Dodaj do ulubionych

Czemu ma sluzyc NetBit?

IP: *.sympatico.ca 29.08.01, 04:16
Pytam bo jestem troche zdezorientowany. Widze wyraznie dwa kierunki ktore
niekoniecznie sie wykluczaja. Czesc z Radca na czele dazy do sformalizowania
pomyslu, czesc woli pozostawic NetBit tam gdzie powstal czyli w sieci (co nie
wyklucza spotkan w swiecie rzeczywistym). A wiec jezeli juz chcecie
rejestrowac, wybierac itp. to przekonajcie innych , ze jest to potrzebne! Jakie
cele mialby osiagnac ten oficjalny NetBit? Bo jak na razie to wyglada na to, ze
jedynym celem jest wlasnie zarejestrowanie.

Czy ma powstac kolejna quasi partyjka bez sily przebicia i bez wizji? Chyba nie
o to chodzi?
Obserwuj wątek
    • Gość: Jasio Re: Czemu ma sluzyc NetBit? IP: *.sympatico.ca 29.08.01, 04:19
      Chcialbym tylko dodac, ze od pewnego czasu wymiana pogladow na temat relacji
      bydgosko-torunskich zostala zastapiona wymiana pogladow na temat statusu
      NetBitu. Czyzby znowu cos sie rozmywalo?
    • Gość: debet Re: Czemu ma sluzyc NetBit? IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 29.08.01, 09:56
      Odsyłam do mojego ostatniego postu w wątku "Wybory---v-ce Prezesa d/s
      Bydgoszczy". (29.08.01.09:50)
      • Gość: Jack Re: Czemu ma sluzyc NetBit? IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 29.08.01, 10:22
        Pojawiają się nowe wątki i problemy w sprawach NetBiT (im głębiej w las...)",
        które trzeba będzie rozwikłać. Jest to normalna kolej rzeczy. Byłoby dziwne
        gdybyśmy nie mieli tych problemów.
        Jestem za:
        1/ rejestracją
        Myślę, iż nie po to udało nam się tak wspaniale zaistnieć by pozostać
        wirtualnym towarzystwem wzajemnej adoracji.
        2/ rekrutacją nowych członków-sympatyków.
        3/ max. uproszczoną ale jednak istniejącą strukturą organizacyjną,
        4/ ustaleniem minimum założeń "programowych"-zadań i celu jaki chcemy osiągnąć
        Sama bowiem wymiana poglądów na forum nie może być chyba jedynym celem naszego
        działania.
        Ponadto sądzę, iż najlepszym miejscem ustaleń szczegółowych zasad naszego
        działania będą osobiste, bezp. spotkania.
        • Gość: Jasio Re: Czemu ma sluzyc NetBit? IP: *.sympatico.ca 29.08.01, 11:52
          > Myślę, iż nie po to udało nam się tak wspaniale zaistnieć by pozostać
          > wirtualnym towarzystwem wzajemnej adoracji.

          Oczywiscie wyczywam tutaj nutke pogardy do czegos co istnieje bez biura, prezesa
          i calej otoczki. Wiele, bardzo wiele stowarzyszen, organizacji i partyjek z
          biurami, prezesami, rzecznikami i doradcami to wlasnie nic innego jak towarzystwo
          wzajemnej adoracji i wlasnie sie boje, ze NetBit w takie sie przeksztalci.

          > 2/ rekrutacją nowych członków-sympatyków.

          Rekrutacja? W jaki sposob? Czlonkowie sami beda sie przylaczac do NetBitu ale
          pamietaj, ze wielu sie wycofa gdy zaczniecie wydawac legitymacje czlonka.

          > 3/ max. uproszczoną ale jednak istniejącą strukturą organizacyjną,

          Dobrze, ale dlaczego musi to byc od razu formalna struktura.

          > 4/ ustaleniem minimum założeń "programowych"-zadań i celu jaki chcemy osiągnąć


          I tu jest point: czy macie chociarz przyblizone wyobrazenie czym powinien byc
          sformalizowany NetBit. Bo niestety z tego postu ciagle wynika, ze najwazniejszym
          celem jest utworzenie "struktury".

          Przepraszam jezeli kogos dotknalem ale po prostu pisze tak jak to widze i byc
          moze gdy uslysze konkretne argumenty zmienie zdanie.

          • Gość: Jasio OOps - przepraszam za bledy ortograficzne-zdarza sie. IP: *.sympatico.ca 29.08.01, 11:54
            • Gość: alterego Re: OOps - przepraszam za bledy ortograficzne-zdarza sie. IP: *.torun.dialup.inetia.pl 29.08.01, 15:32
              Sieć jest ze swojej natury anarchiczna i nikomu to nie przeszkadza. Po co
              formalizować każdy przejaw sympatii czy dorywcze spotkania "równych z równymi".
              Zrobicie jak zechcecie, ale gdy najbliższy czas na forum poświęcicie na
              formułowanie statutu - to obawiam się, że stracicie część gości. No cóż,
              podobno najczęstszą przyczyną rozwodów są małrzeństwa :-)
              • Gość: Morciasz Re: OOps - przepraszam za bledy ortograficzne-zdarza sie. IP: *.graf.torun.pl 29.08.01, 16:08
                Oczywiscie cala impreza padnie w chwili gdy ktos ustali skladki, a ktos inny
                zacznie je zbierac :-)
                • Gość: alterego Re: OOps - przepraszam za bledy ortograficzne-zdarza sie. IP: *.torun.dialup.inetia.pl 30.08.01, 21:08
                  Czy zauważyliście to co ja. Marazm. Od kilku dni posty dotyczą jedynie spraw
                  organizacyjnych. "Siadła" jakakolwiek dyskusja, towarzyskie pogaduchy,
                  żartobliwe docinki. Myślę, że to lepiej służyłoby naszej integracji niż wątki o
                  tematyce organizacyjnej.
                  • .sonia. Re: OOps - przepraszam za bledy ortograficzne-zdarza sie. 30.08.01, 21:14
                    Tak się jakoś złożyło, że chyba pogaduchy zostawiliśmy sobie na spotkania...
                    To, że nie ma specjalnie o czym tutaj gadać wskazuje na fakt, iż większość z
                    nas po prostu się polubiła... Nad czym tu dyskutować? Od tego są inne wątki...
                    A następne spotkanie, wbrew pozorom, już wkrótce
                    • radca Re: OOps - przepraszam za bledy ortograficzne-zdarza sie. 30.08.01, 21:16
                      Soniu.

