unsatisfied6
26.01.03, 11:43
Po jedenastu latach , ktoś doszedł , że to o czym mówiłem
11 lat temu , to nie oszołomstwo .
po siedmiu latach jeżdżenia samochodem , musiałem zdawać
prawo jazdy . Tak się złożyło , że był to Elbląg .
Takie prawo jazdy , uczciwie zdane , miałem w stanach ,
i na pdst jego miałem prawo do uzytkowania dróg swoim pojazdem .
W Elblągu musiałm ponownie zdawać . Teoretyczny to był
banał , zdałem . Jak myslicie , jak zdałem praktyczny ?
Zatoczka zrobiona , lecz musze powtórzyć , bo egzaminator
się "odwrócił i nie widział , może samochód sam wjechał " .
Na mieście czerwone śwaitło . Zatrzymuję się .
"Nie zaciągnięty hamulec ręczny , a powinien
być bo stałem na górce "- widzieliście góry
w Elblągu .
A myślicie , że ktos chciał o tym pisać ?
Minęło 11 lat . Ile było takich egzaminów .
Wszyscy wiedzieli , a wiadomość nie docierała
do odpowiednich źródeł . Dlaczego ?