ethanak
14.01.05, 03:15
miasta.gazeta.pl/torun/1,35586,2484492.html
Bardzo interesująca wypowiedź prof.Filara zakończona...groźbą??Oczywiście
jeśli sąd apelacyjny miałby powstać w regionie to tylko w Toruniu no bo
przecież tam jest UMK!Ciekawego tylko co obecność uniwersytetu takiej czy
innej marki miałaby zmienić w działalności sądu apelacyjnego.Czy prof.Filar
byłby skłonny udzielać porad sędziom - oczywiście w Toruniu nie musiałby za
daleko jeździć...A może uważa ,że tylko bliskość uniwersytetu zapewniłaby
odpowiednie kadry - pewnie uważa ,że wszyscy absolwenci UMK osiadają w
Toruniu i tam praktykują i tylko oni są w stanie sprostać tak
odpowiedzialnemu zadaniu.Sądów i prokuratur apelacyjnych jest w tej chwili 11
na terenie całego kraju , wszystkie umiejscowione w największych miastach
regionu a co za tym idzie , największych miastach Polski.Po numerze 1.pod
względem liczby ludności , przychodzi 2. , 3. i tak dalej do 7. następnie
9.,10.,11. i 23. miasto w Polsce pod względem liczby ludności (to 23.to
Rzeszów - siedziba wojewody i sejmiku woj.Podkarpackiego).8.miastem w Polsce
pod względem liczby ludności jest Bydgoszcz (Toruń jest 17.)Wszystkie miasta
z tej listy są siedzibami wojewodów (a więc administracji rządowej).Natomiast
wg prof Filara sąd apelacyjny powinien się znajdować w Toruniu.Nietrudno
zgadnąć dlaczego...Może wpływy byłyby większe?