Dodaj do ulubionych

Do studentow AB

IP: *.vnnyca.adelphia.net 18.02.05, 14:48
A scislej rzecz ujmujac, gdyby w ich tezy, niezaleznie
od tego, czy sa prawdziwe czy falszywe, zaczelo wierzyc
tylu ludzi ilu wierzy dzis w religie "holocaustu".

"Niezwykle drazliwym przedmiotem rewizjonizmu history-
cznego sa rzekome gazowania milionow ludzi w Polsce w
czasie drugiej wojny swiatowej".
(Angielski prawicowiec Michael Walker)

R z a d y panstw zachodniach, slusznie dostrzegajac w
tym polityczny dynamit, robia wszystko co w ich mocy,
aby przeszkodzic, zeby stalo sie to przedmiotem otwar-
tej debaty.

Nie przychodzi im to latwo. Wymaga to prowadzenia
polityki twardych lecz niewidocznych represji, ktore
musza zastraszac, ale nie w tak dramatyczny sposob,
zeby stalo sie to warte umieszczenia w newsach.

To, ze arabscy politycy, poczynajac od Nasera, nie wie-
rzyli w zarzuty o gazowaniu, natomiast rzady zachodnie
uchwalaja prawa karzace tych, ktorzy otwarcie w nie wat-
pia, nie dowodzi niczego na temat ich prawdziwosci lub nie.
Pokazuje natomiast, ze masowa wiara lub niewiara ma
ogromne polityczne znaczenie.

R e w i z j o n i z m historyczny jest pierwszym krokiem
do wladzy politycznej w nowym wieku.
("The Scorpion" nr 16, 1993).

--------------------------------------------------------------------

Coz wiec staloby sie, gdyby wielu ludzi zaczelo wierzyc,
ze rewizjonisci maja racje?

Rzecz jasna upadlaby wtedy religia "holocaustu", znisz-
czony by zostal jeden z centralnych elementow kultury,
polityki i ideologii wspolczesnego Zachodu, zniknalby
glowny fundament tozsamosci wspolczesnych Zydow
zarowno tych zyjacych w Izraelu, jak i tych zyjacych
w diasporze.

Panstwo Izrael straciloby swoja legitymacje i mozliwosc
wykorzystanie "Holocaustu" jako podstawowego instru-
mentu swojej polityki.

Spadloby do poziomu normalnego panstwa i byc moze
przestaloby istniec, szczegolne, ze Stany Zjednoczone
nie moglyby juz otaczac go specjalna protekcja, i wy-
schlyby zrodla finansowego zasilania z zewnatrz nie-
zbednego dla podtrzymania jego sztucznej egzystencji.

"Gdyby Holocaust zostal przedstawiony jako syjonisty-
czny mit, rozpadlaby sie najsilniejsza bron w propagan-
dowym arsenale Izraela".
(Prof. W. D. Rubinstein, "Quadrant", wrzesien 1979).

Wyparowaloby lepiszcze spajajace diaspore zydowska.
Nastapilaby godzina zero dla narodu zydowskiego: mo-
glaby nastapic olbrzymia katastrofa - przede wszystkim
dla elity zydowskiej, dla zydowskiego establishmentu,
ktory uzywa religii "Holocaustu" jako narzedzia ideolo-
gicznego panowania nad masami zwyczajnych Zydow,
z niej czerpie legitymacje dla przemawiania w ich imie-
niu, ona pozwala utrzymac ich w posluszenstwie, zdys-
cyplinowac dla swoich akcji politycznych pod haslem:
nam ufajcie, nas sie trzymajcie, bo to my robimy wszy-
stko, co w naszej mocy, aby uchronic was przed nowym
"holocaustem".

Dzieki religii "holocaustu" wytworzony zostal u Zydow
syndrom oblezonej twierdzy, na zewnatrz ktorej czyha
wrog z nowym "holocaustem" w zanadrzu.

Nie ma innego wyjscia jak poprzec komendantow twier-
dzy, zjednoczyc sie wokol nich i poddac sie ich rozkazom.

Religia "holocaustu" jest sposobem, aby utrzymac soli-
darnosc wewnatrzgrupowa Zydow, zespolic ich, mimo
rozproszenia, w jedna "wspolnote losu" i zagwarantowac
zydowskiej klasie rzadzacej, czyli klerowi religii "holocau-
stu", panowanie nad nimi.

