Dodaj do ulubionych

aby Polska była Polską

28.11.05, 22:37
aby Polska była Polską

co jest warunkiem koniecznym i dostatecznym sukcesu
gospodarczego kraju ? odpowiedź jest niezwykle prosta
i aż dziwi fakt , że nasz kraj zmierza w przeciwnym kierunku .

czynnikami decydującymi o sukcesie kraju jest potencjał
tego kraju w postaci jego obywateli .

ten potencjał w każdym człowieku można łatwo zredukować do minimum
- wystarczy zburzyć jego poczucie wartości narzucając
mu obowiązki których nie jest w stanie wykonać , zabrać mu
wzorce pozytywne zastępując je nakazem poświęcenia swojego
życia pokazując fałszywe modele postępowania nie służące
budowie państwa obywatelskiego , nauczać czegoś tam
ale nie żadnych przydatnych umiejętności które służyłyby
twórczej działalności w przyszłości i jego obywatelskiej postawie .

tak trudno nauczyć języka obecego przez około dziesięć lat?
trzeba naprawdę dużego wysiłku , by wyniki tego nauczania
były aż tak marne , jakie są . i to nie chodzi o sam język , bo
uczeń może mieć pozaszkolne środki uczenia się języka ,
ale realizowanie obowiązków szkoły w znacznej mierze
redukuje mozliwości korzystania z tych źródeł . wzorce
szkolne to papież i korczak - żadnych kreatywnych postaw
obywatelskich a ludzie władzy lub męczennicy lub jacyś tam ludzie z
niewykonaną misją - to są wzory dla dzieciaków ? spośród tych wzorców
promowanych przez media słowem nie ma o wielkich Polakach za granicą ,
którzy poprzez swój wkład i kompetence mają duży wkład w
tworzenie dobrobytu swojego otoczenia - z wyjątkiem być może Gołoty , o
którym często było w mediach .

jestem zaskoczony , że nie słuchacie swoich dzieci -
mawiają , że nie stać ich na nic , że są w niczym niezdolne .
są zestresowane i bez motywacji do pogłębiania swoich
zainteresowań a czesto wcale tych zainteresowań nie mają .
od lat nie spotkałem ucznia z pasją - co się dzieje ?
same sobie stają się wrogami swojego postępu -
jak ktoś sobie wmawia , że go na nic nie stać , to
jak go ma być na coś stać ? a jak ma dopiero 10 lat ?
kto mu takich bzdur do głowy nakładł - kto go programuje
na tłumoka ? kto mu zabiera pasję , która jeszcze się
nie zrodziła w jego umyśle ?

a wy jak im pomagacie ? siadaj i ucz się !!! - to wasze przykazanie .
uczcie się z nimi . przypatrzcie się , czego to dziecko się
uczy ,porozmawiajcie z nim i z innymi rodzicami , porównajcie .

szkoła jest scentralizowana - jakie to wygodne , jak za komuny ,
by tworzyć obywatela lojalnego głupocie , bez poczucia
wartości i umiejętności tworzenia silnej gospodarki .

nauczycieli za taki stan nie można winić - sytem zmusza ich do
wykonywania pracy wbrew ich powołaniu .

solidaroność ? "w jedności siła" to brzmi już kretyńsko
w naszym kraju - zupełnie naturalnym staje się coraz
częstsze budowanie antagonizmów - jasne , że wspólnie
i kompenteni łatwiej budować , po co zatem tworzenie
antagonizmów ? czy nie ma przykładowo antagonizmów tutaj
na forum ?

nie jestem pisarzem ani publicytą - silę się na te wypociny
bo to co do obowiązków publicystów należy nie jest przez
nich robione - w każdym razie ja tego nie widzę . zamiast
przestawić na to jak osiągnąć cel pokazują jak się go nie
osiąga - to znany sposób w psychologii nieskutecznego działania ,
który może tworzyć tylko większe patologie a ich się nie pozbywa .
Obserwuj wątek
    • unsatisfied6 a wy wiecie , co to jest ? 28.11.05, 22:52
      a wy forumowicze , wiecie co to jest Polska ?

      w więszkości ładujecie tutaj swoje fałszywe świadectwa waszej
      obywatelskiej postawy - atakujecie każdego który faktycznie
      taką postawę chciałby tutaj przedstawić . interesuje was
      własny zysk kosztem reszty - i wmawiacie , że to dla dobra
      narodu .
      • Gość: znudzony Re: a wy wiecie , co to jest ? IP: *.chello.pl 28.11.05, 22:59
        ważne, że ty zawsze wszystko wiesz.
        • unsatisfied6 Re: a wy wiecie , co to jest ? 28.11.05, 23:02
          Gość portalu: znudzony napisał(a):

          > ważne, że ty zawsze wszystko wiesz.

          jeśli ciebie temat nudzi , won z mojego kraju .
          • Gość: znudzony Re: a wy wiecie , co to jest ? IP: *.chello.pl 28.11.05, 23:03
            unsatisfied6 napisał:


            > jeśli ciebie temat nudzi , won z mojego kraju .

            to mój kraj tak samo jak i twój.
            "won" zachowaj dla swoich znajomych i rodziny.
            • unsatisfied6 Re: a wy wiecie , co to jest ? 28.11.05, 23:05
              Gość portalu: znudzony napisał(a):

              > unsatisfied6 napisał:
              >
              >
              > > jeśli ciebie temat nudzi , won z mojego kraju .
              >
              > to mój kraj tak samo jak i twój.
              > "won" zachowaj dla swoich znajomych i rodziny.

              mnie temat nie nudzi - ciebie nudzi ,

              szukasz rozrywki jedź do Las Vegas .
            • unsatisfied6 jeśli to jest twój kraj 28.11.05, 23:11
              Gość portalu: znudzony napisał(a):

              > unsatisfied6 napisał:
              >
              >
              > > jeśli ciebie temat nudzi , won z mojego kraju .
              >
              > to mój kraj tak samo jak i twój.
              > "won" zachowaj dla swoich znajomych i rodziny.

              jeśli to jest twój kraj , to zachowuj się tak jak ktoś komu
              zależy na tym kraju - skoro ciebie temat nudzi , znaczy
              że ci nie zależy .
            • unsatisfied6 tak się zastanawiam 28.11.05, 23:59
              Gość portalu: znudzony napisał(a):

              > unsatisfied6 napisał:
              >
              >
              > > jeśli ciebie temat nudzi , won z mojego kraju .
              >
              > to mój kraj tak samo jak i twój.
              > "won" zachowaj dla swoich znajomych i rodziny.

              co wspólnego z tematem mają moi znajomi , moja rodzina albo twoi
              znajomi i twoja rodzina ? mi ani twoja rodzina ani znajomi nie
              preszkadzają i do nich nie adresowałem postu - nie rozumiem twojego
              przekazu , możesz wyjaśnić ?

              natomiast nie podoba mi się twoja reakcja na post - ja widzę w eduakcji
              przyszłość i dla dzieci twoich znajomych i twojej rodziny i dla swoich
              dzieci - ale w eduakcji jaką się obecnie realizuje widzę zagrożenie dla
              tej przyszłości
        • unsatisfied6 nie przesadzaj 28.11.05, 23:20
          Gość portalu: znudzony napisał(a):

          > ważne, że ty zawsze wszystko wiesz.
          nie piszę o tym czego nie wiem - nie znaczy że wszystko wiem .
      • alla100 Re: a wy wiecie , co to jest ? 29.11.05, 13:35
        Odpowiadasz na :
        unsatisfied6 napisał:

        > a wy forumowicze , wiecie co to jest Polska ?
        >
        > w więszkości ładujecie tutaj swoje fałszywe świadectwa waszej
        > obywatelskiej postawy - atakujecie każdego który faktycznie
        > taką postawę chciałby tutaj przedstawić . interesuje was
        > własny zysk kosztem reszty - i wmawiacie , że to dla dobra
        > narodu .


        kierujesz te słowa do wszystkich forumowiczow? na jakiej podstawie w ogóle tak
        generalizujesz?
        • unsatisfied6 na jakiej podstawie ? 29.11.05, 13:39
          alla100 napisała:

          > Odpowiadasz na :
          > unsatisfied6 napisał:
          >
          > > a wy forumowicze , wiecie co to jest Polska ?
          > >
          > > w więszkości ładujecie tutaj swoje fałszywe świadectwa waszej
          > > obywatelskiej postawy - atakujecie każdego który faktycznie
          > > taką postawę chciałby tutaj przedstawić . interesuje was
          > > własny zysk kosztem reszty - i wmawiacie , że to dla dobra
          > > narodu .
          >
          >
          > kierujesz te słowa do wszystkich forumowiczow? na jakiej podstawie w ogóle
          tak
          > generalizujesz?

          napisałem "w większości" i dotyczy to oczywiście moich subiektywnych
          aczkoolwiek kilkuletnich obserwacji dokonanych na tym forum .
          • alla100 Re: na jakiej podstawie ? 29.11.05, 13:53
            unsatisfied6 napisał:

            > > > w więszkości ładujecie tutaj swoje fałszywe świadectwa waszej
            > > > obywatelskiej postawy - atakujecie każdego który faktycznie
            > > > taką postawę chciałby tutaj przedstawić .

            nie zgadzam sie z tym. uważam, że na bydgoskim forum akurat jest bardzo duza
            grupa ludzi z postawą obywatelską godną pochwały! a to, że zdarza się krytyka i
            ostra czasami wymiana zdań to już inna kwestia. To nawet naturalne i wydaje mi
            się, że nierzadko konkstruktywne!

            > interesuje was
            > > > własny zysk kosztem reszty - i wmawiacie , że to dla dobra
            > > > narodu .

            ? nie wiem kogo i co masz tu na myśli?
            • unsatisfied6 zaraz zaraz 29.11.05, 13:58
              alla100 napisała:

              > unsatisfied6 napisał:
              >
              > > > > w więszkości ładujecie tutaj swoje fałszywe świadectwa waszej
              > > > > obywatelskiej postawy - atakujecie każdego który faktycznie
              > > > > taką postawę chciałby tutaj przedstawić .
              >
              > nie zgadzam sie z tym. uważam, że na bydgoskim forum akurat jest bardzo duza
              > grupa ludzi z postawą obywatelską godną pochwały! a to, że zdarza się krytyka
              i
              >
              > ostra czasami wymiana zdań to już inna kwestia. To nawet naturalne i wydaje
              mi
              > się, że nierzadko konkstruktywne!
              >
              > > interesuje was
              > > > > własny zysk kosztem reszty - i wmawiacie , że to dla dobra
              > > > > narodu .
              >
              > ? nie wiem kogo i co masz tu na myśli?

              od pytań jest prokuratura i UB .

              skoro czytasz to forum , to sama wiesz .


              twierdzisz , że to forum jest konstruktywne - w kwestii szkoły
              i edukacji akurat uważam że jest wręcz przeciwnie .
              • alla100 Re: zaraz zaraz 29.11.05, 14:20
                Odpowiadasz na :
                unsatisfied6 napisał:

                > > interesuje was
                > > > > > własny zysk kosztem reszty - i wmawiacie , że to dla do
                > bra
                > > > > > narodu .
                > >
                > > ? nie wiem kogo i co masz tu na myśli?
                >
                > od pytań jest prokuratura i UB .
                >
                > skoro czytasz to forum , to sama wiesz .

                no nie wiem właśnie...


