unsatisfied6
02.07.06, 11:14
gdyby nowo powstające sieci aptek nie wprowadziły etycznie wątpliwą
rywalizację cenową z innymi aptekami , czy powstałaby jakakolwiek
dyskusja na temat wysokich marż leków ?
ceny leków we wszystkich aptekach spadły do kilkudziesięciu procent .
owszem , pojawiły się zjawiska negatywne związane z marketingiem
leków stosowne może dla Biedronki , a których nie powinno stosować
się w złużbie zdrowia ( to ciągle przecież służba zdrowia a nie
supermarket) ,jak wykupownie zbędnych dla pacjenta leków i tym samym
prawdopodobnie większe wydatki NFZ na refundowane leki . leki w "promocji"
to choroba systemu pozwalającego na takie praktyki sprzedaży , zresztą
i estetyka apteki stosującej takie praktyki coraz bardziej przypomina
tandetny supermartket z obwieszonymi duzymi nieestetycznymi
kartonowymi "groszowymi cenami"- chociaż , gdy wybiorę się do bliskiej apteki
bez tego głośnego marketingu "leków za grosze" , kupuję lek o 30-40% taniej
niż w aptece-Biedronce . innym zjawiskiem negatywnym Biedronkowych sposobów
sprzedaży jest eliminowanie droższych nieco komptencji farmaceuty na rzecz
sprzedawcy tandetengo produktu kryjącego się za dużą żółtą ceną "za grosze" i
jak się komuś nie podoba , jak mawiają właściciele takich sieci na dzień dobry
swoim pracownikom , nie muszą dla nich pracować .