deltalima
28.06.05, 00:13
To on pije ciepłą wodę bo od zimnej w upał mozna sie przeziębić
To on spuszcza swojego olbrzymiego kundla ze smyczy krzycząc do
przechodniów: 'on jeszcze nikogo nie ugryzł, prosze sie nie bać'
To on nie wyrzuca jedzenia, nawet jak jest przeterminowane, zbiera plaśń
łyżeczką i miesza ze świezym (np. śmietana). Wszyscy mają często biegunki
To on lubi aktywnie wypoczywać, dlatego ilekroć wybierze się z rodziną nad
jezioro czy inną rzekę, pucuje swój samochód. Czasami zmieni olej też, nasz
samodzielny Czesław. Ładnie wsiąka w piasek, a resztę co nie wsiąknie woda
wypłucze - jaka kolorowa ta woda się wtedy robi - podziwia Czesław esteta.
W ogóle Czeslaw lubi przyrodę. Lubi przechadzać się po wybetonowanej alejce,
zjeść hotdoga w przydrożnej budce, popić ciepłym skwaśniałym piwem. Do lasu
nie lubi wchodzić, pełno tam świństw - pająków, komarów. Kiedy kuca za
potrzebą, gryzą go w wypięte pośladki - bezwstydne owady. Poza tym, łatwo
wdepnąć w czyjąś niepotrzebną potrzebę. Ludzie jak świnie się zachowują -
narzeka potem, wycierając sandałki w szczebelek ławki.
To on jednak o zdrowie dba swoje i dzieci swoich a więc wszyscy mają w uszach
watę bo przecież uszy wrażliwe i watę wymienia sie raz w tygodniu a
najmłodszy synek czapeczkę z pomponem wiązaną pod brodą na zapoconej
łepetynie nosi dzień i noc rok cały żeby sie dziecko nie przeziębiło albo
zapalenie opon mózgowych nie daj Bóg i siemie lniane pije a co odkaszlnie to
wypluwa na chustke i ogląda czy krwi nie widac bo gruźlica atakuje.
To on dwa tygodnie szukał sedesu z półką bo też ogląda, mówi 'stolec' a
żartobliwie 'stolczyk', taki to nasz frant wesoły Czesław.
To on na kryty basen idzie w białych badejkach z plamą z przodu i pod
prysznic nie wejdzie, o nie, bo przecież zaraz do wody to się umyje. I pływa
jak kamień szmatą obwiązany, bulgocząc i pryskając wodą wszystkim w pobliżu
po twarzach a później staje przy krawędzi i smarka do tej wody jak świnia a
jak nie daj Bóg ma okulary do pływania to dawaj łeb pod wodę i wywala gały na
pływające kobiety; a kiedy tak stoi nieruchomo w rogu basenu na płytszym
końcu to spoko, zaraz żółta plama obok niego się pojawia... fuj to on, bydlę,
Czesław, niemyte.