                > twierdzisz , że to forum jest konstruktywne - w kwestii szkoły
                > i edukacji akurat uważam że jest wręcz przeciwnie

                bo chyba niewiele wątków jest o edukacji akurat.
                Na pewno jest wiele do zrobienia i do zmodyfikowania w polskim szkolnictwie ale
                nie wiem czy wzór zachodni i amerykański jest najlepszy. Mało tego, kraje te
                słyną w naszym kraju ze swojej ignorancji czy raczej poważnych brakach w
                wykształceniu! Amerykańska matura jest śmiechu warta dla polskich maturzystów.
                A co powiesz na fakt, że prwie co roku w miedzynarodowej maturze wygrywa polak?
                to o czymś świadczy...
                Twoje spojrzenie wydaje mi się zbyt pesymistyczne. Oczywiście że jest wiele
                dzieci pozbawionych wzorcow, autorytetow, pozbawionych szans na lepszą edukację
                i studia. To trzeba zmieniać. Natomiast ja w swoim otoczeniu często widze
                dzieci uśmiechnięte i zadowolone, kreatywne i już w gimnazjum myślące o swojej
                przyszłości oraz karierze. Takie dzieci i szkoły też w polsce istnieją.
                • unsatisfied6 wynikami matury mozna było się szczycić 100 lat te 29.11.05, 14:37
                  alla100 napisała:

                  > Odpowiadasz na :
                  > unsatisfied6 napisał:
                  >
                  > > > interesuje was
                  > > > > > > własny zysk kosztem reszty - i wmawiacie , że to
                  > dla do
                  > > bra
                  > > > > > > narodu .
                  > > >
                  > > > ? nie wiem kogo i co masz tu na myśli?
                  > >
                  > > od pytań jest prokuratura i UB .
                  > >
                  > > skoro czytasz to forum , to sama wiesz .
                  >
                  > no nie wiem właśnie...
                  >
                  >
                  > > twierdzisz , że to forum jest konstruktywne - w kwestii szkoły
                  > > i edukacji akurat uważam że jest wręcz przeciwnie
                  >
                  > bo chyba niewiele wątków jest o edukacji akurat.
                  > Na pewno jest wiele do zrobienia i do zmodyfikowania w polskim szkolnictwie
                  ale
                  >
                  > nie wiem czy wzór zachodni i amerykański jest najlepszy. Mało tego, kraje te
                  > słyną w naszym kraju ze swojej ignorancji czy raczej poważnych brakach w
                  > wykształceniu! Amerykańska matura jest śmiechu warta dla polskich
                  maturzystów.
                  > A co powiesz na fakt, że prwie co roku w miedzynarodowej maturze wygrywa
                  polak?
                  >
                  > to o czymś świadczy...
                  > Twoje spojrzenie wydaje mi się zbyt pesymistyczne. Oczywiście że jest wiele
                  > dzieci pozbawionych wzorcow, autorytetow, pozbawionych szans na lepszą
                  edukację
                  >
                  > i studia. To trzeba zmieniać. Natomiast ja w swoim otoczeniu często widze
                  > dzieci uśmiechnięte i zadowolone, kreatywne i już w gimnazjum myślące o
                  swojej
                  > przyszłości oraz karierze. Takie dzieci i szkoły też w polsce istnieją.



                  wynikami matury mozna było się szczycić 100 lat temu - teraz w XXI widza zdobyta
                  przez maturzystę nie ma większych wartości .

                  nie wiesz czy wzór "zachodzni jest najleszy" - nie ma najlepszego .
                  eduakcje to ciągły proces , to szukanie optymalnych rozwiązań w efektywnym
                  realizowaniu potencjału ludzkiego , a system zachodni a szczególnie amerykanski
                  sprzyjają temu procesowi - trudno porównywać wyniki maturalne młodzieży
                  amerykanskiej z wynikami maturalnymi mlodziezy polskiej z tej prostej
                  przyczyny , ze w USA nie ma matury i nikomu by tam nie prszyszlo do głowy by
                  angażować tak duży potencjał ucznia w mozliwosciach jego poznania na tak niskim
                  szczeblu .
                • unsatisfied6 piszemy zapewne o różnych żródłach eduakacji 29.11.05, 14:41
                  alla100 napisała:


                  > Twoje spojrzenie wydaje mi się zbyt pesymistyczne. Oczywiście że jest wiele
                  > dzieci pozbawionych wzorcow, autorytetow, pozbawionych szans na lepszą
                  edukację
                  >
                  > i studia. To trzeba zmieniać. Natomiast ja w swoim otoczeniu często widze
                  > dzieci uśmiechnięte i zadowolone, kreatywne i już w gimnazjum myślące o
                  swojej
                  > przyszłości oraz karierze. Takie dzieci i szkoły też w polsce istnieją.

                  pisząc o wzorcach nie miałem na myśli wzorców wyniesionych z domów a
                  wzorców wyniesionych ze szkoły - podaj mie te wzorce które promuje szkoła
                  w tworzeniu obywatelskiej kreatywnej i aktywnej społecznie postawy ?
                • unsatisfied6 braki w wykształceniu ???!!!! 29.11.05, 15:00
                  alla100 napisała:

                  > Na pewno jest wiele do zrobienia i do zmodyfikowania w polskim szkolnictwie
                  ale
                  >
                  > nie wiem czy wzór zachodni i amerykański jest najlepszy. Mało tego, kraje te
                  > słyną w naszym kraju ze swojej ignorancji czy raczej poważnych brakach w
                  > wykształceniu!

                  śmiechu warte - co porównujesz ? co to jest wykształcenie ?

                  czy wiedza o metodach stochastycznych w chemii kwantowej na bezludnej wyspie
                  jest potrzebna rozbitkowi , czy przydatną jest dla niego zanjomość dat wydarzeń
                  historycznych ?

                  porównaj dwóch profesjonalistów i ich wiedzę a nie porównywaj braki wiedzy
                  amerykańskiego ucznia do swojej wiedzy . mówisz o brakach w wykształceniu
                  Amerykanina względem swojej wiedzy - nie przyszło ci do głowy , że ty możesz
                  mieć braki wględem wykształcenia Amerykanina ? owszem on może nie wiedzieć
                  jaka jest stolica Polski - wiedza zależy od punktu widzenia .
                  • tytt Re: braki w wykształceniu ???!!!! 29.11.05, 15:12
                    unsatisfied6 napisał:

                    > alla100 napisała:
                    >
                    > > Na pewno jest wiele do zrobienia i do zmodyfikowania w polskim szkolnictw
                    > ie
                    > ale
                    > >
                    > > nie wiem czy wzór zachodni i amerykański jest najlepszy. Mało tego, kraje
                    > te
                    > > słyną w naszym kraju ze swojej ignorancji czy raczej poważnych brakach w
                    > > wykształceniu!
                    >
                    > śmiechu warte - co porównujesz ? co to jest wykształcenie ?
                    >
                    > czy wiedza o metodach stochastycznych w chemii kwantowej na bezludnej wyspie
                    > jest potrzebna rozbitkowi , czy przydatną jest dla niego zanjomość dat
                    wydarzeń
                    > historycznych ?
                    >
                    > porównaj dwóch profesjonalistów i ich wiedzę a nie porównywaj braki wiedzy
                    > amerykańskiego ucznia do swojej wiedzy . mówisz o brakach w wykształceniu
                    > Amerykanina względem swojej wiedzy - nie przyszło ci do głowy , że ty możesz
                    > mieć braki wględem wykształcenia Amerykanina ? owszem on może nie wiedzieć
                    > jaka jest stolica Polski - wiedza zależy od punktu widzenia

                    nie do konca sie z tobą zgadzam.. ptasz czy edukacja w USA jest bardziej
                    utylitarna, użyteczna? na pewno.. pytasz czy jest stymulująca i rozwijAJĄCa?
                    juz takiej pewnosci miec nie możesz.. przygotowuje do zycia w prostym jak
                    drut,ale modelowo poukladanym swiecie amerykanina? zgadza sie.. rozwija takie
                    procesy jak abstrahowanie, umiejetnosc wyciagania wniosków, myslenie
                    abstrakcyjne, refleksyjnosc? nie..
                    zgadza sie,nie ma modelu ksztalcenia idealnego zapewne,ale ja np wolalbym zeby
                    ktos w reforomowaniu szkolnictwa zadbal o to,by dziecko nie nosilo dzien w
                    dzien rownowartoisci polowy wagi swojego ciala na plecach..
                    poza tym baaardzo wiele rozbija się po prostu o kase..

                    btw: jakie wzorce chcialbys zaprezentowac mlodemu czlowiekowi? tak z ciekawosci
                    pytam..rowniez mam watpliwosci czy nauczanie mlodych polakow wiecznej
                    martyrologii nie jest odpowiedzią na dzisiejszą rzeczywistosc spoleczna..
                    • tytt Re: braki w wykształceniu ???!!!! 29.11.05, 15:14
                      > btw: jakie wzorce chcialbys zaprezentowac mlodemu czlowiekowi? tak z
                      ciekawosci
                      >
                      > pytam..rowniez mam watpliwosci czy nauczanie mlodych polakow wiecznej
                      > martyrologii nie jest odpowiedzią na dzisiejszą rzeczywistosc spoleczna..

                      rowniez mam watpliwosci czy nauczanie mlodych polakow wiecznej
                      martyrologii jest odpowiedzią na dzisiejszą rzeczywistosc spoleczna.. -tak
                      powinno byc

                  • alla100 Re: braki w wykształceniu ???!!!! 29.11.05, 15:33
                    > czy wiedza o metodach stochastycznych w chemii kwantowej na bezludnej wyspie
                    > jest potrzebna rozbitkowi , czy przydatną jest dla niego zanjomość dat
                    wydarzeń
                    > historycznych ?

                    a czy państwo ma kształcić przyszłych rozbitków? O czym ty piszesz?

                    kiedyś myślałam, że wiedza typowo teoretyczna jest zbędna i jest jej za duzo.
                    Teraz zmieniłam zdanie i uważam tę wiedzę za cenną ponieważ pozwala na
                    doskonałe poruszanie się w czasoprzestrzeni historycznej, prawidłowym
                    umiejcawianiu zdarzeń historycznych i co za tym idzie łączeniu dziejów
                    historycznych z jakimś okresem literackim, artystycznym. to tylko przykład.

                    > porównaj dwóch profesjonalistów i ich wiedzę a nie porównywaj braki wiedzy
                    > amerykańskiego ucznia do swojej wiedzy . mówisz o brakach w wykształceniu
                    > Amerykanina względem swojej wiedzy - nie przyszło ci do głowy , że ty możesz
                    > mieć braki wględem wykształcenia Amerykanina ? owszem on może nie wiedzieć
                    > jaka jest stolica Polski - wiedza zależy od punktu widzenia .

                    Różnica polega głównie na tym że amerykanie nastawiają się na bardzo
                    specjalistyczne kształcenie - jest to bardzo dobre założenie, aczkolwiek brak u
                    nich wiedzy "ogólnej" jest zatrważający!! i kompromitujący zarazem. Dlatego
                    uważam, że w polsce poziom nauczania jest optymalny. W liceach dostarczamy dużo
                    wiedzy z zakresu przeróżnych dziedziń a na studiach wybieramy już konkretny
                    kierunek. Po zdobyciu dyplomu jeszcze bardziej się specjalizujemy.
                    Nie dziwi cię to ze naukowcy amerykańscy to głównie japończycy, chińczycy,
                    rosjanie, polacy i najzdolniejśi z całej reszty świata? Przy ich nakładach
                    finansowych na naukę i z tym systemem kształcenia, który tak wychwalasz powinni
                    przodować na świecie! a przodują w "kupowaniu" naukowców którzy na konto
                    ameryki produkują wynalazki.

                    reasumując uważam:
                    system kształcenia w polsce jest optymalny
                    możnaby było wprowadzić więdzej praktyki i dośwadczenia
                    najgorsze co może nas spotkac to reforma na wzór zachodni (już dziś odchodzi
                    się od pisania wypracowań!!!!!!)
                    • unsatisfied6 same przekłamania 29.11.05, 17:30
                      alla100 napisała:

                      same przekłamania - później się do tego ustosunkuję
                    • unsatisfied6 mit nr 1 29.11.05, 20:53
                      alla100 napisała:

                      >
                      > Różnica polega głównie na tym że amerykanie nastawiają się na bardzo
                      > specjalistyczne kształcenie - jest to bardzo dobre założenie, aczkolwiek brak
                      u
                      >
                      > nich wiedzy "ogólnej" jest zatrważający!! i kompromitujący zarazem.

                      większego przekłamania nie może być .

                      na amerykańskich uczelniach ok 1/3 programu to tzw general education
                      requirements - ok 30% absolwentów amerykańskich uczelni poznało np
                      statystykę , znakomita większość z nich w ramach general education -
                      to może być np lekarz . poznaje tą statystykę nie w ramach "dodatkowego
                      przedmiotu" ale razem z przyszłymi matematykami , także nie zna
                      jej powierzchownie ale tak jak zna ją matematyk na poziomie 1 lub
                      2 roku studiów .

                      ja na uczelni UCSD miałem np angielski , i robiłem ten przedmiot
                      z ludźmi którzy między innymi studiowali sztukę , creative writing itd..

                      pozwól , że użyję twoejgo słowa "zatrważające" -zatrważającym jest kompletna
                      niewiedza odnośnie edukacji amerykańskiej w naszym środowisku . wiekszość
                      pisze i mówi o tej edukacji bzdury wyrażając się jak znawcy na temat
                      którego kompletnie nie znają - to jest ich "teoria" która w naszych
                      warunkach najczęśniej znaczy tyle samo co "nie mające nic wspólnego
                      z praktyką" .

                      uczelnie amerykańskie przygotowując studentów do wykonywania pracy w
                      przyszłości doskonale zdają sobie sprawę z zmienności rynku pracy i
                      faktu , że ich absolwenci zmieniają swoja profesję w ciągu życia
                      średnio sześć razy - kształcenie bardzo wyspecjalizowane nie
                      służyłoby realiom rynku pracy i jest mitem umysłach Polaków wielce
                      mijającym się z prawdą .
                    • unsatisfied6 mit nr 2 29.11.05, 21:12
                      alla100 napisała:

                      > Nie dziwi cię to ze naukowcy amerykańscy to głównie japończycy, chińczycy,
                      > rosjanie, polacy i najzdolniejśi z całej reszty świata? Przy ich nakładach
                      > finansowych na naukę i z tym systemem kształcenia, który tak wychwalasz
                      powinni
                      >
                      > przodować na świecie! a przodują w "kupowaniu" naukowców którzy na konto
                      > ameryki produkują wynalazki.
                      >
                      skąd to wiesz ? z propagandy ?