                      Bardzo dobrze to ujelas.

                      pozdrawiam
                      radca
                      • alterego Re: OOps - przepraszam za bledy ortograficzne-zdarza sie. 30.08.01, 21:53
                        Szkoda. Myślałem, że NetBiT da możliwość kontaktów między Toruniem i Bydgoszczą
                        bez konieczności podróżowania do tych miast. Poza tym liczyłem, że idea ta
                        rozszerzy się na conajmniej kilkaset osób. Nie chcecie chyba zmieniać swojego
                        nastawienia do sąsiadów na pozytywne (już je macie)lecz zwalczyć ogólne
                        antagonizmy. Pojemność każdej knajpy jest jakoś tam ograniczona. Jeżeli NetBiT
                        ma służyć tylko jako forum do ustalania terminów spotkań przy piwie - zamknie
                        się w formule towarzystwa wzajemnej adoracji, chyba że chcecie być elitarną
                        grupą, czymś w rodzaju klubu.
                        Mnie raczej chodziło o coś innego. O pakazanie nawzajem obu stronom, że tu i tu
                        mieszkają sympatyczni ludzie przyjaźnie do siebie nastawieni i że nie żyje ich
                        garstka lecz cała rzesza. Chciałbym ich poznać jak największą ilość a nie
                        grupkę (skądinąd sympatyczną). A przecież chyba nie chcecie organizować wieców?
                        • radca Re: OOps - przepraszam za bledy ortograficzne-zdarza sie. 30.08.01, 22:11
                          Drogi Alterego.

                          Moja wizja byla nastepujäca.TRoche w podobnym stylu,jak piszesz.
                          Uwazalem,ze caly czas bedziemy dzialac tu na Forum.Tutaj bedziemy przerabiac
                          nasze dzialania oficjalne.Kazdy möglby sie wläczyc w kazdej chwili do röznych
                          dyskusji,lub je opuszczac.

                          Lecz uwazalem,ze REPREZENTANTEM nas tutaj z Forum powinien byc ktos.
                          Nie pisze cos-lecz ktos.Czyli cos,co posiada OSOBOWOSC PRAWNÄ.
                          Dlatego uwazalem,ze najbardziej rozsädnym byloby zarejestrowac STOWARZYSZENIE.
                          Tutaj nie chodzi o jak najwiekszä ilosc-potrzeba tylko 15 osöb.
                          Wolny wybör,lecz cala reszta nie zrzeszona bylaby idealnym wspöltwörcä naszych
                          dzialan.Dla kazdego zawsze drzwi bylyby otwarte.W przypadku spotkania NetBit-
                          zawsze mieli by mozliwosc uczestniczenia w spotkaniach -niezarejestrowani.

                          Tylko pytam sie: kto ma nas reprezentowac na zewnätrz ?
                          My istniejemy-to fakt.Lecz niech ktos pöjdzie do jakiegos URZEDU i powie,
                          ze przyszedl w imieniu NetBiT.Wyslac gdzies pismo z jakäs reakcjä -
                          jak to uczynic ? jak to podpisac ?

                          Dlatego ja uwazam,ze istniejemy tak jak dzisiaj i bedziemy dalej istniec.
                          Lecz powinno to byc cos-co by moglo istniec i nas reprezentowac.

                          Na razie zyjemy w " DWÖCH SWIATACH ".

                          pozdrawiam
                          radca

                          ps.nie wiem bede dobrze zrozumiany ?
                          • alterego Re: OOps - przepraszam za bledy ortograficzne-zdarza sie. 30.08.01, 22:18
                            Jak najbardziej. Mam nadzieję, że przyjmiecie mnie jako niezrzeszonego symatyka?
                            Pozdrowienia z Torunia.
                            • radca Re: OOps - przepraszam za bledy ortograficzne-zdarza sie. 30.08.01, 22:24
                              Oczywiscie.Ja pragne (o ile dojdzie do zarejestrowania) zachecac kogo tylko sie
                              da do WSPÖLPRACY.Nie koniecznie to muszä byc osoby zarejestrowane.

                              pozdrawiam serdecznie
                              radca
                              • krotoss Re: OOps - przepraszam za bledy ortograficzne-zdarza sie. 30.08.01, 22:29
                                No a chyba celom tym jak najbardziej sluzo nasze spotkania-nie sadzicie.Dodam
                                tylko iz na pierwszym nie wszyscy byli z NETBiT''u a np.Atomski mysle ze dzieki
                                temu sie zapisal.

