maga811
13.04.06, 18:33
Spotkałam się ostatnio z bardzo ciekawą historią,która mnie i moich
domowników bardzo zdenerwowała.Chodzi o pewną firmę handlującą materacami
zdrowotnymi.Młoda pani pracująca w tej firmie zawitała niedawno do mojego
domu.Akurat dziadek był sam więc poszło jej łatwo.O co chodzi?
Pani ta zadała kilka pytań na temat zdrowia,których nauczyła się na pamięć,po
czym zaczęła prezentacje produktu.Stwierdziła też,że ów materac będzie
refundowany z Funduszu po czym kazała podpisać coś co potem okazało się być
umową kupna(udając,że przytrzymuje kartkę zasłoniła ten napisa dłonią) no i
wyszedł z tego taki ambaras,że wczoraj zapukał do drzwi pan z materacem
oczekując zapłaty za przywieziony towar.Kiedy mój dziadek chciał mu
wyjaśnić,że on przecież żadnego materaca nie kupował i nie ma zamiaru ten pan
zaczął straszyć go,że musi zapłacić za kolometrówkę.W ogóle zrobił się
strasznie agresywny,na koniec machając rękami postraszył dziadka
sądem.Bezczelność!!!!Czy ktoś miał kontakt z tego typu akcjami ?