                      w moim doświadczeniu na UCSD nie spotkalem żadnego "genialnego
                      japonczyka" ani chińczyka - może wyróżniali się studiując japoński
                      albo chiński ale na matematyce jakoś tym z tych krajów miernie szło .

                      nie spotkałem również rosjanów - byli niemcy , holendrzy

                      był Polak o którym się wiele mówiło .

                      najlepszym studentem na matematyce roku był Amerykanin , a kadra to
                      przynajmniej 30% żydzi - cała kadra była doskonała .

                      prfesjonaliści których miałem przyjemność poznania w Ameryce wywarli
                      na mnie duże wrażenie - mówili o matematyce jak matematycy a zajmowali
                      się profesjonalnie np menadżmentem ( IBM ) i to byli amerykanie .

                      japończycy nie zrobili na mnie żadnego wrażenia - podziwiałem ich
                      lojalość i pracowitość ale nie umiejętności ( piszę o swoich oczywiście
                      doświadczeniach ) . ponadto większość z tych japończyków pragnęło zostać
                      w Ameryce - nie widzieli w swoim kraju raju . narzekali na 12 godzinny
                      dzień pracy ( brzmiało to w ich ustach jak norma ) , wysokie ceny
                      w sklepach i reżim pracy .

                      niesamowite wrażenie zrobiła na mnie Francuska - to było coś czego
                      tutaj nie doświadczysz , bo uczelnie polskie i polska matematyka
                      wogóle nie przykladają wagi do tego , co ona sobą reprezentowała -
                      jej estetyka prezentacji dowodów matematycznych naprawdę mnie
                      fascynowała . ja ze swoim niechlujnym podejściem nabytym
                      w szkole polskiej pod względem estetyki nie dorównywałem
                      jej do pięt .
                    • unsatisfied6 mit nr 3 - kadra 29.11.05, 21:21
                      kadra amerykańskiej uczelni to pewnie wyobrazić sobie nikt w polskim
                      systemie nie potrafi .

                      wyobraź sobie ogólnie lubianą i wielce komptentną osobę na poslkiej
                      uczelni - to wyjątek . a tam nikogo innego nie było oprócz
                      takich "wyjątków" . nawet jak czasami nie rozumiałem tematu ,
                      to słuchałem wykładu jak bajki - był taki Szwed , i mówił
                      o swoich ostanich osiągnięciach - to było jak bajka , sala
                      cała pełna i pewnie 95% słuchaczy nie miało zielonego pojęcia
                      o czym on mówi - mówił z pasją która z przyjemnością udzielała
                      się słuchaczom - mówił o przygodzie z nauką . ale on nie był
                      wyjątkiem - przytoczyłem ten przykład , bo jego wykładów
                      nie rozumiałem ale z przyjemnoscią na nie chodziłem .
                      • alla100 Re: mit nr 3 - kadra 01.12.05, 12:46
                        > wyobraź sobie ogólnie lubianą i wielce komptentną osobę na poslkiej
                        > uczelni - to wyjątek . a tam nikogo innego nie było oprócz
                        > takich "wyjątków" . nawet jak czasami nie rozumiałem tematu ,

                        oj, no teraz przesadziłeś! na polskich uczelniach jest mnóstwo kompetentnych
                        wykładowców, pasjonatów! ja poznałam dużo takich nauczycieli akademickich..
                        • unsatisfied6 a do czego to porównujesz ? 01.12.05, 12:52
                          alla100 napisała:

                          > > wyobraź sobie ogólnie lubianą i wielce komptentną osobę na poslkiej
                          > > uczelni - to wyjątek . a tam nikogo innego nie było oprócz
                          > > takich "wyjątków" . nawet jak czasami nie rozumiałem tematu ,
                          >
                          > oj, no teraz przesadziłeś! na polskich uczelniach jest mnóstwo kompetentnych
                          > wykładowców, pasjonatów! ja poznałam dużo takich nauczycieli akademickich..

                          mówisz , że poznałaś mnóstwo komptentnych wykładowaców - a do czego
                          tę liczbę "mnóstwo" i "kompetnecje" porównujesz ?

                          ja z perpektywy tego co doświadczyłem na UCSD i na poslkiej uczelni
                          zdałem sobie sprawę , że na polskiej uczelni było moze jeden , może
                          dwóch - reszta nie mam zielonego pojęcia , co robiło na tej
                          uczelni .

                          ponadto , by ocenić czyjąś wiedzę i kompetnecje , trzeba dialogu -
                          rozmawiałaś z nimi ? czy ograniczałaś się do słuchania ich wykładów i robienia
                          notatek a widzę zawężałaś do nakazanych przez wykładowców skryptów ich
                          autorstwa ?
                          • alla100 Re: a do czego to porównujesz ? 01.12.05, 13:13
                            > ponadto , by ocenić czyjąś wiedzę i kompetnecje , trzeba dialogu -
                            > rozmawiałaś z nimi ? czy ograniczałaś się do słuchania ich wykładów i
                            robienia
                            > notatek a widzę zawężałaś do nakazanych przez wykładowców skryptów ich
                            > autorstwa ?

                            no pewnie że rozmawialam z nimi! studia wspominam bardzo sympatycznie.
                            Robiliśmy na wykładach przeróżne doświadczenia, ćwiczenia, psychodramy... Było
                            ciekawie...
                    • unsatisfied6 kupowanie?????!!!! łaczy ich pasja a nie partia 29.11.05, 21:30
                      alla100 napisała:

                      > przodować na świecie! a przodują w "kupowaniu" naukowców którzy na konto
                      > ameryki produkują wynalazki.
                      >

                      nawet nie masz zielonego pojęcia o czym piszesz - ci ludzie czują się
                      tam wartościowi . prawdziwi ludzie nauki żyją głównie pasją a pieniądze
                      to tylko dodatek dla ich bytu , którego często im może brakować
                      np w Polsce , ale nade wszystko brakować im może uznania ich wkładu
                      w naukę .

                      wynalazków obcokrajowcy na uczalniach robią procentowo tyle co Ameyrkanie .
                      oni zyją przygodą , dla nich nie ma "Polak , Niemiec , Rosjanin czy Żyd " .
                      tworzą grupę ludzi których łączy pasja a nie partia .

                      > reasumując uważam:
                      > system kształcenia w polsce jest optymalny
                      > możnaby było wprowadzić więdzej praktyki i dośwadczenia
                      > najgorsze co może nas spotkac to reforma na wzór zachodni (już dziś odchodzi
                      > się od pisania wypracowań!!!!!!)

                      reasumując , to co piszesz o "optymalnym systemie nauczania w Polsce"
                      to jedna wielka bzdura - uczelnie są w Polsce są pod dyktatem władz
                      państwowych a to jest sprzeczne z optymalnym .
                      • tytt a zatem musisz miec racje bo byłeś w ameryce!! 30.11.05, 06:53
                        bo byles w ameryce i w dodatku ewidentnie jestes specjalistą w tej dziedzinie..
                        moze fakty naukowe i fakty z zycia codziennego przeczą twoim dywagacjom,ale co
                        tam-byles w ameryce!

                        btw:mam jednak nadzieje,ze nie pracujesz z dziecmi..
                        • unsatisfied6 szkoda , że masz taką nadzieję i mi nie ufasz 30.11.05, 11:05
                          tytt napisał:

                          > bo byles w ameryce i w dodatku ewidentnie jestes specjalistą w tej
                          dziedzinie..
                          >
                          > moze fakty naukowe i fakty z zycia codziennego przeczą twoim dywagacjom,ale
                          co
                          > tam-byles w ameryce!
                          >
                          > btw:mam jednak nadzieje,ze nie pracujesz z dziecmi..

                          pracowałem z dziećmi i miałem doskonałe wyniki w nauczaniu - mam na myśli
                          nie ocenę dyrekcji oczywiście a umiejętności , które zdobyli uczniowie .

                          specjalistą w dziedzienie nauczania nie jestem - natomiast nauczanie było
                          moją pasją , czułem przyjemność nauczania i niezwykłą radość z każdego
                          postępu swoich uczniów . starałem się znać ich wszystich , wiedzieć
                          czego ode mnie oczekują , dać im do zrozumienia , czego ja od nich oczekuję .

                          chciałem , by poznali przedmiot którego uczyłem i to było kierunkiem
                          moich działań - wiedzieli dokładnie kiedy będą pytani i zawsze mogli
                          poprawić swoje oceny - mi nie zależało na udowdnieniu , że uczeń czegoś
                          nie potrafi , na stresowaniu go , że za minutę może dostać jedynę , bo
                          mu zadam pytanie na które na pewno nie jest w stanie odpowiedzieć .

                          nigdy nie zadawałem im bezmyślnej pracy domowej , tylko po to
                          by ich czymś zająć - zawsze zastanwiałem się , jak ich pracy skutecznie
                          doprowadzi ich do celu .


                          ponadto ja wybrałem zawód nauczyciela pracując poprzednio w ABB na dobrze
                          płatnym stanowisku - ja dokonałem tego wyboru , bo chciałem uczyć
                          i czuełem wewnętrznie , że potrafię uczyć , bo już uczyłem w Ameryce
                          i to mi się podobało - faktycznie tylko fakt mnijeszego prestizu pracy
                          nauczyciela spowodował , że szukałem realizaji w innym zawodzie .

                          szkoda , że masz taką nadzieję , że nie pracuję z dziećmi i mi nie ufasz .
                          mi praca z dziećmi przynosiła dużą satysfakcję i niezłe efekty .
                        • unsatisfied6 o jakich faktach naukowych piszesz ? 30.11.05, 11:33
                          tytt napisał:

                          > bo byles w ameryce i w dodatku ewidentnie jestes specjalistą w tej
                          dziedzinie..
                          >
                          > moze fakty naukowe i fakty z zycia codziennego przeczą twoim dywagacjom,ale
                          co
                          > tam-byles w ameryce!

                          o czym ty piszesz? jakie fakty naukowe mówią o tym , ze tych
                          ludzi , kadrę uniwersytecką na UCSD nie łączy o pasja ?

                          jakie fakty mówią , że nasze kadry nauczkowe nie łączy partia ?
                          >
                          > btw:mam jednak nadzieje,ze nie pracujesz z dziecmi..
                      • alla100 Re: kupowanie?????!!!! łaczy ich pasja a nie part 01.12.05, 12:49
                        > nawet nie masz zielonego pojęcia o czym piszesz - ci ludzie czują się
                        > tam wartościowi . prawdziwi ludzie nauki żyją głównie pasją a pieniądze
                        > to tylko dodatek dla ich bytu , którego często im może brakować
                        > np w Polsce , ale nade wszystko brakować im może uznania ich wkładu
                        > w naukę .

                        w polsce głównie pasjonaci bo nie mają wyboru raczej za takie pensje. a kasa
                        jest szalenie istotna akurat, tak samo ważna jak pasja.
                        • unsatisfied6 Re: kupowanie?????!!!! łaczy ich pasja a nie part 01.12.05, 12:57
                          alla100 napisała:

                          > > nawet nie masz zielonego pojęcia o czym piszesz - ci ludzie czują się
                          > > tam wartościowi . prawdziwi ludzie nauki żyją głównie pasją a pieniądze
                          > > to tylko dodatek dla ich bytu , którego często im może brakować
                          > > np w Polsce , ale nade wszystko brakować im może uznania ich wkładu
                          > > w naukę .
                          >
                          > w polsce głównie pasjonaci bo nie mają wyboru raczej za takie pensje. a kasa
                          > jest szalenie istotna akurat, tak samo ważna jak pasja.

                          nie będę podawał nazwisk - najlepsi z mojej uczelni na roku nie
                          zostali na uczelni mimo prawdziwej pasji i niezwykłych umiejętności .

                          nie zaprzeczysz , że dobór kadr jest partyjno/polityczny i nie wmawiaj
                          mi bzdur .
                        • unsatisfied6 żart? 01.12.05, 13:13
                          alla100 napisała:

                          > > nawet nie masz zielonego pojęcia o czym piszesz - ci ludzie czują się
                          > > tam wartościowi . prawdziwi ludzie nauki żyją głównie pasją a pieniądze
                          > > to tylko dodatek dla ich bytu , którego często im może brakować
                          > > np w Polsce , ale nade wszystko brakować im może uznania ich wkładu
                          > > w naukę .
                          >
                          > w polsce głównie pasjonaci bo nie mają wyboru raczej za takie pensje. a kasa
                          > jest szalenie istotna akurat, tak samo ważna jak pasja.

                          pasją do czego ? plagiatu ?

                          spośród studentów z ktorymi ja uczęszczałem na uczelnię w Polsce niemalże
                          wszyscy z pasją ściągali - ci co zostali na uczelni z wyjątkiem
                          jednego też ściągali . ich nie brzydził fakt , że kradną wiedzę
                          od pasjonatów i to że pasjonat ma 3+ a on 5+ - dla tych
                          pasjonatów pasję była ocena i przypodobanie się wykładowcy a nie
                          jego własna wiedza - jego nie interesował sposób ani dyskusja
                          z tym który się naprawdę przedmiotem pasjonował .
    • unsatisfied6 każdy wykwalifikowany pedegog wie 28.11.05, 23:01
      każdy wykwalifikowany pedegog wie ,
      że nie da się budować jakości nauczania bez motywacji ,
      a motywacji nie da się stowrzyć bez wzorców .

      każdy rodzic wie , że dziecko nie majace wzorców , to
      dziecko bez przyszłosci .

      nie udawajcie , że wy tego nie wiecie .
    • tytt Re: aby Polska była Polską 29.11.05, 07:09


      czy ty spierasz sie z radcą o tytuł najciekawszego forumowicza? LOL
      zartuje.. prawde mowiac pewnie masz sporo racji ale zbyt ogolnikowo je
      przedstawiasz i zbyt rozlegle i zbyt chaotycznie wg mnie a diabeł tkwi w
      szczegolach-tytuł wątku mnie np troszke przeraża (zle mi sie kojarzy,moze tak)


      jak rozumiem jestes nauczycielem (skoro spotykasz tyle uczniów) czyli działaj
      na rzecz dzieci! tylko zebys nie popadl w poczucie realizowana jakiejs
      szczegolnej misji,bo to moze byc dla tych dzieciakow rownie zgubne :)
      ciezko mi sie odniesc do szkolnictwa bo po prostu nie mam z tym zadnej
      stycznosci-mam jakies tam wyobrazenie jak wg mnie powinno ono funkcjonowac ale
      w odniesieniu do tego cy bylo dawno temu (czego sam zaznalem)-teraz wiem ze sie
      wiele rzeczy zmienilo,niestety nie wiem jak dokladnie..a ciezko sie wypowiadac
      na tematy na ktore nie ma sie zbyt wiele do powiedzenia.


      pozdrawiam i nose up
    • Gość: gawlik Nalezy rozliczyc afery, tu z nanszego podworka jes IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.05, 08:03
      Nalezy rozliczyc afery, tu z nanszego podworka jest ich multum.
      • Gość: aparat_cyfrowy O Twoim tekście ... IP: *.spedpol.com.pl / *.spedpol.com.pl 29.11.05, 09:21
        Hmmm ... Z zamieszczanych przez Ciebie (un...) postów zdaje sie przebijać
        troska nie tylko o rzeczy przyziemne, materialne, codzienne ale także o
        wartości, bez których -wiesz to pewnie jako osoba związana z młodzieżą (?) -
        nie da się wychować młodego pokolenia tak aby było uzyteczne dla rodziny,
        społeczności, narodu. I chwała Ci za to. Boję się jednak, że swe apele
        okraszasz zbyt wielką dawka egzaltacji i przez to czynisz je "niezjadliwymi"
        dla znacznej części forumowiczów. Sam przecież twierdzisz nie od dziś, iz
        prawdziwą wartość danej osoby poznaje się poprzez codzienne uczynki,
        zachowania, pracę. Podniosły ton jest potrzebny ale tylko od święta (zycie -
        także zycie w Polsce - to nie amerykański film gdzie każda czynność poprzedzona
        jest prelekcją i owacją na stojąco).Dodatkowo nie każda Twoja recepta jest
        trafna. W poście pomstujesz na zachowania młodzieży nie wskazując np. na fakt,
        że z perspektywy osób w wieku produkcyjnym młodzież ZAWSZE jest zła co jest...
        oczywista nieprawdą. Problem tkwi w systemie, ale to juz inna historia.
        • unsatisfied6 nie zgadzam się z tą interpretacją 29.11.05, 13:51
          Gość portalu: aparat_cyfrowy napisał(a):

          > Hmmm ... Z zamieszczanych przez Ciebie (un...) postów zdaje sie przebijać
          > troska nie tylko o rzeczy przyziemne, materialne, codzienne ale także o
          > wartości, bez których -wiesz to pewnie jako osoba związana z młodzieżą (?) -
          > nie da się wychować młodego pokolenia tak aby było uzyteczne dla rodziny,
          > społeczności, narodu. I chwała Ci za to. Boję się jednak, że swe apele
          > okraszasz zbyt wielką dawka egzaltacji i przez to czynisz je "niezjadliwymi"
          > dla znacznej części forumowiczów. Sam przecież twierdzisz nie od dziś, iz
          > prawdziwą wartość danej osoby poznaje się poprzez codzienne uczynki,
          > zachowania, pracę. Podniosły ton jest potrzebny ale tylko od święta (zycie -
          > także zycie w Polsce - to nie amerykański film gdzie każda czynność
          poprzedzona
          >
          > jest prelekcją i owacją na stojąco).Dodatkowo nie każda Twoja recepta jest
          > trafna.


          >W poście pomstujesz na zachowania młodzieży nie wskazując np. na fakt,
          > że z perspektywy osób w wieku produkcyjnym młodzież ZAWSZE jest zła co
          jest...
          > oczywista nieprawdą.

          z tą interpretacją tekstu wogóle się nie zgodzę . uwazam , że
          młodziez polska ma taki sam potencjał jak młodzież niemiecka
          i amerykańska - realizacja tego potencjału lezy w rękach władz
          gdyż mamy scentralizowany system edukacyjny . bolączką
          tego systemu oprócz scentralizowania , jest obszerny program
          minimum , dehumanistyczne nauczanie przedmiotów humanistycznych ,
          ( z niewlaściwym zaliczeniem do nich przedmiotów języków obcych ).
          prgram ten dotyczy wszystkich szkół w Polsce i prywatnych i państowych
          z wyjątkiem szkół europejskich dla dzieci wysokich urzedników państwowych ,
          które zapewne korzystają z dobrodziejstw technik nauczania w Europie .
          inne dzieciaki muszą zakuwać to co im nakazuje system postkomunistyczny .

          > Problem tkwi w systemie, ale to juz inna historia.
          • Gość: aparat_cyfrowy Re: nie zgadzam się z tą interpretacją IP: *.spedpol.com.pl / *.spedpol.com.pl 29.11.05, 15:47
            Nooo, już lepiej. Przedstawiłeś powody dla których tak sądzisz. Przyznam, że co
            do potencjału (rozumianego jako mobilność, przebojowość, pomysłowość, wiedzę
            ogólną itd.) naszej młodzieży to powiem, iż wg mnie jest on przynajmniej
            porównywalny z potencjałem młodego pokolenia Amerykanów i wyższy niż młodziezy
            w Niemczech (ta ostatnia w olbrzymiej części obecnie odtwórczo bazuje na
            osiągnięciach starszych pokoleń). I to jest skarb. Nie zgadzam się jednak, iż
            przyszłość młodzieży (czyli także nasza) leży w rękach państwa. Otóż, nawet
            gdyby państwo zrozumiało potrzeby i podjęło decyzję o reformach kształcenia to
            i tak w momencie wdrożenia zmain byłyby one opóźnione. Sądzę, że sprawne,
            efektywne, przyjazne i sprawiedliwe szkoły będą tylko wtedy gdy znajdą się w
            gestii prywatnej, gminnej lub po prostu w rękach rodziców (patrz USA) Mówię tu
            nie o programie, który z grubsza winien uwzględniać założenia ogólnopolskie
            lecz o sposobach realizacji i nauczania. Jesli to się nie zmieni to nadal
            zadziwiać nas będą zwykli ludzie z Holandii, Szwecji czy Węgier któzy swobodnie
            posługują się przynajmniej jednym językiem obcym (sam znam młodych ludzi z
            Zachodu mówiących swobodnie w trzech językach).
            • tytt Re: nie zgadzam się z tą interpretacją 29.11.05, 15:56
              Gość portalu: aparat_cyfrowy napisał(a):

              > Nooo, już lepiej. Przedstawiłeś powody dla których tak sądzisz. Przyznam, że
              co
              >
              > do potencjału (rozumianego jako mobilność, przebojowość, pomysłowość, wiedzę
              > ogólną itd.) naszej młodzieży to powiem, iż wg mnie jest on przynajmniej
              > porównywalny z potencjałem młodego pokolenia Amerykanów i wyższy niż
              młodziezy
              > w Niemczech (ta ostatnia w olbrzymiej części obecnie odtwórczo bazuje na
              > osiągnięciach starszych pokoleń). I to jest skarb. Nie zgadzam się jednak, iż
              > przyszłość młodzieży (czyli także nasza) leży w rękach państwa. Otóż, nawet
              > gdyby państwo zrozumiało potrzeby i podjęło decyzję o reformach kształcenia
              to
              > i tak w momencie wdrożenia zmain byłyby one opóźnione. Sądzę, że sprawne,
              > efektywne, przyjazne i sprawiedliwe szkoły będą tylko wtedy gdy znajdą się w
              > gestii prywatnej, gminnej lub po prostu w rękach rodziców (patrz USA) Mówię
              tu
              > nie o programie, który z grubsza winien uwzględniać założenia ogólnopolskie
              > lecz o sposobach realizacji i nauczania. Jesli to się nie zmieni to nadal
              > zadziwiać nas będą zwykli ludzie z Holandii, Szwecji czy Węgier któzy
              swobodnie
              >
              > posługują się przynajmniej jednym językiem obcym (sam znam młodych ludzi z
              > Zachodu mówiących swobodnie w trzech językach).

              ale jezyki to jednak nie wszystko i gdyby nie byly tak wymagane przez szeroko
              pojęty rynek nie bylyby tak oczywistą umiejetnoscia..
              europa jest otwarta, swobodny przelyw ludzi trwa od dawna, wiele praw jest
              zunifikowanych, wiele interesow prowadzi sie pomijając symboliczne juz granice
              panstw.. w amsterdamie zyje wiecej obcokrajowcow niz holendrow-nie sposob nie
              znac jezyka!
              • Gość: aparat_cyfrowy Re: nie zgadzam się z tą interpretacją IP: *.spedpol.com.pl / *.spedpol.com.pl 29.11.05, 16:55
                tytt masz rację. Dla mnie jednak ideałem (normą ?) powinno być, aby młody
                człowiek posługiwał się dość swobodnie jednym językiem obcym. Oczywiście i
                poliglota może byc prymitywem, gburem i niemądrym człowiekiem (znane są z badań
                etnograficznych przypadki gdzie ludzie pogranicza w "czarnej Afryce" czy
                Amazonii posługiwali sie kilkoma językami a przy tym uprawiali rytualny
                kanibalizm oraz nigdy w zyciu nie słyszeli o prochu czy kole) ale znac język
                obcy to znaczy miec większe mozliwości. Przytaczasz przykład Amsterdamu lecz
                bedąc wśród obcych nie jest wielka sztuką nauczyć się języka, a ja wspominałem
                o sytuacji w której podstaw języka na poziomie komunikatywnym uczy szkoła.
                Dziś - umówmy się - tak niestety nie jest. U nas ...
                • tytt Re: nie zgadzam się z tą interpretacją 29.11.05, 19:33
                  Gość portalu: aparat_cyfrowy napisał(a):


                  > o sytuacji w której podstaw języka na poziomie komunikatywnym uczy szkoła.
                  > Dziś - umówmy się - tak niestety nie jest. U nas ...

                  mozemy sie umowic :) moj angielski np na studiach tylko zaznał uszczerbku, byly
                  to zresztą 2 pierwsze lata naprawde ciezko powiedziec po co..

    • unsatisfied6 jaka ta edukacja powinna być 29.11.05, 21:48
      szydzi się u nas z "bezstresowego nauczania" .

      faktycznie taki program narzucony przez MEN i bezstresowe nauczanie
      to w konsekwencji może być tylko żadne nauczanie albo jakiś kabaret .

      co to jest bezstresowe nauczanie ? nie może go być w tym systemie
      w którym 99% energii ucznia pochłania nakaz wypełniania obowiązków
      szkolnych .

      postkomunistyczny klient zrozumiał , że przyjmnością jest wybór
      spodni , butów , koloru , mydła itd itd . ale fo tej pory MEN
      i władza nie chcą dać tego wyboru uczniom/rodzicom w edukacji .

      jak można czeprać przyjemność z uczenia się ? gdy jest dialog między
      uczniem i nauczycielem . gdy uczeń ma możliwość odkrywania w swoim
      zakresie i wg swojego potencjału prawd natury . gdy tej radości
      nie ma , nie ma prawdziwego poznania .

      lekcje w naszym wydaniu to dla większości uczniów monologi i "robienie notatek
      z lekcji".
    • urodzony.w.niedziele Nieprzemakalny 29.11.05, 22:14
      U6 od lat pisze autobiografię usiłując czynić wrażenie,że pisze o sprawach
      uniwersalnych.
      Zapyziały i zasuszony prowincjusz z tergo u6.
      • unsatisfied6 nie teoretyzuję 29.11.05, 22:20
        urodzony.w.niedziele napisał:

        > U6 od lat pisze autobiografię usiłując czynić wrażenie,że pisze o sprawach
        > uniwersalnych.
        > Zapyziały i zasuszony prowincjusz z tergo u6.

        nie teoretyzuję

        w przeciwieństwie do swoich adwersarzy . moje wywody , jak słusznie
        zauważyłes , mają pokrycie w moich doświadczeniach .
        • tytt Re: nie teoretyzuję 30.11.05, 06:57
          unsatisfied6 napisał:

          > urodzony.w.niedziele napisał:
          >
          > > U6 od lat pisze autobiografię usiłując czynić wrażenie,że pisze o sprawac
          > h
          > > uniwersalnych.
          > > Zapyziały i zasuszony prowincjusz z tergo u6.
          >
          > nie teoretyzuję
          >
          > w przeciwieństwie do swoich adwersarzy . moje wywody , jak słusznie
          > zauważyłes , mają pokrycie w moich doświadczeniach .


          z tym,ze twoje wywody są na maksa subiektywną relacją, w dodatku forma i
          zaciecie w jakich je przedstawiasz odbierają im wartość jakąkolwiek..
          • unsatisfied6 przykro mi , że forma jest niedoskonała 30.11.05, 10:45
            tytt napisał:

            > unsatisfied6 napisał:
            >
            > > urodzony.w.niedziele napisał:
            > >
            > > > U6 od lat pisze autobiografię usiłując czynić wrażenie,że pisze o s
            > prawac
            > > h
            > > > uniwersalnych.
            > > > Zapyziały i zasuszony prowincjusz z tergo u6.
            > >
            > > nie teoretyzuję
            > >
            > > w przeciwieństwie do swoich adwersarzy . moje wywody , jak słusznie
            > > zauważyłes , mają pokrycie w moich doświadczeniach .
            >
            >
            > z tym,ze twoje wywody są na maksa subiektywną relacją, w dodatku forma i
            > zaciecie w jakich je przedstawiasz odbierają im wartość jakąkolwiek..

            i nie trafia do twoich gustów .

            a powiedz mi co jest obiektywne ? stwierdnia moich adersarzy , które przeczą
            moim własnym SUBIEKTYWNYM doświadczeniom - czy subiektywne znaczy
            ogólnie przyjęte jako prawdziwe , choć faktycznie mijajaące się z prawdą ?

            subiektywnym było stwierdzenie Kopernika , że ziemia obraca się wokół
            słońca i sam fakt , ze inni twierdzili inaczej przysparzało mu wielu wrogów ,
            i niewielu było takich , co mu przyznawali wówczas rację - groziło to
            w ówczesnych czasach nie tylko tego typu stwierdzeniami , które są kierowane
            w moim kierunku ale i spaleniem na stosie .

            mimio wszystko Galileo Galileusz głeboko przemyślał to czego odkrył Kopernik
            i nie był w stanie zaprzeczyć prawdy mimo lęków przed konsekwencjami tej
            prawdy .

            stwierdznie Kopernika i Galileusza były subiektywne i niepopularne wśród tych
            którzy znali inną prawdę , którzy zaprogrmowali się od dziecka na "ogólnie znane
            i obiektywne prawdy" - dla nich ziemia zawsze będzie w centrum a słońce będzie
            krążyć wokół ziemi .
      • unsatisfied6 i w przeciwieństwie do ciebie 29.11.05, 22:25
        urodzony.w.niedziele napisał:

        > U6 od lat pisze autobiografię usiłując czynić wrażenie,że pisze o sprawach
        > uniwersalnych.
        > Zapyziały i zasuszony prowincjusz z tergo u6.

        nie prześladuję ludzi którzy mają dobrą wolę .
      • unsatisfied6 powiedz mi szczerze 29.11.05, 22:26
        urodzony.w.niedziele napisał:

        > U6 od lat pisze autobiografię usiłując czynić wrażenie,że pisze o sprawach
        > uniwersalnych.
        > Zapyziały i zasuszony prowincjusz z tergo u6.



        jakie są twoje intencje podjęcia dykusji w tym temacie ?
    • unsatisfied6 bezstresowa edukacja 29.11.05, 22:32
      ze względu na zakłócenia spowodowane przez agenta "urodzony w niedzielę"
      wrócę do tematu .
      ------------------------------------------------------------------------
      szydzi się u nas z "bezstresowego nauczania" .

      faktycznie taki program narzucony przez MEN i bezstresowe nauczanie
      to w konsekwencji może być tylko żadne nauczanie albo jakiś kabaret .

      co to jest bezstresowe nauczanie ? nie może go być w tym systemie
      w którym 99% energii ucznia pochłania nakaz wypełniania obowiązków
      szkolnych .

      postkomunistyczny klient zrozumiał , że przyjmnością jest wybór
      spodni , butów , koloru , mydła itd itd . ale fo tej pory MEN
      i władza nie chcą dać tego wyboru uczniom/rodzicom w edukacji .

      jak można czeprać przyjemność z uczenia się ? gdy jest dialog między
      uczniem i nauczycielem . gdy uczeń ma możliwość odkrywania w swoim
      zakresie i wg swojego potencjału prawd natury . gdy tej radości
      nie ma , nie ma prawdziwego poznania .

      lekcje w naszym wydaniu to dla większości uczniów monologi i "robienie notatek
      z lekcji".
      • unsatisfied6 bezstresowa praca nauczyciela 29.11.05, 22:42
        unsatisfied6 napisał:


        > szydzi się u nas z "bezstresowego nauczania" .
        >
        > faktycznie taki program narzucony przez MEN i bezstresowe nauczanie
        > to w konsekwencji może być tylko żadne nauczanie albo jakiś kabaret .
        >
        > co to jest bezstresowe nauczanie ? nie może go być w tym systemie
        > w którym 99% energii ucznia pochłania nakaz wypełniania obowiązków
        > szkolnych .
        >
        > postkomunistyczny klient zrozumiał , że przyjmnością jest wybór
        > spodni , butów , koloru , mydła itd itd . ale fo tej pory MEN
        > i władza nie chcą dać tego wyboru uczniom/rodzicom w edukacji .
        >
        > jak można czeprać przyjemność z uczenia się ? gdy jest dialog między
        > uczniem i nauczycielem . gdy uczeń ma możliwość odkrywania w swoim
        > zakresie i wg swojego potencjału prawd natury . gdy tej radości
        > nie ma , nie ma prawdziwego poznania .
        >
        > lekcje w naszym wydaniu to dla większości uczniów monologi i "robienie
        notatek
        > z lekcji".
        >

        jak nauczyciel z powołania może rzetelnie wykonywać swoją pracę ,
        skoro robi to pod dyktando ?

        jak może czerpać przyjemność jak nie widzi efektów swojej pracy ?
        jak może dostrzeć te efekty skoro to co robi jest w znacznej
        mierze przeznczone dla tych co tego nie chcą ? nie w takim
        zakresie bynajmniej w przypadku wiekszosci uczniów tego nauczyciela .

        pełni rolę żandrama raczej niż osoby który prowadzi dzialog
        z uczniami i czerpie przyjemność z owoców sowjej pracy .
        • tytt Re: bezstresowa praca nauczyciela 30.11.05, 07:01
          jedno słowo: demagogia..
          • unsatisfied6 skoro wszyscy twierdzą inaczej 30.11.05, 10:52
            tytt napisał:

            > jedno słowo: demagogia..

            potrafisz sobie wyobrazić coś czego nigdy nie doświadczyłeś ?
            przykładowo czy wiedziałeś zanim doświadczyłeś umiejętność pływania ,
            co to znaczy umieć pływać ?

            znasz sprawę z przekazu innych - nawet sam nie wiesz dlaczego ziemia
            kręci się wokół słońca i mało cię to obchodzi - inni mędrzcy ci to
            mówią więc ty uważasz to za prawdę .

            wszyscy twierdzą , że edukacja w Ameryce jest na niskim poziomie więc
            jakże ty byś mógł zgodzić się z inną tezą wysuwaną przez osobę która
            tej eduakcji trochę doświadczyła i tej w Polsce i tej w Ameryce ?
          • unsatisfied6 kto uprawia demagogię ? 30.11.05, 11:14
            tytt napisał:

            > jedno słowo: demagogia..

            demagogia to jest to co uprawia osoba bazująca na zakodowanych
            w umysłach ludzkich opiniach i ogólnie przyjętych prawdach - ja robię coś wręcz
            przeciwnego , twierdzę że nasza edukacja jest do luftu i nie słuzy
            dobremu ksztłaceniu młodego pokolenia dla przyszłej gospodarki naszego
            narodu .

            demagogię uprawiają ci co twierdzą coś przecwinego w oparciu o kłamliwe
            powszechnie zakodowane opinie .
    • Gość: man chroba doroslych- sfrustrowanych, biednych, oszuku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.05, 11:11
      Brak motywacji dzieci to chroba doroslych - sfrustrowanych, biednych,
      malkontentow, czasem malych i duzych oszustow.
      • unsatisfied6 kto jes oszustem ? 30.11.05, 11:19
        Gość portalu: man napisał(a):

        > Brak motywacji dzieci to chroba doroslych - sfrustrowanych, biednych,
        > malkontentow, czasem malych i duzych oszustow.

        zobacz ilu was jest - wszyscy przeciwko jednemu - be .

        powiedz dlaczego to robisz ? nie zależy ci na lepszej edukacji młodego
        pokolenia Polaków ? czyżby te kształcenie potencjału ludzkiego które
        teraz mamy miało słuzyć lepszemu bytowi młodej generacji w przyszłości ?

        powiedz konkretnie , jaki fałsz znajdujesz w moich postach .

        pondato nie czuję się sfrustrowany , jak sugerujesz . ani nie
        czuję się oszustem - ty jesteś oszustem bo twoje intencje są
        złe i szukasz argumentów na potwierdzenia fałszywych tez .
    • unsatisfied6 są inne skuteczniejsze metody nauczania 30.11.05, 12:41
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=54&w=32747462&a=32774847
      są inne skuteczniejsze metody nauczania
      lecz etatowi pracownicy wybiórczej usilnie starają się przenieść
      dyskusję nie na szukanie tych metod ale na potwierdzenie ich tezy -
      "prywatne lepsze" .

      nie da się nauczyć dwóch uczniów w jednej klasie o zdecydowanie różnych
      możliwościach psychomotorycznych .

      system w Polsce nie tworzy tego co w stanach może doświadczać kazde
      dziecko - indywidualny tok nauczania wg własnego wyboru (electives i honor
      classes ).
      w Polsce ten indywidualny tok nauczania jest zawężony do
      nielicznej kilkusetosobowej uczniów którzy odizolowują się
      od pozostalych uczniów szkoły .

      prywatne to gorsze z pktu widzenia gospodarki naszego kraju -
      to mierna eduakcja w porównaniu z edukacją w innych krajach
      i mimo lepszego standardu do innych szkół w Polsce zawężona
      tylko do nielicznej populacji - to gorsza przyszłość dla
      Polski jeżeli tylko rzoaptruje się "lepsze lub gorsze"
      w kategoriach "prywatne czy publiczne" i usilnie promuje
      się tezę , że "prywatne lepsze" .
    • unsatisfied6 najlepszy nauczyciel i najlepsza szkoła 01.12.05, 11:48
      tym najlepszym nauczycielem dla ucznia jest absolwent szkoły dla samego
      siebie - tą najlepszą szkołą jest on sam . nie katolik , jedynka czy
      vi są lepsze czy gorsze jedna od drugiej - to uczeń ma w sobie znaleźć
      nauczyciela w sobie , który będzie najlepszym pedagogiem w jego
      procesie kształcenia .

      każdy myśli - nie każdy jednak myśli wg odpowiednich optymalnych w procesie
      kształcenia hierarchii , wartości i wzorców . kazdy ma niemal jednakowy
      potencjał - niewiele bynajmniej ten się różni od potencjału innych . ale jeden
      zamiast myśleć w czasie lekcji i po lekcji dlaczego mnożenie jest rozłączne
      względem dodawania , myśli o swoich kumplach , o zakupach albo o ostanim filmie
      a inny myśli o tym prawie i dlatego to prawo zna .

      najważniejszym nauczycielem dla ucznia jest on sam . ale on sam w szkole
      proponowanej przez MEN nie potrafi się rozwinąć i być swoim własnym
      nauczyielem - jego nauczono prowadzenia za rączkę i tak już zostanie .
      proces kształcenia konczy się z chwilą uzyskania dyplomu .

      w szkole proponowanej przez system amerykański ksztłacenie to
      ok 30% informacji z instytucji edukacyjnych ( i też znacznym stopniu
      przedmioty z wyboru ucznia ) i 70% to jego praca własna - absolwent
      tej szkoły nigdy nie kończy swojej edukacji - on zostaje swoim włanym
      nauczycielem .

      nasz ten sytem amerykański śmieszy i nie rozumiemy skąd ich sukces
      gospodarczy - tłumaczymy to jakże głupim argumentem "to my Polacy
      ze swoją wspaniałą edukacją wspieramy potęgę Ameryki - bez nas
      oni by w kosmos nie polecieli i żyliby w lepiankach" . nam się
      wydaje , że coś co jest trudne i skomplikowane ma wartość ,
      a ich system i naczuczanie jest proste więc dla nas to nie
      może mieć większych wartości .
      • alla100 Re: najlepszy nauczyciel i najlepsza szkoła 01.12.05, 13:10
        musze przyznac ze prawie mnie juz przekonałeś! mogłeś od razu konkretniej
        pisać... :)
        Jednak mam jeszcze wątpliwości co do tego systemu. Czy np. dziecku w szkole
        podstawowej dobrze służy taka swoboda? Czy jest w stanie zdecydować np jaki
        profil wybierze? No i oczywiście kasa.. Zeby to w polsce wprowadzić potrzebaby
        ogromnych nakładów finansowych. A i od nauczycieli wymaga taki system więcej
        wysiłku przecież.
        I jeszcze jedno: mam znajomych z zachodniej europy, słyszałam też od przyjaciół
        ktorzy byli w stnach przeróżne opinie... i zawsze to samo! nie da się ukryć, że
        my (polacy) posiadamy większą wiedzę z zakresu wielu dziedzin. Zaraz napiszesz
        że zależy z jakiej wiedzy, że to jest względne itp. zgoda ale to nie daje mi
        spokoju i nie pozwala mi się do końca przekonać do tamtego systemu kształcenia.
        • unsatisfied6 co mnie przekonało do systemu amerykańskiego 01.12.05, 13:27
          alla100 napisała:

          > musze przyznac ze prawie mnie juz przekonałeś! mogłeś od razu konkretniej
          > pisać... :)
          > Jednak mam jeszcze wątpliwości co do tego systemu. Czy np. dziecku w szkole
          > podstawowej dobrze służy taka swoboda? Czy jest w stanie zdecydować np jaki
          > profil wybierze? No i oczywiście kasa.. Zeby to w polsce wprowadzić
          potrzebaby
          > ogromnych nakładów finansowych. A i od nauczycieli wymaga taki system więcej
          > wysiłku przecież.
          > I jeszcze jedno: mam znajomych z zachodniej europy, słyszałam też od
          przyjaciół
          >
          > ktorzy byli w stnach przeróżne opinie... i zawsze to samo! nie da się ukryć,
          że
          >
          > my (polacy) posiadamy większą wiedzę z zakresu wielu dziedzin. Zaraz
          napiszesz
          > że zależy z jakiej wiedzy, że to jest względne itp. zgoda ale to nie daje mi
          > spokoju i nie pozwala mi się do końca przekonać do tamtego systemu
          kształcenia.

          nie mogę teroretyzować , bo wszystko wynika z własnych obserwacji .

          byłem zafascynowany ich akceleracją zdobywanie wiedzy na studiach .
          udzielałem tam korepetycji i widziałem na własne oczy jakie
          oni robią niesamowite postępy . taki student pierwszego roku ,
          bywało , że nie znał podstaw matematyki w takim zakresie , jak
          my znamy po szkole średniej - dwa lata później nawet jako
          niematemtyk , zazdrościłem mu wiedzy i pragmatycznego poznania]
          zastosowań tego przedmiotu .

          w Polsce zauwazyłem , że niesamowicie szybko uczą się języka
          polskiego - o ile tylko chcą .np odbierałem Irene z Warszawy
          i jadąc taksówką , kierowca nie wierzył , że nie jest pochodznia
          polskiego , bo świetnie dawała sobie radę w naszym języku ( kalecząc go
          oczywiście )po kilkumiesięcznej obecności w Polsce .

          ogólnie gdy się z nimi w Polsce przebywało , niczym nie różnili się
          od nas , z wyjątkiem języka . ale niegdys wszedłem do laboratorium
          komputerowego , gdzie byli oni sami - to było uczucie jakbym
          wylądował na innej planecie - oni nie są zablokowani tak mocno
          jak my , nie wiem jak to inaczej opisać . będąc w USA tego nie zauważyłem ,
          bo nie mogłem zrobić bezpośredniego porównania . oni są , nie wiem
          czy dobrze to napiszę i oddam to wrażenie - dziecinni i jacyś tacy
          naiwni .

          w stanach najpierw wydawało mi się , że mam do czynienie z bandą głupków
          którzy się śmieją zawsze i bez powodu - teraz wiem , że to my jesteśmy
          głupkami , to radość powoduje to , że ktoś osiąga lub nie osiąga sukcesu .
          bez czerpania przyjemnosci nie można dokonać niczego kontruktywnego .
          nakaz nie jest optymalną formą kształcenia .
          • unsatisfied6 sprostuję 01.12.05, 13:38
            unsatisfied6 napisał:

            > nakaz nie jest optymalną formą kształcenia .
            >
            >
            nakaz zewnętrzny nie jest optymalną formą kształcenia -

            jednoskę tak należy kształcić do pewnego poziomu , aby sam chciała sie pózniej
            kształcić uzyskujac ten wysoki poziom poznania, by ten przymus łaczył się z
            przyjemnoscią poznania i był wewnętrznym przymusem a nie zewenętrznym- to co on
            lub ona chce dostać od tej edukacji i środki szkoły powinny służyć tylko
            temu i nie przeszkadzać w takim procesie kształcenia ( oczywiście z pewnym
            konsultingiem i w kontekście prognoz rynku pracy na przyszłość )
            • alla100 Re: sprostuję 01.12.05, 13:52
              unsatisfied6 napisał:

              > unsatisfied6 napisał:
              >
              > > nakaz nie jest optymalną formą kształcenia .
              > >
              > >
              > nakaz zewnętrzny nie jest optymalną formą kształcenia -
              >
              > jednoskę tak należy kształcić do pewnego poziomu , aby sam chciała sie
              pózniej
              > kształcić uzyskujac ten wysoki poziom poznania, by ten przymus łaczył się z
              > przyjemnoscią poznania i był wewnętrznym przymusem a nie zewenętrznym- to co
              on
              >
              > lub ona chce dostać od tej edukacji i środki szkoły powinny służyć tylko
              > temu i nie przeszkadzać w takim procesie kształcenia ( oczywiście z pewnym
              > konsultingiem i w kontekście prognoz rynku pracy na przyszłość )
              >
              owszem, ale jak w ten sposob kształcić? Czasami trzeba coś najzwyczajniej
              wkóć, coś napisać, wyliczyć i często nie jest to przyjemne... ucząc się języka
              obcego trzeba robić mnóstwo ćwiczeń, powtarzać słówka. Rzeczywistość może
              wyglądać inaczej. Chciałabym poznać szczegółowo te metody nauczania bo bez tego
              trudno mi się ustosunkować.
              • unsatisfied6 tego nie jestem pewnie w stanie zrobić na tym foru 01.12.05, 13:59
                alla100 napisała:

                > unsatisfied6 napisał:
                >
                > > unsatisfied6 napisał:
                > >
                > > > nakaz nie jest optymalną formą kształcenia .
                > > >
                > > >
                > > nakaz zewnętrzny nie jest optymalną formą kształcenia -
                > >
                > > jednoskę tak należy kształcić do pewnego poziomu , aby sam chciała sie
                > pózniej
                > > kształcić uzyskujac ten wysoki poziom poznania, by ten przymus łaczył się
                > z
                > > przyjemnoscią poznania i był wewnętrznym przymusem a nie zewenętrznym- to
                > co
                > on
                > >
                > > lub ona chce dostać od tej edukacji i środki szkoły powinny służyć tylko
                > > temu i nie przeszkadzać w takim procesie kształcenia ( oczywiście z pewny
                > m
                > > konsultingiem i w kontekście prognoz rynku pracy na przyszłość )
                > >
                > owszem, ale jak w ten sposob kształcić? Czasami trzeba coś najzwyczajniej
                > wkóć, coś napisać, wyliczyć i często nie jest to przyjemne... ucząc się
                języka
                > obcego trzeba robić mnóstwo ćwiczeń, powtarzać słówka. Rzeczywistość może
                > wyglądać inaczej. Chciałabym poznać szczegółowo te metody nauczania bo bez
                tego
                >
                > trudno mi się ustosunkować.

                tego nie jestem pewnie w stanie zrobić na tym forum - to wydaje mi
                się proste , ale pewnie nie jest , skoro doszedlem do tego dopiero
                po tak wielu latach i tak wielu obserwacjach .

                co do powtarzania słówek i zwrotów- masz rację , trzeba na okrągło coś
                tam ćwiczyć - ale żauważyłaś , że większość może to robić
                latami i nic nie osiągnąć - zapominają i po kilku latach trzeba
                od nowa tego samego ich uczyć i z takim samym skutkiem .
      • alla100 Re: najlepszy nauczyciel i najlepsza szkoła 01.12.05, 13:18
        i czy to wszystko co piszesz nie jest zbyt idealistyczne?
        • unsatisfied6 Re: najlepszy nauczyciel i najlepsza szkoła 01.12.05, 13:44
          alla100 napisała:

          > i czy to wszystko co piszesz nie jest zbyt idealistyczne?

          idea to pomysł - skoro dobry to trzeba realizować . oczywiście
          nigdy nie należy mylić pomysłu z etapami jego realizacji .

          jestem pewnien , że pomysł jest słuszny - realizacja natomiast
          może być długa i nie dająca natychmiastowych rezultatów - optymalnym
          rozwiązaniem byłoby zdecentrlizowanie naszego szkolnictwa i próbowanie
          realizowania tego typu podejść do kształcenia bez oczywiście rezygnacji
          z innych form - to nasze doświadczenia i wybór rodziców powinny doprowadzić
          w procesie ewolucji do tego optymalnego systemu edukacji .
          • tytt Re: najlepszy nauczyciel i najlepsza szkoła 01.12.05, 16:36
            unsatisfied6 napisał:

            > alla100 napisała:
            >
            > > i czy to wszystko co piszesz nie jest zbyt idealistyczne?
            >
            > idea to pomysł - skoro dobry to trzeba realizować . oczywiście
            > nigdy nie należy mylić pomysłu z etapami jego realizacji .
            >
            > jestem pewnien , że pomysł jest słuszny - realizacja natomiast
            > może być długa i nie dająca natychmiastowych rezultatów - optymalnym
            > rozwiązaniem byłoby zdecentrlizowanie naszego szkolnictwa i próbowanie
            > realizowania tego typu podejść do kształcenia bez oczywiście rezygnacji
            > z innych form - to nasze doświadczenia i wybór rodziców powinny doprowadzić
            > w procesie ewolucji do tego optymalnego systemu edukacji .
            >

            na takie zmiany potrzeba i czasu i nakładów środków i pracy, chęci.. edukacja
            to ogromny element jeszcze wiekszego systemu!! systemu co do ksztaltu ktorego w
            pl mozemy miec wiele uwag i z rozzaleniem spogladac na to,jak ciezko
            kolokwialnie rzecz ujmując polskę reformowac..
            to co piszesz faktycznie brzmi dosc idealistycznie, w dodatku w oparciu o
            jakies konkretne, osobowe, prywatne wycinki rzeczywisctości dokonujesz pełnych
            radykalnych i kompleksowych ocen, uogólnień..
            reasumując postulaty słuszne, edukacja stymulujaca, ukierunkowana na ucznia,
            elastyczna-wszystko fajnie tylko czy taki ideal jest w usa?jesli tak jest w
            istocie no coż, USA..
            • Gość: POdziękujmy panom Re: najlepszy nauczyciel i najlepsza szkoła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.05, 18:26
              Ja wiem jedno, życze panom którzy pragną zlikwidowania techników (PO) aby za
              parę lat zepsuł im się samochód albo telewizor i poszli go naprawić do
              absolwenta LO po rocznym przeszkoleniu. Powodzenia panowie. Tyle że Was stać na
              nowe - nas nie.
              To samo jest z Zasadniczą Szkołą Zawodową. Gdzie ma się uczyć młodzież mniej
              zdolna za to pracowita. Jeśli panienka chce być fryzjerką to ma kończyć LO?
              Albo elektryk instalator itp.?
              Powodzenia LO znaczy PO

              • unsatisfied6 proponuję program edukacyjny 01.12.05, 22:33
                Gość portalu: POdziękujmy panom napisał(a):

                > Ja wiem jedno, życze panom którzy pragną zlikwidowania techników (PO) aby za
                > parę lat zepsuł im się samochód albo telewizor i poszli go naprawić do
                > absolwenta LO po rocznym przeszkoleniu. Powodzenia panowie. Tyle że Was stać
                na
                >
                > nowe - nas nie.
                > To samo jest z Zasadniczą Szkołą Zawodową. Gdzie ma się uczyć młodzież mniej
                > zdolna za to pracowita. Jeśli panienka chce być fryzjerką to ma kończyć LO?
                > Albo elektryk instalator itp.?
                > Powodzenia LO znaczy PO
                >

                proponuję program edukacyjny "uwaga usterka" - zapewne większoś z tych
                fachowców to absolwenci zawodówek,albo o wyższych kwalifikacjach absolwenci
                techników .

                edukacja zawodowa , to też niebagatelna sprawa - uczyłem się w USA na budowie
                2 tygodnie to czego naszych majstrów uczą kilkoma latami i zatwierdzają fach
                wieloma certyfikatami i zapewniam , że żadna firma amerykańska by mnie nie
                zatrudniła , gdybym tak partaczył jak większoś z nich . mimo , że tylko dwa
                tygodnie trwała moja praktyka , mogłem wybierać sobie firmę jaką sobie życzyłem
                i żądać najwyższych stawek .

                w względzie wykształcenia zawodowego też preferuję amerykański system
                zatwierdzania i zdobywania kwalifikacji zawodowych - prosty , skuteczny ,
                efektywny i nie nadający się do programu "uwaga usterka" .
            • unsatisfied6 jeżeli ... 01.12.05, 22:54
              tytt napisał:

              > unsatisfied6 napisał:
              >
              > > alla100 napisała:
              > >
              > > > i czy to wszystko co piszesz nie jest zbyt idealistyczne?
              > >
              > > idea to pomysł - skoro dobry to trzeba realizować . oczywiście
              > > nigdy nie należy mylić pomysłu z etapami jego realizacji .
              > >
              > > jestem pewnien , że pomysł jest słuszny - realizacja natomiast
              > > może być długa i nie dająca natychmiastowych rezultatów - optymalnym
              > > rozwiązaniem byłoby zdecentrlizowanie naszego szkolnictwa i próbowanie
              > > realizowania tego typu podejść do kształcenia bez oczywiście rezygnacji
              > > z innych form - to nasze doświadczenia i wybór rodziców powinny doprowadz
              > ić
              > > w procesie ewolucji do tego optymalnego systemu edukacji .
              > >
              >
              > na takie zmiany potrzeba i czasu i nakładów środków i pracy, chęci.. edukacja
              > to ogromny element jeszcze wiekszego systemu!! systemu co do ksztaltu ktorego
              w
              >
              > pl mozemy miec wiele uwag i z rozzaleniem spogladac na to,jak ciezko
              > kolokwialnie rzecz ujmując polskę reformowac..
              > to co piszesz faktycznie brzmi dosc idealistycznie, w dodatku w oparciu o
              > jakies konkretne, osobowe, prywatne wycinki rzeczywisctości dokonujesz
              pełnych
              > radykalnych i kompleksowych ocen, uogólnień..
              > reasumując postulaty słuszne, edukacja stymulujaca, ukierunkowana na ucznia,
              > elastyczna-wszystko fajnie tylko czy taki ideal jest w usa?jesli tak jest w
              > istocie no coż, USA..

              jeżeli przyjmiemy , że sytuacja gospodarcza w Polsce jest przede wszystkim
              wypadkową naszego systemu edukacyjnego ( ja jestem o tym głęboko przekonany
              i mam nadzieję , że wielu innych widzi w potencjale ludzkim główne źródło
              przychodów gospodarki ) , to zmiana naszego systemu nie jest sprawą braku
              środków lecz koniecznością ich znalezienia i natychmosatowego podjęcia
              kroków zmierzejących do realizacji zmiany systemu .

              pierwszym krokiem musi być decentralizacja systemu - to nie kosztuje
              a wręcz przeciwnie , powinno w rezultacie przynieść mniejsze nakłady
              na edukację - ewentualne koszty to będzie zapewne "ekspertyza "
              wielu fachowców z tej dziedziny a tych wysokich kosztów nie wiem jak uniknąć w
              naszym systemie politycznym . im większy ten koszt i im większy
              udział "ekspertów" tym bardziej realizacja tego przedsięwzięcia może być
              nietrafiona z zamierzonym celem .
              • unsatisfied6 czy sam sobie zaprzeczę 01.12.05, 23:12
                unsatisfied6 napisał:

                > tytt napisał:
                >
                > > na takie zmiany potrzeba i czasu i nakładów środków i pracy, chęci.. eduk
                > acja
                > > to ogromny element jeszcze wiekszego systemu!! systemu co do ksztaltu kto
                > rego
                > w
                > >
                > > pl mozemy miec wiele uwag i z rozzaleniem spogladac na to,jak ciezko
                > > kolokwialnie rzecz ujmując polskę reformowac..
                > > to co piszesz faktycznie brzmi dosc idealistycznie, w dodatku w oparciu o
                >
                > > jakies konkretne, osobowe, prywatne wycinki rzeczywisctości dokonujesz
                > pełnych
                > > radykalnych i kompleksowych ocen, uogólnień..
                > > reasumując postulaty słuszne, edukacja stymulujaca, ukierunkowana na uczn
                > ia,
                > > elastyczna-wszystko fajnie tylko czy taki ideal jest w usa?jesli tak jest
                > w
                > > istocie no coż, USA..
                >
                > jeżeli przyjmiemy , że sytuacja gospodarcza w Polsce jest przede wszystkim
                > wypadkową naszego systemu edukacyjnego ( ja jestem o tym głęboko przekonany
                > i mam nadzieję , że wielu innych widzi w potencjale ludzkim główne źródło
                > przychodów gospodarki ) , to zmiana naszego systemu nie jest sprawą braku
                > środków lecz koniecznością ich znalezienia i natychmosatowego podjęcia
                > kroków zmierzejących do realizacji zmiany systemu .
                >
                > pierwszym krokiem musi być decentralizacja systemu - to nie kosztuje
                > a wręcz przeciwnie , powinno w rezultacie przynieść mniejsze nakłady
                > na edukację - ewentualne koszty to będzie zapewne "ekspertyza "
                > wielu fachowców z tej dziedziny a tych wysokich kosztów nie wiem jak uniknąć
                w
                >
                > naszym systemie politycznym . im większy ten koszt i im większy
                > udział "ekspertów" tym bardziej realizacja tego przedsięwzięcia może być
                > nietrafiona z zamierzonym celem .
                >
                >

                uważam że sprawa głębokich zmian w systemie edukacyjnym jest kocznieczna
                i powinna być natychmiastowa - z biegiem czasu stanie się coraz
                mniej możliwa do realizacji z powodów caraz mniejszego potencjału
                czynnika ludzkiego , który takich zmian może jeszcze dokonać - nowa
                generacja tego nie zrobi , oni tylko będą mogli kontynuwać sztafetę
                którą my rozpoczęliśmy albo zacząć jeszcze raz wszystko od początku .

                nieralnym jednakże wydaje mi się taka inicjatywa w systemie nieobywatelskim ,
                gdzie faktycznie władza nie rezprezentuje interesy obywatela a interesy
                członków swojej grupy .
    • alla100 ciekawostka 02.12.05, 09:35
      serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34181,3042923.html
      • unsatisfied6 Anglia? 02.12.05, 13:36
        alla100 napisała:

        > serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34181,3042923.html

        po przyjeździe do Polski chciałem trochę poczuć atmosferę wydawało
        mi się , że zbliżoną do USA - wybrałem się do Angli i byłem mocno
        rozczarowany - oprócz tego , że podobnie mówią do Amerykanów okazuje
        się , że nie myślą do nich podobnie .

        edukacja nie służy do niwelowania różnic między bogatymi a biednymi ,
        ale jest oczywistym , ze tylko dobrze wykształcone społeczeństwo
        może uniknąć dużego rozwartwienia między grupami społecznymi .
        gospodarka która oparta jest na dobrym systemie edukacyjnym i
        systemie obywatelskim nie tworzy mocnego rozwarstwienia społecznego .
        jeśli za cel w edukacji postawić redukcję różnic społecznych ,
        to edukacje przestanie spełniać swoje zasadnicze cele .
        może powstać taka sytuacja jak niegdyś w Polsce - pkty za
        pochodzenie . jasne że czasami niektórym należy pomóc ,
        ale bywa , że robi się to kosztem innych co ci inni
        mogą slusznie uznać za niesprawiedliwe .

        w edukacji dużej populacji należy przede wszyskim myśleć
        w kategoriach efektywnego ksztłacenia czynnika ludzkiego .
        system obywatelski i równe prawa to czynnik decydujący o
        redukcji biedy jak i również interwencja państwa . oczywiście
        bez wyskztałconego społeczenstwa nie da się skutecznie
        walzyć z biedą , ale sam system kształcenia nie może
        być podporzadkowany temu celowi .

        w Angli dzieli się ludzi na oxfordczyków i resztę niezaleznie
        od tego co ta reszta sobą reprezentuje a raczej ich akcent decyduje
        o ewentualnym prestiżu i awansie społecznym - niwelowanie różnic
        społecznych za pomocą edukacji w Anglii to jak jak polowanie na
        słonia z procą , bo nie fakt wykształcenia decyduje o prestiżu
        w Angli a fakt ukończenia Oxford ( i ze znacznie mniejeszym prestizem
        Cambridge choć wcale nie znaczy że z mniejszymi zdobytymi kwalifikacjami ) .

        hasło walki z biedą to populizm w Angli - powtarzam , tam bardziej liczy
        się akcent nabyty w Oxford i fakt uzyskania dyplomu tego unifersytetu
        a nie fakt posiadanych kwalifikacji . przede wszystkim powinni zająć
        się zmianą tego stanu rzeczy i nie wciskać obywatelom sojego kraju
        bajeczki .
        • tytt Re: Anglia? 02.12.05, 14:28
          ale zdajesz sobie sprawe z tego,ze w tej wspanialej ameryce istnieją slabsze
          punty,jak chocby nowy orlean (dodatkowo ostatnio doswiadczony) w ktorym ponad
          40% ludzi zyje ponizej minimum socjalnego-to chyba klóci sie z wizją kraju
          idealnego wizją jaką tu malujesz?
          • unsatisfied6 Re: Anglia? 02.12.05, 15:00
            tytt napisał:

            > ale zdajesz sobie sprawe z tego,ze w tej wspanialej ameryce istnieją slabsze
            > punty,jak chocby nowy orlean (dodatkowo ostatnio doswiadczony) w ktorym ponad
            > 40% ludzi zyje ponizej minimum socjalnego-to chyba klóci sie z wizją kraju
            > idealnego wizją jaką tu malujesz?

            widziałem slumsy w Californii - nie byłem w nowym orleanie .
            przypuszczam , że 90% Polaków marzy o takich slumsach jakie
            widziałam w San Dziego .

            można niektórym dać , a oni i tak to zniszczą - widziałem
            nowy budynek o wysokim standardzie podarowany biednym mieszczakńcom
            San Diego - w kilka dnie zdewastowali ten budynek , powybijali szyby ,
            porysowali ściany i porobili na nich grafiti - i mieli to
            co chcieli , slumsy .

            jeżeli ktoś nie chce żyć w lepszych warunkach , nie da się go
            do tego zmusić - niektórzy chcieliby nie tylko lepszego miejsca
            zamiszkania , ale i służbę żeby im posprzątała i zrobiła obiadek .
            • tytt Re: Anglia? 03.12.05, 19:28
              ahaa rozumiem,czyli bieda w ameryce jest kwestią wyboru..no bardzo postepowy
              kraj! aż za bardzo..
              • unsatisfied6 nie zrozumiałeś 03.12.05, 20:04
                tytt napisał:

                > ahaa rozumiem,czyli bieda w ameryce jest kwestią wyboru..no bardzo postepowy
                > kraj! aż za bardzo..

                bieda w Polsce jest kwestią wyboru władz
    • unsatisfied6 czy można pozwolić , by taki zamysł odbił się bez 03.12.05, 19:18
      czy można pozwolić , by taki zamysł odbił się bez żadnego echa ?

      wydaje się zapewne niektórym , że wystarczy interwencja w szkole .
      taka jest zupełnie nietrafiona , jako że pracownicy szkoły są
      zobowiązani do wykonywania planu MEN-u .

      myślałem , że może by się bezpośrednio skierować do MEN i pozowlić
      na otworzenie szkoły powstałej z inicjatywy obywatlskiej o innym programie
      nauczania . oczywiście , taka inicjatywa musiałaby znaleźć
      akceptację wielu rodziców , którzy widzą że taki program edukacyjny
      nie tworzy dobrego kierunku dla rozwoju ich dzieci .

      widać jak bezgraniczne lojaność ucznia jest coraz bardziej decydującym
      czynnikiem o jego wynikach - np. religia , mimo że wielu się zastanawia
      nad jej sensownością jest przez prawie 100% traktowana jako potrzeba
      zamanifestowania tej lojalności .

      uczeń żyjący swoimi pasjami ( a tych jest bardzo niewielki procent )
      skazany jest w naszym szkolnictwie na kompletny niebyt . znam taki
      jeden przypadek i ... przykro było na to patrzeć . szkoła takich
      nie chce - ma być to ewnetualnie "olimpijczyk" który babrze się
      w mało praktycznych cyferkach i dedukcjach .

      z roku na rok widać , jak uczniom brakuje caraz bardziej inicjatywy
      i energi - szkoła zabiera im coraz więcej czasu . skazani są do
      przesiadaywania najwięcej nad tym przedmiotem , którego belfer
      najwięcej ciśnie - często ich zaangażowanie nie ma nic wspólnego
      z ich własnymi zaiteresowaniami , i często robią to z niechęcią
      graniczącą z nienawiścią do tego belfra .

