Gość: semeon
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
08.12.05, 17:17
Z jednej strony zdesperowany facet w drugiej połowie życia, czyli bez
perspektyw, z drugiej Pan Prezydent. Pan prezydent się żali - grożono mnie i
mojej rodzinie. A to tylko upadający, w rytm postępu geometrycznego, drobny
sklepikarz, którego biznes, na zdrowy rozum, nie powinien już dawno istnieć,
ale gość broni się jak tylko potrafi, między innymi robi głupotę i
zdesperowany, dzwoni do Pana Prezydenta. Na pewno należą mu się za to
przynajmniej dwa latka. Nieśmiało rodzi się jednak pytanie: kogo powinien
reprezentować i kogo bronić, Pan Prezydent?