jamnik.szorstkowlosy
21.08.06, 13:43
Wiele wskazuje na to, że wkrótce po lekarstwo wybierzemy się do... Biedronki.
Portugalczycy z firmy Jeronimo Martens zamierzają zainwestować w apteki.
Jeśli im się to uda, rynek leków w Polsce, wart 20 mld zł, czeka rewolucja -
zapowiada "Dziennik". Wielu aptekarzy już dziś ledwie wiążących koniec z
końcem będzie musiało zwinąć interes.
By sobie uzmysłowić, co może się zdarzyć, wystarczy zderzyć ze sobą dwie
liczby. Największa sieć aptek w naszym kraju należy do Polskiej Grupy
Farmaceutycznej. Liczy 300 placówek. Biedronka to 820 sklepów w całym kraju.
Jeśli przy każdym z nich powstanie apteka, rynek czeka prawdziwe trzęsienie
ziemi. Jeronimo Martens stanie się dominującym graczem na rynku, który będzie
dyktował warunki wszystkim pozostałym.
Jeśli rzeczywiście Portugalczycy chcą rozkręcić apteczny biznes, muszą się
pospieszyć. Polski rząd ma już bowiem projekt nowelizacji ustawy o prawie
farmaceutycznym, która wprowadzi ograniczenie liczby aptek do jednej na 4
tys. mieszkańców (obecnie 3,5 tys.). Nowe przepisy mogłyby wejść w życie już
w przyszłym roku. Ustawa nie będzie jednak działać wstecz, więc jeśli
Biedronka zdąży utworzyć apteki, to pozostaną one na mapie kraju.