                                KroTosS

                                Ps.Juz w kilku watkach pisalem o istocie i celu formalizacji-bylem kiedys
                                goracym jej zwolennikiem choc ostatnio z pewnych powodow sie w emnie to
                                wypalilo-po prostu uwazam iz najpier musi sie to dotrzec-a temu sluza spotkania
                                w realu-tam tez bedziemy ustalac konkrety i to co chcemy robic dalej jezeli
                                udalo by sie nam zarejestrowac.
                                • Gość: atomski Nic nie szkodzi... IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 30.08.01, 23:03
                                  Myślę,że nasze spotkania przy piwku,miłe pogaduchy tutaj,przysporzyłyby dużo
                                  więcej sympatyków NETBIT niż chodzenie po urzędach i rejestrowanie prezesów.
                                  Parę osób myśli tak jak ja, parę inaczej.
                                  Może w takim razie rozdzielmy się ,a zbierzemy wszystkich zwolenników
                                  pojednania obu miast !!!!!!
                                  Radca z grupką założą partię, ogłoszą manifest i będą chodzili z postulatami.
                                  Kupią biuro ,za dwa lata będą posłami...
                                  Reszta ( w tym ja) pozostanie przy klawiaturze,spędzając czas na miłych ,czasem
                                  mniej-byle konstruktywnych pogaduszkach.Poznając poglądy innych i spotykając
                                  się co jakiś czas przy piwku,dzieląc przy tym swoimi przemyśleniami.
                                  Cel ten sam: integracja ludzi z B. i T.
                                  Drogi dwie.
                                  • radca Re: Nic nie szkodzi... 30.08.01, 23:17
                                    Drogi Atomski.

                                    Jesli doszlo by do zarejestrowania STOWARZYSZENIA,to napewno nic sie nie
                                    zmieni.Pozostane taki sam na Forum-no bardziej aktywny.
                                    W niczym,absolutnie nie bedzie to kolidowalo ze spotkaniami.Spotkania-
                                    spotkaniami,a dzialalnosc bedzie dzialanosciä.Dwie drogi,a cel ten sam.
                                    Lecz te dwie drogi nie bedä szly w przeciwnych kierunkach-one bedä szly obok
                                    siebie.Dzisiaj nie potrzeby biura i chodzenia po domach.Dzisiaj biuro -
                                    to komputer i media.Komputery mamy,media to my-uczestnicy Internetu.
                                    Caly czas bedziemy razem.Ci zarejestrowani i Ci niezarejestrowani bedä wspölnie
                                    dzialac -wiekszosc to i tak bedä dyskusje.Lecz pewne pomysly,aby zrealizowac-
                                    to trzeba byc czyms istniejäcym.

                                    pozdrawiam
                                    radca

                                    • atomski Re: Nic nie szkodzi... 30.08.01, 23:28
                                      Ciągle sie nie rozumiemy.Faktycznie próbowałem kpiąc przejaskrawić problem.
                                      Też nie pomogło.
                                      Spróbuję jeszcze raz: Uważam,że jest za wcześnie na zabawę z upartyjnianiem
                                      NETBIT,zwolenników jakby za mało.Ja jestem zwolennikiem NETBIT ,a takie
                                      postawienie sprawy mnie zniechęca.Na pewno jeszcze bardziej zniechęci wielu
                                      młodych ludzi,którzy chcieliby się "pobawić" w NETBIT, i ich wszystkich
                                      właśnie "walisz po łbie" jakąś odgórną strukturą ,prezesami,vice,biurami
                                      poselskimi, sekretarkami i oficjalnymi pismami?
                                      Czy zdajesz sobie sprawę,jakim zaufaniem ludzie darzą partie i polityków ?
                                      Ja nie będę na pewno należał do partii NETBIT, jeżeli nastąpi rejestracja
                                      żegnam się z państwem (przynajmniej jeśli to nastąpi w najbliższym czasie).
                                      Główna myśl powstania NETBIT jakby się rozrzedziła gdzieś po drodze.
                                      • radca Re: Nic nie szkodzi... 30.08.01, 23:47
                                        Drogi Atomski.

                                        Mylisz sie tak uwazajäc.Mysle,ze stwarzasz horror i za daleko wybiegasz.
                                        Ja akurat nie mam prywatnie interesu w rejestrowaniu.Co Ty myslisz,ze co ja
                                        moge osiägnäc jakies korzysci ? Jakies przywileje ? czy stanowisko ?
                                        moze partyjne ? Przeciez ja mam prace i nie narzekam na brak srodköw do zycia.
                                        Ja poprostu doradzalem i pragnälem pomöc w tej inicjatywie.
                                        Twoje wypowiedzi pod moim adresem sugerujä,ze chce osiägnäc korzysci.
                                        Ja gdybym wläczyl sie w aktywnie w takä dzialanosc -to NAPEWNO BYM DOKLADAL OD
                                        SIEBIE- LECZ NIE KIEROWAL BYM SIE OSIÄGANIEM KORZYSCI.

                                        No,ale widze,ze jestem inaczej spostrzegany.

                                        Zycze powodzenia Panie Atomski.
                                        Ja widze,ze powinienem "zejsc jednak na ziemie".

                                        radca
                                        • radca Re: Nic nie szkodzi... 30.08.01, 23:50
                                          radca napisał(a):

                                          > Drogi Atomski.
                                          >
                                          > Mylisz sie tak uwazajäc.Mysle,ze stwarzasz horror i za daleko wybiegasz.
                                          > Ja akurat nie mam prywatnie interesu w rejestrowaniu.Co Ty myslisz,ze co ja
                                          > moge osiägnäc jakies korzysci ? Jakies przywileje ? czy stanowisko ?
                                          > moze partyjne ? Przeciez ja mam prace i nie narzekam na brak srodköw do zycia.
                                          > Ja poprostu doradzalem i pragnälem pomöc w tej inicjatywie.
                                          > Twoje wypowiedzi pod moim adresem sugerujä,ze chce osiägnäc korzysci.
                                          > Ja gdybym wläczyl sie w aktywnie w takä dzialanosc -to NAPEWNO BYM DOKLADAL OD
                                          > SIEBIE- LECZ NIE KIEROWAL BYM SIE OSIÄGANIEM KORZYSCI.
                                          >
                                          > No,ale widze,ze jestem inaczej spostrzegany.
                                          >
                                          > Zycze powodzenia Panie Atomski.
                                          > Ja widze,ze powinienem "zejsc jednak na ziemie".
                                          >
                                          > radca

                                        • Gość: Jasio Re: Nic nie szkodzi... IP: *.sympatico.ca 31.08.01, 01:35
                                          Drogi Radco,

                                          Nie rozumiem dlaczego tak nerwowo zareagowales na wypowiedz Atomskiego. On po
                                          prostu przedstawil swoje watpliwosci i nie zauwazylem jakis personalnych atakow
                                          na Ciebie. Mi tez nie podoba sie forsowanie formalizacji NetBitu ale nie jest
                                          wykluczone, ze zmienilbym zdanie gdybym uslyszal ARGUMENTY przemawiajace za jej
                                          koniecznoscia. Niestety do teraz takowych nie uslyszalem (w sladowych ilosciach
                                          bylo tego troche w wypowiedzi Debeta). A obrazanie, sie tez do niczego Radco
                                          nie prowadzi. Forum raczej nie przypomina klubu gentelmanow i musisz sie liczyc
                                          ze czesto bywa niemilo i nieprzyjemnie.

                                          pozdrawiam
                                    • Gość: Sarenka Re: Nic nie szkodzi...Demokracja! IP: 213.76.129.* 31.07.02, 13:33
                                      Gość portalu: atomski napisał(a):

                                      > Myślę,że nasze spotkania przy piwku,miłe pogaduchy tutaj,przysporzyłyby dużo
                                      > więcej sympatyków NETBIT niż chodzenie po urzędach i rejestrowanie prezesów.
                                      > Parę osób myśli tak jak ja, parę inaczej.
                                      > > Drogi dwie.

                                      Jesli naprawde trzeba sie dzielic, to naleze do grupy Atomskiego, chociaz to
                                      nie zmienia mojej absolutnej sympatii dla wszystkich innych, w tym dla Radcy.
                                      A czy nie moze byc wlasnie tak, ze jedni z nas beda sie udzielac forumowo-
                                      wirtualnie, drudzy beda probowali budowac na tej podstawie jakies idee , trzeci
                                      je realizowac, a czwarci z nowu je krytykowac i korygowac??? Moze by tak
                                      demokratycznie i bez pejoratywnych podzialow?
                                    • Gość: Sarenka Re: Nic nie szkodzi...Demokracja! IP: 213.76.129.* 31.07.02, 13:33
                                      Gość portalu: atomski napisał(a):

                                      > Myślę,że nasze spotkania przy piwku,miłe pogaduchy tutaj,przysporzyłyby dużo
                                      > więcej sympatyków NETBIT niż chodzenie po urzędach i rejestrowanie prezesów.
                                      > Parę osób myśli tak jak ja, parę inaczej.
                                      > > Drogi dwie.

                                      Jesli naprawde trzeba sie dzielic, to naleze do grupy Atomskiego, chociaz to
                                      nie zmienia mojej absolutnej sympatii dla wszystkich innych, w tym dla Radcy.
                                      A czy nie moze byc wlasnie tak, ze jedni z nas beda sie udzielac forumowo-
                                      wirtualnie, drudzy beda probowali budowac na tej podstawie jakies idee , trzeci
                                      je realizowac, a czwarci z nowu je krytykowac i korygowac??? Moze by tak
                                      demokratycznie i bez pejoratywnych podzialow?
                                  • Gość: debet Re: Nic nie szkodzi... IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 30.08.01, 23:34
                                    Cześć atomski, witajcie wszyscy! Trochę źle atomski zrozumiałeś plan naszego
                                    działania. Nikt nie chce z NETBiT-u tworzyć partii politycznej. To z resztą
                                    byłoby niemożliwe z racji naszych różnorodnych przekonań politycznych. Kiedyś
                                    zaproponowałem, aby stworzyć coś w rodzaju grupy nacisku, która ingerowałaby w
                                    sprawy ważne dla dobra obu miat. Musimy przyjmować nowe osoby, aby nasze
                                    stowarzyszenie stało się mocniejsze i skuteczniejsze w działaniach i aby
                                    zwiększyła się jego popularność. Jeżeli chcemy być bardziej aktywni, jeżeli
                                    chcemy aby nasze miasta więcej łączyło niż dzieliło, musimy mieć możliwość
                                    wpływania na decyzje zapadające "na górze". Czegoś takiego nie osiągniemy,
                                    jeżeli będziemy niezalegalizowanym stowarzyszeniem. Ci "na górze" traktować nas
                                    będą jak jakiś antyglobalistów, a tego bym sobie nie życzył. Ewentualna
                                    legalizacja i tak nie nastąpi za miesiąc czy dwa, jeżeli w ogóle nastąpi.
                                    • atomski Re: Nic nie szkodzi... 30.08.01, 23:47
                                      "Jeżeli chcemy być bardziej aktywni, jeżeli
                                      chcemy aby nasze miasta więcej łączyło niż dzieliło, musimy mieć możliwość
                                      wpływania na decyzje zapadające "na górze". Czegoś takiego nie osiągniemy,
                                      jeżeli będziemy niezalegalizowanym stowarzyszeniem. Ci "na górze" traktować nas
                                      będą jak jakiś antyglobalistów, a tego bym sobie nie życzył. "