      w tym roku rok szkolny został przedłużony - wakacje zaczynają
      się pierwszego lipca - po co ? więcej się nauczą czy dostaną
      więcej śmiecia blokującego ich własne zainteresowania ?
      z jakiej to inicjatywy wydłużono ten rok szkolny ? chcieli
      tego nauczyciele , uczniowie , czy ich rodzice ?
    • unsatisfied6 inna szkoła 05.12.05, 20:17
      inna szkoła i czerpanie z wzorców krajów wysko rozwiniętych ,
      to nadzieja dla przyszłości naszego kraju - ta szkoła w tym
      kształcie jakim jest ( postkomunistyczny scentralizowany model) to niskie
      poczucie wartości społeczeństwa i wyniki ekonomii nigdy nie dorównujące krajom
      i eksploatacja obywateli naszego przyszłego kraju - z ich niskim
      poczuciem wartości , bez planów na przyszłość , bez poczucia
      odpoweidzialności i wpływu na otoczenie , bez porównywalnych kwalifikacji
      z rówieśnikami z krajów wysoko rozwiniętych .
      • deltalima Re: inna szkoła 05.12.05, 20:23
        cześć malkontencie - long time no see :-))

        widzę, że znowu pragniesz udowodnić wyższość komunizmu nad wolnym rynkiem. nie
        da się.
        • unsatisfied6 dlczego zwolennicy "wolnego rynku" korzystają z .. 05.12.05, 20:42
          deltalima napisał:

          > cześć malkontencie - long time no see :-))
          >
          > widzę, że znowu pragniesz udowodnić wyższość komunizmu nad wolnym rynkiem.
          nie
          > da się.

          wcidupny jesteś - proponuję decentralizajcę systemu nauczania .

          cetralny system nauczania to cecha dyktatury i również komunizmu .
          dlaczegóż "zwolennicy wolnego rynku" korzystają z metod komuistycznych ?
          • deltalima Re: dlczego zwolennicy "wolnego rynku" korzystają 05.12.05, 20:46
            a któż powiedział, że korzystają?
            • unsatisfied6 a jaki mamy system edukacji ? 05.12.05, 20:59
              deltalima napisał:

              > a któż powiedział, że korzystają?

              a jaki mamy system edukacji ?

              ty piszesz , że chcę "dowieść wyższości komuny nad wolnym rynkiem" a
              ja domagam się metod wolnorynkowych w eduakcji - wyboru i decentralizacji
              i uniezależnienia od czynników politycznych .

              jak niby zatem chcę dowieść "wyższości komuny" ?
              to chyba władza wciska wyższość ich wolnego rynku stosując metody
              komunistycznego zarządzania potencjałem ludzkim w postaci scentralizowanego
              i zależnego od czynników politycznych systemu edukacyjnego .
              • deltalima Re: a jaki mamy system edukacji ? 05.12.05, 21:08
                przecież są prywatne szkoły, prawda? podstawowe też. prędzej czy później tylko
                takie będą jak socjalizm w końcu w naszym kraju padnie (mam nadzieję, że dożyję
                tej pięknej chwili).
                • unsatisfied6 mały sklepik to nie oznaka wolnego rynku 05.12.05, 21:20
                  deltalima napisał:

                  > przecież są prywatne szkoły, prawda? podstawowe też. prędzej czy później
                  tylko
                  > takie będą jak socjalizm w końcu w naszym kraju padnie (mam nadzieję, że
                  dożyję
                  >
                  > tej pięknej chwili).


                  ja mówię o systemie a ty mówisz o ...

                  za komuny były prywatne sklepiki i co to znaczyło ?
                  że był wolny rynek i nie było dyktatury ?

                  jest kilka prywatnych szkół ale i ich program
                  jest narzucony przez MEN .

                  są w Polsce wg ustawy podpisanej przez Kwaśniewskiego
                  szkoły które nie podlegają MEN i są wyłącznie dla
                  wyosokich urzędników państowych . dlaczego szkoły
                  prywatne muszą podlegać MEN a te szkoły nie ?
                  dlaczego mają innych wizytatorów ? dlaczego mają
                  inny program nauczania ?
                • unsatisfied6 sabotaż 05.12.05, 21:29
                  deltalima napisał:

                  > przecież są prywatne szkoły, prawda? podstawowe też. prędzej czy później
                  tylko
                  > takie będą jak socjalizm w końcu w naszym kraju padnie (mam nadzieję, że
                  dożyję
                  >
                  > tej pięknej chwili).

                  można prosto wykazać , że "prywatne" lepsze stosując sabotaż "gorszego
                  nieprywatnego" . można sabotować każdą inicjatywę zmierzająca w polepszeniu
                  zagospodarowania środków publicznych i
                  skutcznie w ten sposób promować hasło "lepsze prywatne" .

                  nie twierdzę , ze prywatne anie publiczne jest gorsze - twierdzę
                  że fundamentem przyszłości naszej gospodarki jest efetywna gopodarka
                  potencjałem ludzkim .

                  w krajach dyktatoskich połdniowej Ameryki też były tylko szkoły
                  prywatne z mierną edukacją .
                • unsatisfied6 fałszywe rankingi 06.12.05, 12:39
                  deltalima napisał:

                  > przecież są prywatne szkoły, prawda? podstawowe też. prędzej czy później
                  tylko
                  > takie będą jak socjalizm w końcu w naszym kraju padnie (mam nadzieję, że
                  dożyję
                  >
                  > tej pięknej chwili).

                  nie wiem , dlaczego nagle stałeś się pro-katolicki . szkoła która osiągnęła
                  najwyższy ranking jest szkołą katolicką .

                  do prywatnej bardzo jej daleko - koszt 450 zł na ucznia , to bardzo niski
                  koszt utrzymania szkoły o nielicznych klasach i dodatkowych zajęciach .
                  śrenia kosztów szkoły publicznej kształtuje się mnie więcej na takim
                  poziomie i nie istniej mozliwość , by z tak skromnych środków stworzyć
                  nieliczne klasy i dodatkowe przedmioty z angielskiego ( 6 godzin w tygodniu ?).

                  fałsz polega na tym , że szkoła posiada dodatkowe środki w wysokości co najmniej
                  takich , jakie wynosi czesne za tę szkołę - taka to prywatna szkoła utrzymywana
                  faktycznie przynajmniej w 50% ze środków wspólnoty ( publicznych i kościelnych -
                  które nie wiem czy nie są otrzymywane z budżetu ) .
                  • deltalima Re: fałszywe rankingi 06.12.05, 13:39
                    w sprawach edukacji już kiedyś przyznałem ci rację - sprawa leży i kwiczy.
                    model amerykański z sysytemem stypendiów i grantów lepiej sięs rawdza niż
                    przymus płacenia przez każdego podatnika pieniędzy na nędzne, państwowe
                    produkujące bezrobotnych uczelnie. skąd to rozbuchanie liczby studiujących w
                    polsce po 89 roku? ano stąd, że za każdą głowę uczelnia dostaje kasę z
                    ministerstwa. liczy się więc ilość a nie jakość i stąd szeregi
                    bezrobotnych 'magistrów' (celowo ująłem w cudzysłów).
    • unsatisfied6 inna szkoła 06.12.05, 11:47
      w naszej drodze zmierzającej do uzyskania optymalnych wyników i osiągnięć
      w życiu , czynnikami blokującymi są negatywne doświadczenia , brak wewnętrznych
      motywacji , jak również błędne wyobraznie naszej świadomości o naszych
      możliwosciach - nabyte we wczesnym wieku są powodem tego , że osoba nie
      podejmuje żadnych działań w takim kierunku , które pozowliłyby jej na tego co
      dla niej lub jego stanowi prawdziwą wartość - w procesie naszej edukacji te
      wartości są niewyraźne i lub czesto ich wcale nie ma , a są zastapione kodem
      wartości narzuconych z zewnątrz .

      próba tworzenia systemu , w którym edukacja tylko prywatna stanowi wartość
      to sabotaż naszej gospodarki przyszłości . to próba tworzenia getta w Polsce
      dla większości obywateli tego kraju . w prywatnych szkołach wykształci się
      raczej subelita i ci stanowić będą manadżment zarządzany przez wąskie elity
      kształcone w szkołach europejskich .

      sabotowanie inicjatyw proponujacych polepszenie jakości potencjału czynnika
      ludzkiego to sabotowanie przyszłej ekonomii . tworzenie mitów lepszej szkoły
      prywatnej przy jednoczesnym zmniejeszaniu środków publicznych i ich
      efektywności to nieuczciwa gra . odmawia się szkole publicznej prawa innego
      systemu a z drugiej strony za środki też publiczne tworzy się system nauczania
      dla dzieci wysokich urzędników państwowych . takie zarządzanie potencjałem
      ludzkim w naszej gospodarce wyraźnie pokazuje na kierunek władz zmierzajacych
      do tworzenie ogólnej miernoty i bardzo wąskiej elity która bez podejmowania
      większych wysiłków już od pierwszej klasy szkoły pdst stanowić będzie miało
      elity umysłowe i państwowe naszego kraju . masy kształcone w szkołach
      mają stanowić prosty do manipulacji i eksploatowania inwentarz ludzki przez
      tych co kształceni są w szkołach o innym systemie - taką ustawę o innym
      systemie podpisał Kwaśniewski w 2004 roku .

      tworzenie bardzo wąskiej elity z resztą społeczeństwa miernie wyksztąłconą i
      pozbawioną satysfakcji samorealizacji jak i kwalifikacji na miarę krajów
      wysokorozwiniętych , to tworzenie gospodarki III kategorii , bez żadnych
      szans na skutczną i lepszą przyszłość . brak jakichkolwiek prób zmiany
      szkoły w Polsce stanowi o złej woli tych , co mogą taką inicjatywę podjąć .
      kontynuowanie i pogarszanie warunków nauczania to tylko i wyłącznie gorsza
      Polska w przyszlości . sam brak inicjatywy w decentralizacji wykształcenia ,
      a jedoczśnie tworzenia innych szkół dla wysokich urzedników państwowych ,
      swiadczy o stosowaniu metod dyktatorski dla uasadnienia fałszywej tezy
      "gorszej" i "lepszej" szkoły .
    • unsatisfied6 łudzić się , że coś nikt może zmienić 08.12.05, 00:16
      obywatel w naszym kraju to nikt . ja też jestem nikim , jak każdy
      inny nic nie znaczący obywatel tego kraju .

      całe forum jest o "inicjatywach" - trąbią o nich na okragło ( nazywam
      ich agentami Wielkiego Brata ) .

      czy są wśród nich jakiekolwiek inicjatywy obywatelskie .
      obywatel w tym kraju jest bezpodmiotowy . czy słuszną
      ideą jest zdecentralizowanie naszego systemu edukacyjnego ?
      takie pytanie graniczy z oszołmstwem w ustach obywatela .
      czy obywatel może coś decydować o szkole ? czy może coś
      decydować o programie ? czy może krytycznie i podając
      laternatywę wypoiwadać się na temat nauczania ? czy może
      domagać się zmian systemu szkolnictwa w Polsce ?
      • unsatisfied6 Re: łudzić się , że coś nikt może zmienić 08.12.05, 00:22
        unsatisfied6 napisał:

        > obywatel w naszym kraju to nikt . ja też jestem nikim , jak każdy
        > inny nic nie znaczący obywatel tego kraju .
        >
        > całe forum jest o "inicjatywach" - trąbią o nich na okragło ( nazywam
        > ich agentami Wielkiego Brata ) .
        >
        > czy są wśród nich jakiekolwiek inicjatywy obywatelskie .
        > obywatel w tym kraju jest bezpodmiotowy . czy słuszną
        > ideą jest zdecentralizowanie naszego systemu edukacyjnego ?
        > takie pytanie graniczy z oszołmstwem w ustach obywatela .
        > czy obywatel może coś decydować o szkole ? czy może coś
        > decydować o programie ? czy może krytycznie i podając
        > laternatywę wypoiwadać się na temat nauczania ? czy może
        > domagać się zmian systemu szkolnictwa w Polsce ?
      • unsatisfied6 przykładowa inicjatywa obywatelska na forum 08.12.05, 00:25
        unsatisfied6 napisał:

        > obywatel w naszym kraju to nikt . ja też jestem nikim , jak każdy
        > inny nic nie znaczący obywatel tego kraju .
        >
        > całe forum jest o "inicjatywach" - trąbią o nich na okragło ( nazywam
        > ich agentami Wielkiego Brata ) .
        >
        > czy są wśród nich jakiekolwiek inicjatywy obywatelskie .
        > obywatel w tym kraju jest bezpodmiotowy . czy słuszną
        > ideą jest zdecentralizowanie naszego systemu edukacyjnego ?
        > takie pytanie graniczy z oszołmstwem w ustach obywatela .
        > czy obywatel może coś decydować o szkole ? czy może coś
        > decydować o programie ? czy może krytycznie i podając
        > laternatywę wypoiwadać się na temat nauczania ? czy może
        > domagać się zmian systemu szkolnictwa w Polsce ?

        "obywatelska inicjatywa" tych co nazywam agentami wielkiego
        brata i promocja "budowy sądu apelacyjnego dla dobra mieszkańców
        Bydgoszczy" doprowadziła do likwidacji szkoły pdst nr osiem .
        sądu nie ma i nie będzie . szkołę zlikwidowano z powodu
        "inicjatywy obywatelskiej" .
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka