Gość: atomski
IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl
28.08.02, 10:06
Tak zapamiętał je radca :
"Spotkanie w KASZCZORKU.Wszyscy bardzo fajni,weseli i serdeczni.Tylko jeden
atomski siedzial ze spuszczona glowa.To on nawet nie umial spojrzec w oczy.
Sam jednak zarzucal mi "ze patrzylem mu prosto w oczy " - BZDURA !
Jka moglem patrzec,kiedy on trzymal glowe miedzy kolanami.Lecz nic mi to nie
przeszkadzalo.Staralem sie jak moglem,aby go rozkrecic.On jednak skamlal,ze
"znowu wrocimy i nic nie ustalimy ".Wiec poszedlem dalej i pomagalem mu,aby
troche jednak ustalic na spotkaniu.On zaskamlal,ale temat mysmy trzymali.
Kiedy sie pojawil Krzyzak,atomski tak wiercil,tak stale tworzyl sytuacje,ze
malo by ktory wytrzymal.Ja wtedy bylem pelen podziwu za OPANOWANIE KRZYZAKA.
Tak prowokowal,ze malo by ktory wtedy wytrzymal:Krzyzak jednak to wszystko
przetrzymal.Wtym calym jatrzeniu atomskiego prosilem ,aby podali sobie reke.
Przyklepalem ten USCISK DLONI i uczynili to pozostali.PIRAMIDA USCISNIETYCH
DLONI.Co zrobil po tym atomski ??? Nadal zaczal wiercic,ciagle gadal,ze od
jutra bedzie znowu zle.Krzyzak wykazal sie ogromna cierpliwoscia i
opanowaniem. Lecz bylo to rzeczywiscie na krawedzi nerwow.Atomski by nie byl
soba,gdyby nie udalo mus ie czegos zachaczyc.Po spotkaniu bagatelizowal ten
USCISK DLONI.
Zamiast cieszyc sie,ze teraz bedzie sie dogadywac,nie on wolal to nazwac :
"PUSTYM GESTEM "