Cholerne dżemy STOVITu!

IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 26.01.03, 18:44
Życzę wszystkim bydgoskim produktom, aby zawojowały rynek ogólnopolski i światowy.
Niestety konfitury babuni maja jedną wielka wadę! Trudno otwieralne wieczko, czasem nawet
niepodważalne nożem (dobrze że mam troche ponad przeciętnej siły:-)!
Wiadomo kto jest głównym nabywcą dżemu - kobiety, matki, babcie, które podejmują decyzje
zakupowe dotyczące marki dżemu.
Jak maja powtórnie wybrac dżem (zresztą bardzo dobry), jeżeli otwarcie słoiczka jest trudne dla mnie
a co dopiero dla nich???

Panowie i Panie ze Stovitu, radzę jak najszybciej usprawnić technologię, inaczej ani rozbudowane
kanały dystrybucji, ani intensywna promocja, ani nawet niepowtarzlny smak nie przyniosą
oczekiwanych sukcesów.
pozdr

Ktoś wie jaka jest różnica między konfiturą a dżemem??? Od dzieciństwa mam z tym problemy:)

p.s. Polecam spróbować konfiturę figową STOVITu
    • Gość: _xxx Re: Cholerne dżemy STOVITu! IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 26.01.03, 19:16
      Gość portalu: ispan napisał(a):


      > Ktoś wie jaka jest różnica między konfiturą a dżemem??? Od dzieciństwa mam z
      ty
      > m problemy:)
      >
      > p.s. Polecam spróbować konfiturę figową STOVITu
      >

      Zasadnicza różnica między konfiturą, a dżemem polega na ilości dodanego cukru.
      Do przygotowania konfitury bierze się 1,5 kg cukru na 1 kg owoców.
      W prawidłowo przyrządzonej konfiturze owoce w całości, lub w połówkach są
      przesycone cukrem i równomiernie rozmieszczone w syropie.
      Dżem, mówiąc potocznie to jakby gotowane owoce z dodatkiem cukru, różnym w
      zależności jaki dżem chce się otrzymać. Wysoko, czy niskosłodzony.

      Sposób wykonania jest bardzo różny, ale nie podejrzewam, że zechciałbyś smażyć
      konfitury, czy gotować dżem.
      Jeśli nawet, to do sezonu owocowego jest trochę czasu i chętnie Ci rad udzielę.

      A póki co życzę smacznego przy spożywaniu konfitury figowej.

      Pozdrawiam
      • Gość: ispan Pyszne dżemy STOVITu! IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 26.01.03, 19:32
        Gość portalu: _xxx napisał(a):


        > Zasadnicza różnica między konfiturą, a dżemem polega na ilości dodanego cukru.
        > Do przygotowania konfitury bierze się 1,5 kg cukru na 1 kg owoców.
        > W prawidłowo przyrządzonej konfiturze owoce w całości, lub w połówkach są
        > przesycone cukrem i równomiernie rozmieszczone w syropie.
        > Dżem, mówiąc potocznie to jakby gotowane owoce z dodatkiem cukru, różnym w
        > zależności jaki dżem chce się otrzymać. Wysoko, czy niskosłodzony.
        >
        > Sposób wykonania jest bardzo różny, ale nie podejrzewam, że zechciałbyś smażyć
        > konfitury, czy gotować dżem.
        > Jeśli nawet, to do sezonu owocowego jest trochę czasu i chętnie Ci rad udzielę.
        >
        > A póki co życzę smacznego przy spożywaniu konfitury figowej.
        >
        > Pozdrawiam

        Łał!!!! Jestem pod wrażeniem! Ale teraz przez Ciebie chyba przejdę na dietę:-)))
        To co, latem umawiamy się na smażenie konfitur?
        pozdr
        • Gość: _xxx Lepszy... rower z Rometu (byłego?) IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 26.01.03, 20:05
          Gość portalu: ispan napisał(a):

          >>
          > Łał!!!! Jestem pod wrażeniem! Ale teraz przez Ciebie chyba przejdę na dietę:-
          ))
          > )
          > To co, latem umawiamy się na smażenie konfitur?
          > pozdr


          Okazuje się - zasłużyłam się podwójnie. Rzeczywiście nie polecam jedzenia, bo
          to bomba kaloryczna! Chyba , że w małych ilościach.
          Zamiast smażyć konfitury na zgubę swojej figury, lepiej pojeżdźić na rowerze,
          albo popływać.

