unsatisfied6
16.09.04, 07:41
zapewne większość rodziców , których dzieci uczęszczają do szkoły
zdaje sobie sprawę z tego , że ucząc w szkole tylko języka obcego przez dwa
lata można by było uzyskać bardzo dobre wyniki w nauczaniu tego
przedmiotu - znacznie wyższe niż te po 9 latach do matury .
na tym polega mniej więcej blokowe nauczanie - coś kompletnie
innego od naszego modelu edukacji . blokowe nauczanie powstało
w kraju , gdzie decyzje podejmowane są w oparciu o dialog społeczny .
wierzyć mi się nie chce , by nasi eksperci od nauczania nie mieli
żadnych informacji o blokowym nauczaniu , że nie wizytowali szkół
poza granicami Polski , w którym mogliby się z tym spotkać .
nawet , jeśli tego nie doświadczyli , wiedzą pewnie to samo
co rodzice ( a może i więcej ) o skutecznym nauczaniu .
dlaczego więc tworzą coraz to mniej skuteczny model nauczania ?
nie mogliby oczywiście od razu wprowadzić 10 godzin religii w szkole
i pogadanek o świętych na wszystkich pozostałych lekcjach ,
bo to spotkałoby się z natychmiastowym sprzeciwem rodziców nawet
najbardziej katolickich - robią to systematycznie z reformy na
reformę .
skuteczność nauczanie można przyrównać do skutecznosci ogrzewania
pieca . wiemy , że ogrzewanie nie jest proporcjonalne do ilości
wrzuconego do pieca paliwa - można nawrzucać do pieca
śmieci i nie uzyskać żadnych efektów oprzewania .
ostatnio słyszałem wypowiedź prezydenta twierdzącego , że stan
edukacji jest coraz lepszy - zachwalał przy tym mądrość polityczną
dzieci , a ja zauważyłem ich kompletną lojalność i bezkrytyczność wobec
władzy - cóż , u dzieci nie powienienem oczekiwać czegoś innego ,
ale z drugiej strony nie mogę tego nazwać odpowiednią postawą obywatelską
w procesie tworzenia państwa obywatelskiego. pytanie, co chcą osiagnąć
animatorzy eduakcji ? bezkrytycznego i lojalnego obywatela wobec poczynań
władzy ,czy partnera w postaci wykształconego i krytycznie myslacego
obywatela ?