foczafoka
04.04.12, 16:40
Tak się zastanawiam czy kasjerzy są szkoleni z zasad dobrego zachowania,
albo czy wogóle zwracają uwagę na klienta. Sytuacja wygląda podobnie w
dwóch sklepach, wczoraj zrobiłam zakupy za około 200zl wieczorem, bardzo
niekomfortowo się czułam gdy kasjerka skanowała bardzo szybko produkty,
potem w trakcie pakowania dokonałam zapłaty i chciałam spakowac resztę
swoich produktów, które cały czas leżały na ladzie, kasjerka nie
zwracając wogóle uwagi że się pakuje zaczęła skanować następną
osobę która zaczęłała się lekko przepychać zabierając moje miejsce
do spakowania. Czułam się tak jakbym to ja miała się jak najszybciej
wynosić z tego sklepu, takie szybkie skanowania działa denerwująco na
klienta który czuje się jak na jakimś sprincie, jakby ktos jakąś
presje wywierał i zaraz jak najszybciej miał opuścić sklep. Jako klient
nie mam ochoty robić już tam zakupów, jest wiele innych sklepów gdzie
sprzedawca jeszcze zagada, spokojnie poczeka aż sie spakuje, nie musi się
sztucznie uśmiechać czy nawet pomagać , ale mi chodzi o szacunek i nie
stresowanie przy pakowaniu.
To w końcu klienci są mile widziany w sklepach biedronki i mogą w
spokojnego przyjaznej atmosferze zrobić spokojnie zakupy?? Za granicę
dodam było by to nie do pomyślenia, jakby ktoś tak skanował i nie
czekał na spakowanie klienta to klienci zrobili by zaraz głośna na cały
sklep aferę.
Może warto zamiast sztucznego "zapraszamy ponownie" które wypowiadane do
każdego klienta brzmi bardzo nienaturalnie i wymuszenie, nieco zwolnić
skanowanie i dać klientowi odczucie szacunku i pozwolić mu się SPOKOJNIE spakować??