Dodaj do ulubionych

"Gazeta" demaskuje oszusta

03.04.06, 22:56
Moja przyjaciółka miała poważne problemy z kręgosłupem. Lekarze w szpitalu
doprowadzili ją do takiego stanu, że o własnych siłach nie mogła chodzić. Pan
Majda sam zaoferował jej pomoc i co najważniejsze pomógł jej. Po seansach w
klatce zaczęła chodzić, biegać i skakać. Podobnie jest z moją ciocią, która
znacznie lepiej się czuje. Nie wiem czy ta klatka może pomóc wyleczyc
nowotwór, jednak widziałam na własne oczy jak bliskie mi osoby z chorym
kręgosłupem wracały do zdrowia.
Obserwuj wątek
    • joanna_can do margott: nie wierze ci. wstyd wypisywac bzdety 03.04.06, 23:16
      • vvsn Re: do margott: nie wierze ci. wstyd wypisywac b 03.04.06, 23:56
        Mój znajomy nie wierzył w skuteczność klatki p. M. Wyrzucił ulotke, którą
        znalazł w przychodni. Natychmiast pogorszył się stan jego zdrowia. Jego zona
        wniosła pozew o rozwód. Jego dzieci zaczęły się narkotyozwać, a pies uciekł
        podczas spaceru.

        Znajomy odnalazł ulotke w śmietniku i poszedł do p. M. Wykupił trzy seanse w
        klatce. Juz po pierwszym poczuł sie wyraźnie lepiej. Zapoznał młodszą o 20 lat
        kobietę, która została jego kochanką i wzięła go na utrzymanie. Dzieci dostały
        zagraniczne stypendia, a on sam wygrał w lotto, chociaż nie wypełniał nigdy
        kuponów. Jest nieskończenie wdzięczny p. M. za tę cudowną terapię, która
        odmieniła jego życie....
        • nieomylny Re: do margott: nie wierze ci. wstyd wypisywac b 04.04.06, 11:26
          To może znajomy ujawni swoje imię i nazwisko oraz przyjdzie do redakcji
          osobiście zaświadczyć skuteczność klatki. Jka na razie takie wpisy jak twój nie
          różnią się niczym od anonimowych "uzdrowionych" pacjentów Majdy
          • nieomylny ..nie załapałem ironii 04.04.06, 18:24
            czytałem temat "po łebkach" :)
          • maciej1212 Re: do margott: nie wierze ci. wstyd wypisywac b 04.04.06, 20:38
            Jakim prawem dziennikarze w podły i ohydny sposób mogą tak bezkarnie pomiatać
            tak ważnym i przyjaznym człowiekiem jakim jest pan Majda. Pod pretekstem
            reklamy dziennikarze przychodzą do gabinetu p. Majdy i podstępnie wykorzystują
            jego uczciwość i wiarę w drugiego człowieka .A może zajęliby się lekarzami w
            szpitalu onkologicznym w Bydgoszczy , którzy wymuszają łapówki i z łaską "raczą
            pomagać " chorym . Wstyd mi , że tak poważna gazeta bezpodstawnie i zaledwie na
            wsparcu opinii jednej osoby wydaje wyrok i osądza . Pan Majda pomaga ludziom
            odsuniętym przez system , daje nadzieję ,którą zabierają lekarze .Znam kilka
            przypadków wspomagania leczenia przez p.Grzegorza , a jeden znam bardzo
            dokładnie . Wizyty w gabinecie p.Majdy bardzo pomogły kobiecie chorującej na
            raka złośliwego.Po chemii , po naświetlaniach owa pani była barzo słaba , nie
            miała apetytu itp., energonatur zadziałał bardzo dobrze . Wzmocnił jej
            organizm ,pomógł zregenerować martwe komórki , przywrócił blask w oczach .
            Kobieta owa odżyła.Widzałem to i obserwowałem .Nadzieję jaką jej zabrano w
            gabinecie lekarskim, spełniła się u p.Grzegorza.To było cudowne i pełne emocji
            przeżycie . Jestem osobą niewierzącą , ale wierzę w chęć niesienia pomocy innym
            i dzieleniem się radością . W naszym katolickim kraju jest bardzo mało
            katolików ,tych prawdziwych. Jestem wielce rozczarowany zamieszaniem jakie
            powstało wokół postaci Pana Grzegorza.I te srogie sądy? .Może lepiej się
            najpierw zastanowić zanim się wyda o człowieku. Oby dziennikarze z Gazety
            Wyborczej nabrali więcej pokory i rozwagi , zamin skrzywdą kogoś następnego .
            • whitealexia Re: do margott: nie wierze ci. wstyd wypisywac b 04.04.06, 21:45
              Poziom dziennikarzy pozostawia wiele do życzenia. Niestety - łapią tanie
              sensacje i żerują na ludzkiej biedzie zupełnie bez zastanowienia. Pod pozorem
              obrony interesów "biednych chorych" tak naprawdę odbierają im szansę na
              przywrócenie nadziei... Jeśli zna Pan ludzi, którym pan Grzegorz pomógł, uważam,
              że powinien Pan z nimi porozmawiać - przecież sami mogą się ujawnić i
              odwdzięczyć mu za to, co dla nich zrobił. Ja mogę jedynie potwierdzić, że to z
              pewnością nie żaden oszust - po prostu człowiek, który uwierzył w swoją metodę i
              nie ukrył jej dla siebie, ale zaczął się nią dzielić - często jako terapią
              wspomagającą (!) konwencjonalne metody leczenia.A 50 złotych? Wiem, że jeśli
              trafiali do Niego ludzie w trudnej sytuacji materialnej - nie brał od nich
              pieniędzy. Którego z lekarzy na to stać? Wokoło aż roi się od "autorytetów" z
              szeroko otwartą kieszenią i to w stosunku do chorych, u których każdy dzień może
              być ostatnim - bez skrupułów oddalają terminy zabiegów, operacji - nawet w
              zagrożeniu życia - uzależniając swoją ingerencję medyczną od kwoty w kopercie.
      • marrgott Re: do margott: nie wierze ci. wstyd wypisywac b 04.04.06, 12:21
        Nie musisz wierzyć. Ale to bzdury nie są. Wiem co widziałam i jak bardzo się
        cieszyłam, gdy moja przyjaciółka wracała do zdrowia. Jeśli nie wierzysz w tą
        metodę to OK, ale mam nadzieję, że służba zdrowia zawsze będzie się Tobą dobrze
        zajmowac. Jeśli będzie inaczej to pewnie nawet wiara w wyzdrowienie Ci nie
        pomoże. Pozdrawiam.
    • arius5 Az trudno uwierzyc, ze ludzie sa tak glupi 04.04.06, 00:13
      ale ponoz srednia IQ na awiecie wynosi ok 100.
    • tooras Re: "Gazeta" demaskuje oszusta 04.04.06, 00:15
      - Nie ma żadnych dowodów, że terapia naturalna pomaga w leczeniu nowotworów -
      mówi Jan Styczyński z Kliniki Pediatrii Hematologii i Onkologii Collegium
      Medicum UMK. - Są natomiast dowody, że chorzy, którzy się jej poddają, rezygnują
      z leczenia konwencjonalnego, co prowadzi do śmierci.

      Jak czytam takie rzeczy to mi ziemniaki gnija w piwnicy... Mojej mamie
      dawaliscie 3 miesiace zycia... I zrezygnowala z WASZEJ CHEMII na rzecz
      naturalnych metod.. I co? Minal ponad rok... zyje i powoli dochodzi do zdrowia..
      KONOWALY!!!!
    • brathless To juz kolejna afera medyczna w Bydgoszczy. 04.04.06, 08:35
      To juz kolejna afera medyczna w Bydgoszczy.
      Ile jeszcze?????
      • pomek5 Re: To juz kolejna afera medyczna w Bydgoszczy. 21.04.06, 10:44
        Pomorska pisala o tym wczesniej.
    • whitealexia Re: "Gazeta" demaskuje oszusta 04.04.06, 08:58
      Bardzo łatwo jednoznacznie człowieka zniszczyć - jednak po przeczytaniu artykułu
      uderza mnie raczej zaciętość lekarzy i dziennikarzy, niż "tych biednych
      chorych", którym najczęściej medycyna konwencjonalna nie ma zupełnie nic do
      zaproponowania. W rodzinie miałam przypadek glejaka. Bardzo poważna
      diagnoza.Jednak lekarze podjęli decyzję o operacji, której podjął się sam dr
      Harat. Operacja się udała, a chora wróciła do domu i zaczęły się schody, bo
      fundusz zdrowia odmówił refundacji chemii, argumentując to beznadziejnością
      przypadku. Walczyliśmy kilka miesięcy, zanim wreszcie udało się tą chemię podać,
      ale było już za późno. W opinii dr Harata każdy dzień miał istotne znaczenie.
      Chora zmarła - osierociła dwójkę dzieci. Żałuję, że nie znałam wtedy pana Majdy,
      bo nawet jeśli daje on jedynie nadzieję, to przynajmniej ją daje w
      przeciwieństwie do lekarzy.
    • nieomylny A co to za osoby 04.04.06, 11:29
      Czy te osoby mają imiona i nazwiska- niech podadzą swoje personalnie aby
      przyszli pacjenci Pana Majdy mogli skontaktować się z osobami, które poświadczą
      o skuteczności miedziano-drewnianej klatki.

      Poza tym zawsze można się zgłosić do redakcji z historią leczenia tego
      beznadziejnego stanu i swoją historią uleczenia u pana majdy.

      Skąd mam wiedzieć, że nie wpisuje sie tu sam Mjda lub ktoś z jego rodziny i
      udaje znajmoego, który został cudownie wyleczony za pomocą klatki.
      • unsatisfied6 porównywać z niewiadomymi 04.04.06, 13:33
        nieomylny napisał:

        > Czy te osoby mają imiona i nazwiska- niech podadzą swoje personalnie aby
        > przyszli pacjenci Pana Majdy mogli skontaktować się z osobami, które
        poświadczą
        > o skuteczności miedziano-drewnianej klatki.
        >
        > Poza tym zawsze można się zgłosić do redakcji z historią leczenia tego
        > beznadziejnego stanu i swoją historią uleczenia u pana majdy.
        >
        > Skąd mam wiedzieć, że nie wpisuje sie tu sam Mjda lub ktoś z jego rodziny i
        > udaje znajmoego, który został cudownie wyleczony za pomocą klatki.

        do jakiej skuteczności leczenia można przyrównać metody Madei ?
        chciałbym znać te statystyki przede wszystkim w szpitalach i ewentulnie
        porównać do statystyk pacjentów Madei - redaktorzy nie wysilą na
        znalezienie skuteczności leczenia pacjentów metodami konwencjonalnymi ?
        do czego zatem chcą przyrównać metody pana Madei ? to są dwie nieporównywalne
        w naszym grajdole dane .

        gdy się wejdzie na stronę pana Madei znajduje się takie same wpisy jak
        na stronach szpitali - sami uzdrowieni pacjenci bez imion i nazwisk składajacy
        swoje szczere podziękowania za wyleczenie , statystyk nie mogę znaleźć
        ani na stronie Madei , ani na stronie szpitali i żadnych danych uzdrowionych
        pacjentów z tym tylko wiadomą , że Madeja stosuje znacznie tańsze metody
        i nie czeka się w kolejce .

        biznes to biznes - konkurencja zawsze krytykuje konkurencję ale najwyższy
        czas , by pacjent miał jakieś dane w opraciu o które mógłby sam zdecydować ,
        którą metodę wybrać , a nie na podstwie anonimowych wpisów na stronie pana
        Madei i szptali .
        • deltalima Re: porównywać z niewiadomymi 04.04.06, 14:11
          skoro metoda tego faceta jest skuteczna a jego pacjenci nie wyrazili sprzeciwu
          to dlaczego nie chciał podać dziennikarzom ich danych? przecież to udowodniłoby
          jego wiarygodność i skuteczność.
        • atena_75 Re: porównywać z niewiadomymi 04.04.06, 15:19
          Statystyki dotyczące wyleczenia nowotworów są powszechnie dostępne (równiez w
          rozbicu na rodzaj i zaawansowanie nowotworu). Dziwne, że Pan Majda tak chętnie
          ogłaszający się w szpitalach nie skierował redaktora do wyleczonej osoby,
          pomimo, że one nie miały nic przeciwko ujawnieniu ich danych.

          Chcesz się dowiedzieć ile osób zostało wyleczonych z nowotwórów zgłoś się
          chociażby do towarzystw wspierających walkę z rakiem ( w tym wspierających
          chorych) będziesz miał tam osobisty kontakt z wyleczonymi i mozliwośc
          porozmawiania z nimi. Piszesz w taki sposób jakby szpitale wogóle nie leczyły
          ludzi bo ty nie potrafisz znależć ich nazwisk. Koleś, który wkłada ludzi do
          drewniano-miedzianej klatki jest dla ciebie tak samo wiarygodny jak lekarze i
          szpitale. Ba, nie tylko tak samo wiarygodny ale i lepszy - ponieważ stosuje
          tańsze metody i nie ma kolejek.

          Biznes to biznes jak piszesz ale oszustwo jest oszustwem. Żerowanie na ludziach
          w ostatnim stanie nowotworu jest podłością tak samo jak bronienie takiego
          człowieka. Skoro jego metoda jest skuteczna - niech to udowodni; szpitale mają
          tysiące udokumentowanych wyleczeń a czy pan majda nie może przedatawić choć kilku ?
          • unsatisfied6 żerujacy na ludziach w ostatnim stadium raka 04.04.06, 22:18
            atena_75 napisała:

            > Statystyki dotyczące wyleczenia nowotworów są powszechnie dostępne (równiez w
            > rozbicu na rodzaj i zaawansowanie nowotworu).

            chyba nie rozumiesz słowa "powszechnie dostępne" .

            inna sprawa , to fakt dziękczynnych wpisów do księgi wpisów
            szpitali - nie różni się zapewne od wpisów pacjentów Madei ,
            ale do tego wcale się nie ustosunkowałeś .

            > Dziwne, że Pan Majda tak chętnie
            > ogłaszający się w szpitalach nie skierował redaktora do wyleczonej osoby,
            > pomimo, że one nie miały nic przeciwko ujawnieniu ich danych.
            >
            > Chcesz się dowiedzieć ile osób zostało wyleczonych z nowotwórów zgłoś się
            > chociażby do towarzystw wspierających walkę z rakiem ( w tym wspierających
            > chorych) będziesz miał tam osobisty kontakt z wyleczonymi i mozliwośc
            > porozmawiania z nimi. Piszesz w taki sposób jakby szpitale wogóle nie leczyły
            > ludzi bo ty nie potrafisz znależć ich nazwisk. Koleś, który wkłada ludzi do
            > drewniano-miedzianej klatki jest dla ciebie tak samo wiarygodny jak lekarze i
            > szpitale. Ba, nie tylko tak samo wiarygodny ale i lepszy - ponieważ stosuje
            > tańsze metody i nie ma kolejek.

            nie twierdzę , że szpitale wogóle nie leczą - twierdzę , że nie wiem
            jak sktecznie leczą i nie jestem w stanie porównać wyników choćby między
            różnymi szpitalami na podstawie ich skuteczności .

            w rankinkach szpitali , o ile mi wiadomo , skuteczności leczenia
            nie bierze się pod uwagę .

            >
            > Biznes to biznes jak piszesz ale oszustwo jest oszustwem. Żerowanie na
            ludziach
            > w ostatnim stanie nowotworu jest podłością tak samo jak bronienie takiego
            > człowieka. Skoro jego metoda jest skuteczna - niech to udowodni; szpitale mają
            > tysiące udokumentowanych wyleczeń a czy pan majda nie może przedatawić choć
            kil
            > ku ?

            więc twierdzisz , że jestem podły , bo pytam się o skuteczność leczenia
            w szpitalach ? podły jak każdy oszust żerujacy na ludziach w ostatnim stadium
            nowotworu ? ja nie bronię pana Madei i nie bronię innych oszustów , którzy
            w tak podły sposób żerują na ludziach . sam dwukrotnie padłem ich ofiarą ,
            raz gdy mój ojciec zachorował a drugi raz , gdy teściowa - oboje umarli
            i okazało się , że bez szans przeżycia ( tak bynajmniej inni twierdzili )-
            oboje byli leczeni , a lekarz z Afryki się zdziwił - powiedział , że ojciec
            nie miał żadnych szans i diagnoza jest błędna co potwierdzili leczący go w dniu
            jego śmierci .
            • unsatisfied6 własne doświadczenia nie zawsze sprzyjają 04.04.06, 22:35
              unsatisfied6 napisał:

              > atena_75 napisała:
              >
              > > Biznes to biznes jak piszesz ale oszustwo jest oszustwem. Żerowanie na
              > ludziach
              > > w ostatnim stanie nowotworu jest podłością tak samo jak bronienie takiego
              > > człowieka. Skoro jego metoda jest skuteczna - niech to udowodni; szpitale
              > mają
              > > tysiące udokumentowanych wyleczeń a czy pan majda nie może przedatawić ch
              > oć
              > kil
              > > ku ?
              >
              > więc twierdzisz , że jestem podły , bo pytam się o skuteczność leczenia
              > w szpitalach ? podły jak każdy oszust żerujacy na ludziach w ostatnim stadium
              > nowotworu ? ja nie bronię pana Madei i nie bronię innych oszustów , którzy
              > w tak podły sposób żerują na ludziach . sam dwukrotnie padłem ich ofiarą ,
              > raz gdy mój ojciec zachorował a drugi raz , gdy teściowa - oboje umarli
              > i okazało się , że bez szans przeżycia ( tak bynajmniej inni twierdzili )-
              > oboje byli leczeni , a lekarz z Afryki się zdziwił - powiedział , że ojciec
              > nie miał żadnych szans i diagnoza jest błędna co potwierdzili leczący go w
              dniu
              > jego śmierci .
              >

              kilka przypadków , które znam z własnego doświadczenia niestety nie zawsze
              sprzyjają konwncjoncjonalnej medycynie w poważnych przypadkach .

              mój dobry znajomy chciał amputować wujkowi nogę i twierdził , że nie ma
              innego sposobu na jego przeżycie - ten sobie nogi obciąć nie dał , bo
              nie był zbyt pewnie rozgarnięty i wyleczył ją .... wyciągiem z kasztana
              i okłady z jakiejś maści z ziół i czegoś tam ,bo mu tak zalecił jakiś
              znachor , na którego nagonkę też swojego czasu robili . do tej pory naprawdę
              nie rozumiem ,jak taki prostak mógł wyleczyć mojego wujka , podczas gdy
              prawdziwy specjalista nie widział innej szansy jak amputacja .

              sam nakłaniałem wujka , by nie słuchał szarlatonów - a on postawił na swoim .

              zmarł kilknaście lat później na wylew krwi do mózgu z obiema zdrowymi nogami
              w wieku emerytalnym .
              • unsatisfied6 gdyby była jakaś sprawa przeciw temu znachorowi 04.04.06, 22:44
                unsatisfied6 napisał:

                >
                > kilka przypadków , które znam z własnego doświadczenia niestety nie zawsze
                > sprzyjają konwncjoncjonalnej medycynie w poważnych przypadkach .
                >
                > mój dobry znajomy chciał amputować wujkowi nogę i twierdził , że nie ma
                > innego sposobu na jego przeżycie - ten sobie nogi obciąć nie dał , bo
                > nie był zbyt pewnie rozgarnięty i wyleczył ją .... wyciągiem z kasztana
                > i okłady z jakiejś maści z ziół i czegoś tam ,bo mu tak zalecił jakiś
                > znachor , na którego nagonkę też swojego czasu robili . do tej pory naprawdę
                > nie rozumiem ,jak taki prostak mógł wyleczyć mojego wujka , podczas gdy
                > prawdziwy specjalista nie widział innej szansy jak amputacja .
                >
                > sam nakłaniałem wujka , by nie słuchał szarlatonów - a on postawił na swoim .
                >
                > zmarł kilknaście lat później na wylew krwi do mózgu z obiema zdrowymi nogami
                > w wieku emerytalnym .
                >
                >

                gdyby była jakaś sprawa przeciw temu znachorowi , co wyleczył wujka .
                czy miałbym na tyle odwagi , by zeznawać prawdę na jego korzyść - ty
                twierdzisz , że podły jestem tylko dlatego , że pytam się o skuteczność
                leczenia szpitali , a co byś powiedział , gdybym pojawił się w sądzie i
                powiedział prawdę na korzyść tego znachora , gdyby on stanął przed sądem ?
                zresztą może sprawa była , ale mnie ani wujka na niej nie było .
    • zgtk Re: "Gazeta" demaskuje oszusta 04.04.06, 18:49
      Witam.
      Jestem zbulwersowany tym artykułem. Metoda i działanie klatki Pana Majdy 2 lata
      temu mnie bardzo zainteresowały i próbowałem dowiedzieć się dlaczego to działa.
      A działa dlatego, że wewnątrz klatki wytwarza się prostolinijne pole
      magnetyczne, które przechodzi przez każdą cząstkę człowieka. W artykule na ten
      temat nie ma ani słowa. Dlaczego? Może zainteresowaliby się tym naukowcy a nie
      dzinnikarze.
      • fatso60347 Re: "Gazeta" demaskuje oszusta 04.04.06, 18:55
        A ja mysle ze to jest cud. Utwierdza mnie w tym
        przekonaniu ow wspanialy opis gdy facet co sie
        w klatce leczyl nie tylko ze ozdrowial ale jeszcze sobie
        przygruchal panienke o 20 lat mlodsza co wziela go na utrzymanie.
        Nie pamietam jednak czy ten pies zbiegly do owego Lazarza wrocil?
        Mamy obecnie pilne zapotrzebowanie na cuda. Dlatego tez chcialbym
        pilnie zapytac czy Uzdrowiciel przyczepil w srodku klatki obrazek
        JPII., moze sam sie do niego modlil albo przymusil ozdrowienca aby
        tego naboznego aktu dokonal? To by wyjasnilo wiele.
        • vvsn Re: "Gazeta" demaskuje oszusta 04.04.06, 22:16
          fatso60347 napisał:

          > A ja mysle ze to jest cud. Utwierdza mnie w tym
          > przekonaniu ow wspanialy opis gdy facet co sie
          > w klatce leczyl nie tylko ze ozdrowial ale jeszcze sobie
          > przygruchal panienke o 20 lat mlodsza co wziela go na utrzymanie.
          > Nie pamietam jednak czy ten pies zbiegly do owego Lazarza wrocil?

          Zbiegły pies to był kundel
          Po trzeciej opłaconej wizycie przyplatał sie do niego rasowy bullterier po ojcu
          medaliście :)))

          A dla amatorów naukowych badań klatki z drutu pod rozwgę:
          klient ogrodnika to nie pacjent.
          Zacznijcie od badań kodeksu karnego. Polskiego, amerykańskiego, stanu
          Kalifornia czy jaki tam jeszcze uznajecie za jedynie słuszny
      • whitealexia Re: "Gazeta" demaskuje oszusta 04.04.06, 21:34
        Ja także jestem zbulwersowana tym artykułem i lekkością z jaką w dzisiejszych
        czasach przychodzi dziennikarzom ferować wyroki. Mam wrażenie, że fenomen tego
        urządzenia jest lekarzom bardzo nie na rękę. A może jednak znajdzie się ktoś,
        kto wobec rozpętanej burzy zainteresuje się urządzeniem pana Majdy, chociażby po
        to, żeby sprawdzić jak jest naprawdę...? Drodzy Naukowcy! A jeśli warto?
    • kajooga Do wszystkich !!! 09.04.06, 20:12
      Ten list opublikowałam pod drugim artykułem o panu Majdzie. Nie wszyscy tam
      zaglądali, więc przytoczę go i tutaj. Na samym dole dodałam coś znowu odnośnie
      tego, co przeczytałam powyżej.

      Super, najazd na gościa z klatkami, bo szarlatan i żeruje na Nadziei chorych
      ludzi... Znam pana Majdę osobiście. Odkąd moja przyjaciółka potężnie
      zachorowała na kręgosłup (nie mogła zrobić kroku długości pół metra, nie mogła
      stać, siedzieć ani leżeć bez silnego bólu-bardzo proszę to sobie wyobrazić)
      leczyła się w wielu miejscach. Początkowo leżała w szpitalu bydgoskim (jeśli
      mogę, chętnie wymienię nazwę szpitala, tylko dajcie znać)na wyciągu. Tutaj
      ukłon w stronę "elmediko", oprócz tego, że urosła mimo i tak wysokiego wzrostu,
      sytuacja się nie poprawiła. Powiem więcej, pogorszyła się. Łóżko było podparte
      na jakichś cegłach, a skórzane "stringi" z odważnikiem nie były odpowiednio
      wyważone, efekt-pogorszenie. Pomijam fakt, że personel szpitala jako
      zatrudniony przez odpowiednich do tego ludzi, skończył zapewne potrzebne
      studia... Proponowano jej operację-nie zgodziła się. Na sali obok leżał
      chłopak, też na wyciągu. Teraz jeżdzi... na wózku inwalidzkim. Nie pamiętam po
      której operacji.
      Po szpitalu odwiedziła kręgarza. Poza potwornym bólem nie spotkało ją nic.
      Chodziła prywatnie na specjalistyczne masaże... Dalej nic. Aż w końcu odwiedził
      ją sąsiad, ogrodnik. Zaprosił do siebie, opowiadał o klatce. Poszła, nie
      dlatego, że mu uwierzyła, tylko z desperacji...
      Pan Grzegorz wyjaśnił na czym polega działanie klatki. Nie tak jak podaje
      artykuł. Wejdziesz do klatki i wyjdziesz zdrowa... Tylko dokładnie. Minimalne
      napięcie powoduje, że w środku klatki wytwarza się pole liniowe. Zdaniem pana
      Majdy (jeżeli dobrze zapamiętałam-rozmawiliśmy jakiś czas temu) każdy człowiek
      posiada właśnie takie pole, które przy urodzeniu jest proste. Pod wpływem chyba
      czasu, jakiegoś tam pewnie zużycia, to pole się wykrzywia, co powoduje różne
      choroby. Jeśli człowiek postoi określony czas w tej klatce, w tym polu, jego
      pole powoli się prostuje lecząc organizm samoistnie. Nie dotyczy to
      nieodwracanych uszkodzeń jak, prawda, pół zęba zżarte przez próchnicę... Może i
      owszem, takie sprawy powinny być testowane, skanowane itd. przez odpowiednie
      aparatury, ale maszyny, jak sami wiemy, często bywają zawodne. Pan Majda znał
      doskonale efekt swojej konstrukcji, gdyż sam (ja tak to rozumiem) mógł jakby
      skanoać człowieka... dłońmi. Trzymając otwarte dłonie przy ciele potrafił
      powiedzieć, co komu dolega. Ja dowiedziałam się, zę moja przysadka mózgowa nie
      pracuje, jak powinna i że dobrze by było udać się z tym do lekarza. Poszłam,
      potwierdziło się. Zajmuje się moim problemem Polska Służba Zdrowia i przyznam
      się, że szczerze żałuję, że nie mam 50zł na wizytę u pana Majdy, ale o
      pieniążkach później...
      Pan Majda tłumaczył mi na co może pomóc jego urządzenie. Owszem wymienił w
      liście schorzeń m.in. białaczkę, rodzaje raka, ale podkreślił dobitnie, że w
      początkowych fazach rozwoju. Powtórzył mi dwa razy, że cudów nie ma. A
      przynajmniej on nie czyni.
      Moja przyjaciółka LECZYŁA się u pana Majdy jakiś czas. Teraz chodzi, biega,
      jeździ na rowerze, schyla się, siedzi i leży bez bólu. I jeśli nadejdzie taka
      potrzeba, wystąpi w procesie jako świadek pana Grzegorza. Jest to ostatnia
      osoba jaką znam, która wypowiadałaby się na temat, o którym nie ma pojęcia. A
      nie ma wątpliwości, kto jej pomógł, kto ją wyleczył. To samo dot. jej ataków
      migreny. Tuż po seansie w klatce czuje się dużo gorzej (dodam, że taka reakcja
      jest reakcją spodziewaną), a następnie ma spokój na dłuuudi, długi czas. NFZ
      proponuje jej w związku z migreną niezawodne tabletki tak drogie,że ją na to po
      prostu nie stać.
      I jeszcze jedna sprawa. Dlaczego nie uważam, że klatka nie działa na zasadzie
      placebo... Tata wspomnienej osoby, sceptyk do potęgi, kiedy go naprawdę zmęczył
      ból głowy też odwiedził pana Grzegorza. W akcie desperacji. Usłyszał co mu
      jest, odbył seans (polepszyło mu się) i usłyszał do jakiego lekarza mna iść.
      Tak?
      Panowie doktorzy, studenci, pielęgniarki i salowe... Nie bójcie się, że
      bioenergo terapeuci leczą ludzi. Nie stracicie przez to pracy. I tak podejście
      większości społeczeństwa do tego typu uzdrowicieli jest takie jak wasze. Nie
      wściekajcie się, że pan Majda bierze za to pieniądze. Może za dużo, może nie...
      Tę sprawę pozostawiam już jego własnemu sumieniu. Zastanówcie się ile wy, my,
      oni płacą składki ubezpieczeniowej i jakie usługi w zamian za to otrzymują. O
      kolejkach w przychodniach, o terminach przyjęć do specjalistów, o rejestracjach
      do lekarzy pierwszego kontaktu, o skierowaniach, wyglądzie przychodnianych
      toalet... i wielu, wielu innych rzeczy, w tym i łapówek (zwykle większych niż
      50 zł) za operacje, przyjęcie na oddział, lepsze traktowanie, porody rodzinne i
      schludniejsze, mniejsze, przytulniejsze sale po takowym... O "dobrowolnej
      wpłacie na rzecz szpitala", "Może pani zapłacić w kasie, 200zł...).
      Ludzie, błagam opamiętajcie się! Jeśli przeszkadza Wam jakiś tam uzdrawiacz, to
      po prostu do niego nie chodźcie, tak? Przestrzegajcie matki, żony, kochanki,
      babcie i sąsiadki, jeśli chcecie, choć to są ICH pieniądze i NIECH ROBIĄ Z NIMI
      CO CHCĄ.
      Ale faceta, któy NAPRAWDĘ WYLECZYŁ moją przyjaciółkę i podejrzewam wiele, wiele
      innych osób, zostawcie w spokoju. A jeżeli naprawdę chcecie bronić świat (lub
      chociaż Bydgoszcz) przed szarlatanem, to odwiedźcie najpierw pana osobiście,
      pogadajcie i zobaczcie czy faktycznie taki diabeł straszny.
      W gazecie, telewizji i gdziekolwiek indziej bardzo łatwo jest człowieka
      oczernić. Trudniej jest odzyskać zaufanie. Czytałam już wiele bzdur w różnych
      gazetach. Najbardziej boli, gdy dotyczy to kogoś bliskiego lub chociaż w jakimś
      sensie bliskiego.
      Mam nadzieję, żę moja wypowiedź zostanie opublikowana w całości.

      Wybaczcie literówki...


      Marrgott, miło mi Cię tu widzieć, widzę, że też zareagowałaś :)
      Nie znam wszystkich przypadków cudownych ozdrowień pacjentów pana Majdy. Znam
      jedną osobę, która, zapewniam, gdy przyjdzie konieczność, stawi się w sądzie!
      Dlaczego nie chce się ujawnić? Pomyślcie tylko. Ja nie pytałam. Załóżmy, że pan
      Majda nie jest szarlatanem... Piszę to szczególnie dla tych, którzy traktują to
      jako naprawdę przedni żart. Co się z nim stało? Nagonka. Już widzę
      artykuły "Cudem odnalezieni uzdrowieni przez pana Majdę!!! Witamy na łamach
      bydgoskiej prasy sąsiadki, znajome i rodzinę pana Majdy!!!" Są po prostu pewne
      sprawy, w które ludzie nie chcą wierzyć. A dlaczego nie podano pełnych nazwisk
      i imion i najlepiej adresów osób, którym pan Majda nie pomógł??? Zapewniam, że
      gdy zajdzie potrzeba, ludzie mu wdzięczni staną murem za nim.
      Póki co odsyłam do komentarzy pod drugą częścią artykułu z 04.04.2006r
      • rokoman szarlataneria ! 09.04.06, 21:29
        Czytając te wszystkie pochwalne ,totalne bzdury na temat "cudotwórcy" leczącego
        wszystko,łącznie z nowotworami złośliwymi mam wrażenie,że:
        - IQ poniżej 80 to norma,
        - studia medyczne,medycyna,lekarze,diagnostyka i leczenie to wymysł nieuków,
        - leczeniem wszelakich schorzeń od pypcia po nowotwory złośliwe powinni zająć
        się samouki i dyletanci,
        - najbogatsi powinni być stolarze produkujący szafy do leczenia polem
        magnetycznym,
        - Stańczyk miał rację,że wszyscy są nauczycielami i lekarzami,
        - życie byłoby niejsze od tzw. "naturalnego kabaretu" w treści dyskusji nad
        przypadkiem jakiegoś cwaniaczka Grzegorza Majdy!!!
        • kajooga Re: szarlataneria ! 11.04.06, 18:39
          A pamiętasz, Ty, Kopernika? Pamiętasz może, jak traktowali go wszyscy wybitni
          naukowcy świata? To, że udało mu się przewalczyć swoje, to cud chyba, bo taki
          Galileusz miał w tej sprawie na przykład ciut mniej szczęścia. Jak rozumiem
          homeopatia też Cię nie przekonuje. W końcu jak cukier nasączony substancją z
          wątroby kaczki (gdzie jedna wątroba starcza na wyprodukowanie iluś milionów
          dawek-ok. roczną produkcję na świat- w tym przypadku Oscillococinum). Nawet nie
          zastanawiasz się pewnie dlaczego ludzie zażywający takie specyfiki rzadziej
          chorują, szybciej leczą się z infekcji. Twoim zdaniem jest to zapewne wynik
          placebo, ale jak wytłumaczysz naukowo placebo? Czyż siłę woli i nadzieję
          leczącą, przepraszam, wspomagającą leczenie można zaliczyć do tych
          wytłumaczalnych, znaczy prawdziwych spraw? A jak wytłumaczysz bioenergoterapie?
          Czy to też szarlataneria? A doświadczyłeś, Ty, kiedyś coś takiego?
          Są rzeczy na ziemi i w niebie, o których nie śniło się filozofom... Można by
          opowiadać długo... Ale jest takie powiedzenie... raczej cytat, z Biblii zresztą
          (choć wiara, jak rozumiem naukowo nie mierzalna, Ciebie się nie ima): "Nie
          rzucaj pereł między wieprze." Nie mam zamiaru Tobie ubliżać. Pytam tylko czy
          warto, czy chcesz o tym słuchać? Bo w przeciwnym razie nie ma sensu strzępić...
          klawiatury.
          Jeszcze raz zapytam. Czy Twoim zdaniem, człowieku, wszystko, co mało
          prawdopodobne i niewytłumaczalne jest niemożliwe?
    • ralbet Re: "Gazeta" demaskuje oszusta 13.04.06, 01:06
      Do redaktorów artykułu Anny Twardowskiej i Marcina Kowalskiego

      Szanowni Państwo! Napisaliście artykuł, który zapewne wzbudził w czytelnikach
      wiele emocji. Za to Wam płacą. To Wasza praca i staracie się wykonywać ją z
      należytą sumiennością.
      Jednocześnie odnoszę wrażenie, że w przypadku powyższego artykułu zboczyliście z
      drogi Waszej Misji Dziennikarskiej.
      Co takiego (lub kto)i w jaki sposób skłoniło Was do napisania artykułu który
      szkaluje pana Grzegorza Majdę? Od samego początku nastawiacie czytelnika
      negatywnie do gabinetu i metody leczenia. Jesteście stronniczy, cytujecie te
      "mądre słowa jajogłowych". W imię czego??? Jakim prawem oskarżacie człowieka o
      oszustwo nie znając go? Może jednak piszecie w imieniu (i interesie) kogoś innego?
      Dlaczego nikt nie zaintresował się sprawą w marcu 2004r kiedy została wydana
      książka pana Majdy? Wówczas to autor wysłał po egzemlarzu między innymi do:

      Gazety Wyborczj
      Rzczpospolitej
      Newsweek`a
      Wprost
      Gazety Pomorskiej
      Expresu Bydgoskiego
      oraz do redakcji kilku programów telewizyjnych.
      I co??? I nic. Żadnego odzewu ze strony mediów. To było do przewidzenia.
      Teraz jednak, gdy paru lekarzy usłyszało:
      -Nie, nie panie doktorze. Nie dam panu 500 zł. Pójdę do Pana Majdy, a on mnie
      wyleczy bo pomógł już Stasi Kasi i Basi.
      I w tym momencie przeważyła siła lobby, siła znajomości lub siła innych
      czynników które wpłynęły jednak na media a te zainteresowały się sprawą.
      Niestety, zamiast zmusić naukowców do debaty na tematy poruszone w książce,
      media oskarżają uczciwego człowieka o oszustwo.
      Znam Pana Grzegorza osobiście. Znam równeż wiele osób, które przychodziły do
      gabinetu. Wiziałem ich wyraz twarzy kiedy trafiali do gabinetu po raz pierwszy.
      Widziałem ich kiedy po kilku wizytach oświadczali, że czują się dużo lepiej.
      Nigdy jednak nie zapomnę ich wyrazów radości i wdzięczności kiedy "przybiegali"
      z wyikami od lekarzy. Ci ludzie są zdrowi mimo tego, że medycyna dawno wydała na
      nich wyrok. Jak to możliwe??? Czy dokonał tego "oszust wyłudzający pieniądze od
      chorych na raka"?
      Dziennikarze! Wy już skazaliście Grzegorza Majdę na potępienie.
      Pewnie dlatego, że Go nie znacie. Pewnie dlatego, że nikt z was ani z waszych
      bliskich nie usłyszał od lekarza, że zostało wam tylko kilka miesięcy życia i
      nic sie nie da zrobić.
      Ale licho nie śpi.


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka