Gość: Monika
IP: 80.55.171.*
29.04.05, 15:39
Witam na imię mi Monika mam 19 mój chłopak Tomek ma 18lat. Jest nam naprawdę
razem dobrze, ale jego rodzina jak i moja rodzina koniecznie chcą by nas
związek się rozwiązał nie chcą byśmy byli razem, a tylko on potrafi mnie
zrozumieć i wogle tak jak ja jego. Nikt nas nie słucha nikt nam nie wierzy,
że tylko razem widzimy szansę na lepsze wspólne jutro. Spotykamy się po
kryjomu. Zaś mój brat, który nie dawno wyszedł z więzienia ciągle go straszy
wyzywa, itp. Zaś mnie brat również wyzywa, wygania z domu twierdzi, że
skrzywdzi Tomka, ale także i mnie, że nie boi się więzienia. Moja matka
siedzi jak mysz pod miotłą nic z tego nie robi twierdzi, że to moja wina i,
że brat ma racje. Tam gdzie mieszkam policja dobrze zna mojego brata kiedyś
na niego zgłaszałam to przyjechali porozmawiali z nim i dali mu wezwanie na
komisariat wrócił z komisariatu pijany, a wychodził trzeźwy. Po prostu mam
tam znajomych i policja to olewa! Co mam robić gdzie mogę wraz z chłopakiem
szukać pomocy? Bo gdybym zgłosiła do prokuratury to sprawa by się ciągnęła
wieki. A gdzie wtedy mogłabym zamieszkać? W domu na pewno nie, bo bym bała
się zasnąć.