Naloty na lekarzy

27.07.06, 21:22
Święta prawda - pacjenci uwielbiają wymagać od innych, ale niestety nie od
siebie - najpierw przez 30 lat papierosy, alkohol, 6 godzin oglądania TV i
wiadro jedzenia dziennie, a potem jęczy że jest chory i źle się czuje, bo
lekarz źle go leczy. Niestety minie jeszcze ze sto lat zanim zmieni się
mentalność w tym kraju i ludzie pojmą, że to oni sami są w dużej mierze
odpowiedzialni za własne zdrowie...
    • bydziak1 Re: Naloty na lekarzy 27.07.06, 21:37
      doncorleone3 napisała:

      > Święta prawda - pacjenci uwielbiają wymagać od innych, ale niestety nie od
      > siebie - najpierw przez 30 lat papierosy, alkohol, 6 godzin oglądania TV i
      > wiadro jedzenia dziennie, a potem jęczy że jest chory i źle się czuje, bo
      > lekarz źle go leczy. Niestety minie jeszcze ze sto lat zanim zmieni się
      > mentalność w tym kraju i ludzie pojmą, że to oni sami są w dużej mierze
      > odpowiedzialni za własne zdrowie...

      na kolanach powinni blagac o pomoc i ciesyc sie,ze lekarz chce ich przyjac
      pacjent to utrapienie i sam sobie winien
      • arpecco Re: Naloty na lekarzy 27.07.06, 21:49
        " Świerosz uważa, że problem można rozwiązać podobnie jak w Szwecji. - Tam,
        jeśli pacjent nie przychodzi na umówione spotkanie i go nie odwoła, dostaje
        rachunek do domu za usługę, z której nie skorzystał."

        pacjenci robia sobie zabawe z umawiania sie na wizyte, poprostu umawiaja sie na
        termin i nie przychodza,a jest tego tak wiele jak plaga

        to jakas epidemia z tym fikcyjnym umawianiem i nie przychodzeniem na termin
        do lekarza, jak tak dalej beda robic pacjenci to lekarze beda bez pracy
        • betoniarka_1 Re: Naloty na lekarzy 27.07.06, 21:56
          arpecco napisał:

          > to jakas epidemia z tym fikcyjnym umawianiem i nie przychodzeniem na termin
          > do lekarza, jak tak dalej beda robic pacjenci to lekarze beda bez pracy

          "W tym samym tonie wypowiada się dyrektor przychodni "Przyjazna" z Bydgoszczy
          Anna Świerosz. - Pacjenci nie przychodzą na umówione spotkanie. A ja płacę
          lekarzowi za puste godziny, które po prostu przesiaduje za biurkiem - tłumaczy."

          i siedz tu czlowieku godzinami przy pustym biurku
    • betoniarka_1 Re: Naloty na lekarzy 27.07.06, 22:21
      serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,68586,3485506.html
    • lokinex Re: Naloty na lekarzy 27.07.06, 23:02
      jasne jakiś ty mądry,poto te 30 lat gostek płaci ZUS zeby był leczony a lekarz
      wydaje mi sie ze jest poto i dlatego bierze pensje zeby leczył ty moze
      niepijesz niepalisz i niejesz??? i pewnie niemasz telewizora<<<a kompa masz?to
      tez szkodliwe >>>i pewnie dbasz o swoje zdrowie,ale za 30 lat mozesz potrzebować
      pomocy lekarza,i moze np. bedziesz czekał rok na jakiś zabieg ,ciekawe co wtedy
      powiesz,i moze bedziesz miał niską emeryture,niebedzie cie stac na prywatne
      leczenie.zycze ci zdrowia.
    • muvon200 A tak na marginesie 28.07.06, 15:30
      Czy ktoś zna jednego choć lekarza, który pracuje, coś umie i jest biedny?
      • ethanak Re: A tak na marginesie 29.07.06, 10:54
        A znasz biednego informatyka który coś umie?
        • kanton2 Re: A tak na marginesie 30.07.06, 23:25
          znam bardzo dobrych, uczciwych młodych lekarzy ,pracujących w klinice których
          nie stać na własne mieszkanie. Po założeniu rodziny zamieszkują wspólnie z
          rodzicami w niewielkim mieszkaniu.
          • fatso60347 Re: A tak na marginesie 31.07.06, 08:29
            Ja tez po zakonczeniu studiow zamieszkiwalem wraz z matka.
            Nie przeszkadzalo mi to w prowadzeniu intensywnego zycia seksualnego.
            Zapytajcie stare pielegniary bydgoskie bo jak o mnie pomysla to
            chodza niczym cyrkiel.
            A co do biedy mlodego narybku lapiduchow to sie nie martwcie.
            Wkrotce sie nauczycie dokradac, brac wziatki za przyjecie itp,itd.
            Ja po pierwszym stazowym roku po studiach napisalem o tym w pismie studenckim
            "itd" artykul wraz ze znanym obecnie z Listy Wildsteina czlowiekiem.
            Tak dawno to bylo a wydaje sie ze jakby wczoraj.
            Nihil novi sub sole, mlodzi koledzy z mafii w bialych fartuszkach.
            • rokoman do fatso60347 31.07.06, 09:32
              Intensywne życie płciowe w kazirodczym układzie z mamuśką pomieszało ci w
              głowie.Niestety pomóc tobie będą mogli tylko ci w białych fartuszkach i z tzw
              pasem bezpieczeństwa w pogotowiu.Współczuję!
        • a_creep Re: A tak na marginesie 31.07.06, 09:59
          > A znasz biednego informatyka który coś umie?

          Tak. :P
Inne wątki na temat:
Pełna wersja