Gdyby upadla religia "Holocaustu", establishment zydow-
ski po prostu by sie rozpadl, a ludzie tacy jak Ellie Wiesel
(teolog "holocaustu"), Claude Lanzman (rezyser docudra-
my pt. "Shoah"), Henryk Grynberg (polskojezyczny poeta)
odeszliby w polityczny i medialny niebyt.

Organizacje zydowskie utracilyby mozliwosc wywierania
moralnego nacisku na rozne panstwa. Jednakze dla milio-
now zwyklych Zydow mogloby to oznaczac radosne wy-
zwolenie ze straszliwego koszmaru, zrodzonego ze swia-
domosci, ze 6 milionow ich rodakow zostalo wymordowa-
nych dlateg, ze byli Zydami, i z ciaglego strachu, ze moze
sie to powtorzyc.

Odnosi sie niekiedy wrazenie, ze religia "holocaustu" spy-
cha wielu Zydow na granice histerii, neurozy, czy wrecz
manii przesladowczej, bioracej sie z przekonania, ze niko-
mu nie moga ufac, skoro narod o takiej wspanialej kultu-
rze jak Niemcy mogl dokonac "holocaustu".

Gdyby niewidzialne mury getta zbudowane z dogmatow
religii "holocaustu" runely, przed diaspora zydowska byly-
by tylko dwie drogi:
1. albo ponowna judaizacja przez powrot do religii i kultury
przodkow,
2. albo asymilacja w przyspieszonym tempie.

Upadek religii "holocaustu" bylby rowniez powaznym ciosem
dla amerykanskiego mesjanizmu majacego swe zrodlo w
opisanej wyzej koncepcji samojudaizacji jako sposobu na
osiagniecie statusu narodu wybranego.

Co by sie stalo, gdyby masy turystow przestalyby piel-
grzymowac do Holocaust Museum w Waszyngtonie i
przed gmachem tej swiatyni postawiono by tabliczke
"For Sale"?

Demoliberalna klasa Ameryki, chyba tylko cudem u-
trzymalaby sie przy wladzy, (Ale potrzebny bylby jakis
Chruszczow dokonujacy rozrachunku z tzw. minionym
okresem i potepiajacy rzadzacych wczesniej demolibe-
ralnych towarzyszy za "bledy i wypaczenia").

Koniec religii "holocaustu" bylby jednoznaczny z koncem
Republiki Bonskiej, gdzie rzadzacy nie maja zadnego pola
manewru: moga jedynie wzmacniac represje, zaostrzyc
cenzure, przesladowac dysydentow. Ale zmierzch falszy-
wych wladcow jest tam nieuchronny.

Nie tylko polityczna egzystencja Bonn/Berlin, ale trwanie
calego systemu politycznego Europy Zachodniej, w tym
Polski, byloby zgrozone. Jesli "holocaust" okazalby sie
mitem, to wszystkie inne prawdy gloszone przez demoli-
beralne elity Zachodu po wojnie takze utracilyby wartosc.

Obecna klasa rzadzaca utracilaby panowanie nad prze-
szloscia a tym samym nad terazniejszoscia i przyszloscia.

Trzeba by bylo zrehabilitowac posmiertnie skazanych w
proceasach norymberskich, uznac Eichmanna i Hoessa za
ofiary "sadowego mordu" etc.

W takim momencie nastapilby prawdziwy koniec II wojny
swiatowej, rozpadlaby sie koalicja interesow laczaca po
dzis dzien dawnych aliantow, okazaloby sie po latach, ze
sojusz zachodnich demokracji z rezimem Stalina byl po-
mylka lub godna moralnego potepienia "cyniczna polityka
sily", na pierwszy plan wysunelyby sie zbrodnie bolszewi-
zmu, co rzuciloby cien na zachodnie elity uwiklane w takie
czy inne zwiazki z komunizmem, nastapiloby zrownanie
zbrodni wojennych obozu demokratyczno-stalinowskiego i
Rzeszy Niemieckiej.

Caly porzadek polityczny swiata zachodniego zbudowany
po 1945 roku musialby runac.

Nigdy tez nie zostalby zbydowany Nowy Lad Swiatowy,
bo przeciez "pamiec o holocauscie" jest dla jego budo-
wy czyms zasadniczym. Religia "holocaustu" zlala sie w
jedno ze wspolczesna ideologia demoliberalna, totez jej
upadek pociagnalby za soba upadek tej ideologii.

Niemcy i Polacy wyzwoliliby sie z "teologicznego ponize-
nia" i ze statusu "metafizycznych wrogow".

Stolica Apostolska nie bylaby juz oskarzana o to, ze mil-
czala w czasie "holocaustu" a chrzescijanstwo o antyse-
mityzm, ktory doprowadzil do "holocaustu".

Zahamowany by zostal proces judaizacji i protestantyzacji
katolicyzmu.

Wszystkie teologie religii "holocaustu" poszlyby na maka-
lature, otworzylaby sie droga do "renacjonalizacji" naro-
dow, do odrodzenia europejskiej tradycji uwolnionej od
zarzutu odpowiedzialnosci za "holocaust", zakonczylaby
sie "holocaustyczna indoktrynacja" i "psychoterror" stoso-
wany przez demoliberalne elity jako instrument panowania.

Na zlom powedrowalaby "oswiecimska palka" uzywana do
zwalczania prawicowej ideologii politycznej, oskarza-
nia o "antysemityzm", "rasizm" i "nacjonalizm", utracilyby
swoja perswazyjna moc, nastapilby krach "shoah-byzne-
su", miliony dolarow moznaby zainwestowac pozytecznie.

"Nastapiloby nowe swieto nar
Obserwuj wątek
    • Gość: Swojaczek Re: Do studentow AB IP: *.vnnyca.adelphia.net 18.02.05, 14:51
      "Nastapiloby nowe swieto narodow, uroczysta wiosna
      przynoszaca im orzezwiajaca moc stanowienia o sobie."
      (Niemiecki prawicowiec Eduard Peter Koch)

      Jest wiec tak, jakby losy swiata w nastepnych dziesiecio-
      leciach zalezaly od tych kilku pomieszczen w Oswiecimiu
      /Brzezince uwazanych przez jednych za komory gazowe,
      czyli narzedzie "najstraszliwszej zbrodni w dziejach",
      a przez drugich za zwykle kostnice.

      Tutaj przebiega dzis os historii swiata, tu jest archimede-
      sowy punkt swiatowej polityki, ten kto utrzyma nad nim
      wladze, ten zwyciezy.

      Esseista historyczny Germar Rudolf nawoluje Niemcow do
      swieckiej debaty o "holocauscie", do zaprzestania
      "holocaustowej" czy "antyholocaustowej" propagandy,
      do skoncentrowania sie wylacznie na poznawczej i czy-
      sto naukowo-historycznej faktografii dawnych wydarzen.

      Inaczej, pisze, napiecie spietrzy sie do konfrontacji i gdy
      poddawanie w watpliwosc "holocaustu" rozejdzie sie po
      masach ludnosci, nastapi wybuch powszechnego rewizjo-
      nizmu.

      "I kiedy w koncu stana naprzeciwko siebie dwie partie,
      obie w pierwszym rzedzie kierowane emocjami, wtedy
      wystarczy iskra, aby beczka prochu wybuchla."
      ("Czy nadciaga niemiecka wojna domowa?" 1995 nr 6).

      Nawolywania Rudolfa sa spoznione. Nalezy raczej spo-
      dziewac sie, ze spelnia sie pesymistyczne przewidywania.

      Elita zydowska zdaje sobie sprawe, ze przeciaga strune,
      nikt nie moze powiedziec co zrobi narod, kiedy spostrze-
      ze, iz byl oszukiwany.

      Wyczul to Hans-Dietrich Sander, przedstawiciel narodo-wo-
      konserwatywnej prawicy, kiedy przygladal sie niemiec-
      kim celebracjom 50-tej rocznicy wyzwolenia obozu w Oswiecimiu.

      "Z saturnaliow oswiecimskich buchal nagi strach. Chcia-
      no wszelkimi srodkami, grajac na rejestrach emocji, zapo-
      biec, aby nie stalo sie to, co jest nie do pomyslenia, gdyz
      wejscie uswiadomionych mas na polityczna arene, moze
      dokonac sie tylko eksplozywnie."
      ("Panika podbramkowa?", "Staatsbriefe", 1995 nr 2.)

      On ostrzegl Zydow w Niemczech: "Nie tykajcie prawicy!
      Jedynie ona bedzie mogla was ochronic, kiedy filosemicki
      dzis tlum zamieni sie w swoje rozwscieczone przeciwien-
      stwo".
      ("O glupocie Zydow i Niemcow", "Staatsbriefe" 1993 nr 9.)

      Roger Garaudy witany byl w krajach arabskich jako boha-
      ter a jego ksiazka zostala przelozona na arabski i miala
      pochwalne recenzje.

      Na jej promocji w Bejrucie arabski pisarz i polityk Manah
      al-Salah powiedzial: "Wraz z ta ksiazka era powojenna,
      w ktorej polityka swiatowa zdominowana byla kwestia
      zydowska w sposob przesadny, die Judenfrage dobiegla
      konca".

      Takze ksiazki innych rewizjonistow ukazaly sie w jezyku
      arabskim.

      Kairska "Al-Shaab", najbardziej wplywowa gazeta muzul-
      manow w swiecie (milion egzemplarzy nakladu - 700 tys.
      w Egipcie i 300 tys. poza granicami - ukazujaca sie dwa
      razy w tygodniu) zamiescila wywiady z prof. Faurissonem
      i generalem Remerem, ktore przeprowadzil marokanski
      aktywista rewizjonistyczny Ahmed Rami, obecnie miesz-
      kajacy w Szwecji.

      Od 1993 roku gazeta, docierajaca fo muzulmanow w Europie,
      zajmuje sie rewizjonizmem regularnie.

      Programy rewizjonistyczne nadaje Moslem Community Radio
      w Wielkiej Brytanii. Przywodca londynskiej orga-
      nizacji islamskiej stwierdzil podczas zgromadzenia licza-
      cego 3000 osob, ze "holocaust" jest mitem.

      Dzieki rewizjonizmowi Arabowie zyskali potezna bron
      przeciw Izraelowi i przeciw amerykanskiej obecnosci
      na Bliskim Wschodzie.

      Nie ulega watpliwosci, ze rowniez inne sily polityczne uzy-
      ja rewizjonizm dla wlasnych celow. W Stanach Zjednoczo-
      nych rewizjonizm staje sie coraz bardziej popularny w sro-
      dowiskach murzynskich, szczegolnie wsrod czlonkow
      Nation of Islam Louisa Farrakhana.

      Wkrotce jego znaczenie w walce politycznej odkryja in-
      ne srodowiska kontestujace obecny system polityczny.
      Jeden z autorow prorokuje:
      "Rewizjonisci podlozyli lont pod bozka holocaustu. i po-
      trzeba tylko kogos, kto by go podpalil. Gdy ogien na lon-
      cie zaplonie, to upadek wstretnego bozka bedzie juz tyl-
      ko kwestia roku czy dwoch lat. Jego upadek wstrzasnie
      swiatem."

      "La Veille Taupe" ("Stary kret") to nazwa wydawnictwa
      rewizjonistycznego francuskich anarchistow, zapoczatko-
      wana przez szekspirowskiego Hamleta, ktory powiedzial
      do ducha podziemia: "Masz slusznosc stary krecie, ze tak
      szybko sie uwijasz. Nie lada z ciebie gornik".

      Hegel przypomnial "starego kreta" w swoich "Wykladach
      z filozofii dziejow", symbolizujac nim sile dzialajacego
      podskornie Weltgeistu.

      Herzen napisal, ze rozklad postepuje, bo "stary kret chwacko pracowal".

      I utarlo sie, ze "stary kret" i "krecia robota" kojarzy sie z minerska sztuka rewolucji.

      "Rewolucja jest gruntowna, postepuje metodycznie...
      A gdy on skonczy druga polowe pracy przygotowywaczej,
      Europa w triumfujacym porywie zawola: Dzielnie ryles
      stary krecie!"
      (Karl Marx, "18 Brumiere's Ludwika Bonaparte")

      Rewizjonizm "holocaustu" jest kretem nowej rewolucji.
      On podkopie "zmurszaly gmach starego swiata", az ten
      runie tak jak zawalila sie haniebnie "zydokomuna" w
      1989 roku, straszac tylko w muzeach pasozytnicza
      historia zydostwa.
      .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka