radca 26.12.02, 19:22 www.info.bydgoszcz.pl/wydarz.asp?i=23129 radca Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: molton Re: 'Krzyk FORDONU ' - wyczytane z netu IP: olsztyn:* / *.ols.vectranet.pl 26.12.02, 22:57 Wymuszony txt dla ckliwych i naiwnych. 16-stka w kamiennym kręgu blokowiska z komórką, jedyna atrakcja, na którą stać biedaczkę to promocje w markecie. Dobrze, że przyajmniej raz w miesiacu taka do PUB'u może pojechać albo do kina na miasto. Odpowiedz Link Zgłoś
rissa Re: 'Krzyk FORDONU ' - wyczytane z netu 28.12.02, 15:01 Gość portalu: molton napisał(a): > Wymuszony txt dla ckliwych i naiwnych. Nieprawda!!! Sama wychowywalam sie w Fordonie i tekst jest wiernym odbiciem rzeczywistosci; szare, ponure blokowisko bez zadnych perspektyw dla mlodych ludzi. Mlodziez snujaca sie po klatkach i po ulicy, agresja, chamstwo i beznadzieja. Od czasu do czasu wyprawy 'do miasta'lub do supermarketu na zakupy. Ja zmienilam otoczenie, ale moja 18letnia siostra dalej w tym tkwi snujac sie z grupkami nie wiedzacych co ze soba poczac nastolatkow, szukajacych wrazen i ucieczki od szarej rzeczywistosci w narkotykach, alkoholu i piosenkach hip-hop tak samo beznadziejnych jak ich egzystencja. Mysle,ze podobnych blokowisk jest w naszym kraju na peczki, nikogo obchodzi ta zagubiona i przygnebiona mlodziez , ktora wychowywuje sie w takim miejscu. Na drugi raz sie zastanow zanim napiszesz cos z tego swojego superciekawego Olsztyna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: molton Re: 'Krzyk FORDONU ' - wyczytane z netu IP: olsztyn:* / *.ols.vectranet.pl 28.12.02, 19:12 Przepraszam, nie chciałem nikogo obrazić, wywoływać agresji czy też jakichkolwiek konfliktów lokalnych. Po prostu uważam, że przedmiotowa fiszka niczego nie wnosi, przecież znamy wiele podobnych dzielnic nie tylko w Bydgoszczy, ba można pójść dalej i spytać co z całym Grudziądzem, Świeciem, Solcem, Toruńskim Rubinkowem, Wąbrzeźnem czy wreszcie Włocławkiem. Dla mnie denerwujące są bierne postawy roszczeniowe zwłaszcza u młodzieży, i ekspozycji takich postaw dopatruję w „linkowym” tekście. Nawiązując do Twojej Risso wypowiedzi uważam, że życie raczej chłoszcze niż rozdaje gratisy. Stąd jeżeli Twoja siostra zamiast w bibliotece siedzi na klatce schodowej to szanuję jej wybór. Szanuję pod warunkiem, że za 5-10 lat nie będzie obrażać lub co gorsza obciążać np. przez system socjalny (czytaj wyższe podatki), tych koleżanek które swoją inicjatywą wyrwały się przynamniej mentalnie z tego przysłowiowego blokowiska i wypracowały sobie lepszą przyszłość. i...proponuję mniej adrenaliny:)) Odpowiedz Link Zgłoś
radca Re: 'Krzyk FORDONU ' - wyczytane z netu 28.12.02, 19:35 Ma racje tutaj Rissa jak i rowniez Molton. Fordon ( jaki by to nie by - czy Nowy czy Stary )nie jest tutaj wyjatkiem. Nie jest gdzie indziej inaczej.To jest typowy obraz w "postkomunistycznych " panstwach.Pamietam FORDON jeszcze z bardzo dawnych czasow.Pamietam FORDON z tych sprzed "wolnosci" czy jak kto woli sprzed "wojny jaruzelskiej". Znam juz ten Nowy-Fordon i znam bardzo dobrze ten nasz Stary- FORDON z dnia dzisiejszego.Znam dzielnice -"blokowiska " z Bydgoszczy.Znam dobrze z codziennego zycia miasta i miasteczka z krajow zachodnich.Lecz rowniez bylem bacznym obserwatorem i to przez wiele miesiecy - zycia mlodziezy i nie tylko w ROSJI,UKRAINIE,JAKUCJI,SYBERII,CZECH,SLOWACJI i WEGIER. We wszystkich tych "postkomunistycznych " panstwach - zycie mlodziezy jest podobne. Lecz bardzo rozni sie od zycia mlodziezy w krajach zachodnich. radca Odpowiedz Link Zgłoś
radca Re: 'Krzyk FORDONU ' - wyczytane z netu 28.12.02, 20:09 Mysle,ze mlodziez "padla tutaj ofiara" - transformacji ustrojowej.Celowo napisalem ; "padla ofiara" - w cudzyslowie.Wtedy, w tamtych czasach trzeba bylo walczyc.Walczyc o zdobycie czegokolwiek na rynku - ze sklepu,hali targowej,ajentow, spod pewexu - no i w koncu ze wsi.Znane TALONY na samochody dla "partyjnych dzialaczy".TALONY do KONSUMOW - gdzie mogli tylko kupowac MILICJANCI,ORMOWCY i pracownicy MSW.Specjalne PRZYWILEJE dla WOJSKA i pracownikow MON.W latach osiemdziesiatych zaczelo sie :) Usilne dazenie do WOLNOSCI i "NORMALNEGO CODZIENNEGO ZYCIA".Wtedy juz, ta mlodziez nie miala prawie w nikim oparcia.Mlodziez zostala pozostawiona "samym sobie".Jedni zaczeli sie organizowac,aby "ukrocic zlo komunizmu" , a inni zaczeli czynic wszystko - aby ten komunizm obronic.Miedzy takimi pojawila sie jeszcze trzecia grupa: nazwalbym to moze cos w rodzaju " garbownikow " lub "garbiarzy". Oni to wyczuwajac,ze komunizm upadnie i to napewno - zaczeli GROMADZIC ZA WSZELKA CENE - co sie dalo.Wiedzieli,ze beda musieli " sie przefarbowac ". Byli blisko STRUKTUR miedzy "PANEM I PLEBANEM".Wiec mieli nasluch - co jak daleko sie to posuwa.Dazenie do upadku fabryk i warsztatow.Dewastacje maszyn i urzadzen.Zabezpieczanie czesci zamiennych.Wykupywanie po "CENIE ZLOMU " - wszelkich maszyn i urzadzen.Tworzenie " SPOLEK z OO ". Slynne powiedzenie URBANA ,ze "to co nie jest prawem zabronione - jest dozwolone". Wydawanie na SILE PASZPORTOW - wielokrotnie z mysla ; " BEZ POWROTU" itp. KOmu sie udalo - wyjechal.Kto z mlodych pozostal w naszym kraju - spotkal STAN WOJENNY.Zycie w strachu i niepewnosci.Zycie nasycone WALKA PROPAGANDOWA. Zycie nasycone czekaniem na NOWE CZASY.Nadeszla WOLNOSC, a wraz z nia NADZIEJA. Nadzieja na LEPSZE JUTRO.NIESTETY - nie bylo ono jednak dane WIEKSZOSCI. :))))))) radca Odpowiedz Link Zgłoś
radca Re: 'Krzyk FORDONU ' - wyczytane z netu 28.12.02, 20:59 Wolna Polska,lecz wiele problemow.Tamta mlodziez wydoroslala.Zaczal sie okres "ustawiania sie w zyciu".Kto cwanszy i przebieglejszy - ustawial sie. Rekiny z bylego PZPR wraz z SB zaczely usuwac materialy- ktore moglyby ich obciazac.Walka o wladze i pozycje.Walka o pieniadze i funcje.Nastaly czasy "dzikiego kapitalizmu". Plotki z dawnych ukladow socjalistycznych - odeszly na bok.Wielu z tej dawnej mlodziezy - wychowywanych i "panskim okiem tuczonych " przez rodzicow ze struktur partyjnych - zostalo bez pracy. Pozostala im ZLOSC,ALKOHOL,PAPIEROSY i DAWNE WSPOMNIENIA.Ich dzieci - to juz dzisiejsza mlodziez.Dzisiejsza mlodziez,ktora wyrastala sluchajac ZLOZECZEN I NARZEKAN.To taka mlodziez idzie dzisiaj na ulice,aby sie wyzyc.Idzie na parkingi osiedlowe,aby wybic szyby w autach,polamac wycieraczki,poluznic sruby i nie tylko.Od czasu do czasu dac komus po gebie. Nie jest to ocena calosci,ale jednak.... Sa jeszcze dzieci dzisiejszych ludzi na stanowiskach.Mam tu na mysli synow oficerow policji,wojska i zajmujacych stanowiska.Sa to osiedlowi "gieroje". Czuja i wiedza o tym,ze sa nietykalni. Malo tego ,o tym wie inna mlodziez z osiedla.Dlatego staja sie "symbolem wolnosci i nietykalnosci". "Tata wszystko zalatwi" . Dorosli nie bardzo kwapia sie tym,by dzialac spolecznie.Na to jakos dzisiaj brak czasu.Rowniez mowi sie,ze "za to nie placa ". Politycy musza sie pilnowac,aby "ich nie wysadzono z siodla". Wiec mlodziez dzisiejsza ......? Co tu robic ? Czym sie zajac ? Brak roboty.Gdzie tu wyjsc ? ech..... radca Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: molton Re: 'Krzyk FORDONU ' - wyczytane z netu IP: olsztyn:* / *.ols.vectranet.pl 28.12.02, 21:24 Myślę, ze zbyt wiele energii trawi się na próby jednoznacznej oceny minionej dekady, co często prowadzi do nieproduktywnego szukania winnego, czy wręcz niekoniecznie uzasadnionych prób wprowadzenia sprawiedliwości dziejowej. Wielu z nas chodziło z kwiatami na pomniki ku czci bohaterów pomordowanych przez bandytów, którzy dzisiaj są bohaterami nękanymi przez bandytów-którzy wcześniej byli bohaterami. I choć w miejscu pomnika jest śmietnisko nie podejmuję się oceny; by nie popełnić błędu pochopności. Odpowiedz Link Zgłoś
radca Re: 'Krzyk FORDONU ' - wyczytane z netu 28.12.02, 21:50 Gość portalu: molton napisał(a): > Wielu > z nas chodziło z kwiatami na pomniki ku czci bohaterów pomordowanych przez > bandytów, którzy dzisiaj są bohaterami nękanymi przez bandytów-którzy > wcześniej byli bohaterami. I choć w miejscu pomnika jest śmietnisko nie > podejmuję się oceny; by nie popełnić błędu pochopności. - mysle,ze "ideologia" nie jest juz tak naprawde nikomu potrzebna.Nawet takim jak ja, Ty - czy tez obecnej mlodziezy.Te pomniki tez,az nie sa takie - az wazne obecnie.Bardziej powinny byc to "ciekawostki turysteczne".Zbyt wielkie "kulty" nie sa potrzebne- staja sie wielokrotnie szkodliwe. radca Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: molton Re: 'Krzyk FORDONU ' - wyczytane z netu IP: olsztyn:* / *.ols.vectranet.pl 28.12.02, 22:09 radca napisał: > Gość portalu: molton napisał(a): > > > Wielu > > z nas chodziło z kwiatami na pomniki ku czci bohaterów pomordowanych przez > > > bandytów, którzy dzisiaj są bohaterami nękanymi przez bandytów-którzy > > wcześniej byli bohaterami. I choć w miejscu pomnika jest śmietnisko nie > > podejmuję się oceny; by nie popełnić błędu pochopności. > > - mysle,ze "ideologia" nie jest juz tak naprawde nikomu potrzebna.Nawet takim > jak ja, Ty - czy tez obecnej mlodziezy.Te pomniki tez,az nie sa takie - az wazn > e > obecnie.Bardziej powinny byc to "ciekawostki turysteczne".Zbyt wielkie "kulty" > nie sa potrzebne- staja sie wielokrotnie szkodliwe. > > radca Widzę że dalej nie pociągniemy wątku, ponieważ nasze poglądy są zbieżne. :))molton Odpowiedz Link Zgłoś
radca Re: 'Krzyk FORDONU ' - wyczytane z netu 28.12.02, 22:23 Gość portalu: molton napisał(a): > Widzę że dalej nie pociągniemy wątku, ponieważ nasze poglądy są zbieżne. > :))molton mysle,ze tutaj mozna jeszcze dokonac pewnej analizy - tego o czym napisala wczesniej "rissa". Jest tam wiele ciekawych spostrzezen. radca ps. szczegolnie jedno zdanie mnie zaciekawilo,aby sie wypowiedziec w tej sprawie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: molton Re: 'Krzyk FORDONU ' - wyczytane z netu IP: olsztyn:* / *.ols.vectranet.pl 29.12.02, 00:14 > mysle,ze tutaj mozna jeszcze dokonac pewnej analizy - tego o czym napisala > wczesniej "rissa". Jest tam wiele ciekawych spostrzezen. > > radca > > ps. szczegolnie jedno zdanie mnie zaciekawilo,aby sie wypowiedziec w tej > sprawie. Mógłbyś rozwinąć Radco?? molton. Odpowiedz Link Zgłoś
