IP: *.dip.t-dialin.net 24.07.04, 00:36
Opowiadanie S.Mrozka "Maly" o zrozpaczonym lilipucie,
ktory zaczyna rosnac. Znacie?
Podaje pare urywkow:

"Byl pewien zespol teatralny liliputow, wystepujacy pod
szyldem "Tyci" [...] Do najjasniejszych jego gwiazd nalezal
liliput, ktory grywal role amantow i bohaterow, poniewaz byl
najmniejszy. [...]
Nadszedl dzien, kiedy wychodzac z garderoby, musial sie
schylic. [...] Tego dnia postanowil spojrzec prawdzie
w oczy. Juz powierzchowne pomiary dokonane u siebie,
w eleganckim apartamencie, przy zapuszczonych storach,
powiedzialy wszystko. Nie mozna sie juz bylo ludzic. Rosl.
[...] Wiec zrozpaczony rzucal sie z jednej ostatecznosci
w druga, hulal po przedszkolach i pil calymi naparstkami,
byle zagluszyc swoje nieszczescie. Ale bezlitosny czas -
powoli, lecz ciagle - dokladal milimetr po milimetrze do
jego wzrostu. [...] Kiedys ktos powiedzial do niego po raz
pierwszy: "Prosze pana". Wrocil potem do domu, rzucil sie
na tapczanek i dlugo lezal bez ruchu, wpatrujac sie w sufit.
Ale w koncu musial zmienic pozycje, bo zdretwialy mu nogi -
wystawaly z tapczanka, ktory juz stal sie dla niego za krotki."

:-)



Obserwuj wątek
    • Gość: zonc Re: Mrozek IP: *.man.bydgoszcz.pl 05.08.04, 21:43
      GG :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka