unsatisfied6
03.02.05, 22:59
po kilku piwach . tak długo nie piłem alkoholu - na sylwka to był
szampan dziecięcy .
w każdym z nas jest diabeł , albo jak wolicie lucyfer .
czy zazdroszczę tym co mają większego diabła ? nie .
nie znają wielkich wartości tego co za darmo .
czy chcę wyrównać z nimi rachunki ? nie . żal mi ich .
czy chcę ich czegoś uczyć ? nie . sami dostają nauczkę
od życia i boją się śmiertelnie .
czy ja się boję ? po kilku piwach niczego się nie boję .
ale bałem się kiedyś , że jest we mnie ten większy diabeł .
teraz wydaje mi się , że tego diabła mam w d... .
słuchać go nie będę .
zrozumiałem , że jestem tylko człowiekiem , mężczyzną który
może czasami tylko udawać , że go kobieta nie obchodzi .
i tym bardziej udaję im bardziej mi zależy na kobiecie
z którą jestem .
ale czy można mieć większe szczęście ? mam trzy kobiety
w domu . nie każdemu Bóg dał tyle radości , co mi .
wady ? cóż . jeśli wadą jest moja natura , to jestem
wadliwy .
wiecie co wykrzyczalem po pierwszym w życiu pijaństwie ?
LUDZIE , KOCHAM WAS .
a tak z ciekawości i by nie urwać tego wątku , jakie
były wasze reakcje po pierwszej alkoholowej libacji ?