Gość: Kiwi
IP: 212.244.154.*
11.04.05, 14:44
Nie chciałem o tym pisać podczas ostatniego tygodnia a boli mnie ta sprawa
bardzo. Jestem kelnerem w jednej z firm cateringowych. Zostaliśmy 2 tygodnie
temu poproszeni o obsługę imprezy z okazii x-lecia diecezii. Wszystko byłoby
dobrze gdyby nie to że impreza miała odbyc się w niedzielę wieczorem (dzień
po śmierci Pappieża),więc do końca byłem przekonany że będzie odwołana. Nic z
tego na imprezie stawili się wszyscy nasi najważniejsi dostojnicy kościelni z
biskupem Tyrawą na czele, był oczywiście pan Dąbrowicz, komendant straży
miejskiej i wiele innych "vipów". Żadnej modlitwy czy minuty ciszy dla
uczczenia Jana Pawła oczywiście nie było. Za to wino lało się strumieniami, a
jedzenie znikało z talerzy jak na weselu. W kuluarach tylko dało się słyszeć
że jak się ktoś dowie to będzie zadyma itd. Słyszałem również rzeczy o
których nie chciałbym tu pisać bo podejrzewam że niewielu by mi uwierzyło. Do
chwili obecnej jestem głęboko poruszony i zszokowany tym co zobaczyłem i
usłyszałem