da.killa
16.04.02, 14:39
trudno mi cokolwiek napisac, bo film to zdecydowanie dziwny. pierwsze wrazenie
najlepiej oddaje tekst mojego kumpla: "to albo straszna kich, albo zaj...ty
film".
film jest na pewno warty obejrzenia. spodobac sie moze raczej tylko fanom sf,
anime. ludziom ceniacym filmy za klimat, pewnego rodzaju poetyckosc. komercyjna
wartosc filmu to zdecydowanie zero :), ale artystyczna jest wysoka.
ciekawe zdjecia, zwlaszcza te utrzymane w kolorystyce sepi. duzo swietnych
pomyslow nie do konca wykorzystanych.
wydaje sie, ze w odbiorze filmu najbardziej przeszkadzaja... polskie realia,
polscy aktorzy... nie jestesmy przyzwyczajeni do tego w filmach sf. odbiera sie
to jako sztuczne... tak jak filmy szulkina. poza tym pani foremniak nie zagrala
najlepiej. mimo wysilkow nie udalo sie oshii zrobic z niej nowej major kusanagi.
(gdzies na forum gazety znalazlem informacje, ze sztucznosc polskich dialogow
wynika z proby dopasowania ich do japonskich napisow... moze tak byc...)
uwaga: nie czytac recenzji "gw". jej autor albo nie ma pojecia o kinie, albo
filmu nie ogladal!!!
warto "avalon" obejrzec, chocby dlatego, ze rzadko goszcza w naszych kinach
filmy sf, nie bedace tylko pokazem fajerwerkow, gonitw i strzelanin. ty mamy do
czynienia z filmowa metafora, tak ten film nalezy odbierac, jako przekaz pewnej
idei...
cytowany juz moj kumpel twierdzi, ze to film jest troche zbyt osobistym dzielem
rezysera, stad wiekszosci nie bedzie sie podobal, z racji bardzo utrudnionego
odbioru. to niewatpliwie prawda. oshii sobie cos wymyslil, sprobowal przeniesc
to na ekran, ale to co wyszlo jest dla wiekszosci widzow zbyt hermetyczne...
jesli lubisz porzadne filmy sf (zwalaszcza cyberpunk) i oczekujesz od nich
czegos wiecej niz tylko efektow specjalnych to goraco polecam!
---
to na razie tyle, jak cos mi do glowy jeszcze wpadnie to cos dopisze...
da.killa