Gość: ginex:)
IP: *.hnet.pl / *.crowley.pl
26.10.04, 22:31
Prawda stara jak swiat, ginekologie trudno zdac. Sprawa wyglada tak:
ginekologia to najtrudniejszy egzamin na studiach w AMB. Profesor Szymanski
wymaga (moim zdaniem) zbyt duzej wiedzy, co tlumaczy (choc nie calkowicie)
przekladanie terminu zdawania przez studentow. Atmosfera na egzaminie tez nie
jest dobra, czekanie wiele godzin pod drzwiami to norma, a pomylka w jednym
lacinskim wyrazie czesto konczy sie bania albo odeslaniem. Moja propozycja to
test, albo wieksza ilosc egzaminatorow.
Powodzenia dla tych co jeszcze nie zdali. Chyba w czwartek zdajecie, bede
trzymac kciuki.
PS. Najgorsze w tym wszystkim jest to, ze nikt z wladz uczelni nie widzi
problemu. Bo prawda jest taka, ze nawet ci, ktorzy zdali ten egzamin w
czerwcu, nie wspominaja go dobrze.
Lezka w oku mi sie kreci, jak rozmawiam z ludzmi, ktorzy przeniesli sie do
Bialegostoku. Oni wszystko mieli juz zdane w czerwcu...