Dodaj do ulubionych

ABW w Ostromecku płoszy wielu polityków z B-czy

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.05, 16:28
ABW w Ostromecku płoszy wielu polityków z B-czy - okazuje sie, ze z firma z
Ostromecka powiazani sa posłowie i radni z Bydgoszczy, biznesmen z Brzozy,
dawny wlasciciel Hotelu Pod Orłem, pani Dombrowicz (!) - szefowa Wydz.
Ochrony Srodowiska.
Poprzedni wojewoda Rogacki wydzierzawil osrodek WILGA majacy obroty mln zł
rocznie - za 3000 zł!

Obserwuj wątek
    • calcaan Re: ABW w Ostromecku płoszy wielu polityków z B-c 03.06.05, 16:28
      Bydgoski uklad polityczny własnie zostal rozpracowany przez ABW - przeczytajcie
      dzis Express.
    • Gość: nn Re: ABW w Ostromecku płoszy wielu polityków z B-c IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.05, 17:15
      Oj jeżeli Dombrowicz to jutro Puciata i spółka powoła komitet obrony i
      domniemania niewinności. Chyba już wrócili z Grecji....
      • Gość: xxx Re:Woda Ostromecka? IP: *.man.bydgoszcz.pl 03.06.05, 21:59
        czy Woda Ostromecka za pikuś znalazła się po ostatnich wyborach na stołach w
        Sejmie, Senacie, ministerstwach....itd, kto wie dlaczego?
        • mylady1 kilkunastu bydgoskich politykow jest umoczonych 04.06.05, 10:38
          Własnie z racji afery - tu podobno kilkunastu bydgoskich politykow jest
          umoczonych, przy ktorych Obremski i Gruszka to pikuś.
    • Gość: express Kubeł zimnej wody ostromeckiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.05, 11:20
      Kubeł zimnej wody ostromeckiej
      Desant funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w wytwórni wody
      mineralnej „Ostromecko” Leszka Bokieja spowodował powszechną panikę. Politycy z
      lewa i prawa nabrali wody w usta.
      Grażyna Ostropolska
      .......................................
      Jedni grywali z nim w tenisa, inni balowali, jeszcze inni ubijali interesy.
      Teraz milczą lub oświadczają: „Nie spotykamy się od trzech lat co najmniej” -
      niezrzeszony poseł, „To była przelotna znajomość” - były senator.
      Przypominają: „ to tylko postępowanie „w sprawie”, a nie „przeciw Bokiejowi” -
      były wojewoda. Butelki wody ostromeckiej na stołach wzbudzały popłoch działaczy
      SLD, zgromadzonych na niedzielnej konwencji tej partii. Kiedy kamera próbowała
      uchwycić polityka na tle mineralnej, ten odsuwał się lub protestował. - Sama
      miałam taki odruch - wspomina poseł Grażyna Ciemniak, choć ją z Bokiejem nic
      nie łączyło.
      Panikę wywołało krótkie oświadczenie prokuratury po nalocie w Ostromecku: „ABW
      pod nadzorem Wydziału Przestępczości Zorganizowanej Prokuratury Apelacyjnej w
      Gdańsku prowadzi śledztwo w sprawie niegospodarności i korupcji”.

      Kto kogo utopi?
      Przestępczość zorganizowana i korupcja - tych słów politycy boją się
      najbardziej. Zakończyły karierę wielu z nich, a walka przedwyborcza dopiero się
      zaczyna. W mętnej ostromeckiej też można paru utopić. Wystarczy, że ktoś
      wyciągnie z rodzinnego albumu lub wytnie z gazety zdjęcia polityka z Bokiejem.
      Od plotek już się roi. Jedni spekulują o udziałach pewnego posła w wytwórni
      wód, inni przysięgają, że w Ostromecku widzieli helikopter z Kulczykiem na
      pokładzie. Komuś przypomina się zażyłość przedsiębiorcy z Mirosławem Sz.,
      prezesem „Oktanu” i Romanem Kocińskim, byłym szefem PG w komendzie policji.
      Ludzie z SLD i miejscowi pamiętają, że w Ostromecku bywał marszałek Sejmu,
      Marek Borowski. Wprawdzie goszczono go w restauracji „Leśna”, należącej do
      działacza SLD, Kazimierza Chyły, ale nikt nie wierzy, że bankiety urządzano
      wyłącznie na jego koszt. A i sam Bokiej nie krył się ze znajomościami w
      najwyższych sferach. - Często się nimi chwalił - twierdzą znajomi. - Raz dla
      wzbudzenia w kimś strachu, że wiele może. Innym razem dla podziwu. Mówił też o
      ciotecznym bracie - niegdyś sędzi gospodarczym.

      Ostromecka w parlamencie i na Rozbracie. W LOT, „Orbisie” i w najdroższych
      warszawskich hotelach - to była najlepsza reklama dla firmy Bokieja. Tylko
      naiwni uwierzą, że za taką reklamę nie trzeba płacić. Bo niby w czym lepsza
      jest woda spod Bydgoszczy od tej z gór czy z puszczy. Wytwórni jest w Polsce
      tysiące, lata mamy niezbyt upalne, a wielkie sieci handlowe skubią producenta,
      zarabiając na marży. Dlatego ostromecką trudno dostrzec w marketach. - To woda
      dla bogatych - twierdzą nawet miejscowi. I nie kupują jej. Nie tylko dlatego,
      że za inną zapłacą mniej. Także dla zasady.

      Jaką bronią wojujesz...
      Nie mogą mu zapomnieć przeszłości. Tego, że przejmując od Wojewódzkiego Związku
      Gminnych Spółdzielni wytwórnię, wszystkich miejscowych z niej zwolnił. -
      Przyjął nowych, z Bydgoszczy - wspominają z goryczą. - Zakład pracy chronionej
      tu zrobił i ciągnął pieniądze z PFRON-u.
      Najbardziej bolało, gdy słyszeli, że przyjmuje obcych, aby przed miejscowymi
      złodziejami się uchronić. Mogliby więcej powiedzieć, ale się boją. - Bokiej już
      pokazał, ile może - wyjawia skrycie młody człowiek. - Wysiedlił poza Ostromecko
      starych ludzi, bo chciał poszerzyć teren wytwórni. Oni nie protestowali.
      Przestraszyli się, że ich dzieci stracą pracę. Wykończył konkurencję -
      firmę „Mineral”. Krzyczał, że biorą wodę ze studni, a nie ze źródła. Były
      donosy, procesy. Firma splajtowała. Teraz sam wodę z tego miejsca bierze. Kupił
      od pocztowców stare magazyny, w których filharmonia składowała fortepiany.
      Musiała je zabrać, bo Bokiej przeniósł tam wytwórnię wód z Brzozy. Kupił
      nieopodal nowej firmy hektary ziemi. Podobno będzie dzielił na działki i
      sprzedawał. Chyba, że ABW go prześwietli i nie pomogą stare układy...
      Pamiętają, jak przyszedł do wytwórni w gumowych butach jako ajent. W 1991 r.
      został dzierżawcą. - Załatwił to sobie - spekulują. - Pracował w administracji
      WZGS. Dostał dzierżawę tuż przed upadłością spółdzielni. Z prawem pierwokupu.
      Nie inwestował, żeby cena nie rosła. Eksploatował, ile się da, a potem wykupił
      ruinę za psi grosz.

      Spekulacje i butów szycie
      Gdyby Bokiej umiał się z miejscowymi dzielić, ci broniliby go. Tak jak hrabiego
      Ludolfa Alvenslebena, byłego właściciela Ostromecka. Kiedy hrabia Lulu (tak go
      nazywają), przyjechał w 1990 r. do rodzinnego gniazda, miejscowi witali go
      chlebem i solą. Ludzie pamiętali, że stary hrabia za swoje propolskie
      zachowania trafił do Dachau, a młody Lulu wstąpił do armii Andersa i walczył
      pod Monte Cassino. Po wojnie rząd polski skonfiskował im majątek w Ostromecku,
      a niemiecki - dobra w Oberstdorfie.
      Za PRL hrabia Lulu zachował polski paszport i obywatelstwo. Stracił je w III
      RP. Decyzja zapadła w Kancelarii Prezydenta Wałęsy. Podpisał ją minister Antoni
      Macierewicz, powołując się na ustawę z 1951 r. Baczni obserwatorzy nie mają
      wątpliwości, że ktoś hrabiemu „uszył buty”. Zapowiedziami reprywatyzacji i
      wizytą hrabiego w Ostromecku zmartwiło się co najmniej kilku ludzi. Andrzej
      Szwalbe obawiał się, że Filharmonia Pomorska straci pałac i posypią się plany
      stworzenia tu Ośrodka Kultury Narodowej. Znani bydgoscy biznesmeni nosili się z
      zamiarem przerobienia pałacu na kasyno gry. Niepokój poczuł też Leszek Bokiej,
      który od 1991 r. dzierżawił wytwórnię wód mineralnych.

      Niektórzy twierdzą, że każdy coś dołożył. Szwalbe napisał list ze słynnymi
      słowami: „ Powszechnie wiadomo, że hrabia spekuluje na reprywatyzację i pragnie
      wejść w posiadanie swych włości pod tytułem darmowym”. Inni torowali drogę do
      Macierewicza. Powoływano się na program Krystiana Przysieckiego w „Magazynie
      reporterów”. Wyemitowano tam materiał o zbrodniarzu wojennym z Ostromecka. To
      nie był ten Ludolf i redaktor przepraszał potem za pomyłkę oburzonych
      mieszkańców.
      Hrabia Lulu nie chciał odbierać Polakom pałacu. Chciał nawet oddać w depozyt
      rodzinne obrazy, ale ich nie przyjęto. Prowadził korespondencję z ówczesnym
      wojewodą, Antonim Tokarczukiem i wójtem Dąbrowy Chełmińskiej, Zbigniewem
      Łuczakiem. Proponował gminie wprowadzenie kapitału i spółkę. I nagle... stracił
      obywatelstwo. Przypłacił to atakiem serca. U schyłku życia zameldował się u
      znajomej w Bydgoszczy i tak został polskim obywatelem. Zmarł 22 września 1996
      r. w Obersdorfie.

      Lanie wody
      Hrabiego częstowano ostromecką w bydgoskim „Orbisie” - dzisiejszym hotelu „Pod
      Orłem”. Częstował osobiście J. Machaj, wieloletni szef hotelu i przyjaciel
      Bokieja. - To Machaj załatwił Bokiejowi dystrybucję jego wody w
      placówkach „Orbisu”. Przetarł mu drogi do warszawskich hoteli - twierdzą nasi
      informatorzy. Faktem jest, że Bokiej szedł jak burza. W 1996 r. tak reklamował
      ostromecką: „Podawana jest na stoły w najelegantszych hotelach
      Warszawy: „Marriott”, „Sobieski”, „Europejski”, „Victoria”, „Belveder”.
      Rozprowadzana jest w sieci hurtowni uzdrowiskowych (Kołobrzeg, Świnoujście).
      Produkujemy też napoje smakowe na bazie wody mineralnej”. - Tu reklama nieco
      się z prawdą mijała, bo produkowane przez 10 lat w Brzozie kolorowe wody
      gazowane powstawały na bazie lokalnej studni - oceniają znawcy. Na renomę wody
      Bokieja pracowały przedwojenne medale i etykiety ostromeckiej wody, czerpanej
      ze źródła „Maria”. Bokiej zawsze je eksponował, choć to, czy ma do tego prawo,
      rozstrzygały kolejne sądy. Sam też w końcu zdobył znak: „Teraz Polska” i
    • Gość: Waldek Re: ABW w Ostromecku płoszy wielu polityków z B-c IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.05, 12:22
      Ciekawe tylko, czy doprowadzą to do końca. Po ostatnich wyborach było przez
      moment głośno o udziale naszej pierwszej i wojewody Rogackiego w darmowym
      wydziarżawieniu ośrodka Wilga Bokiejowi. Szybko jednak temat przycichł, bo
      gazety wolały zajmować się Jasiakiewiczem... A przysłowie mówi: wart Pac
      pałaca, a pałac paca.
    • Gość: ER Re: ABW w Ostromecku płoszy wielu polityków z B-c IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.05, 19:29
      Czy to "ta" Dombrowicz?
      • Gość: Karol Re: ABW w Ostromecku płoszy wielu polityków z B-c IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.05, 06:00
        Pewnie, że "TA".
    • Gość: Gość portalu: mare Re: ABW w Ostromecku płoszy wielu polityków z B-c IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.05, 13:45
      Gość portalu: marek napisał(a):

      > ABW w Ostromecku płoszy wielu polityków z B-czy - okazuje sie, ze z firma z
      > Ostromecka powiazani sa posłowie i radni z Bydgoszczy, biznesmen z Brzozy,
      > dawny wlasciciel Hotelu Pod Orłem, pani Dombrowicz (!) - szefowa Wydz.
      > Ochrony Srodowiska.
      > Poprzedni wojewoda Rogacki wydzierzawil osrodek WILGA majacy obroty mln zł
      > rocznie - za 3000 zł!
      >


      dos c dtych ukadzikow

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka