friedmar
05.09.05, 17:56
Nie chcę nikogo urazić - wybaczcie, jeżeli kogoś dotykam osobiście; wprawdzie
jak badania dowodzą poczucie szczęścia nas ogarnia dopiero w tedy gdy
widzimy, że innym wiedzie się gorzej. Ale ja nie dlatego się cieszę – cieszę
się, że wolny rynek powoli dosięga także prawników i na nic mają się tu ich
prawie faszystowskie opowieści o genetycznej wyższości dzieci palestry. Z
drugiej strony słyszałem, że dzisiaj całe rzesze szczególnie urodzonych
zgłaszają się na egzaminy przedterminowo by mieć szansę na „rodzinną
komisję”.
Czy koledzy forumowicze z tej branży mogą potwierdzić/przybliżyć ten niby
sajgon?