Dodaj do ulubionych

Psy zabiły właścicielkę

29.10.01, 21:36
Mniej więcej godzinę temu na Szwederku rotweillery zagryzły 79-letnią kobietę.
To była ich współwłścicielka. Mąż (pewnie jeszcze starszy) chciał je nakarmić
ale wymknęły się spod kontroli.
Tragedia niewątpliwa, ale ile w tym głupoty ludzi, którzy trzymają bestie nie
bacząc na swe siły i wiek? Wątpię w skuteczność przepisów, które przewidują
konieczność uzyskania pozwolenia na hodowlę niektórych ras. Zwłaszcza, że nie
dotyczy to mieszańców. Ale czy są jekieś granice takiej głupoty? Czy jest
sposób na to, zeby po ulicy nie spacerowały 9-10 letnie dzieci wyprowadzające
na spacerek psa niemal większego od nich?
Obserwuj wątek
    • Gość: atomski Re: Psy zabiły właścicielkę IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 30.10.01, 11:08
      Ciekawe co na to gorący orędownik tej rasy Kroti ?
      Jakieś rady dla przyszłych właścicieli tej rasy po 50-tym roku życia ?
      • krotoss Re: Psy zabiły właścicielkę 30.10.01, 11:54
        Gość portalu: atomski napisał(a):

        > Ciekawe co na to gorący orędownik tej rasy Kroti ?

        Tak juz oddalem swojego rottweilera do schroniska po przeczytaniu tego watku...

        Tak na serio to po pierwsze czemu piszecie tylko o zagryzieniu przez te psy??????

        Druga sprawa pozwolenia owszem sa potrzebne na chodowanie takiego psa ale tylko
        jezeli... ma on rodowod-niebywale prawda? Pies bez papieru to juz kundel w
        swietle prawa nawet taki co ma ojca z "papierami" a matke bez. Dla obnizenia
        kosztu psow chodowcy specjalnie maja takie psy pol na pol choc sa one i tak
        rodowodowe tylko bez swiadectwa bo wystarczy do "pozbawienia psa rodowodu" nie
        zjawic sie na 2 wystawach w ciagu roku. To w kwesti pozwolen na posiadanie
        niektorych ras.

        > Jakieś rady dla przyszłych właścicieli tej rasy po 50-tym roku życia ?

        Tak rada jedna dla wszystkich piesek z racji nawet swojej sily nie nadaje sie dla
        dzieci ani osob starszych bo na spacerze moga oni sobie nie poradzic z jego sila-
        ktora z agresja ma niewiele wspolnego.

        Teraz tak: podejrzewam(z tego tekstu tak wnioskuje) ze psy byly trzymane na
        dworzu w kojcu i z racji podeszlego wieku wlascicieli b.rzadko wypuszczane i
        pewnie tez rzadko karmione-do czego to prowadzi to widac... ja do psa stojacego
        na uwiezi nie podejde chocby to byl pudel. A karmic je nalezy nie majac z nimi
        kontaktu no ale kto sie do tego stosuje ludzie olewaja takie sprawy jak i
        szczegoly przy wychowaniu psa-potem sa efekty. Z kazdego psa mozna zrobic
        morderce. A do trzymania w domu rottweilera tak jak do wychowywania dziecka
        trzeba po prostu dorosnac-choc jak widac niektorym i prawie 100lat na to nie
        wystarcza.

        KroTosS

        Ps.Jeszcze raz podkreslam rottweilery sa to psy pasterskie wiec jedne z
        najmadrzejszych-chodza przy dobrym ulozeniu doslownie jak w zegarku-tylko trzeba
        im poswiecic troche czasu...
        • Gość: atomski Re: Psy zabiły właścicielkę IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 30.10.01, 13:41
          Jak na ich psychikę -jako psów pasterskich- wpływa żywot w blokowisku ?
          Czy to aby nie powód kłopotów z tą rasą ?
          Pomimo jego i ułożenia i rasowości i mądrości ?
          • krotoss Re: Psy zabiły właścicielkę 30.10.01, 15:48
            Gość portalu: atomski napisał(a):

            > Jak na ich psychikę -jako psów pasterskich- wpływa żywot w blokowisku ?
            > Czy to aby nie powód kłopotów z tą rasą ?
            > Pomimo jego i ułożenia i rasowości i mądrości ?

            Rasowosc to juz od chodowcy zalezy... o madrosc psa trzeba tez trzeba dbac no i
            go sobie ulozyc wlasnie-sam tego nie zrobi. A zywot w blokach-tu dotykasz
            zasadniczego problemu ten pies powinien miec sporo ruchu i jezeli ma choc 1
            dluzszy spacer dziennie-noi kilka mniejszych jest ok. Moze sobie wtedy spokojnie
            w bloku mieszkac. Jezeli jednak sie tego nie spelni-a pisza o tym wszystkie
            powazne ksiazki traktujace na temat tej rasy-nie powinno sie rottweilera wybierac
            jak i innego duzego psa.

            KroTosS
        • bator1 Re: Psy zabiły właścicielkę 30.10.01, 15:12
          Sorry KroToss, ale to, że były to akurat R. nie ma dla mnie żadnego znaczenia,
          choc trzeba przyznac, że w naszym kraju ludzi wykształconych przyjęły się jako
          symbol bezmyslnej psiej siły i agresji. osobiście mam tylko chomika, który jest
          agresywny mimo regularnego karmienia :-)))

          To jednak co napisałes Atomskiemu jest właśnie najciekawsze: wydano przepis bez
          sensu, bo akurat ma on dotyczyc ludzi, którzy żadnych papierów rodowodowych nie
          chcą i nie potrzebują. Chyba się zgodzisz, że jest typ 'miłosnika psów", który
          traktuje zwierzę jak takiego swoistego bejsbola. Do tego dochodzą tacy co nie
          potrafią mierzyć sił na zamiary i zabierają się za hodowlę np. w wieku mocno
          dojrzałym, albo powierzają je mocno niedojrzałym.

          Właśnie, czy jest na to jakiś spsosób?
          • krotoss Re: Psy zabiły właścicielkę 30.10.01, 15:44
            bator1 napisał(a):

            > Sorry KroToss, ale to, że były to akurat R. nie ma dla mnie żadnego znaczenia,
            > choc trzeba przyznac, że w naszym kraju ludzi wykształconych przyjęły się jako
            > symbol bezmyslnej psiej siły i agresji. osobiście mam tylko chomika, który jest
            > > agresywny mimo regularnego karmienia :-)))
            >

            To mnie najbardziej boli wlasnie ze sa to stereotypy oparte glownie na kreowaniu
            zlego wizerunku tej rasy a zaczelo sie od uzywaniaich do ciagniecia wozkow
            rzezniczych stad ich okreslenie-"pies rzeznika". A znaczenie ze rott to byl jest
            jedno o tym sie pisze a ze jakis mieszaniec lub wilczur zrobil cos podobnego to
            juz nie jest takie wielki "halo".



            > To jednak co napisałes Atomskiemu jest właśnie najciekawsze: wydano przepis bez
            >
            > sensu, bo akurat ma on dotyczyc ludzi, którzy żadnych papierów rodowodowych nie
            >
            > chcą i nie potrzebują. Chyba się zgodzisz, że jest typ 'miłosnika psów", który
            > traktuje zwierzę jak takiego swoistego bejsbola. Do tego dochodzą tacy co nie
            > potrafią mierzyć sił na zamiary i zabierają się za hodowlę np. w wieku mocno
            > dojrzałym, albo powierzają je mocno niedojrzałym.
            >
            > Właśnie, czy jest na to jakiś spsosób?

            To jest wlasnie najgorsze ze ze wzgledu na zla fame tej rasy oszolomy szukajace
            jak najgrozniejszego psa wybieraja wlasnie rottweilera a jak juz napisalem z
            kazdego psa mozna zrobic morderce... tak samo jak i dziecko mozna dobrze jak i
            zle wychowac. Sposob jest jeden wprowadzenie licencji na hodowle psow i
            pilnowanie tego przez zwiazek kynologiczny-no ale wiadomo wieksze koszty...

            KroTosS
            • Gość: atomski Re: Psy zabiły właścicielkę IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 30.10.01, 16:17
              Bator,chcesz powiedzieć,ze ratlerek dokonałby (jakby miał zły humor,był źle
              ułożony,mieszkał w mieście nie na polu) podobnych nieszczęść ?
              Dlaczego ratlerki i chomiki nie są przyczynami tego rodzaju tragedii ?

              To proste.Bo ludzie tak kochają zwierzęta (czasem ),że gotowi nawet trzymać
              krokodyla w wannie (choćby dla szpanu).
              Jakby to było takie praktyczne i bezpieczne to ja też bym miał aligatorka w
              wannie . Czemu nie mam ani aligatora, ani rottwailera ?

              Bo wszędzie mnóstwo ludzi,pies (krokodyl,szympans-cokolwiek,to nie jest atak na
              rasę rottweiler) po całym dniu mojej pracy będzie wynudzony,żadny
              rozrywek,będzie machał ogonem- niecierpliwie i natarczywie.
              Jak będę wchodził do mieszkania z tej radości wyskoczy bez kagańca na podwórko
              i zmasakruje wszystkie koty,jamniki itp.(wynudzony i w złym humorze ratlerek
              tego nie zrobi,prawda ?)
              A co jak jakieś dziecko,nie mające pojęcia o niebezpieczeństwie zechce się z
              nim pobawić i pociągnie go za ucho ?
              Mam liczyć na to ,ze jest dobrze ułożony i inteligentny (mam na to liczyć w
              stosunku do zwierzęcia,gdy na każdym kroku ludzie udowadniają,że nie można
              liczyć na ludzi ?)
              • Gość: bator1 Re: Psy zabiły właścicielkę IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 30.10.01, 16:51
                Nie, nie upieram się, że z ratlerka mozna zrobić maszyę do zabijania. Choc
                chomik mógłby posłużyc do tego celu gdyby go na przykład wepchnąć komus
                znienacka do gardła :-))

                O ile fajnie by było, jak pisze poniżej Sonia, wprowadzic podobne obostrzenia
                jak w przypadku broni, to jednak bardzo wątpię czy w jakimkolwiek stopniu by
                się to powiodło. Ma racje KroToss, że to nie rodowód decyduje o takich, a nie
                innych skłonnościach zwierzaka (w dużym uproszczeniu). Jako laik jestem wręcz
                przekonany, że mieszańce (a kto niby i za co miałby w naszym pięknym kraju
                weryfikować policjantom jakość podejrzanego zwierzaka) mogą byc dużo
                groźniejsze i nieprzewidywalne - mieszaniu podlega przecież także charakter.

                To co mnie przeraża, to właśnie brak jakiegokolwiek wyraźnego kryterium
                pozwalającego na oddzielenie tego co groźne i niebezpieczne, od tego co mniej
                podatne na robienie krzywdy bliźnim. W przypadku psów jest to chyba poważny
                problem. pzdr
                • adek. Re: Psy zabiły właścicielkę 31.10.01, 13:39
                  Gość portalu: bator1 napisał(a):

                  Ma racje KroToss, że to nie rodowód decyduje o takich, a nie
                  > innych skłonnościach zwierzaka (w dużym uproszczeniu.

                  Zupełnie się z tym nie zgadzam. Wiele RASOWYCH psów z rodowodem powstaje właśnie
                  poprzez "mieszanie" im w genach przez człowieka , który chce wychodować psa o
                  określonych cechach charakteru przydatnych do konkretnych celów. Powstają więc
                  nowe rasy do szukania narkotyków , do głaskania i do zabijania. I nie bardzo
                  wieżę w złą famę na temat rot. którą lansuje Krotoss . Niestety w ciągu kilku
                  ostatnich lat to właśnie te psy były głównymi "bochaterami" licznych wiadomości o
                  zagyzieniu lub pogryzieniu. Słyszałem kiedyś opinię tresera psów , że są to psy
                  łagodne (jeżeli są dobrze wychowane) ale od czsu do czasu im "odbija" i wtedy są
                  nieobliczalne.
                  pzdr.
    • .sonia. Re: Psy zabiły właścicielkę 30.10.01, 16:31
      Licencja na hodowlę nic nie da! Potrzebna jest licencja na posiadanie
      niebezpiecznych zwierząt! Tak samo jak z bronią.
      Bo inaczej znowu będzie tak, że nie będzie wolno hodować, ale każdy będzie miał.
      • Gość: atomski Re: Psy zabiły właścicielkę IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 30.10.01, 17:09
        "To co mnie przeraża, to właśnie brak jakiegokolwiek wyraźnego kryterium
        pozwalającego na oddzielenie tego co groźne i niebezpieczne, od tego co mniej
        podatne na robienie krzywdy bliźnim. W przypadku psów jest to chyba poważny
        problem. pzdr"


        Bądź pozdrowiony bator1 !
        Tu się rozumiemy.Chyba,że ja rozumiem inaczej twoje słowa ?
        Idźmy dalej.
        Co zrobić jak już uda się wyraźnie oddielić to co jest złe i niebezpieczne ?

        Czy jesteś w stanie zaaprobować kryterium:
        Krokodyl-zwierze niebezpieczne,ale nie groźne gdy (odpowiedni) człowiek trzyma
        na smyczy z związanym pyskiem.Musi być jednak rasowy (nie kundel ze świnką
        morską) ,dobrze wychowany (fakultet na Oxfordzie) i trzy razy dziennie na
        spacerku.
        Właściciel musi spełnić warunki: zdrowy psychicznie,200 cm wzrostu ,130 kg
        wagi,25-35 lat.


        Czy teraz juz czujemy się bezpieczniej ?

        • krotoss MALE KURDE SPROSTOWANIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 30.10.01, 18:16
          atomski racja wiesz ze nie poswiecisz psu dostatecznej ilosci czasu to go nie
          bierzesz-bardzo dobrze ale ine wszyscy to rozumieja... ale naprawde nie
          demonizujmy tej rasy!!! Wystarczy przejsc sie do jakiegos pozadnego chodowcy i
          z nim porozmawiac dluzej albo kupic jakas ksiazke na temat tej rasy. Wtedy
          mozna mowic na temat tych psow... a nie opierac swoje osady na podstawie
          doniesien "wiadomosci"-ile sa one warte nieraz pokaze na koncu. I jeszcz ejedno
          rottweiler do udomowione zwierze krokodyl nie ;-)))

          TEraz sprostowanie bo walczylem tu z wiatrakami widze:

          Psy u owego malzenstwa byly dwa jeden mieszaniec z przewaga sznaucera olbrzyma
          (moim zdaniem oprocz dobermana druga z bardziej niebezpiecznych ras...) drugim
          psem ktory zagryzl wlascicielke byl... nie jak podaje sie rottweiler tylko:
          MIESZANIEC BEDACY CO NAJWYZEJ W POLOWIE ROTTWEILEREM!!! psa widzialem w TV dzis
          jest BRAZOWY!!! co jest niedopuszczalne we wzorcu tej rasy i takie psy sa
          natychmiast odrzucane ze wzgledu na selekcje ktora ma doprowadzic do
          wyselekcjonowania jak najlepszego wzorca psa-ktory z fama rottweilera ma b.amlo
          wspolnego. PROSZE WIEC NIECH NIKT WIECEJ TU NIE POWIE ZE ROTTWEILER ZAGRYZL
          WCZORAJ CZLOWIEKA.

          KroTosS

          Ps.Ja tak dla scislosci mam rottweilera prawdziwego...
          • krotoss Re: MALE KURDE SPROSTOWANIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 30.10.01, 18:42
            Jeszcze jedno TV caly czas w zwiastunie pokazuje zdjecie prawdziwego
            rottweilera ktory ze sprawca pogryzienia ma b.niewiele wspolnego :-(((

            KroTosS

            Ps.Moj rottweilerek slicznie spi na moim łóżeczku i nic nikomu nie robi... to
            naprawde mile pieski tylko maja zla fame...
        • Gość: bator1 Re: Psy zabiły właścicielkę IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 30.10.01, 20:11
          Bardzo dobrze mnie rozumiesz, choc innymi słowami :-)
          Właśnie o to mi chodzi: w przypadku psów (jak i włascicieli) nie
          ma "technicznych" kryteriów, które pozwoliłyby - poprzez okreslanie to dobre,
          to be - zmniejszyć ryzyko niebezpieczeństwa. Dla porównania - w
          przypadku "broni konwencjonalnej" nie trzeba być wyjątkowym znawcą, żeby
          wyczuwać gdzie poprowadzić granicę miedzy tym co legalne, a tym co nie (choc
          zabic mozna i wykałaczką).

          Przy okazji, w pełni popieram KroTossa w kwestii mylenia mieszańców z
          rottweilerami.pzdr
      • krotoss Re: Psy zabiły właścicielkę 30.10.01, 22:00
        .sonia. napisał(a):

        > Licencja na hodowlę nic nie da! Potrzebna jest licencja na posiadanie
        > niebezpiecznych zwierząt! Tak samo jak z bronią.
        > Bo inaczej znowu będzie tak, że nie będzie wolno hodować, ale każdy będzie miał
        > .

        A to inna sprawa-wiadomo jak w Pl jest z egzekucja prawa karnego...

        KroTosS
        • Gość: atomski Re: Psy zabiły właścicielkę IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 31.10.01, 12:46
          Powiem tylko,że jako ojciec 11 miesięcznego brzdąca (całego mojego zycia teraz
          -sorry żono ! ) ,nie chcę się zastanawiać czy ,gdy dziecko bawi się w trawie,
          duży ciężki pies który do niej podbiega (oczywiście w kagańcu) to pies
          madry,ułożony,rasowy czy nie.
          wystarczy chwila nieuwagi...,poda łąpę i przewróci dziecko.A co jak będzie
          chciał pokazać jaki jest przyjacielski ?

          Kroti gdzie wychodzisz na spacer z psem ? Bo nie chcesz mi chyba powiedzieć,ze
          trzy razy dziennie jeździsz do głebokiego lasu,gdzie nie ma ludzi ?
          Po spacerze na smyczy wokół bloku (choćby dwógodzinnym) taki pies jak
          rottweiler jest chyba daleki od "wyszalenia się" (ratlerek po takim samym
          zdechłby ze zmęczenia) ?
          To znaczy,ze puszczasz pod blokiem dużego miłego pieska (chociaż w kagańcu mam
          nadzieję) . I co nie widzisz zagrożeń ?
          Uważasz ,że ten świetny pies pasterski tak dobrze zlewa się z miejskim
          otoczeniem ?

          Nie jestem wrogiem rasy rottweiler.Sam chętnie kupiłbym był bullteriera .
          Ale moja miłość do przyszłego psa jest na tyle pragmatyczna,ze wiem,że
          trzymanie go w blokowisku to dla niego męczarnia,dla mnie ,jako właściciela -
          też .
          Bojaźliwe spojrzenia przechodniów mnie osobiście skutecznie zniechęciłyby do
          spacerowania z pieskiem wokół bloku (tym bardziej,że jemu nie o takie spacery
          chodzi !!!).
          Więc nie kupię dopóki nie kupię sobie porządnej działki z domem,może
          siedliska ,by ten równie mądry jak rottweiler pies miał możliwość życia .

          Tymczasem trzymanie psa typu rottweiler,owczarek podhalański,wielki kundel ,czy
          w końcu krokodyla to dla mnie tylko i wyłącznie szpan !!!
          A jeżeli to oznaka miłości właściciela do psa (krokodyla)...
          ... to jest to dziwna miłość ,nie uwzględniająca predyspozycji i potrzeb
          obiektu owego uczucia !
          • Gość: atomski errata-dwugodzinnym (no txt) IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 31.10.01, 12:51
          • krotoss Re: Psy zabiły właścicielkę 31.10.01, 14:56
            Gość portalu: atomski napisał(a):

            > Powiem tylko,że jako ojciec 11 miesięcznego brzdąca (całego mojego zycia teraz
            > -sorry żono ! ) ,nie chcę się zastanawiać czy ,gdy dziecko bawi się w trawie,
            > duży ciężki pies który do niej podbiega (oczywiście w kagańcu) to pies
            > madry,ułożony,rasowy czy nie.
            > wystarczy chwila nieuwagi...,poda łąpę i przewróci dziecko.A co jak będzie
            > chciał pokazać jaki jest przyjacielski ?


            W urzadzeniach pokroju Twojego czeskiego produktu ginie w samej Polsce o wiele
            wiecej osob niz jest zagryzanych czy okaleczanych czy chocby przewracanych przez
            psy wszystkich ras na calym swiecie!!! A nie zauwazylem zebys chronil swoja
            pocieche [na marginesie tez ja bardzo polubilem :-)))] przed tego rodzaju
            niebezpieczenstwem... chodzi tu oczywiscie o fakt ze tak jak nie zabronisz
            ludziom jezdzenia samochodami tak samo nikomu nie mozesz zakazac chodowli czy
            trzymania psow powyzej np. 20 kg wagi... A ja mojego psa ZAWSZE!!!(chyba ze ide w
            sina dal a mam takie spore puste przestrzenia jak i zalesione wokolo mnie wtedy
            pies lata sam ale pod moim okiem) trzymam na smyczy w "bojowej kolczatce" wiec
            mam pewnosc ze mi sie nie wyrwie jak i przez to iz po prostu mnie slucha i
            NIGDY!!! niez ubieram mu kaganca... no ale niestety bede zmuszony go kupic raczej
            bo takie mamy popieprzone prawo ze kupilem psa poniekad takze do obrony a musze
            chodzic z "zaspawanym pistoletem" (ale bede mu zakladal ten kaganiec tylko w
            wyjatkowych sytuacjach np. widzac pare straznikow miejskich w oddali ;-D)co
            innego gdyby wszystkie psy mialy kagance...


            > Kroti gdzie wychodzisz na spacer z psem ? Bo nie chcesz mi chyba powiedzieć,ze
            > trzy razy dziennie jeździsz do głebokiego lasu,gdzie nie ma ludzi ?
            > Po spacerze na smyczy wokół bloku (choćby dwógodzinnym) taki pies jak
            > rottweiler jest chyba daleki od "wyszalenia się" (ratlerek po takim samym
            > zdechłby ze zmęczenia) ?
            > To znaczy,ze puszczasz pod blokiem dużego miłego pieska (chociaż w kagańcu mam
            > nadzieję) . I co nie widzisz zagrożeń ?
            > Uważasz ,że ten świetny pies pasterski tak dobrze zlewa się z miejskim
            > otoczeniem ?


            atomski wiesz dokladnie gdzie mieszkam wiec nie zarzucaj akurat mi braku lasow
            dookola mojego miejsca zamieszkania... i to takich bez ludzi takze jezeli nie
            wierzysz wiem ze jezdzisz na roweze moge Ci pokazac te miejsca ;-))) a spacer
            dwugodzinny i chocby wokol bloku (to oczywiscie ekstrema ktura byles tu rad
            przytoczyc) daje temu psu i tak b.duzo odsylam po raz kolejny do kasiazek
            fachowych tam jest wyraznie opisane jak umozliwic psu wlasciwe "wychasanie" i to
            bez zagrozenia dla innych. i powtarzam psa nie puszczam pod blokiem zeby sie
            wysiusial na trawce. I pies ten jest z pochodzenia rasy pasterskiej instynkt
            stadczy odziedziczyl po nim i madrosc nie potrzebe spania pod niebem przy stadzie
            owiec. No jak nie ma sie zlewac z miejskim otoczeniem bo i po co??? Pies to
            niekedy ostatnia czastka natury jaka pozostala w naszym "betonowym swiecie".


            > Nie jestem wrogiem rasy rottweiler.Sam chętnie kupiłbym był bullteriera .
            > Ale moja miłość do przyszłego psa jest na tyle pragmatyczna,ze wiem,że
            > trzymanie go w blokowisku to dla niego męczarnia,dla mnie ,jako właściciela -
            > też .
            > Bojaźliwe spojrzenia przechodniów mnie osobiście skutecznie zniechęciłyby do
            > spacerowania z pieskiem wokół bloku (tym bardziej,że jemu nie o takie spacery
            > chodzi !!!).
            > Więc nie kupię dopóki nie kupię sobie porządnej działki z domem,może
            > siedliska ,by ten równie mądry jak rottweiler pies miał możliwość życia .

            Juz raz pisalem fajnie ze masz taka swiadomosc ale nie wszyscy tak mysla i biora
            psa na "wyrost" ja jak juz pisalem wyzej mam rozlegle tereny wokolo siebie
            mieszkam na 1 pietrze malego malowniczego bloczku i prawdopodobnie sie wyprowadze
            takze do domku jak nie wyjda mi pewne sprawy. Ale to schodzi troche za daleko bo
            zaczynasz walczyc ze mna czy slusznie robie majac takiego psa ale jak widzisz mam
            b.dobre do etgo warunki ;P




            > Tymczasem trzymanie psa typu rottweiler,owczarek podhalański,wielki kundel ,czy
            > w końcu krokodyla to dla mnie tylko i wyłącznie szpan !!!
            > A jeżeli to oznaka miłości właściciela do psa (krokodyla)...
            > ... to jest to dziwna miłość ,nie uwzględniająca predyspozycji i potrzeb
            > obiektu owego uczucia !

            Nie szpanuje dresem w 3 paski to chociaz psem ;-))) a tak serio to przeciwko
            takim dresikom sie te psy wlasnie przydaja w koncu czemu mam nie dbac o swoje
            bezpieczenstwo? A "predyspozycje i potrzeby" to juz wyjasnialem wyzej moje
            warunki do "dazenia" tego psa uczuciem i zdaje mi sie atomski ze nie miales psa
            nigdy i naprawde nie rozumiesz czym jest pies w domu... lub po prostu jezeli
            miales to wlasnie zlej rasy ktory nie odpowiadal Twoim oczekiwaniom :-)))

            KroTosS-szczesliwy posiadacz "szpanerskiego" psa rottweilera... ale nie
            naszacy "szpanerskich" dresow.
            • Gość: atomski Re: Psy zabiły właścicielkę IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 31.10.01, 16:12
              Hmmmmm !
              Krotoss więc ustalił nam kryteria jakie pozwalają nam na swobodne (?)
              posiadanie krokodyla ,pytona i innych ,w mieście.
              Oto one :

              1.
              "atomski wiesz dokladnie gdzie mieszkam wiec nie zarzucaj akurat mi braku lasow
              dookola mojego miejsca zamieszkania... i to takich bez ludzi takze jezeli nie
              wierzysz wiem ze jezdzisz na roweze moge Ci pokazac te miejsca ;-))) a spacer
              dwugodzinny i chocby wokol bloku (to oczywiscie ekstrema ktura byles tu rad
              przytoczyc) daje temu psu i tak b.duzo odsylam po raz kolejny do kasiazek
              fachowych tam jest wyraznie opisane jak umozliwic psu wlasciwe "wychasanie" i
              to bez zagrozenia dla innych. i powtarzam psa nie puszczam pod blokiem zeby sie
              wysiusial na trawce. I pies ten jest z pochodzenia rasy pasterskiej instynkt
              stadczy odziedziczyl po nim i madrosc nie potrzebe spania pod niebem przy
              stadzie owiec. No jak nie ma sie zlewac z miejskim otoczeniem bo i po co???
              Pies to niekedy ostatnia czastka natury jaka pozostala w naszym "betonowym
              swiecie".

              2.
              "Juz raz pisalem fajnie ze masz taka swiadomosc ale nie wszyscy tak mysla i
              biora psa na "wyrost" ja jak juz pisalem wyzej mam rozlegle tereny wokolo
              siebie mieszkam na 1 pietrze malego malowniczego bloczku i prawdopodobnie sie
              wyprowadze takze do domku jak nie wyjda mi pewne sprawy. Ale to schodzi troche
              za daleko bo zaczynasz walczyc ze mna czy slusznie robie majac takiego psa ale
              jak widzisz mam b.dobre do etgo warunki ;P "

              3.
              "Nie szpanuje dresem w 3 paski to chociaz psem ;-))) a tak serio to przeciwko
              takim dresikom sie te psy wlasnie przydaja w koncu czemu mam nie dbac o swoje
              bezpieczenstwo? A "predyspozycje i potrzeby" to juz wyjasnialem wyzej moje
              warunki do "dazenia" tego psa uczuciem i zdaje mi sie atomski ze nie miales psa
              nigdy i naprawde nie rozumiesz czym jest pies w domu... lub po prostu jezeli
              miales to wlasnie zlej rasy ktory nie odpowiadal Twoim oczekiwaniom :-)))
              KroTosS-szczesliwy posiadacz "szpanerskiego" psa rottweilera... ale nie
              naszacy "szpanerskich" dresow."


              Dla uproszczenia sytuacji przyjmijmy,ze Twoje argumenty mnie przekonują.
              Teraz zastanówmy się ile osób -z tych co posiadają krokodyle w wannach,duże psy
              obronne (wszystkie w warunkach miejskich)- spełnia takie warunki jakimi się nam
              tutaj popisałeś ?
              Jaki jest procent ludzi posiadających niebezpieczne zwierze(które nie jest
              groźne jednoczenie).
              Zatrważająco mały ,prawda ?
              I co z tym robić ? Ludzie nie dojrzeli ,a chcą mieć np pytona !
              Chcą mieć w wannie kajmana ! Chcą mieć w końcu rottweilera !

              Jak ustalić przepisy ,by nie liczyć na dojrzałość ludzi ,a za dużo im nie
              zabronić ?
              Ja np. bardzo chętnie widziałbym zakaz prowadzenia pytona po chodniku w mieście.
              To samo dotyczyłoby innych równie niegroźnych ,acz inteligentnych stworzeń-w
              tym rottweilera !
              To by musiało znaczyć,ze właściciel takiego psa musiałby mieć zaraz obok
              las,lub samochód. I dobrze miłość wymaga poświęceń !


              p.s. Przykład z ilością przypadków śmiertelnych spowodowanych przez samochód w
              stosunku do tych samych spowodowanych przez psy jest głupi i naciągany .Pomijam
              więc.


              • Gość: krotoss Do atomskiego i Ochmana odpowiedzi. IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 01.11.01, 13:07
                atomski na wstepie zaczne od Twojego konca... przyklad z samochodami nie jest
                glupi i naciagany tylko mial Ci pokazac jak glupie sa Twoje obawy czepiajace
                sie jednego aspektu nie zwazajac na inne niebezpieczenstwa. Po prostu
                przeszedles do porzadku dziennego np. z autami bo prawie kazdy je ma a
                rottweilerow jest malo wiec mozna "popsioczyc" na nie... powiedz mi tylko czy
                naprawde uwazasz ze jest duze prawdopodobienstwo iz Twoje dziecko zostanie
                skrzywdzone przez psa?

                Co do warunkow to opisalem swoje ktore sa przyznasz bardzo korzystne dla mojego
                psiaka a nie kazdy takie ma ale nie sa potrzebne az takie zeby tego psa miec...
                przepisy to chyba sobie fajnie zartujesz moze w takim razie bedziemy decydowac
                o tym jak duze mieszkanie trzeba miec zeby moc trzymac w domu niebezpieczne
                narzedzie jakim jest noz stolowy... no i oczywiscie wprowadzimy zakaz jego
                posiadania na ulicy poniewaz niektorzy sie boja bo widzieli w telewizji ze
                mozna tym narzedziem zrobic drugiemu krzywde... troche mniej czarnowidztwa
                atomski bo niedlugo nie wyjdziesz z domu z dzieckiem w okolo przeciez tyle
                niebezpieczenstw.

                Co do reszty to nie widze dalszego sensu polemiki z Toba poniewaz wrzucasz do
                jednego worka rottweiley krokodyle itp. nazywajac je groznymi zwierzetami itp.
                rottweilery NIE sa psami agresywnymi naprawde prosze sie przejdz do chodowcy
                ktory zyje znimi od np. kilkunastu lat-on chyba wie najlepij co??? A ja miedzy
                innymi z takimi ludzmi rozmawialem czytalem sporo na temat tych psow a takze
                mam znajomych ktorzy takie psy maja wiec moj wybor nie byl z obrazka-o ten mi
                sie podoba to go wezme. Macie ludzie po prostu fobie tych psow a szkoda...

                Do Ochmana: pierwsza sprawa to sprzecznsci jakie usilnie wyszukales i mi
                wytknales: podstawowa sprawa sprzecznosc to dla mnie (zreszta pofatygowalem sie
                do encyklopedi na www zeby nie byc tu goloslownym...) dwie sprawy negujace sie
                nawzajem a wiec:

                "Piszesz:"Jeszcze raz podkreslam rottweilery sa to psy pasterskie" i w tym
                samym watku "Moj rottweilerek slicznie spi na moim lózeczku". Nie widzisz w tym
                sprzecznosci? "

                Nie nie widze dla czego pies pasterski nie moze spac na lozku nawet ten ze
                szkocji ktory biega codziennie z kozami??? A dla scislosci jak juz mowilem
                rottweilery maja pochodzenie czy wywodza sie od pasterskich wiec zachowaly
                tylko silny instynkt stadczy i madrosc bo przez wieki starrana selekcja
                doprowadzila ten gatunek prawie do idealu.

                "Jeszcze jedna sprzecznosc: "oszolomy szukajace jak najgrozniejszego psa
                wybieraja wlasnie rottweilera" i "a tak serio to przeciwko takim dresikom sie
                te psy wlasnie przydaja w koncu czemu mam nie dbac o swoje bezpieczenstwo?" ;-
                )))"

                No jeszcze jedna (chyba 2 ktora znalazles) i jeszcze jedna "sprzeczna" co ma
                sprawa tego iz zla fama powoduje iz psy te sa brane przez oszolomow ktorzy
                sadza iz taki pies bedzie wlasnie "psem/morderca" jakiego oni potrzebuja do
                tego iz mnie ten pies bedzie bronil od miedzy innymi takich oszolomow czy te
                dwie sprawy sie wykluczaja i przez to sa jak to Ty okresliles sprzeczne??? Na
                koniec nigdy nie twierdzilem ze rottweiler nie jest psem obronnym bo mozliwe ze
                do tego piles. A pies obronny nie jest sprzeczny z psem ktory moze byc i
                bezpieczny-lub inaczej pies obronny przez to i zpotrafi to co potrafi nie musi
                byc zaraz morderca.

                Nak koniec zostawilem sobie najlepsze: moj pies nie zebra jak to raczyles sobie
                powiedziec-tylko spi na moim tapczanie w ciagu dnia jak mu na to pozwole.
                Jedzenia moze byc w brud na stole a ze moj rottweiler ma glowe na wysokosci
                blatu moze sobie je z latwoscia sciagnac. Ale moze co Ciebie zdziwi NIE ROBI
                TEGO! tak jak to mialo miejsce u Twojego znajomego-po prostu znajomy sobie nie
                wychowal psa-moj wiedzial o co chodzi ze sciaganiem juz w wieku 6 miesiecy i
                raz nauczony wie co i jak. Nie potrzeba mu do tego mieszkac w domku jak jest to
                u Twojego przyjaciela.

                Na calkowity koniec calkowicie najlepsze:

                "Zgadzam sie w 100% z atomskim, ze trzymanie duzych psow w bloku jest
                niedopuszczalne. Piszesz, ze wychodzisz ze swoim psem na 1 dlugi spacer
                dziennie. Jest to wbrew jego naturze. Psy potrzebuja ruchu - im wieksze tym
                wiecej."

                W takim razie oprocz psychologi psa polecam jeszcze anatomie psa. Rottweilery
                sa rasa ktora nie ma w naturze duzych i dlugich wysilkow-im wystarczy wlasnie 1
                dlugi no i kilka krotkich spacerow dziennie no i jakies zabawy oczywiscie
                jeszcze w ciagu dnia. Jakby to porownac: rottweiler jest takim 100-metrowcem w
                odruznieniu np.od atlety/dlugodystansowca buldoga. Dla tego sie calkowicie
                mylisz iz mojemu nie wystarcza to co ma-mozesz zobaczyc ze nie ma nadwagi co
                mowi samo za siebie bo karmiony jest b.dobrze. Jezeli mi jeszcze nie wiezysz ze
                nie wielkosc tylko typ rasy determinuje "ruchowosc" psa poobserwuj olbrzymie
                bernardyny-czy one nieustannie lataja i biegaja jakby na to mialy wskazywac ich
                gabaryty???

                Uff koncze [sorry Kwiatass ale dluzszego juz nie moglem ;-)))]

                KroTosS
                • Gość: ochman dobra proba, niestety nieprzekonujaca IP: 194.203.162.* 01.11.01, 13:38
                  Gos´c´ portalu: krotoss napisa?(a):

                  > Nie nie widze dla czego pies pasterski nie moze spac na lozku nawet ten ze
                  > szkocji ktory biega codziennie z kozami???

                  Pomijajac nawet aspekt estetyczny, to chodzilo mi o psia psychike i niemoznosc jej rozwiniecia w bloku.
                  Przyklad, ktory podalem byl tymze wlasnie - przykladem (i chodzilo o psa mojego brata:), wiec spory o
                  to czy Twoj pies sciaga jedzenie czy nie, sa jalowe. Twoj pies spedza wiekszosc dnia w mieszkaniu - nie
                  powiesz mi chyba, ze jest to zgodne z jego natura (myslalem ze zaznaczylem, iz pies mojego brata
                  spedza wiekszosc dnia POZA domem - wielkosc pomieszczenia nie ma tu znaczenia). Podajac przyklad
                  krotko- i dlugodystansowca (zreszta bardzo dobry:) znowu koncentrujesz sie na anatomii, ktora ja
                  swiadomie pominalem (dajac temu wyraz). Wiec Kroti - niezla proba ale na razie nie napisales nic w
                  obronie mojego zarzutu, ze trzymajac rottweilera w bloku wyrzadzasz mu (psychiczna) krzywde.

                  > No jeszcze jedna (chyba 2 ktora znalazles) i jeszcze jedna "sprzeczna" co ma
                  > sprawa tego iz zla fama powoduje iz psy te sa brane przez oszolomow ktorzy
                  > sadza iz taki pies bedzie wlasnie "psem/morderca" jakiego oni potrzebuja do
                  > tego iz mnie ten pies bedzie bronil od miedzy innymi takich oszolomow czy te
                  > dwie sprawy sie wykluczaja i przez to sa jak to Ty okresliles sprzeczne??? Na
                  > koniec nigdy nie twierdzilem ze rottweiler nie jest psem obronnym bo mozliwe ze
                  > do tego piles. A pies obronny nie jest sprzeczny z psem ktory moze byc i
                  > bezpieczny-lub inaczej pies obronny przez to i zpotrafi to co potrafi nie musi
                  > byc zaraz morderca.

                  Kroti - to byl zart, sam juz nieraz zwracales swoim adwersarzom uwage na buzki, wiec piszac ";-)"
                  liczylem na to ze zorientujesz sie o co chodzi :-)))
                  • krotoss Re: dobra proba, niestety nieprzekonujaca 01.11.01, 14:09
                    Oki buzki nie zauwazylem mea culpa :-))) po prostu za malo sie rozni ";-)"
                    od ":-)" i mi to ucieklo. Co do psychiki to tak krzywde to psom wyrzadzono iles
                    tam tysiecy lat temu udamawiajac je teraz w obliczu naszej cywilizacji ma ten
                    pies chyba lepiej u mnie nawet w bloku niz jakby sam sie walesal bez
                    pozywienia... ale fakt masz racje ze nie jest to ich naturalne srodowisko ale
                    wydaje mi sie ze dobrze sie czuja psy w naszym mieszkaniu szczegolie jezeli sa
                    chowane od malenka-podobnie jak zwierzeta z zoo zyja w klatkach od malenka i
                    jakos im tam jest co innego gdyby zabrano je z naturalnego srodowiska i
                    zamknieto w klatce-wtedy to by byla krzywda fakt.

                    KroTosS

                    Ps.Spory jalowe o sciaganie jedzenia-mysle ze nie spor tylko pokazalem Ci dla
                    czego tamten pies tak robil-bo to wyszkolenie determinuje u psa tego typu
                    zachowanie nie to czy ma otwarte drzwi w domu i moze wyleciec na podworko jak
                    chce czy czy tak jak moj musi powalic lapa w drzwi jak sam uzna iz jest juz
                    czas a ja tego nie zauwaze i wtedy wychodzimy :-)))

                    KroTosS
                    • Gość: ochman coraz lepiej :-))) IP: 194.203.162.* 01.11.01, 14:54
                      krotoss napisa?(a):

                      > Co do psychiki to tak krzywde to psom wyrzadzono iles
                      > tam tysiecy lat temu udamawiajac je teraz w obliczu naszej cywilizacji ma ten
                      > pies chyba lepiej u mnie nawet w bloku niz jakby sam sie walesal bez
                      > pozywienia...

                      Fakt, natomiast "udomowienie" nie znaczy spanie na kanapie ;-)))
                      (chociaz z drugiej strony jest to druga faza udomowienia, ktora wlasnie na tym polega)

                      > ... podobnie jak zwierzeta z zoo zyja w klatkach od malenka i
                      > jakos im tam jest co innego gdyby zabrano je z naturalnego srodowiska i
                      > zamknieto w klatce-wtedy to by byla krzywda fakt.

                      Zauwaz ze ogrody zoologiczne (zooa???), w ktorych zwierzeta trzyma sie w klatkach, odchodza do
                      lamusa - probuje sie im (zwierzetom) zapewnic warunki jak najbardziej zblizone do naturalnych. I tak:
                      pajakowi wystarczy duze terrarium, natomiast lew potrzebuje wiecej przestrzeni (to a propos wielkosci)

                      > ... pokazalem Ci dla
                      > czego tamten pies tak robil-bo to wyszkolenie determinuje u psa tego typu
                      > zachowanie nie to czy ma otwarte drzwi w domu

                      pewnie maz racje, natomiast jest to wina niefortunnego przykladu (czyli moja) a nie glownego zalozenia.
                      Natomiast wyszkolenie psow skrzetnie omijam - widzialem w swoim zyciu lwy skaczace przez plonace
                      obrecze (tak, tak!:), co nie swiadczy ze jest to dla nich dobre czy rozwijajace :-)))
                      • krotoss Re: coraz lepiej :-))) 01.11.01, 15:03
                        Co do spania psow na lozkach swoich to podobno jest tak w 90% przypadkach a
                        pozostale 10% wlascicieli sie po prostu do tego nie przyznaje ;-))) W zoo tak
                        wiem ze teraz tak sie STARAJA robic ale wiadomo... a moj pies ma spora
                        przestrzen nawet w domu ale ile nie powiem bo rozne "jureczki" to czytaja i po
                        co ma sobie koles czytac(to efekt jurka z czatu ktory mi prubowal dac znac ze
                        mnie zna bo wie jakiego mam psa-oszolom jakis...). Z lwami masz racje ale
                        ulozenie duzo pomaga. Uff chyba doszlismy do jakiego takiego konsensusu mysle
                        Ochman :-))) do "zobaczenia" w Łodzi kiedys ;-)

                        KroTosS
            • ochman Psia psychologia 31.10.01, 16:15
              Nie da sie ani na chwile uciec od tego forum - naprawde probowalem... :-)))

              Kroti - kwestia wstepu, nie mam nic przeciwko rottweilerom ani psiemu gatunkowi - wrecz przeciwnie.
              To co ponizej to tylko pare spostrzezen...

              Piszesz:"Jeszcze raz podkreslam rottweilery sa to psy pasterskie" i w tym samym watku "Moj
              rottweilerek slicznie spi na moim lózeczku". Nie widzisz w tym sprzecznosci?

              Zgadzam sie w 100% z atomskim, ze trzymanie duzych psow w bloku jest niedopuszczalne. Piszesz,
              ze wychodzisz ze swoim psem na 1 dlugi spacer dziennie. Jest to wbrew jego naturze. Psy potrzebuja
              ruchu - im wieksze tym wiecej. Przyklad z zycia wziety: Moj brat nabyl, droga kupna, psa. Nie duzego,
              nie malego - sredniego. Pomimo ze mieszkal w bloku to zdecydowal sie na to poniewaz budowal na
              wsi dom i wiadomo bylo ze pies tam wlasnie bedzie mieszkal. Warunki takie jak u Ciebie: las o rzut
              kamieniem, cztery osoby do wyprowadzania psa na spacery (conajmniej 1 dlugi dziennie). Pomimo
              tego pies byl niewyzyty. Tak samo jak Twoj ulubieniec uwielbial spac na fotelach, lozkach, itd. Zebral
              o jedzenie i nie mozna bylo niczego zostawic na wierzchu bo zciagal. Po roku brat z rodzinka
              przeprowadzili sie do nowego domu i z dnia na dzien(!!!) (podkreslam to, zebys nie myslal iz pies po
              prostu wydoroslal) zmienil sie nie do poznania. Ma pelno ruchu, praktycznie przez caly dzien,
              niezaleznie od pogody, biega wolno dookola domu + chodzi na dlugie spacery z wlascicielami.
              Przestal spac na meblach, przestal zebrac o jedzenie.

              I tu (powoli) dochodze do sedna sprawy. Podpierasz sie roznymi ksiazkami na psie tematy. Ja tez
              jedna czytalem - o psiej psychologii. Tak wiec Krotossie drogi, psy o ile nie sa hodowane w
              warunkach odpowiadajacych ich naturze po prostu nie dorastaja. Ich rozwoj umyslowy zatrzymuje sie
              na poziomie szczeniectwa. Wyrastaja na idiotow (i nie ma to nic wspolnego z ulozeniem, czyli
              wykonywaniem komend). Sam mowiles, ze rottweilery sa psami pasterskimi. W naturalnych dla nich
              warunkach biegaja od switu do nocy - bez wytchnienia. Ksiazki o ktorych pisales wczesniej mowia Ci
              jak dostarczyc Twojemu psu niezbedna ilosc ruchu zeby fizycznie nie cierpial, natomiast nie traktuja
              nic na tematy o ktorych pisze powyzej. I tu dochodze do sedna sprawy: bedac bardzo dobrym
              wlascicielem (ani przez chwile nie watpie ze jest inaczej) i starajac sie zapewnic wszystko co najlepsze
              dla swojego pupilka i tak wyrzadzasz mu krzywde przez trzymanie go w bloku.

              No i musialem... Nie wytrzymalem... A termin konca projektu tuz, tuz... Dlatego mam nadzieje, ze do
              zobaczenia dopiero we wtorek - bede sie bardzo staral (a jest tyle watkow w ktorych chce sie dopisac -
              meczarnia)

              pzdr
              o.

              P.S. Jeszcze jedna sprzecznosc: "oszolomy szukajace jak najgrozniejszego psa wybieraja wlasnie
              rottweilera" i "a tak serio to przeciwko takim dresikom sie te psy wlasnie przydaja w koncu czemu
              mam nie dbac o swoje bezpieczenstwo?" ;-)))
            • Gość: fin Re: Psy zabiły właścicielkę IP: *.atr.bydgoszcz.pl 31.10.01, 16:39
              Ludzie, co wyscie się tak przyczepili do tych piesków?
              Na początku tego wętku wszyscy atakują rotwailery. Dlaczego? Bo kilku głupich pismaków, którzy
              nie odróżniliby słonia od konia rozgłosiło, że " dwa rotwailery zagryzły staruszkę". Potem okazuje
              się, że to bzdety, bo to nie rotwailery, tylko mieszańce. No to wtedy wszyscy przeciw "dużym
              psom".
              Sam miałem w życiu dwa duże psy i nikt mi nie powie, że dobrze wychowany pies jest
              "niebezpiecznym bandytą".
              Jakos nie przeszkadza nikomu, że w Polsce ludzi niezrównoważonych psychicznie przyjmuje się
              na ochroniarzy, że praktycznie każdy kierowca nagminnie łamie przepisy (kto twierdzi inaczej,
              niech stanie przy którejkolwiek trasie wylotowej z miasta).
              Ale to nikomu nie przeszkadza, winne całemu złu są psy (a gdzie się podziali żydzi i cyklisci, czy
              o nich już nikt nie pamięta?).
              • kwiatass Re: Psy zabiły właścicielkę 31.10.01, 19:13
                widzę, że mamy ciekawy wątek :-)))
                i duuuuuuże odpowiedzi...

                Kwiatass

                P.S> Piszcie jeszcze większe posty ;-)))
                • Gość: atomski Re: Psy zabiły właścicielkę IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 01.11.01, 16:50
                  Krottoss :

                  „W urzadzeniach pokroju Twojego czeskiego produktu ginie w samej Polsce o wiele
                  wiecej osob niz jest zagryzanych czy okaleczanych czy chocby przewracanych
                  przez psy wszystkich ras na calym swiecie!!! A nie zauwazylem zebys chronil
                  swoja
                  pocieche [na marginesie tez ja bardzo polubilem :-)))] przed tego rodzaju
                  niebezpieczenstwem... chodzi tu oczywiscie o fakt ze tak jak nie zabronisz
                  ludziom jezdzenia samochodami tak samo nikomu nie mozesz zakazac chodowli ...”


                  No kochany ! Trochę jednak przesadziłeś! Czemu głupia i naciągana jest ta
                  argumentacja? (nie rozumiesz więc śpieszę wyjasniać )
                  Bo potraktowałeś moje pytania –wątpliwości w stosunku do psów rasy rottweiler i
                  innych niebezpiecznych –w warunkach miejsckich-zwierząt- jako atak prywatny na
                  swoją osobę. Ten wątek tymczasem dotyczy przypadkiem rottweilerów nie mojego
                  samochodu( jego marki) i mojego dziecka.
                  Tak się przypadkiem złożyło i jest wysoce niesmaczne, że wykorzystałeś swoją
                  prywatną wiedzę na mój temat na tym forum w dyskusji na temat psów ,które
                  zagryzły współwłaścicielkę !
                  Szkoda,że nie podałeś rejestracji ...

                  Drugi powód : Zarzucanie mi że nie dbam o moje dziecko w czasie jazdy.
                  To brzmi dziwnie. Szczególnie z Twoich ust ,prawda ? Bo ja raczej nie jeżdzę
                  jak Schummacher ? Dotąd też (2 lata-odkąd jeżdzę ) nawet nie drasnąłem
                  samochodu...
                  Zabawne ,nie ?
                  Jeżeli chodzi o bezpieczeństwo to był to priorytet przy wyborze marki (
                  przesadziłem: kompromis między bezpieczeństwem a możliwościami finansowymi).
                  Dziecko też zawsze jeżdzi przypięte w foteliku. Fotelik ma wszystkie
                  odpowiednie homologacje ...
                  Chyba jednak trochę chronię swoją pociechę ,choć być może tego nie zauważyłeś...

                  Trzeci powód :
                  Nawet przy założeniu ,że nie był to atak personalny to :
                  Owszem samochody zabijają o wiele wicej ludzi niż psy.
                  Jak ajest jednak róznica ,która powoduje,że nie ma sensu się na samochody
                  powoływać ?

                  Mianowicie taka,że o niebezpieczeństwach związanych z motoryzacją wie każdy !
                  Moja córka kilka miesięcy więcej –też będzie je znała !
                  Każdy przedszkolak wie !
                  Może jednak przypomnę : brawura (nadmierna prędkość), pijaństwo , zły stan
                  dróg !
                  Proste, prawda ?
                  Ustawodawcy też wiedzą i czynią starania by było lepiej ( z różnym skutkiem-
                  to fakt)!
                  Tymczasem sprawa niebezpiecznych ,inteligentnych, rasowych i ułożonych psów
                  ciągle jakoś –może tylko moim zdaniem- wydaje się nieprzymaślana i
                  niekonsekwentna w działaniu.
                  Zacznijmy od drobnostki-rzekłby kto- psich kup w Sródmieściu, psich kup na
                  osiedlach. Moja córka ,co wyjdzie na spacer ,ma przyklejoną psią kupę do
                  podeszwy (Fordon-Bajka) .Ja idąc do pracy w centrum uprawiam slalom gigant
                  między psimi kupami na chodnikach (patrzę kurde cały czas pod nogi ,zamiast na
                  fajne panny !).
                  Miały być mandaty, miały być miotełki i szufelki ?
                  Zostały jedynie gówna !
                  ... te w które codziennie zagapiwszy się wdeptujemy !

                  Ale nie trywializujmy problemu:

                  Mówisz ,że nie zabroni się motoryzacji jak nie zabroni się hodowli ?
                  No to nie wiem co powiedzieć.Może :
                  Przecież zabrania jazdy pijanym ,karze za przekroczenia.
                  Tymczasem w „psim interesie” burdel prawny ! Nie wiadomo, kto może ,co
                  hodować,jakieś licencje,przepychanki czy to rasa bezpieczna i kiedy ...

                  Ekspress opisuje w środowym numerze kolejną sytuację kiedy dwa rottweilery
                  prawie kogoś zagryzły przy ul. Łowickiej .Zostały zapędzone po jakimś czasie do
                  garażu. Były luzem i bez kagańców. Straż Miejska (bo Policja takimi bzdurami
                  się nie zajmuje) jak już znajdzie właściciela to wlepi mu mandat w wysokości
                  250 złotych !!
                  Ciekawa wycena .


                  Krottoss masz możliwość w końcu –zamiast rozmów o dupie Maryny – zmasakrować
                  mnie argumentami w sprawie którą znasz od podszewki !
                  Zrób to na Boga i zamiast personalnego rozliczania się ze mną przekonaj
                  mnie ,że życie z psami uznanymi za niebezpieczne może być bezpieczne dla mnie
                  i mojego dziecka (pal licho kupy na chodnikach).
                  Przekonaj mnie,że wszyscy właściciele niebezpiecznych ras psów są tacy
                  odpowiedzialni jak Ty (przynajmniej większość).
                  Przekonaj mnie ,że moje obawy są nieuzasadnione !


                  p.s. Fin –załóz wątek o ochroniarzach to podyskutujemy o ochroniarzach...
                  • krotoss Do atomskiego... 01.11.01, 21:35
                    Prosze bardzo wiec: atak personalny w Twoim wykonaniu na moja osobe jest juz od
                    dluzszego czasu uprawiany-nie mam zamiaru na ten temat dyskutowac. Watek
                    dotyczy rottweilerow i owszem ale Twoja wroga postawa wobec tych psow jest w
                    glownej mierze zdeterminowana obawa o zdrowie Twojego dziecka( zreszta sam to
                    NAPIASLES wiec ja nie ujawnialem iz masz dziecko i sam nie przechodzilem na ten
                    temat...) dla tego jestem w stanie zrozumiec tak ekstremalna niechec do tych
                    psow. Z autem moze i masz racje ze nie powinienem podawac jego kraju
                    pochodzenia-ale mialem na uwadze iz sam kiedys to na forum w podobnie
                    zawoalowany sposob zrobiles...


                    "Drugi powód : Zarzucanie mi że nie dbam o moje dziecko w czasie jazdy.
                    To brzmi dziwnie. Szczególnie z Twoich ust ,prawda ? Bo ja raczej nie jeżdzę
                    jak Schummacher ? Dotąd też (2 lata-odkąd jeżdzę ) nawet nie drasnąłem
                    samochodu...
                    Zabawne ,nie ?"


                    No zabawne ze ja tak robilem przez 4 lata wiec nie pij do mnie tak z ta jazda...


                    Jeżeli chodzi o bezpieczeństwo to był to priorytet przy wyborze marki (
                    przesadziłem: kompromis między bezpieczeństwem a możliwościami finansowymi).
                    Dziecko też zawsze jeżdzi przypięte w foteliku. Fotelik ma wszystkie
                    odpowiednie homologacje ...
                    Chyba jednak trochę chronię swoją pociechę ,choć być może tego nie zauważyłeś...

                    Naprawde nie obchodzi mnie czym kierowales sei przy wyborze tej marki (mowie o
                    tym watku bo prywatnie to... zreszta wiesz). Nie uwazam takze ze nie dbasz o
                    swoja pocieche tylko uwazam iz deonizujesz jedno z niebezpieczenstw w obliczu
                    (jak to ukazalem-niech Ci bedzie zebysmy sie w 1 choc zgadzali trywialnym
                    przykladzie z autami)o wiele wiekszych dookola.

                    "Ustawodawcy też wiedzą i czynią starania by było lepiej ( z różnym skutkiem-
                    to fakt)!"

                    Te slowa o ustawodastwie w sprawie bezpieczenstwa drogowego mozesz podpiac
                    rowniez po psy-i tym samym odpowiedziales sobie sam na to. A zagrozenie jakie
                    Ty widzisz w psach jest o wiele mniejsze niz sadzisz szczegolnie jezeli chodzi
                    o psy duze, ktore w przewazajacej wiekszosci (w odruznieniu od mniejszych)
                    prowadzane sa w kagancach i na smyczach.

                    "Tymczasem w „psim interesie” burdel prawny ! Nie wiadomo, kto może ,co
                    hodować,jakieś licencje,przepychanki czy to rasa bezpieczna i kiedy..."

                    "a to Polska wlasnie" ale nie jest az tak zle-kupuj psa u chodowcy
                    zarejestrowanego w zwiazku kynologicznym to masz problem z glowy bo tam jednak
                    pilnuja przepisow i ustalen chocby tych wewnatrzzwiazkowych. A inni coz
                    bron tez jest ogolniedostepna na czarnym rynku...


                    "Krottoss masz możliwość w końcu –zamiast rozmów o dupie Maryny – zmasakrować
                    mnie argumentami w sprawie którą znasz od podszewki !
                    Zrób to na Boga i zamiast personalnego rozliczania się ze mną

                    Przepraszam kto zaczal pic personalnie??? Sprawe znam natomiast tylko dosc
                    dobrze i na pewno nie z "wiadomosci"... Zmasakrowac za przeproszeniem
                    powiedziaelm juz dosc sporo ale Ty ze swoja zacietoscia (no i wygadaniem)
                    zawsze na moje "biale" odpowiesz "czarne"... (a Marynia slicznie trywializujmy
                    tak dalej moze rzeczywiscie wytna ten watek skoro jest taki plytki...)

                    "przekonaj mnie ,że życie z psami uznanymi za niebezpieczne może być bezpieczne
                    dla mnie i mojego dziecka (pal licho kupy na chodnikach).Przekonaj mnie ,że
                    moje obawy są nieuzasadnione !"

                    Czy nie przekonuje Cie fakt iz sa ludzie trzymajacy te psy w domach razem z
                    malymi dziecmi i nic sie nie dzieje im??? Dobitniejszego dowodu nie znajde...


                    "Przekonaj mnie,że wszyscy właściciele niebezpiecznych ras psów są tacy
                    odpowiedzialni jak Ty (przynajmniej większość)."

                    Mowilem ze czesc z tych lodzi wlasnie jest za malo odpowiedzialna do tego...
                    ale i tak skala problemu nie jest taka jaka Ty starasz sie tu nakreslic.

                    KroTosS
                    • radca Re: Do atomskiego... 01.11.01, 21:55
                      Ja nie chce tutaj wyrazac moich mysli na ten temat.Lecz ukaze tylko,ze ostatnio
                      zaczyna sie coraz wiecej na ten temat mowic w Austrii.Okazuje sie,ze jest to juz
                      problem dosc powazny.Sa rozwazane propozycje,aby wydawac pozwolenie na
                      posiadanie tzw. kampf-hunde (psy obronne,lub psy walczace).Wydanie pozwolenia
                      bedzie musialo poprzedzic ukonczenie specjalnego kursu o psach.
                      Dodatkowo rozwaza sie analize i badanie miejsca otoczenia itd.
                      Posiadacz takiego psa,po otrzymaniu pozwolenia -bedzie zarejestrowany w
                      urzedzie.Bedzie rowniez ponosil odpowiedzialnosc.Rozwaza sie rowniez,jakie psy
                      zakwalifikowac do niebezpiecznych.Rozwaza sie czy rowniez nie kierowac sie waga
                      psa.Kazdy taki pies bedzie musial przechodzic okresowe badania i posiadac
                      odpowiedni numer.

                      Tak slyszalem w radio.Nie wypowiadam sie na ten temat.

                      radca
                      • krotoss Re: Do atomskiego... 01.11.01, 22:00
                        radca napisał(a):

                        > Ja nie chce tutaj wyrazac moich mysli na ten temat.Lecz ukaze tylko,ze ostatnio
                        > zaczyna sie coraz wiecej na ten temat mowic w Austrii.Okazuje sie,ze jest to ju
                        > z
                        > problem dosc powazny.Sa rozwazane propozycje,aby wydawac pozwolenie na
                        > posiadanie tzw. kampf-hunde (psy obronne,lub psy walczace).Wydanie pozwolenia
                        > bedzie musialo poprzedzic ukonczenie specjalnego kursu o psach.
                        > Dodatkowo rozwaza sie analize i badanie miejsca otoczenia itd.
                        > Posiadacz takiego psa,po otrzymaniu pozwolenia -bedzie zarejestrowany w
                        > urzedzie.Bedzie rowniez ponosil odpowiedzialnosc.Rozwaza sie rowniez,jakie psy
                        > zakwalifikowac do niebezpiecznych.Rozwaza sie czy rowniez nie kierowac sie waga
                        >
                        > psa.Kazdy taki pies bedzie musial przechodzic okresowe badania i posiadac
                        > odpowiedni numer.
                        >
                        > Tak slyszalem w radio.Nie wypowiadam sie na ten temat.
                        >
                        > radca

                        U nas jest namiastka tego przepisu ale juz tu pisalem jak go mozna obejsc. Druga
                        sprawa to egzekucja prawa...

                        KroTosS
    • Gość: Ted® Re: Psy zabiły właścicielkę IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 01.11.01, 22:30
      biedny kroti, chyba cie zaszczekali;)
      niestety nie moge cie wesprzec, jak napisal atomski ja rowniez nie widze
      roznicy miedzy rotweillerem a krokodylem trzymanymi w bloku
      jesli nie masz duuuzego wybiegu to trzymasz tego psa dla wlasnej przyjemnosci
      a nie jego (tez kiedys przechodzilem ten etap ale dla dobra psa oddalem go na
      wies- jest mi wdzieczny)

      mam nadzieje, ze zmienisz kiedys zdanie, i ze bedzie to przed odgryzieniem ci
      reki przez tego milego pieska
      • Gość: atomski Re: Psy zabiły właścicielkę IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 02.11.01, 09:32
        Po pierwsze Kro.Spróbuj zacytować moje słowa ,które brzmiały ja personalny atak
        na Ciebie z wykorzystaniem prywatnej wiedzy na Twój temat !
        Jak znajdziesz-szybciutko i bez ociągania przeproszę !
        Po drugie:
        Przyszedł mi jeszcze jeden powód dla którego zagrożenia związane z motoryzacją
        mają się nijak do zagrożeń związanych z niebezpiecznymi zwierzętami w
        środowisku miejskim .
        Spróbujmy więc :
        Trzeba przyjąc ,zę niemal każda rodzina ma obecnie jakieś auto.Jak się trafi
        taka,która jeszcze nie ma ,to i tak są rodziny,które mają dwa ,trzy pojazdy.
        Tymczasem ile rodzin trzyma duze psy obronne,duże kundle,pytony,krokodyle ?

        Dajmy więc każdej rodzinie po rottweilerze,czy owczarku kaukaskim,a niektórym
        nawet dwa .
        Ciekawe jaki będzie wtedy stosunek pogryzionych i zabitych przez niebezpieczne
        zwierzęta (psy) do rannych i zabitych w wypadkach samochodowych ?
        Raczej mało optymistyczny ,co ?

        Czy to,że co 50 rodzina ma takie zwierze to powód bym czuł sie bezpiecznie ?
        Czy to powód by bagatelizować problem ?
        Mamy czekać aż będzie taka masakra jak na drogach ?

        Ludzie nie dojrzeli do trzymania większości gatunków zwierząt- nawet rybek !
        Co dopiero tak wymagających stworzeń jak psy obronne !!
        W momencie zakupu to zwykle fanaberia,impuls,szpan kieruje właścicielem.Zerowa
        świadomość obowiązków.
        I myśle,ze to przytłaczający procent nabywców zierząt niebezpiecznych.

        Prawodawcy też nie.
        Raczej liczę jednak,że poprawi się tym drugim i jakoś usankcjonują (może na
        wzór tego co przytoczył radca) "psi interes" i będą w stanie nawet go
        pilnować .
        Na razie jest tak,że wielkie ,wyglądające na bezpańskie psy bez kagańców
        (kundle) włóczą sie po placach zabaw.Walą kupy do piaskownic radośnie merdając
        ogonkami !
        I te mają jeszcze w mieście raj.Bo te wielkie rasowe ,uznane za niebezpieczne
        nie bardzo mogą,a właściciele nie bardzo mają jak zapewnić im odpowiednie
        warunki pozwalające na normalny rozwój psycho-fizyczny tychże !

        p.s. Rozbawiłeś mnie Kro tym,że jestem wygadany :))))
        To dobrze,bo jak tak sobie żyję w tym kraju i tym syfie.Gdzie w dobrym tonie
        jest nie płacenie ,lub płacenie duuuuuuuużo za późno,to myśle ,ze jedynym
        sposobem na godne życie jest kariera polityczna :))
        A polityk jak wiadomo ,musi być wygadany !





        • Gość: ochman Re: Psy zabi?y w?as´cicielke˛ IP: 194.203.162.* 02.11.01, 10:12
          Gos´c´ portalu: atomski napisa?(a):

          > p.s. Rozbawiles mnie Kro tym,ze jestem wygadany :))))
          > To dobrze,bo jak tak sobie zyje w tym kraju i tym syfie.Gdzie w dobrym tonie
          > jest nie placenie ,lub placenie duuuuuuuuzo za pózno,to mysle ,ze jedynym
          > sposobem na godne zycie jest kariera polityczna :))

          mozna dodac jeszcze placenie podatkow od wystawionych faktur, a nie otrzymanych pieniedzy :-)))

          Pozwole sobie wtracic sie do Waszej dyskusji. Oboje macie Panowie racje. Zdecydowanie mysle, ze psy
          biegajace w miescie bez smyczy i/czy kaganca stanowia zagrozenie (szczegolnie dla dzieci ale nie tylko).
          Jest to niezalezne od wielkosci czy ulozenia psa. Kroti twierdzi, ze jego pies nigdy by krzywdy nie zrobil
          (i prawdopodobnie ma racje), natomiast wystarczy jeden raz, jeden moment "szalenstwa" psa i tragedia
          gotowa (oczywiscie nie wspominam tu o kupach, ktore sa sprawa drugorzedna natomiast bardzo
          uciazliwa).

          Z drugiej strony z tego co pisze Kroti wynika, ze jest przykladowym wlascicielem. Nie kazdy jest taki, sa
          ludzie, ktorzy zaniedbuja swoje psy, bija je czy glodza - wtedy taki pies staje sie niebezpieczny dla
          otoczenia - to one trafiaja do prasy kiedy ich ofiarami padaja ludzie (zazwyczaj dzieci). Dlatego to co
          opisywal Radca odnosnie Austrii jest najlepszym rozwiazaniem. Warto wprowadzic rejestracje i
          monitoring wszystkich psow (niezaleznie od wielkosci czy rasowosci) - taka agencja powinna byc
          utrzymywana z kieszeni wlascicieli... Niestety przy obecnym stanie prawa w Polsce jest to mzonka...
          :-(((
        • krotoss Do atomskiego po raz wtory :-))) 02.11.01, 12:37
          Cytowac nie bede slow bo to jest subiektywne odczucie choc i pare zdan pewnie
          by sie znalazlo. ALe nie twierdzilem ze wykorzystujesz prywatna wiedze na moj
          temat-od razu z miejsca to prostuje jezeli tak to zrozumiales.

          Motoryzacja nieszczesna znowu nie twierdze ze jest to dobry przyklad tylko iz
          jest to przyklad przeceniania jednego zagrozenia a bagatelizowanie drugiego. No
          ale jak to ciagniemy to ok. Samochodow jest o wiele wiecej to bezsprzeczny fakt
          ale popatrz ze psow takze jest duzo nawet powiedzial bym baaaardzo duzo-
          pomijajac juz jamniki ktorych Polsce jest najwiecej na swiecie podobno. Teraz
          tak zalozmy ze w polsce jest(dla uproszczenia sprawybo jest ich pewnie wiecej)
          100.000 rottweilerow-mowie o psach tak zwanych bo prawdziwych(czyli takim
          jakiego ja mam) jest zapewne 40% okolo no i oprocz rottweilerow inych ras
          duzych/groznych/obronnych/agresywnych czy czego sie tam jeszcze obawiasz.. Ile
          wobec takiej ilosci jest smiertelnych zagryzien w kraju??? Samochodow jest w
          Polsce okolo 6mln a wiec 60 razy wiecej ale na pewno wobec liczby zagryzien
          przez psy liczba ofiar w wypadkach nie ma sie jak 1:60. Ale ok mam nadzieje ze
          motoryzacji nie bedziemy wiecej dotykac.

          Z jednym sie zgadzam na pewno nie ma wystarczajacej kontroli nad wlascicielami-
          ale ja tu walcze z czym innym calkowicie: MITEM ROTTWEILERA/MORDERCY. Nie
          udowodniles mi jeszcze ze taki stereotyp jest poprawny. Co do wyboru psa to
          pisalem juz czym sie kierowalem nie byl to u mnie na pewno jak piszesz-impuls.
          Tylko przemyslana decyzja-i mysle ze tak w wiekszosci jest a gadanie ze
          rottweilery zagryzaja wlascicieli to po prostu bajka jak juz to zdarza sie jak
          powyzej(w przypadku mieszanca akurat) ze zagryzaja NIEODPOWIEDZIALNYCH ludzi
          trzymajacych te psy w NIEODPOWIEDNICH warunkach NIEODPOWIEDNO je karmiac i o
          nie dbajac no ale to jak wszedzie zle trzymajac noz w rece lub niostroznie nim
          machajac takze mozesz pociac siebie i innych. Ale naprawde co ja moge na to
          poradzic??? Nie zmienie ludzkiej mentalnosci ale denerwuje mnie ze przez to
          cierpi ta rasa nieslusznie posadzana o pewne sprawy. raz jeszcze powtorze
          rottweiler nie jeest z natury psem agresywnym!!!

          KroTosS

          Ps.A czemu sie tak ubawiles hi hi to jestem 1 ktory Ci to powiedzial? :-)))
          niebywale i bardzo mi milo. To jak juz bedziesz tym politykiem to moze
          zatrudnisz mnie i mojego przeogromnie groznego psa ktory tylko czycha aby mnie
          rozszarpac nie mowiac juz o przechodniach. Mysle ze wobec tej fobi w Polsce
          bedziemy dobrze spelniac role straszaka na Twoich wiecach przed i powyborczych
          hi hi :-)))
      • krotoss Re: Psy zabiły właścicielkę 02.11.01, 12:13
        Gość portalu: Ted® napisał(a):

        > biedny kroti, chyba cie zaszczekali;)
        > niestety nie moge cie wesprzec, jak napisal atomski ja rowniez nie widze
        > roznicy miedzy rotweillerem a krokodylem trzymanymi w bloku
        > jesli nie masz duuuzego wybiegu to trzymasz tego psa dla wlasnej przyjemnosci
        > a nie jego (tez kiedys przechodzilem ten etap ale dla dobra psa oddalem go na
        > wies- jest mi wdzieczny)
        >
        > mam nadzieje, ze zmienisz kiedys zdanie, i ze bedzie to przed odgryzieniem ci
        > reki przez tego milego pieska

        Nie jestem biedny i sobie poradze :-))) a ze mnie nie wesprzesz to i bardzo
        dobrze przy Twoich pogladach na rottweilery/krokodyle. Co do reki to na ten temat
        napisze cos odpowiadajac atomskiemu wiec jezeli Cie to ciekawi-zapraszam(pojawi
        sie za chwilke).

        KroTosS
    • #kasia Re: Psy zabiły właścicielkę 02.11.01, 12:43
      krotoss napisal:

      po 1. "W urzadzeniach pokroju Twojego czeskiego produktu ginie w samej Polsce o
      wiele
      wiecej osob niz jest zagryzanych czy okaleczanych czy chocby przewracanych
      przez
      psy wszystkich ras na calym swiecie!!!"

      a skad masz te dane? Wydaje mi sie, ze nikt nie przeprowadzil takich
      statystyk.. jezeli sie myle prosze o podanie zrodla (szczerze mowiac bardziej
      prawdopodobne wydaje mi sie zdanie atomskiego na ten temat)

      po 2. troche "dziwnym" pomyslem wydaje mi sie porownywanie samochodu (maszyny)
      do psa (istoty zywej).. jest to dla mnie niedopuszczalne.. chyba, nie
      zaprzeczysz, ze pies ma swoja inteligencje, odbiera bodzce i reaguje na nie
      (takie jest jego).. jako wlascicielka psa (od 5 lat) chyba moge powiedziec, ze
      znam go dobrze ale nie mama pewnosci tak jak Krotoss ze: "trzymam na smyczy
      w "bojowej kolczatce" wiec
      mam pewnosc ze mi sie nie wyrwie jak i przez to iz po prostu mnie slucha".. dla
      Twojej wiadomosci ostatnio bylam SWIADKIEM jak pies z nienacka sie szarpnal i
      smycz sie po prostu rozpadla.. jestem pewna rowniez, ze nie skupiasz sie na
      spacerze non stop nad swoim psem i rowniez moze Ci sie wyszarpnac.. nie jestes
      w stanie przewidziec jak Twoj pies zareaguje na dana sytuacje (nie jestes w
      stanie ochronic go przed atakami innych psow np... i w wielu innych sytuacjach
      tez nie przewidzisz jego zachowania).. podsumowanie: pies jest zwierzeciem
      zywym i inteligentnym a samochod mimo calej swojej techniki i "sztucznej
      inteligencji" jest bardziej przewidywalna maszyna (bez wzgledu na to kto go
      prowadzi)..

      po 3. "kupilem psa poniekad takze do obrony a musze chodzic z "zaspawanym
      pistoletem" (ale bede mu zakladal ten kaganiec tylko w wyjatkowych
      sytuacjach.."
      a kto mnie obroni przed atakiem psa? ja tez nie czuje sie bezpiecznie
      w "towarzystwie" psow.. bez wzgledu na to czy jest w kagancu czy nie... ale nie
      upowaznie mnie to do noszenia jakiegos przedmiotu w samoobronie.. (nie nosze
      pistoletu, ani noza przy sobie).. a propo kaganca, nie jest on dostateczna
      ochrona.. wiekszosc psow predzej czy pozniej nauczy sie go zdjac.. z drugiej
      strony jak podbiegnie taki piesek (np jak Krotossa) i przyfasoli mi w twarz czy
      w kolano takim kagancem.. hmmm.. sama przyjemnosc... a jaki siniak..

      po 4. "a spacer dwugodzinny i chocby wokol bloku (to oczywiscie ekstrema ktura
      byles tu rad przytoczyc) daje temu psu i tak b.duzo odsylam po raz kolejny do
      kasiazek fachowych tam jest wyraznie opisane jak umozliwic psu
      wlasciwe "wychasanie" "... wydaje mi sie, ze kazdy pies jest inny i kazdemu
      jest potrzebna inna dawka ruchu ale z fachowcami nie bede sie spierac.. krotoss
      sam naoisales, ze nie spuszczas psa ze smyczy wiec wydaje mi sie, ze dwie
      godziny chodzenia przy nodze to nie jest odpowiednia dawka ruchu dla psa..
      prosty przyklad.. nie mozna porownac treningow sprintera do spacerowania
      (spacerowiczem jest sprinter).. nikt mi nie powie, ze starczy mu to do
      podtrzymania kondycji.. pies pasterski mial na celu pilnowania i bronienia
      stada.. wize sie to z ruchem (nie mozesz mi zarzucic, ze nie mam racji) a takze
      przed zagrozeniami ze strony drapieznikow (chociazby wilkow) wiec agresja takze
      w nim jest.. wskazuje na to takrze budowa jego szczeki.. jest ona przystosowana
      do miazdzenia.. chyba nie mozesz mi powiedziec, ze nie mam racji?

      po 5. cytat z ksiazki: "Dog Owner's Guide " Norma Bennett Woolf

      "Rottweiler jest psem o wielu talentach: jest zabijaką, gotowym na wszystko;
      łatwo go wyszkolić, jeśli traktuje się go z szacunkiem i konsekwencją; jest
      lojalny i obrończy, czasami aż do przesady; silny, lecz delikatny; powściągliwy
      i pełen godności w odniesieniu do obcych a figlarny i kochający dla rodziny.
      Krótko mówiąc, rottweiler jest typowym twardzielem o zlotym sercu."

      i tu jest zawarte sedno sprawy ten pies powinien byc dobrze wyszkolony a nikt
      nie jest w stanie zagwarantowac tego, ze ta lub inna osoba jest odpowiednia aby
      posiadac i szkolic takiego psa.. i w zwiazku z tym ja nie bede sie czyc
      bezpiecznie w jego towarzystwie...



      ps.. Krotoss kto bedzie wychodzic z Twoim psem jak bedziesz wyjezdzal z domu np
      na wakacje.. nie wszedzie przeciez bedziesz mogl go wziazc ze soba.. pies ma
      jedna osobe ktora wybiera sobie na wlasciciela (chyba, ze sam ma
      poczucie "wladcy') wiec mysle, ze nie jestes wowczas w stanie zagwarantowac, ze
      tak samo bedzie sluchac twojej rodziny jak Ciebie...




      pozdrawiam :))






      • krotoss Tym razem do #kasi... 02.11.01, 13:34
        "Dane"(ilosc psow do samochodow opisalem gdzies wyzej) sa po prostu oczywiste i
        nie ma co poddawac tego pod watpliwosc sam fakt ze w "wiadomosciach" takie
        sprawy(o zagryzienie) pojawiaja sie klika ok kilkanascie razy w roku swiadczy o
        tym ze nie moze byc do zjawisko na duza skale. Znajac lubosc naszych redaktorow
        w opisywaniu podobnych przypadkow mam wrazenie ze nie pomijaja oni w swoich
        doniesieniach ani jednego przypadku smiertelnego pogryzienia.

        DO kolczatki: po pierwesze pogratuluj wlascicielowi tamtego psa udanych zakupow
        sprzetu dla psa u "ruskich" na rynku... pewnie byla to jeszcze na dodatek smycz
        skorzana a pies duzy. Ja(i znow musze sie tlumaczyc ale ok...) kupuje takie
        rzeczy w wyspecjalizowanych sklepach sprzet taki ma atesty i mam smycz
        lancuchowa-najgrubasz jaka jest na rynku... tak jak w przypadku zylki do wedki
        na konkretna rybe tak i ta smycz jest zrobiona o wiele solidniej niz duzy pies
        rottweiler/mastif itp. jest w stanie zniszczyc. Na spacerze z psem natomiast
        uwazam co on robi bo jestem w koncu na spacerze z psem a nie ide na lody... to
        tak samo jak sie patrzy na swoje male dziecko wychodzac z nim na dwor. A
        przewidywanie reakcji to sprawa podstawowa wlasnie-poznac co psa denerwuje itp.
        ale wnjwiekszym zagrozeniem sa inne psy dla tego jak bys niezauwazyla
        wlasciciele duzych psow jak moga to schodza sobie nawzajem z drogi. A chronic
        mojego psiaka rzed atakami innych psow nie mam zamiaru bo i po co nie bardzo
        tutaj rozumiem Ciebie tutaj i do czego w tym momencie pijesz-mysle ze to raczej
        inne psy powinny sie przed moim uchylac...

        "a kto mnie obroni przed atakiem psa? ja tez nie czuje sie bezpiecznie
        w "towarzystwie" psow.. bez wzgledu na to czy jest w kagancu czy nie... ale nie
        upowaznie mnie to do noszenia jakiegos przedmiotu w samoobronie.. (nie nosze
        pistoletu, ani noza przy sobie).. a propo kaganca, nie jest on dostateczna
        ochrona.. wiekszosc psow predzej czy pozniej nauczy sie go zdjac.. z drugiej
        strony jak podbiegnie taki piesek (np jak Krotossa) i przyfasoli mi w twarz czy
        w kolano takim kagancem.. hmmm.. sama przyjemnosc... a jaki siniak.."

        Znow nie za bardzo rozumiem o co Ci chodzi... to ze Ty nie nosisz zadnych
        groznych przedmiotow lub chocby dresow w 3 paski nie swiadczy ze tak jest na
        swiecie-niestety sa inni "ludzie"-mam takie cudwne osiedle ze taki pies bedzie
        dla mnie jak znalazl. A propo kaganca to nie jest to zadna ochrona a tylko
        zagrozenie zycia psa gdy bedzie zmuszony walczyc z drugim ktory akurat nie
        bedzie mial go zalozonego. Ale pisalem juz tu wyzej co o tym mysle..



        "sam naoisales, ze nie spuszczas psa ze smyczy wiec wydaje mi sie, ze dwie
        godziny chodzenia przy nodze to nie jest odpowiednia dawka ruchu dla psa..
        prosty przyklad.. nie mozna porownac treningow sprintera do spacerowania
        (spacerowiczem jest sprinter).. nikt mi nie powie, ze starczy mu to do
        podtrzymania kondycji.. pies pasterski mial na celu pilnowania i bronienia
        stada.. wize sie to z ruchem (nie mozesz mi zarzucic, ze nie mam racji) a takze
        przed zagrozeniami ze strony drapieznikow (chociazby wilkow) wiec agresja takze
        w nim jest.. wskazuje na to takrze budowa jego szczeki.. jest ona przystosowana
        do miazdzenia.. chyba nie mozesz mi powiedziec, ze nie mam racji?"

        Napisalem tez o wiele wiecej o moich spacerach z psem gdzie go puszczam i jak
        daje mu sie wyzyc. jedynie ze wzgledu na rozciaglosc tego watku pomine fakt
        bezpodstawnych Twoich zarzutow w tej materii milczeniem... Pies pasterski
        owszem pochodzenie-teraz jego starranie dobierana i ksztaltowana sylwetka nie
        pozwala na ciagly ruch jak to opisujesz. No ale to juz tez opisywalem ale dla
        CIebie powtorze jeszcze raz: rottweiler jest czyms w rodzaju 100'u metrowca w
        odroznieniu np. od dlugodystansowca/buldoga. A szczega kazdego psa jest
        przystosowana do szarpania a i pewnie kazdego do miazdzenia. Natomist fakt iz
        potrafi on sobie radzic z przeciwnikiem ( a jego przodkowie z dzikimi
        zwierzetami) determinuje wedlug Ciebie agresje u tego psa??? Zeby nie byc
        goloslowny cytat z fachowej ksiazki:(tak jak i Ty to zrobilas)

        "Z USPOSOBIENIA SPOKOJNY,ZGODNY I UFNY. BARDZO LUBI DZIECI(ATOMSKI PRZECZYTAJ 2
        RAZY TO!)OGROMNIE PRZYWIAZANY,POSLUSZNY,POJETNY I CHETNY DO WSPOLPRACY
        ZCZLOWIEKIEM. ROTTWEILER JEST PSEM PEWNYM SIEBIE I IDEALNIE ZROWNOWAZONYM.
        REAGUJE SPOKOJNIE!!!(GDZIE TU AGRESJA???) I UWAZNIE NA WSZELKIE BODZCE Z
        OTOCZNEIA(VIDE SPACERY KASIU). NIE STRACHLIWY"

        NIe musze chyba dodawac iz dotyczy to ROTTWEILERA nie jego "odmiany" ktora
        czesto widzimy na ulicach a w TV ostatnio byl brazowy(ten co zagryzl)... no i
        biorac te dwa cytaty Twoj i moj ja dochodze do wniosku ze jest to pies dla mnie
        szkoda ze Ty uwazasz inaczej bo sa to naprawde cudowne psy choc te to mowilem
        nie dla kazdego ale pewnie znow nie zauwazylas...

        Tak jak Ty nie poskapie i rowniez Ciebie pozdrawiam :-)))

        KroTosS

        Ps.Dokladnie tak jak mowisz rottweiler to pies JEDNEGO wlasciciela mam
        szczescie nim byc wlasnie... i to takze bralem pod uwage-bo jak pisalem nie
        wybralem tego psa z dnia na dzien-i doszedlem do wniosku ze moj styl zycia
        odpowiada temu: nie jezdze na wakacje w takie miejsca w ktore nie moge zabrac
        go ze soba np. zagranica itp.



        • #kasia Re: Tym razem do #kasi... 02.11.01, 14:54
          nie rozumiem jeszcze jednego kroti tak zawziecie bronisz prawdziwej rasy.. a
          czy to nie zbieg okolicznosci, ze te ktore pokazuja w TV sa podobne do
          prawdziwych.. czyli droga dedukcji maja cos z prawdziwych... i ze to
          najczesciej pokazywane sa mieszance rotwillerow z czyms innym.. ale w
          wiekszosci przypadkow wlasnie ROTWILlEROW a nie innych ras.. skad ten zbieg
          okolicznosci, ze wiekszosc zaobserwowanych przeze mnie wypadkow pogryzien
          wlasnie maja cos wspolnego z rotwillerami????


          tak a propo nie wiem czy zwrociles uwage jaka ja mam smycz... jest to 5 smycz w
          karierze mojego psa (ktory nie jest rotwillerem) a moge Cie zapewnic, ze
          poprzednie nie byly od ruskow i kiepsko szyte tylko firmowe skorzane..
          • krotoss Do #kasi 05.11.01, 11:34
            Nie rozumiem za bardzo zbieg okolicznosci itp. czy pies ktory w 30-40% jest
            rottweilerem ma rzutowac na obras rasowych rottweilerow??? A draga dedukcji to
            ja wnioskuje(w przeciwienstwie do Ciebie) iz pies mieszaniec przejmuje tylko
            czesc zachowan/usposobienia no i anatomii prawdziwego rottweilera i fakt ma z
            prawdziwym wtedy wiecej czy niej wspolnego ale nie oznacza to ze rottweilery sa
            zle bo ich krewni(mieszance) sa takie jak sa-do calkowitego obrazu i w efekcie
            czego bycia takim psem potrzebne sa wszystkie jego cechy w innym przypadku moz
            mieszaniec przejac tylko budowe lub tylko zachowanie lub tylko sile a w
            polaczeniu z jakas inna rase daje jak widac "mieszanki wybuchowe".
            Trywializujac po prostu do sylwetki rottweilera jest potrzebna glowa na karku
            ktora on ma w efekcie czego nie sa to psy agresywne. A zbieg okolicznosci
            powiadasz i obserwacje to powiem tak: zadnego zbiegu okolicznosci nie ma tylko
            media lubuja sie w podawaniu informacji ze o to kolejny rottweiler
            pogryzl/zagryzl kogos ile to jest w wiekszosci warte opisalem w tutejszym watku
            w poscie "MALE KURDE..." Zreszta caly czas uwazam ze pomomo tego demonizujecie
            zjawisko-ja dosc rzadko slysze o takich wydarzeniach i inni zapewne tez tylko
            niestety gleboko zapada im to w pamieci szczegolnie jak TVB pokazuje w
            materiale filmowym psa w 30% rottweilera ale w zajawce tego reportazu wstawia
            zdjecie... rasowego rottweilera.

            KroTosS

            Ps.O smyczy: mojego poprzedniego psa mialem 12 lat wiec nawet nie chce liczyc
            ile mial smyczy pomimo ze to byl maly piesek i teraz z tych doswiadczen
            wywnioskowalem ze najlepsze sa smycze lancuchowe bo przynajmniej nie wchlanija
            wilgoci tak jak skora a to jest jedna z glownych przyczyn niszczenia tego typu
            smyczy.
      • Gość: atomski Re: Psy zabiły właścicielkę IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 02.11.01, 13:48
        Krotoss:
        "Motoryzacja nieszczesna znowu nie twierdze ze jest to dobry przyklad tylko iz
        jest to przyklad przeceniania jednego zagrozenia a bagatelizowanie drugiego.
        No ale jak to ciagniemy to ok. Samochodow jest o wiele wiecej to bezsprzeczny
        fakt ale popatrz ze psow takze jest duzo nawet powiedzial bym baaaardzo duzo-
        pomijajac juz jamniki ktorych Polsce jest najwiecej na swiecie podobno. Teraz
        tak zalozmy ze w polsce jest(dla uproszczenia sprawybo jest ich pewnie wiecej)
        100.000 rottweilerow-mowie o psach tak zwanych bo prawdziwych(czyli takim
        jakiego ja mam) jest zapewne 40% okolo no i oprocz rottweilerow inych ras
        duzych/groznych/obronnych/agresywnych czy czego sie tam jeszcze obawiasz.. Ile
        wobec takiej ilosci jest smiertelnych zagryzien w kraju??? Samochodow jest w
        Polsce okolo 6mln a wiec 60 razy wiecej ale na pewno wobec liczby zagryzien
        przez psy liczba ofiar w wypadkach nie ma sie jak 1:60. Ale ok mam nadzieje ze
        motoryzacji nie bedziemy wiecej dotykac."

        No nie ! To może w takim razie ze strony motoryzacji zawęzić do marki Trabant ?

        "Z jednym sie zgadzam na pewno nie ma wystarczajacej kontroli nad wlascicielami-
        ale ja tu walcze z czym innym calkowicie: MITEM ROTTWEILERA/MORDERCY. Nie
        udowodniles mi jeszcze ze taki stereotyp jest poprawny."

        Ja nie zamierzam walczyć czy udowadniać słuszność stereotypów i obalać mity
        dotyczące rottweilera.Ja się opieram na fakcie,ze dwa psy (jeden mieszaniec z
        rottweilerem -to dla ciebie ważne,dla mnie jako potencjalnej ofiary nie-to te
        same zęby) zagryzły właścicielkę,że kilka dni póżniej dwa rottweilery biegały
        sobie swobodnie po mieście,a ich właściciela się szuka !
        Ty tymczasem cały czas uważasz,ze jak ktoś pisze o niebezpieczeństwach
        związanymi między innymi z tą rasą ,to jest od razu atak na twojego psa ,lub
        Ciebie.
        Krotoss ,ja się dzielę moimi obawami wobec każdego dużego psa w środowisku
        miejskim (wiejskie też może byc).

        Tłumaczę moje porównania do krokodyli:Nie rottweiler to krokodyl ,tylko
        rottweiler to tak samo niebezpieczne zwierze jak krokodyl,czujesz różnicę? To
        nie stereotyp i mit .Chyba ,że to ,że krokodyl jest niebezpiecznym zwierzakiem
        mam też włożyć między bajki ?


        "Co do wyboru psa to pisalem juz czym sie kierowalem nie byl to u mnie na pewno
        jak piszesz-impuls. Tylko przemyslana decyzja-i mysle ze tak w wiekszosci jest
        a gadanie ze rottweilery zagryzaja wlascicieli to po prostu bajka jak juz to
        zdarza sie jak powyzej(w przypadku mieszanca akurat) ze zagryzaja ."

        Znowu insynuujesz mi jakieś osobiste porachunki ?
        Miałem na myśli większość ludzi,grubą większość.Napisałem,ze większość nie
        zasługuje na to by opiekować się rybkami !
        Nie będę posiadaczem rottweilera więc raczej nie sprawdzę na sobie owych bajek.
        Boję się natomiast jako przechodzień ,jako mieszkaniec miasta ,jako ojciec-
        między innymi właśnie tych psów !
        Moje obawy są oparte na faktach ,konkretnych wypadkach w konkretnych
        miejscach,więc nie wciskaj mi ,ze właśnie twój pies (i jeszcze kilka równie
        świetnie wychowanych)nikogo nie zagryzie bo ma fajnego pana.To nie ta skala
        problemu.Choć i tu można mieć wątpliwości...

        "NIEODPOWIEDZIALNYCH ludzi trzymajacych te psy w NIEODPOWIEDNICH warunkach
        NIEODPOWIEDNO je karmiac i o nie dbajac no ale to jak wszedzie zle trzymajac
        noz w rece lub niostroznie nim machajac takze mozesz pociac siebie i innych.
        Ale naprawde co ja moge na to
        poradzic??? Nie zmienie ludzkiej mentalnosci ale denerwuje mnie ze przez to
        cierpi ta rasa nieslusznie posadzana o pewne sprawy. raz jeszcze powtorze
        rottweiler nie jeest z natury psem agresywnym!!!"

        I o t o m i c h o d z i !!!

        Ludzie nie dorośli do trzymania niebezpiecznych zwierząt.Skoro tak trzeba im
        tego zabronić ,lub tak usankcjonować by nam nie zagrażały( i znowu pomysł radcy)
        Na to jest więc rada !!!!

        I obiecuję,że rasa (i inne)na tym nie będzie cierpiała,bo może w końcu ,któraś
        tragedia wymusi w tym kraju jakieś predysponujące (tą i inne niebezpieczne
        zwierzaki) do normalnego rozwoju- warunki .
        Bo ,to co teraz wyprawiają właściciele tych psów to jest właśnie największym
        cierpieniem tej (i innych) rasy !
        A dla nas powodem do strachu !



        • Gość: Ted® Re: Psy zabiły właścicielkę IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 02.11.01, 13:58
          kroti zanim przytoczysz nastepne argumenty przyjmij do wiadomosci, ze to nie
          jest atak na ciebie ani na twojego milego pieska, tylko na duze psy w ogole


          a atak na ciebie bedzie pozniej, jak sie dowiem jakie masz warunki mieszkaniowe
          • Gość: Ted® ps IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 02.11.01, 13:59
            zapomnialem dodac ;)
            i

            www.pajacyk.pl
        • krotoss Re: Psy zabiły właścicielkę 02.11.01, 14:37
          Na wstepie do Ted® 'a moje warunki mieszkaniowe opisalem po trochu i sa one
          dogodne dla mojego pieska a szczegolowo to moge opowiedziec-i podac metraz jak
          przyjedziesz na nastepne spotkanie NetBiT'u :-))) na oniec Twoje opowiadanie z
          pewnoscia jest ciekawe i wnosi cos do sprawy ale go nie przeczytam bo.... za
          przeproszeniem ten popieprzony serwer m ucina je zaraz po tytule Twojego
          postu :-(((

          DO atomskiego: Zawezilem do duzych psow ale ok mozesz podciagnac pod to i
          wszystkie psy lacznie z ratlerkami i jamnikami to i stosunek bedzie
          niekorzystny.. ael ok koniec z tym :-)

          I powoli zaczynamy sie rozumiec-widze bo mowisz iz nie chodzi Ci o rottweilery
          tylko ogolnie(a tamten ktory pogryzl maial naprawde malo z prawdziwym rotkiem
          wspolnego...) ale Twoj pierwszy post brzmial mniej wiecej tak: "ciekawe co na
          to wielki oredownik tej rasy Kroti?" chyba slusznie przyjalem ze walczysz z ta
          rasa a ja jak mam nadzieje choc po czesci dowiodlem ze rasa ta nie zasluguje na
          taka zla fame jaka posiada. Co do krokodyli to czuje roznice i to baaaaaaardzo
          duzo jak przeczytasz uwaznie cytaty moje i #kasi to zobaczysz ze do zachowania
          i temperamentu krokodyla rottweilerom wiele brakuje. Sa niestety na swiecie
          rasy ktorerzecziwiscie nie powinny byc trzymane w miastach/blokach sa to np.
          sznaucery olbrzymy ktore miedzy innymi zatrzymuja 60% charakteru dla siebie to
          chyba swiadczy dobitnie dla czego sa grozne.

          O bezpieczenstwie i zagrozeniu ze strony tych psow: przypadki o ktorych mowisz
          ze sa zagryzienia itp. sa w przerazajacej wiekszosci spowodowane nie przez
          rottweilery tylko przez mieszance a to jednak jest bardzo duza roznica bo (znow
          sie powtarzac musze) profil prawdziwego rottweilera jest tak dobrany zeby nie
          byl zdolny do takich rzeczy-zagryzienie wlasciciela czy dziecka. jezeli sie
          jednak miesz rozne rasy to sam fakt iz w gruncie zeczy sa to mutanty powstale z
          polaczenia roznych charakterow/fizycznosci itp. mowi mi ze te psy nie powinny
          byc trzymane pod duza kontrola. I tu sie znow z Toba zgodze w Polsce nikt tego
          nie pilnuje i stad biora sie takie tragedie i stad bierze sie tez zla fama jaka
          ciazy na prawdziwych rottweilerach..

          KroTosS
          • #kasia Re: Psy zabiły właścicielkę 02.11.01, 14:44
            a skad sie biora ludzie mordercy??
            • Gość: Ted® Re: Psy zabiły właścicielkę IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 02.11.01, 14:47
              #kasia napisał(a):

              > a skad sie biora ludzie mordercy??

              nie wiesz? bo w wiekszosci to mieszance;)
    • Gość: Ted® my story IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 02.11.01, 14:07
      mialem kiedys owczarka (rasowy, ulozony) lagodnego jak baranek,
      zawsze na smyczy w kagancu (mimo ze lagodny)
      i pewnego dnia na spacerze ten lagodny piesek rzucil na sciane przechodzaca
      obok starsza pania (bez prowokacji), gdyby nie mial kaganca przegryzlby jej
      gardlo a tak to tylko rozkwasil jej nos
      a weterynarz na to: zdarza sie
      • #kasia Re: my story 02.11.01, 14:41
        ...krotoss jesli chodzi o smycze... mylisz sie myslac, ze smycze lansuszkowe la
        lepsze do skorzanych (porozmawiaj sobie z producentem)... lansuszki maja to do
        siebie, ze nie sa w calosci tylko kazde oczko jest "zespawane" a to bardzo
        powaznie obniza wytrzymalosc takiej smyczy.. po za tym.. zaden producent nie
        daje gwarancji, ze smycz sie nie zerwie.. jesli chodzi o takie rzeczy moge na
        podstawie wlasnego doswiadczenia z konmi (sa wieksze i silniejsze jesli ktos
        mialby watpliwosci), ze uwiaz (odpowiednik smyczy) lancuszkowy jest o wiele
        slabszy od uwiazu choby parcianego plecionego (sklada sie om z kilku tasiemek
        parcianych splecionych w jedno)...


        ja tez mam podobny przyklad jak Ted oryginalny... mialam dalmatynczyka (bylam
        dzieckiem).. piesek kochany, dzieci mogly z nim robic co chcialy, ciagnac za
        fafle, za uszy, za ogon i nigdy nic nie zrobila az razu pieknego przechodzilam
        w domu obok niego i prawie sie palca pozbylam.. nie wiadomo dlaczego...

        • krotoss Re: my story 02.11.01, 14:50
          No w koncu moge przeczytac wsystko uff.

          Kasiu parciane pewnie ze sa lepsze w warstwie sprezynujacej przy tapicerowaniu
          miekkim tez sie uzywa wlasnie parcianych pasow.. ;-))) to efekt mojej szkoly
          sredniej hi hi. Co do lancuszkowych to fakt sa spawane ale lepsze to o niebo
          niz szyte-skorzane szczegolnie te od "ruskich" bo zapewne taka mial tamten
          jezeli mu sie rozleciala.. albo po prosty juz za dlugo jej uzywal-tu znow
          klania sie odpowiedzialnosc ludzka... A gwarancji fakt nikt nie daje ale jest
          zmuszony produkowac smycze przeznaczone dla duzych psow o odpowiedniej
          wytrzymalosci-jakby co jest u nas na 3maja producent tego sprzetu wiec jeeli
          ktos nie wierzy to niech sobie zadzwoni i spyta...

          Do waszych opowiadan mam tez jedno:

          "Szedlem sobie kiedys ulica i z daleka widzialem taka scenke idaca babcie
          napadlo dwoch wyrostkow przewrocilo na ziemie i wyrwalo jej torebke..."

          moral: w nawiazaniu do waszych opowiadan: czy to iz sa ludzie/zwierzeta ktore
          robia podobne rzeczy oznacza fakt iz kazdy z ludzi/zwierzat taki jest???

          KroTosS

        • Gość: atomski Remake IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 02.11.01, 15:00
          Tak napisałem:
          "Ciekawe co na to gorący orędownik tej rasy Kroti ?
          Jakieś rady dla przyszłych właścicieli tej rasy po 50-tym roku życia ?"

          To był efekt opisu batora1 ,kóry napisał wyraźnie,ze rottweilery.
          To ,że jesteś orędownikiem tej rasy wiadomo już z forum.Z wątku i mitach i
          stereotypach.
          Wywołanie do tablicy było więc skierowane faktycznie do ciebie.Zupełnie jednak
          nie z pobudek prywatnych.Zaistniał bowiem problem w którym wiele mogłeś
          wyjaśnić i rozwiać nasze obawy.



          • krotoss Re: Remake 02.11.01, 15:06
            Oki ale wlasnie najbardziej mnie to denerwuje wlasnie ze prze taka
            nierzetelnosc mediow bierze sie to co sadicie o rottweilerach. A "atak
            personalny" zaczalem odczuwac duzo pozniej. Przywolanie do "tablicy" przyjalem
            z mila checia bo wiem ze bylo powodowane watkiem o mitach jak i zapewne moja
            koszulka w Kaszczorku ;-)))

            Pozdrawiam-KroTosS
            • Gość: atomski Re: Remake IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 05.11.01, 13:23
              "Szedlem sobie kiedys ulica i z daleka widzialem taka scenke idaca babcie
              napadlo dwoch wyrostkow przewrocilo na ziemie i wyrwalo jej torebke..."

              ...Drugiego dnia chcieli wyrwać facetowi saszetkę.
              Nie udało się,a jeden skończył incydent ze złamanym nosem.
              Pomyślał sobie wtedy (ten napadający),że nie jest bezpiecznie na ulicach i musi
              się uzbroić.Ponieważ pistolet trudno zdobyć i jest drogi wpadł na pomysł by
              zafundować sobie jakiegoś psa.Najlepiej rasowego,bo rasowe najlepiej
              wygladają ,są do tego miłe,ułożone (fabrycznie) i zupełnie udomowione.
              Kundla zresztą byle kto sie nie przestraszy.No i zresztą jak się ma lewisy i
              wranglery (niekoniecznie dresy ,prawda ?) to jak przy boku mieć jakąś podróbę
              rottweilera i ratlerka z jamnikiem ?
              ...Ryzykując przy tym całkowite pomieszanie zmysłów powyższego...

              Wybór zawęził się więc szybko do pitbulla,bullteriera i rottweilera.
              Można je łatwo dostać za 300 zł od Rosjan (z rosyjskim rodowodem).
              Załóżmy ,że padło na pitbulla...
              Któregoś dnia chłopcy dokonali masakry na wszystkich kotach na podwórku.
              Następnego dnia podczas wieczornego spacerku podpuścili do walki z jakimś
              dogiem.
              Kolejnego dnia poszczuli faceta by dał im saszetkę,a ten ani myślał łamać
              któremuś nos...


              moral KroTosSa: w nawiazaniu do waszych opowiadan: czy to iz sa
              ludzie/zwierzeta ktore
              robia podobne rzeczy oznacza fakt iz kazdy z ludzi/zwierzat taki jest???



              ...zamieniłbym na:
              Procentowe wypadki z udziałem ratlerka definitywnie przekreślają go jako
              potencjalnego zabójce.
              Powyższi chłopcy nigdy nie wybraliby więc ratlerka. Bo jak tu straszyć
              przeciwnika ratlerkiem.
              Krotoss czy wiesz jak łatwo zamienić się w dobrze uzbrojonej ofiary w
              nieświadomego mordercę ?
              Wielokrotnie przyznałeś się,ze używasz go celów obronnych na wyimaginowanych
              dresów na twoim osiedlu.To pierszy krok.Rychło poczujesz (niech piesio trochę
              podrośnie)przypływającą pewność siebie i siłę...

              A co jak ty spotkasz taką sytuację jak sam opisałeś o 23.00:

              "Szedlem sobie kiedys ulica i z daleka widzialem taka scenke idaca babcie
              napadlo dwoch wyrostkow przewrocilo na ziemie i wyrwalo jej torebke..."

              Wypadałoby pomóc,nie ?
              Kurcze czuje się taki bezpieczny i silny z moim pieskiem,ze będę jak Robin Hood
              i obronię babcie.
              Jednym przeciwnikiem zajmuje się piesek,drugim ty.
              Ten obsłużony ,przez ciebie ma parę siniaków i nauczkę,że obywatele są czujni i
              prosta sprawa z torebką wcale nie jest taka prosta.
              Ten drugi jest trupem...

              Zarzut: Nieumyślne spowodowanie śmierci.





              • krotoss Re: Remake 05.11.01, 14:04
                "Wielokrotnie przyznałeś się,ze używasz go celów obronnych na wyimaginowanych
                dresów na twoim osiedlu.To pierszy krok.Rychło poczujesz (niech piesio trochę
                podrośnie)przypływającą pewność siebie i siłę..."

                Nie "uzywam" jak to okresliles pieska do celow obronnych tylko mam na uwadze ze
                jakby cos sie stalo to on mnie obroni-to wszystko!!! jest roznica w trzymaniu
                pistoletu w kaburze a trzymaniu go gotowego do strzalu w rece nieprawdaz???

                A przyplywajaca pewnosc i sile atomski nie rozsmieszaj mnie podobnymi tekstami
                jestem czlowiekiem trzezwo myslacym nie dresem czy jak wolisz lowelaskiem we
                wranglerach ktory bedac 3 razy na silowni mysli ze juz moze kazdemu dac w ryj-
                swoje tez potrafie a wiesz tez gdzie chodze i nie widac jakos zebym kogos lal
                na ulicy a jest sporo takich przed ktorymi nie czuje strachu-w druga storne tez
                oczywiscie zeby mi ktos nie zarzucil ze ze mnie Rambo czy cos... (jedno tylko
                mi powiedz dalej uwazasz ze nie jest to atak personalny z Twojej strony???)

                A Twoja opowiastke pociagne dalej: facet ktoremu wyrwano saszetke postanowil
                takze cos z tym zrobic i na drug dzien kupil sobie bron i poprzysiegl zemste...
                i minelo dziesiec lat i...gosci prowadzi swoja prywatna wojne na swiecie (ala
                Ben Laden) a wszystko zaczelo sie od saszetki... to VENDETTA!!! kolego wiec
                kazdy kto zaczyna musi sie liczyc ze czlowiek nie poduszka i oddaje chocby
                wlasnym psem... to ryzyko "zawodowe" i bandyci o tym wiedza ze moga wyjsc bez
                polowy twarzy po tym jak "tylko" chcieli komus przyladowac na odreagowanie.
                Tylko nie wiem co to ma jeszcze wspolnego z moim zdaniem iz rottweilery nie sa
                takimi psami jak je przedstawiaja media.. ale coz watki na forum przewaz nie
                schodza na inne tematy...


                Dla czego zabraniasz ludziom bronienia sie babci pewnie ze bym pomogl czy bym
                byl z psem czy bez (tamta historyjke zmyslilem of corbs na potrzeby trywialnych
                przykladow jakie to rzezcy pieski wyrabiaja...) i malo mnie obchodzi skutek
                tego w koncu w parlamnecie zasiadla samoobrona to moze i na ulicach polskie
                prawo oszerzy jej watle jak na razie granice wiec moze bym nie poszedl
                siedziec... ;-D

                "Najlepiej rasowego,bo rasowe najlepiej
                wygladają ,są do tego miłe,ułożone (fabrycznie) i zupełnie udomowione."

                A bardzo madrze godasz: NALAC MU WODKI!!!

                I polecam nierasowe u "ruskich" sa moze i mile na poczatku, nieulozone
                (choc "fabrycznie" powinny miec nature pozwalajaca na ukladanie no ale
                u "ruskich" to wiadomo...) i sa zupelnie nie udomowione bo w koncu u "ruskich"
                tak malo domow ze gdzie by je tam mogli udamawiac... a najlepsze jest to ze
                te "ruskie" fabryki sa tez w Polsce i zalewaja nasz rynek swoim swietnej
                jakosci towarem z naszywka "rasowy" a pozniej:
                kurcze kupilem u "ruskich" "rasowego" (oczywiscie w swoim przekonaniu
                RASOWEGO!!!) pas alez te psy sa niegrzeczne jak duzo ludzi juz pogryzly-ten
                towar jest do d..y zabronmy ich chodowania i pozamykajmy te "fabryki"... co???
                sa i lepszej jakosci "towary" no to co? przeciez widze na moim "rasowym" ze to
                jest do bani towar wiec zamykamy wszystko jak leci...

                KroTosS
                • Gość: atomski Re: Remake IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 05.11.01, 15:02
                  krotoss napisał(a):

                  > "Wielokrotnie przyznałeś się,ze używasz go celów obronnych na wyimaginowanych
                  > dresów na twoim osiedlu.To pierszy krok.Rychło poczujesz (niech piesio trochę
                  > podrośnie)przypływającą pewność siebie i siłę..."
                  >
                  > Nie "uzywam" jak to okresliles pieska do celow obronnych tylko mam na uwadze ze
                  >
                  > jakby cos sie stalo to on mnie obroni-to wszystko!!! jest roznica w trzymaniu
                  > pistoletu w kaburze a trzymaniu go gotowego do strzalu w rece nieprawdaz???

                  Tak ,o tym już było.Pisałeś,że nigdy nie ubierasz mu kagańca ,bo nie zatyka się
                  lufy rewolwera ? Czyżby jednak broń odbezpieczona i nie w kaburze ?

                  > A przyplywajaca pewnosc i sile atomski nie rozsmieszaj mnie podobnymi tekstami
                  > jestem czlowiekiem trzezwo myslacym nie dresem czy jak wolisz lowelaskiem we
                  > wranglerach ktory bedac 3 razy na silowni mysli ze juz moze kazdemu dac w ryj-
                  > swoje tez potrafie a wiesz tez gdzie chodze i nie widac jakos zebym kogos lal
                  > na ulicy a jest sporo takich przed ktorymi nie czuje strachu-w druga storne tez
                  >
                  > oczywiscie zeby mi ktos nie zarzucil ze ze mnie Rambo czy cos... (jedno tylko
                  > mi powiedz dalej uwazasz ze nie jest to atak personalny z Twojej strony???)

                  Najpierw ustaliliśmy,ze nie wszyscy są tak doskonałymi właścicielami psów
                  uznanych za niebezpieczne (to nie fama i stereotyp.)Mało tego,że jest to
                  zastraszająco mały procent.Jeszcze mniejszy procent jest w stanie zagwarantować
                  zbliżone do naturalnych warunki ,pozwalające tym psom na prawidłowy rozwój
                  psychofizyczny.Tutaj już bardzo się różnimy.Ale nie będę specjalnie się rozwodził
                  o argumentacji ochmana i twoich kontrargumentach ,ze np rottweiler nie potrzebuje
                  intensywnego ruchu (a to dopiero z niego pies pasterski .Siedzi sobie w budce
                  zamiast gonić owce i dyryguje bandą głupich ratlerków.Taki nieruchawy).
                  Żeby sie nie powtarzać,a jest jeszcze wiele aspektów do przedyskutowania sięgam
                  po nowy:
                  Wpływ posiadanego ,niebezpiecznego psa na psychikę młodego ,baraszkującego -w
                  podobno niebezpiecznych miejscach- ciemną porą człowieka, w srodowisku miejskim.


                  > A Twoja opowiastke pociagne dalej: facet ktoremu wyrwano saszetke postanowil
                  > takze cos z tym zrobic i na drug dzien kupil sobie bron i poprzysiegl zemste...
                  >
                  > i minelo dziesiec lat i...gosci prowadzi swoja prywatna wojne na swiecie (ala
                  > Ben Laden) a wszystko zaczelo sie od saszetki... to VENDETTA!!! kolego wiec
                  > kazdy kto zaczyna musi sie liczyc ze czlowiek nie poduszka i oddaje chocby
                  > wlasnym psem... to ryzyko "zawodowe" i bandyci o tym wiedza ze moga wyjsc bez
                  > polowy twarzy po tym jak "tylko" chcieli komus przyladowac na odreagowanie.
                  > Tylko nie wiem co to ma jeszcze wspolnego z moim zdaniem iz rottweilery nie sa
                  > takimi psami jak je przedstawiaja media.. ale coz watki na forum przewaz nie
                  > schodza na inne tematy...

                  Ale babcia ,która straciła torebkę (jak sie później okazało z plastikiem ,który
                  niosła, by po raz kolejny wysadzić kible w budynku Sądu na Wałach) też
                  poprzysiągła zemstę.
                  I ścigała wszystkich małolatów wkładając im w spodnie granaty...

                  Nie nie zrobiła tak ani ona ani on.
                  Oboje poszli kupić sobie niebezpieczne psy,by poczuć się bezpieczniej.
                  W rezultacie jednak zrobiło się na ulicach jeszcze bardziej niebezpiecznie...

                  > Dla czego zabraniasz ludziom bronienia sie babci pewnie ze bym pomogl czy bym
                  > byl z psem czy bez (tamta historyjke zmyslilem of corbs na potrzeby trywialnych
                  >
                  > przykladow jakie to rzezcy pieski wyrabiaja...) i malo mnie obchodzi skutek
                  > tego w koncu w parlamnecie zasiadla samoobrona to moze i na ulicach polskie
                  > prawo oszerzy jej watle jak na razie granice wiec moze bym nie poszedl
                  > siedziec... ;-D


                  Tego nie rozumiem więc nie komentuję.Już raz próbowałem komentować cos ,co
                  przeczytałem trzy razy i wydawało mi się ,że już rozumiem ,a się okazało ,że nie !
                  Co autor miał na myśli ? (fe, co za prywatny atak z mojej strony ).


                  > "Najlepiej rasowego,bo rasowe najlepiej
                  > wygladają ,są do tego miłe,ułożone (fabrycznie) i zupełnie udomowione."
                  >
                  > A bardzo madrze godasz: NALAC MU WODKI!!!
                  >
                  > I polecam nierasowe u "ruskich" sa moze i mile na poczatku, nieulozone
                  > (choc "fabrycznie" powinny miec nature pozwalajaca na ukladanie no ale
                  > u "ruskich" to wiadomo...) i sa zupelnie nie udomowione bo w koncu u "ruskich"
                  > tak malo domow ze gdzie by je tam mogli udamawiac... a najlepsze jest to ze
                  > te "ruskie" fabryki sa tez w Polsce i zalewaja nasz rynek swoim swietnej
                  > jakosci towarem z naszywka "rasowy" a pozniej:
                  > kurcze kupilem u "ruskich" "rasowego" (oczywiscie w swoim przekonaniu
                  > RASOWEGO!!!) pas alez te psy sa niegrzeczne jak duzo ludzi juz pogryzly-ten
                  > towar jest do d..y zabronmy ich chodowania i pozamykajmy te "fabryki"... co???
                  > sa i lepszej jakosci "towary" no to co? przeciez widze na moim "rasowym" ze to
                  > jest do bani towar wiec zamykamy wszystko jak leci...
                  >

                  Wyboru dwóch kolesi ,którzy napadli babcię nie zmienisz.
                  Co z tego,ze jeden na tysiąc kupi oryginalnego ?
                  Zresztą...
                  Mam stać na podwórku i zaglądać swobodnie biegającym psom bez kagańca pod ogon
                  czy są oryginalne,czy nie ?
                  I co jak oryginalny to jestem bezpieczny ?





                  • krotoss Re: Remake 05.11.01, 16:17
                    "Tak ,o tym już było.Pisałeś,że nigdy nie ubierasz mu kagańca ,bo nie zatyka
                    się
                    lufy rewolwera ? Czyżby jednak broń odbezpieczona i nie w kaburze ?"

                    A nieprawdaz!!! w kaburze i zabezpieczona jest ale nie jest "zaspawana"
                    kagancem no i nia nie macham-czyli trzymam przy sobie... i nikogo nie szczuje-
                    czyli "nie wymachuje tym pistoletem"

                    "Najpierw ustaliliśmy,ze nie wszyscy są tak doskonałymi właścicielami psów
                    uznanych za niebezpieczne (to nie fama i stereotyp.)Mało tego,że jest to
                    zastraszająco mały procent.Jeszcze mniejszy procent jest w stanie zagwarantować
                    zbliżone do naturalnych warunki ,pozwalające tym psom na prawidłowy rozwój
                    psychofizyczny."

                    A ustalilismy ze nie wszyscy sa dobrymi wlascicielami i nie wszyscy moga
                    zapewnic tym psom odpowiednie warunki-z czym bym polemizowal jeszcze ale ok...
                    lecz ile procent jest takich a takich wlascicieli/warunkow nie ustali tego
                    chyba nikt...

                    "(a to dopiero z niego pies pasterski .Siedzi sobie w budce
                    zamiast gonić owce i dyryguje bandą głupich ratlerków.Taki nieruchawy)"

                    A kolega nie rozumie roznicy miedzy slowami wywodzic sie a byc??? I jeszcze raz
                    powtorze rottweilery-w dzisiejszej postaci zeby nie bylo niedomowien, sa psami
                    typu raz a dobrze-czyli po prostu wyszaleja sie dosc energicznie np. na tym
                    dlugim spacerze i starcza im to w zupelnosci-tak sa zbudowane jeszcze raz
                    odsylam do np. bernardyna dla porownania jezeli takie zachowanie rottweilerow
                    budzi watpliwosci...

                    "Wpływ posiadanego ,niebezpiecznego psa na psychikę młodego ,baraszkującego -w
                    podobno niebezpiecznych miejscach- ciemną porą człowieka, w srodowisku
                    miejskim."

                    Jako "niebaraszkujacy" pozwole sobie zostawic to dla "baraszkujacych"...

                    "Ale babcia ,która straciła torebkę (jak sie później okazało z
                    plastikiem ,który
                    niosła, by po raz kolejny wysadzić kible w budynku Sądu na Wałach) też
                    poprzysiągła zemstę.
                    I ścigała wszystkich małolatów wkładając im w spodnie granaty..."

                    I jeden granat wypadl z tych spodni madłolata do studzienki kanalizacyjnej i
                    tam spowodowal wybuch gazu w przewodzie obok biegnacym... itp. itd. i tere
                    fere... a moze zrozumiesz iz moj CD Twojej opowiastki mial pokazac ze nie o to
                    w tym chodzilo mi i zle odczytales-to wnioskuje ze slow podsumowujacych ta
                    historyjke ktore cytuje ponizej...tylko zaczynalem swoja "opowiesc" powodowany
                    wymyslnymi historyjkami jak to "wielkie psy masakruja ludzi ich nosy i
                    dzieci..." a ze tak wyszla ona trywialna to jest powiedzenie pilkarskie na
                    to: "tak sie gra jak przeciwnik na to pozwala"

                    "Nie nie zrobiła tak ani ona ani on.
                    Oboje poszli kupić sobie niebezpieczne psy,by poczuć się bezpieczniej.
                    W rezultacie jednak zrobiło się na ulicach jeszcze bardziej niebezpiecznie..."

                    A moze i zrobilo by sie bardziej niebezpiecznie gdyby kupili sobie grozne psy
                    ale takich jest dos malo w Polsce(ras jak i sztuk) na szczescie-of corbs o
                    psach nie mieszancach mowie. No ale nawet grozne psy odpowiednio trzymane sa
                    bezpieczne dla otoczenia-ale tu dotykamy znow problemu wlasciciela nie psa-a ja
                    walcze wlasnie usilnie ze zrzucaniem wszystkiego na psa...

                    "Tego nie rozumiem więc nie komentuję.Już raz próbowałem komentować cos ,co
                    przeczytałem trzy razy i wydawało mi się ,że już rozumiem ,a się okazało ,że
                    nie !
                    Co autor miał na myśli ? (fe, co za prywatny atak z mojej strony )"

                    Na apoczatek zaczne od kociego ogona: a fe NIE!!! w zadnym wypadku nieraz i tak
                    mozna/trzeba tylko po co sie zaslaniac i ukrywac z tym mowiac iz tak nie jest
                    he to jak to jest-usprawiedliwienie przed samym soba??? Choc nie... raczej juz
                    chyba przeszlo bo sie przyznales w nawiasie... ale to chyb efekt-afekt czyli to
                    co poczules do mnie... hm ale moze to piesek moj krwiozerczy Cie tak nastraja
                    do mojej osoby-mam taka nadzieje bo wczesniej wydawalo mi sie ze bylo ok miedzy
                    nami...

                    No a teraz "łopatologicznie" i w wielkim skrocie wyjasniam: chodzilo mi glownie
                    o granice obrony koniecznej dzieki przekroczeniu ktorej zapewne mialbym
                    problemy poniewaz pomogl bym babci uratowac torebke a moze i zycie gdyby
                    wyrostki za mocno uderzyly... bo przeciez: "to byli tacy mili chlopcy malo pili
                    i troche palily-szli sobie spokojnie i nagle napadl ich jakis pies przestraszny
                    z wlascicielem... a tacy mili byli na klatce mi zawsze dzien dobry mowili..."
                    panial???

                    "Wyboru dwóch kolesi ,którzy napadli babcię nie zmienisz"

                    Wyboru nie zmienie ale jak bedzie okazja wykorzystam umiejetnosci mojego na co
                    dzien nie groznego (nie znaczy to ze jak potrafi to jest agresywny czy cos tu
                    sie chyba zgodzisz...) psa no jak i swoje...

                    "Co z tego,ze jeden na tysiąc kupi oryginalnego ?
                    Zresztą...
                    Mam stać na podwórku i zaglądać swobodnie biegającym psom bez kagańca pod ogon
                    czy są oryginalne,czy nie ?
                    I co jak oryginalny to jestem bezpieczny ?"

                    OOO!!! atomski wiec jednak chyba z czym innym walczysz niz z rottweilerami
                    co??? Ty sie boisz psow groznych/duzych no i zajadlych malych/latajacych bez
                    smyczy na Twoim podworku/mieszanych/a takze i "orginalnych" z
                    nieodpowiedzialnymi wlascicielami psow. I slusznie masz racje wlasne dziecko to
                    ogromny skarb i nalezy go chronic za wszelka cene... tylko prosze Cie zostaw
                    rasowe rottweilery ktore sa naprawde bezpieczne tak bo sa "orginalne" to tak
                    jak z petarda orginalna z atestem itp. jest dobrze zrobiona-wybuchnie kiedy
                    chcesz wiesz jak jej uzyc bo ma zapalnik tam gdzie trzeba itp. a te
                    od "ruskich" wiadomo wywala Ci w paluszkach i jeszcze moga innych pokaleczyc...
                    no ale nasuwa mi sie mysl taka: u "ruskich" kupuja takie rzeczy ludzie
                    nieodpowiedzialni zarowno za swoje jak i innych zdrowie na tomiast ci myslacy
                    co moze sie stac ida gdzie indziej nazwijmy to do: "markowych fabryk".

                    KroTosS



                    • Gość: atomski Wróżka potrzebna... IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 05.11.01, 21:58
                      Krotoss Twoją metoda dyskusji polega na "..." i co trzecim słowie w pamięci ?
                      Jak dyskutować i ustosunkowywac się do stwierdzenia w stylu:

                      -Ponieważ Rottweiler nie taki zły jak... .No sami wiecie.Więc gdyby ktoś...
                      to wcale nie jest taki zły ,prawda?
                      A tak w ogóle to atomski się mnie czepiasz bo rotwailery są super ,bo ...
                      a tak w ogóle ...
                      Gdyż ,ponieważ ,coś komuś...

                      Jestem rozwalony.Domyślam się ,że bronisz rottweilerów ,choć nie o to mi chodzi
                      ( więc nasza dyskusja wygląda jak macanie się dwóch ślepych przez ścianę),ale
                      masz racje zupełnie już nie wiem o czym piszesz.
                      Właśnie wydrukowałem sobie ten wątek i jutro z rańca idę do wróżki by mi
                      pomogła...


                      Faktem jest,że jest obojętne ,czy się zgodzimy co do sposobów na to by w
                      mieście było bezpieczniej ,jeżeli chodzi o niebezpieczne zwierzęta ,czy nie -to
                      tyle naszego ,co sobie pogadamy :))))))))))))))
                      I co z psimi kupami w mieście ?
                      Chętnie bym sobie jeszcze z Tobą podyskutował,bo masz tendencje do unoszenia
                      się i traktowania wszystkiego osobiście,zacietrzewiania i obrazania - a problem
                      właściwie nie ruszony.
                      Ja o niebezpieczeństwach,a ty o tym jak wspaniały i czarny jest prawdziwy
                      rottweiler.
                      Wypadałoby jeszcze popracować nad chartem ducha właściciela tegoż wspaniałego
                      zwierzęcia ,ale jestem już rozwalony.Czuję się pokonany ,nic nie
                      rozumiem.Takiej taktyki jeszcze nie spotkałem .

                      Boski Kro .Poddaję się
                      :))))))))))))))))
                      • krotoss Re: Wróżka potrzebna... 06.11.01, 11:53
                        Hi hi ale jaja :-))) fakt rzeczywiscie w tym watku zastosowalem wiecej cytowan
                        niz na calym forum chyba-no ale nie jestes mi dluzny :-) zreszta jakos wszyscy
                        w obliczu baaaaaaaaardzo dluuuuuuugich postow tego watku byli do tego zmuszeni-
                        no ale zostawmy to.

                        A moje stwierdzonka/opowiastki byly specjalnie w takim stylu hi hi bo rece mi
                        opadaja na taka ekstremalna niechec do pieskow szczegolnie rottweilerkow. No a
                        dalej jestem zmuszony znow cytowac:

                        "Jestem rozwalony.Domyślam się ,że bronisz rottweilerów ,choć nie o to mi
                        chodzi"

                        A mi dokladnie chodzi o to-obrone rottweilerow i parokrotnie to zaznaczalem
                        mowiac Ci ze faktycznie nie walczysz z nimi tylko bezpieczenstwem-jezeli sie
                        teraz zrozumielismy to mozemy zalozyc watek:

                        "Bezpieczenstwo na ulicach&psy i ich kupy" ;-))))

                        wtedy bedziemy chyba sie zgadzac w nim-tutaj staralem sie skupic na obronie
                        dobrego imienia rottweilerow no i wyszlo jak wyszlo...

                        "Chętnie bym sobie jeszcze z Tobą podyskutował,bo masz tendencje do unoszenia
                        się i traktowania wszystkiego osobiście,zacietrzewiania i obrazania - a problem
                        właściwie nie ruszony.
                        Ja o niebezpieczeństwach,a ty o tym jak wspaniały i czarny jest prawdziwy
                        rottweiler."

                        Vide moj tekst powyzej. No i zakladajmy watek "Bezpieczenstwo..." jak masz
                        ochote oczywiscie. A tendencje mam do traktowania wszystkiego osobiscie i nie
                        pierwszy raz to slysze coz moge poradzic :-) zreszta tu akurat mialem podstawy
                        malusie do brania tego w taki sposob.

                        Pozdrawiam Cie atomski no i zycze owocnego "wrozkowania"

                        Ps.Jakbys juz mial wyniki od wrozki to chetnie sie z nimi zapoznam ;-)))

                        Ps.2 Moj chart ducha ja wiem... piesek mnie slucha b.ladnie i tylko mnie w
                        calym domku wiec chyba nie jest az tak zle z tym chartem ;-)))
    • Gość: ochman Kroti - cos dla Ciebie IP: 194.203.162.* 28.11.01, 10:15
      z Polityki o czystosci rasy:

      "Wyznacznikiem psiego komfortu najczesciej bywa panska kasa i wzajemnie ? dowodem prestizu
      wlasciciela jest rasa posiadanego przez niego psa. Hodowcy nieustannie pracuja wiec nad jej
      udoskonalaniem i czystoscia.
      Na skutek krzyzowania ze soba blisko spokrewnionych psów weterynarze stwierdzili wystepowanie
      400 chorób przenoszonych genetycznie. Spaniele i boksery czesto cierpia na wrodzone choroby serca,
      setery irlandzkie i owczarki collie maja róznego rodzaju klopoty z oczami, chinskie shar-pei ?
      dermatologiczne, pudle maja sklonnosc do epilepsji, a co najmniej jedna piata dalmatynczyków
      skazana jest na gluchote. Dziedziczne klopoty ze stawami dotycza zarówno owczarków niemieckich
      jak i labradorów. ?To jest tak ? napisal Stephen Budiansky w swojej ksiazce ?Prawda o psach?
      (?The Truth about Dogs?), wydanej w tym roku w Wielkiej Brytanii ? jakby wyliczac historie chorób
      potomków królewskich familii, w których przez kilka wieków najblizsi kuzyni laczyli sie ze soba
      wiezami rodzinnymi?

      Moze lagodnosc rottweilerow nie jest spowodowana czystoscia rasy, tylko faktem dlatego ze psy te sa
      kalekami niezdolnymi do wiekszego wysilku? ;-)))
      • krotoss Re: Kroti - cos dla Ciebie 28.11.01, 11:37
        Popularnosc i dazenie do jak najlepszego modelu ma swoja wady, to fakt i juz
        pisalem o tym wczesniej. Niezdrowe jest tez dazenie do wielkosci psa co bylo
        kiedys trendem niezdrowym, na szczescie teraz juz sie to stabilizuje i jest
        coraz lepiej chyba. A rottweilery sa faktycznie nie az takimi aktywnymi psami
        jak np. buldogi, co staralem sie juz tutaj udowadniac, a czy jest to
        spowodowane ich wielkoscia-po czesci zapewne tak ^_^

        KroTosS
        • Gość: ochman Re: Kroti - cos dla Ciebie IP: 194.203.162.* 28.11.01, 11:52
          krotoss napisa?(a):

          > Popularnosc i dazenie do jak najlepszego modelu ma swoja wady(...)

          wady?!?!? z tego co pisza w Polityce jest to najlepszy sposob do wytepienia rasy! :-)))
          • krotoss Re: Kroti - cos dla Ciebie 28.11.01, 12:03
            Gość portalu: ochman napisał(a):

            > wady?!?!? z tego co pisza w Polityce jest to najlepszy sposob do wytepienia ras
            > y! :-)))

            Bez usmiechow prosze bo to smutna prawda w sporej czesci -__-

            KroTosS
            • Gość: ochman Re: Kroti - cos dla Ciebie IP: 194.203.162.* 28.11.01, 12:18
              usmiech tylko po to zebys wiedzial ze nie wypowiadam sie przeciwk oTobie osobiscie :-)))

              jest to w takim razie bledne kolo - dbajac o czystosc rasy, praktycznie przyczynia sie do jej oslabienia,
              czyli dziala przeciwko niej. W takim razie po jaka cholere to robic?

              dokladnie tak samo jest z innymi zwierzetami. Czytalem raport na temat pryszczycy (jezeli chodzi o
              wage, odpowiednika ludzkiej grypy u bydla), ze wybijanie chorych zwierzat jest glupota, poniewaz
              powoduje brak odpornosci na te chorobe (zwierzeta ktore raz chorowaly do konca zycia sa odporne).
              Tak samo jak u psow, rasy bydla sie krzyzuje, nie dajac sie mieszac genom. Tak wiec wszystkie
              dzialania czlowieka prowadza do oslabienia gatunkow... :-(((
              • krotoss Re: Kroti - cos dla Ciebie 28.11.01, 20:06
                Jest tendencja ze czampiony czyli psy-zwyciezcy wielu wystaw itd. sa uzywane
                (podobnie jak buhaje u krow i ogiery u koni) do prokreacji gatunku, i w efekcie
                czego pol Polski ma potomstwo od tego samego ojca, pozniej sie krzyzuja miedzy
                soba itd. mysle ze mozena temu zaradzic bo i tak juz jest (u renomowanych
                chodowcow) kontrola krycia wiec mozna wprowadzic jakis przepis powodujacy zeby
                skoligacenia miedzy psami(no i koniami i krowami itd. ^_^) byly jak najmniejsze.

                KroTosS
                • ochman Re: Kroti - cos dla Ciebie 29.11.01, 09:51
                  ale nie sadzisz ze moze natura nam w ten sposob pokazuje iz nie powinnismy mieszac sie w
                  zapobieganie krzyzowaniu ras? U ludzi przeciez jest to niedopuszczalne (chocia nieraz probowano
                  tego zakazac)

                  he?
                  • krotoss Re: Kroti - cos dla Ciebie 29.11.01, 12:05
                    Hieh Twoje pytanie jest retoryczne ^_^ a moze to jest efekt nedoskonalosci
                    natury? ktora powoli juz przerastamy i pokonujemy jej ograniczenia w coraz
                    wiekszej ilosci przypadkow...

                    KroTosS

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka