luca28
27.02.06, 09:16
witajcie
w niedziele byłam z Olgunią u koleżanki, która ma dziecko o miesiąc starsze
od mojej małej. I jakież było moje zdziwienie, gdy dowiedziałam, sie że Jaś
od pół roku chodzi na angielski. Normalnie szczęka mi opadła. A ona jak gdyby
nigdny nic powiedziała, że przecież nie może mieć zapóżnionego startu w
zyciu. I musi mieć jasno wytyczone cele od początku.
Czułam sie jak jakaś kosmitka, która nie motywuje dziecka od początku do
rozwoju.
A co wy na to? Czy warto tak wcześnie wprowadzać w życie wyscig szczurów?
pozdr.
Lucyna