radca Re: 'Krzyk FORDONU ' - wyczytane z netu 29.12.02, 00:24 Gość portalu: molton napisał(a): > > > mysle,ze tutaj mozna jeszcze dokonac pewnej analizy - tego o czym napisala > > > wczesniej "rissa". Jest tam wiele ciekawych spostrzezen. > > > > radca > > > > ps. szczegolnie jedno zdanie mnie zaciekawilo,aby sie wypowiedziec w tej > > sprawie. > Mógłbyś rozwinąć Radco?? molton. -zacytuje to zdanie "rissy" - bo to jest dosc wyraziste ; "blokowisk jest w naszym kraju na peczki, nikogo obchodzi ta zagubiona i przygnebiona mlodziez , ktora wychowywuje sie w takim miejscu." radca Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: molton Re: 'Krzyk FORDONU ' - wyczytane z netu IP: olsztyn:* / *.ols.vectranet.pl 28.12.02, 21:33 radca napisał: > > We wszystkich tych "postkomunistycznych " panstwach - zycie mlodziezy jest > podobne. > > Lecz bardzo rozni sie od zycia mlodziezy w krajach zachodnich. > > radca Problem ten dotyczy w dużej mierze państw posocjalistycznych, ponieważ uczestnicy poprzedniego systemu nie ponosili pełnej odpowiedzialności za swoje indywidualne decyzje, takie jak np. wybór zawodu czy branży (rozumianej jako dziedziny działalności). Patrząc dzisiaj na problem np. blokersów (czy równie dobrze dzieci z PGR), można zaryzykować sąd, że paradoksalnie, centralne planowanie niektórych ludzi oduczyło planowania. Przejawia to się naiwną filozofią życiową, którą można określić: "jutro jakoś to będzie". Odpowiedz Link Zgłoś
radca Re: 'Krzyk FORDONU ' - wyczytane z netu 28.12.02, 22:08 Gość portalu: molton napisał(a): > radca napisał: > Problem ten dotyczy w dużej mierze państw posocjalistycznych, ponieważ > uczestnicy poprzedniego systemu nie ponosili pełnej odpowiedzialności za >swoje indywidualne decyzje, takie jak np. wybór zawodu czy branży (rozumianej >jako dziedziny działalności). - "wybor zawodu" ? - piszesz, hmm, a gdzie tak naprawde mozna ponosic ta "pelna odpowiedzialnosc" ? Wybiera sie zawod i czsto dopiero pozniej okazuje sie,ze mozna sie doskonale spelniac w innych dziedzinach - lecz juz jest za pozno :) To nie ma nic wspolnego z ustrojem - takie jest poprostu zycie. >Patrząc dzisiaj na problem np. blokersów (czy równie > dobrze dzieci z PGR), można zaryzykować sąd, że paradoksalnie, centralne > planowanie niektórych ludzi oduczyło planowania. - rowniez i tutaj nie bardzo bym sie zgodzil z Toba. "centralne planowanie - oduczylo ludzi planowania" ? - to sa zbyt czesto uzywane slowa politykow "prawicy". Wlasnie i wtedy - w tym porzednim systemie, ludzie musieli wiele planowac.Planowano - jak tutaj przezyc.Planowano - jak zwiazac koniec z koncem.Jaki wybrac zawod ? ( o czym wspominales) Jak zabezpieczac przyszlosc itd.itd.Moze istniala niby ta " gospodarka centralna" , ale ludzie i tak MUSIELI PLANOWAC SWOJE :) Dzisiaj nawet nie ma co planowac.Dzisiaj chocbys PLANOWAL NIE WIEM CO I JAK - OTOCZONY JESTES BIEDA i BRAKIEM WIDOKOW NA PRZYSZLOSC. Jak mozesz planowac ? Gdy okazuje sie,ze nie ma miejs pracy ? Gdy okazuje sie,ze "przyjety zostales na czarno" ? Przyjety zostales "na okres probny ": Po czasie znowu mozna cie "przyjac na okres probny" . Ile takich " okresow probnych " moze byc ?: Po czasie okaze sie,ze NIE BYLES NAWET ZAREJESTROWANY. >Przejawia to się naiwną filozofią życiową, którą można określić: "jutro jakoś to będzie". - takiej filozofii nawet juz nie ma.BARDZIEJ POZOSTAJE PYTANIE : "JAKIE BEDZIE TO JUTRO ? ". radca Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: molton Re: 'Krzyk FORDONU ' - wyczytane z netu IP: olsztyn:* / *.ols.vectranet.pl 29.12.02, 00:02 > "JAKIE BEDZIE TO JUTRO ? ". > > radca Piszesz RADCO: \hmm, a gdzie tak naprawde mozna ponosic ta "pelna odpowiedzialnosc" ? To nie ma nic wspolnego z ustrojem - takie jest poprostu zycie.\ Dokonując rozbioru pojedynczych sformułowań dojdziemy do nudnej wymiany definicji typu „wolność negatywna”. Odpowiedzialność pełną ponosi np. osoba fizyczna prowadzącą działalność gospodarczą, ale nie jestem prawnikiem więc mogę się mylić. Na potrzeby naszej dyskusji świadomość pełnej odpowiedzialności oznacza dla mnie, Radco, maksymalnie odwleczone w czasie podejmowanie decyzji nieodwracalnych lub trudno-odwracalnych w celu uniknięcia przykrych konsekwencji. Np. A. mogę wybrać zawód spawacza okrętowego, co oznacza dużo czasu na klatce bloku w Fordonie, krótką edukację i później bezrobocie, strajki i hasła typu rząd jest do bani. Decyzja-działanie- Skutek-Sankcja. B. nie wiem co chcę robić, jakie będzie euro za 5 lat, i czy będzie popyt na kogokolwiek- wybieram możliwie długą ścieżkę rozwoju bogatą w liczne doświadczenia, które pozwalają mi odkryć moje prawdziwe atuty wokół których mogę rozwinąć moją dorosłą karierę. Zwróć uwagę RISSO: ponieważ chodzi o możliwie długą ścieżkę rozwoju, a akcja dzieje się w biednej, lecz coraz bardziej konkurencyjnej RP więc zaczynam możliwie wcześniej, często przy pomocy rodziców, czytaj: nie ma smętnego łażenia z kumplami po osiedlu : ( (no chyba że na angielski albo coś takiego) – czyli nie ma dresiarzy i blokersów lub jako mniej przystosowana populacja zaczynają ginąć z powodu ograniczonych możliwości prokreacji (niska atrakcyjność w oczach przyszłych matek). :):) Piszesz drogi RADCO:/ Wybiera sie zawód i często dopiero później okazuje sie,ze mozna sie doskonale spełniać w innych dziedzinach - lecz juz jest za pozno :)/ Statystyki mówią że w Stanach przecięty pracobiorca zmienia 6 razy swoją profesję. Nie znam tych statystyk dokładnie, ale trudno wyobrazić sobie zmiany typu: Prawnik, Dentysta, Kardiolog, Mennager Sali w Mc Donald’s, Genetyk, Kondukor. Raczej jest to pewna ścieżka zogniskowana wokół tzw. głównych kompetencji. Powyższe oznacza, że bardzo trudno nadrobić błędy i zaniechania z dzieciństwa czy też okresu dorasrania. Dalej argumentujesz RADCO:/ "centralne planowanie - oduczylo ludzi planowania" ? - to sa zbyt czesto uzywane slowa politykow "prawicy". / Jeśli tak rzeczywiście mówią Ci politycy to są mądrzejsi niż myślałem :)) a dalej: /Wlasnie i wtedy - w tym porzednim systemie, ludzie musieli wiele planowac.Planowano - jak tutaj przezyc.Planowano - jak zwiazac koniec z koncem.Jaki wybrac zawod ? ( o czym wspominales) Jak zabezpieczac przyszlosc itd.itd.Moze istniala niby ta " gospodarka centralna" , ale ludzie i tak MUSIELI PLANOWAC SWOJE :)/ moja odpowiedź: Jasne że tak. ale czy to na pewno o takim poziomie planowania mówimy? Miałem na myśli inną płaszczyznę tego pojęcia. Czy na pewno już w przedszkolu rodzice dokładali nam niektóre elementy wiedzy ponad programowej w celu ułatwienia nam startu? O jakim polu wyboru mówimy? A z innej beczki: ilu rodzinom (%) RP grozi finansowe bankructwo z powodu przekroczenia bezpiecznego poziomu zadłużenia kredytami konsumpcyjnymi i dla czego? Chyba łatwo wymienić co najmniej kilku decydentów w spółkach skarbu pastwa, którzy nie bardzo potrafiliby Ci wyjaśnić co to jest biznes plan, cash flow, bilans pro-forma czy coś tam jeszcze z podstawowych instrumentów planowania w gospodarce rynkowej. Jeśli masz kolegów, którzy się otarli o ten wycinek naszej rzeczywistości to Wiesz o czym mowa. Twoje pytanie RADCO: Jak mozesz planowac ? Gdy okazuje sie,ze nie ma miejs pracy ? Gdy okazuje sie,ze "przyjety zostales na czarno" ? Przyjety zostales "na okres probny ": Po czasie znowu mozna cie "przyjac na okres probny" . Ile takich " okresow probnych " moze byc ?: Po czasie okaze sie,ze NIE BYLES NAWET ZAREJESTROWANY./ Moja odpowiedź: chcesz mieć pokój szykuj się do wojny. Nie ma miejsc pracy. ok.. Ale gdzie jesteś teraz: student, absolwent, pracownik czy właściciel spółki? Każda z tych pozycji jest inna i posiada odmienną racjonalność decyzyjną – nie wrzucajmy ich do jednego worka bo stracimy merytorykę. Ale spróbujmy: co zrobiłeś żeby zabiegali o Ciebie pracodawcy? w czym jesteś lepszy od konkurentów? Próbowałeś własnego bussinesu? Może jakiś czas temu zdecydowałeś się na górnictwo, które od 20 lat w Europie jest ograniczane? Jakie koszty wymagają czasowego zrezygnowania z określonej konsumpcji? Czy nie słyszałeś, RADCO, o praktykantach- nie synach prominentów, którym pracodawcy zaproponowali stała pracę? No i w końcu:/>Przejawia to się naiwną filozofią życiową, którą można określić: "jutro jakoś to będzie". - takiej filozofii nawet juz nie ma.BARDZIEJ POZOSTAJE PYTANIE : "JAKIE BEDZIE TO JUTRO ? ". A któż to wie jakie będzie jutro. Może lepiej posiedzieć na klatce na Fordonie, albo dostać złotą kartę w PUB’ie w wieku 16 lat? No bo po co ogóle się starać skoro być jutro może w jakimś centrum dowodzenia bronią strategiczną sprzątaczka nieroztropnie usiądzie na taki duży czerwony guzik i już od jutra w ogóle niczego nie będzie? Ryzyko polega na tym, że to jakie jutro Sam Sobie zaplanujesz, to jakie jutrzejsze problemy przewidzisz może przesądzić o tym z jakiej pozycji przyjmiesz te nowe szanse i zagrożenia. to mniej-wiecej miałem na myśli w poprzedniej wypowiedzi. sorry za dłużyzny- molton.;:))) Odpowiedz Link Zgłoś
radca Re: 'Krzyk FORDONU ' - wyczytane z netu 29.12.02, 00:36 Gość portalu: molton napisał(a): > > > "JAKIE BEDZIE TO JUTRO ? ". > > > > radca > > Piszesz RADCO: \hmm, a gdzie tak naprawde mozna ponosic ta "pelna > odpowiedzialnosc" ? > To nie ma nic wspolnego z ustrojem - takie jest poprostu zycie.\ > Dokonując rozbioru pojedynczych sformułowań dojdziemy do nudnej wymiany > definicji typu „wolność negatywna”. > Odpowiedzialność pełną ponosi np. osoba fizyczna prowadzącą działalność > gospodarczą, ale nie jestem prawnikiem więc mogę się mylić. Na potrzeby naszej > dyskusji świadomość pełnej odpowiedzialności oznacza dla mnie, Radco, > maksymalnie odwleczone w czasie podejmowanie decyzji nieodwracalnych lub > trudno-odwracalnych w celu uniknięcia przykrych konsekwencji. _ jakbysmy nie postapili,czy dokonali wyboru- to i tak bedzie mozna powiedziec po czasie,ze moglismy zrobic inaczej :) Tak juz jest,ze uczymy sie ciagle :) > Np. > A. mogę wybrać zawód spawacza okrętowego, co oznacza dużo czasu na klatce > bloku w Fordonie, krótką edukację i później bezrobocie, strajki i hasła typu > rząd jest do bani. Decyzja-działanie- Skutek-Sankcja. - jakikolwiek bys nie wybral zawod obecnie - to nie mozesz tego przewidziec- czy bedzie to ten,ktory cie pozniej zadowoli.Oczywiscie wybor w miare rozsadku. > B. nie wiem co chcę robić, jakie będzie euro za 5 lat, i czy będzie popyt na > kogokolwiek - wlasnie, kto to wie,ale jednak badac i konsultowac sie. - wybieram możliwie długą ścieżkę rozwoju bogatą w liczne > doświadczenia, które pozwalają mi odkryć moje prawdziwe atuty wokół których > mogę rozwinąć . - tak,ale tutaj potrzebne sa ambicje i samozaparcie.Wazne jest rowniez wsparcie rodziny :) cdn. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: molton Re: 'Krzyk FORDONU ' - wyczytane z netu IP: olsztyn:* / *.ols.vectranet.pl 29.12.02, 01:18 radca napisał: > _ jakbysmy nie postapili,czy dokonali wyboru- to i tak bedzie mozna powiedziec > po czasie,ze moglismy zrobic inaczej :) Tak juz jest,ze uczymy sie ciagle :) molton=>Obawiam się, że nie dokońca się rozumiemy, Radco- Ty masz na myśli prezentyzm, a ja planowość i konsekwencję. Jeżeli ocena przeszłości to raczej dla potrzeb działań-decyzji korygujących. Czyli zamiast rozczulania się nad sobą sensowne wyłapywanie błędów poto by Polak był mądry chociaż po szkodzie, (i przed szkodą o analogicznych znamionach). >> - jakikolwiek bys nie wybral zawod obecnie - to nie mozesz tego przewidziec- > czy bedzie to ten,ktory cie pozniej zadowoli.Oczywiscie wybor w miare rozsadku. > > B. nie wiem co chcę robić, jakie będzie euro za 5 lat, i czy będzie popyt > na kogokolwiek > - wlasnie, kto to wie,ale jednak badac i konsultowac sie. Ja molton zgadzam się z Tobą RADCO zupełnie. Dlatego rozwinąlem to zagadnienie na przykładzie USA. > - wybieram możliwie długą ścieżkę rozwoju bogatą w liczne > > doświadczenia, które pozwalają mi odkryć moje prawdziwe atuty wokół któryc > h > > mogę rozwinąć . > - tak,ale tutaj potrzebne sa ambicje i samozaparcie.Wazne jest rowniez wsparcie > > rodziny :) I w tym punkcie również zbliżamy się do porozumienia, bo nie widzę argumentów zmniejszających wagę i siłę oddziaływania rodziców, rodzeństwa i całego otoczenia (także blokersów, biedy i innych elementów o zabarwieniu negatywnym), którego jakość ma określony wpływ na kształtowanie chyba każdej jednostki. ::)molton Odpowiedz Link Zgłoś
radca Re: 'Krzyk FORDONU ' - wyczytane z netu 29.12.02, 01:10 Gość portalu: molton napisał(a): > Piszesz drogi RADCO:/ Wybiera sie zawód i często dopiero później okazuje > sie,ze mozna sie doskonale > spełniać w innych dziedzinach - lecz juz jest za pozno :)/ > Statystyki mówią że w Stanach przecięty pracobiorca zmienia 6 razy swoją > profesję. Nie znam tych statystyk dokładnie, ale trudno wyobrazić sobie zmiany > typu: Prawnik, Dentysta, Kardiolog, Mennager Sali w Mc Donald’s, Genetyk, > > Kondukor. Raczej jest to pewna ścieżka zogniskowana wokół tzw. głównych > kompetencji. - tak,na zachodzie zdarza sie czesto,ze dokonuje sie zmiany zawodu.Wynika to pewnie z tego co napisalem wczesniej.Okazuje sie,ze np. slusarz czy tez stolarz jest bezrobotny.Posrednictwo pracy szuka wolnych zapotrzebowan na takiego pracownika.Zalozmy,ze znajdzie i zostanie taki przyjety.Lecz czesto sie zdarzy,ze nie utrzyma sie dlugo w takiej pracy .. Nasuwa sie wtedy pytanie; "cos jest nie tak " ? Jesli nie ma talentu w tym zawodzie ( dobrego sie trzyma u siebie) to proponuje sie KURS ZAWODOWY w innym zawodzie.Mozna sobie wybrac zawod i posrednictwo za to zaplaci- w ramach " bezrobotnego". Osobiscie spotkalem takiego "bylego stolarza" ,ktory " stal sie elektrykiem " i gonil z robota- "jakby go ktos na 100 koni posadzil". > Dalej argumentujesz RADCO:/ "centralne planowanie - oduczylo ludzi > planowania" ? - to sa zbyt czesto > uzywane slowa politykow "prawicy". / > > Jeśli tak rzeczywiście mówią Ci politycy to są mądrzejsi niż myślałem :)) > > a dalej: /Wlasnie i wtedy - w tym porzednim systemie, > ludzie musieli wiele planowac.Planowano - jak tutaj przezyc.Planowano - jak > zwiazac koniec z koncem.Jaki wybrac zawod ? ( o czym wspominales) > Jak zabezpieczac przyszlosc itd.itd.Moze istniala niby ta " gospodarka > centralna" , ale ludzie i tak MUSIELI PLANOWAC SWOJE :)/ > > moja odpowiedź: Jasne że tak. ale czy to na pewno o takim poziomie planowania > mówimy? Miałem na myśli inną płaszczyznę tego pojęcia. Czy na pewno już w > przedszkolu rodzice dokładali nam niektóre elementy wiedzy ponad programowej >w celu ułatwienia nam startu? - nie,tego nas nie uczono i malo sie jeszcze spotyka.Powinno sie od najmlodszych lat rozwijac i wyczuwac talent jak i zdolnosci dziecka. > A z innej beczki: ilu > rodzinom (%) RP grozi finansowe bankructwo z powodu przekroczenia >bezpiecznego poziomu zadłużenia kredytami konsumpcyjnymi i dla czego? Chyba >łatwo wymienić co najmniej kilku decydentów w spółkach skarbu pastwa, którzy >nie bardzo potrafiliby Ci wyjaśnić co to jest biznes plan, cash flow, bilans >pro-forma czy coś tam jeszcze z podstawowych instrumentów planowania w >gospodarce rynkowej. Jeśli masz kolegów, którzy się otarli o ten wycinek >naszej rzeczywistości to Wiesz o czym mowa. - masz zapewne na mysli tzw. OBSADE STANOWISK PARTYJNYCH ? :) Zbyt czesto widzimy,ze skoki sa z "ministra na ministra " i nie tylko. Widac,ze mamy bardzo "uniwersalnych dzialaczy ". czyli do " tanca i ... " > Twoje pytanie RADCO: Jak mozesz planowac ? Gdy okazuje sie,ze nie ma miejs > pracy ? Gdy okazuje sie,ze "przyjety zostales na czarno" ? Przyjety >zostales "na okres probny ". Po czasie znowu mozna cie "przyjac na okres >probny" . Ile takich " okresow probnych " moze byc ?: Po czasie okaze sie,ze >NIE BYLES NAWET ZAREJESTROWANY./ > Ale spróbujmy: co zrobiłeś żeby zabiegali o Ciebie pracodawcy? - nie zrobilem nic,aby "zabiegali o mnie pracodawcy". To ja zabiegalem o pracodawce :) > w czym jesteś lepszy od konkurentów? - tu nie chodzi o to,"abys byl lepszy od konkurentow". Tutaj chodzi o to - czy mozna na Tobie polegac ? >Próbowałeś własnego bussinesu? - tak, prubowalem :))) >Może jakiś czas temu zdecydowałeś się na górnictwo, które od 20 lat w Europie jest ograniczane? - nie,nie :))) > Czy nie słyszałeś, RADCO, o praktykantach- nie synach prominentów, którym > pracodawcy zaproponowali stała pracę? - slyszalem,ale sa to sporadyczne przypadki > No i w końcu:/>Przejawia to się naiwną filozofią życiową, którą można > określić: "jutro jakoś to będzie". > - takiej filozofii nawet juz nie ma.BARDZIEJ POZOSTAJE PYTANIE : > "JAKIE BEDZIE TO JUTRO ? ". > > A któż to wie jakie będzie jutro. Może lepiej posiedzieć na klatce na > Fordonie, albo dostać złotą kartę w PUB’ie w wieku 16 lat? No bo po co o > góle się starać skoro być jutro może w jakimś centrum dowodzenia bronią > strategiczną sprzątaczka nieroztropnie usiądzie na taki duży czerwony guzik i > już od jutra w ogóle niczego nie będzie? Ryzyko polega na tym, że to jakie > jutro Sam Sobie zaplanujesz, to jakie jutrzejsze problemy przewidzisz może > przesądzić o tym z jakiej pozycji przyjmiesz te nowe szanse i zagrożenia. > to mniej-wiecej miałem na myśli w poprzedniej wypowiedzi. > sorry za dłużyzny- molton.;:))) - a jednak mozna cos zrobic.Tylko komu tak na tym specjalnie zalezy ? radca Odpowiedz Link Zgłoś
rissa Re: 'Krzyk FORDONU ' - wyczytane z netu 29.12.02, 15:21 Przeczytalam - dosc pobieznie przyznam, gdyz niestety nie mam czasu i krotkie podsumowanie; obwiniacie mentalnosc spoleczenstwa, spuscizne po komunizmie, brak wyksztalcania u mlodziezy checi walki o swoja lepsza przyszlosc, tak? Owszem sa jednostki ktore dzieki swoim ambicja, pomocy i wsparciu rodziny jak pisal Radca wyrwa sie z tej beznadziei ale przeciez nie wszytskim starczy odwagi, ambicji i sily woli. Mowimy tu o przecietnych dzieciach, przecietnie uzdolnionych, czesto o trudnej sytuacji rodzinnej, ktora to sytuacja (agresja w rodzinie, alkoholizm, brak zaineresowania ze strony rodzicow itp.itp. dobrze wiemy jak to wyglada w takich blokowiskach) ich mozliwosci pcha raczej w dol niz w gore. Mi chodzi o to zeby dac tym dzieciom jakas alternatywe; zeby zamiast przesiadywac na klatkach, 'szorowac bruki' czy szukac wrazen u dealerow (ktorych w Fordonie nie brakuje) mogly pojsc do parku, skorzystac z obiektow sportowych, czy pojsc do domu kultury. W taki sposob te dzieciaki moga znalezc cos ich zainteresuje, cos w czym beda chcialy sie sprawdzic, przemowi do ich ambicji. Tymczasem NIC sie nie robi zeby czymkolwiek zinteresowac te dzieci (a co dopiero dosrastajaca mlodziez, ktora jest najtrudniejsza). Sa zostawione same sobie. Piszesz Molton 'mniej adrenaliny', rzadko sie wzburzam ale ten problem akurat mnie bezposrednio dotknal i nadal jest dla mnie aktualny (siostra). NIe wydaje mi sie ze chodzi tu o roszczeniowe postawy u mlodziezy, to nasz obowiazek zeby tym dzieciakom od malego zapewnic minimum warunkow do prawidlowego rozwoju. Pozdrawiam, Rissa. Odpowiedz Link Zgłoś
radca Re: 'Krzyk FORDONU ' - wyczytane z netu 29.12.02, 16:07 Risso piszesz tutaj o waznych sprawach,ktorych nie chcialem poruszac na samym poczatku.Staralem sie ukazac na wstepie pewne losy dziejowe oraz wyszukac porownania.Mysle,ze udalo sie nam wiele przeanalizowac.Warto by teraz rozkreciic istote sprawy - czyli to o czym wspominasz , cytuje Twoja wypowiedz ; -------------------------------------------------------------------------------- " Mowimy tu o przecietnych dzieciach, przecietnie uzdolnionych, czesto o trudnej sytuacji rodzinnej, ktora to sytuacja (agresja w rodzinie, alkoholizm, brak zaineresowania ze strony rodzicow itp.itp. dobrze wiemy jak to wyglada w takich blokowiskach) ich mozliwosci pcha raczej w dol niz w gore. Mi chodzi o to zeby dac tym dzieciom jakas alternatywe; zeby zamiast przesiadywac na klatkach, 'szorowac bruki' czy szukac wrazen u dealerow (ktorych w Fordonie nie brakuje) mogly pojsc do parku, skorzystac z obiektow sportowych, czy pojsc do domu kultury. W taki sposob te dzieciaki moga znalezc cos ich zainteresuje, cos w czym beda chcialy sie sprawdzic, przemowi do ich ambicji. Tymczasem NiC sie nie robi zeby czymkolwiek zinteresowac te dzieci (a co dopiero dosrastajaca mlodziez, ktora jest najtrudniejsza). Sa zostawione same sobie " --------------------------------------------------------------------------- Postaram sie w nastepnych postach, wlaczyc i rozszerzyc ta mysl. pozdrawiam radca Odpowiedz Link Zgłoś
radca Re: 'Krzyk FORDONU ' - wyczytane z netu 29.12.02, 16:41 Moze jeszcze wroce do tych starszych czasow - czyli starego FORDONU. O "sypialni ", czyi Nowym-Fordonie bedzie pozniej. Po wojnie mieszkancy FORDONU pracowali w takich firmach jak; "PAPIERNIA" w Fordonie "WINIARNIA" " "SMOLARNIA" " "TARTAK " " "CEGIELNIA " " "ZBOZOWIEC " " wiele jeszcze mniejszych i posrednich miejsc pracy np. PIEKARNIA,CUKIERNIA itd. Ogromna rzesza "fordoniakow " dojezdzala do fabryk na BRDYUJSCIE i BYDG-WSCHOD. "ROWERY " " EKSTRAKTY " "SKLEJKI" "TARTAK" "KOMBINAT " "GAZOWNIA" "KABEL" To jest dopiero Bydgoszcz - Wschod.Wielu jezdzilo do pracy rowerami,"komarami", "simsonami" autobusami zakladowymi.Pamietam czasy,gdy na "rynku fordonskim" staly cale tabory autobusow zakladowych.To byly tlumy pracownic i pracownikow. To byly pieniadze :) Wielu tez z okolic dawnej "bydgoskiej ", Siernieczka, Zofina,Mariampola i okolic Doliny Smierci- dojezdzalo do pracy pociagami. Pamietam pierwszy autobus z MPK - tzw. "petka".Nazwa potoczna wziela sie od tego,gdyz autobus ten byl oznaczony litera "P" - jako pospieszny. Szlo coraz bardziej do przodu.Ludzie majac prace,mogli sobie pozwolic na WCZASY PRACOWNICZE z FUNDUSZU WCZASOW PRACOWNICZYCH.Zaklady pracy organizowaly wycieczki autokarowe za 5 zlotych. Istniala KASA ZAPOMOGOWO - POZYCZKOWA. Bylo - jak bylo, na miare tych czasow.Lecz rozrywek i zbyt wiele mozliwosci ku temu nie bylo.Tzn, mozliwosci byly zawsze,aby cos zrobic i wykonac.Lecz INWESTYCJE MIEJSKIE omijaly jakos zawsze ten STARY- poczciwy FORDON. Zaczeto sie sklaniac w strone BUDOWY NOWEGO Fordonu.Wielka propapaganda i wielkie krzyki.Dobrze,bo nalezy budowac mieszkania i osiedla, ale.... Szlo o to,aby zaliczac kolejne ilosci mieszkan, poprawiac statystyke. Nie na darmo powstala potoczna nazwa - " SYPIALNIA ". radca Odpowiedz Link Zgłoś
radca Re: 'Krzyk FORDONU ' - wyczytane z netu 29.12.02, 17:12 Wiele z tych firm,ktore wymienilem wczesniej - juz nie istnieje. Pozostaly ruiny, mienie zostalo rozkradzione lub "przehandlowane" .W miejscach niedawnych firm potworzyly sie roznego rodzaju spolki i " firmy" .Przypomina niekiedy jedna wielka "sieczke" lub jak kto woli "mrowisko".Wielu mieszkancow pozostalo bez pracy ,wielu nawet nie mialo jeszcze okazji pracowac -bo i gdzie? Nie ma juz "wczasow pod grusza".Nie ma juz wczasow w Zakladowych Osrodkach Wczasowych.Nie planuje sie prawie juz niczego.PLAJTA ,PLAJTA i PLAJTA. Dawniej przyzdzali gospodarze furmankami do FORDONU na "KOZI RYNEK", aby sprzedac swe "produkty".Miastowe kupowaly, a rolnik mial pare groszy :) Dzisiaj nie oplaca sie nawet i to. Kto dzis przyjedzie ze STRZELEC GORNYCH, albo "zza WISLY" ? Dzieci i mlodziez moga sie tylko "powalesac ".Gdzie tu isc ? Czym sie tu zajac ? Poszloby sie gdzies, ale gdzie ? Co by tu z tej nudy zrobic ? Brak radosci i nastroju. "Ojciec bez roboty,matka tez ".Jakie wartosci dzisiaj cenic ? Jakimi wzorcami sie kierowac ? Brac przyklad z ojca i matki ? Kiedy oni nie maja roboty.Nie moga zapewnic nawet podstawowych warunkow do zycia. Z KOGO TA MLODZIEZ I DZIECI MAJA BRAC PRZYKLAD ??? radca Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: molton Re: 'Krzyk FORDONU ' - wyczytane z netu IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 30.12.02, 17:23 rissa napisała: Mowimy tu o przecietnych dzieciach, przecietnie > uzdolnionych, czesto o trudnej sytuacji rodzinnej, ktora to sytuacja (agresja w > > rodzinie, alkoholizm, brak zaineresowania ze strony rodzicow itp.itp. dobrze > wiemy jak to wyglada w takich blokowiskach) ich mozliwosci pcha raczej w dol > niz w gore. Mi chodzi o to zeby dac tym dzieciom jakas alternatywe; zeby > zamiast przesiadywac na klatkach, 'szorowac bruki' czy szukac wrazen > u dealerow (ktorych w Fordonie nie brakuje) mogly pojsc do parku, skorzystac z . Tymczasem NIC sie nie robi zeby czymkolwiek zinteresowac te > dzieci (a co dopiero dosrastajaca mlodziez, ktora jest najtrudniejsza). Sa > zostawione same sobie. Piszesz Molton 'mniej adrenaliny', rzadko sie wzburzam > ale ten problem akurat mnie bezposrednio dotknal i nadal jest dla mnie aktualny > > (siostra). NIe wydaje mi sie ze chodzi tu o roszczeniowe postawy u mlodziezy, > to nasz obowiazek zeby tym dzieciakom od malego zapewnic minimum warunkow do > prawidlowego rozwoju. Bardzo wydumana ta argumentacja. Przysiągłbym, że Twoja siostra Risso ma 18 lat, czyż nie tak pisałaś w niedzielę? Więc, skoro jak Sama piszesz Tobie udało się wyrwać z blokowiska, to trudno jest zakładać, że warunki egzystencji Twojej siostry były tak skrajnie różne, że ona niczym skazana, smętnie snuje się po osiedlu z kolegami-narkomanami. I jak tu nie myśleć o świadomym wyborze wynikającym z określonych postaw, a nie przekleństwie losu dziecka z blokowiska? No chyba, że zbyt dosłownie i na wyrost potraktowałem Twoje wypowiedzi. molton. Odpowiedz Link Zgłoś
rissa Re: 'Krzyk FORDONU ' - wyczytane z netu 30.12.02, 21:38 Gość portalu: molton napisał(a): Przysiągłbym, że Twoja siostra Risso ma 18 > lat, czyż nie tak pisałaś w niedzielę? Zgadza sie Więc, skoro jak Sama piszesz Tobie udało > > się wyrwać z blokowiska, to trudno jest zakładać, że warunki egzystencji Twojej > > siostry były tak skrajnie różne, Byly rozne - ja w wieku 14 lat zamieszkalam u rodziny w innej dzielnicy, nie majacej nic wspolnego z blokowiskiem, ona tej mozliwosci nie miala. Idac dalej; ja jestem od niej silniejsza psychicznie, raczej nie poddawalam sie nigdy wplywom nieciekawego towarzystwa (inna rzecz, ze mnie rowniez ominely problemy blokersow, dealerow itp. wtedy sie ten problem zaczynal, pozniej rozkwitl na dobre), ja nie mialam problemow z nauka, ona owszem (czy wszystkie dzieci musza byc jednakowo zdolne?) a to raczej zniecheca te slabsze dzieci. że ona niczym skazana, smętnie snuje się po > osiedlu z kolegami-narkomanami. I jak tu nie myśleć o świadomym wyborze > wynikającym z określonych postaw, problemy z moja siostra zaczely sie gdy byla dzieckiem i jeszcze nie mozna bylo mowic o 'postawach'. Obserwacje jej kolegow, ukazuja podobne prawidlowosci. > No chyba, że zbyt dosłownie i na wyrost potraktowałem Twoje > wypowiedzi. molton. Nie wiem jak potraktowales moje wypowiedzi ale wydaje mi sie, ze chcesz powiedziec, ze takie blokowiska sa w porzadku, dzieci powinny ksztalcic sie same, szukajac sobie rozrywek, ktore rozwina w nich ambicje i chec wyrwania sie sposrod otoczenia (popraw mnie jesli sie myle, jesli nie to czy masz jakies propozycje?)Ja uwazam inaczej. Dzieci sa rozne i powinnysmy dac im takie same szanse bez wzgledu na to czy sa 'lepsze' czy 'gorsze'. Mam przyklad kraju zachodniego, gdzie istnieje wielka ilosc osrodkow kultury, organizujacych zajecia dla dzieciakow w roznym wieku. Oprocz zajec platnych i kursow, dzieci moga spedzac caly wolny czas w centrum bawiac sie, chodzac na warsztaty, korzystajac z biblioteki, wszystko pod okiem animatorow. Sama pracuje od niedawna w takim osrodku, niektore dzieci sa naprawde trudne, nadpobudliwe ale wiesz co? Mozna nawet te najbardziej oporne czyms zainteresowac. I najwieksza kara jest dla nich czasowy 'szlaban' na osrodek. Widze jak to jest gdzie indziej i dlatego powtarzam; u nas sie NIC dla tych dzieci nie robi. Rissa. Odpowiedz Link Zgłoś
rissa Re: 'Krzyk FORDONU ' - wyczytane z netu 03.01.03, 23:10 Czekam na Twoje zdanie Molton. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: molton Re: 'Krzyk FORDONU ' - wyczytane z netu IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 04.01.03, 22:07 rissa napisała: > Czekam na Twoje zdanie Molton. Pytasz czy myślę że blokowiska są w porządku? Tak myślę; ponieważ blokowiska poprzez koncentrację ludności oferują bogatą infrastrukturę, komunikację miejską, niższe koszty utrzymania, sieć kablową z tanim dostępem do świata porzez TV i Internet. W takim skupisku opłaca się zakładać prywatne przedszkola, zakłady stomatologiczne, małe szkółki językowe, kółka szachowe (gdzie mieszkają/mieszkali nasi medalowi szachiści z Bydgoszczy?), ośrodki kultury plastycznej i wszelkie inne przybytki z których mogą korzystać mieszkańcy. Dalej pytasz czy według mnie: „dzieci powinny ksztalcic sie same, szukajac sobie rozrywek, ktore rozwina w nich ambicje i chec wyrwania sie sposrod otoczenia”. Otóż Risso według mnie taką rolę powinni pełnić rodzice tych dzieci, którzy ponoszą pełną odpowiedzialność za swoje pociechy. To rodzice (nie mówmy o patologiach), podpowiadają właściwą drogę swoim pociechom umożliwiając ich prawidłowy rozwój, ew. zwracają się np. do władz miejskich o częściowe dofinansowanie dodatkowych zajęć edukacyjnych w szkole, lub w całości takie zajęcia wykupują. Podnosisz Risso argument ośrodków i bezpłatnych zajęć pod okiem animatorów, gdzie pracujesz. Też mam przyjaciół którzy tym się parają, więc dlaczego piszesz, że u nas nic się nie robi? Jak na nasz PKB per capita- to robi się raczej sporo. Oczywiście można i trzeba robić więcej ale na to potrzeba pieniędzy. By the way: czy jest tu ktoś kto uważa że płaci za małe podatki? Boję się Risso, że ktoś czytając nasze posty może pomyśleć o nas jako o parze naiwnych ludzi; o parze herbacianych nudziarzy prowadzących wydumane, sztuczne wywody mające na celu określenie cudownej recepty na szybkie i łatwe stworzenie krainy wiecznej szczęśliwości (i to dla wszystkich ludzi na raz). molton. Odpowiedz Link Zgłoś