Dodaj do ulubionych

a co ty byś zrobił?

28.05.04, 09:59
Znajomy mówi mi , że od kilkunastu lat pracuje na tym samym stanowisku .
Żadnego awansu , ostatni do nagrody , haruje po godzinach , by sprostać
wymaganiom .
Ma dyplom z paskiem . Przestał wierzyć w lepszą przyszłość i jedyną
jego radością jest to , że ma pracę .

Ostatnio jego szefem został syn dyrektora - świeżuteńko po studiach . Jakoś
go to nie dziwi , a nawet w pewnym sensie pochwala decyzje dyrektora .
Też jest ojcem .

- a co ty byś zrobił na miejscu dyrektora ?- Pyta mnie - przecież to jego
syn .

Odpowiadam mu pytaniem - A co ty byś zrobił dla swoich dzieci będąc
dyrektorem banku , jeśli przepisy pozwalałyby ci na dowolne korzystanie
ze środków banku ? Czy jako dobry ojciec nie dałbyś swoim dzieciom,
rodzinie , a może i kilku dobrym znajomym po kilka milionów ?

Po minie znajomego widzę , że nie zrozumiał związku , więc kontynuuję
-Sprawa podziału dóbr ogólnych , to nie sprawa Kowalskiego i Malinowskiego ,
którzy są dyrektorami . To sprawa społeczna , która powinna być regulowana
odpowiednimi przepisami tak , by służyła nam wszystkim . Oczywiście
ktoś tym musi zarządzać , ale przepisy powinny wymagać
od zarządców takiego podejmowania decyzji , które maksymalizują potencjał
do wytwarzania wspólnych dóbr - w tym głównie potencjał ludzki . Im więcej
prywaty w podejmowaniu decyzji , tym większa nieefektywność i poczucie
niesprawiedliwości w społeczeństwie . Przepisy zezwalają na to , więc
dyrektor zatrudnia swojego syna - też bym tak zrobił . Ale takie przepisy
w powodują to , że tworza się kasty w społeczeństwie.

-na całym świecie jest to samo - odpowiada znajomy . Zapewne o świecie wiedzę
czerpie z krzywego zwierciadła mediów .

-gdyby , jak twierdzisz , wszędzie było tak samo , to wszędzie ludziom żyłoby
się podobnym standardem , a tak nie jest . Nie znaczy to oczywiście , że
taki przypadek nie wystepuje np w stanach . Na pewno nie jeden i takie
przykłady są propagowane przez media . Tak samo jak przypadki z korupcją .
Ale normy prawne powodują to , że tych decyzji sprzecznych z dobrym
gospodarowaniem jest statystycznie znacznie mniej niż w Polsce .

W naszym kraju niemalże fikcją jest pisanie podań o dobrą posadę - te są z
odgórnie przydzielane. Kilku spośród grona rodziny i znajomych zatrudnijącego
czeka w kolejce na tą posadkę . Przykładowo ostanio w szkole w Niemczu
dyrekcja oznajmiła rodzicom o zmianie nauczyciela z matematyki , oświadczjąc
równoczśnie o tym , by nie przekazywać tej informacji dalej , bo na to
stonowisko jest już nauczycielka .
Obserwuj wątek
    • polynomial Re: a co ty byś zrobił? 28.05.04, 20:58
      A przetargi? Fikcja!

      Polynomial-C
      • unsatisfied6 Re: a co ty byś zrobił? 29.05.04, 08:23
        polynomial napisał:

        > A przetargi? Fikcja!
        >
        > Polynomial-C
        w to już chyba nikt nie wątpi .
    • diablica_28 Re: a co ty byś zrobił? 28.05.04, 22:22
      unsatisfied6 napisał:
      "(...)naszym kraju niemalże fikcją jest pisanie podań o dobrą posadę - te są z
      odgórnie przydzielane. Kilku spośród grona rodziny i znajomych zatrudnijącego
      czeka w kolejce na tą posadkę {...}"

      Trudno tego nie zauważyć dlatego nei mam zamiaru zaprzeczać Twoim stwierdzeniom
      • unsatisfied6 Re: a co ty byś zrobił? 29.05.04, 08:29
        diablica_28 napisała:

        > unsatisfied6 napisał:
        > "(...)naszym kraju niemalże fikcją jest pisanie podań o dobrą posadę - te są
        z
        >
        > odgórnie przydzielane. Kilku spośród grona rodziny i znajomych zatrudnijącego
        > czeka w kolejce na tą posadkę {...}"
        >
        > Trudno tego nie zauważyć dlatego nei mam zamiaru zaprzeczać Twoim
        stwierdzeniom
        wiem , że to zjawisko jest znane wszystkim . nie wątpię , że wszyscy je
        dostrzegają . dziwi mnie , że nic się nie robi ( na szczeblu ustawodawczym )
        by zmienić ten stan rzeczy i wprowadzić w naszym "demokratycznym" kraju
        uczciwe warunki pracy i awansu optymalizując potencjał ludzki - wszędzie
        słyszy się o braku pieniądza i o cięciach .cięcia to nie jest sposób dobrego
        zarządzania .
        • trond Re: a co ty byś zrobił? 29.05.04, 12:27
          unsatisfied6 napisał:

          > diablica_28 napisała:
          >
          > > unsatisfied6 napisał:
          > > "(...)naszym kraju niemalże fikcją jest pisanie podań o dobrą posadę - te
          > są
          > z
          > >
          > > odgórnie przydzielane. Kilku spośród grona rodziny i znajomych zatrudnijąc
          > ego
          > > czeka w kolejce na tą posadkę {...}"
          > >
          > > Trudno tego nie zauważyć dlatego nei mam zamiaru zaprzeczać Twoim
          > stwierdzeniom
          > wiem , że to zjawisko jest znane wszystkim . nie wątpię , że wszyscy je
          > dostrzegają . dziwi mnie , że nic się nie robi ( na szczeblu ustawodawczym )
          > by zmienić ten stan rzeczy i wprowadzić w naszym "demokratycznym" kraju
          > uczciwe warunki pracy i awansu optymalizując potencjał ludzki - wszędzie
          > słyszy się o braku pieniądza i o cięciach .cięcia to nie jest sposób dobrego
          > zarządzania .
          >
          > napiszę w sensie dosłownym i jeszcze podkreślę, że napiszę w sensie
          dosłownym :najlepiej więc urodzić się dziecięciem króla.
          pozdrawiam cię i zgadzam się,że ciężko się przedrzeć przez zarośla kumotersko-
          rodzinne.jednak pochopne odsądzanie dzieci od zdolności to zabójcze
          uogólnienie.vide-lekarze,dinozaury rocka,aktorzy itp.w świecie artystycznym do
          dobrego tonu należy wszak kontynuacja dynastii.kto jednak reprezentuje sobą
          potencjał -bez poparcia też da sobie radę.patologie,które opisujesz nie zanikną
          dzięki ruchom ustawodawczym.ktoś w końcu wyleje wodę z wazonika gdy ta się
          zepsuje.niekompetentny kumoter i dzidziuś też kiedyś wyleci z pracy.ujmuję to
          tak-kompetencja nade wszystko.a jak jej nie ma- to obnażać układ i wywalać z
          roboty i gnać na cztery wiatry.ale to lepiej wychodzi oddolnie niż
          odgórnie.pozdrawiam.po polsku,niestety.za moich czasów innych jęzorów uczyli.:(
          • unsatisfied6 Re: a co ty byś zrobił? 29.05.04, 12:41
            trond napisał:

            > unsatisfied6 napisał:
            >
            > > diablica_28 napisała:
            > >
            > > > unsatisfied6 napisał:
            > > > "(...)naszym kraju niemalże fikcją jest pisanie podań o dobrą posadę
            > - te
            > > są
            > > z
            > > >
            > > > odgórnie przydzielane. Kilku spośród grona rodziny i znajomych zatrud
            > nijąc
            > > ego
            > > > czeka w kolejce na tą posadkę {...}"
            > > >
            > > > Trudno tego nie zauważyć dlatego nei mam zamiaru zaprzeczać Twoim
            > > stwierdzeniom
            > > wiem , że to zjawisko jest znane wszystkim . nie wątpię , że wszyscy je
            > > dostrzegają . dziwi mnie , że nic się nie robi ( na szczeblu ustawodawczym
            > )
            > > by zmienić ten stan rzeczy i wprowadzić w naszym "demokratycznym" kraju
            > > uczciwe warunki pracy i awansu optymalizując potencjał ludzki - wszędzie
            > > słyszy się o braku pieniądza i o cięciach .cięcia to nie jest sposób dobre
            > go
            > > zarządzania .
            > >
            > > napiszę w sensie dosłownym i jeszcze podkreślę, że napiszę w sensie
            > dosłownym :najlepiej więc urodzić się dziecięciem króla.
            > pozdrawiam cię i zgadzam się,że ciężko się przedrzeć przez zarośla kumotersko-
            > rodzinne.jednak pochopne odsądzanie dzieci od zdolności to zabójcze
            > uogólnienie.vide-lekarze,dinozaury rocka,aktorzy itp.w świecie artystycznym
            do
            > dobrego tonu należy wszak kontynuacja dynastii.kto jednak reprezentuje sobą
            > potencjał -bez poparcia też da sobie radę.patologie,które opisujesz nie
            zanikną
            >
            > dzięki ruchom ustawodawczym.ktoś w końcu wyleje wodę z wazonika gdy ta się
            > zepsuje.niekompetentny kumoter i dzidziuś też kiedyś wyleci z pracy.ujmuję to
            > tak-kompetencja nade wszystko.a jak jej nie ma- to obnażać układ i wywalać z
            > roboty i gnać na cztery wiatry.ale to lepiej wychodzi oddolnie niż
            > odgórnie.pozdrawiam.po polsku,niestety.za moich czasów innych jęzorów uczyli.:

            jestem zwolennikiem cywilizowanych i sprawdzonych rozwiązań .

            znam przykłady , gdzie niekompetencja przyczyniła się do bankrctwa
            zakładów pracy . by daleko nie siegać , mój znajomy z ławki w szkole
            średniej ( typowy mierniak , kilka dziekanek ) po studiach został
            od razu dyrektorem . kilka firm dla których pracował zbankrutowało ,
            a on ... awansował wyżej i wyżej . ten przyklad wskazuje , że
            mimo tego , że woda się psuje w wazoniku , nikt tej wody
            nie wyleje , a przelewa do innego wazonika .

            inny uczeń tej samej klasy - wydawało się , że maturę obleje -
            podobna "kariera" .

            ci ludzie decydują o tym jaka woda jest w wazonie i tylko
            odpowiednie przepisy i ich poprawna realizacja mogą zapobiec psuciu tej wody .
            • elodia Re: a co ty byś zrobił? 30.05.04, 06:08
              Ej, U6 to nie takie proste... tego co w ludziach zepsuł PRL przepisami nie
              zmienisz... dużo wody musi upłynąć...
              Zresztą - m.in - jedno z takich zgniłków co się ostało to... omijanie
              przepisów, prawa wszelakimi sposobami... Nie ma dobrze.

              "Koniec i bomba, a kto czytał ten trąba." (W.G.)
              • unsatisfied6 to znaczy nic nie robić? 01.06.04, 21:20
                elodia napisała:

                > Ej, U6 to nie takie proste... tego co w ludziach zepsuł PRL przepisami nie
                > zmienisz... dużo wody musi upłynąć...
                > Zresztą - m.in - jedno z takich zgniłków co się ostało to... omijanie
                > przepisów, prawa wszelakimi sposobami... Nie ma dobrze.
                >
                > "Koniec i bomba, a kto czytał ten trąba." (W.G.)

                nie wątpię , że problem jest trywialny . nie znaczy to jednak ,
                że jak nic się w tej w kwestii nie robi , to po latach samo
                się to unormuje . wręcz przeciwnie - nic nie robiąc w tej sprawie
                utrawali się to jako norma w naszym już niekomunistycznym kraju .
                • elodia Re: to znaczy nic nie robić? 02.06.04, 21:23
                  ale może nie przepisami, które Polacy nauczeni omijać tylko... wychowaniem( i
                  nie słowami a przykładem...hmmmmm... troszku w koło Macieju ale może nie do
                  końca! )i TY to u6 powinieneś powiedzieć... chyba żeeeeeee prowokujesz,
                  huncwocie, hę?
                  • unsatisfied6 Re: to znaczy nic nie robić? 02.06.04, 22:09
                    elodia napisała:

                    > ale może nie przepisami, które Polacy nauczeni omijać tylko... wychowaniem( i
                    > nie słowami a przykładem...hmmmmm... troszku w koło Macieju ale może nie do
                    > końca! )i TY to u6 powinieneś powiedzieć... chyba żeeeeeee prowokujesz,
                    > huncwocie, hę?

                    pierwszy zatem przepis regulujący sprawy zatrudnienia ( odnosnie naszych
                    umiejetności omijania przepisów ) powinien dotyczyć osób nadużywających
                    swoich uprawnień dla własnych korzyści ze skutkiem natychmiastowego zwolnienia
                    i zakazu piastowania stanowisk kierowniczych przez 5 lat .
                    • elodia Re: to znaczy nic nie robić? 03.06.04, 02:46
                      ...w cuda wierzysz?
                      Mamy więcej dobrych przepisów, których nikt nie przestrzega...nie
                      egzekwuje...eeeej dziecię Bożę:)
                      • unsatisfied6 nie wierzę w cuda 04.06.04, 10:43
                        elodia napisała:

                        > ...w cuda wierzysz?
                        > Mamy więcej dobrych przepisów, których nikt nie przestrzega...nie
                        > egzekwuje...eeeej dziecię Bożę:)

                        wręcz przeciwnie , nie wierzę w cuda - w przeciwieństwie do większosci ,
                        która zdaje się oczekiwać cudów .
    • unsatisfied6 nagana 04.06.04, 10:47
      unsatisfied6 napisał:

      > Znajomy mówi mi , że od kilkunastu lat pracuje na tym samym stanowisku .
      > Żadnego awansu , ostatni do nagrody , haruje po godzinach , by sprostać
      > wymaganiom .
      > Ma dyplom z paskiem . Przestał wierzyć w lepszą przyszłość i jedyną
      > jego radością jest to , że ma pracę .
      >
      > Ostatnio jego szefem został syn dyrektora - świeżuteńko po studiach . Jakoś
      > go to nie dziwi , a nawet w pewnym sensie pochwala decyzje dyrektora .
      > Też jest ojcem .
      >
      > - a co ty byś zrobił na miejscu dyrektora ?- Pyta mnie - przecież to jego
      > syn .
      >
      ostanio znajomy narzekał , że dostał ... naganę od swojego nowego bosa .
      ktoś musiał dostać naganę . wiadomo , że świeżuteńko po studiach menadżer
      będzie popełniać błędy .trzeba znaleźć winnych jego błedów . znowu nagroda
      minie koło nosa . oby tylko nie wywalili z roboty .
    • unsatisfied6 jakby na potwierdznie moich tez 07.06.04, 12:10
      był zjazd rodzinny . byli co nie narzekali ( wśród nich ten co
      zaopatrzył rodzinkę w rybki ) , tacy co zmęczyli się narzekaniem
      i ci co narzekają .

      po kilkumiesięcznej radości z powodu uzyskania pracy młoda szwagierka
      zaczeła narzekać - przyjęli młodego szefa , ona z dyplomem z paskiem ,
      tamten każdy wie z jakimi referencjami . młody szef kilkakrotnie
      zleca jej pisanie na komputerze , choć ona nie jest jego sekretarką .
      młoda szwagierka twierdzi , że tamten szczyci się i zbiera laury
      za to , co jej zlecił .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka