trist
23.03.02, 13:48
Czy w zyciu wszytkie chwyty sa tak naprawde dozwolone by osiagnac zamierzony
cel, osiagnac to czego sie chce? A moze jest jakas granica, ktora przekraczac
nie powinnismy? Moze jednak warto ja czasem przekroczyc, ale co potem z naszym
sumieniem? Sluchajac starych rockowych ballad, patrzac w okna i bedac zupelnie
sam czlowiek zastanawia sie nad wieloma rzeczami,planuje przyszloesc wspomina
mienione chwile, wtedy czasem sie usmiecha do siebie, a jego usta maja ten mily
wyglad. czasem rodzi sie nadzieja, ktora jest poczatkiem jakiegos pomyslu,
planu przyszlego dzialania....
I tak pragnienie powoli zaczyna przybierac coraz bardziej materialny charakter
ksztalt, pragnienie jest coraz wieksze, czasem staje sie obsesja i wtedy...
zastanawiamy sie nad tymi wszystkimi chwytami,...moze by tak jakiegos uzyc.
No ale to tylko moje taie przemyslenia,
Z Czech pisal trist pod czujnym okiem Kapitana Zbika!
Pozdrawiam