Dodaj do ulubionych

Londyn i my

IP: 62.244.143.* 24.01.03, 07:23
Ostatnio byłem w Londynie. Wprawdzie mój pobyt nie trwał długo ale na własne
oczy zobaczyłem naszych "wspaniałych" rodaków. Nie dziwię się, że tak nas
trzepią przed opuszczeniem Francji. Z autokaru 45 osobowego tylko 9 osób (w
tym przewodnik i 2 kierowców) nie jechało do Londynu do pracy na czarno.
Naprawdę daleko nam do Europy - gdzie my się pchamy? Skoro jesteśmy trzodą
(w większości)to do obory, a nie na salony.
Swoją drogą polecam Londyn wszystkim prawdziwym turystom. Jest wręcz
zachwycający-choć pierwsze wrażenie jest takie sobie.
Obserwuj wątek
    • Gość: [B]B Re: Londyn i my IP: *.avaya.com 24.01.03, 10:45
      Londyn jest specyficznym miastem, jak cala Anglia.
      Mi odpowiada caly staroswiecko-tradycyjny sposob podejscia do kazdego detalu.
      A odnosnie Polakow... coz, polecam droge powietrzna. Bedac kilkukrotnie nie
      mialem "przyjemnosci" ogladania tego typu scen.Wrecz przeciwnie- poznani ludzie
      okazali sie bardzo wartosciowi i za nich wstydzic sie nie trzeba!
      I jeszcze troche subiektywnych wyznan...
      ...angielskie pub's sa najbardziej klimatyczne a ogladac mecze w angielskim pub
      to niezapomniane przezycie! Ogladalem swego czasu w towarzystwie Francuza mecz
      Anglia - Francja (to akurat ME) wygrany przez trojkolorowych. To byl mecz
      ostatniej sznasy dla Angoli na wyjscie z grupy. Kibicowalismy Francji rzecz
      jasna! nie ukrywajac swoich sympatii. Po zakonczeniu meczu podeszla do nas
      grupka juz podchmielonych kibicow angielskich, aby... pogratulowac nam
      zwyciestwa:-)

      Heh, w Warszawie dostalbym pewnie niezle wpierd...:-) ale to juz inna bajka!

      B z W



      Gość portalu: Henas napisał(a):

      > Ostatnio byłem w Londynie. Wprawdzie mój pobyt nie trwał długo ale na własne
      > oczy zobaczyłem naszych "wspaniałych" rodaków. Nie dziwię się, że tak nas
      > trzepią przed opuszczeniem Francji. Z autokaru 45 osobowego tylko 9 osób (w
      > tym przewodnik i 2 kierowców) nie jechało do Londynu do pracy na czarno.
      > Naprawdę daleko nam do Europy - gdzie my się pchamy? Skoro jesteśmy trzodą
      > (w większości)to do obory, a nie na salony.
      > Swoją drogą polecam Londyn wszystkim prawdziwym turystom. Jest wręcz
      > zachwycający-choć pierwsze wrażenie jest takie sobie.
    • Gość: MONK Re: Londyn i my IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 24.01.03, 10:48
      Przytoczone fakty - jak najbardziej prawdziwe. Ich ocena zmieni sie za poltora
      roku po wejsciu do UE. Z jednej strony to trzoda bo chce pracowac nielegalnie
      ale z drugiej Polacy jako pracownicy maja w Wielkiej Brytanii bardzo dobra
      opinie. Brytyjczycy wybrzydzaja na niektore zajecia nie mowiac juz o niskich
      pensjach, za ktore oni pracy nie podejma. Stad bardzo dobre notowania Polakow.
      pozdr.
    • oti Polacy i buraki 24.01.03, 11:02
      Gość portalu: Henas napisał(a):
      > na własne oczy zobaczyłem naszych "wspaniałych" rodaków.
      ludzie są różni, wszędzie można spotkać ludzi mniej wspaniałych

