Gość: maciej
IP: *.adsl.inetia.pl
22.09.05, 09:28
Spokojnie, to tylko gronkowiec
- W tych produktach nie ma gronkowca - twierdzą ?Pod Orłem?.
Fot. Tytus Żmijewski
W produkcie cukierni hotelu "Pod Orłem" wykryto gronkowca złocistego.
Dyrekcja firmy twierdzi, że nie ma możliwości, żeby jakikolwiek klient
zaraził się bakteriami. Pracowników - nosicieli wysłano na urlop. Sprawa
pewnie nie wyszłaby na jaw, gdyby nie nasz czytelnik.
- Wyroby, zarówno z cukierni, jak i garmażerki, są nadal sprzedawane.
Część osób z personelu, nosicieli gronkowca, wysłana została na urlop, ale
nie wszyscy - twierdzi nasz rozmówca.
Bez paniki?
Osoba z hotelu zadzwoniła też do Powiatowej Stacji Sanepidu w
Bydgoszczy. Specjaliści przeprowadzili już stosowne badania laboratoryjne.
- Trzeba zachować bezwzględne bezpieczeństwo, dlatego pracownicy
przebywają na zwolnieniach lekarskich, przyjmują leki. Będą później badani. W
pracy wystarczy kichnąć, zapomnieć o umyciu rąk i bakteria się przenosi.
Jednak w kolejnych próbkach nie było gronkowca. Nie ma powodu do paniki -
mówią w sanepidzie.
Gronkowiec złocisty:
Czyli staphylococcus aureus - to jeden z najbardziej chorobotwórczych
gatunków wśród bakterii gronkowca. Jest częstą przyczyną zatruć pokarmowych.
Wywołuje też choroby skóry, stany zapalne, może także utrudniać gojenie się
ran. Szczep ten wytwarza enterotoksynę - jad odporny na 30-minutowe gotowanie
i enzymy trawienne. Gronkowiec to uporczywa bakteria. Niekiedy nie udaje jej
się wytrzebić z organizmu, a jedynie "uśpić".
Zapewnienia
Adam Piętka, jeden z dyrektorów "Pod Orłem" uspokaja: - Osiemdziesiąt
procent populacji ludzkiej to nosiciele gronkowca. W tym, że znalazły się
takie osoby wśród naszych pracowników, nie ma nic dziwnego. Obecnie nie
pracują, przyjmują leki.
Jesteśmy zbyt dużą firmą, żeby bagatelizować takie przypadki. Nasze
produkty są w jednym z dużych supermarketów, cieszą się wzięciem u klientów.
Zapewniam, że są najwyższej jakości i nie ma w nich gronkowca. Kolejne próby
laboratoryjne nic nie wykazały. Dlatego nie mamy żadnych wątpliwości.
Zabić go niełatwo
O gronkowca zapytaliśmy profesora Waldemara Halotę, szefa szpitala
zakaźnego w Bydgoszczy. - Bardzo trudno wytrzebić gronkowca z organizmu.
Leczenie antybiotykami nie musi przynosić oczekiwanego skutku. To
indywidualna sprawa pacjenta. Także do zarażenia może dochodzić w różny
sposób. Poprzez ręce, narzędzia, wydzieliny organizmu - wylicza lekarz.
maciej.myga@pomorska.pl
Maciej Myga
21 Września 2005