                                      Witam sredecznie !
                                      To chyba jednak są potrzebne kompetencje partii i to z dużym procentem w
                                      Sejmie.
                                      Ja nie chcę kłaść nacisków,ja chcę widzieć wokół siebie ludzi dobrej woli.
                                      Kiedy będzie nas kilkaset osób i będziemy chcieli mieć wpływ na politykę
                                      włodarzy naszych miast to wtedy będziemy mogli poszukać aktywistów-prezesów i
                                      wice ,zarejestrować się ,zatrudnić prawników i powalczyć.
                                      Na razie jest jednak odwrotnie: jest na kilkanaście osób, a osób z którymi
                                      trzeba walczyć...ho,ho.
                                    • atomski Re: Nic nie szkodzi... 30.08.01, 23:51
                                      Jeszcze jedno...
                                      Taka partia emerytów i rencistów (sorry,że z małej, ale ta partia to kpina)
                                      Zgadza się ze sobą tylko w jednej kwestii-jak największe emerytury ( i coś tam
                                      jeszcze w podobnym stylu). Pozostałe przekonania polityczne też mogą mieć
                                      różne. Po to jest program partii i dyscyplina (tfu następny shit związany z
                                      partiami).
                                    • Gość: Jasio Re: Nic nie szkodzi... IP: *.sympatico.ca 31.08.01, 00:42
                                      Dziekuje Debet,

                                      wreszcie jakas bardziej konkretna i wywazona wypowiedz zwolennika formalizacji.

                                      Wreszcie mam cel czy powod dla ktorego potrzebna bylaby rejestracja: sila
                                      przebicia. Wcale nie jest powiedziane, ze formalny NetBit bedzie mial wieksza
                                      sile przebicia. Po pierwsze nie oszukujmy sie. W momencie gdy zachcecie
                                      zarejestrowac formalnie NetBit bedziecie mieli ogromne problemy ze znalezieniem
                                      20-30 oficjalnych czlonkow. Czy naprawde jestes pewny, ze takie stowarzyszenie
                                      bedzie mialo jakakolwiek sile przebicia? A moze 1000 czlonkow nieformalnego
                                      NetBitu wysylajac petycje bedzie bardziej realna sila?

                                      Najbardziej mnie boli to, ze cala sprawa sie rozmywa. Od momentu rozpoczecia
                                      dyskusji o rejestracji 95% postow w watku dotyczy wlasnie rejestracji i
                                      istnieje ryzyko, ze po zarejestrowaniu nikt juz nie bedzie pamietal skad NetBit
                                      sie wzial i po co istnieje. Czy nie lepiej wstrzymac sie z budowa "struktury" i
                                      wrocic do tego pomyslu gdy bedzie KONKRETNA potrzeba. Bo na dzisiaj wyglada to
                                      tak: rejestrujemy a teraz chlopaki mowcie z czym to mamy isc do urzedow i o co
                                      walczyc?
                                      • Gość: Jack Re: Nic nie szkodzi... IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 31.08.01, 01:56
                                        Zgadzam się z Jasiem w kwesti zagrożenia jakim może być "postępujące zmęczenie
                                        materiału" - jeżeli nasze dyskusje na forum zdominuje tematyka organizacyjna.
                                        Proponuję poświęcmy jej konieczne minimum - resztę omówimy i ustalimy na
                                        najbliższych spotkaniach.
                                        Zauważyłem, iżostatnio odchodzimy troszkę od tematyki regionalnej.
                                        Może w kilku tematach lokalnych przedstawimy swoje stanowiska, może - już jako
                                        zorganizowana "siła" wystąpimy oficjalnie z jakimiś uwagami, apelami itp ?
                                        Temu głównie powinniśmy służyć.
                                        • krotoss Re: Nic nie szkodzi... 31.08.01, 13:33
                                          Gość portalu: Jack napisał(a):

                                          > Zgadzam się z Jasiem w kwesti zagrożenia jakim może być "postępujące zmęczenie
                                          > materiału" - jeżeli nasze dyskusje na forum zdominuje tematyka organizacyjna.
                                          > Proponuję poświęcmy jej konieczne minimum - resztę omówimy i ustalimy na
                                          > najbliższych spotkaniach.
                                          > Zauważyłem, iżostatnio odchodzimy troszkę od tematyki regionalnej.
                                          > Może w kilku tematach lokalnych przedstawimy swoje stanowiska, może - już jako
                                          > zorganizowana "siła" wystąpimy oficjalnie z jakimiś uwagami, apelami itp ?
                                          > Temu głównie powinniśmy służyć.

                                          No tak w tym poscie Jack napisal to co mysle od dluzszego czasu.Zostawmy takie
                                          trudne "formalizacyjne" sprawy na spotkania-bo forum jako medium nie za bardzo
                                          nadaje sie na takie rzeczy, a jeszcze moze swa formalnoscia taka dyskusja
                                          zniechecic potencjalnych zwolennikow, ktorzy tu zajza.Napisal ktos ze
                                          rzeczywiscie wieksza sile bedzie mialo 1000 niezarejestrowanych osob niz 20-30
                                          zarejestrowanych-tu tez jest wazna mysle-trzeba rzeczywiscie pomyslec co nam by
                                          lepiej sluzylo.Jeden argument przeciw legalizacji(choc chcialbym zeby sie
                                          dokonala-tylko nie wiem jeszcze do koncaz jakimi zalozeniami) to to iz i tak
                                          rzadzacy beda nas mieli w takim samym "powazaniu" jak teraz, za duzo sie nie
                                          zmieni-a petycje jezeli bysmy chcieli zlozyc jakies podpisane
                                          przez "zwyklych"(czytaj niezrzeszonych) ludzi maja taka samo sile.

                                          KroTosS
                                          • Gość: Jack NetBiT vs A.Tokarczuk IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 31.08.01, 15:14
                                            Jest okazja wyrażenia naszej postawy wobec skandalicznej jak sądzę decyzji
                                            naszego ziomka A. Tokarczuka,
                                            który na kilka tygodni przed ustąpieniem ze stanowiska Ministra Środowiska -
                                            odwołuje dyrektora Tatrzańskiego Parku Narodowego (30 lat stażu, poparcie
                                            wszystkich organizacji ekologicznych itd.) argumentując to "brakiem współpracy
                                            dyrektora z samorządem lokalnym ".
                                            Powód oczywisty chyba znamy (sojusz z miejscowym samorządem i lobby biznesowym).
                                            Wiem, iż NetBiT niewiele z Tatrami ma wspólnego lecz niestety bohater tego
                                            skandalu ma wspólne z nami korzenie regionalne i w jakiś sposób taże nas
                                            nienajlepiej reprezentuje. Dziś już "gratulowano" mi ziomka !
                                            Wiem, iż w Polsce prowadzona jest kampania protestacyjna w w/w sprawie
                                            - może my także zajmiemy oficjalne stanowisko ?

                                            Adres Ministra Środowiska - Antoni.Tokarczuk@mos.gov.pl info@mos.gov.pl
                                            Może do premiera ?
                                            Może do dyr. Byrcyna z poparciem ?
                                            • Gość: alterego Re: NetBiT vs A.Tokarczuk IP: *.torun.dialup.inetia.pl 31.08.01, 15:31
                                              Smutne jest to, że nie tylko "ceper" Tokarczuk zadarł z Byrcynem ale i górale z
                                              Podhala. Nasi górale - jak wszyscy górale na świecie - bardzo wysoko stawiają
                                              pieniądz. Nie mogą przeboleć, że ich rodowe ziemie, jeszcze z nadania Jana
                                              Kazimierza, zostały im odebrane. Oni jakby mogli, wycisnęliby pieniądz z
                                              każdego kamienia tatrzańskiego, zbudowali by płatny parking pod każdą górą. Tak
                                              to jest, jak samorząd lokalny staje się zbyt lokalny, a za mało globalny. Boję
                                              się, że my mamy na to taki sam wpływ, jak na postępujący wyręb puszczy
                                              amazońskiej, czy syberyjskiej tajgi. Bachleda-Curuś chyba nie rozumie, że
                                              podcina gałąź, na której sam siedzi, albo go to nie obchodzi.
                                              • Gość: Jack Re: NetBiT vs A.Tokarczuk IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 31.08.01, 15:44
                                                Sądzę, iż zdają sobie sprawę z tego co robią - wolą jednak kasę niż przyrodę!

                                                Swoją drogą jak sądzisz jak bardzo samorząd Podhala i miejscowe lobby biznesowe
                                                może wyrazić swoją wdzięczność osobie która skutecznie usunie z ich komercyjnej
                                                drogi niewygodnego, blokującącego ich zapędy dyrektora TPN ?
                                                Ile i co by dali za jego wyeliminowanie?

                                                I oto znalazł się "killer" - Minister Środowiska (!), który przyjął kontrakt -
                                                Pytanie - za ile ?
                                                Wierzę, że bezinteresownie, że zrobił to jedynie dla ochrony środowiska !
                                                ;)
                                                • alterego Re: NetBiT vs A.Tokarczuk 31.08.01, 15:55
                                                  Pokutuje wśród nas takie powiedzonko - "Nie było nas, był las - nie będzie nas
                                                  będzie las". Tak pewnie pomyślał sobie nasz naiwny minister.
                                                  Ja ma nadzieję, że: Nie było Tokarczuka, był Byrcyn - nie będzie Tokarczuka,
                                                  będzie Byrcyn :-)
                                                  • Gość: atomski Re: Słowo... IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 01.09.01, 00:38
                                                    Wiecie co ,jesteśmy już w ślepym zaułku.
                                                    Chyba nastąpiła zbyt duża alienacja NETBIT od ewentualnych chętnych.Nawet
                                                    Kasia,Sonia,SDB czy Freeride tu nie mają zbytnio ochoty wziąć udziału w
                                                    debacie. Czy zauważyliście by ktoś przybył ( no ktoś przybył, ale miały być
                                                    rzesze wiernych ,co ?)
                                                    Po drodze zginęło coś co spowodowało nasze spotkanie: entuzjazm.Przerodził się
                                                    w planowanie.Zaczęliśmy się martwić jak zrobić innym dobrze i odniosło to
                                                    smutny efekt.Spowodowało to niepotrzebnie podział na grupy MY i ONI. Oni zaś za
                                                    bardzo się nie kwapią...
                                                    Wracajmy do korzeni,póki nie jest za późno...
                                                    Proponuję zakończyć ten wątek i dyskusję ,rozproszyć się i głosić słowo...
                                                    gdzie się da.
                                                  • radca Re: Słowo..."czynem sie staje" ? 07.09.01, 15:31
                                                    No wlasnie,komu na tym zalezy ?

                                                    radca
                                  • Gość: Sarenka Re: Demokracja! IP: 213.76.129.* 31.07.02, 13:28
                                    Gość portalu: atomski napisał(a):

                                    > Myślę,że nasze spotkania przy piwku,miłe pogaduchy tutaj,przysporzyłyby dużo
                                    > więcej sympatyków NETBIT niż chodzenie po urzędach i rejestrowanie prezesów.
                                    > Parę osób myśli tak jak ja, parę inaczej.
                                    > > Drogi dwie.

                                    Jesli naprawde trzeba sie dzielic, to naleze do grupy Atomskiego, chociaz to
                                    nie zmienia mojej absolutnej sympatii dla wszystkich innych, w tym dla Radcy.
                                    A czy nie moze byc wlasnie tak, ze jedni z nas beda sie udzielac forumowo-
                                    wirtualnie, drudzy beda probowali budowac na tej podstawie jakies idee , trzeci
                                    je realizowac, a czwarci z nowu je krytykowac i korygowac??? Moze by tak
                                    demokratycznie i bez pejoratywnych podzialow?

                                  • Gość: Sarenka Re: Demokracja! IP: 213.76.129.* 31.07.02, 13:28
                                    Gość portalu: atomski napisał(a):

                                    > Myślę,że nasze spotkania przy piwku,miłe pogaduchy tutaj,przysporzyłyby dużo
                                    > więcej sympatyków NETBIT niż chodzenie po urzędach i rejestrowanie prezesów.
                                    > Parę osób myśli tak jak ja, parę inaczej.
                                    > > Drogi dwie.

                                    Jesli naprawde trzeba sie dzielic, to naleze do grupy Atomskiego, chociaz to
                                    nie zmienia mojej absolutnej sympatii dla wszystkich innych, w tym dla Radcy.
                                    A czy nie moze byc wlasnie tak, ze jedni z nas beda sie udzielac forumowo-
                                    wirtualnie, drudzy beda probowali budowac na tej podstawie jakies idee , trzeci
                                    je realizowac, a czwarci z nowu je krytykowac i korygowac??? Moze by tak
                                    demokratycznie i bez pejoratywnych podzialow?

              • .sonia. Re: OOps - przepraszam za bledy ortograficzne-zdarza sie. 30.08.01, 20:59
                Wydaje mi się że niekonicznie chodzi o ustalenie statutu.. Główną sprawą było
                zakończenie (przynajmniej na forum, ale i w rzeczywistości) "wojny" bydgosko-
                toruńskiej. Póki co, udaje nam się. Skoro 10 osób może pozbyć się antagonizmów,
                to może i reszta z czasem weźmie z nas przykład...
                Naprawdę nie jest ważne to, kto, gdzie i jaką sprawuje funkcję i to, czy się w
                końcu zarejestrujemy czy też nie, i nawet to czy powstanie jakiś statut...
                Takie jest przynajmniej moje zdanie.
          • Gość: Jack Re: Czemu ma sluzyc NetBit? IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 30.08.01, 15:44
            Jack:
            > Myślę, iż nie po to udało nam się tak wspaniale zaistnieć by pozostać
            > wirtualnym towarzystwem wzajemnej adoracji.

            Jasio:
            >Oczywiscie wyczywam tutaj nutke pogardy do czegos co istnieje bez biura,
            >prezesa i calej otoczki.
            - - - - - - - - - - -
            Zle wyczuwasz.
            Nie ma tu nuty pogardy do niczego, w szczególności zaś do podmiotów
            istniejących bez biur, prezesów itd...
            Jest to jedynie moja skromna uwaga tycząca się wizji rozwoju NetBiT, a
            konkretnie zaś troski by nie pozostać czymś pokroju sieciowego klubu
            dyskusyjnego.
            • radca Re: Czemu ma sluzyc NetBit? 30.08.01, 15:58
              Gość portalu: Jack napisał(a):

              > Jack:
              > > Myślę, iż nie po to udało nam się tak wspaniale zaistnieć by pozostać
              > > wirtualnym towarzystwem wzajemnej adoracji.
              >
              > Jasio:
              > >Oczywiscie wyczywam tutaj nutke pogardy do czegos co istnieje bez biura,
              > >prezesa i calej otoczki.
              > - - - - - - - - - - -
              > Zle wyczuwasz.
              > Nie ma tu nuty pogardy do niczego, w szczególności zaś do podmiotów
              > istniejących bez biur, prezesów itd...
              > Jest to jedynie moja skromna uwaga tycząca się wizji rozwoju NetBiT, a
              > konkretnie zaś troski by nie pozostać czymś pokroju sieciowego klubu
              > dyskusyjnego.


              Tutaj sie zgadzam z Jackiem - calkowicie. Ja juz przedstawialem mojä wizje NetBiT.
              Byla to tylko czesc,nie ukazalem jeszcze wszystkiego.Lecz zaczälem byc ignorowany
              oraz krytykowany za to.Ja röwniez podtrzymuje,ze nic nie da jak sie pozostanie-
              jak to okreslil Jack ( " sieciowym klubem dyskusyjnym ")

              Gdy ukazalem te wizje -to zaczely sie z tego kpiny.

              Oczywiscie jest kilka osöb,ktöre myslä podobnie,ze nie tylko siedziec w
              internecie.

              pozdrawiam i zapraszam do analiz.

              radca
              • Gość: kasia Re: Czemu ma sluzyc NetBit? IP: 217.97.134.* 30.08.01, 19:47
                :-)
                • krotoss Re: Czemu ma sluzyc NetBit?(pomysl ale malo wnoszacy i uwaga do nicka) 30.08.01, 20:28
                  Gość portalu: kasia napisał(a):

                  > :-)

                  Obserwuje ten post od ponad pol godziny i nic zreszta jak na calym forum-wiec
                  nasuwa sie refleksja iz nie jestes ta Kasia o ktorej mysle-choc wolal bym sie
                  mylic.To tak na marginesie-przepraszam wszystkich ale nie lubie gdy ktos sie
                  podszywa choc w tym w przypadku mysle ze wynika to z niewiedzy.

                  Teraz o istocie NETBiT''u mysle ze ustalenia zadan sensu dalszej naszej drogi itd.
                  bedzie najlepiej ustalac na wspolnych spotkaniach ale z rosadkiem powolutku zeby
                  nie zasypac na najblizszym spotkaniu wszystkich ciezkimi problemami jakimi
                  niewatpliwie sa nasze "formalizacyjne sprawy".Spieszmy sie powoli wszystko
                  zaczyna sie ladnie docierac miedzy nami i wyjdzie z tego napewno swietna sprawa
                  tylko powtarzam nic na sile trzeba wysluchac wszystkich jakie maja wizje pomysly
                  itd.

                  Pozdrawiam-FORUMIANIN-KroTosS

    • Gość: Krzyżak Re: Czemu ma sluzyc NetBit? IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 30.08.01, 20:30
      Drogi Radco !Cały czas łamię sobie głowę co nam da zarejestrowanie
      NetBiT.Pytanie które Ci zadaję to "Co później" Co proponujesz po rejestracji.Do
      spotkania mamy trochę czasu.Przekonaj mnie i pozostałych ,że już sama
      rejestracja jest bardzo ważna i konieczna oraz co będzie pózniej.Ty jesteś
      daleko ,pozostali mają swoje życie i pracę , kto będzie się zajmował
      programem ,który musi się pojawić po sformalizowaniu.Proszę wypowiedz się
      szczerze na ten temat.
      • radca Re: Czemu ma sluzyc NetBit? 29.07.02, 16:06
        Czy dzisiaj mozemy sobie powiedziec; CZEMU MA SLUZYC NETBIT ?

        pozdrawiam
        radca
        • k_rzyzak Re: Czemu ma sluzyc NetBit? 31.07.02, 17:14
          radca napisał:

          > Czy dzisiaj mozemy sobie powiedziec; CZEMU MA SLUZYC NETBIT ?
          >
          > pozdrawiam
          > radca

          Myślę radco ,że tak!

          Pozdr.
          • Gość: Ted® Re: Czemu ma sluzyc NetBit? IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 31.07.02, 17:20
            k_rzyzak napisał:

            > radca napisał:
            >
            > > Czy dzisiaj mozemy sobie powiedziec; CZEMU MA SLUZYC NETBIT ?
            > >
            > > pozdrawiam
            > > radca
            >
            > Myślę radco ,że tak!
            >
            > Pozdr.


            a czy mozna niesmialo poprosic aby nie tylko sobie, jestem ciekaw rozwiazania
            • Gość: Ted® Re: Czemu ma sluzyc NetBit? IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 01.08.02, 15:52
              czy ktos moglby mnie oswiecic co zostalo ustalone w kaszczorku, czy sa jakies
              nowe ukazy

              przepraszam, ze zawracam glowe takimi ciekawskimi pytaniami ale to chyba nie
              jest tajemnica skoro byli czlonkowie (atomski,krzyzak,radca) maja do niej
              dostep
              • Gość: Jaskółka Re: Czemu ma sluzyc NetBit? IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 01.08.02, 16:05
                Zapraszam Cię do wątku "gruba kreska..."
                Protokołowałam w czasie spotkania i ustalono, co w pierwszym poście
                sprawozdano, a co z tego będzie?

                Pomijając wszystko inne, chyba nastał sezon ogórkowy dla NETBITu i dla forum.
                Rozjechało się towarzystwo- zażywa kąpieli wodnych i słonecznych... ;-)
                Pozdrawiam Ciebie, tych co na morzach i tych, co mimo upałów koszmarnych
                zasiadają do komputera i pojawiają sie na forum! :-)
                • Gość: Ted® Re: Czemu ma sluzyc NetBit? IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 01.08.02, 16:19
                  dzieki Ci bardzo, z ptaszkami zawsze mialem dobre stosunki (zwlaszcza z
                  golabkami w locie:)

                  watek czytalem, ale wybacz to tylko jakies zyczenia, jakby statut nowej
                  organizacji, niewiele z tego rozumiem
                  wolalbym wersje mniej literacka a bardziej konkretna

                  pozdrawiam wi0sennie
                  • krotoss Re: Czemu ma sluzyc NetBit? 02.08.02, 15:21
                    a ja jeszcze dorzuce smoka do pary takich pia desiderii ok?

                    KroTosS
                    • Gość: Ted® Re: Czemu ma sluzyc NetBit? IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 02.08.02, 15:36
                      krotoss napisał:

                      > a ja jeszcze dorzuce smoka do pary takich pia desiderii ok?
                      >
                      > KroTosS

                      jesli to do mnie to przetlumacz 'pia desiderii'

                      a przy okazji moze ty odpowiedzialbys na moje pytanie (tak wprost, po
                      zolniersku), chyba ze nawet na to juz nie zasluguje (ale wtedy tez daj znac)
                    • Gość: Ted® zabrakło nabiału ? IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 03.08.02, 22:10
                      to faktycznie byly pobozne zyczenia

                      aby powiedziec w oczy a nie za plecami trzeba miec cos czego nie moglem sie po
                      was spodziewac a jednak naiwnie liczylem ze cos wam jeszcze zostalo procz
                      wydmuszek

                      EOT
                      • krotoss Re: zabrakło nabiału ? 04.08.02, 02:15
                        człowieku ja nie mam najmniejszej kszty checi zeby odpowiadac na twoje
                        zaczepki i podsmiechujki (tu pozwoliłem sobie zacytowac kogos) wiec tak jak
                        mowisz:

                        KONIEC (tego) TEMATU (przynajmniej w moim wykonaniu do ciebie)

                        KroTosS

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka