radca
19.04.05, 20:45
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2661573.html
" Pijany lekarz i sanitariusz w karetce
Adam Czerwiński 18-04-2005, ostatnia aktualizacja 18-04-2005 19:02
Półtora promila miał lekarz, dwa - sanitariusz z karetki prywatnego pogotowia.
Karetka prywatnego pogotowia Medax-Trans przywiozła osiemnastolatka z urazem
nogi do ambulatorium Wojewódzkiej Stacji Ratownictwa Medycznego w Łodzi.
Pracownikom WSRM wydawało się, że doktor i sanitariusz z karetki są pijani. O
swoich podejrzeniach poinformowali dr. Józefa Hilta, dyżurnego lekarza
województwa.
- Zespół karetki musiał się zorientować, że nasi pracownicy zauważyli ich
niedyspozycję. Próbowali odjechać z pacjentem, ale ich zatrzymano - mówi dr
Hilt. - Od doktora czuć było alkohol, niepewnie się poruszał. Przekonywał
mnie, że pacjent był znajomym jego syna. Kiedy dowiedział się o jego
kłopotach, wyszedł z domu na ulicę i zatrzymał przejeżdżającą karetkę.
Aby wyjaśnić sprawę, pracownicy pogotowia wezwali policję. Nim przyjechał
radiowóz, lekarz zniknął. Pracownicy WSRM podali policjantom jego dane i
cztery godziny później funkcjonariusze wrócili do ambulatorium z obydwoma
zbiegami.
Marek Machwitz z zespołu prasowego komendy miejskiej: - Sanitariusz miał 2
promile alkoholu w wydychanym powietrzu, lekarz 1,5.
- Policjanci chcieli się upewnić, czy zatrzymali właściwe osoby - mówi dr
Hilt. - Nie było wątpliwości, że lekarz, którego przyprowadzili, to ta sama
osoba, którą wcześniej zatrzymali nasi pracownicy.
Po badaniu doktor i sanitariusz wrócili do domów. - Swoim zachowaniem nie
stwarzali zagrożenia, więc nie było potrzeby ich zatrzymywać - informuje
Machwitz. - Wezwaliśmy ich do złożenia zeznań. Teraz zbieramy całą
dokumentację związaną z ich sprawą. Od tego, co ustalimy, prokuratura
uzależnia postawienie zarzutów.
- Bardzo mnie bolała noga i nie pamiętam, w jakim stanie był lekarz i
sanitariusze - mówi Paweł Jatczak, pacjent, którego podejrzany zespół zawiózł
do WSRM. - Ale na pewno nie życzyłbym sobie, żeby udzielali mi pomocy pijani
lekarze.
Pełnomocnik Medax-Transu, Marek Albrecht, twierdzi, że pijany lekarz nie jest
pracownikiem jego firmy, a sanitariusz nie był pijany. Lekarzowi i
sanitariuszowi grozi do trzech lat więzienia. "
- eeeeech,sam juz nie wiem......
radca