      > autokaru 45 osobowego tylko 9 osób (w tym przewodnik i 2 kierowców) nie
      > jechało do Londynu do pracy na czarno.
      czy to cie dziwi, jesteś mało zorientowany w sytuacji ekonomicznej w Polsce ??
      przecież co 5 człowiek w Polsce nie ma pracy. napewno wielu z nich wolało by
      zostć w Polsce

      > Naprawdę daleko nam do Europy - gdzie my się pchamy?
      nie rozumiem co znaczy pchać sie do europy, chodzi o emigrację z Nepalu,
      czy o ruchy skorupy ziemskiej ??

      > Skoro jesteśmy trzodą (w większości)to do obory, a nie na salony.
      cóż każdy może mieć swoje odczucia, ale wydaje mi sie że ta wypowiedź świadczy
      że zaliczsz sie również do buraków

      > Swoją drogą polecam Londyn wszystkim prawdziwym turystom. Jest wręcz
      > zachwycający-choć pierwsze wrażenie jest takie sobie.
      no nie gadaj
      • Gość: Henas Re: Polacy i buraki IP: 62.244.143.* 24.01.03, 11:33
        Pewnie, że tak. Wszystko można sobie wytłumaczyć sytuacją ekonomiczną. Oti nie
        wiem czy wiesz ale w Polsce praca jest. Ciekawe jak wytłumaczysz to, że w
        Europie Zachodniej o Polakach praktycznie nie mówi sie inaczej jak Polak-
        złodziej albo Polak-pijak. To pewnie też przez sytuacje ekonomiczną? Pewnie też
        spędziłeś sporo czasu na tzw. saksach i m.in. dzięki tobie traktują nas na
        Zachodzie jak śmieci. Wielkie dzięki OTI. Możesz być z siebie bardzo dumny.
        Gratulacje!!!!!
        • Gość: ochman Re: Polacy i buraki IP: 62.190.181.* 24.01.03, 11:43
          Eeeech, Londyn - nawet nie wiem od czego zaczac... :-)))


          > Europie Zachodniej o Polakach praktycznie nie mówi sie
          > inaczej jak Polak-złodziej albo Polak-pijak.

          Zupelnie sie z tym nie zgadzam. Prawdopodobnie tak moja
          sami Polacy o swoich rodakach.
          • Gość: ochman "mowia" nie "moja" (n/t) IP: 62.190.181.* 24.01.03, 11:44
        • Gość: MONK Re: Polacy i buraki IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 24.01.03, 13:02
          Gość portalu: Henas napisał(a):

          > Pewnie, że tak. Wszystko można sobie wytłumaczyć sytuacją ekonomiczną. Oti
          nie
          > wiem czy wiesz ale w Polsce praca jest. Ciekawe jak wytłumaczysz to, że w
          > Europie Zachodniej o Polakach praktycznie nie mówi sie inaczej jak Polak-
          > złodziej albo Polak-pijak. To pewnie też przez sytuacje ekonomiczną? Pewnie
          też
          >
          > spędziłeś sporo czasu na tzw. saksach i m.in. dzięki tobie traktują nas na
          > Zachodzie jak śmieci. Wielkie dzięki OTI. Możesz być z siebie bardzo dumny.
          > Gratulacje!!!!!

          Jezeli mowimy o Londynie to nie masz racji - pol roku tam siedzialem (nie na
          saksach zeby Cie uspokoic , do tego legalnie). Polacy maja opinie pracowitych
          ludzi. Polki maja za to opinie latwych ale to inna historia :).
    • Gość: Tom Re: Londyn i my IP: 62.244.143.* 24.01.03, 11:41
      Popieram w całej rozciągłości zdanie Henasa!!!!
      Czasami wstyd się przyznać za granicą, że jest się Polakiem. Możemy być
      wdzięczni naszym niektórym rodakom (szczególnie z lat 80-tych i wczesnych 90-
      tych) za opinię jaką mamy. Ogólnie trzeba przyznać, że wielu rodaków to buraki
      i tą buraczaność wywożą na zachód. W Londynie nie byłem ale w Niemczech i
      conieco widziałem.
      Pozdrawiam
      • Gość: ispan Jednak coś w tym jest:((( IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 24.01.03, 17:36
        Unikam miejsc za granicą gdzie jest sporo Polaków. Miałem okazję mieszkać w 3 miejscach w USA, m.in. w Chicago.
        Tam jako Polacy byliśmy trochę hermetyczną grupą, nie braną pod uwagę przez otoczenie i raczej trzymającą się ze
        świeżymi imigrantami z Azji:( Z Amerykanami ciężko było się dogadać. Cóż - wyczuwalna niechęć...
        Nie odniosłem za to takiego wrażenia, gdzie Polaków jest mniej:)
    • Gość: Roma Re: Londyn i my IP: 62.244.143.* 28.01.03, 08:50
      Niestety ale w dużej mierze to prawda. Polak na zachodzie nie ma dobrej opinii.
      • Gość: [B]B Poprosze wiecej o Londynie IP: *.avaya.com 28.01.03, 08:58
        tx
        • Gość: ochman Re: Poprosze wiecej o Londynie IP: 62.190.181.* 28.01.03, 10:23
          Ale co chcialbys uslyszec?
          • Gość: [B]B Re: Poprosze wiecej o Londynie IP: *.avaya.com 28.01.03, 10:29
            Wrazenia, skojarzenia, ciekawe miejsca, ktorych nie ma w przewodniku.
            Sam polecam spacer wzdluz Tamizy od Reachmond do centrum, albo okolice Sunbury
            z rzeka zapelniona wioslarzami, kajakarzami w angielski weekend.
            Oraz co mnie zaskoczylo gdy bylem pierwszy raz... hotelowe sniadanie z
            NIEDZIELNA pachnaca swiezoscia gazeta:-)
            • Gość: MONK Re: Poprosze wiecej o Londynie IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 28.01.03, 10:33
              Regents Park - no to moze akurat znajdziesz w przewodniku ale malo kto sie tam
              zapuszcza.najlepszy park w Londynie wg. mnie
              Docklands - niesamowite wrazenia - wiezowce na kilkadziesiat pieter stojace
              niemalze na samej wodzie.
              City w niedziele - wymarle miasto - zupelnie jak na filmach katastroficznych.
              • Gość: ochman Re: Poprosze wiecej o Londynie IP: 62.190.181.* 28.01.03, 10:42
                A slyszeliscie o St. Catherine's Dock?
                Na wysokosci Tower, po drugiej stronie ulicy wiodacej do
                Tower Bridge, zasloniete budynkami znajduja sie doki dla
                luksusowych jachtow. Okolica niesamowita - jak nie
                Londyn. W poblizu londynskie rezydencje maja mozni tego
                swiata, m.in. Robert De Niro. Jak bedziecie w okolicy to
                polecam odwiedzenie Dickens Inn, lokalnego pubu.

                Byliscie w Barbicanie, osiedlu przyszlosci zbudowanym w
                latach 50-tych na Pln-Zach obrzezach City? Albo w pubie
                Cutty Sark w Greenwich z niezrownanymi widokami i kuchnia?

                :-)))
                • Gość: ochman londynska architektura (stare) IP: 62.190.181.* 28.01.03, 11:00
                  www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=54&w=3711167&a=3731329
                  • Gość: MONK Re: londynska architektura (stare) IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 28.01.03, 20:24
                    St. catherin's docks - bylem i wrazenia sa niesamowite - piekne miejsce. Doki
                    nie sa wielkie za to praktycznie w centrum city, swietna sprawa.
                    ps niedaleko dokow jest przystanek autobusowy (kolo tower of london; zdaje sie
                    ze numer 21 - radze siasc na samej gorze i przejechac cala linie - trasa
                    niesamowita - pokrywa spora czesc tego co londyn ma do zaoferowania). pozdr.
    • Gość: Boogie Re: Londyn i my IP: 62.244.143.* 31.01.03, 07:14
      Wiecie czemu Angole nie za bardzo przepadają za Polakami? Pewien Anglik
      wyjaśnił mi, że chodzi o sposób mówienia (głównie o akcent). Anglicy mówią w
      sposób (jak dla nas bardzo emocjonalny) natomiast my Polacy tego nie potrafimy
      i po angielsku mówimy spokojnie i "chłodno". Na Angolach nasz sposób
      wysławiania się sprawia wrażenie, że jesteśmy zarozumiali i bez entuzjazmu.

      Pozdrawiam
      • Gość: ochman Re: Londyn i my IP: 81.5.147.* 31.01.03, 09:32
        Gość portalu: Boogie napisał(a):

        > Wiecie czemu Angole nie za bardzo przepadają za Polakami?

        Pierwsze slysze!


        > Pewien Anglik wyjaśnił mi, że chodzi o sposób mówienia (głównie o akcent).
        > Anglicy mówią w sposób (jak dla nas bardzo emocjonalny) natomiast my Polacy
        > tego nie potrafimy i po angielsku mówimy spokojnie i "chłodno". Na Angolach
        > nasz sposób wysławiania się sprawia wrażenie, że jesteśmy zarozumiali i bez
        > entuzjazmu.


        czy to zart?
        • Gość: Wiech Re: Londyn i my IP: 217.97.134.* 31.01.03, 09:39
          Gość portalu: ochman napisał(a):

          > Gość portalu: Boogie napisał(a):
          >
          > > Wiecie czemu Angole nie za bardzo przepadają za Polakami?
          >
          > Pierwsze slysze!
          >

          Londyn był jednym znajbardziej przyjaznych obcokrajowcom (w tym i Polakom)
          miejsc w Europie, w których miałem okazję bywać, zatem też coś mi sie nie
          zgadza w tezach Boogiego...

          >
          > > Pewien Anglik wyjaśnił mi, że chodzi o sposób mówienia (głównie o akcent).
          >
          > > Anglicy mówią w sposób (jak dla nas bardzo emocjonalny) natomiast my Polac
          > y
          > > tego nie potrafimy i po angielsku mówimy spokojnie i "chłodno". Na Angolac
          > h
          > > nasz sposób wysławiania się sprawia wrażenie, że jesteśmy zarozumiali i be
          > z
          > > entuzjazmu.
          >
          >
          > czy to zart?

          tak, to musi być żart!
          :)
          • Gość: MONK Re: Londyn i my IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 31.01.03, 09:54
            Anglicy zdecydowania lubia Polakow - nigdy nie spotkalem sie z jakims niemilym
            traktowaniem. Dla nich obcokrajowiec to rzecz normalna - zreszta oni maja
            klopoty z innymi rasami - hindusami, pakistanczykami, irakijczykami itp.
            • Gość: Fore Re: Londyn i my IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 31.01.03, 10:08
              Trzeba rozróżnić tych Anglików:)
              Ci bardziej wykształceni, starsi i bardziej konserwatywni są bardzo zadowoleni,
              gdy ktoś "obcy" mówi po angielsku, nieważne w jaki sposób. Jeżeli jeszcze
              trzyma sie ich wszystkich "how do you do" i innych "sunny, cloudy" to w ogóle
              jest ok:)
              Młodsi raczej są zakręceni i ogólnie kojarzą nas chyba z Europą.
              Dla niedowartościowanych jesteśmy dzikimi Rosjanami, którym nalezy tłumaczyć co
              to jest mobile phone:)
              A Londyn i owszem, ładny.
              Ja w każdym razie zakochałam się w cliffach:) no i w tych ich wioseczkach,
              które faktycznie czasem wyglądają jak kraina Hobbitów.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka