Gość: unsatisfied
IP: *.bydg.pdi.net
14.08.02, 20:36
Dumny ? A z czego ja miałbym być dumny ? Z tego że jestem
Polakiem ? Nie odczułem tej dumy za granicą . Zdażały się często
przycinki pod adresem moich rodaków . A gdy przypomianałem ,
że ja jestem Polakiem , to mówiono , że jestem inny . Więc z czego
mam być dumny ? Że jestem Polakiem , czy że jestem inny ?
Tak samo Rumun może być dumny , że jest Rumunem . Spotkałem
kiedyś Rumuna w pociągu , który biegle mówił po polsku . Jakoś
inni podróżni nie wyrażali swojej aprobaty Rumunowi .
To tylko Rumun . Gdyby się frajer nauczył biegle ( chociaż niekoniecznie
biegle ) angielskiego , to panience siedzącej przy oknie mogłyby
oczka zaświecić i ząbki zabłysnąć niewinnym usmiechem .
Natomiast ten mówił po polsku , a później do swojego kompana
po rumunsku , więc panienka ciągle spoglądała obojętnie w okno ,
bo i na co mogła zwrócić uwagę .
Chociaż oni tak niewiele się od nas różnią . Mają podobne podejście
do życia . Wiedzą , że uczciwie to się można dorobić garbu , że od
myślenia to jest koń , bo ma dużą głowę . Żeby zarobić trzeba u nich
kombinować , no więc ci sprytniejsi kombinują . Uczą się kombinowania
jak my od najmłodszych lat . Podobnie mają przeładowany program
w szkołach i ich pogląd na nauczanie w krajach zachodnich jest podobne -
jest o niskim poziomie . By sprostać wymaganiom ich szkolnictwa ,
jak my uczą się oszukiwać od najmłodszych lat .
Więc z czego mam być dumny? Z Chopina ? Czy chcę czy nie chcę
to nuta Chopina poruszy struny mojej duszy . Z Mickiewicza ? Jego
bardziej cenią w USA ( wśród wielu językoznawców stoi nad Puszkinem ) .
Z Puławskiego ? Koszulki z jego podobizną noszą Ametykanie , chociaż
nie wiedzą że to Polak z pochodzenia . Więc może z Iwańca ? Przecież
tutaj o nim nikt nie słyszał . A może z Broniarka , tak popularnego w
każdym Kalifornijskim domu przeciętnego intelektualisty ? No ale
u nas się zna tylko tego rodem z komuny . Jak to dobrze , że ktoś
tam czytuje polskich poetów . Nikt u nas nie czytałby Miłosza , gdyby
nie jego nagroda Nobla . No mamy jednak sławy i tu i tam znane .
Politycy najwyższej rangi robią sobie z nimi zdjęcia w przyjaznych
uściskach . Najpierw był Gołota . Później pojawił się ktoś mniejszej
postury i mniej fotogeniczny . Za to na zdjęciu dobrze wychodzi kontrast .
Prawie każdy przy Małyszu to gigant . Tak na marginesie . Ale i tak
ten swoim skokiem nie pobije skoku przez płot w wykonaniu Wałęsy .
Może mógłbym być z nich dumny ale nie jestem . Jestem tym odmieńcem ,
który ma swoje ulubione sporty i nie zmienia upodobań w zależności
od koniunktury . Nie interesuje mnie chodziarstwo , w którym sztukę
jest tak szybko iść , żeby nie biec , ani skoki , gdzie im lżejszy tym go
dalej wiatr poniesie . To pewnie powinny być nasze narodowe sporty
jako , że jakoś odzwierciadlają naszą rzeczywistość .
Ten brak dumy jest zauważalny u innych moich rodaków . Jakimiś
tam nalepkami na samochodach oznajmują innym , że są z Europy .
To dla nich lepiej brzmi . Ten kompleks polskości jest zauważalny
wsród polityków zwłaszcza naszej lewej lewicy ( bo tej prawicy to
wcale nie ma ) . U nas wszystko robi się i robiło na lewo . Więc
nasza lewa lewica koniecznie i za wszelką cenę chce do Unii .
Nasi politycy szukają i znajdują aprobaty nie tylko tu w Europie ale
i za oceanem . Tutaj nie są doceniani . Oprócz masy emerytów i rencistów
przywyczajonych do lojalności wobec partii , nikt nie doceni tego , że mimo
"Wielkich Zmian" partia zawsze górą , niezależnie od tego co robi ,co powie
czy co nie zrobi . Nikt nie doceni ( oprócz wsponianych wyżej ) walorów
naszego wielkiego przywódcy , jego wdzięku , ogłady i upodobań artystycznych .
Ale jak w przypadku Puławskiego , czy Iwańca , doceniają jego wielkie zalety
Amerykanie z Bushem na czele i przyjęli go z takimi honorami jakie miał
tylko prezydent jednego z najbardzie skorumpowanych krajów swiata ( Meksyk ).
Muzycy też szukają wzorców zachodnich ( z wyjątkiem jakiegoś Chopina i
wspólczesnego Pendereckiego - jak jego komuniści nie cierpią . Ten ma jeszcze
czelność tworzenia czegoś narodowego ) . Ogólnie znanym i wybitnym muzykiem
naszych scen jest Józefowicz . I stworzył coś na styl musicalu ( on nie będzie
się poniżał polskim folklorem niech tym się zajmą twórcy disco-polo ) .
Rozumiem , że mógł zamydlić oczy odbiorcom tutaj . Bo my szanujemy tą
obcą kulturę czy prawdziwą czy kicz . Ale czy on nie miał tej swiadomości ,
że to kompletny kicz w porównaniu z prawdziwym musical i że tam odniesie
kompletną plajtę . Nie , on nie miał tej swiadomości , bo do tego ktoś musi
być prawdziwym twórcą . Wystawił więc swoją sztukę i nas na pośmiewisko .
Nie tylko ja chyba mam kompleks swojego pochodzenia . Wielu Polaków
za granicą mówi o pochodzeniu niemieckim , żydowskim . Śmieszył mnie
fakt , gdy pewna naturalna blondynka o niebieskich oczach twierdziła , że
jest Żydówką z pochodzenia . To nie wynikało z jej osławionej w dowcipach
głupoty . To wynikało z jej kompleksów .
Jak już nawiązałęm do dowcipach o blondynkach , to też warto się zastanowić ,
dlaczego my Słowianie śmiejemy a nie gorszymy się z tych dowcipów .
Zrozumiałbym ten dowcip z ust Araba lub Żyda , ale z ust Polaka , to nie na
miejscu . Ten osmieszany w dowcipie to zawsze obcy . To może być Niemiec,
Rosjanin lub coraz żadziej Żyd . Ale blondynka?! Dowcip o blondynkach
tak nam wszedł w krew , że nawet dziennikarz publicznie oznajmił , że żadna
z żon jego kolegów redakcyjnych nie jest blondynką .
Może więc zaczniemy rozpowszechniać dowcipy o Polakach . Znamy je wszyscy
wyśmienicie tylko w wersji o policjantach . Co wtedy ten dziennikarz by nam
oznajmił ? Że nie jest Polakiem ?
Z wyjątkowym szacunkiem jednakże są traktowani Polacy z podwójnym
obywatelstwem .
U nas dwulicowość zawsze była doceniana . Polak zatrudniony w kraju z
obywatelstwem
amerykańskim ma prawo do podwójnej pensji . A znacie ceremoniał
i przysięgę składaną przez imigrantów Amerykańskich przy otrzymaniu
obywatelstwa . Otóż pod przysięgą zrzekają się lojalności i posłuszeństwa
wobec krajów z których przybyli . Oczywiście nic w tym złego , każdy
ma prawo do wyboru , ale skoro się zrzekają , to dlaczego traktować ich
tak specjalnie .
Polak w swoim kraju jest traktowany jak obywatel drugiej klasy .
Byłem kiedyś na wycieczce w Gdańsku i ze znajomą zaczeliśmy
szukac otwartej restauracji . Było przed dziesiątą . Za grupą Niemców
wchodzimy przez otwarte drzwi a tu wyrasta przed nami ochroniarz
i jak Goliat , wzrok mordercy i przez zęby cedzi
- Dla cudzoziemców tylko .
Szybki refleks i zwracam się do swojego rozmówcy po angielsku .
Przykra zjawa znika .
Prawdziwa konspiracja . Cóż , Murzynom w USA 50 lat temu było gorzej .
Oni by wejść do takiej restauracji musieliby się przemalować .
Wracając o tych dowcipach o policjantach , a za granicami naszego kraju
o Polakach . Dlaczego nas tak widzą ? A jak Ty to widzisz . Mieliśmy
50 lat komuny . Partia doprowadziła kraj do przepasci ekonomicznej,
moralnej i politycznej , a naród na to co . Wybiera ich . Wybiera elektryka,
starszego marynarza , kierownika PGR o wątpliwych kompetencjach i
absurdalnych koncepcjach dla kraju . Patrzy ze spokojem , jak masa
niekompetentnych , skorumpowanych urzędasów prowadzi ten kraj
do kompletnej ruiny . Prezesami wielkich banków są ludzie , którzy
nie wiedzą , ze procenty się mnoży a nie dodaje . Angielski przyszłych
urzędników struktur europejskich mają tylko potwierdzony załatwionymi
w niewiadomy mi sposób MBA ( po angielsku ledwo co mówią ) .
Z takimi się oni Polakami spotykają i takie dowcipy o nas opowiadają .
Więc z czego mam być dumny . Z naszej głupoty . Wiecie ile zapłacilismy
za wykład Clintona . 100 000 $ . Kwota nie ważna , ale śmieszna , gdy
wziąć pod uwagę , że większość ( jak nie wszyscy ) uczesnicy tego
wykładu nie znali angielskiego . Dlatego nikt nie zadawał pytań .
Nie wiem tylko dlaczego wszyscy zdjęli słuchawki - to nie