Gość: Baton
IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl
12.11.02, 14:36
Film z serii "smakolyki dr Lectera"... ;-)))
Musze jednak przyznac, ze zrobiony calkiem niezle,
trzymajacy w napieciu i oparty na calkiem fajnym
pomysle (mam jednak nadzieje, ze nie zaczna go teraz
pod roznymi pretekstami w kolko wykorzystywac).
Nie da sie jednak ukryc, ze byly pewne rzeczy, ktore
razily, a jak na zlosc na mnie akurat zadzialaly
3 elementy w samej koncowce filmu:
- przepiekny wybuch domu z iscie amerykanska pompa...
- bardzo teatralna rozmowa przestepcy z "ukochana"...
- rozbicie niemal jednym ciosem w proch i pyl przez
kobiete drzwi, na ktore wczesniej 3 albo 4 razy
bezskutecznie nacieral niezly "paker"....
Ale milosnikom thrillerow film polecam. :-)