unsatisfied6
26.02.06, 10:28
jak to się mogło stać , że nauczycielka o najwyższym teaching credantials
( innymi słowy o najwyższych kwalifikacjach ) nie mogła pracować w polskiej
szkole .
Irene zdobyła doświadczenie w nauczaniu i w USA i wielu krajach włączając
w to tak egzotyczne , których nazw nie zapamiętałem - wszędzie zdobywała
najwyższe uznanie za swoje kompetncje i skuteczność nauczania .
była sumiennną nauczycielką i niezwykle uzdolnioną językowo .
znała biegle kilka języków . solidnie przygotowywała się do pracy
w polskiej szkole i poświęcała swój czas na naukę jęyka polskiego .
w krótkim czasie na tyle posługiwała się językiem polskim , że
taksówkarz , który wiózł nas na dworzec PKP był święcie przekonany ,
że Irene jest z pochodzenia Polką .
jakie cechy środowska polskiej szkoły zdecydowały o jej rezygnacji
z naczuczania po pierwszym semestrze , skoro dotychczas wytrzymywała warunki
mieszkając w szałasie gdzieś w Afryce nauczając afrykańską młodzież ?
Irene była blada po pierwszym sprawdzianie - wszystkim dała zera - wszyscy
sciągali . dyrektor krótko skomentował - "nienormalna" . nawet Amerykanie
którzy przystosowali się do nauczania w Polsce próbowali wpłynąć na jej
styl nauczania . zera , które postawiła uczniom zostaly oczywiście wykreślone
z dziennika - takich ocen w polskim szkolnictwie nie ma .