          Pozdr.

          • Gość: ispan Re: Lepszy... rower z Rometu (byłego?) IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 26.01.03, 20:11
            Ach, to lenistwo... chociaż w damskim towarzystwie... Czemu nie?

            P.S.
            Muszę w końcu skończyć tą tabliczke czekolady! Co minute wstaję do kuchni po kolejną kostkę :-)

            A rometowskie rowery tak piszczą (przynajmniej mój), że odbierają połowę przyjemności z jazdy:-)

            • Gość: _xxx Re: Lepszy... rower z Rometu (byłego?) IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 26.01.03, 20:27
              Gość portalu: ispan napisał(a):

              > Ach, to lenistwo... chociaż w damskim towarzystwie... Czemu nie?
              >
              > P.S.
              > Muszę w końcu skończyć tą tabliczke czekolady! Co minute wstaję do kuchni po
              ko
              > lejną kostkę :-)
              >
              > A rometowskie rowery tak piszczą (przynajmniej mój), że odbierają połowę
              przyje
              > mności z jazdy:-)

              No tak, pokonując drogę do kuchni trochę energii zużywasz, a to już coś !
              Mój rower nie piszczy , pewnie dlatego, że nie z Rometu, albo, że nie jeżdżę
              nim tylko towarzysko, ale na codzień. Polecam !
              >
              Pozdr.
              • Gość: ispan Re: Lepszy... rower z Rometu (byłego?) IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 26.01.03, 20:42
                Nawet jak na zewnątrz -20 stopni?
                Podziwiam upór, ale ja za bardzo bym sie bał odmrożenia członków:) To dopiero bylaby dotkliwa strata:) !
    • Gość: Fore Re: Cholerne dżemy STOVITu! IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 27.01.03, 08:11
      Gość portalu: ispan napisał(a):

      > Życzę wszystkim bydgoskim produktom, aby zawojowały rynek ogólnopolski i
      świato
      > wy.
      > Niestety konfitury babuni maja jedną wielka wadę! Trudno otwieralne wieczko,

      a tam wieczko:), mam nadzieję, że się nie pomyliłam i to własnie te
      sliczniutkie "babcine" stovitki są klonserwowane chemicznie i dlatego znajduja
      się na mojej czarnej liście
      niby fartuszek babciny i sama słodycz, a w środku chemia- ale na wszeli wypadek
      sprawdze to w najbliższym spożywczym:) A prezde wszystkim sprawdzę moją pamięć:)

      cz
      > asem nawet
      > niepodważalne nożem (dobrze że mam troche ponad przeciętnej siły:-)!
      > Wiadomo kto jest głównym nabywcą dżemu - kobiety, matki, babcie,

      o matko, ispan, pstryczek za stereotyp:)
      główny nabywca dżemu- no no, takiej fuchy to się jeszcze nie dorobiłam w moim
      CV:)
      babcie( też nie wszytskie) to raczej wolą wyciągnąć z piwnicy swoje wyroby,
      większość matek woli kupić chyba dziecku twarożek niż dżem (pisma dla gospodyń
      robią dobrą robotę),
      zakup dżemu to raczej "męska rzecz" :)))))- taka zupka mleczna i do tego chleb
      z dżemikiem - to sniadanie, które preferuje większość znanych mi mężczyzn
      :)))))

      > które podejmuj
      > ą decyzje
      > zakupowe dotyczące marki dżemu.
      > Jak maja powtórnie wybrac dżem (zresztą bardzo dobry), jeżeli otwarcie
      słoiczka
      > jest trudne dla mnie
      > a co dopiero dla nich???
      >

      >
      > p.s. Polecam spróbować konfiturę figową STOVITu

      ogólnie figi mniam mniam:)
      >
      • Gość: ispan Profanacja! IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 27.01.03, 11:27
        Jak tak można lokalny produkt profanować? :-)

        Rzeczywiście jakaś chemia tam jest.. Ale w jakim dżemie nie ma? Chyba że masz jakis, który możesz
        polecić?
        I nie żaden domowej roboty:) No to nie mam czasu (forum zżera) i warunków.

        To kto w końcu kupuje dżemy? U mnie w domu ten kto robił większe zakupy...
        pozdr

        p.s. jak niedźwiadki?
        • Gość: Fore Re: Profanacja! IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 27.01.03, 11:55
          Gość portalu: ispan napisał(a):

          > Jak tak można lokalny produkt profanować? :-)

          Też mi przykro:)
          >
          > Rzeczywiście jakaś chemia tam jest.. Ale w jakim dżemie nie ma? Chyba że masz
          j
          > akis, który możesz
          > polecić?
          > I nie żaden domowej roboty:) No to nie mam czasu (forum zżera) i warunków.

          Materne chyba:)
          >
          > To kto w końcu kupuje dżemy? U mnie w domu ten kto robił większe zakupy...
          > pozdr

          Chyba różnie, zależy na kogo wypadnie robienie zakupów:)
          Znam takich facetów, którzy do wyprawy do supemarketu przygotowują się jak do
          misji zwiadowczej. I mają w tym uciechę:)

          >
          > p.s. jak niedźwiadki?
          Chyba potrzebowałabym konwersacji z jakimś niedzwiadkiem. Ta pogoda mnie
          dobija:)
          Podczas takie pluchy marzy mi się jakaś H ISzPANIA:))))
          • Gość: ispan Re: Profanacja! IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 27.01.03, 12:35
            Gość portalu: Fore napisał(a):

            > Chyba różnie, zależy na kogo wypadnie robienie zakupów:)
            > Znam takich facetów, którzy do wyprawy do supemarketu przygotowują się jak do
            > misji zwiadowczej. I mają w tym uciechę:)

            Coś w tym jest. Ale wynika to chyba z faktu zaplanowania nieprzyjemnej czynności w celu maksymalnego
            ograniczenia straty czasu:) Chociaż, sam ostatnio często snuję się w lokalnym supermarkecie miedzy
            szkołą a robieniem obiadu w domu. I tak sobie czytam, i czytam, zastanawiam się i szukam koncepcji na
            posiłek, szukam cen, porównuję składniki, ... łapię chwilę... Żeby odwlec koniec tego etapu dnia... w
            końcu gotowanie obiadu i przygotowania, to istna celebracja:-) To musi byc gwóźdż dnia:) Dobrze, że
            robię to tylko dla siebie. inaczej nie miałbym z tego chyba tyle przyjemności... oj, ta egoistyczna natura
            człowieka!

            >
            > >
            > > p.s. jak niedźwiadki?
            > Chyba potrzebowałabym konwersacji z jakimś niedzwiadkiem. Ta pogoda mnie
            > dobija:)
            > Podczas takie pluchy marzy mi się jakaś H ISzPANIA:))))

            Hiszpania...! Ile bym dał żeby pojechać na rok, dwa do pracy do Granady lub Madrytu! Albo do Ameryki
            Południowej! Wtedy to bym się wygrzał.
            Ale nie popadajmy w apatię i marzenia..! Dzisiaj nie jest brzydki dzień:) Nie wieje, nie jest zimno, nie ma
            błota, deszczy czy śniegu... I w dodatku w Wawie jakoś pusto bardziej niż w niedzielę. przyjemnie:) Nie
            jest to pogoda na zimowy sen:-) Więc zawsze szansa na spotkanie misia jest:)
            pozdr
Pełna wersja