Gość: jaro
IP: *.dynamic.chello.pl
02.11.11, 17:47
Bardzo dobrze,że miasto przykręca kurek z kasą na Polonię.
Jednak miasto samo na siebie zastawiło pułapkę, skoro kolejni prezesi są w tym klubie z politycznego klucza, który miejska władza wyznacza. Czy naprawde nie ma w Polsce menadżerów wiedzących jak prowadzić klub/firmę i jak zdobywać dla niej pieniadze? A może są tylko sami znajomkowie prezydentów miasta (np. emerytowany generał), którzy nie mieli akurat nic innego do roboty to dało im się klub w zarządzanie ( i nie dotyczy to w Bydgoszczy tylko Polonii).
Nie ma się co później dziwić, że sponsorów brak i klub balansuje między Ekstraligą a pierwszą ligą. Prezes Dering jest w klubie rok a jego jedyną "zasługą" są słynne już liczne kontakty biznesowe, z których nic dla Polonii nie wynika. A przepraszam - wynikła próba renegocjacji kontraktu drugiego zawodnika w drużynie. Prezes i jego świta miała rok aby znaleźć sponsora, który pomoże wypełnić podpisane rok wcześniej kontrakty ( i nieważne czy był na nich podpis Wojciechowskiego/czytaj Dombrowicza, czy Deringa). O tym ile kosztuje np. Walasek w drużynie pan Dering wiedział dostając stanowisko prezesa. Skoro je przyjął to powinien robić wszystko aby wywiązać się z tych kontraktów a nie wysyłać tylko listy do prezydenta Bruskiego bo zabrakło 3 mln. Proponowałbym zapytać prezesa z jakimi firmami prowadził rozmowy w sprawie strategicznego sponsoringu Polonii.
Dopóki było GP jakoś to jeszcze funkcjionowało bo na koniec roku wpadła kasa na spłatę długów i coś jeszcze na nowy sezon zostało. Kiedy dzięki zasługą kolejnych prezesów i miejskim obiecankom o przebudowie/budowie nowego stadionu GP straciliśmy powstała dziura, którą nie wiadomo jak zapełnić. A na pewno nie pomogą w tym emeryci i bezrobotni, którzy mieli akurat to szczęście, że znali prezydenta miasta.