pozdrawiam.
      • Gość: Karinka Re: Wyjeżdzam, ale tu będę... IP: 195.85.249.* 10.03.05, 11:02
        Tomku, w kwestii Posiedzenia Komitetu mam do Ciebie pytanie zasadnicze - kiedy
        wracasz? Czy udałoby się nam spotkać w okolicach Świąt? Póki co udział
        zadeklarowali - Piotr (rzecz jasna), Koziołek (będzie wesoło), Kasia (daj
        Boże). Pozdrawiam serdecznie
        • Gość: TP Re: Wyjeżdzam, ale tu będę... IP: *.internetclub.ro 10.03.05, 16:10
          Ciesze sie, ze o mnie w kontekscie spotkania pamietasz. Planuje powrot do
          Polski na 23 marca, a kolejny wyjazd do Rumunii zaraz po swietach lub po
          kolejnym weekendzie. Wszystko zalezy od moich dzialan w nastepnym tygodniu.
          Milo, ze zlapalas Kasie, bo telefonow ode mnie nie odbiera. Obrazila sie za
          krytyke na forum? Kiedys nie byla taka zasadnicza. A ze jezyk mam
          niewyparzony... taka prawda.
    • Gość: TP 8 marca IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 08.03.05, 07:09
      Wszystkim naszym uczestniczkom, dyskutantkom, sympatyczkom i czytelniczkom
      życzę wszystkiego najlepszego!!!
      • Gość: Muzzy Re: 8 marca IP: 217.153.60.* 08.03.05, 08:11
        Dzięki bardzo.

        P.S.
        Naprawdę wstyd mi, że kiedyś snobowałam się na feministkę...
        • Gość: TP 8 marca / ODMAWIAM, ODMAWIAM, ODMAWIAM IP: *.digicom.ro 08.03.05, 14:44
          Ależ jestem pozytywnie zdziwiony tym forumowym wyznaniem Muzzy. Tak mnie,
          Magdo, wzruszyłaś, że chyba Ci goździki rumuńskie przywiozę. Czy Twoje
          polityczne poglądy również na tyle zewoluowały, że powinniśmy porozmawiać?

          Osobiście jestem pod dużym wrażeniem decyzji Prezydenta o nieuczestniczeniu w
          przesłuchaniu przed komisją śledczą. Podczas lotu przeczytałem GW i Rzepę. Mam
          nadzieję, że Kwaśniewski wyjaśni swoje stanowisko w najbliższych tygodniach,
          ale generalnie się z nim zgadzam. Choć nie powinien w ogóle deklarować swojej
          obecności przed tym quasi-sądowym ciałem, uważam, że postąpił właściwie, nawet
          gdyby miało go to kosztować utratę popularności.

          Na pohybel Giertychowi i innym pseudolustratorom!!!
          • Gość: TP III czy IV RP? IP: *.digicom.ro 08.03.05, 16:47
            W kontekście mojego wpisu na temat postawy Prezydenta wobec komisji pytam:
            naprawiajmy Trzecią czy budujmy Czwartą RP?
            Osobiście jako zwolennik ewolucyjnego podejścia optuję za pierwszym
            rozwiązaniem, ale chętnie wysłuchałbym Waszych racji.
            • deltalima Re: III czy IV RP? 08.03.05, 16:58
              a moim zdaniem kwasula stchórzyła. do tego puszczają mu nerwy (besztanie
              dziennikarzy na konferencji prasowej oraz nerwowe i niegrzeczne odzywki
              względem olejnik) a w kaprawych świńskich oczkach czai się strach... jednego
              jestem pewien - giertych i kwach to ludzie bez skrupułów i kręgosłupa,
              karierowicze i konformiści wycierający sobie gęby frazesami byle utrzymać się
              przy korycie. trafił swój na swego.
              • Gość: TP Re: III czy IV RP? IP: *.digicom.ro 08.03.05, 17:07
                Oooo... Tutaj głęboko nie zgadzam się z przedmówcą zanonimowizowanym. Przede
                wszystkim nerwowe odzywki wobec dziennikarza z zasady nie mogą dyskredytować,
                bo dziennikarz to tylko przekaźnik, a po drugie nad kręgosłupem moralnym
                Giertycha ciąży postawa jego ojca, której zresztą się niejako poseł Giertych
                wypiera. W tym kontekście postawa Kwaśniewskiego wydaje mi się mimo wszystko
                uczciwsza. A Kwaśniewski akurat nie musi się przy wspomnianym korycie
                utrzymywać...
                PS. Podpisz się anonimie!
                • Gość: Lewy Re: III czy IV RP? IP: *.gdynia.mm.pl 09.03.05, 08:54
                  hej piacho! ja generalnie zgadzam się z przedmówcą ;-)) nie sądzę abyś nawet ty
                  wierzył, że kwach nie był zamieszany w żadną z afer. dla mnie jest to
                  prymitywny, kłamliwy (począwszy od wykształenia, poprzez 'polisę' i goleń prawą
                  aż do ostatnich afer) aparatczyk z dalszymi politycznymi planami i problemem
                  alkoholowym. walczy i łże w obronie swego dobrego imienia. trafił na godnego
                  przeciwnika- tak samo pozbawionego skrupułów młodego wilczka giertycha, który
                  zrobi wszystko aby dorwać się do władzy, nawet przy udziale 'ogolonego łba i
                  wyciągniętej pieści'. jest się czego bać, mam nadzieję że ludzie się opamiętają
                  i ta faszyzująca formacja odejdzie w niebyt polityczny. jednakże nie można,
                  moim zdaniem, winić syna za błędy ojca- to już przerabialiśmy w polsce z marnym
                  skutkiem. młody giertych ma wystarczająco dużo własnych grzechów na sumieniu i
                  aby go zdyskredytować nie trzeba się podpierać ojcem. a kaczor? no cóż, walka o
                  mandaty na dobre się zaczęła, powstała groźna konkurencja w postaci pd więc
                  trzeba pokazać swój radykalizm i KRZYCZEC!!!! faktem jest, że o wiele za dużo
                  mamy ujadających burków.
              • Gość: TP Re: III czy IV RP? IP: *.digicom.ro 08.03.05, 21:07
                I co, słyszano Kaczyńskiego?... Rynsztok. Było się tego spodziewać... Po raz
                kolejny nie zmyliła mnie intuicja!
                • Gość: Muzzy Re: III czy IV RP? IP: 217.153.60.* 09.03.05, 08:06
                  Prowokujesz Tomku, więc czytaj, jak ja to widzę:

                  "In an ever-changing, incomprehensible world the masses had reached the point
                  where they would, at the same time, believe everything and nothing, think that
                  everything was possible and that nothing was true. ... Mass propaganda
                  discovered that its audience was ready at all times to believe the worst, no
                  matter how absurd, and did not particularly object to being deceived because it
                  held every statement to be a lie anyhow. The totalitarian mass leaders based
                  their propaganda on the correct psychological assumption that, under such
                  conditions, one could make people believe the most fantastic statements one
                  day, and trust that if the next day they were given irrefutable proof of their
                  falsehood, they would take refuge in cynicism; instead of deserting the leaders
                  who had lied to them, they would protest that they had known all along that the
                  statement was a lie and would admire the leaders for their superior tactical
                  cleverness."

                  - Hannah Arendt, "The Origins of Totalitarianism," 1951

                  p.s.
                  I wstań z kolan, Kwas chyba jednak nie jest tego wart.
                • Gość: o.jarocin Wątek polityczny IP: *.flashnet.pl / *.atman.pl 09.03.05, 19:22
                  Chyba jednak wątek polityczny nie będzie służył dobrze temu forum. Jako jego
                  inicjator wzywam do skasowania. Zanim dojdzie do zjazdu, podziały polityczne
                  mogą zantagonizować cenne związki. Julia miała rację. Masz nieomylną intuicję,
                  Perełko!
                  • Gość: Muzzy Re: Wątek polityczny IP: *.elartnet.pl / *.elart.com.pl 09.03.05, 20:20
                    Proszę się nie obawiać.
                    Gorące dysputy (także polityczne) były zawsze domeną tej klasy. Profesor Cz-R
                    stwierdziła nawet podczas jednego z wyjazdów do Żegiestowa, że bardziej od
                    nocnych baletów obawia się naszych rozentuzjazmowanych dyskusji.
                    A zwiazki?
                    Hm, moje przyjacielskie relacje z największym klasowym adwersażem politycznym
                    przetrwały do dziś. Dzięki albo wbrew naszej odmienności.


                    • Gość: TP Re: Wątek polityczny IP: *.digicom.ro 09.03.05, 20:26
                      To chyba telepatia ponad granicami. Muzzy, uwielbiam Cię, choć Twoich poglądów
                      politycznych nie znoszę.

                      Na zawsze Twój!
                  • Gość: TP Wątek polityczny - ODMAWIAM!!! IP: *.digicom.ro 09.03.05, 20:24
                    Głęboko, zdecydowanie i odpowiedzialnie nie zgadzam się z o.jarocinem. Milczał
                    nie będę.

                    1. Naszą klasę zawsze cechowały ostre podziały polityczne i bez tych dyskusji
                    nie byłoby ani nas, ani czasów, w których ukształtowała się nasza wspólnota,
                    ani wielu relacji (dziś pozytywnych), które ukształtowały się między nami
                    wówczas. Przykłady mogę mnożyć. Pierwszy to Magda J. i ja z dzisiejszym
                    dystansem do tamtych czasy.
                    2. Nie zgadzam się z Lewym, że Kwaśniewski to prymitywny aparatczyk. Może i
                    aparatczyk, ale przestańmy różne odcienie szarości nazywać bielą lub czernią.
                    Wolę "siebie kochającego ludzi, niż ludzi kochających ludzkość; wolę piekło
                    chaosu od piekła porządku".
                    3. Nie mówię, że Kwaśniewski to przykład cnót ludzkich czy nawet obywatelskich,
                    ale to prezydent, którego nam w Europie Środkowej i Wschodniej zazdroszczą, gdy
                    my im w tym samym czasie raczej nie.
                    4. Żeby było jasne: jeśli udowodnimy komukolwiek (w tym Kwaśniewskiemu)
                    złamanie konstutucji lub przestępstwo: przed Trybunał Stanu marsz!!!
                    5. Zapytam przewrotnie: kto będzie pamiętał za 30 lat, czy Clinton zaciągał się
                    marihuaną, czy nie, albo jak to jest możliwe, że nie spał on z Lewinsky,
                    podczas gdy w tym samym czasie ona z nim spała, czemu nie zaprzeczył. To
                    paralela antyoralna, ale chyba wiadomo, o co chodzi. Podobnie będzie z
                    finansowymi aferami, które mu zarzucano, ale niczego nie udowodniono. Clinton
                    okaże się w histroii XX wieku jednym z najlepszych przywódców po dwóch
                    Rooseveltach, Wilsonie, Kennedym i Reaganie. Czy tego chce dzisiejsza opinia
                    publiczna w USA czy nie. To był wielki prezydent.
                    6. Ten szmatławiec Wprost jest dla mnie kompletnie niewiarygodny. Przykład 1:
                    czerwona pajęczyna w 1995 roku. Totalne kłamstwo dowiedzione przed sądem.
                    Przykład 2: facet, którego znam, a który był przez ten tygodnik podejrzewany o
                    zabójstwo gen. Papały. Napisano o nim wtedy całą prawdę, jakby miało ciężar
                    dowodu: "dorobił się majątku w USA, choć gdy wyjeżdzał z Polski miał zaledwie
                    podstawowe wykształcenie. Czy to nie dziwne?" Zapomniano dodać, że wyjechał
                    mając 15 lat... Takiej wolności słowa nie akceptuję.
                    A że Dochnal był w Pałacu Prezydenckim? Może był. Ja też byłem i w Pałacu
                    Prezydenckim i w Sejmie, nawet w hotelu sejmowym noc spędziłem. W Hotelu Parkow
                    też. Nie mam na to zdjęć, ale jakbym to chciał wykorzystać pewnie bym miał.
                    Rozmawiałem osobiście w publicznych miejscach między innymi z: Tadeuszem
                    Mazowieckim, Józefem Oleksym, Zbigniewem Siemiątkowskim, Włodzimierzem
                    Cimoszewiczem, śp. Jackiem Kuroniem, śp. Aleksandrem Małachowskim, Longinem
                    Pastusiakiem, Jerzym Jaskiernią, Andrzejem Lepperem, Donaldem Tuskiem,
                    Ryszardem Miazkiem, Józefem Zychem, Waldemarem Pawlakiem (nawet po imieniu
                    sobie mówiliśmy). Na majówce w ogrodach prezydenckich byłem któregoś roku i
                    Kwaśniewski oraz jego małżonka ręce mi podali. I co? Czy oni mnie znają?
                    Totalna bzdura. Żadna z tych postaci nie wie o moim istnieniu.
                    7. Winę trzeba udowodnić, moi kochani. W przeciwnym razie cofniemy się o 50 lat.

                    Pozdrawiam i informuję, że do zjazdu pozostało 115 dni, a do wyborów, jak
                    wszystko na to wskazuje dni 102.
                    • Gość: o.jarocin Re: Wątek polityczny - ODMAWIAM!!! IP: *.flashnet.pl / *.atman.pl 09.03.05, 23:47
                      Napisałem to w intencji ostrzeżenia: polityka dzieli ludzi, czasem bardzo
                      głęboko, czasem na zawsze. Wiem o tym z własnego bogatego doświadczenia
                      życiowego. Przez wiele lat znaczyła ona dla mnie bardzo wiele, uprawiałem ją
                      czynnie; dziś dziękuję Opatrzności, że pozwoliła mi uwolnić się od niej. To
                      pułapka, często bez wyjścia. Najgroźniejszym jej skutkiem jest nieunikniona - w
                      moim przekonaniu - demoralizacja każdego /jestem o tym głęboko przekonany/
                      czynnego polityka, której stopniowo, zwykle nieswiadomie ulega. Kibice nie
                      zawsze to widzą.
                      Do Kwaśniewskiego mam stosunek ambiwalentny z przewagą sceptycyzmu i tendencją
                      spadkową. Przed 15 laty poznałem go osobiście /ciekawostka: to on przez
                      pośrednika, obecnego wiceministra obrony narodowej zabiegał o spotkanie ze
                      mną!/; odnosiłem się do niego z uznaniem, mimo że byliśmy po przeciwnych
                      stronach politycznej barykady. Komplementowałem go wtedy, będąc pod wrażeniem
                      jego słynnej debaty z Michnikiem, odbywanej w świetle jupiterów /dobrze, że
                      naszej godzinnej rozmowy nie słyszeli moi polityczni soljusznicy!/. Z przyczyn
                      oczywistych /dla mnie/ nigdy nie głosowałem na niego i jego formację polityczną
                      w jakichkolwiek wyborach. I to nie tylko ze względu na rodowód, ale
                      fundamentalną negację programu politycznego i gospodarczego /nie mówiąc już o
                      jego realizacji/.
                      W moim przekonaniu głowa państwa to przede wszystkim niekwestionowany autorytet
                      moralny, a dopiero w drugiej kolejności polityk /tu nie zgadzam się z Tomkiem,
                      że konserwatywna Ameryka zapomni Clintonowi aferę rozporkową/. Zręczność
                      polityczna, triki socjotechniczne, tworzenie poczucia stabilności państwa - to
                      bez wątpienia walory miłościwie panującego nam od 10 lat Aleksandra. Mój
                      sentyment do niego wzmaga zdecydowanie proamerykańska orientacja w polityce
                      zagranicznej, dalekowzroczna strategia wobec realnego zagrożenia
                      franko-germańskiej dominacji w Europie.
                      Niestety, prezydentura Kwaśniewskiego w wymiarze etycznym jest poniżej
                      minimalnego standardu. Jest on typem krętacza, który coraz bardziej nieudolnie
                      usiłuje pokryć swoje ludzkie słabości i różnej miary grzechy bagatelką i
                      luzactwem. We mnie budzi to niesmak. Anglicy okreslają ten typ "arounded man",
                      przypisując mu zaletę życiowego sprytu. Z tym że w przypadku głowy państaw to
                      nie jest zaleta; to dyskwalifikująca ułomność.
                      Na razie tyle "w temacie" polityki.
                      • Gość: TP Re: Wątek polityczny - ODMAWIAM!!! IP: *.internetclub.ro 10.03.05, 15:52
                        Argumentow wysluchalem, czesciowo nawet moge sie z nimi zgodzic, ale w kwestii
                        autorytetow: nie ma przy naszej strukturze elektoratu mozliwosci wyboru
                        autorytetu na glowe panstwa. Smutne to, ale realne. I prosze mnie nie oskarzac
                        o relatywizm moralny.
                        Co do Clintona: podtrzymuje zdanie odrebne.
                  • Gość: Jul (juz 20) Re: Wątek polityczny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.05, 14:24
                    Dzieki za uznanie, Ojciec. Jestes w deske. Pozdrawiam.

                    Perełka
          • Gość: Piotr Gdzie ojcow naszych wiara... IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 09.03.05, 10:46
            Gdzie ojców naszych wiara
            I szczytne, dobre obyczaje
            Arkadii spokój co upaja
            - Pax miedzy chrzescijany

            ..Mąż co na Jasej Górze bywa
            Wezwał do spowiedzi
            - W strawie trującego KWASU nam przybywa
            Niech sumienia oczyszczą na oczach gawiedzi!

            I szli jak kamienie rzucone na szaniec
            na dziadki swoje smutnym wzrokiem spoglądając
            Jeden tylko nie przyszedł...

            I wciąż powtarza że ODMAWIA, ODMAWIA, ODMAWIA..
            I wciąż nie wie naród - Czy składania zeznań?
            Czy może różaniec...
            • Gość: Jul (juz 20) MADAME IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.03.05, 15:35
              Piotr!

              Zdaje sie, ze przyczytales MADAME. Zanim sie za nia zabrales zapytales mnie
              skad ja mam, czy w jakich okolicznosciach ja dostalem. Powiedzialm, ze taka
              wiedza jest Ci chyba zbedna. Odparles, ze moze dojdziesz do tego jak bedziesz
              juz po lekturze. No wiec jak? Rozszyfrowales mnie? :)

              Pozdrawiam bardzo serdecznie

              Jul (juz 20)
              • Gość: piotr Re: MADAME IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 10.03.05, 10:08
                Usmieszek szyderczy wyglada zza tych slow - czy rozszyfrowales mnie?
                Usmieszek kobiety (juz 20) ktora wie jak bawic sie facetami. Pewna i swiadoma
                swojego kobiecego uroku wiesz ze, Wy Kobiety zawsze nieodgadnione i tajemnicze
                pilnie strzezecie zagadki.
                Prozno nam szukac odpowiedzi na pytanie ktore dreczy nas niemal codzinnie - CO
                WAM W GLOWIE SIEDZI LUB JAKIE SA ZACHCIANKI WASZE? Nasze myslenie o tym
                niespelnione, jest dla Was dowodem ze nam zalezy i dlatego tez w tym stanie
                cierpien niustannych staracie sie nas trzymac. A my cierpiec musimy abyscie
                niezadowolenie swoje - w duchu spokojnymi bedac, nam okazywaly.
                Odpowiadam wiec - nie, nie rozszyfrowalem pisze pokornie a nawet gdybym mial
                jakies terie to zdradzac ich nie moge bo mnie Piasek zabije ze na forum lekture
                Madame opowiadam.
                Poczekam na niego i wtedy...
                - w nawiazaniu i odniesieniu oraz kontekscie i wbrew forumowym pradom a takze
                zgodnie ze slowami i oczekiwaniami nastrojow biezacej epoki a w szczegolnosci
                idac z nurtem feminizmu czyli wychodzac na przeciw pragnieniom kobiet temat ten
                podejmiemy i bohaterow poddamy gruntownej analizie :)
                • Gość: Jul (juz 20) Re: MADAME IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.05, 14:36
                  Jestem po prostu... pod wrazeniem...

                  Pozdrawiam

                  Jul
                • Gość: TP Re: MADAME...wspaniała IP: *.buc.easynet.idilis.net 16.03.05, 18:01
                  Otóż:
                  Wykorzystałem swoją chwilową niedyspozycję i wreszcie przeczytałem Madame.
                  Fascynująca to była lektura. Przeczytałem ją praktycznie jednym ciągiem, z
                  wielką przyjemnością, której dawno nie miałem podczas czytania. I choć oczy
                  piekły mnie z powodu gorączki, nie mogłem wprost się oderwać.
                  Nie mogę jednoznacznie stwierdzić, czy moja fascynacja tą książką to wyłącznie
                  odwołanie się do czasów, o których właśnie tu piszemy, czy też wynik podziwu
                  dla stylu i pióra autora. Jedno wiem, przyjemności lektura ta dostarczyła mi
                  przedniej. Dziękuję w tym miejscu tym, którzy mi ją polecili.
                  • Gość: o.jarocin Re: MADAME...wspaniała IP: *.flashnet.pl / *.atman.pl 16.03.05, 19:24
                    Ale na Piotrze nie zrobiła takiego wrażenia. Brak jego opinii sprawił mi zawód.
                    Może nie przeczytał?
                    • Gość: piotr Re: MADAME...wspaniała IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 18.03.05, 08:39
                      NIe potrafie klamac. Co innego przed belfrem prawde ukryc, co innego przed Wami.
                      NIe raz wyrwany do odpowiedzi improwizowalem ale teraz nie moge. NIe
                      przeczytalem...eee.. tzn..ee..ja zacząłem czyli że chcialem powiedzieć że w
                      połowie..tzn...koło strony..ale koledze Piaseckiemu dałem bo on był...i do tego
                      Bukaresztu wyjzdzał.
                      Dość. Siadaj Marcinkiewicz nie kompromituj sie.
                      Targały ostatnio moją duszą niepomyślne wiatry. Książka na półce leżała a ja
                      zbyt mało miałem siły i checi do życia zeby ją podnieść i w ręku trzymać.
                      Dziękuję jednak i sorry że przetrzymałem.
                      Chcialem ją dokończyć bo ciekawa jest rzeczywiście.
                      Byłem więc w bibliotece ale Madame wypożyczona. Pośpiesznie w kompie
                      poszukałem coś pod Antoni Libera - jakies esseje. Chciałem nadrobić i sprobowac
                      czegos innego tego samego autora. Książka przyjechała i biblitekarz podał
                      mi... - Samuel Beckett "Wierność przegranej" w T Ł U M A C Z E N I U ANTONIEGO
                      LIBERY.

                      No nie dokońca oto mi chodziło ale zacząłem czytać

                      "Zdradziecki jest urok utożsamiania rzeczy. Widzenie filozofii i filologii jako
                      pary murzyńskich komików z Teatro dei Piccoli jest miłe i przyjemne jak
                      kontemplacja starannie złożonej kanapki z szynka"

                      Co to jest kanapka z szynką wiem. ok. Czytam dalej

                      "Urokowi takich zestawień nie oparł sie nawet sam Giambattista Vico. Uporczywie
                      utożsamiał on ilustrujący konkret z abstrakcyjną ideą, pozbawiając przez to
                      każde z tych pojęć jego swoistości - wydobywająć bezpodstawnie "rzeczowe" z
                      właściwych mu wymiarów czyniąć "czasowym" to, co pozaczasowe"

                      Dalej jest "Work in Progress" Jamesa Joyce'a a w nim "zbieżność przeciwieństw,
                      nieuchronnie cykliczny charakter ewolucji, system poetycki i perspektywa
                      samorozwoju" (ta aluzje do SAMOROZWOJU mogł autor sobie podarować, sam
                      dostrzegłem że nic, no może poza tą "kanapką z szynką" nie rozumiem)

                      Cholera, niezbyt udane to moje "podejście" do działalności literackiej
                      ANTONIEGO LIBERY.
                      • Gość: Jul (już 20) Re: MADAME...wspaniała IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.05, 09:47
                        Piotrze, no coz... don't worry :)
                        • Gość: Jul (już 20) Re: MADAME...wspaniała IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.05, 09:51
                          A te tlumaczenia Libery to rzeczywiscie trudna sprawa. Zupelnie jak sklepy
                          Media Markt- nie dla idiotow :)

                          Pozdrawiam
                          • Gość: piotr Re: MADAME...wspaniała IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 18.03.05, 10:49
                            Julka,
                            wiem za jakie kłamstwa mi się dostało. Razy przyjmuję z pokorą
                  • Gość: Patrycja Re: MADAME...wspaniała IP: *.asi256ip.easynet.fr 17.03.05, 18:42
                    A ja juz marze o chwile, kiedy wejde do bydgoskiego EMPIKu i kupie w koncu te
                    intrygujaca ksiazke.
                    Widzialam ostatnio "Madame" w witrynie paryskiej polskiej ksiegarni, ale
                    niestety, w tlumaczeniu francuskim.
                    • Gość: o.jarocin Re: MADAME...wspaniała IP: *.flashnet.pl / *.atman.pl 17.03.05, 20:15
                      Powieść jest obficie okraszona francuszczyzną, jako że tytułowa Madame jest
                      nauczycielką francuskiego /oczywiście w sensie dosłownym/, zatem ciekawe - w
                      jaki sposób zaznaczono obcojęzyczne dla nas fragmenty w wersji francuskiej? Już
                      w czwartek moja "Madame" wróci do Bydgoszczy, więc możesz - miła Patrycjo -
                      otrzymać ją jako świąteczną lekturę.
                      • Gość: Lewy Re: MADAME...wspaniała IP: *.gdynia.mm.pl 17.03.05, 21:05
                        bardzo podoba mi się uwaga 'oczywiście w sensie dosłownym'. czyżby na tym forum
                        trzeba było to podkreślać? ;-)
                        • Gość: TP la forme orale ou parlee...? IP: *.buc.easynet.idilis.net 17.03.05, 22:06
                          Wiesz, Marcinie, po licznych na tym forum debatach o istocie bytu i niebytu, o
                          różnicach między gadaniem a gadulstwem, czy wreszcie pytaniach: czemu to forum
                          ma służyć?, w którą stronę powinno ewoluować?, kto się w czyim imieniu
                          wypowiada?, uwaga ta jest i tak tylko drobnym ukierunkowaniem formalnym...

                          Do samej Madame zaś wracając i jakby odpowiadając na zadanie pytanie: choć
                          główna oś akcji toczy się wokół treści pisanych, to mimo wszystko "La Belle
                          Victoire" uwielbiała ustną formę wypowiedzi (no właśnie, jak jest poprawnie:"la
                          forme orale" czy "la forme parlee"?). Sam jestem ciekaw...
                          • Gość: o.jarocin Re: la forme orale ou parlee...? IP: *.flashnet.pl / *.atman.pl 17.03.05, 23:55
                            "La forme orale" jest bardziej trendy na tym forum. Nie przejmuj się
                            poprawnością, a zwłaszcza dosłownością. Au revoir a Bucarest!
            • Gość: TP Gdzie ojcow naszych wiara, a dom w Bukareszcie IP: *.digicom.ro 09.03.05, 20:58
              Brawa dla Piotra!

              Te Twoje poezje Piotrze są tym, czym dla mnie detale architektonicznie w
              wynajętym dziś mieszkaniu w Bukareszcie. Znalazłem perłę w stogu siana. Za
              niewielkie pieniądze wynająłem dziś sobie mieszkanie w stolicy Rumunii. Serce
              miasta, budynek z 1936 roku obok Ateneul, Pałacu Królewskiego, Senatu i
              Hiltona. Wewnątrz marmurowa klatka schodowa, drewniane drzwi wejściowe, za nimi
              90 metrowy apartament - wypisz wymaluj, międzywojenny Bukareszt, Paryż wschodu.
              Przedwojenne oryginalne meble, secesyjne lampy, niderlandzkie płótna na
              ścianach. Może nie najnowsze wyposażenie, może nie "full wypas", ale w tym
              dziwnym mieście, którego nie sposób polubić ani od pierwszego, ani nawet
              trzeciego wrażenia: miejsce niezwykłe. I dzielnica jak z bajki (w samym
              centrum, a jakby z boku, park obok i najlepsze knajpy w mieście), i wewnątrz
              jakby czas był bardziej łaskawy dla miasta, którego zabójcą był Nicolae
              Ceausescu. Wyburzył stare miasto, by stworzyć Pałac Ludu (dziś Palatul
              Parlamentului) - drugi co do wielkości budynek na świecie, po amerykańskim
              Pentagonie. Przez 5 lat (1984-1989), przez 24 godziny na dobę budowano to
              architektoniczne monstrum przy udziale 28000 pracowników na 3 zmiany. Budowa
              trwa zresztą do dziś..., choć generalna bryła jest wykonana. Okropny
              monumentalizm, ale wrażenie niesamowite. Podobno cały marmur Rumunii jest
              dzięki temu w jednym miejscu. "Geniusz Karpat" nie zdążył tam zamieszkać, za
              jego rządów oddano do użytku jedynie jedną salę. Nie dokończył swojego dzieła
              umieszczenia po drugiej stronie ulicy pomnika własnej postaci wysokości 40
              metrów (12 pietrowy wieżowiec) z uwzględnieniem proporcji ludzkiego ciała. Dziś
              żadne miejsce w tym zapomnianym mieście nie może konkurować wielkością z
              Palatul Parlamentului. Na szczęście nie zdążył zrealizować swoich planów do
              końca. Dlatego mam mój mały Paryż w sercu Bukaresztu.
              • Gość: Daniel Bukareszt IP: *.slt-cres.charterpipeline.net 10.03.05, 03:14
                Cześć,

                Byłem w Bukareszcie - lecz była to druga połowa lat `80 i pamięcią nie ogarniam
                tej budowy. Niestety później już w tamte rejony się nie wybierałem, (zapewne
                kiedyś to nadrobię) - ale Czy byłbyś tak uprzejmy i przysłał trochę zdjęć?
                Z Rumunii w tamtym okresie to najbardziej utkwiły mi w pamięci właśnie
                monumentalne pomniki i ogrooooooomne konstrukcje, które dziś może nazwalibyśmy
                super-exra-mega bilbordami z hasłami "ojca narodu". Te "bilbordziki" często
                były większe niż blok mieszkalny i stały po prostu wszędzie. No i pamiętam
                dzieci, kiedy zatrzymywaliśmy się np. przed przejazdem kolejowym podbiegały i
                prosiły o kromkę chleba z masłem. Nie chciały chleba z niczym innym, tylko z
                masłem. Nie znały tego. No i ciemność. Jak słońce zaszło to zdarzało nam się,
                że przejeżdźaliśmy przez wioski, w których w ani jednym domu nie była zapalona
                lampka. Ciemność całkowita.
                A jak dziś wygląda ten kraj? Bliżej mu do współczesnej Europy, czy do tego co
                było w latach `80?

                pozdrawiam,

                Daniel
                4d

                • Gość: TP Re: Bukareszt IP: *.internetclub.ro 10.03.05, 16:02
                  1. Zdjecia przesle jak znajde troche czasu na ich wykonanie.
                  2. Ogromnych pomnikow juz nie ma.
                  3. Zebrzacych jest moze troche wiecej niz w Warszawie, ale nie to w Bukareszcie
                  uderza na pierwsze wrazenie. Powala architektoniczny eklektyzm, a - mniej
                  parlamentarnie - burdel w architekturze. Piekne monastyry zasloniete blokami z
                  betonu. Paryskie palace a obok plastikowe stragany. Piekne, czyste supermarkety
                  a obok kobieta sprzedaje jaja lub warzywa z wiadra. I najwazniejsze: brudasy z
                  mieszkancow miasta niesamowite. Smieci leza nawet na glownej ulicy miasta,
                  gdzie wlasnie sie znajduje piszac te slowa. Warszawa przy Bukareszcie jest
                  bardzo czystym miastem. Ale to nie jest cecha calej Rumunii. Miasta
                  Transylwanii pod tym wzgledem prezentuja sie znacznie lepiej.
                  4. 20 stopien zasilania minal bezpowrotnie, a kafejek internetowych jest tu 3
                  razy wiecej niz w Polsce.
                  5. Tak generalnie i usredniajac pewne zjawiska mamy tutaj polski okres 1988-
                  1992.

                  Noroc! Waiter, one more beer please...
      • Gość: piotr Re: 8 marca IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 08.03.05, 08:30
        Piasek powiedzial a ja murem za nim w szeregu...
        P.S. Wiem o co masz na mysli Magda. Mysle ze jestem feministą ale snobuje sie
        na szowiniste meskiego.
    • Gość: piotr Co laczy Patrycje, Piaska, Lewego i Daniela IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 10.03.05, 08:59
      Tomek,
      Wzbogacaj to forum opisami, spostrzezeniami, refleksjami z podrozy!!!
      NIezmiernie to ciekawe co piszesz. TRudno sobie wyobrazic ze w tym kraju
      paonwal taki kult jednostki. W architekturze zawsze odzwierciedleniem tego jest
      monumentalizm. Daniel - Regan z 4d wspomnial ze w pamiec wpisaly mu sie te
      ogromne bilbordy. Sam zreszta opowiesci o swiecie MAKROrzeczy moglby cos
      opowiedziec. A nade wszystko o ludziach - czy sa tacy jak my 10 lat temu?

      Daniel,
      Swiat w ktroym wszystko jest wieksze- tak wlasnie postrzegam Stany Zjednoczone,
      czyli kraj w ktorym od jakiegos czasu przebywasz. Rzeczy sa tam wieksze inna
      wielkoscia niz w Rumuni. NIe jest to wielkosc pretensjonalna. Po prostu sa
      wieksze i juz. MOze to dazenie do wygody a moze prawo panstwa o ogromnych
      przestrzeniach a moze to refleks dynamicznej amerykanskiej gospodarki. Twoje
      taxi-cab tez jest duze i z ogromna pojemnoscia silnika-zazdroszcze. I ogromnych
      przestrzeni..- pobytu (jak sobie to wszystko zalatwiles?)

      Lewy,
      a ktorz przemierzyl tyle swiata co ty. Architektrua Cie raczej nie pociaga a
      jak sam mowisz bardzij mentalnosc ludzi i warunki w jakich zyja. Podejscie
      iscie humanistyczne. Chcialbym moc tyle powiedziec o innych "swiatach" jak Ty
      juz pewnie mozesz. NIgdy nie zapomne Twojej opowisci o tym jak Cie wozil jakis
      czlowiek po afrykanskich slamsach. Szkoda ze tak rzadko o tym opowiadasz...

      Patrycja,

      Podszywaja sie pod Twoje miasto, mowia - Paryz wschodu. Paryz jest tylko jeden.
      Niestetey nie bylem ale chetnie poczytalbym o tym od kogos kto nie jest tylko
      TURYSTĄ ale jest MIESZKANCEM.

      Kochani,
      I to wlasnie wszystkich Was laczy. NIe wyjezdzacie do tych wszystkich panstw na
      wakacje. Znacie je dobrze bo Wasze podroze albo pobyty w nich to praca, a wiec
      obcowanie z ludzmi ktrorzy tam zyja. To cos wiecej niz zabytki (choc i to wazne
      bo przeciez Tworza klimat) hotele i hotelowe bary "with all inclusive"
      Chcialoby sie o tym czasem poczytac..
      • Gość: TP Re: Co laczy Patrycje, Piaska, Lewego i Daniela IP: *.internetclub.ro 10.03.05, 16:24
        Otoz, nazwanie Bukaresztu Paryzem wschodu pochodzi z przewodnikow, a nie ode
        mnie. Oczywiscie to sformulowanie podszyte jest zazdroscia. Tutaj mowi sie w
        zartach, ze jesli Francuzi wdrozyliby u siebie komunizm (a w pewnym momencie
        byli bliscy temu rozwiazaniu) to Paryz wygladalby jak Bukareszt.
        Wiele w tym autoironii, bo jedna z cech, ktore z pewnoscia rozni Rumunow od
        nas - to brak silnego poczucia dumy, co jest cecha wrodzona Polakow czy -
        jeszcze wyrazniej - Serbow.
        Piotrze, rekawice podejme, ale na takie spostrzezenia i wnioski musze miec
        troche wiecej czasu niz w tej chwili.
        Patrycjo, pozwol mi pozazdroscic. Bylem w Paryzu dwukrotnie i zawsze do niego
        tesknie...
        Lewego i Daniela tez pozdrawiam.
        • Gość: o.jarocin Re: Co laczy Patrycje, Piaska, Lewego i Daniela IP: *.flashnet.pl / *.atman.pl 10.03.05, 21:57
          Dodam do tego nieskrywany, wieloletni polityczny romans między Paryżem a
          Bukaresztem od lat 60-tych aż do upadku "Słońca Karpatów" /Karpat? - Michał, co
          Ty na to?; nie zaczepiam i nie zastawiam wnyków!/. Towarzyszyły temu związki
          gospodarcze i /podobno/ kulturalne między obu krajami. Ceaucescu demonstrował w
          taki sposób swoją niezależność wobec Moskwy, praktykując porównywalny do niej
          zamordyzm wobec swoich rodaków. Skończył jednak marnie, jak wielu despotów. A
          Francja nigdy nie brzydziła się komunistycznymi tyranami i wszelkiej maści
          satrapami /Mao,Stalin, Saddam, Fidel/.
          • Gość: TP Re: Co laczy Patrycje, Piaska, Lewego i Daniela IP: *.buc.easynet.idilis.net 11.03.05, 23:18
            Do dziś ten romans widać jak na dłoni. Dla mnie to akurat jednocześnie
            przekleństwo i nadzieja...
        • Gość: mt Re: Co laczy Patrycje, Piaska, Lewego i Daniela IP: *.man.bydgoszcz.pl 11.03.05, 02:06
          "zwiedzajcie wenecję, tę bydgoszcz południa"
          napisały zjadliwie "szpilki" w - bodaj - trzydziestym szóstym ubiegłego wieku...
          tyle w temacie "paryż wschodu".
          • Gość: o.jarocin Nareszcie, Michał IP: *.flashnet.pl / *.atman.pl 11.03.05, 07:15
            Twoja nieobecność na forum jest boleśnie odczuwalna. Przynajmniej przeze mnie.
            Dobra ta "Bydgoszcz Południa". Skoro jednak "tarapaty - tarapatów" to raczej też
            "Karpatów". Zdecydowanie bardziej dyskusyjne jest to "Słońce". 900!
            • Gość: TP Re: Nareszcie, Michał IP: *.buc.easynet.idilis.net 11.03.05, 23:20
              Chyba jednak Karpat a nie Karpatów, podobnie jak Bieszczad a nie Bieszczadów...
          • Gość: TP Sobotnie refleksje bukareszteńskie... IP: *.buc.easynet.idilis.net 12.03.05, 14:30
            Wiele miast łączą podobieństwa, wiele z nich kojarzymy przez antynomie. Dlatego
            sarkazmu Michała nie odnajduję ani jako próby zakończenia wątku ani trafnego
            dowcipu. Procesy historyczne w wielu miejscach okazują się zbliżonymi do
            siebie, z tym truizmem dyskutować pewnie nikt nie zamierza, pamiętając
            oczywiście o różnicujących poszczególne okoliczności faktach i postawach.

            Piszę te słowa dlatego, że przez pewien czas, bywając w Rumunii (od listopada
            ubiegłego roku), trudno mi było znaleźć tu miejsce, w którym doznałbym chociaż
            na chwilę poczucia bycia u siebie. Dopiero, gdy znalazłem to mieszkanie, do
            którego podobnych pewnie mnóstwo w rozmaitych zakątkach Europy, uspokoiłem się
            i poczułem, że da się tu żyć. Nie jestem bowiem entuzjastą hoteli, choćby
            gwiazdek i standardu obsługi zazdrościli im wszyscy goście. Decydując się
            bowiem na pracę za granicą, nie da się chyba uniknąć początkowego przynajmniej
            uczucia tęsknoty za krajem, w którym spędziło się całe życie – jak to miało
            miejsce w moim przypadku. Jednocześnie, jeśli zamierzam coś tutaj w sensie
            biznesowym zdziałać, a tak właśnie jest w moim przypadku, muszę mieć poczucie
            choćby nawet namiastki zadomowienia. Stąd jeśli nawet jakieś sformułowanie
            porównujące miejsce, w którym jestem nawiązuje do tego, którym byłem
            zauroczony, wyraża się przez to jedynie radość z bycia w tym a nie innym
            położeniu. Zatem dla mnie Wenecja może i być Bydgoszczą południa, choćby ktoś z
            tego powodu doznał pozytywnego uczucia. W każdym razie ja tego pozytywnego
            myślenia właśnie zaczynam doświadczać. Doznaję uczucia, że nie jestem już tutaj
            wyłącznie gościem.

            Okoliczności nie są łatwe, uwierzcie mi. Właściciele firmy, w której pracuję,
            są osobami zorientowanymi na jasno zdefiniowane cele. Cele te są mi wiadome, bo
            znam tych ludzi od lat ośmiu, a pracuję dla nich od ponad pięciu. Tymczasem tu
            natrafiam na zupełnie inny rodzaj widzenia biznesu jako takiego, nie tylko w
            sensie postrzegania priorytetów człowieczego jestestwa, który diametralnie
            różni się od naszego, ale również będącego efektem swoistej tradycji
            doświadczeń wynikających z połączenia południowej, śródziemnomorskiej
            tożsamości z doświadczeniami komunistycznej dyktatury i, co za tym idzie,
            wielkich mentalnych problemów, jakie widać na co dzień w ludziach, z którymi
            przychodzi mi tutaj obcować.

            Po pierwsze: Rumuni to ludzie bardzo spontaniczni i generalnie bardziej niż my
            z poczucia swego bytu zadowoleni, mimo, że nie jest im łatwo w porównaniu do
            innych narodów Europy. Jak napisałem w jednym z poprzednich postów, nie
            dostrzegam w nich ani na jotę poczucia dumy, to powiem więcej: kompleksy ich
            wizerunku zewnętrznego są niezwykle głęboko osadzone tak w tradycji bycia
            narodem pogranicznym między monarchią austro-węgierską, imperium osmańskim a
            wpływami Słowian. Jako naród wywodzący swoje korzenie z Rzymu (Romania, Dacja),
            pamiętający jednak, że ich dzisiejsza państwowość to historia zaledwie niewiele
            ponad półtorawieczna, są w swej większości z tym losem pogodzeni. Mają nawet w
            sobie jakieś poczucie zazdrości wobec np. Polaków, że mianowicie swego głosu w
            sposób tak zdecydowany przed piętnastoma laty nie wydobyli. Ale, mówiąc
            kolokwialnie, lata im to koło dupy…

            Po drugie: dyktatura komunistyczna w tym miejscu miała nieporównanie większy
            wpływ na ludzką świadomość niż w Polsce. Widać to choćby w architekturze, ale
            również we wręcz uwielbieniu podnoszenia kwestii prawnych. Cokolwiek chcesz z
            Rumunem uzgodnić, jego pierwszą reakcją jest wyrażona pytaniem wątpliwość: czy
            to jest zgodne z prawem? Nawet przy sprawach dla nas oczywistych, banalnie
            codziennych odwołują się do tego sposobu myślenia. To chyba stanowi odpowiedź
            dlaczego przez ostatnie 15 lat wdrożyli demokrację bez gruntownych reform
            gospodarczych.

            Po trzecie, a w nawiązaniu do drugiego: Rumuni są ludźmi głęboko, tak mentalnie
            jak i formalnie, zbiurokratyzowanymi. Wszelka gospodarcza działalność napotyka
            tutaj na opory natury biurokratycznej. Wyraża się to nie tylko mnogością
            zezwoleń i koncesji na prowadzenie różnych typów działalności, ale również
            wręcz nabożnym traktowaniem wszelkiego rodzaju dokumentów, potwierdzeń,
            certyfikatów, aktów własności czy zaledwie zaświadczeń potwierdzających
            zdarzenie gospodarcze. Nasz (Bakomy) certyfikat uznający zakład produkcyjny za
            zgodny z wszelkimi (ISO, HACCP) wymogami dotyczącymi bezpieczeństwa produktu
            zgodnie z dyrektywami UE jest poddawany gruntownym procedurom sprawdzającym
            wobec braku satysfakcjonujących urzędników pieczątek. Są tylko podłużne, oni
            uwielbiają okrągłe. Koszmar…

            Po czwarte, reasumując: to kraj gadżeciarzy. Samochód może nie mieć ABS czy
            ASR, albo zimowych opon, ale gdy posiada wskaźnik temperatury albo czujnik
            zbliżania się do przeszkody, w ich oczach jest najlepszym modelem z możliwych.

            Aha, i po piąte: oni mają inne poczucie czasu. Nie znają deadlinów. Są
            mistrzami dyskusji o niczym, admiratorami sjesty i maniany.

            Po szóste i chyba najważniejsze: mimo tych od 1 do 5, to drugi po Polsce w
            Europie Środkowo-Wschodniej rynek sprzedaży. Dlatego, wracając do myśli
            głównej, nie wiem czy właściciele tego biznesu będą wystarczająco cierpliwi
            znosząc te moje przygotowania do rozpoczęcia działalności. Może to zrozumieją,
            ale dla mojego spokoju jawy i snów, chciałbym wreszcie coś tutaj sprzedać.
      • Gość: Patrycja Re: Co laczy Patrycje, Piaska, Lewego i Daniela IP: *.asi256ip.easynet.fr 10.03.05, 16:38
        W odpowiedzi na zyczenia Piotra przesylam paryskie nowiny.
        Zgodnie z tradycja, Paryzanie uwielbiaja raz na jakis czas wyjsc na ulice, by
        zaprotestowac przeciw komus lub czemus. W swietle tego obyczaju, dzis strajkuje
        poczta, pociagi, metro, kontrolerzy Air France, nauczyciele - czyli wiekszosc
        tzw. fonctionnaires. A protestuja glownie przeciwko propozycji reformy ustawy
        dotyczacej 35-godzinnego tygodnia pracy. Od decyzji o strajku nie odwiodla
        zwiazkow zawodowych nawet trwajaca od wczoraj wizyta Komitetu Olimpijskiego,
        ktory przebywa wlasnie w Paryzu i ocenia kandydature stolicy Francji do
        przygotowania olimpiady w 2012 roku.

        A ostatnio, na ulice wylegli takze licealisci, sprzeciwiajacy sie projektowi
        reformy min. edukacji, dotyczacej ksztaltu francuskiej matury.

        Voilà, voilà!

        Bede w Polsce na swieta (od 24 do 29 marca), wiec jesli planujecie spotkanie u
        Sowy, przyjde z przyjemnoscia.
        • Gość: TP Re: Co laczy Patrycje, Piaska, Lewego i Daniela IP: *.internetclub.ro 10.03.05, 16:58
          Bukareszt pozdrawia Paryz. Tutaj tez dzis protestowano na Piata Universitatii
          przeciwko reformom kodeksu pracy. Kodeks idzie w kierunku przeciwnym do
          francuskiego, bo tu inna epoka, w moim mniemaniu pod tym wzgledem lepsza, ze
          chca sie Rumuni wreszcie dorobic. Ale tzw. ubozsza czesc spoleczenstwa boi sie
          zmian. Na Boga, jak dobrze, zesmy Plan Balcerowicza wdrozyli. Dopiero z tej
          perspektywy widze slusznosc tego posuniecia w 1990 roku. Oczywiscie mozna pewne
          elementy tego planu krytykowac, ale uniknelismy tracenia czasu, jakie odbywalo
          sie w Rumunii przez 15 lat. Dwa kroki do przodu, jeden do tylu...
      • Gość: Lewy Re: Co laczy Patrycje, Piaska, Lewego i Daniela IP: *.gdynia.mm.pl 10.03.05, 17:06
        hej piotruś!
        twoje opowieści o amerykańskiej rzeczywistości a zwłaszcza o spotkaniu z
        niedźwiedziem w parku yellowstone były niesamowite (zwłaszcza
        próby 'hałasowania'). ja natomiast wolałbym zapomnieć o tej wręcz
        niewyobrażalnej afrykańskiej nędzy.

        pozdrawiam wszystkich
        lewy
        • Gość: piotr Re: Co laczy Patrycje, Piaska, Lewego i Daniela IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 11.03.05, 08:43
          Lewy,
          Ale ideologie dorobiles do tego pijanstwa ktrore w Twojej branzy kwitnie -
          "ja natomiast wolalbym ZAPOMNIEC o tej afrykanskiej nedzy." To wlasnie daje Ci
          przepustke od zony zeby sie kiedy ona pracuje do "Kontrastu" wymykac i
          alkoholizowac? Przepraszam Kochanie ale musze ZAPOMNIEC! Jak nie o nedzy to o
          tym ze kradna w arabowie albo ze upal straszny w Meksyku?
          A morskie opowiesci? Zyje ta idea jeszcze czy nie? Narod teraz rozpity i
          kultury juz tak nie pragnie. Wóde ino by pil. A zeby sie tak wiedza co to sie
          ja z podrozy przywozi podzielic to nie.
          Tak wlasnie problem alkoholowy obraca POZNANIE w POSTAWY DEKADENCKIE . Bywalo
          tak dawniej tez

          "świat monotonny, mały jak dzisiaj tak wprzódy
          dziś, jutro nizmiennie jedna piosnke nam powtorzy
          - świat jest oazą strachu na pustyni nudy"

          p.s. ten cytat to oczywiscie zagadka literacka.
          • Gość: Lewy Re: Co laczy Patrycje, Piaska, Lewego i Daniela IP: *.gdynia.mm.pl 11.03.05, 08:50
            > Ale ideologie dorobiles do tego pijanstwa ktrore w Twojej branzy kwitnie -

            no ładne rzeczy. mam nadzieję, że moja kochana rodzicielka nie zawita na to
            forum bo pewnie kobieta zaczęłaby się martwić, hehe. długo, solidnie i w pocie
            czoła razem pracowaliśmy (począwszy od ogólniaka a i teraz nie mamy się czego
            wstydzić) aby 'postawy dekadenckie' utrwalać. mam też nadzieję, bo podążam dziś
            w twoim kierunku, że w weekend, który się niebawem rozpocznie będzie nam dane
            się zapomnieć!


            • Gość: piotr Re: Co laczy Patrycje, Piaska, Lewego i Daniela IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 11.03.05, 09:03
              To sie dobrze sklada bo Bartas mial urodziny w czwartek. NIc nie robil ale my
              mozemy mu w weekend zrobic : )
          • Gość: TP Re: Co laczy Patrycje, Piaska, Lewego i Daniela IP: *.buc.easynet.idilis.net 11.03.05, 23:24
            trudna ta zagadka Piotrze...
            • Gość: piotr Zagadka.- podpowiedz IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 12.03.05, 11:07
              Znow trop wiedzie do Francji...
    • Gość: TP Rafale, nie spij! IP: *.internetclub.ro 10.03.05, 16:28
      Wiem, Rafale, ze ciezko pracujesz, ale nie widze zadnego ruchu na blogu. Jesli
      rzeczywiscie nie masz czasu, to jak mawial moj prosfesor na studiach, jest to
      jedyny moment, by wszystko zalatwic. Zatem - do roboty!!!
      • Gość: piotr Re: Rafale, nie spij! IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 11.03.05, 08:00
        Rafal,
        I zadnymi wiadomosciami po wycieczce do Wawy sie z nami nie dzielisz.
        A sluchy chodza ze wazne rozmowy mialy miejsce...
    • Gość: TP SPOTKANIE W WIELKANOC IP: *.digicom.ro 10.03.05, 19:49
      W związku z tym, że:

      1. najprawdopodobniej większość z nas będzie spędzała święta w stronach
      rodzinnych,
      2. kawiarnia Sowy przy Mostowej stała się tradycyjnym miejscem naszych spotkań,
      3. mimo wszystko nie ograniczamy kontaktów przed zjazdem – wbrew radom
      o.jarocina,
      4. pewną tradycją stało się uzgadnianie terminów naszych spotkań na linii
      Francja - Rumunia (właśnie zakończyłem przemiłą rozmowę z Patrycją)

      ogłaszam, że kolejne spotkanie Komitetu Organizacyjnego zaplanowane zostało na
      dzień 28 marca br. (Poniedziałek Wielkanocny) o godz. 16.30 w dotychczasowym
      miejscu.
      W chwili obecnej wiemy o chęci uczestnictwa w spotkaniu: Patrycji, Kariny,
      Koziołka, Kasi (jak napisała Karina: daj Boże), Piotra, Roberta jeśli nie
      będzie musiał być na próbie we wtorek rano, no i mnie.

      Zatem ustalone. Obecność wszystkich mile widziana. Zapraszamy. Karina
      oczywiście zarezerwuje stolik, jak mniemam.

      RSVP
      • Gość: Karina Re: SPOTKANIE W WIELKANOC IP: 195.85.249.* 11.03.05, 13:34
        Stolik zarezerwowałam. Na osiem osób w winiarni (sala w piwnicy). Jeśli
        chętnych będzie więcej to skoryguję rezerwację. Pozdrawiam
        • Gość: TP Re: SPOTKANIE W WIELKANOC IP: 80.96.218.* 22.03.05, 16:59
          Wobec braku dementi wciaz mniemam, ze nasz spotkanie w Wielkanocny Poniedzialek
          jest aktualne. Sowa, Mostowa, 16.30. Kto bedzie?
          • Gość: Karina Re: SPOTKANIE W WIELKANOC IP: 195.85.249.* 24.03.05, 11:06
            ja będę. Będzie tez Koziołek. Pozdrawiam
      • Gość: Aśka Re: SPOTKANIE W WIELKANOC IP: *.polkos.com.pl 18.03.05, 13:44
        Witam.
        Mam wiadomość, która zapewne ściagnie na moją głowę grzmoty, pioruny i inne
        wyładowania (niekoniecznie atmosferyczne:((
        Dowiedziałam się niedawno, że mimo chęci, nie będę mogła uczestniczyć w
        zjeździe. Od 1-4 lipca mam szkolenie, którego nie mogę przesunąć. Żałuję, ale
        nic na to nie poradzę (a rozumiem, ze termin 1-2 jest już zaklepany na amen).

        Co do spotkania w święta, to nie wiem czy będę w BYdgoszczy - jeśli tak to
        przybędę (chyba, że mnie wyrzucicie:))))

        Pa
        Asia
        • Gość: piotr NIe ma takiej mozliwosci!!! IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 18.03.05, 15:11
          Aska no co Ty! Przestan! Zrob cos, jeszcze Cie w zyciu na nie jedno szkolenie
          poslą a zjazd na 10-lecie jest jeden. Prosze. Musisz byc. Przeciez dasz rade!
          Jeszcze tyle czasu przeciez wszystko mozna ustawic
          • Gość: TP Re: NIe ma takiej mozliwosci!!! IP: *.buc.easynet.idilis.net 18.03.05, 16:01
            Z całą stanowczością zgadzam się z Piotrem. Asiu, nie może Ciebie zabraknąć!!!
            Wymyśl coś... Wierzę, że uda Ci się to załatwić.

            Dla formalności tylko przypominam: 2 i 3 lipca br.
    • Gość: TP Zdominowałem forum...? IP: *.digicom.ro 10.03.05, 19:55
      Robert wyliczył, że jestem autorem ponad 390 postów. Powiedział mi to, gdy
      wyznałem, że tęsknię czasami za językiem polskim jako podstawowym kodem
      porozumiewania.
      Jeśli moja obecność na forum jest dla Was męcząca, proszę o oficjalny protest,
      a wycofam się. Nie będzie to dla mnie łatwe, ale dam radę będąc jedynie
      czytelnikiem.
      Przepraszam, jeśli kogokolwiek moim gadulstwem zniesmaczyłem.
      • Gość: Lewy Re: Zdominowałem forum...? IP: *.gdynia.mm.pl 10.03.05, 20:53
        piacho, nie rób scen ;-))
        • Gość: TP Re: Zdominowałem forum...? IP: *.buc.easynet.idilis.net 11.03.05, 23:14
          Zagrałem pod publikę... Ok, niech będzie.
      • Gość: piotr Re: Zdominowałem forum...? IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 11.03.05, 07:47
        Oj kokietujesz Piasek, kokietujesz! Zeby Ci tylko do glowy nie przyszedl jakis
        UNIK!
        Kogo by jeszcze zapytac o te podroze moze, moze ktos, a Ty Piasecki sie
        przygotowuj, moze, moze, a Jarocinskie czemu sie nie odzywa w ogole, moze,
        moze, Mamert gdzis wyszedl moze ktos, moze, moze z IV D o tych Stanach, moze,
        moze o warunkach pobytu, moze, moze w kontekscie odkrycia Ameryki, moze...
        DANIEL. Gdzie jest Daniel?
        • Gość: Kokosh Kokosze powróciwszy IP: *.lex.pl 11.03.05, 10:12
          Ujawniam się po kilku dniach wyjątkowo paskudnej grypy, która zaatakowała moją
          dwuosobową rodzinę totalnie i tylko pies się uchował pod stołem przed zarazą.
          Forum jak widzę pełza z uporem do przodu, rozwijając jednocześnie całkiem
          silnie wątki polityczne, które przebudziły Magdę. Powyższe skłaania mnie do
          wyrażenia przypouszczenia, że być może forum śledzi więcej osób niż nam się
          wydaje, a właściwy dobór tematu uruchamia tych czy owych. No i co z tym
          Kabanosem, który przepadł jak Robert w wodę?
          • Gość: TP Re: Kokosze powróciwszy IP: *.buc.easynet.idilis.net 11.03.05, 23:27
            No właśnie: gdzie jest Robert? Może by się wysilił? Oprócz oczywiście dokonań
            zawodowych...
            • Gość: jarocin jarocin? obecny! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.03.05, 04:06
              Jestem, jestem. Nie wywołujcie tak gwałtownie. Stale czytam wszystko na
              bieżąco. Nic nie piszę, bo nie mam nic do powiedzienia na tematy podejmowane w
              ostatnich wątkach. Polityka mnie nie zajmuje w ogóle, zagadki literackie są dla
              mnie za trudne, w szowinistyczno - feministycznym starciu nie podejmuję się
              uczestnictwa, a o emigracjach i podróżach zagranicznych mogę tylko czytać (z
              przyjemnością), bo sam siedzę na miejscu. Dopiero w maju jedziemy z teatrem na
              występy do Rosji (Petersburg - Moskwa). Wtedy podzielę się wrażeniami.

              jarocin
              • Gość: piotr Re: jarocin? obecny! IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 12.03.05, 08:31
                Piotr
                Ale to niekoniecznie musza byc wrazenia z podrozy. W arkana swojej pracy tez
                moglbys troche wprowadzic. To Twoj pierwszy wyjazd? Jakie sztuki bedziecie grac?
                Jaki zespol? (chociaz pobieznie, nie twiedze ze kojarze aktorow z ktorymi
                pracujesz choc wiekszosc nazwisk jest ogolnie znana)
                CZy teatry czesto robia takie objazdy? Jaka okazja i jaka poublicznosc? Jak
                dlugo? Sztuki w jezyku polskim czy rosyjskim?
                Cholera nawet nie wiesz jak to ciekawe. A tu trzeba Cie jak za dawnych lat do
                tablicy wywolywac zebys cos powiedzial!
                P.S. Czysto podroznicze wrazenia tez beda pozniej mile widziane
                • Gość: piotr Re: jarocin? obecny! IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 12.03.05, 08:38
                  Oczywiscie adresatem tych pytan mial byc ROBERT. Podswiadomosc plata figle.
                  Wybacz ta pomylke ale ktorz nie marzyl o tym zeby byc aktorem : ))
                  • Gość: Jul (juz 20) Re: jarocin? obecny! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.05, 23:28
                    Kto nie chcialby zostac aktorem? No na przyklad ja. Jeden w rodzinie
                    wystarczy:) Ale jezeli Ty Piotrze masz w tej materii jakies niespelnione
                    marzenia, a nawet ambicje to zapraszamy- uzewnetrznij sie :)

                    Pozdrawiam

                    siostra Jarocina
              • Gość: TP Polityka, polityka... IP: *.buc.easynet.idilis.net 12.03.05, 09:34
                Pamętam jednak, że onegdaj polityka zajmowała Cię, na pewno w stopniu większym
                niż dzisiaj. Kto bowiem występował w Telewizji Bydgoszcz? Z kim kojarzę
                koszulki "Jestem zakochany w Unii D."? W zasadzie nie byłeś nigdy czynnym
                obserwatorem sceny politycznej, ale zawsze byłeś "na bieżąco". Czy dzisiaj jest
                inaczej?
                Może jednak sprowokuję Cię do podjęcia tego wątku...
                • Gość: Jul (juz 20) Re: Polityka, polityka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.05, 11:04
                  Chwila, zdaje sie, ze napis na koszulce wcale nie brzmial: "Jestem zakochany w
                  UD", tylko: "Jestem ZA, Kochana".
        • Gość: TP Re: Zdominowałem forum...? IP: *.buc.easynet.idilis.net 11.03.05, 23:22
          Może po prostu ktoś Łojka Powstanie Listopadowe zapodział... Może, może... Ale
          to nie na mojej lekcji.
      • Gość: no.10 Re: Zdominowałem forum...? IP: *.nask.waw.pl / *.nask.waw.pl 11.03.05, 10:53
        alez wodzu, co wodz?
        albo
        zostan z nami! zostan z nami!

        cieplo pozdrawiam ze stolycy ;)
        Ania
    • Gość: TP Pierwsza noc w nowym miejscu... IP: *.buc.easynet.idilis.net 11.03.05, 23:40
      Tęsknię za Wami i zje..y jestem jak pies. Mam dziś "czerwoną noc" w moim nowym
      miejscu w Bukareszcie. Pozdrawiam Was uprzejmie i gorąco.

      PS. A o ludziach przyjdzie jeszcze napisać...
      • Gość: Kokosh Re: Pierwsza noc w nowym miejscu... IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 12.03.05, 01:12
        No to się trzymaj podczas tej nocy. Ja idę spać. Przepraszam za bezproduktywny
        wpis, ale chciałem by pierwszy w sobotę.
        • Gość: piotr PAS czyli praca A sprawiedliwosc -partia leniwych IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 12.03.05, 09:52
          A ja jestem pierwsza osoba w sobote ktora, pisze z pracy. Dni otwarte w mojej
          firmie dzis. Popracuje 6 godzin a za to bede mial dzien wolny. Do tego
          wszystko zaczyna sie od 8.30 czyli 1 h i 15 minut pozinej niz normalnie :). NIe
          od konca wiadomo co sie tego dnia wydardrzy ale nie sadze zebym sie mocno
          przemeczyl. Nastawienie ludzi do pracy w dniach ponadprogramowych jesli
          sie "nie wali i nie pali" jest raczej luzne. I cale szczescie. Jesli ktos z Was
          tez jest w pracy to pozdrawiam.
          Patrycja pisala o silnej tradycji strajkow we Francji. Zwiazki zawodowe sa w
          tym kraju bez watpienia silne i walcza o swoje. Walka o mniejsza liczbe godzin
          pracy w tygodniu wydaje mi sie zasadna u progu 21 wieku. Cholera w tej
          dziedzinie tez cos powinno sie zmieniac. Idziemy do przodu.
          Piasek,
          Jak to jest z pkt widzenia ekonomi?
          Przeciez jesli w Polsce mamy tak duze bezrobocie a co za tym idzie, podzial
          wypracowanych dobr nie ma wzgledu na ilosc czynnych zawodowo mieszkanicow, to
          czy zminiejszenie liczby godzin pracy tygodniowo i oddanie "mniejszych etatow"
          innym nie byloby rozwiązaniem? Wiem ze trudno tu mowic o likwiedacji
          dysproporcji w podziale tych dobr. Czesto bowiem osoba ktora pacuje w normalnym
          40 godzinnym wymiarze nie zarabia ile by chciala. Obciecie godzin wraz z
          obcieciem pensnji nikomu by sie nie spodobalo.
          Pytanie moje nawiazuje wiec do tej SPRAWIEDLIWOSCI (wg podzialu Arystotelesa)
          ktora dzieli tak zeby "dawac" kazdemu po rowno. W granicach rozsadu rzecz
          jasna. Inny rodzaj podzilu to ten, ktoremu patronuje SPRAWIEDLIWOSC
          dzieląca "każdemu wedlug potrzeb". Tak rozumina sprawiedliwosc - kazdemu wg
          potrzeb jest oczywiscie rozumieniem bardziej KAPITALISTYCZNYM.
          A zeby to wszystko jeszcze skomplikowac w mysl bibijnego "kto nie pracuje niech
          tez nie je" , zauwazyc nalezy ze nasz apetyt tez nie jest jednakowy. Jesli
          bowiem KONSUMOWAC chcielibysmy wszyscy w jak najwiekszym zakresie, nie wszyscy
          chcemy odpowiednio duzo do naszych potrzeb PRACOWAC. Głod pracy jest jednak
          wiekszy bo przeciez zyjemy w czasech ideii KONSUMPCJONIZMU.
          Oczywiscie nie wierze w zadne utopie. To "po rowno" to tylko taka zlosc ubrana
          w plaszczyk refleksji nizbyt zreszta glebokiej i odkrywczej, czlowieka ktoremu
          kazano przyjsc do pracy w sobote a mu sie NIE CHCE.

          To tez szukanie pretekstu do nawiazania do watku podrozniczego. Chcialem bowiem
          wyznac ze pociaga mnie HISZPANIA (przynajmniej jej wyobrazenie).
          Nie mysle wcale o upalnym sloncu czy rozebranych laskach na goracych plazach.
          Mysle o hiszpaniskim LUZIE, ich podejsciu do pracy o sjescie. O ludzich w
          malych miasteczkach ktrorzy, w cieniu waskich uliczek graja w kulki. Wielce to
          koresponduje z moja leniwa natura ktora dala upust swoim pragnieniom w tym oto
          poscie pisanym z pracy w sobote, gdzies z nad sterty nudncych jak diabli p a p
          i r ó w. Chcialoby sie powiedziec pas, a pozostaje jedynie dla dodania sercu
          otuchy internet i forum i to moje PAS - tym razem jako nawiazanie do watku
          politycznego. Niech zyje nowa partia Prawo A Sprawiedliwosc - partia leniwych!!!
    • Gość: TP Piotrze, Rafale... IP: *.buc.easynet.idilis.net 12.03.05, 19:20
      Bustaw się wku..a i mu się nie dziwię. Gdzie jest lista absolwentów VI LO?
      Załatwiliście coś? Jeśli nie, to załatwcie, bo słowo to słowo...
      • Gość: o.jarocin Re: Piotrze, Rafale... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.05, 13:38
        Tak bardzo nie wkurzam się, zwłaszcza,że wiele wskazuje na to, że doskoczę do
        Ciebie, do Bukaresztu w najbliższą niedzielę albo poniedziałek. Teraz mam
        nadzwyczaj terminową robotę, związaną z ogłoszeniem przetargu na naszą
        inwestycję w Tychach. Jestem szefem tego całego, dużego projektu - arcyciekawe
        wyzwanie dla mnie. Ale w przyszły piątek powinienem złapać trochę oddechu i w
        te pędy lecę do Ciebie. Trzymka!
        • Gość: Jul (juz 20) Re: Piotrze, Rafale... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.05, 14:12
          "W te pedy lece do Ciebie"?, uuuuu, coz za wyznanie...chyba powiem o tym Twojej
          zonie, Ojcze Jarocin. :)
        • Gość: TP Re: Piotrze, Rafale... IP: *.buc.easynet.idilis.net 13.03.05, 16:10
          To miło, że zdecydowałeś się tutaj pojawić. Daj tylko znać kiedy, to odbiorę
          Cię z lotniska.
      • Gość: geminirs Re: Piotrze, Rafale... IP: *.iweb.pl 13.03.05, 19:42
        Ja szczerze powiedziawszy nie olałem, bo nie miałem w ogóle okazji takowej
        listy posiadać :)
        Przyślecie na maila to opublikuję :)
        Albo może piotras by się przeszedł do o.Jarocina i wziął ten spisik , co Ty na
        to Piotr/

        Blog jeszcze nie umarł, ale zapadł w letarg , bo mam trochę rzeczy do
        porobienia w pracy - starej-nowej acz na innym stanowisku :) ;) :)

        Pozdrawiam, znajdę czas to napiszę i powstawiam fotki (leżą niezbyt obrobione
        na moim kompie) :)

        Rafał
        • Gość: TP Re: Piotrze, Rafale... IP: *.buc.easynet.idilis.net 13.03.05, 20:32
          Dobra, dzięki za informacje. Piotr - piłka w Twojej bramce! Do dzie(a)ła.

          "Wstąpiłem na działo i spojrzałem na pole...
          Dwieście armat grzmiało."

          O.jarocin się ucieszy, ale żeby się tylko na forum nie uciszył...
          • Gość: Jul (juz 20) Re: Piotrze, Rafale... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.05, 21:45
            Czy to jest kolejna zagadka? To ja wiem! REDUTA ORDONA :)
            • Gość: TP Reduta IP: *.buc.easynet.idilis.net 13.03.05, 21:56
              A były to armaty czy harmaty? Tego nie pamiętam...
              Była też inna wersja:
              ... i spojrzałem na pole: o ja pie..!
    • Gość: TP Nuda, o! krowa, panie, droga na Ostrołękę... IP: *.buc.easynet.idilis.net 13.03.05, 12:23
      Nic się nie dzieje. Rafał i Piotr olali temat listy absolwentów, na blogu cały
      czas nic nowego, a obiecanki były o 27 zdjęciach...
      Chyba pójdę na miasto.
      • Gość: Jul (juz 20) Re: Nuda, o! krowa, panie, droga na Ostrołękę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.05, 12:54
        Tomasz ma tendencje do przekrecania cytatow. To idzie tak: "Krooooowa,
        kuuuuura, kaczka, o! Droga na Ostroleke".
        No dobra, na mnie juz pora, nastepnego posta bede juz pisala z Gdyni :(
    • Gość: TP Wiosna!!! IP: 80.97.5.* 13.03.05, 18:37
      Uprzejmie donoszę, że dziś do Bukaresztu zawitała wiosna. Miałem okazję
      przespacerować się po południu po mieście wreszcie w innych pogodowych
      warunkach: słonecznie, 11 stopni ciepła, przyjemny wietrzyk i niewielki,
      ciepły, przelotny deszczyk. Prognoza pogodny na najbliższe dni: podobnie jak
      dziś, do +15 popołudniami. W środku tygodnia wybieram się w góry, tam pewnie
      jeszcze zima. Z tego co widzę w Polsce nadal nie odpuszcza...
      Pozdrowienia dla forumowiczów.
      • Gość: Kokosh Re: Wiosna!!! IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 13.03.05, 22:38
        U nas na wsi w pobliżu Trójmiasta mróz i śnieg. Ciesz się wiosą chłopie.
        Troszeczkę jestem zawiany, ale zapowiadam nowy temacik na forum. Pozdro z Rumi.
        • Gość: TP Re: Wiosna!!! IP: *.buc.easynet.idilis.net 13.03.05, 23:33
          Pentru atentie si angagatie voastre - multumesc bine. Noapte bune!
          Tomescu
    • Gość: jarocin żółta kartka dla Tomka. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.03.05, 05:29
      Basta!

      Jest to FORUM na najlepszej drodze do zwieńczenia swej działalności
      kompozycyjną klamrą. Tomek to miejsce uruchomił, długo borykał się z własną tu
      samotnością, wreszcie ściągnął innych, a teraz - po okresie rozkwitu
      towarzyskiego - lada chwila Tomek będzie znowu jedynym sprawcą jakiegokolwiek
      zamieszania i powróciwszy do punktu wyjścia - zawodzić będzie rzewne pieśni o
      swoim osamotnieniu.

      Nasz Solista - w swojej gonitwie za trzysetnym, pięćsetnym, a teraz pewnie
      tysięcznym wpisem - zdaje się nie zauważać takiej drobnostki, że ściga się
      jedynie z liczbami, że nikogo innego nie interesuje czy nasz wątek jest na
      pierwszym, drugim, czy siedemnastym miejscu od góry i że ilość wpisów świadczy
      jedynie o ilości wpisów i niczym więcej. Zapie..my więc na najszybszym pasie
      autostrady, bo nasz kierowca uzależnił się od jazdy. Krajobraz miga nam tak
      szybko, że nic nie widać. W głowie się kręci, a nowych wątków przybywa. Nowe
      wątki żyją godzinę - dwie, najwyżej jeden dzień. Potem są już starymi wątkami,
      których nikt nie czyta, bo są inne - nowsze - do przeczytania. Wypowiedzi są
      coraz krótsze, coraz bardziej naskórkowe (wyłączywszy Piotra! Bravissimo,
      Piotrek), nie przenoszą żadnych treści, są pustymi informacjami (pogoda dla
      Bukaresztu), albo - dla odmiany - hołdują wodolejstwu. Chaotycznie rozszerzany
      horyzont tematów na tym FORUM ogarnia już światową politykę, a wciąż nie
      ogarnia nas samych. Detalem zdaje się pozostawać fakt, że ledwie znikoma część
      osób wiodących prym na FORUM ma rodowód klasowy. Nie śmiem tu podnosić ręki ani
      na moją rodzinę, ani na naszych bliższych, czy dalszych druhów z równoległych
      klas (zwłaszcza, że bodaj najciekawszym z dotychczasowych tu zdarzeń był spór
      językowy Michała z moim ojcem). Widzę jedynie, że mało jest IV e na Forum IV e.

      Otwieram tę stronę, bom ciekaw 'co się stało z naszą klasą'. Ludzi jestem
      ciekaw. I Patrycji i Magdy i Justyny i Aśki i Koziołka i Mellera i Piotrka i
      każdego. Tymczasem na setkę wpisów na stronie wyświetla mi się pięćdziesiąt
      parę autorstwa Tomka, który przy swojej 'płodności' zdolność zaskakiwania
      stracił około drugiej setki. Na kokieteryjne zapytanie "czy zdominował Forum"
      wykładam zatem prosto z mostu i łyżką do głowy: "Tak. Zdominowałeś forum jak
      jasna cholera!" I zbastuj, chłopie, bo o wrażeniach z Bukaresztu - owszem -
      mogę poczytać. O architekturze i historii Rumunii - mniej chętnie. Ale miej
      litość, człowieku i oszczędź mi akapitów o swoich mocodawcach, nastrojach
      konsumenckich Rumunów, sprzedaży jogurtów i o pogodzie. Mam obawy przed
      czytaniem tego, co napiszesz jutro. Sam zgaduję, że nie masz już czystych
      skarpet, a wiosenne roztopy przemoczyły Twoje ulubione półbuty...

      Dziś opieprzasz tu Rafała i Piotrka jak szczeniaków za jakąś duperelę. (Rafał
      pisał, że jest zajęty, ma robotę, że szykują mu się zmiany i że znika na jakiś
      czas.) Wcześniej nie mogłeś się powstrzymać, żeby Justynie szpilki nie wetknąć.
      Jeszcze wcześniej z Aśką Połtyn wdajesz się z ochotą w jakiś niejasny spór.
      Hamuj, człowieku. O co ten rwetes? Groźny Smerf - Ważniak jesteś.

      Tak to się odbija w moim oku. ŻÓŁTA KARTKA dla Tomka ode mnie. Poza tym
      napisałem o tym wszystkim, bo odpuszczam sobie czynne uczestnictwo w Forum i
      gromadzących się tutaj nie chciałem zostawiać tak bez wyjaśnienia. Za szybko to
      pędzi i za mało w tym ludzi. Nie ogarniam, a wysiłek jaki towarzyszy próbom
      ogarniania - uznałem za zbyteczny.
      Mam nadzieję, że wkrótce zobaczymy się u SOWY no i oczywiście Zjazdu wypatruję
      z niecierpliwością.

      Pa!

      Robert
      • Gość: Lewy Re: żółta kartka dla Tomka. IP: *.gdynia.mm.pl 14.03.05, 09:04
        iii tam. ja uważam, że piacho wykonuje kawał dobrej roboty. trochę się kryguje
        i nas kokietuje, jednakże czując się odpowiedzialnym za swoje 'dziecko' dba o
        jego rozwój i aktywność. a że zdominował forum? może i tak, ja jednak tego nie
        zauważam i nie przyszło mi to na myśl dopóki nie zostały przytoczone
        statystyki.
        piacho! lubię czytać twoje wpisy, nawet nt czegoś tak nieistotnego jak pogoda w
        bukareszcie;-) i o przemokniętych półbutach też chętnie poczytam. w przeciwnym
        razie grozi temu wątkowi podobna flauta z jaką kolejny raz boryka
        się 'konkurencyjny' wątek. przytaczając więc słowa charliego wojtyły: 'tak
        trzymaj, nie popuszczaj'!
        • Gość: piotr Re: ekskomunika dla Lewego IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 14.03.05, 09:50
          Nemo propheta in patria sua - nikt nie jest prorokiem we wlasnej ojczyznie, jak
          mowi pismo.
          Tak to juz Lewy jest z tym naszym papiezem.
      • Gość: TP Re: żółta kartka dla Tomka. IP: *.buc.easynet.idilis.net 14.03.05, 14:41
        Mimo swego uzależnienia od forum nigdy nie traktowałem tego miejsca aż tak
        poważnie...
        Osobiście uważam, że w wielu punktach masz rację (choćby na temat przegadania),
        ale stan emocji, jaki te wpisy w Tobie wywołały zdumiał mnie nadwyraz.
        Spokojnie, trochę wyluzuj... Do wpisów na różne tematy skłoniły mnie różne
        osoby, ale w związku w tym co napisałeś zaczynam się obawiać wymieniania ich
        imion, byś nie skrytykował ich za prymitywne pomysły. Myślę, że forma krytyki
        jest zdecydowanie za ostra. Ale cóż: forum to forum.
        Zgadzam się z jego regułami. Ale epitet ze skarpetkami mnie mimo wszystko
        zniesmaczył...
      • Gość: no.10 Re: żółta kartka dla Tomka. IP: *.nask.waw.pl / *.nask.waw.pl 14.03.05, 15:54
        czesc :) mam wielka ochote odpisac Patrycji z Paryza, bo coz masz Patrycjo na
        mysli, kiedy piszesz (z pamieci cytuje), ze francuska "ulica" lubi sobie
        poprotestowac? czy to naprawde tak lekko im przychodzi? czy to moze taka
        demokracja, ktora jak czuje cisnienie to sie wypowiada i ani chwili nie zwleka?
        i czy nam tego nie brakuje?
        mam wielka ochote odpisac Tomkowi z Bukaresztu, ze wczoraj wieczorkiem
        ogladalam koncert i film dok. o zespole rumunskim, Fanfare Ciocarlia (okolo
        12tu panow grajacych tylko na deciakach takie rzeczy, ze tylko pozazdroscic
        energii i bog wie jeszcze czego) - a tu czytam Twoje opowiesci o tym kraju.
        opowiesci pisane z ikra, pisane po to, zeby sie tym co widzisz i czujesz
        podzielic. dla mnie, dzis rano, Twoj tekst o romanescu to prywatna koincydencja
        co sie zowie!!! ja chce wiecej takich opowiesci, Tomescu! bo dla mnie opisy
        podrozy wszelakiego rodzaju, tych zewnetrznych i wewnetrznych, sa najciekawsze.
        bardziej ciekawe niz wspomnienia z lawy szkolnej, wsrod ktorych czuje sie jak
        stanislaw tym, ktory do kolegi z wojska pojechal w wniebowzietych. i co? i
        gucio oraz nuda... (nie)stety.
        Marcin pyta o grono a ja o nim zamilkne. szacuneczek :).
        i jesczze piec innych rzeczy do glowy mi przyszlo, ale ich juz nie wpisze
        (tym razem) czas czas czas. a raczej jego brak :). ale nastepnym razem
        odpisze Piotrowi o Hiszpanii, jak bardzo sie za nia teskni. i, ze Piotr
        jest mi bliski w swoich antycypacjach poludniowca. to nie lenistwo, Piotrze,
        to raczej wielka pochwala zycia w jej ulotnej, zajebistej chwili :))).
        mocno wszystkich pozdrawiam,
        Ania

        ps. wiec(!) Robercie, jezeli w tak przewrotny sposob, strzelajac z harmaty do
        Tomka, ktory niczym komar lub (bez urazy, Tomq) BAK bzyka nad uchem, zamierzales
        strzelic do niemych (moze oniemialych!) forumowiczow, to tym wpisem fiestuje
        celnosc Twojego strzalu! dostalam prosto w nos. na szczescie byl to raczej
        strzal z procy ;). ale, jezeli pisales bezdennie, czyli szczerze, no to chyba
        jakis przedwiosenny warsiawski spleen Cie dopadl o wstrzasajacej godzinie 05:29,
        Kolezko? jakby nie bylo, Tobie i innym przypominam, ze 20tego, o 13tej z
        minutami przyjdzie wiosna... na spacer? nieprawdopodobne!? psst! ze niby co?
        bloga ma sobie Tomek zalozyc? fakt, ze Jego wpisy traca diariuszem. ale coz z
        tego? ciii... ;p
        A.
      • Gość: Piotr Re: żółta kartka dla Tomka. IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 14.03.05, 16:19
        Trudno winic Tomka za zdominowanie forum. Tak samo trudno jak zdefiniowac
        pojecie "PRYM NA FORUM". Jest ono bowiem tak roznIe rozumiane jak rozne sa
        oczekiwania co do tego miejsca. Miejsce tez zreszta jest specyficzne - wirtulne
        podloze spotkan dla roznych ludzi ktrorzy nie widzieli sie kupe czasu i moze po
        takiej przerwie nie koniecznie maja o czym gadac.
        To tak samo jak w programie gdzie dopuszcza sie do dyskusji wiele osob potrzeba
        kogos kto nadaje tempo, zadaje pytania narzuca tematy. Tyle tylko ze ten
        program nie jest na zaden konkretny temat. Rozne rzeczy ludzie chcieliby tu
        opowiadac i o rozne rzeczy byc pytanymi. Ja to widze tak:

        EKSTREMISCI HUMANISCI

        To Ci ktorzy wzbogacaja nasze forum wielce. Zadaja zagadki literackie, sami w
        nich uczestnicza, pielegnuja swoje wpisy, szukaja wartosciowych tematow. Silnie
        czuja sie oni zwiazani z duchem humanistycznego rodowodu lub tez umilowania tej
        wartosci. Krzywia sie oni na kazdy mniej wartosciowy post. Ich posty jednak to
        cos co na gruncie paplaniny wyrasta nie samorodnie ale w zwiaku nia.

        PIEWCY CODZIENNOSCI

        Chcieliby pisac o tym ze maja zly dzien lub pozdrawiac innych bez szczegolnej
        okazji np. pozdrowienia wraz z wiosennym sloneczkiem. Sa czesto prowokatorami
        innych wpisow i natchnieniem refleksji. Sklaniaja EKSTREMISTOW do sledznia i
        poszukiwania, podsycaja ich ciekawosc - czy moze jest dzis na forum cos
        fajnego? Czasem tez EKSTREMIsTOW zniesmaczaja

        GOSCIE

        Ujawniaja rozne cechy, lecz z racji braku aktywnosci pozostalych ich obecnosc
        jest niezwykle cenna a nie mozna nie zgodzic sie ze jest tez wartoscia sama w
        sobie.

        BIERNI UCZESTNICY

        Nikt nie jest w stanie tej grupy okreslic. Dziwnym trafem stala sie ona jednak
        arbitrem tego co jest sluszne a co nie. Lęk przed ocena tych osob jest
        zjawiskiem powaznym, obecnym i niezaprzeczalnym. Odniesienie do nich jest takze
        elementem tworczym i refleksyjnym oraz o ile nie przyjmuje formy paralizujacej
        obawy (czyli tej ktrora z tego wlasnie powodu kaze nam sie wycofac) sklania nas
        do ciaglego myslenia o celu i kieunkach.

        SPORADYCZNIE ODWIEDZAJACY

        Nigdy nie sa na biezaco jednak zawsze cos wpisza. Ich wpisy ciesza bardzo. Ale
        to goscie ktorzy przychodza na wodke bez swojej flaszki. Ja i tak zawsze
        chetnie z nimi wypije pod warunkiem ze jest alkohol.

        Relacje miedzy tymi grupami sa rozne. Nie wielu jest zreszta czysto
        zdeklarowanch. Jednym przeszkadzaja jedni innym drudzy.
        Trudno zaradzic. Pisalem juz kiedys o tym (Koko dzambo)

        Robert,
        Jakos nie moge sobie wyobrazic tego miejsca bez TWoich wpisow. Ostatnio dalem
        do przeczytania mojej Asi Twoj post- Towarzysze, bowiem wciaz kwestia osob
        towarzyszacych pozostaje jakos niedomowiona. Wiem ze mam racje ale nie dokonca
        wiedzialem jak jej to wytlumaczyc. Wyreczyles mnie i to przednim stylu. Sam bym
        tak nie potrafil. Malo co a forum zyskaloby nowego sympatyka. Asia powiedziala
        ze ten wpis trzebaby gdzies opublikowac bo i sprawa wazna i forma wykwinntna.
        Przy tym sie niezle usmiala. A przeciez wiesz jak Anielki lubia jak ich faceci
        pasjonuja sie czyms innym niz one, co jest poza ich zasiegiem: ). Jej usmiech
        by wiec czym wyjatkowym.

        Jest takie dobre slowo moderator. Sprawdza sie ono w takich miejscach jak
        wirtualna przestrzen. Bez sensu (prawda Marcinie A) jest oceniac kto nim jest.
        Wazne ze ktos czuje sie zeby odpowiedzialnosc podniesc. Za topic, za szum
        informacyjny, nawet za liczby. Choc one dla mnie nie sa wartoscia -
        przepraszam Madame.
        Tomek zapytal kiedys " czy wszystko musi byc wartosciowe i oryginalne?' ja to
        pytanie powtorzylem w moim programowym Koko Dzambo i chyba z Tomkiem mamy to
        samo zdnaie. Choc lubie wylawiac na tym forum perelki.

        P.S. Zgdzam sie tym ze watki nikna zbyt szybko. Szkoda ze sie do nich nie wraca.
        Uwielbiam opisy architektury z Bukaresztu i historie. Sam jestem za leniwy zeby
        siegac do przewodnikow i wielce mnie takie wpisy wzbogacaja. To ja zreszta
        zachecalem Tomka zeby pisal tu swoje "wrazenia Toma z podrozy" - pierwszy raz
        gdy mu o tym powiedzialem. Tomek odparl "no co Ty nie bede zanudzal innych"
        • Gość: Jul (juz 20) Re: żółta kartka dla Tomka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.05, 17:10
          Bercik, czy Tobie czlowieku cos sie w glowie poprzewracalo? Gadalismy o forum w
          ostatni weekend przez telefon, stwierdzilismy, ze Tomek jest bezapelacyjnym
          glownym bywalcem forum, ale to naprawde nie jest powod do tak ostrego
          opier....nia go! Choc to slowa kierowane do Tomka, czytakac je zrobilo mi sie
          troche przykro. Jezeli nie masz ochoty czytac o bukaresztanskiej architekturze
          to nie czytaj. Jezeli miales ochote opieprzyc Tomka to ok- to tez jest jedno z
          praw jakimi kieruje sie forum, ale jezeli zolta kartka jest dla niego to dla
          Ciebie jest czerwona- za swoista wulgarnosc. Przegiales Piru.

          siostra milosierdzia
          • Gość: o.jarocin Re: żółta kartka dla Tomka IP: *.flashnet.pl / *.atman.pl 14.03.05, 20:41
            Jeszcze trochę a forum rozbije moją rodzinę. Przywołuję Was do porządku siłą
            ojcowskiej władzy! "Miała być demokracja, a tu każdy wygaduje, co mu się
            podoba!" /L.Wałęsa - 1981r./.
            P.s. Baza absolwentów leży u mnie w piwnicy. Dostarczę ją podczas weekendu.
            Cieszy mni Piotrowe poczucie odpowiedzialności. Wszyscy pogubili te zjazdowe
            broszury?
            • Gość: TP Odrzućmy emocje... IP: *.buc.easynet.idilis.net 14.03.05, 21:25
              Otóż w tym duchu chciałem głos usłyszeć...

              Wejście na taki poziom emocji, który ujawnił się dziś jest zupełnie
              niepotrzebne.

              Miałem nic nie pisać po tej całej debacie na temat mojej aktywności tutaj, by
              nie dolewać oliwy do ognia, ale widząc pewne ostudzenie emocji zdecydowałem się
              na ten krok. Jednak nie wiedząc czy słusznie czy nie, zamykam po cichu, "po
              wielkiemu cichu", drzwi tego pokoju licząc na, mimo wszystko, bardziej
              przyjazną atmosferę po ich ponownym uchyleniu... Być może... Dobranoc...
              • Gość: mt nic nie było, grać dalej? IP: *.man.bydgoszcz.pl 15.03.05, 01:25
                nadmiar sędziów liniowych dostrzegam. a na dodatek uważam, że wprowadzenie możliwości oglądania powtórek na video przez arbitra to koniec futbolu, jaki znamy. czyli koniec futbolu w ogóle.
                • Gość: jarocin Do zobaczenia IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.03.05, 08:31
                  No to mam jasność. Jeszcze niezbyt mi wygodnie w skórze czarnej owcy, ale świt
                  się wynurza, moja 'wstrząsająca godzina' się kończy i zaraz stąd zniknę spać,
                  zanim rozpocznie tu dzień Wasza wesoła gromadka.
                  Słówko jeszcze jestem winien, bo widzę, że zeszła na mnie lawinka polemik.

                  Powiedziałem co wiedziałem i zdania nie zmieniam. Nie chciałem obrażać Tomka,
                  ale lejce popuściłem całkiem chcący. No i co, że bez poczucia humoru? Moderator
                  tu bany wlepiał równo - ani humorem sobie rąk nie brudząc, ani konceptem nie
                  grzesząc. Na sugestie, żeby nie jątrzyć, miał oczy przymknięte, prośby pokojowe
                  puszczał mimo uszu i swoje małe wojenki wytaczał. Dziwnym trafem poznikały stąd
                  osoby, pomieszały się szyki. Z podniesioną powieką i jasnym spojrzeniem winię
                  Tomasza za nadmierny upust swoich namiętności; że godzinki przeczekanej na
                  Kasię u SOWY nie przepuścił, że Justyny głosu krytyki nie zmilczał, że
                  chłopakom po karczychu razy odmierzył zamaszyście (niezbyt zresztą w swoim
                  imieniu). Skrupulatnie, znośną miarę odcedziłem, aż diariuszowe pasje jej nie
                  przebrały i poczułem, że czas nadszedł wystawić kamień kosie na potyczkę.

                  Kumpli z wojska nie mam, Aniu, a opowieści ze szkolnej ławy chyba by mnie
                  zamordowały bardziej niż 'dziennik bukaresztański'. Nie w kontekście "siądźmy,
                  powspominajmy, zanućmy naszą dawną pieśń" myślałem o tym Forum. Dziesięć lat to
                  dosyć, żeby zapomnieć ludzi, których znałem i zaznałem. Miałem nadzieję
                  poczytać tu z ich życia, z życiorysów, z teraz. Co to tam słychać i widać i
                  czuć pośród nich, w nich i w zakamarkach między innymi. Ich opowieści z tej
                  dekady jestem ciekaw. I co się u nich działo i co się dzieje i co się wciąż nie
                  zdarzyło.

                  Bywało, że kiedy ten i ów 'nowy - stary' (Afflo, a ostatnio - Koziołek) tu
                  zajrzał i słowem się podzielił, to specjalne anonse trzeba było obwieszczać, że
                  tam pod sześcioma setkami postów leży sobie zakopany na drugiej stronce półżywy
                  wpis Marcina, bo się biedaczysko nie załapał na właściwy szlaczek i go z lekka
                  przysypało.

                  Pozostawiam więc (wczoraj sam deklarowałem, dziś jeszcze doszła czerwona kartka
                  od siostry, więc ogon podkulam i czmyham czym prędzej) ten wirtualny zaułek, po
                  którym całkiem długo miałem ochotę się błąkać. Bardzo pomogło to miejsce
                  przenosić wszelkie informacje dotyczące Zjazdu i spotkań (tu: brawo, Tomasz!).
                  Za wzniecanie w sobie utopijnych nadziei - że uda się tu zgromadzić klasę i
                  razem rozpędzić się ku spotkaniu w lipcu - pukam się w głowę szczerząc zęby.

                  Wszystkim tu gromadzącym się druhnom i druhom z klasy IV E (w tym z klasy: B,
                  D, Maturzystom z rocznika 1968, 1995, 2004) kiwam na do widzenia i życzę
                  najlepszego!

                  jarocin
                  • Gość: no.10 Re: Do zobaczenia IP: *.nask.waw.pl / *.nask.waw.pl 15.03.05, 11:01
                    moze racje mielismy na Chmielnej?*

                    milego dnia,
                    Ania

                    *c'est la vie!? (a z background'u jakas monumentalna muza. Wagner niech nawet
                    bedzie. lub inny, gluchowirtualny od-glos ;))) ).
                    • Gość: Jul (juz 20) Kwas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.05, 16:24
                      Widzę, że powstały kwas nadszargnął nawet Piotrowe poematy. Oj, źle się dzieje
                      w państwie duńskim.
                      • Gość: o.jarocin Teraz podoba mi się! IP: *.flashnet.pl / *.atman.pl 15.03.05, 20:26
                        Nurt rozrachunkowy - był on potrzebny. Delikatnie zwracałem uwagę, że formuła
                        czatu, "pisanie wszystkiego", czynienie z forum codzienności szybko zużyją się.
                        Ale ten żywioł był naturalny, tak samo jak nieuchronne przesilenie. Musieliście
                        tego doświadczyć, by ostatecznie "ilość przeszła w jakość" /heglowska
                        dialektyka/. Pouczanie Was przeze mnie, starszego faceta, uznałem w pewnym
                        momencie za niestosowne, bo trochę prawem kaduka wdarłem się do Waszej
                        wspólnoty. Uznalibyście mnie za starą zrzędę, która psuje przednią zabawę. A ja
                        tego nie chcę.
                        Przewiduję dalej: po tym kryzysie będzie już lepiej, coraz lepiej. Nie jesteście
                        przecież małostkowi, a wystąpienie Roberta nie stanowi próby przejęcia
                        przywództwa. Podniósł temperaturę w celu wywołania refleksji, a nie dla
                        zaspokojenia własnych ambicji czy zgnębienia Tomka. Zbyt wiele wspólnych lat za
                        nami, by dzielić się w wigilię Zjazdu.
                        Życzę Wam przyjaźni na miarę Waszej wartości. Zapewniam Was, że w dalszym życiu
                        nie będziecie już z nikim tak blisko, jak byliście i jesteście ze sobą.
                        Uwierzcie staremu!
                • Gość: Piotr Re: nic nie było? - Przywilej Korzysci IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 15.03.05, 10:28
                  Przejął przeciez Robert piłke i celnie do bramki uderzył ale wybronilismy.
                  Prawda ze nieraz Tomek sam na samoboje sie lakomil ale przeciez niegroznie.
                  Ilosc wpisow jest dla mnie bardziej wskaznikiem ilosci akcji - skutecznych i
                  nieskutecznych, widowiskowych i mniej widowiskowych - a nie czasu gry.
                  Mecz trwa nadal i nie mozna sie teraz tak wycofac. Jeszcze sedzia w gwizdek nie
                  zadął. Sedziowie liniowi sa grozni bo ich nie widac i pewnie racje ma MIchal ze
                  jest ich wielu ale tu bramke wybronili ZAWODNICY!
                  • Gość: TP Moderator też ma prawo do urlopu... IP: *.buc.easynet.idilis.net 15.03.05, 10:54
                    Może pora na przerwę? Powiem prawdę: czuję się tu teraz jak na polu bitwy,
                    której żadna strona nie wygrała, każdy ma po trosze rację, a mało kto pamięta
                    jaka była jej geneza. A geneza była taka:

                    „Szanowna Klaso IV e matura 1995:
                    Zapraszam wszystkich do rozpoczęcia przygotowań do naszego spotkania po 10
                    latach od matury. Jako były przewodniczący klasy publicznie podejmuję się
                    organizacji imprezy, którą obiecywaliśmy sobie po maturze. Proszę o kontakt
                    pod mailem: piasecki_t@bakoma.pl.
                    Oczekuję na Wasz odzew.”
                    To było tu zapisane 26 maja 2004 roku.

                    I co w związku z tym:
                    1. Przygotowania zostały rozpoczęte.
                    2. Organizacja imprezy postępuje, w dużej mierze dzięki zaangażowaniu
                    Kariny, bo ze swojej deklaracji o odpowiedzialności za projekt musiałem się
                    częściowo później wycofać.
                    3. Wasz odzew nastąpił. Czy to na forum, czy w kontaktach bezpośrednich
                    ożywiliśmy się bardzo, najbardziej od 1995 roku.

                    To jest najważniejsze!!!

                    A że komuś się formuła forum nie podobała czy nie podoba? - Nie mnie osądzać.
                    Że oddałem się grafomanii? - Nikogo tym działaniem nie zmuszałem do czytania
                    tego, co napisałem.
                    Że zdominowałem forum? – Fakt. Każdy miał takie prawo z samej definicji.
                    Że wpisy nieczęstych gości ginęły w mnogości innych? – Prawo mediów.

                    Nigdy nie planowałem, że to forum będzie jakimś wymarzonym, z góry zaplanowanym
                    miejscem, gdzie poznamy nasze życiorysy od 1995 do teraz. Ot, zwyczajnie,
                    przypadkowo znalazłem takie miejsce w Internecie i postanowiłem umieścić nasz
                    wątek. To, że potem forum dryfowało w kierunku tematów szkolnych i
                    pozaszkolnych, ocierając się o politykę, podróże, literaturę, językoznawstwo,
                    wymianę zdań – gorszą lub lepszą… Forum jest obrazem nas, jakimi byliśmy,
                    jesteśmy, z wadami i zaletami jakie nas cechują. Za to, że jeden wątek jest
                    ciekawszy dla innych, a dla drugich nudny na wskroś, nie przyszło mi do głowy
                    się obrażać. Cieszyłem się tylko, że po 10 latach mamy miejsce, w którym możemy
                    (podkreślam: możemy, a nie musimy) wpisać na co każdy ma ochotę, a z drugiej
                    strony, że inni, ci którzy chcą, mogą (podkreślam: mogą) to przeczytać. Że mamy
                    ze sobą lepszy kontakt niż wcześniej.

                    Wbrew krytyce, którą przyjmuję do wiadomości, nie uważam, abym kogoś obraził, w
                    sposób szczególny dotknął, by ktoś powinien moje wypowiedzi potraktować
                    personalnie. Że skrytykowałem, że się czepiałem, że wojenki prowadziłem –
                    zgoda, tak było. Ale nigdy nie robiłem tego z myślą o położeniu kogoś na
                    łopatki, nie używałem zanadto epitetów, choć przyznaję, że myśli wyrażałem
                    niejednokrotnie zdecydowane. Do radykalizmu jednak było mi daleko… Oczywiście
                    to zdanie subiektywne.

                    Wobec tego, że forum wciąż traktuję jako narzędzie a nie jako cel sam w sobie,
                    apeluję: powstrzymajmy niepotrzebne emocje z powodów, które traktuję jako
                    błahe. Pamiętajmy, że przed nami zjazd. Już za 108 dni.

                    Jeśli więc poziom emocji nie zmniejszy się przez ten czas, zaczynam obawiać się
                    dalszych skutków. Jeśli forum ma nas poważnie zantagonizować, jeśli ma
                    kogokolwiek zniechęcić – zamknijmy to miejsce! Proszę nie potraktować tej
                    wypowiedzi jako moją kokieterię, mówię poważnie.

                    I nie licytujmy się w kolorach kartek, to nie jest potrzebne.

                    Daniel napisał, że jestem jak lewica: byłem, jestem i pewnie będę. Miał rację.
                    Ale chyba na moment przejdę do opozycji... może nawet pozaparlamentarnej?

                    Pozdrawiam zagrypiony.
                  • Gość: geminirs ponieważ zima jakoś nie chce od nas odejść ;-) IP: *.iweb.pl 15.03.05, 23:26
                    ponieważ zima jakoś nie chce od nas odejść ;-)



                    >> Pragniesz odmiany pracy ? życia?
                    >>
                    >> Przeczytaj fragment pamiętnika takiego "szczęśliwca"...
                    >>
                    >> 12 sierpnia.
                    >> Przeprowadziliśmy się do naszego nowego domu, Boże jak tu pięknie.
                    >> Drzewa wokół wyglądają tak majestatycznie. Wprost nie mogę się
                    >> doczekać, kiedy pokryją się śniegiem.
                    >>
                    >> 14 października
                    >> Beskidy są najpiękniejszym miejscem na ziemi! Wszystkie liście
                    zmieniły
                    >> kolory - tonacje pomarańczowe i czerwone. Pojechałem na przejażdżkę
                    >> po okolicy i zobaczyłem kilka jeleni. Jakie wspaniałe! Jestem pewien,
                    >> że to najpiękniejsze zwierzęta na ziemi. Tutaj jest jak w raju.
                    >> Boże, jak
                    mi
                    >> się tu podoba.
                    >>
                    >> 11 listopada.
                    >> Wkrótce zaczyna się sezon polowań. Nie mogę sobie wyobrazić, jak
                    >> ktoś może chcieć zabić coś tak wspaniałego, jak jeleń .
                    >> Mam nadzieję, że wreszcie spadnie śnieg.
                    >>
                    >> 2 grudnia
                    >> Ostatniej nocy wreszcie spadł śnieg. Obudziłem się i wszystko było
                    >> przykryte białą kołdra. Widok jak pocztówki bożonarodzeniowej.
                    >> Wyszliśmy na zewnątrz, odgarnęliśmy śnieg ze
                    schodów
                    >> i odśnieżyliśmy drogę dojazdową.
                    >> Zrobiliśmy sobie świetną bitwę śnieżną (wygrałem), a potem
                    przyjechał
                    >> pług śnieżny, zasypał to co odśnieżyliśmy i znowu musieliśmy
                    odśnieżyć
                    >> drogę
                    >> dojazdową. Kocham Beskidy.
                    >>
                    >> 12 grudnia
                    >> Zeszłej nocy znowu spadł śnieg. Pług śnieżny znowu powtórzył
                    >> dowcip
                    z
                    >> drogą dojazdową. Po prostu kocham to miejsce.
                    >>
                    >> 19 grudnia
                    >> Kolejny śnieg spadł zeszłej nocy. Ze względu na nieprzejezdną
                    >> drogę dojazdową nie dojechałem do pracy. Jestem kompletnie wykończony
                    >> odśnieżaniem. Pieprzony pług śnieżny.
                    >>
                    >> 22 grudnia
                    >> Zeszłej nocy napadało jeszcze więcej tych białych gówien. Całe
                    dłonie
                    >> mam w pęcherzach od łopaty. Jestem przekonany, że pług śnieżny
                    >> czeka tuz za rogiem, dopóki nie odśnieżę drogi dojazdowej.
                    >> Sku..syn!
                    >>
                    >> 25 grudnia
                    >> Wesołych Pie..nych Świąt! Jeszcze więcej gó..anego śniegu. Jak
                    >> kiedyś wpadnie mi w ręce ten sku..syn od pługu śnieżnego...
                    przysięgam
                    >> - zabiję.
                    >> Nie rozumiem, dlaczego nie posypią drogi solą, żeby rozpuściła to
                    >> gó...
                    >>
                    >> 27 grudnia
                    >> Znowu to białe kurestwo spadło w nocy. Przez trzy dni nie wytknąłem
                    >> nosa, z wyjątkiem odśnieżania drogi dojazdowej za każdym razem, kiedy
                    >> przejechał pług. Nigdzie nie mogę dojechać. Samochód jest pogrzebany
                    >> pod górą białego gówna. Meteorolog znowu zapowiadał dwadzieścia pięć
                    >> centymetrów tej nocy.
                    >> Możecie sobie wyobrazić, ile to oznacza łopat pełnych śniegu?
                    >>
                    >> 28 grudnia
                    >> Meteorolog się mylił! Tym razem napadało osiemdziesiąt pięć
                    >> centymetrów tego białego kurestwa. Teraz to nie odtaje nawet do lata.
                    >> Pług śnieżny ugrzązł w zaspie a ten ch.. przyszedł pożyczyć ode mnie
                    >> łopatę! Powiedziałem mu, że sześć już połamałem kiedy odgarniałem to
                    >> gó.. z mojej drogi dojazdowej, a
                    >> potem ostatnią rozpie..łem o jego zakuty łeb.
                    >>
                    >> 4 stycznia
                    >> Wreszcie wydostałem się z domu. Pojechałem do sklepu kupić coś do
                    >> jedzenia i kiedy wracałem, pod samochód wpadł mi pie..ny jeleń i
                    >> całkiem go rozjebał. Narobił szkód na trzy tysiące. Powinni
                    >> powystrzelać te sku..syńskie jelenie. Że też myśliwi nie rozwalili
                    >> wszystkich w sezonie!
                    >>
                    >> 3 maja
                    >> Zawiozłem samochód do warsztatu w mieście. Nie uwierzycie, jak
                    >> zardzewiał od tej je..ej soli, którą posypują drogi.
                    >>
                    >> 18 maja
                    >> Przeprowadziłem się z powrotem do miasta. Nie mogę sobie
                    >> wyobrazić, jak ktoś kto ma odrobinę zdrowego rozsądku, może mieszkać
                    >> na jakimś zadupiu w Beskidach.
                    >> -------------------------------------------------------------


                    Z pozdrowieniami :) RS



                    p.s. Moge pozwolić sobie na szowinistyczny dowcip ?
                    Do jakich 70 czynności nadaje się kobieta? Odpowiedzi proszę na maila bądź na
                    forum :) Odpowiedzi nikt nie zdzierży - gwarantuję :) A może ktoś wie / :)
                    • Gość: mt nie szowinistyczny, tylko marny... IP: *.man.bydgoszcz.pl 15.03.05, 23:43
                      i nie szowinistyczny, tylko nieprawdziwy. mężczyzna do tych 69, jak i do tej jednej - też by się nadał, co nie?
                      • Gość: geminirs Re: nie szowinistyczny, tylko marny... IP: *.iweb.pl 16.03.05, 00:04
                        no ok - sorry za marny dowcip :(
                        ale można chyba jakoś rozładować atmosferę, no nie?

                        pozdrowionka
                        • Gość: Lewy A propos męskiego szowinizmu... IP: *.gdynia.mm.pl 16.03.05, 09:06
                          W szpitalu w stanie śpiączki leży kobieta. Opiekująca się nią pielęgniarka
                          zauważyła, że ilekroć myła okolice krocza pacjentki gąbką, chora wykazywała
                          podniesione parametry życiowe (pokazane na monitorze). Wpadała na genialny
                          pomysł. Zaproponowała mężowi nieprzytomnej, aby ten przyszedł do szpitala.
                          Wymyśliła, że seks francuski mógłby umożliwić pacjentce odzyskanie
                          przytomności. Mąż przybył bardzo szybko. Zamknął sie w pokoju i przystąpił do
                          dzieła. Po kilku minutach, wybiega przerażony ponieważ żonie wszystkie
                          współczynniki życiowe spadły do zera. Siostra pyta: "Ale co się własciwie
                          stało". Mąż na to: "Nie wiem ale chyba się zakrztusiła".

                          • Gość: piotr Re: A propos męskiego szowinizmu... IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 16.03.05, 09:39
                            Mowi facet do faceta
                            -wiesz chyba moja zona umarla
                            -z czego wnosisz? - pyta ten drugi
                            -W łózku tak samo ale prania przybywa
                            • Gość: no.10 i walked off in disgust... IP: *.nask.waw.pl / *.nask.waw.pl 16.03.05, 12:14
                              no to nic tu po mnie, panowie. bawcie sie sami, ja wysiadam.
                              A.
                              • Gość: TP Dobra, dobra... spokojnie IP: *.buc.easynet.idilis.net 16.03.05, 12:38
                                Widzę, że forum jednak przeżywa kryzys i dopadła go swoista głupawka będąca
                                chyba próbą odreagowania ostatniego przesilenia. Apeluję zatem do wszystkich,
                                zarówno konserwatytów jak i liberałów o możliwe powstrzymywanie się od tematów
                                skrajnie kontrowersyjnych. Wiem, że tym wpisem nawołuję do jakiejś tam
                                autocenzury... Nie chodzi mi jednak w tym wypadku o cenzurę treści tychże
                                kontrowersyjnych wpisów, a ich formy.
                                Osobiście nie odpowiada mi forum w kształcie zaproponowanym w ostatniej krytyce
                                mojej osoby, ani też przez Panów - autorów ostatnich, jakże oryginalnych, ale
                                przecież, umówmy się, niepasujących do tego miejsca dowcipów.
                                Pozdrawiam.
                                • Gość: Lewy Re: Dobra, dobra... spokojnie IP: *.gdynia.mm.pl 16.03.05, 12:57
                                  > Osobiście nie odpowiada mi forum w kształcie zaproponowanym w ostatniej
                                  krytyce
                                  >
                                  > mojej osoby, ani też przez Panów - autorów ostatnich, jakże oryginalnych, ale
                                  > przecież, umówmy się, niepasujących do tego miejsca dowcipów.

                                  jednego nie rozumiem. temat polityczny (jakże kontrowersyjny i dzielący ludzi,
                                  zwłaszcza w polsce!) tobie, piacho, bardzo odpowiadał. zaś dowcipasy (nie
                                  najwyższych lotów i bardzo kontrowersyjnych, przyznaję) już nie są cacy...
                                  poproszę więc od ciebie, jako twórcy i gospodarza tego forum, listę tematów-
                                  zarówno tych, które pasują jak i tych, które są tutaj nieodpowiednie. obiecuję
                                  się zastosować.
                                  • Gość: TP Re: Dobra, dobra... spokojnie IP: 80.97.5.* 16.03.05, 13:57
                                    Argument trafny, Lewy, przyznaję! W zasadzie czasami sprośne dowcipy są
                                    łagodniejsze i mniej antagonizujące niż polityka...
                                    Listy nie będzie. Pozdrawiam.
                              • Gość: o.jarocin Re: i walked off in disgust... IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 16.03.05, 12:44
                                Bo nie jest gładko? To powód zdegustowania? Średni.
                              • Gość: piotr Re: i walked off in disgust...- SZOWINIZM KOBIECY IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 16.03.05, 12:48
                                Baw mnie przytul i zbaw mnie to tak zabawnie... - nawiazujac do Twoich
                                muzycznych skojarzen.
                                A jak nie to - i walk off in disgust
                                Przepraszam za siebie i za kolegow ze wpisem swoim nie zadbalem o Twoje dobre
                                samopoczucie, lekcewazac wpisane w Wasza plec roszczenia, ze zostawilem
                                puste miejsce na forum i nic ani o usmiech nie przyprawilo ani tez nie chcialo
                                zaciekawic.
                                Ale przeciez dowcip powiedzialem! A co nie smieszny? Przepraszam. Nie tylko
                                Ciebie Aniu, ale wszystkie kobiety klasy i swiata - te o ktorych wiem ze sie
                                obrazily i te o ktorych nie wiem a uogolniajac te wszystkie ktore sie obrazaja
                                nie wiem za co.
                                Trudno za Wami nadarzyc. Trudno wiec sprostac. Jeszcze przedwczoraj "lubie
                                podroze te wewnetrzne i te zewnetrzne" albo "tyle bym chciala napisac a czasu
                                brak" i obietnica ze bedzie cos o Hiszpani a dzis "ja wysiadam" i koniec
                                podrozy?

                                P.S. Pozdrowienia dla tych ktorzy lubia szowinistyczne dowcipy
                              • Gość: o,jarocin Re: i walked off in disgust... IP: *.flashnet.pl / *.atman.pl 17.03.05, 18:05
                                Może to będzie bardziej strawne dla wrażliwej "no.10":
                                Mąż dotyka żonę. Żona: "Czuję się dotknięta".
                                P.S. Znamienna ta cisza na forum. Zagościła powściągliwość. Michał, nie
                                wymyśliłbyś czegoś kąśliwego? Bo nie doczołgamy się do 1000!
                                • Gość: TP Re: i walked off in disgust... IP: *.buc.easynet.idilis.net 17.03.05, 19:16
                                  Kiedy kobieta mówi do rzeczy? - Gdy otwiera szafę.

                                  Sufler z Budki podpowiadał: "bo po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój".

                                  Do tysiąca dopełzniemy z rozpędu, choćby nie wiem jakie larum grali.
                                • Gość: Lewy nie mogłem się powstrzymać... IP: *.gdynia.mm.pl 17.03.05, 19:28
                                  Arab jedzie z córką na wielbłądzie. Nagle na horyzoncie ukazują się jeźdźcy.
                                  - To bandyci - mówi Arab - zaraz nam zabiorą wszystkie kosztowności.
                                  - Tato - mówi córka - daj mi te kosztowności, schowam je tam, gdzie tylko
                                  kobieta może je ukryć.
                                  Bandyci dogonili ich, obszukali, a niczego nie znalazłszy zabrali wielbłąda i
                                  odjechali.
                                  - Ach, gdyby tu była twoja matka, to i wielbłąda byśmy uratowali!
    • Gość: piotr Lista absolwentow - konkretnie IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 14.03.05, 07:49
      1. NIe mam tej listy! Czekam na propozycje jak ja moge dostac. Podejde, podjade.
      2. Udam sie do Rafala zeby ja wrzucic w net. Czekam na propozycje kiedy Rafal
      bedzie mial czas. Rozumiem ze ostatnio byl zajety. Realizacja pkt. 2 zalezy
      oczywiscie od tego czy zrealizujemy zadanie z pkt. 1. Milczenia Rafala nie
      mozna traktowac jak opieszalosci!
      • Gość: Kokosh O żółtej kartce dla Tomka IP: *.lex.pl 14.03.05, 10:59
        Moim zdaniem Robert niepotrzebnie tak ostro skrytykował Tomka za treść i ilość
        jego wpisów na forum. Zgadzam się, że odchodzi ono daleko od głównego tematu,
        dla którego zostało założone i, że zdecydowanie brakuje na nim osób, których
        wpisy bardzo chcielibyśmy przeczytać. To ostatnie jednak nie jest winą Tomasza.
        Swojego czasu pytałem też co robią różne osoby z naszej byłej klasy, np.
        Dominik, ale Piotr napisał, że to on sam powinien o tym dać znać i chyba miał
        rację. Ogólnie jednak wpis Roberta był bardzo odświeżający i sprowokował mnie
        do postawienia pytania związanego ściśle ze szkołą: Jak oceniacie naszych
        nauczycieli z IV L.O.? Pytam bo jestem głęboko przekonany, że trafiło nam się
        wyjątkowo ciekawe i nieupierdliwe grono pedagogiczne. Kiedy słucham opowieści
        osób z innych szkół o tym z jakimi belframi przyszło im się męczyć przez cztery
        lata to dochodzę do wniosku, że mieliśmy szczęście. A może to my tak
        wpływaliśmy na nauczycieli? Zdaję sobie sprawę, że patrzę na to z perspektywy
        klasowego kujona, a tacy z reguły mają lepsze wyobrażenie o nauczycielach.
        Liczę na tłumny udział w dyskusji.
        • Gość: Daniel 4d Kartka dla Tomka IP: *.slt-cres.charterpipeline.net 14.03.05, 13:24
          Witam 4e,

          Na wstępie chciałbym Was przeprosić, że się wtrącam kolejny raz na Waszym
          forum. W końcu jestem z klasy obok i powinienem raczej pozostać kibicem, a nie
          uczestnikiem. W przypadku kartki dla Tomka chciałbym się jednak zabawić w jego
          adwokata.

          Żółta kartka - i to w takiej formie, to chyba zbyt mocna kara.

          Uważam bowiem, iż pomimo wielu absurdalnych wpisów - typu pogoda w Bukareszcie,
          Tomek odwala mimo wszystko dobrą robotę. U nas takiego Tomka brakuje i nasze
          forum mówiąc wprost - gnije. Nic się tam po prostu nie dzieje. Właśnie dlatego,
          że brakuje nam takiego Tomka, który chociażby pogodą kręci, mota i knuje.
          Uważam też, iż Tomek pełną gębą bydgoszczanin tęskni za klimatami bydgoskimi (w
          tym szóstkowymi), dlatego tak często tu zagląda - no a jak już zajrzy, to coś
          wklepie - przecież ON jest TP!!!
          Przyznaję, że drobne zwrócenie uwagi jednak mu się należało. Nie uważam jednak,
          iż powinno być aż tak mocne, by dawać mu od razu żółta kartkę. Drobne
          upomnienie wystarczyłoby na ten moment. Z żółtymi kartkami powstrzymajmy się
          jeszcze minimum kilka tygodni. Pamiętajmy, że żółta jest jedna - druga żółta to
          czerwona, a czerwona to eliminacja z gry. I co wtedy...? Sam zainteresowany by
          tego nie przeżył, no i zresztą całe forum mogłoby tego nie przetrwać. Tomek
          jest jak lewica - była, jest i pewnie w jakiejś formie będzie. I tyle.
          Pełen szacunek dla Tomka.
          Przyznam szczerze, że dość często sprawdzam forum i stwierdzam, że na forum
          klasy "o literkę dalej" jest przynajmniej jakiś ruch! Gratuluję. Nie wiem czy
          to dlatego, że humanistami jesteście czy też tkwią tu inne przyczyny. Dobrze, a
          że akurat w Bukareszcie wiosna jest, to przynajmniej czegoś się dowiemy. Mnie
          akurat to dziwi, bo w Californi (w górach) w nocy mróz, a każdego popołudnia
          jest piękna słoneczna wiosna, więc człowiek może zapomnieć, że np. w Polsce
          ostra zima trwa całą dobę, a już w Bukareszcie to nie. I proszę - coś nowego,
          bo cię Tomek uświadomi. Pozytywnie.

          Co do aktualnej listy absolwentów to byłbym Wam wdzięczny gdyby się gdzieś w
          końcu pojawiła w internecie (powróciłem do tego wątku na forum "Trzymajmy się"
          z wpisem -strona www- absolwent`95) - sam nie wiedziałem, że np. Kulczyk i
          autorka palmy to "szóstaki". I znowu czegoś nowego się człowiek dowiedział.

          pozdrawiam wszystkich,
          miłego dnia Wam życzę,

          Daniel

          Regan 4d
        • Gość: TP NAUCZYCIELE IP: *.buc.easynet.idilis.net 14.03.05, 14:55
          W tej kwestii nie zajmę mimo wszystko pierwszego miejsca...
      • Gość: TP Re: Lista absolwentow - konkretnie IP: *.buc.easynet.idilis.net 14.03.05, 14:43
        W kontekście krytyki, jakiej zostałem poddany pragnę wyjaśnić, że nie chciałem
        ani Ciebie Piotrze, ani Ciebie Rafale, w żaden sposób urazić.
    • Gość: TP Co z blogiem? IP: 80.97.5.* 18.03.05, 23:17
      Po raz kolejny namolnie, acz uprzejmie ponawiam pytanie: kiedy znajdą się na
      blogu kolejne zdjęcia z zeskanowanych archiwów?
      Wiem Rafale, że jesteś zajęty, ale czy mógłbyś jakąś wiadomość na ten temat
      podać? Z góry dziękuję.
      • Gość: piotr Re: Co z lista absolwentow? IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 21.03.05, 08:10
        Czekalem na info i nic. Wciaz czekam i deklaruje gotowosc zeby podejsc po
        ksiazeczke z nazwiskami i przywiezc ja do Rafala, kiedy Ty Rafale znajdziesz
        czas.
        I po co te slowa zniecierpliwienia ktore zostaly zapisane na forum VI LO -
        Trzymajmy sie?
        • Gość: Jul (już 20) Re: Co z lista absolwentow? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.05, 11:46
          Zdaje sie, ze Ojciec mowil, ze ta lista lezy w naszej piwnicy, tak? Jezeli to
          prawda to widze, ze sprawe nalezy wziac w kobiece (oh! bardzo kobiece) rece.
          Zejde tam dzis i poszperam. Jezeli wpadne na wlasciwy trop, a polowanie
          zakonczy sie sukcecem zamieszcza taka informacje na forum. A co do odbioru
          ksiazeczki bedziemy negocjowac dalej.

          Pozdrawiam najbardziej romantycznego Kłamcę III RP :) A obrazam sie na
          Rumunow...

          Young Lady
          • Gość: TP z o.jarocin Nie obrazajmy sie... /oni pijaja Guinessa/ IP: *.enet.ro / *.terranet.ro 21.03.05, 19:11
            ... oni bowiem sa na strazy i caly czas pilnuja forum wirtualnymi
            bukaresztenskimi oczami. Nawet debatujemy tutaj, czy aby Piotr nie wazy tak
            wypowiedzi, by trafic w tysieczny wpis celna riposta podsumowujaca w formie
            jakiegos dowcipnego wiersza czy nawet poematu.

            Tymczasem mamy zagadke dla bywalcow pubow i admiratorow piwa Guinness. Do czego
            bowiem moze sluzyc lub tez w jakim celu umieszcza sie w puszkach Guinnessa
            plastikowa kulke z charakterystycznymi nacieciami na brzegach. Co znaczy
            umieszczany na puszce napis: "Floating widget may rattle"? Podpowiedzia moze
            byc fakt, ze wyjeta po rozcieciu puszki plastikowa kulka caly czas utrzymuje
            wilgotnosc a nawet nieco cieknie przy naciskaniu... Czy ktos zna odpowiedz?
            • Gość: o.jarocin Re: Nie obrazajmy sie... /oni pijaja Guinessa/ IP: *.enet.ro / *.terranet.ro 21.03.05, 19:22
              A co z moja zagadka literacka o wiosnie i Wielkanocy? Nie mozecie znalezc
              odpowiedzi? A to takie proste - autorem fragmentu pieknego poematu jest
              O.Jarocin we wlasnej osobie. Po 1000-nym wpisie zamieszcze go w calosci!
            • Gość: Jul (już 20) Re: Nie obrazajmy sie... /oni pijaja Guinessa/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.05, 19:29
              Ale macie frajde! Ha ha ha. To jest cos (mala rzecz wymyslona przez producenta
              tego piwa), co utrzymuje sie na powierzchni wody (tu akurat plynu, czyli piwa)
              i moze grzechotac. Odpowiedzialam na pytanie, ale i tak jestem obrazona.
              • Gość: Jul (juz 20) Re: Nie obrazajmy sie... /oni pijaja Guinessa/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.05, 19:32
                No powiedzcie cos. Moze chociaz jakis komentarz na temat mojej odpowiedzi. A
                jaka jest nagroda?
                • Gość: Jul (juz 20) Re: Nie obrazajmy sie... /oni pijaja Guinessa/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.05, 19:36
                  Nie chcesz martwic Ojca Jarocina, ale...
                • Gość: Jul (już 20) Re: Nie obrazajmy sie... /oni pijaja Guinessa/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.05, 19:36
                  ... to jest TYSIECZNY wpis :)
            • Gość: geminirs Re: Nie obrazajmy sie... /oni pijaja Guinessa/ IP: *.iweb.pl 21.03.05, 21:05
              Unoszące się na powierzchni urządzenie może grzechotac :)
              No i faktycznie grzechocze! :)
              Jakby co - to polecam piwko John Smith's - angielskie zresztą - kosztuje
              niecałe 5 zł , a jest całkiem niezłe - aha i jest oczywiście ten WIDGET w tym
              piwku także - można sprawdzić w każdym (prawie) bydgoskim hipermarkecie :)
              No i napisać o swoich przypuszczeniach, co do celu jego umieszczenia do Tomka i
              o.Jarocina!

              Pozdrawiam ,Rafał

              p.s. Blog ruszy jak znajdę czas :) :) :) :) :)
              • Gość: Jul (juz 20) Re: Nie obrazajmy sie... /oni pijaja Guinessa/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.05, 22:34
                Oh, no przeciez nie bedziemy sie rozbijac na drobiazgi w tym wolnym
                tlumaczeniu :)
                A jezeli chodzi o liste- oto wiadomosc dla Piotra. Pojawil sie pewien problem
                natury technicznej (juz mnie za to oświergolili:( ), ale przeciez obiecalam, ze
                zalatwie go kobieca reka i slowa dotrzymam. Kiedy pojawia sie jakies nowosci w
                tej materii poinformuje.
                Pozdrawiam.

                Jul
                • Gość: TP Kobieca reka... IP: 80.96.218.* 22.03.05, 16:51
                  I co z ta kobieca reka? Nie widze efektu jej dzialania. Tymczasem chyba
                  szybciej znajde te liste absolwentow w bukaresztenskim antykwariacie.
                  Tytul tlumaczenia: "listul absolwentii szostkului"...
              • Gość: piotr Re: Nie obrazajmy sie... /oni pijaja Guinessa/ IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 22.03.05, 08:53
                No wlasnie ostatnio szukałem jakiegos dobrego angielskiego piwa dla ojca ale
                zupelnie sie na tym nie znam. Oczywiscie przy zakupie nie chcialem sugerowac
                sie cenna tym bardziej ze jak wiadomo zazwyczaj im cenna wyzsza tym towar
                lepszy: )) Tego Johna Smitha sprubuje.
                Rozne sztuczki i atrakcje stosuja producenci alkoholi. Jeden alkohol grzechocze
                drugi gra jak sie odkreca kapselek a a kazdy wczesniej czy pozniej ginie.
                NIektore jednak i ta powszechca ceche ujawniaja w swoim specyficznym stylu.
                Tak Lewy,
                rano w sobote dopilismy zywca "z nocy" a szukalismy zubra. bylem pewien ze dnia
                poprzedniego w nocy przynioslem go przeciez. I pamietalem ze nie byl to zywiec
                tylko zubr. Glupi ja i nieobyty. Gdybym chociaz reklamy znal.
                Zubr poturlal sie i czail oczywiscie .... za rogiem ..łożka.
                P.S.1. Tysiaczek pstryknal i co z tym poematem ojcze j.
                2. Sprawa listy absolwentow potoczy sie teraz bezstresowo, dziekuje Julka
                za uspokojenie sytuacji lagodnym dotykiem kobiecej dloni
              • Gość: TP Re: Nie obrazajmy sie... /oni pijaja Guinessa/ IP: 80.96.218.* 22.03.05, 17:04
                Nadal jednak nie poznalismy odpowiedzi na odwieczne pytanie ludzkosci:
                DLACZEGO? D;aczego ten widget umieszczony jest w puszce? Jaka jest rola tego
                urzadzenia? Czy naprawde nikt nie moze udzielic precyzyjnej odpowiedzi?
                • Gość: Jul (już 20) Re: Nie obrazajmy sie... /oni pijaja Guinessa/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.05, 17:36
                  Mam odpowiedz na to pytanie i odpowiedz jest dosyc wielkanocna, a brzmi: TAK
                  DLA JAJ.
                  I prosze zostawic kobieca reke w spokoju, ona moze jeszcze wiele zdzialac.
                • Gość: Jul (juz 20) Re: Nie obrazajmy sie... /oni pijaja Guinessa/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.05, 18:04
                  Wiem! Widget grzechocze, kiedy piwo ma jeszcze gaz.
                  • Gość: geminirs Re: Nie obrazajmy sie... /oni pijaja Guinessa/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.05, 16:28
                    Jesteś Julka pewna ? Hmmm... nie za bardzo słyszałem o takim efekcie :)

                    Natomiast miałem wrażenie, że służy on do tego, żeby nie wypić piwa jednym
                    łykiem ;D
                    A może , że gdy już jesteś na tyle pjana i przewróci Ci się puszka z piwem - to
                    nie wyleje się, a przynajmniej nie całe :D

                    Pozdrawiam, Rafał

                    p.s. Coś zrobiło się duszno na tym forum. Co prawda nie do końca odpowiadała mi
                    pogoń za kolejnymi postami, ale teraz widząc braki w nowych postach - jest mi
                    troche nieswojo!
                    Może spotkanie w Sowie sprawi, że ten topic znów przyspieszy?


                    • Gość: Jul (juz 20) Re: Nie obrazajmy sie... /oni pijaja Guinessa/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.05, 21:11
                      No niestety, pewna swojej teorii nie jestem.
                      Faktem jest, ze od czasu kiedy z forum prawie zniknal jego najwiekszy fan
                      zrobilo sie troche...nudno?
                      Ja pytam gdziez on sie podzial?!
                      Pozdrawiam.

                      Jul
                      • Gość: Jul (juz 20) I jeszcze cos do Piotra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.05, 21:22
                        Dziekuję :)
      • Gość: geminirs Nowe info o blogu + prośba IP: *.iweb.pl 24.03.05, 07:48
        Tym razem mam pozytywną wiadomość!
        Jest znowu ruch na blogu, a mianowicie 9 fotek podesłanych mi jakiś czas temu
        przez Kokosha - obrobiłem je i wstawiłem :)

        A swoją drogą jestem ciekaw, kto regularnie zagląda na bloga!
        Zróbcie mi tą przyjemność i wpiszcie się tutaj - wystarczy imię bądź ksywka.

        Pozdrawiam, Rafał

        4e6lo1995.blox.pl/html
        • Gość: piotr Re: Nowe info o blogu - ja zagladam IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 24.03.05, 08:14
          Zagladam codziennie z pracy. Dziki Rafal. Stary daj cos nareszcie z Twoich
          zbiorow. Wciaz malo ciebie na tym blogu!!! I jakies laski z naszej klasy, zeby
          nam nie zarzucily ze konkurs na fotomodela sobie urzadzamy : )
          P.S. KOkosh caly wyjazd mi sie przypomnial, calusienki. Dzieki za te zdjecie i
          jeszcze raz Tobie i Magdzie za milo spedzony czas!
        • Gość: Jul (już 20) Re: Nowe info o blogu + prośba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.05, 09:39
          Chcialam powiedziec, ze ja zagladam bardzo bardzo regularnie, ale co sie stalo
          z tymi pierwszymi zdjeciami (pamietam, ze na samym poczatku byly zdjecia TP z
          pracy i zdjecie Roberta J. z dziewczyna. Teraz nie moge ich znalezc)?
          Pozdrawiam

          Jul
          • Gość: Jul (juz 20) małe radości, przyjemności IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.05, 09:55
            Hmm... no prosze, prosze, jak to niewiele trzeba, zeby sprawic chlopcom radosc.
            Wystarczy po prostu podzialac reka (kobieca oczywiscie).

            Tomasz,
            niepotrzebnie mnie ochrzaniles piszac: "I co z ta kobieca reka, nie wiedze
            efektow jej dzialania". Wywiazalam sie z obawiazku (ktory tak naprawde w ogole
            nie byl moim obowiazkiem, bo to w sumie nie moj zjazd i nie moja lista)
            conajmniej nienagannie. Teraz kwestia nagrody (doliczajac moje kreatywne
            odpowiedzi o kulce w piwie) jest chyba bezapelacyjna. I nie, nie zgadzam sie,
            zeby to bylo Twoj usmiech odcisniety w betonie.

            Piotr,
            to mimo wszystko ja dziekje. Slomka w coli byla dla mnie duzym zaskoczeniem.
            Ktory z mezczyzn pomyslalby o takim szczegole? Zaden. I dziekuje z ta cole,
            rozlicze sie z niej, kiedy bede odbierac liste. Coz wiecej moge dodac? Uroczo
            bylo. Tylko co, jezeli Piotrow ta reka na zywo wcale nie wydala sie kobieca? :)

            Rafal,
            a Tobie dziekuje za bloga. Mile miejsce, naprawde mile...

            pozdrawiam

            Jul
            • Gość: TP Re: małe radości, przyjemności IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 24.03.05, 10:01
              Pomyślimy, pomyślimy nad tą nagrodą... Będzie dobrze!
          • Gość: TP Re: Nowe info o blogu + prośba IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 24.03.05, 09:57
            One są na końcu, na dole, musisz tylko kliknąć link : "następne" i rozwinie się
            najstarsza część bloga.
            • Gość: Jul (juz 20) Re: Nowe info o blogu + prośba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.05, 11:53
              Ups... rzeczywiscie.
    • Gość: Jul (juz 20) nuda, nuda, pęcznieje czas... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.05, 17:55
      Chcialabym tylko o cos zapytac? Dlaczego tutaj nic sie nie dzieje? Gdzie sie
      podzialy Piaseckie narzekania, opowiadania, elaboraty, Piotrowe poezje,
      skruchy, ze nie przeczytal "Madame", Rafalowe nowiny o fotkach i anglojezyczne
      wtracenia? Ojciec tez jakis cichy. Hmm...
      Mimo wszystko: p o z d r a w i a m.

      Jul
      • Gość: TP Efekt autocenzury? IP: *.buc.easynet.idilis.net 19.03.05, 23:07
        Czyżbyśmy sami na siebie knebel nałożyli...? Zastosowali autocenzurę...?
        Przytrzasnęli przyrodzenie szufladą...?
        • Gość: o.jarocin WIOSNA I WIELKANOC IP: *.flashnet.pl / *.atman.pl 20.03.05, 07:47
          To chwilowe drzemanie zmierza do wyższej jakości, która pojawi się tu wraz z
          wiosną i "milenijnym" postem. Sprzyjać temu będzie wielkanocna atmosfera
          zmartwychwstania...
          "I wtenczas podnieśli się z kolan,
          oświeceni blaskiem wiosennych promieni"
          Zagadka literacka przy okazji.
          • Gość: Jul (już 20) Re: WIOSNA I WIELKANOC IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.05, 11:14
            A Ty Ojciec co? Nostradamus?
    • Gość: piotr lista absolwentow IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 24.03.05, 08:03
      Mam nareszcie liste. Dostalem od Julki i jak na razie jest ona jedyna osoba
      ktora w tej sprawie zrobila cos a nie tylko mowila. Teraz juz nasza rola, moja
      i Rafala. Mamy wielki tydzien wiec o tolerancje prosze wszystkich
      pospieszajacych. Ja liste Rafalowi dowioze i chetnie bede asystowal przy
      dalszych pracach. Wiec..

      Rafal,
      stawiam to pytanie bez presji. Kiedy stary bedziesz mial czas, daj znac.

      Tomek,
      jak Ty mnie wczoraj nazwales w trakcie rozmowy przez tel z Julka? Niepamietam,
      w kazdym razie pozostawalo to w konwencji jakze sympatycznych i z sentymentem
      wspominanych a zaczerpnietych z dawnych lat okreslen - ruda malpo, tlusty
      baleronie, slepa lorneto.
      NIe przejmuj sie niedlugo Ty tez bedziesz mogl sie pospotkac : )
      Mamy przeciez niezly pretekst - ORGANIZACJA ZJAZDU - czyli spotkanie
      organizacyjne. Jak na razie ustalenia to jakies dwa pkt ale spotkanie juz
      bedzie trrzecie. Popieram. Niezle to sobie wykombinowalismy, z pewna taka
      niesmialoscia ale przeciez dopinamy swego!
      Tym razem ja Ci chyba bede zazdroscil poniewaz prawdopodobnie bede na 80
      urodzinach mojej babci poza Bydgoszcza. Bardzo zaluje ale nie dobije do Sowy.

      Julka,
      to ja dziekuje. Ciesze sie ze Cie poznalem. Bardzo milo sie z Toba rozmawia.
      • Gość: TP Re: lista absolwentow IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 24.03.05, 08:59
        Brawo, brawo!!! Jestem pełen podziwu dla Waszej sprawności w działaniu...
        Jednak kobiecej ręki było trzeba dla ruszenia tej sprawy.
        • Gość: o.jarocin Re: lista absolwentow IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 24.03.05, 14:14
          Juleczka spisała się rewelacyjnie! Ale to ja zlokalizowałem tę liste, podczas
          gdy inni chwalili się, że ją mają. Pierre, co Ty taki uszczypliwy? Spodziewałem
          się wrócić na weekend do Bydgoszczy; nie udało się! Ale wiedziałem, że moja
          Perełka jest niezawodna i nie pomyliłem się. Wesołego Jajka!
          P.S. Jak się okazuje, moja firma jest klientem banku, w którym pracuje
          Karina /b.ładna blondynka/. Karinko, pozdrów ode mnie - przy okazji - Romka
          Leńca. To mój były podwładny z BBK. Spotkałem go przed kilkoma miesiacami na
          imprezie Raiffeisena w Warszawie.
          • Gość: Jul (juz 20) Re: lista absolwentow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.05, 14:20
            A Ojciec oczywiscie nie bylby soba, gdyby nie wymienil swoich zaslug i nie
            pochwalil sie znajomosciami. Moze troche skromnosci, Wielebny? :)
            • Gość: mt wszystkiego - wszystkim IP: *.man.bydgoszcz.pl 25.03.05, 16:23
              chwalmy pana zmartwychwstałego, bo błogosławi tym, co wysławiają jego imię!
              kochani wszyscy - pogodnych świąt i wszystkiego dobrego dla was!
              życzy
              michał
              • Gość: Jul (juz 20) Re: wszystkiego - wszystkim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.05, 16:28
                Mawzajem, chleb z jajem :)

                Jul
                • Gość: Jul (juz 20) Re: wszystkiego - wszystkim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.05, 10:34
                  A tak powaznie, ja tez zycze wszystkim milych swiat i smacznego jaja.

                  Mloda
    • Gość: piotr Spotkanie na Wielkanoc IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 29.03.05, 10:03
      I jak? Kto byl? Dlugo siedzieliscie? Jakies ustalenia? Co u Koziolka? Kiełpi
      sie pojawila?
      • Gość: Karina Re: Spotkanie na Wielkanoc IP: 195.85.249.* 29.03.05, 11:24
        Piotruś,
        był Koziołek, Robert, Tomek, Marcin i ja. Kiełpik nie dotarł, miał gości.
        Patrycja równiez nie dała rady wpaść do nas. W tym więc skromnym (ilościowo)
        gronie wspominaliśmy dawne czasy. Ustalenia podjęliśmy, ale opisać ma je
        Marcin. U Koziołka wszystko w porządku - jest szczęśliwą mężatką, od niedawna
        pracuje jako recepcjonistka w centrum stomatologicznym na Wojska Polskiego, z
        czego jest zadowolona. Niestety nie siedzieliśmy zbyt długo. Po 19-ej się
        rozstaliśmy. Mam nadzieję, że zaspokoiłam choć częściowo Twój głód informacji.
        Pozdrawiam
        • Gość: o.jarocin Niespodziewane spotkanie z Olejem IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 29.03.05, 12:00
          Dziś o 8.30 w drodze do Warszawy natknęliśmy się w zajeździe przy stacji
          benzynowej k/Sierpca na Waszego geografa - Olejniczaka. Robert rozmawiał z nim
          przez kwadrans. Wieczorem napisze o tym więcej.
          Pozdrawiamy!
          Oba Jarociny
          • Gość: Kokosh Ustalenia odnośnie zjazdu w lipcu IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 29.03.05, 19:23
            Witam wszystkich w swoim imieniu, a jednocześnie w zastępstwie Tomka, któremu
            zepsuł się komputer i, który z tego powodu chwilowo został wyłączony z obiegu i
            przesiaduje na wirtualnej ławce rezerwowych.
            Melduję, że wczoraj odbyło się kolejne spotkanie organizacyjne dotyczące
            lipcowego zjazdu w Samociążku. Ustalenia były skromne, najprawdopodobniej
            dlatego, że wszystkie najważniejsze sprawy są już ustalone. Przyjęliśmy
            natomiast, że opłatę 100 złotych za zjazd należy uiścić do końca maja przelewem
            na konto Kariny, którego numer poda nam w najbliższych dniach. Innych ustaleń
            nie pamiętam, mimo że usilnie usiłuję je sobie przypomnieć. Chyba się nie
            popisałem...
            Pozdrawiam
            Kokosh
          • Gość: piotr Re: Niespodziewane spotkanie z Olejem IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 30.03.05, 11:51
            A ja widzialem Oleja na bartodziejach jak niespodziewanie sprzedawal w kiosku.
            Pewnie wzial ta prace zeby za darmoche naczytac sie National Geographic :)

            P.S. MOja siostra jako drugi kierunek robi angielski na collegu i miala
            praktyki w szostce. Jej wspomnienie z pokoju nauczycielskiego to ze...Olej ma
            brzuszek. Pewnie to piwo w gorach. Ale z tego sie smiac nie mozna bo w tym
            wieku, 10 lat po maturze to jakby taka AUTOIRONIA.
    • 7arocin Przenosimy się? 29.03.05, 20:31
      Wielkanocny rachunek sumienia.

      Poczuwam się do odpowiedzialności za wichrzycielstwo i konflikty wywołane nie
      tak dawno w tym miejscu. Tomek, wczoraj na spotkaniu, powiedział, że moją
      obecną postawę (wycofanie się z forum) czyta jak obrażenie się na wszystkich.
      Nie takie były moje intencje. Nie obraziłem się na nikogo, jeno widzę tu za
      mało przestrzeni na "pisanie wszystkiego", a przekopywanie się przez chaos
      wątków zwyczajnie mnie nuży.

      Z Tomaszem już sobieśmy wszystko wyjaśnili. (Gdyby coś jeszcze zalegało - pisz).
      Abstrahując więc od przyczyn i praprzyczyn obecnego stanu rzeczy (impas?),
      wiedziony sugestiami i półsłówkami, które wczoraj na spotkaniu u SOWY dało się
      między nami wysłyszeć, sięgam po proste rozwiązanie. Oto ono:

      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=28444
      Znajdziemy tam miejsce na wszelkie grafomańskie pasje, na sprawy ważne i te -
      zupełnie nieważne, nie skazując się przy tym na konieczność czytania
      wszystkiego. Obecny wątek IV E na forum "Szkolne wspomnienia" dawno już
      osiągnął rozmiary niejednego forum, a pozostaje wciąż tylko wątkiem. Będąc
      całkiem opasłym drzewem ma tu status ledwie jednego odgałęzienia.

      Więc jak? Przenosimy się?

      7arocin

      7arocin
      • 7arocin <a href="https://forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=28444" target="_ 29.03.05, 20:41
        Ścieżka dostępu do nowego forum IV E wygląda tak:
        Gazeta.pl>Forum>Prywatne>Miasta>Kujawsko-pomorskie i tam jest lista.

        lub po prostu klikając link:

        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=28444
        7arocin
        • Gość: TP Re: <a href="<a href="https://forum.gazeta.pl/forum/71," target IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 30.03.05, 09:58
          Strasznie sie skomplikowalo, bo zalogowany jestem na innym kompie w Bakomie,
          nie mogę pewnych rzeczy zrobic moim haslem i jestem troche bezradny we wszelkim
          poszukiwaniu rozwiazan informatycznych...
          • Gość: Kokosh Ustalenia organizacyjne jeszcze raz IP: *.lex.pl 30.03.05, 10:21
            Dla tych wszystkich, któym nie są znane ustalenia z poprzedniego spotkania
            organizacyjnego przytaczam fragment wcześniejszego wpisu Tomasza. Przypominam,
            że koszt został ostatecznie ustalony na kwotę 100 złotych od osoby, a Karina
            poda wkrotce numer konta, na które będzie można wpłacać pieniądze.

            Wpis Tomka:
            1. Co ustalono? Otóż data i termin zostały potwierdzone. Zjazd odbędzie się 2 i
            3 lipca 2005 roku w ośrodku wypoczynkowym Julia w Samociążku. Wynajmiemy tam 5
            4-osobowych domków wypoczynkowych (wyposażenie kompletne z łazienkami).
            Zakładając 100% frekwencję potrzebować będziemy 22 miejsca noclegowe, jednak
            uzuskujemy dodatkową elastyczność mając dodatkowe miejsca (oprócz 20) w budynku
            głównym. Wciąż zakładamy, że frekwencja będzie pełna, zatem liczymy na
            wykorzystanie tych miejsc. Do dyspozycji mamy salę kominkową, sprzęt grający
            (Rafał przygotuje playlistę naszymi przebojami). Zaczniemy zjazd w porze
            okołoobiadowo-kolacyjnej i o takiejż dnia następnego naszą imprezę zakończymy.
            Menu przewidujemy grillowe z racji na porę roku oraz wygodę użytkowania.
            Oczywiście rano planujemy śniadanie z kwaśną zupą (z oczywistych powodów) oraz -
            dla otrzeźwienia - rejs po Zalewie Koronowskim.

            2. Orientacyjny koszt całego przedsięwzięcia wyniesie ok. 100 PLN od osoby. W
            kosztach nie został uwzględniony alkohol, zatem ten temat załatwimy albo
            dokonując wspólnego zaopatrzenia np. w Makro, albo ogłosimy pospolite ruszenie,
            czyli każdy coś przywiezie.
            • Gość: Kokosh Przenosimy się? Dlaczego nie? IP: *.lex.pl 30.03.05, 10:26
              Popieram pomysł Roberta. Rzeczywiście, ilość wątków jest tak duża, że przysłuży
              się to przejrzystości forum. Proponuję szeroką akcję promocyjną na rzecz nowej
              lokalizacji. Maile, sms-y, telefony. A propos, okazało się, że posiadam maila
              Mamerta.
      • Gość: piotr Re: Przenosimy się? IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 30.03.05, 11:45
        Podsumujmy bo nie jestem pewien czy dobrze zrozumialem. Maja byc teraz dwa
        fora. Jedno ktrorego mysla przewodniom bedzie ZJAZD ABSOLWENTOW, a drugie bez
        mysli przewodniej tak dla pogadania?
        Cel jak rozumiem to pozbycie sie drazniacego poczucia balaganu ktore towarzyszy
        rozdzwiekowi miedzy tytulem a trescia, co jak dobrze rozpoznje troske Roberta
        ma swoim zgrzytem nie odstraszac innych uczesnikow. Gdyby nie ta wlasnie dobra
        intencja uznalbym ze akcja SPRZATANIE jest wyrazem zamiłowania do przadku
        ktorego nie poddzielam. Obawiam sie ze goscie i tak nie przyjda. Ale moze
        samopoczucie bedzie lepsze - nie przyszli bo nie chcieli a my dom
        przyszykowalismy.
        NIepotrzebnie zreszta szukam tu sensu, jak mawial Levy "robienie porzadku to
        najbardziej bezsensowna czynnosc. Po co sprzatac skoro i tak sie pobrudzi?"
        Oddychac jednak trzeba a tu troche duszno i chyba wiem Robert co masz na mysli.

        Nawet jednak jesli poczuje wiosenny podmuch wiatru wiem ze wciaz pisal bede z
        ciasnego pokoju w mojej pracy, majac swiat tylko za oknem i maly na niego
        podlgad przez ekran komputera. Zły Czarnoksieznik ktory sprawic moze ze znikne
        stad -Pan Kierownik - zabronia mi na ten swiat patrzec i powietrzem tym
        oddychac. Nie wypływam więc na wirtualna powierznie kiedy wiem ze powietrza tam
        nie ma. Duszno jest gdy nie ma przewiewu nowych mysli w calym dobrodziejstwie
        ich natloku, kiedy malo jest osob (ale na to niestety nie ma rady) i kiedy pot
        wystepuje na czolo bo czlowiek sili sie na cos madrego lub ambitnego.
        Wiem juz tez ze bez wzgledu na wszystko wyplywac za czesto jest niebezpiecznie.
        Moze wiec slusznie oburzaja sie Ci ktrorzy nie nadazaja czytac. Oni juz to
        zrozumieli.

        Myslisz Robert ze tam bedzie wiecej powietrza? I to pierwsze pytanie, czy
        uwazasz ze powinny byc dwa fora? No i co z tym Olejem?
        • 7arocin Re: Przenosimy się? 31.03.05, 01:41
          Piter,

          Nie zamieni stryjek siekierki na kijek
          I nie zmieni jarocin poziomu swych wypocin.

          Nie będzie dwóch forów, bo to - tutaj, to tylko wątek na Forum "Szkolne
          wspomnienia". Za to forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=28444 to forum w pełnym
          rozmiarze.
          Zamiast jednej kartki tu - tam mamy cały komplet zeszytów z biurkiem i
          szufladami. Ta 'przeprowadzka' to chyba efekt naturalnego rozwoju. Przestałem
          się wściekać na wszelką popełnianą tu grafomanię, kiedy - w ostatniej rozmowie
          z Tomkiem - uzmysłowiłem sobie, że nadzwyczaj drażniąca jest tu nie ilość
          wątków, ani ich treść, lecz ich ogromny, rozwibrowany chaos. Taki teścik:
          spróbuj, Piter, odnaleźć jakąś notkę, która wiesz, "że gdzieś tu była" np. na
          temat drugiego spotkania u SOWY. Albo weź znajdź mail do Mamerta. Mamert na
          forum wpisał się dwa razy, a mimo to odnalezienie go jest kopaniem przez stosy
          postów. Bo niby co? Wiesz czy szukać go w drugiej, trzeciej, czy czwartej setce?
          Tomek kiedyś rozmawiał z Magdą 'Muzzy' Dębowczyk o tym dlaczego nie bywa na
          forum. Wiesz co powiedziała? "Mam takie zaległości, Tomek, że muszę sobie
          kiedyś poświęcić jeden - dwa wieczory na ich nadgonienie, żeby wejść i być na
          bieżąco" Justyna też alarmowała na ten sam temat. Chaos odstrasza. A my tu
          właśnie kultywujemy chaos przez przywalanie jednego drugim. Wściekałem się na
          Tomka trochę do przesady za pisanie o pogodzie w Bukareszcie. Teraz myślę, że
          powodem tamtych iskier nie była pogoda w Bukareszcie, ale fakt, że owa pogoda
          przesłaniała widok na inne sprawy tu podejmowane. Nie lubię kiedy miesza się
          religia z przyrodą, a porządek - nieporządek (formuła szeregowego zapisu)
          naszego wątku skazywał nas na ciągłe mieszanie wszystkiego z wszystkim innym.

          Odpowiadając wprost na Twoje zapytania...
          Tak, myślę, że TAM będzie więcej powietrza. I nie uważam, że powinny być dwa
          fora, bo TAMTO forum jest tylko rozszerzeniem formuły tego forum/wątku. Idea
          naszych spotkań w sieci pozostaje przecież nie zmieniona. Tyle, że nie będziemy
          już musieli upychać kontrabasu w futerale na skrzypce.

          Na dodatek - już tak poza wszystkim - powiem Ci, że ten wątek jest na ostatnich
          nogach. Po przekroczeniu jakiejś liczby (nie wiem jakiej, ale jesteśmy tu jej
          blisko) postów i wyczerpaniu się przestrzeni wirtualnej przewidzianej na jeden
          wątek - zostaje on automatycznie skasowany. Tak się stało z paroma popularnymi
          wątkami na forum GW o czym gadaliśmy też u SOWY. Zatem zanim przyjdzie kres...

          ...Kokosz, Rafał, Tomek i ja jesteśmy już TAM
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=28444

          Czekamy!

          jarocin
          • Gość: P I O T R Re: Przenosimy się? IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 31.03.05, 07:45
            JaWciazJeszczeTutaj.Stop.AleJeszczeDzis.Stop.BylemStopI

            Zobaczylem

            i

            teraz
            juz

            wiem co to

            szuflada z biurkiem i kompletem zeszytow

            i duzo duzo

            P O W I E T R Z A : )
          • tomaszpiasecki Re: Przenosimy się? 31.03.05, 11:35
            No właśnie - to kwintesencja.

            Apeluję tylko do użytkowników, aby nie wpisywali notatek z francuskiego do
            zeszytu od łaciny, schowanego w szufladzie "nauki ścisłe"...
    • Gość: piotr LISTA ABSOLWENTOW IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 31.03.05, 08:26
      Dla chwaly tego watku trzeba zakonczyc to co zaczelismy!!! Dlatego pisze o tym
      tutaj.

      Rafal,
      kiedy masz czas? jestem u Ciebie. Julka przekazala mi ksiazeczke i teraz juz
      tylko musimy wpakowac to do internetu. Zrobmy to i miejmy to z glowy.
      P.S. Czy to na pewno legalne? (mam na mysli ochrone danych osobowych) - KOkosz
      wypowiedz sie. Coz to zreszta jest w porownaniu do wlamu do VI L.O. ?
      • Gość: o.jarocin Re: LISTA ABSOLWENTOW IP: *.flashnet.pl / *.atman.pl 31.03.05, 08:37
        Przecież korzystacie z wydanej już publikacji. A książki telefoniczne są
        legalne? Życzę powodzenia i pozdrawiam.
      • Gość: piotr Jazda na dwa fora - mala dygresja IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 31.03.05, 12:27
        Ledwo tu sformuowalem pytanie na temat legalnosci umieszczenia ksiazeczki w
        internecie a juz na drugim, nowo powstalym forum znajduje rzeczowa odpowiedz
        Kokosha. : )
        Dobrze ze mamy lacznosc. Ja na posterunku trzymam sie starej bazy i na razie
        nie mam przepustki zeby przyjsc do Was. Bede tu walczyl poki co do ostatniego
        bledu ortograficznego...
        Dobrze ze mamy lacznosc
        P.S. U Was to juz dzialania humanitarne - dla ludzi. Musze sie przygotowac. Nie
        moge tam ciskac ortów gdzie popadnie tak zeby wybuchaly sporem lub nowa
        dyskusja. Tam mozna strzelac tylko w odpowiedni temat : )
        Wciaz jednak wierze ze tam tez beda sojusznicy, ktrorzy zniosa z pola walki
        ranego i opatrza i uderza w przeciwnika. Co MIchal jakby co to mnie
        wybronisz? :)
        • Gość: TP Re: Jazda na dwa fora - mala dygresja IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 31.03.05, 13:23
          Spokojnie, spokojnie. To forum trzeba wygaszać, ale niech ono nie od razu
          spadnie na dół, coby ci, którzy pojawiają się tylko tutaj poznali w
          odpowiednich dla nich momentach nasz nowy adres.

          A na końcu, jako założyciel tego wątku spróbuję sprawić mu godny pogrzeb. Nawet
          stypy nie wykluczam.
          • Gość: piotr NIech sobie jeszcze staruszek zaszaleje.. IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 31.03.05, 14:50
            ..zanim odejdzie i nowe sie z niego zycie urodzi. Niech sie posmieje zanim mu
            stype wyprawia. Taki mi dowcip szkolny pszyszedl do glowy.

            Spotyka nauczycielka Jasia po latach ukonczenia szkoly i pyta
            - Jasiu a co Ty teraz własciwie robisz
            - Ja, Pani Profesor Chemie wykładam.
            - Ty Jasiu? Chemie?
            - Tak Pani Profesor w biedronce : )

            • Gość: Kokosh Re: NIech sobie jeszcze staruszek zaszaleje.. IP: *.lex.pl 01.04.05, 10:04
              Nie zapominajmy o tym, że wszystkie osoboy, które podały swój adres mailowy na
              forum uzyskały informacje o nowej lokalizacji. Proponuję reklamować co
              ciekawsze wątki mailem lub sms-em. Np. "Czy miejsce zjazdu należy przenieść na
              Teneryfę - zobacz koniecznie!". Sądzę, że taki bieżący upierdliwy serwis skłoni
              niejednego do zajrzenia na nowe forum. A od tego do uzależnienia droga jest już
              bardzo krótka.
              • Gość: piotr Stare forum do Teneryfa. Odbiór IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 01.04.05, 13:10
                Bigos, Bigos tu Szyna. Odbiór. Gdzie Ty teraz. Akcja Teneryfa. Odbiór.
                Wciaz nie mam uprawnien. Odbiór. Zostaje jeszcze na starym froncie. Odbiór
                Geminirs. Odbiór. Co z lista absolwentow? Nie mam odbioru...
                • Gość: Kokosh Re: Stare forum do Teneryfa. Odbiór IP: *.lex.pl 01.04.05, 13:41
                  Ja teraz tam gdzie byłem przed chwilą, tzn. z lewej strony mam okno i tory skm,
                  a z prawej drzwi. Przed sobą monitor, jak sądzę. Ty się Chopie zaloguj na nowym
                  forum, zajmuje to 25 sekund, a będziesz postępowy. Bez odbioru.
                • Gość: TP Re: Stare forum do Teneryfa. Odbiór IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 01.04.05, 13:41
                  Ja Elżbietów, odbiór...
                  • Gość: Kokosh Kończenie wątku IP: *.lex.pl 01.04.05, 15:13
                    Uzyskałem potwierdzenie informacji na forum o forum, że jeśli wątek będzie zbyt
                    długi to nie będzie można się dopisać. Jeszcze nie wiem kiedy ten moment
                    następuje.
                    • Gość: Kokosh Re: Kończenie wątku IP: *.lex.pl 01.04.05, 18:36
                      Magiczna granica, poza którą znajduje się nicość to 2500 wypowiedzi. Możemy
                      zatem jeszcze długo kończyć ten wątek, choć przyznaję, że tracę do niego
                      entuzjazm. Nowe przyciąga powiewem świeżości.
                      • Gość: TP Re: Kończenie wątku IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 05.04.05, 09:59
                        Skoro dopiero 2500 wpisów zamyka wątek, pozwólcie, że jeszcze chwilę poczekamy
                        z jego zamknięciem. Jednocześnie oczywiście przeprowadzamy się i oczekujemy
                        wszystkich w nowym miejscu.
    • tomaszpiasecki Gdzie się podziali? 07.04.05, 23:27
      Piotrze, Rafale,

      Czy znacie nasz nowy adres? Brakuje Waszego uczestnictwa. Zresztą nie tylko
      Waszego, ale mam nadzieję, że właśnie Wy, wezwani do tablicy, wypełnicie ją
      kredą niepospolitej treści.

      Oczekuję...
      • Gość: Kokosh Re: Gdzie się podziali? IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 08.04.05, 00:16
        Rafał na pewno zerka na nowe forum, co potwierdził w mailu do mnie, ale co do
        Piotras nie mam pewności. Nie mam jednak o nich obaw. To ludzie uzależnieni od
        forum, którzy wcześniej czy później powrócą. Pamiętajmy, że czas jest
        szczególny, nie dla każdego forum jest miejscem pierwszoplanowym.
        • Gość: piotr Rafal czekam na info IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 11.04.05, 09:26
          Forum dwa do forum jeden. Zglaszam ze na biezaco jestem z tym co u Was. Czekam
          na info od Ciebie Rafal. MOze w tygodniu znajdziemy czas. Dzis jednak bede
          odsypial.
          • Gość: TP Re: Rafal czekam na info IP: 82.76.248.* 11.04.05, 21:34
            Brawo, brawissimo...
            • geminirs Re: Rafal czekam na info 11.04.05, 22:13
              Ja muszę się niestety przyznać, że ostatnio wypadłem z obiegu....
              Coś mnie trochę nie ciągnie do tego nowego, a stare jakoś zamarło....
              I też mnie nie ciągnęło ostatnio.....
              Może to też kwestia tego, co się stało.....

              Lista absolwentów - Piotr możesz mi ją podrzucić - najlepiej w jakiś czwartek -
              licząc od następnego ok? W sumie to zawsze jestem w domu około 20.00 - więc daj
              znać kiedy i możemy się spotkać :) W ten weekend mnie nie ma - jadę na
              szkolenie :)
              Sorki dla Wszystkich, Którzy Czekali na nią - ja jakoś się nią nie
              podekscytowałem i dlatego a zwłoka... ale jak się spotkam z Piotrem, to
              obiecuję wskanować i zamieścić - jakby co, to mnie poganiajcie :) .........

              Jakby kto chciał to pstryknąłem ostatnio 111 fotek swojej rodzince - mogę
              podesłać na maila (selekcję oczywiście) - na forum raczej nie zamieszczę , bo
              wtedy to byłoby The Schaffrath Family :)

              Pozdrawiam , geminirs - Rafał - Raffi (or whatever you want to call me)

              Aha - forum jeden do forum dwa - tego maila wklejam na dwa fora - see ya there!
              • tomaszpiasecki Nie popadajmy w marazm! 12.04.05, 17:45
                Rafale, Piotrze, Inni Uczestnicy,

                Nie popadajmy w przygnębiający nastrój, który sprawia, że nasza aktywność
                zamiera. Dla każdej społeczności życie wyłącznie żałobą może spowodować traumę,
                z której wyjście może być bardzo trudne. Zresztą On by sobie tego nie życzył.
                Takie mam przeczucie.

                Zatem do boju dalszego forumowego zachęcam zarówno dotychczasowych dyskutantów,
                jak i tych, których fala grafoimanii zmiotła z powierzchni tego miejsca. Mamy
                bowiem nową wyspę, do której budujemy most. "Przerzucamy ląd nad wodą łącząc
                dwa światy".

                Zatem do zobaczenia na Wyspie! Bardzo na Was czekam.

                Tomescu

                PS. Do zjazdu pozostało 81 dni.
                • Gość: Jul (juz 20) Re: Nie popadajmy w marazm! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.05, 15:15
                  No wlasnie... tez chetnie podpisalabym sie pod postem Piaseckiego. Rozumiem tez
                  Rafala, bo na temat "do nowego mnie nie ciagnie, a stare jakos zamarlo" mam
                  identyczne odczucie.

                  Pozdrawiam serdecznie.

                  Jul
                  • Gość: Kokosh Re: Nie popadajmy w marazm! IP: *.lex.pl 13.04.05, 16:29
                    Chyba troszeczkę znudziła się nam zabawa w fora internetowe. Wpisów jednak jest
                    nadal całkiem sporo, a dyskusje są niezmiernie interesujące. Powtórzę po raz
                    kolejny, że bardziej cierpię z powodu ograniczonej liczby dyskutantów. Mam
                    nadzieję, że niektórzy śledzą wątki, mimo że nie uczestniczą aktywnie w
                    dyskusji. Ja też znacznie więcej czytam niż pisuję.
                    • tomaszpiasecki Re: Nie popadajmy w marazm! 13.04.05, 16:54
                      OK, zatem wszystkich piszących i czytających pozdrawiam serdecznie z Sibiu w
                      Rumunii.
              • Gość: geminirs Rafal czekam na info - po spotkaniu IP: *.iweb.pl 25.04.05, 08:09
                Piotr!

                Bardzo było miło gościć Cię u nas!
                Zapraszam na następne razy!
                My do Was też Pio się niebawem przejdziemy ;)

                Lista - poczytałem ją już sobie - ale teraz trochę smutna wiadomość - pewnie
                ujrzy ona światło dzienne na blogu - lub innej blogowatej stronie ;) - dopiero
                za ponad tydzień - powód jest prosty - jestem chory, a skaner mam w pracy :(

                Pozdrawiam wszystkich
                cierpliwych i niecierpliwych, Rafał
    • tomaszpiasecki Blog, blog, blog... 15.04.05, 23:15
      ... w przeszłości działescu, a teraz flaczescu. Nie to co w IVd. Nawet syna
      mojego współspacza ze studenckich czasów mogłem dziś obejrzeć!
    • Gość: piotr Re: Zjazd absolwentów - forum 1 do forum 2 IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 19.04.05, 08:50
      Menu swietne + zupa. Karina, jak Ty to wszystko wynegocjowalas za ta stowe?
      Dla tych ktorzy nie wiedza ze jest nowe forum, a przypadkiem zagladaja na stare
      raz na pare miesiecy, informacja jest nastepujaca. Na nowym forum, bo jest nowe
      forum Karina zamiescila MENU, wg ktorego uprzyjemniac bedziemy sobie nasz zjazd.
      Jak dla mnie pelen wypas.

      Rafal,
      w sobote o 20 nie moglem sorry, ta sobota wieczor tez zajeta. Jak bys
      zaproponowal inny dzien i godzine - i'll do my best.

      Kokosh,
      gratuluje!!! tylko to jedno slowo. u mnie znow poroblemy ze skrzynka.
      • Gość: TP Re: Zjazd absolwentów - forum 1 do forum 2 IP: 80.97.5.* 19.04.05, 15:57
        Piotrze,

        Zainstaluj się na nowym forum. To naprawdę tylko kilka minut, a bez Ciebie
        nasze nowe miejsce dyskusji nie może ruszyć z miejsca. O to samo proszę Rafała.

        Też się zastanawiałem, jak Karina załatwiła to za 100 zł...
        • Gość: geminirs Re: Zjazd absolwentów - forum 1 do forum 2 IP: *.iweb.pl 19.04.05, 17:46
          Dla Karinki wielkie gratulacje!
          Ja przyznaję, że jeszcze nie wpłaciłem - jakoś nie miałem czasu - ale wpłacę
          przy najbliższej okazji :)

          Piotr - ustaliliśmy , co ustaliliśmy ;) Zapraszam w piątek - 20.00 ;)

          Kokosh- czyżby? Jeśli tak, to ja też się dołączam :)

          Tomek - blog.... no cóż mogę powiedzieć - trochę nie mam czasu i jakoś z rzadka
          znajduję choćby godzinkę czasu na kompa - jak da radę to wstawię, jak nie to
          molestujcie mnie dalej!

          Julka - pozdrawiam ;) dzięki za poparcie w kwestii ;D

          Pozdrawiam, Rafał
          • Gość: geminirs Re: Zjazd absolwentów - forum 1 do forum 2 IP: *.iweb.pl 21.04.05, 22:25
            Piotr - to jak piątek 20.00 aktualna ? Daj znac mi do 14.00, żebym wiedział jak
            ułożyć dzień oki?

            Pozdro, Rafał
            • Gość: piotr Re: Zjazd absolwentów - forum 1 do forum 2 IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 22.04.05, 10:43
              Rafal bede o 20.00. Pozdrawiam wszystkich. Piatek trzeba zaleczyc wyrzuty
              sumienia pracą, a pozniej weekend i przekladana z miesiacami parapetowa u
              Dominika : )
              • Gość: TP Zmobilizujcie Dominika... IP: 80.97.249.* 22.04.05, 12:35
                ...do większej aktywności społecznej w ramach reintegracji IVE!!!
                • Gość: geminirs Re: Zmobilizujcie Dominika... IP: *.iweb.pl 25.04.05, 08:10
                  Może na ten temat więcej Piotr, co ?
                  • Gość: piotr Re: Zmobilizujcie Dominika... IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 25.04.05, 08:22
                    Pytanie dotyczy pokoju dziecinnego tak? A sieje sobie takie plotki ot tak
                    łączac fakty ktorych nie powinienem łączyc. Moze to proba zmobilizowania
                    Dominika. Choc skoro akcja "zjazd na teneryfie" nie zadziałala to chyba robie
                    to na próżno.

                    • Gość: geminirs Re: Zmobilizujcie Dominika... IP: *.iweb.pl 25.04.05, 09:05
                      Otóż pytanie było bardziej ogólne, bo jak widać po godzinkach zadałem je na 5
                      minut przed Twoim pierwszym wpisem ;)
                      Jakkolwiek miłoby się dowiedzieć , że Domino ...;D
                      Ale poczekamy, pożyjemy i opijemy ... kiedyś ;D

                      Mam nadzieję, Piter, że pozdrowiłeś DOMINIKA !!!!

                      No to koniec tygodnia miałeś naprawdę ciekawy ;)

                      Pozdro, Rafał
                • Gość: piotr Re: Zmobilizujcie Dominika... IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 25.04.05, 08:15
                  Wiem Tomku ze nie da rady. Reintegracja IVe nie przemawia do Dominika, bo
                  przeciez do szkoły razem juz w poniedzialek nie pojdziemy-argument jego choc
                  niewypowiedziany, znajac go mozna uslyszec. Dominik nie jest człowiekiem netu
                  to dodatkowy powod. Forum daje nam satysfakcje wiec piszmy, jest dobrym
                  miejscem komunikowania sie wiec korzystajmy. To miejsce w naszej wirtualnej
                  klasie gdzie obecnosc nie jest obowiazkowa. Nie mamy argumentu Tomek.
                  Mile jest jednak to ze mamy przeciez kontakt z Dominikiem. Bylem na parapetówie
                  u Herr Millera w ta sobote, dziele sie wiec informacjami.
                  MIeszkanko fajne, przyszlosciowe w nowym. Towarzystow Dominika choc nieduze to
                  sympatyczne. Muzyka jak to u Domina - ciagłe apostolowanie metalowi.
                  Zbior plyt Domina to ma juz pewnie wartosc kolekcjonerska. Plyt jest 435 i
                  wszystki oczywiscie oryginalne. Kaset nie ma co liczyc.
                  Gadalismy wiec i pilismy a z radia "saczyl sie" Manoowar lub inny Ramstein az w
                  koncu w milej atmosferze doczekalismy 3 nad ranem i do domu.
                  Jeden ze swoich pokoi podczas oprowadzanie Dominik okreslil pokojem dziecinnym,
                  podczas rozmowy przy stole unikal jednak wszelkiego brania na spytki, sugestii
                  dotyczacych wspolnego zycia lub nawet jawnie sie od nich odzegnywał.

                  Trudno czasem wyslyszec co Dominikowi w duszy gra, gdzie bas a gdzie gitara
                  taki juz jest ten metal a Dominis jak dobrze wiecie konpirowal sie dodatkowo
                  zawsze grzecznie nosząc koszule pod sweterkiem. A kolekcja jak rosła tak
                  rosnie : )
                • Gość: piotr Re: Co za weekend- lista absolwentow dostarczona:) IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 25.04.05, 08:31
                  Jade do rodzicow a tu po drugiej stronie ulicy kto? nasza Asia S z Krzysztofen
                  oraz Asia P. ida sobie na wspólne gotowanie..
                  Skorzystalem z zaproszenia i wstrzelilem sie w miedzyczas. Do rosolu nie
                  doczekalem a wazne nawet bylo to dla mnie bo w desperacji finansowej jaka w tym
                  koncu miesiaca mnie dosiegnela zaczałem juz sie odzywiac zajaczkami
                  wielkanocnymi ktore na poswiatecznej wyprzedazy w polo markecie mozna kupic za
                  59 groszy.
                  A dzien wszescniej bardzo mily wieczór u RAfala. I dluga przyjemna pogawedka z
                  Rafalem i Kasia.. a Rafal to mialby sie czym pochawalic...

                  P.S. LIsata absolwentow dostarczona.
                  • Gość: TP Re: Co za weekend- lista absolwentow dostarczona: IP: *.buc.easynet.idilis.net 26.04.05, 22:32
                    Brawo, brawo...

                    Zaczynam wierzyć, że coś się ruszy w temacie.

                    Pozdrawiam i jutro wracam do Polski.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka