Dodaj do ulubionych

GWARA BYDGOSKA - czy istnieje jeszcze coś takiego?

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.11.04, 22:04
szantoperz - łobuz
ja;jo - tak
toć- przecież
szneka z glancem - drożdżówka z lukrem

Znacie jakies inne, bydgoskie słowa bądź wyrażenia???
Obserwuj wątek
    • Gość: balum Re: GWARA BYDGOSKA - czy istnieje jeszcze coś tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.04, 22:07
      bujawka
      • Gość: gzub Re: GWARA BYDGOSKA - czy istnieje jeszcze coś tak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.11.04, 20:45
        zamknij sznupe-ucisz swoją wymowę (stare)
        podłożyć komuś szczotkę-zawiązać kokardę na sprzęt (nowe, jeszcze ciepłe)
    • Gość: torunianka Re: GWARA BYDGOSKA - czy istnieje jeszcze coś tak IP: *.petrus.com.pl 02.11.04, 22:09
      toć szneke z glancem zdjąłeś z torunskiego;) To u Was też takie są?
      • Gość: Lothian Re: GWARA BYDGOSKA - czy istnieje jeszcze coś tak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.11.04, 22:27
        Przepraszam. Oczywiście. Przyznaję się bez bicia, że sznekę z glancem zdjąłem z toruńskiego. Jak zresztą wszystkie słowa, którymi się posługuję na co dzień. A język polski tak naprawdę nie jest polski, ale powinien się nazywac język toruński. Wszak wszystko co najlepsze pochodzi z Torunia, niepisanej stolicy Polski, polskiej myśli literackiej, naukowej i Bóg wie jeszcze jakiej. :-)))
        Czy Wy tam naprawdę nie macie umiaru??? Naprawdę rozbawiłaś mnie swoim postem.
        • Gość: torunianka Re: GWARA BYDGOSKA - czy istnieje jeszcze coś tak IP: *.petrus.com.pl 02.11.04, 22:50
          > Naprawdę rozbawiłaś mnie swoim postem.

          a to się cieszę bo taka była moja intencja
      • Gość: vika Re: GWARA BYDGOSKA - czy istnieje jeszcze coś tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.04, 22:49
        Szneka z glancem - to akurat zaczerpniete z poznanskiej gwary. Widac tak mala
        odleglosc w kilometrach sprzyja przenikaniu sie gwar.
    • Gość: go Re: GWARA BYDGOSKA - czy istnieje jeszcze coś tak IP: *.man.bydgoszcz.pl 02.11.04, 23:05
      ryczka-mały zydelek(taborecik)
      drajfuz-kopyto szewskie
      no-tak
      alibaby-spodnie z barchanu z gumką na dole nogawek
    • Gość: Janusz Janik Re: GWARA BYDGOSKA - czy istnieje jeszcze coś tak IP: *.zebyd.com.pl 03.11.04, 07:56
      Jasne,że znamy np;sznytka,skibka -kromka chleba; ryczka- mały
      stołek,stolczek;myć statki lub myć statory - tzn. myć naczynia lub statory -
      stertę naczyń; bigiel-wieszak ; bratnik- piekarnik ; szauer,szauerek-
      szopa,szopka ; lebera- wątrobianka; bor-maszyna- wiertarka; majsel- przecinak;
      kombinerki- szczypce uniwersalne; emil- młot sporych rozmiarów; glanc papier -
      papier ścierny; ancug - forma ubioru; eintop-danie jednogarkowe; szpyrki lub
      skwarki-wysmażone koski boczku lub słoniny;
      • Gość: hackenkreutz Re: GWARA BYDGOSKA - czy istnieje jeszcze coś tak IP: 5.2.* / *.server.ntli.net 03.11.04, 08:05
        laubzega-pila przecinak
        luj- wcale nie ch... ale niegrzeczny bydgoski chlopak, zwykle ze Szwederowa
        rodem(np Rulewski)
      • Gość: AP Re: GWARA BYDGOSKA - czy istnieje jeszcze coś tak IP: *.dip.t-dialin.net 03.11.04, 09:44
        Gwara bydgoska nazywacie spolszczenia niemieckich slow?
        Bügel - wieszak
        braten - piec (np.ciasto)
        Leber -watroba
        Bormaschine - wiertarka
        Meißel - przecinak
        Anzug - garnitur
        Wasserwage - poziomnica
        Schnitte - ukrojony kawalek chleba
        itd, itp. Tymi slowami mozna sie wszedzie tam (w Polsce) dogadac, gdzie kiedys
        byli Niemcy.
        Dlaczego wiec ma to byc akurat gwara bydgoska?
        Poza tym,takie zniemczanie polskiego jezyka prowadzi do tego, ze ktos nie
        znajacy niemieckiego nie wie, o czym jest mowa,albo musi sie domyslac sensu
        wypowiedzi.Delikatny,przy tym prawdziwy przyklad "gwary": "A ty gewidziol, jak
        on bramka strzelil?" Dla nie znajacych niemieckiego wyjasienie:widziec w czasie
        przeszlym to gesehen.Laczac ge z widziol stworzono poczware jezykowa
        gewidziol,ktorej znaczenia ani Polak ani Niemiec (nie znajac drugiego jezyka)
        nie pojmie.Nie chce byc zle zrozumiany: sam jako dziecko chodzilem do piekarni
        na rogu jagiellonskiej i Polanka po "szneke z glancem",oczywiscie jadlem
        jajecznice ze szpyrkami,kroilem sznytke chleba,czy tez musialem myc gary.
        Jezykoznawca nie jestem,ale te wyrazenia nie sa dla mnie gwara bydgoska.

        • Gość: go Re: GWARA BYDGOSKA - czy istnieje jeszcze coś tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.04, 08:55
          Co to znaczy spolszczyć słowa w innym języku?
          • Gość: ps Re: GWARA BYDGOSKA - czy istnieje jeszcze coś tak IP: *.dip.t-dialin.net 05.11.04, 13:30
            Nie wiesz,co znaczy spolszczyc obce slowo? Trudno w to uwiezyc.
    • Gość: okole city Re: GWARA BYDGOSKA - czy istnieje jeszcze coś tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.04, 09:15
      przeczytaj sobie luntrusie przypisy do Mostu Królowej Jadwigi, Sulimy-
      Kamińskiego. Tam znajdziesz niemal wszystko.
      No nic muszę śmigać do tyrki bo mnie jareccy ochrzanią, żem leniwy bajtel i
      rojber.
    • Gość: Klimaz Re: GWARA BYDGOSKA - czy istnieje jeszcze coś tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.04, 09:24
      Nie wiem czy to zalicza się do gwary, ale w innych częściach kraju mówi się
      raczej "ostatki", a unas "śledzik"
    • Gość: zz Re: GWARA BYDGOSKA - czy istnieje jeszcze coś tak IP: 158.75.4.* 03.11.04, 09:29
      ja znam jedno : )

      chesz wpierd al :D
      Czesto powtarzane :D
    • Gość: luci Re: GWARA BYDGOSKA - czy istnieje jeszcze coś tak IP: 82.146.225.* 04.11.04, 18:59
      Szneka z glancem? Spytajcie Bigońskiego z Gdańskiej (trzecie pokolenie
      piekarzy)-zawsze u niego mówiono szneka z glancem.
      Ponadto zgłaszam:psiajucha,szwung,szałerek,badejki,dekel,glajda,klumpy,nygus,
      luntrus,szypa,tingel-tangel,szwamka,fereta,naraić,węborek,naborgować,glezejki,

      wyszafirować się,muterka,ancug.
      c.d.n.
      • Gość: Lothian Re: GWARA BYDGOSKA - czy istnieje jeszcze coś tak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.11.04, 21:34
        Jestem pod wrażeniem :-)))
      • Gość: jarrys Re: GWARA BYDGOSKA - czy istnieje jeszcze coś tak IP: 212.122.214.* 04.11.04, 21:34
        moja babcia mówiła międzyinn
        :kletrować,galop kasta,bryfkarz,iść do fryca,taska,kanoldy.
      • Gość: Gwara? Re: GWARA BYDGOSKA - czy istnieje jeszcze coś tak IP: *.dip.t-dialin.net 05.11.04, 13:41
        Co to za gwara? Znieksztalcony niemiecki.
        Tak na szybko :
        szwung - niemiecki Schwung
        badejki - niemieckie Badehosen
        klumpy - niemieckie klumpen
        szypa - niemieckie Schippe
        szwamka - niemieckie Schwamm/tuch


        • Gość: Lothian Re: GWARA BYDGOSKA - czy istnieje jeszcze coś tak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.11.04, 20:09
          Masz prawo o tym nie wiedzieć, ale przed wojną Bydgoszcz była miastem przygranicznym, zamieszkałym przez bardzo wielu Niemców i stąd w bydgoskiej gwarze tyle spolszczonych słów. Gwara, bo używa się jej tylko w Bydgoszczy i okolicach.
          • Gość: Albercik Do Lothiana IP: *.man.bydgoszcz.pl 05.11.04, 20:42
            Mylisz się, Lothianie. Pochodzę z Katowic i 80% germanizmów które zostały tutaj
            wymienione znam właśnie z tamtąd. Ponadto na Śląsku ciągle słychac je na
            ulicach, u nas (w Bydgoszczy) niestety nie.
            • Gość: sunny Re: Do Lothiana IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.05, 20:29
              ???!!!
        • Gość: luci Re: GWARA BYDGOSKA - czy istnieje jeszcze coś tak IP: 82.146.225.* 05.11.04, 21:47
          gwara - mowa ludności zamieszkującej pewien obszar kraju,mowa środowiska
          zawodowego lub miejskiego,żargon;gwara miejska,uczniowska,złodziejska...
          (słownik j.polskiego pod red.S.Skorupki)
          Jadę
          dalej:kuńda,drągal,jupa,pyndelek,dyngs,rydelek,szaber,furt,glazejki,gzub,kanka,
          kista,lorbas,śrubsztak,zebuć się,zaketować,szplundrować,szlauch,pyrkotanie.
          c.d.n.
    • Gość: Lothian Re: GWARA BYDGOSKA - czy istnieje jeszcze coś tak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.11.04, 21:37
      Przypomniałem sobie jeszcze : klatry - włosy
      • Gość: luci Re: GWARA BYDGOSKA - czy istnieje jeszcze coś tak IP: 82.146.225.* 08.11.04, 21:47
        Potrzebna kroplówka:
        łapserdak,plachandrować,gulgotać,prukwa,pyda,bumblować,neptyk,pozbaść,ślabizować
        • Gość: luci Re: GWARA BYDGOSKA - czy istnieje jeszcze coś tak IP: 82.146.225.* 09.11.04, 22:05
          łapserdak - nędznie ubrany,obszarpaniec
          plachandrować - włóczyć się unikając pracy
          gulgotać - dżwięk wydawany przez gotujący się płyn
          prukwa - stara,wredna baba(termin historyczny!)
          pyda - bicz,rózga(do bicia dzieci)
          bumblować leniuchować,obijać się
          neptyk - głupek,niekumaty
          pozbaść - traktować kogoś lekceważąco,pogardliwie
          • Gość: Szneka z glancem Re: GWARA BYDGOSKA - czy istnieje jeszcze coś tak IP: *.access.uk.tiscali.com 15.11.04, 17:53
            Pyda to nie bicz czy rozga ale specjalny przyrzad do wymierzania dzieciom kary
            cielesnej. Praktyczni brombergerzy zaczerpneli widac od swych niemieckich
            oprawcow ow obyczaj trzymania w domu takiego wlasnie wielopalczastego batozka
            na dzieciece tyleczki. Dzis to oczywiscie nie jest politycznie poprawne ale ja
            sama widzialam taki aparacik do bicia dzieci na wystawie sklepiku szewskiego
            przed ok.45 laty , ulica Chodkiewicza, rog 1 Maja. Wieszalo sie toto dumnie w
            niejednym domu i wystarczylo na takie cos tylko ojcu popatrzec i juz byla cisza
            w domu!
    • Gość: Lothian Re: GWARA BYDGOSKA - czy istnieje jeszcze coś tak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.04, 21:14
      Proszę o tłumaczenie słów, które podajecie, ok?
    • Gość: ztforka Raczej gwara kujawska... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.04, 22:17
      Przeciez tymi zwrotami posługuja sie też Torunianie, mieszkańcy Grudziądza,
      Rypina, Nakła i innych miejscowowsci w woj.kujawsko-pomorskim.
      Oto słowa gwarowe, z którymi się spotkałam przez 3 lata mieszkania w Waszym
      mieście: sznytka - kromka chleba (bylam pewna że chodzi o nóż:P)kromka -
      podobno dupka, piętka bochenka chleba, pierne - pikantne, gulajka - gulka,
      jakies zgubienie pod skóra, i wszelkie odmiany ostrzałek, ostrzynek, ostrzówek
      czyli temperówka... Swoją drogą sporo okresleń jak na jedno urządzenie.
      Słowa "temperówka" juz się chyba w ogóle u Was nie używa:>
      • Gość: Roman Re: Raczej gwara kujawska... IP: *.amb.bydgoszcz.pl 15.11.04, 17:13
        Jako bydgoszczanin urodzony na Szwederowie w czasie okupacji wszystkie podane
        słowa używałem na codzień.Brakuje mi jeszcze:
        dupek,ciul/wcale nie śląski/winkel,cug,lorbas,bana,baniarz.Ale o czym my
        rozmawiamy,przecież tę całą bydgoską gwarę pięknie użył w swojej książce
        nieżyjący już niestety Jerzy Sulima Kamiński "Most Królowej Jadwigi".Żal tej
        gwary i tych lat młodośći!Pozdrawiam serdecznie! Roman.
      • Gość: Eryk Re: Raczej gwara kujawska... IP: *.tvgawex.pl 15.11.04, 18:44
        >i wszelkie odmiany ostrzałek, ostrzynek, ostrzówek czyli temperówka

        o niedawno z koleżanką mieszkająca w Toruniu a urodzoną pod Grudziądzem
        rozwazaliśmy jak nazwac "temperowke" ona się strasznie dziwi, że w Bydgoszczy
        mowimy ostrzółka bo ona zna nazwe ostrzynka niby mala roznica ale może te
        nazwenictwo jest przypisane do konkretnego regionu (miejscowości)i mimo ze sa
        to na naszym terenie znieksztalcone nazwy niemieckie ale w każdym zakątku
        wojewodztwa inaczej pisane.

        • Gość: Ania Re: Raczej gwara kujawska... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.04, 22:27
          Wiem, że podobnie mówi się na temperówkę na południu Kaszub. Tam rządzi
          ostrzówka:) I to chyba faktycznnie wynika z bliskości regionów
    • Gość: allstars Re: GWARA BYDGOSKA - czy istnieje jeszcze coś tak IP: *.fordon.INTELINK.pl / *.n.INTELINK.pl 15.11.04, 17:32
      mi sie wydaje że śa to pozostałości językowe przekzywane z pokolenia na
      pokolenie jeszcze z czasów zaborów... no tak czytając te wszytskie słowka to
      nie wierzyłam że to jest gwara bo wiele używam na codzień i nie myslałam że
      można mówić jakoś inaczej, bo pierne zawsze bedzie pierne a bratnik to po
      prostu bratnik :)
      a wiecie co to znaczy eksycyrka? bo mój pradzaidek tak mówił i nikt naparwde
      nie zna znaczenia tego słowa, tajemnice chyba do grobu zabrał....
      • Gość: Pawel A. Re: GWARA BYDGOSKA - czy istnieje jeszcze coś tak IP: *.dip.t-dialin.net 15.11.04, 21:16
        Masle, ze Twoj dziadek nie zabral tajemnicy do grobu.
        Eksercyrka (albo eksycyrka) to musztra.
        • Gość: Pawel A. Re: GWARA BYDGOSKA - czy istnieje jeszcze coś tak IP: *.dip.t-dialin.net 15.11.04, 21:56
          Uzupelnienie poprzedniej wypowidzi:
          Eksycyrka pochodzi rowniez z niemieckiego,od slowa
          exerzieren :musztrowac,podobnie Exerzierplatz:plac musztry.
          Przy okazji inne ,dla wielu nieznane,albo zapomniane slowa:
          ebnonc-porwac,zabrac,ukrasc
          egal,blank egal - obojetnie
          edelwajs- szaroka
          egzorta -kazanie pogrzebowa,ale i oetra reprymenda
          ejebt- lozko malzenskie
          eka,winkel -kat prosty,naroznik,rog
          eklerowac- tlumaczyc
          erbnons- odziedziczyc
          erda -uziemnienie,ziemia
          erika-wrzos
          • Gość: allstarss Re: GWARA BYDGOSKA - czy istnieje jeszcze coś tak IP: *.fordon.INTELINK.pl / *.n.INTELINK.pl 15.11.04, 22:42
            dziękuje za odpowiedź :)
            lece do mamy zadowolona ze już wiem co to jest a ona do mnie: jak to nie
            wiedziałaś? no nie wiedziałam przeciez mi nikt nigdy nie powiedział jak sie
            pytałam...:P
    • Gość: Jonaska Re: GWARA BYDGOSKA - czy istnieje jeszcze coś tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.04, 20:45
      Moja babcia mieszała trochę język niemiecki z polskim. To było tak naturalne,
      że nie zwracało sie na to uwagi. Nawet to miało swój urok. Niestety już
      pozapominałam większość z tych określen. Szkoda, że tego się nie pielęgnuje, a
      wypiera nowomową - zaczerpniętą teraz z języka angielskiego.
      Pamiętam jeszcze,że babcia mówiła na psa - kejter, na sklep "1001 drobiazgów" -
      pitulitengeszeft". Zaglądając do "Mostu Królowej Jadwigi" zaczynam wątpić, że
      ktoś może nie wiedzieć, że dukane kartofle - to puree z ziemniaków, że tutka,
      to torebka papierowa, zylc, galart - to zimne nóżki w galarecie, a szufelka ?!
      To jasne,że wąska łopatka ! Że kubaba to ziele angielskie, że żagować, to
      piłować, że idzie się na szagę ( szago ) to znaczy na ukos to tak jest do tej
      pory używane, że nawet nie wiemy, że to wieje niemczyzną. Ale taki to klimat tu
      w tej Bydgoszczy panuje, historia zrobiła swoje. I dobrze, że nie wypieramy się
      tego.
      • Gość: kryształ67 Re: GWARA BYDGOSKA - czy istnieje jeszcze coś tak IP: 81.15.157.* 17.11.04, 21:09
        Fajna ta Wasza mowa.
      • Gość: Albercik Do Jonaski IP: *.man.bydgoszcz.pl 17.11.04, 23:06
        "Kejter" - na 95% słowo z gwary poznańskiej.
        "Fitulitengeszeft" (nie "pituliten...") - 100% gwara śląska.
        Pozdrawiam!
        • Gość: mirka Re: Do Jonaski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.04, 09:07
          Albercik, czy jesteś dialektologiem ? Bo może kejter wlaśnie do poznanskiego
          przeszedł z Bydgoszczy ? A tak w ogóle to jest z niemieckiego Koeter/o z
          umlautem bez e się pisze, ale nie mam tu umlautu/ i to znaczy pogardliwie o
          psie.Gwary regionalne nie obejmuja jednego miasta tylko właśnie region,
          przenikają się. Dlatego w bydgoskiem wystepuje tez kaszubski diacheł/diabeł/ i
          inne a plachandrowac tio jest też chodzić na plotki chyba. A gzub-dziecko , a
          lorbas-duży chłopak. a podobieństwa z gwarą ślaska - przeciez niektóre z tych
          słów pochodza za staropolszczyzny, do tego wpływy niemieckie. Na przukład
          sklep=piwnica to jest czysta staropolszczyzna. W ogóle to jest wszystko tak
          przemieszane, że tylko fachowiec stwierdzi, co gdzie było pierwsze. A w ogóle
          cos wam powiem. Ja jestem rodzinnie zwiazana z kujawsko-pomorskiem, i
          sentymentalnie też, ale teraz mieszkam daleko. Tu sie zwierzeta gospodarskie
          obrzadza, a jak kiedyś przyjechał facet z poznanskiego i mowil :oprzet,
          oprzatac, a potem :złamałem pazure , to ja się poczułam jak w niebie. Tak, że
          te odrebnosci regionalne są wspaniałe, to co ze na pograniczu wplywy
          niemieckie, ja je wole np niż ruskie, ale co kto lubi. No i nie wyzbywajcie sie
          ich, kochani. Mowcie :jo,dycht,bania, plata , a ja jeszcze kiedys przyjadę do
          was na dobrą kawę, a jakże , i na szneki oraz kucha, pa
    • Gość: Lothian Re: GWARA BYDGOSKA - czy istnieje jeszcze coś tak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.04, 22:31
      Może ktoś, kiedyś stworzy słownik gwary bydgoskiej? Byłoby miło.
    • Gość: Lothian Re: GWARA BYDGOSKA - czy istnieje jeszcze coś tak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.11.04, 19:12
      Co jest bydgoszczaki? Nie ma więcej bydgoskich słów???
    • Gość: pijta piwo u kanar Re: GWARA BYDGOSKA - czy istnieje jeszcze coś tak IP: *.tvk.torun.pl / 217.173.176.* 21.11.04, 19:19
      Bysdoszczanin = Tyfus, to podstawa bydgoskiej gwary.
      • Gość: Lothian Re: GWARA BYDGOSKA - czy istnieje jeszcze coś tak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.11.04, 20:01
        Od kilku dni trwa wielki atak na bydgoskie forum z wysmiewaniem wszystkiego
        co bydgoskie! Robia to praktycznie 2-3 osoby, ale bardzo, bardzo złośliwie.
        Wchodza na wszystkie tematy, wysmiewaja kazdą rzecz, wszelkie inwestycje,
        zniekształcaja posty, dopisuja inne.

        Rozumiem poziom smutku Torunian z powodu kilku ostatnich wydarzen, ale tak
        nie powinno sie działac.

        To jest:
        1. Nie fair
        2. Tworzy zły wizerunek pozostałym 95% normalnych i miłych Torunian,
        których cenię.

        To forum powinno budować i służyc wymianie informacji, a nie wzmagac na siłe
        konflikty.

        Niezależnie od tego co napisze "pijta piwo u kanar" pod różnymi swoimi nickami, prosze NORMALNYCH TORUNIAN o przeanalizowanie i wyciagnięcie wniosków - jak Torunianie sa postrzegani przez Bydgoszczan z powodu jednego oszołoma.

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=71&w=17827222&a=17840678
        • Gość: luci Re: GWARA BYDGOSKA - czy istnieje jeszcze coś tak IP: 82.146.225.* 21.11.04, 23:00
          pepegi -tenisówki
          luj - ulicznik,facet spod budki z piwem
          spaprać - popsuć coś,uszkodzić
          paprze się - niegojąca się rana,nie zabliżniająca się
          jucha - drań
          szelma - drań
          psia jucha - lekkie przekleństwo
          Zebranie odpowiedniej ilości słów gwarowych może być podstawą do nadania AB
          szóstego uprawnienia do doktoryzowania,czyli spełnieniem ostatniego kryterium
          do utworzenia w Bydgoszczy uniwersytetu.
          c.d.n.

          • Gość: mirka Re: GWARA BYDGOSKA - czy istnieje jeszcze coś tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.04, 09:54
            no nie, pepegi to ogolnopolskie, choc od grudziądzkiego PPG /Przedsiebiorstwo
            Przemyslu Gumowego czy tp./, gdzie je masowo robiono.
            Pyndelek - węzełek , tłumoczek/niem.Buendel/
            szturane kartofle /duszone/, taka drewniana trzepaczka do ciasta
            naleśnikowego : kwirlerek, po poznańsku kwirlejka
            Dawajcie,dawajcie, ja juz pozapominałam,to sobie z przyjemnścia przypomne
          • Gość: mirka Re: GWARA BYDGOSKA - czy istnieje jeszcze coś tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.04, 09:57
            Jest taka ksiazka,pisana gwara odnosnych okolic : Leokadia Boniewicz tytul "Na
            przestrzeni wieku" chyba. Wiarygodna pod wzgledem gwarowym.
        • Gość: go Re: GWARA BYDGOSKA - czy istnieje jeszcze coś tak IP: *.man.bydgoszcz.pl 28.11.04, 22:15
          Jest jedna ale chyba skuteczna rada, olewać te głosy i traktować jak powietrze.
    • Gość: Bigpete Re: GWARA BYDGOSKA - czy istnieje jeszcze coś tak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.11.04, 17:35
      lonter - łobuziak
      gzić się - uprawiac sex ;-)
      • Gość: luci Re: GWARA BYDGOSKA - czy istnieje jeszcze coś tak IP: 82.146.225.* 28.11.04, 17:47
        gzić się - to zdaje się znaczy:chcieć,domagać się sexu
        luntrus - łobuziak
        rumel - zabawa (na dechach)
        • Gość: kryształ67 Re: GWARA BYDGOSKA - czy istnieje jeszcze coś tak IP: *.zeork.com.pl 28.11.04, 19:17
          Te ostatnie wyrażenia raczej nie mają nic wspólnego z gwarą, a do tego z
          takiego fajnego miejsca jakim jest Bydgoszcz.
          • Gość: rafał z Kielc Re: GWARA BYDGOSKA - czy istnieje jeszcze coś tak IP: 80.48.119.* 29.11.04, 19:56
            ja tylko słyszałem o Brzydgoszczy-----ale to mówił kolega z Torunia:)
    • heidiklum Glos z innego regionu. 30.11.04, 08:52
      Witam Bydgoszczan!
      Chcialabym dodac kilka spostrzezen, ale z punktu widzenia osoby zupelnie nie
      zwiazanej z Waszym miastem. Pochodze z Bialegostoku, a w Bydgoszczy bywam kilka
      razy w roku, u rodziny meza. W moim regionie bardziej, niz specyficzne
      slownictwo - to istnieje raczej w podlaskich malutkich miejscowosciach -
      charakterystyczny jest akcent, tzw. sledzikowanie. Dla jednych smieszne, dla
      innych straszne...W Bydgoszczy poza akcentem i wymiawianiem np. "czy", zamiast
      trzy, itp. najbardziej rzucaja sie w uszy, przynajmniej dla mnie, nast. slowa.
      galat
      palka
      isc na pachte
      szruber
      skibka
      muter
      przyjecie, byc przyjetym - przyjecie pierwszej Komuniii Sw.
      kulac sie - np. ze smiechu
      kula sie - odp. na pyt. "jak leci?"
      Gwiazdor
      firana, szal, suknia - nigdy szalik, czy sukienka

      Oczywiscie te slowa brzmia obco dla mnie - moj maz dziwili sie, kiedy pytalam
      go, jaki gwiazdor przynosi prezenty, czy aby nie Tom Cruise:) Dla Bydgoszczan
      pewnie to najnaturalniejsze pod sloncem.
      Utrzymywanie gwary, dbanie o nia wydaje mi sie b. wazne i sympatyczne. Co
      jednak wazniejsze, to uswiadomienie sobie, ze to wlasnie gwara, a nie czysta
      polszczyzna. Podzial powinien byc wyrazny - a z tym bywa roznie.
      Pozdrawiam serdecznie.
      • Gość: mirka Re: Glos z innego regionu. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.04, 09:10
        a jak twoje białostockie 'dla" ? Chyba ,że jesteś od niego wolna ? Prowadzi do
        nieporozumien w Bydgoszczy ? Najlepiej przy rozmowie o meczu : Kowalski
        strzelił bramkę "dla" Wisly to po bialostocku znaczy, że wpadła do bramki
        Wisly, a takw ogole odwrotnie. Albo "ukradli samochod dla Janka " to znaczy
        ukradli Jankowi, a nie żeby dać Jankowi. Ja początkowo nie poprawiałam
        dzieci,niech mowia w języku regionu,gdzie mieszkają, ale teraz w ogole nie moge
        oduczyć, a piszą tak w zeszytach...
        • heidiklum Re: Glos z innego regionu. 30.11.04, 09:45
          Racja, racja.
          Mamy "dla", np. usiac dla mamy na kolanach...
          I jeszcze np. wiszczec, czyli glosno krzyczec, piszczec.
          Tyle, ze to jakby symbolicznie niewiele w porownianiu z bydgoskim bogactwem
          slowotworczym, czy raczej odtworczym, bo poniemieckim.

          Nie bylo moim zamiarem udowadnianie czegokolwiek, ze tu jest lepiej, a tu
          gorzej. To nie jest wylacznie moje zdanie, ze typowy mieszkaniec Bialegostoku
          wyroznia sie silnym akcentem a nie gwarowym slownikiem. Inny zupelnie jest
          jezyk podbialostockich wsi - tu, rzeczywiscie mialam czasem problem ze
          zrozumieniem poszczegolnych slow.

          Tak jak wspominalam cala kwestia to rozdzielenie regionalizmow i czystej
          polszczyzny. Rzeczywiscie, kiedy rozmawiam z moja siostra przez telefon, moj
          maz sie smieje, bo tak "zaciagamy, czyli sledzikujemy", ze nie moze nas
          zrozumiec. ALe na te przyjemnosc pozwalam sobie wlasnie w prywatnej,
          niezobowiazujacej rozmowie. Poza tym, dbam o urode naszego jezyka. I staram sie
          oduczyc meza od "ubierania butow, czy czapki", albo konczenia rozmowy
          slowami "to wtedy na razie". Sukcesy mam minimalne - podobnie jak Twoje porazki
          z wyeliminowaniem "dla".

          A historia z Gwiazdorem? Przeciez to zabawne! W innych regionach prezentami
          zajmuje sie Dzieciatko(prawdopodobnie z niem. Christkind), ale fakt jest taki,
          ze ogolnopolski jest sw. Mikolaj. A bylam swiadkiem goracej dyskusji, gdzie
          Bydgoszczanie udowadniali, ze wlasnie ogolnopolski jest Gwiazdorek. Chyba nie o
          to chodzi w gwarze, zeby udowadniac jej wyzszosc nad "urzedowym" jezykiem.

          Przypomnialo mi sie cos jeszcze: pierwszy dzien swiat, to pierwsze swieto,
          prawda?

          Pozdrawiam ze slonecznej Cologne
          • Gość: Lothian Re: Glos z innego regionu. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.04, 22:37
            Heidi jesteś zawsze mile widziana na naszym forum. Zaglądaj dla nas kiedy tylko chcesz ;-)))
    • Gość: cziw Re: GWARA BYDGOSKA - czy istnieje jeszcze coś tak IP: *.tvgawex.pl 04.01.05, 21:43
    • Gość: cziw Co to jest KLUSZCZUNKA ? IP: *.tvgawex.pl 04.01.05, 21:44
      to po bydgosku !
      • Gość: mirka Re: Co to jest KLUSZCZUNKA ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.05, 08:13
        Eeee...czyżby woda po gotowaniu klusek ? Po białostocku "odlewek".
        • Gość: cziw Re: Co to jest KLUSZCZUNKA ? IP: *.tvgawex.pl 05.01.05, 20:11
          Tak to właśnie to ! Muszę jednak dla cisłości dodać, że kluski to np. tzw.
          kluchy ziemniaczane gotowane w wodzie a podawane po wymieszaniu z przysmażonym
          wędzonym boczkiem i cebulą. Do tego surówka z koszonej kapusty. Piszę o tym, bo
          teraz coraz częściej słyszę, że kluski to makaron. Podobnie jak klopsy to teraz
          kotlety mielone. Jeśli chodzi o galat to u mnie w domu mówiło się na ten
          przysmak zylc.
          Pozdraiam !!!
    • Gość: torunianka Re: GWARA BYDGOSKA - czy istnieje jeszcze coś tak IP: *.petrus.com.pl 13.01.05, 21:56
      oj gwarzą sobie gwarzą
      • Gość: mirka Re: GWARA BYDGOSKA - czy istnieje jeszcze coś tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.05, 08:40
        Pogwarz z nami, torunianko, jesteś tak blisko...
        • Gość: torunianka Re: GWARA BYDGOSKA - czy istnieje jeszcze coś tak IP: *.petrus.com.pl 14.01.05, 17:58
          miła jesteś, dzięki. Ale chyba jestem osobą kontrowersyjną bo jedni mnie
          zapraszają, a inni wypraszają, a jeszcze inni... dobrze, że nie jestem
          nadwrażliwa;)
          będe wpadać od czasu do czasu, zobaczyć co u Was słychać, ale muszę urozmaicić
          trochę formy spędzania wolnego czasu. U Was (bez obrażania oczywiście) trochę
          zaczęło się nudno robić. Coś monotematycznie. A co się stało z gwarą bydgoską,
          a co z inteligencją????
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka