unsatisfied6
22.10.04, 12:11
znajomość statystyki i umiejetność interpretacji danych ,
to niemalże wyczyn w naszej codzienności na miarę
czterech medali olimpijskich Otylii .
nawet od lekarza żadko usłyszsz statystykę o szansie powodzenia
jakiejś terapii .
podejrzewam , że w naszym kraju wogóle z infromacją statystyczną
i wykształceniem jest fatalnie . kilkanaście lat temu rozmawiałem
ze znajomych docentem matematyki o statystyce , której uczyłem się
w stanach - był pod wrażeniem . nawet na matematyce stosowanej ta
statystyka ma wymiar wielce teoretyczny , dla pozostałych to czysta
magia i kompletny brak umiejetności interpretowania danych .
aż dziw bierze , że tak uzyteczny przedmiot jest aż tak zaniedbywany
w procesie kształcenia kadr , podczas gdy wciska się wiele innych
znacznie mnie użytecznych teorii .
kupiłem sobie niegdyś książkę z ekonomii . pomyślałem że skoro
autor wykłada na prestiżowym uniwersytecie w stanach , to musiał
napisać coś dobrego - z początku zawiodłem się z powodu braku danych
i przykładów , ale dalej doczytałem przeprosiny ze strony autora , że
nie mógł takich przytoczyć , ze względu na ich brak .
mialem w Polsce statystykę na matematyce stosowanej - czarna magia i
sama teoria plus dowodzenie wzorów - nic o zastosowaniach , a ja
myślałem , że studiuję matematykę stosowaną - zacząłem już wątpić
w stosowanie matematyki . dopiera w stanach pojąłem , że matematykę
się stosuje , mozna ją stosować i trzeba ją stosować .
pod względem wykształcenia i intuicji statystycznych jesteśmy na poziomie
pewnie średniowiecza - tzn epoki , gdy przedmiot jescze nie istniał .
na niemalże wszystkich szczeblach naszej działalności dochodzi często do
paranoidalnych stwierdzeń sprzecznych z prawami natury /Boga
tylko dlatego , że znakomita wiekszość nie rozumie pdst praw
rządzących liczbami - żaden eksperyment nie ma u nas zasadnych przesłanek
ewentualnego wdrożenia lub odrzucenia , zakwestionowania lub przyjecia
słusznosci tez , z tego prostego względu , że normalnym wydaje się
każdemu stwierdznia , które niegdyś podałem na forum :
w 5 klasach przypadek zaistnienia wg władz szkolnych uczniów bardzo
zdolnych , w innych wszyscy mniej zdolni .
150 eksperymentów z dwoma wynikami pozytywnymi a następnie 30
takich samych eksperymentów w rzekomo takich samych warunkach
z 9 wynikami pozytywnymi .
tego typu rzeczy są rozpatrywane jak w średniowieczu - mawiają
z pełnym przekonaniem , że wszystko może się zdarzyć i nie traktują
tego typu zjawisk z odpowiednią głębszą analizą zjawiska . parametr
statystyczny nie ma żadnego zanczenia na podejmowanie decyzji .
po wprowadznieniu dodatkowej lekcji religii w szkołach , może
byc w tej materii tylko gorzej - słuszność decyzji oparta o
dogmaty , a nie odpowiednio wyrobioną intuicję o prawach stowrzonych
przez Boga - prawdziwy raj , ale nie dla człowieka , a dla mataczy , kłamców i
przestępców .
nasze rozważania są na etapie - tutaj są patologie , ale tam też
są - żadnych statystyk porównawczych - patologiczna
forma usprawiedliwiania patologii .