Dodaj do ulubionych

Ratusz funduje naukę sprzątania

22.08.06, 22:14
Nic nowego - wczoraj byla o tym mowa w Radiu Gra
Obserwuj wątek
    • rafik995 Ratusz funduje naukę sprzątania 23.08.06, 00:56
      Pani Tylman powinna zmywac gary w tym hotelu!
      Za to powinna poniesc konsekwencje sluzbowe- za swoje glupie
      gadanie!!!!!!!!!!!!!!
    • olanda2 Czy autorzy Gazety mogliby pisać po polsku? 23.08.06, 08:48
      Co to za zdanie? - "Ich wyjazdy są możliwe dzięki dla Urzęd Miasta z Unii
      Europejskiej na "szkolenia bezrobotnych absolwentów debiutujących na europejskim
      rynku pracy". Okropne niechlujstwo!!!
    • rokoman Wstyd ! 23.08.06, 08:57
      Powinien pojechać Prezydent z urzędniczkami!
    • unsatisfied6 wykształcenie niewiele znaczy 23.08.06, 09:10
      "- Najwidoczniej dziewczyny są mało komunikatywne. A że mają wykształcenie, to
      niewiele znaczy - mówi Tylman. - Czego tak naprawdę nauczyła je szkoła? Jak
      mogą być niezadowolone z pracy w środowisku wielokukturowym, w której mogły
      dowiedzieć wiele nie tylko o funkcjonowaniu hotelu, ale też o kraju, mogły
      podszkolić język? "

      to dziewczyny mają przekitrane - ich wykształcenie niewiele znaczy , są wg
      powyższego tekstu najwidczniej mało komunikatywne i nadają się tylko do
      zmywania garów i zamiatania za darmo .

      nie rozumiem , co te dziewczyny takie zaskoczone - nie znają realiów naszego
      kraju . ich koleżanki i koledzy wcale nie są inaczej traktowani - trzeba
      być komunikatywnym wśród takich ludzi jak ellipsis

      ellipsis napisał:

      > > dlatego (...) ja nie nie uczę .
      > Moim zdaniem U6 nie uczy z dwóch powodów:
      > a) nie ma uprawnień do nauczania matematyki w Polsce (bo dyplom UCSD nie jest
      > uznawany w Polsce, a U6 nie jest skłonny poddać się ,,praniu mózgu" na
      polskiej
      > uczelni, aby takie uprawnienia uzyskać),
      > b) charakter U6 dyskwalifikuje go jako kandydata na nauczyciela.
      >
      > Na marginesie: kilka tygodni temu koleżanka powiedziała mi, że poszukuje
      > nauczyciela do nauki matematyki po angielsku w szkole dla cudzoziemców i
      spytał
      > a
      > mnie, czy znam kogoś, kto ma odpowiednie kwalifikacje i czy mógłbym jej kogoś
      > polecić. Odpowiedziałem jej ze smutkiem, ale w zgodzie ze swoim sumieniem:
      > ,,Tak. Nie!", rozbudowując następnie każdą część swojej wypowiedzi. Zresztą
      > praca nie była w Bydgoszczy, więc zapewne U6 i tak nie byłby zainteresowany tą
      > ofertą...

      więc wg ellipsis nie mam kwalifikacji , a z drugiej strony odpowiedział
      swojej koleżance , gdy ta zapytała się jego czy zna kogoś z kwalifikacjami
      do uczenia matematyki , ten odpowiedział ze smutkiem zgodnie ze swoim
      sumieniem "tak.nie" - dlaczego "tak" ? dlaczego "nie" ? jestem mało
      komunikatywny dla ellipsis ?
      • unsatisfied6 mało komunikatywny po polsku 23.08.06, 09:23
        unsatisfied6 napisał:

        > "- Najwidoczniej dziewczyny są mało komunikatywne. A że mają wykształcenie,
        to
        > niewiele znaczy - mówi Tylman. - Czego tak naprawdę nauczyła je szkoła? Jak
        > mogą być niezadowolone z pracy w środowisku wielokukturowym, w której mogły
        > dowiedzieć wiele nie tylko o funkcjonowaniu hotelu, ale też o kraju, mogły
        > podszkolić język? "
        >
        > to dziewczyny mają przekitrane - ich wykształcenie niewiele znaczy , są wg
        > powyższego tekstu najwidczniej mało komunikatywne i nadają się tylko do
        > zmywania garów i zamiatania za darmo .
        >
        > nie rozumiem , co te dziewczyny takie zaskoczone - nie znają realiów naszego
        > kraju . ich koleżanki i koledzy wcale nie są inaczej traktowani - trzeba
        > być komunikatywnym wśród takich ludzi jak ellipsis
        >
        > ellipsis napisał:
        >
        > > > dlatego (...) ja nie nie uczę .
        > > Moim zdaniem U6 nie uczy z dwóch powodów:
        > > a) nie ma uprawnień do nauczania matematyki w Polsce (bo dyplom UCSD nie
        > jest
        > > uznawany w Polsce, a U6 nie jest skłonny poddać się ,,praniu mózgu" na
        > polskiej
        > > uczelni, aby takie uprawnienia uzyskać),
        > > b) charakter U6 dyskwalifikuje go jako kandydata na nauczyciela.
        > >
        > > Na marginesie: kilka tygodni temu koleżanka powiedziała mi, że poszukuje
        > > nauczyciela do nauki matematyki po angielsku w szkole dla cudzoziemców i
        > spytał
        > > a
        > > mnie, czy znam kogoś, kto ma odpowiednie kwalifikacje i czy mógłbym jej k
        > ogoś
        > > polecić. Odpowiedziałem jej ze smutkiem, ale w zgodzie ze swoim sumieniem
        > :
        > > ,,Tak. Nie!", rozbudowując następnie każdą część swojej wypowiedzi. Zresz
        > tą
        > > praca nie była w Bydgoszczy, więc zapewne U6 i tak nie byłby zainteresowa
        > ny tą
        > > ofertą...
        >
        > więc wg ellipsis nie mam kwalifikacji , a z drugiej strony odpowiedział
        > swojej koleżance , gdy ta zapytała się jego czy zna kogoś z kwalifikacjami
        > do uczenia matematyki , ten odpowiedział ze smutkiem zgodnie ze swoim
        > sumieniem "tak.nie" - dlaczego "tak" ? dlaczego "nie" ? jestem mało
        > komunikatywny dla ellipsis ?
        >
        >
        >
        zapewne jestem mało komunikatywny po polsku , bo podając swoje kwalifikacje
        przez telefon w języku polskim oczywiście , dyrekcja szkoły anglojęzycznej w
        Bydgoszczy szukająca do nauczania matematyki w języku angielskim , stwierdziła
        że nie mam kwalifikacji , a w rezultacie rozmów w języku angielskim , szkoły
        anglojęzyczne w Niemczech zapraszają mnie na rozmowy kwalifikacyjne -
        niemieckiego nie znam i okazuje się , że nie muszę być komunikatywny ich języku
        ojczystym by kwalifikować się chociaż do rozmowy kwalifikacyjnyej .

        na marginesie - w szkołach anglojęzycznych w Niemczech odbierający telefony
        biegle mówią po angielsku , bo... to są szkoły anglojęzyczne nie tylko z nazwy .
        • a_creep Re: mało komunikatywny po polsku 23.08.06, 09:32
          > dyrekcja szkoły anglojęzycznej w Bydgoszczy

          Tej, która dopiero będzie w Bydgoszczy działać od września, czy może tej która
          planuje, iż kilka przedmiotów można prowadzić po angielsku?

          • unsatisfied6 Re: mało komunikatywny po polsku 23.08.06, 09:44
            a_creep napisał:

            > > dyrekcja szkoły anglojęzycznej w Bydgoszczy
            >
            > Tej, która dopiero będzie w Bydgoszczy działać od września, czy może tej która
            > planuje, iż kilka przedmiotów można prowadzić po angielsku?
            >
            tej co już funcjonuje .
            • a_creep Re: mało komunikatywny po polsku 23.08.06, 09:48
              > tej co już funcjonuje .

              To może spróbuj do tej, w której rzeczywiście wszystko będzie po angielsku, bo
              ani uczniowie, ani ich rodzice polskiego nie znają?
    • khagari Ratusz funduje naukę sprzątania 23.08.06, 12:34
      to nic nowego, urząd pracy w Toruniu organizował parę lat temu
      kurs "zarządzenie organizacjami pozarządowymi" razem z praktyką w istniejącej
      już organizacji gdzie mieliśmy uczyć się pisać projekty i zdobywania funduszy
      na działalność organizacji. pewna organizacja z T. zajmująca się pomocą
      uzależnionym potraktowała praktykantów dokładnie w taki sam sposób. przez 3
      miesiące praktyki po 3 dni w tygodniu zajmowaliśmy się jedynie (3 osoby)
      sprzątaniem siedziby organizacji i kserowaniem materiałów. pomimo usilnych
      próśb, że byśmy chcieli się czegoś nauczyć i bliżej zapoznać z organizacją III
      sektora bo po to są te praktyki, prezes fundacji pozostał głuchy. przez 3
      miesiące raz udało mi się usiąść przy komputerze. czy na tym miały polegać
      praktyki? czy ktoś z uczestników forum ma pozytywne doświadczenia związane z
      tego typu kursami i praktykami czy moze to norma???
    • lucyna.sekowska Ratusz funduje naukę sprzątania 23.08.06, 12:59
      To bardzo smutne!!!! Start tych młodych osób okazał się delikatnie mówiąc
      niefortunny. Tylko pytam, kogo za taki stan rzeczy obwiniać? Bo na pewno
      obwinić trzeba.Fakt, iż staż nic tych pań nie kosztował nie może oznaczać
      wyzysku!!Pytanie moje brzmi:jak motywować ludzi do walki o pracę, jeśli
      popełniamy takie falstarty?
    • karimata_hari Re: Ratusz funduje naukę sprzątania 23.08.06, 16:01
      Jak można prze dwa miesiące dać się wyzyskiwać w ten sposób?! dlaczego nie
      zareagowały wcześniej (lub dlaczego ich wcześniejsze zazalenia nie zostały
      opisane). Paranoja. Jaki byłyby konsekwencje powrotu przed planowanym
      zakończeniem stażu? Współczuję, że spotkało ich to, ale raban mozna było
      podnieść wcześniej! Albo gapy, albo nie było im tak źle...
      W papierowej gazecie jest fotka dziewczyny po administracji, którea stara się o
      staż. Czy Urząd oferuje coś nowego, czy może wspomniane w tekście wymagania
      dotyczące wykształcenia kierunkowego (turystyka, hotelarstwo) obowiązują
      jedynie w austrii, bądź nie obowiązują sfotografowanej...?
    • unsatisfied6 jakieś wnioski ? 23.08.06, 19:30
      to tylko te dwie panie zostały zrobione w trąbę ?

      skoro tylko dwie , to takie przypadki zdarzają się w każdym kraju osobom
      delikatnie mówiąc małokomunikatywnym .

      owszem , nastapiła pewne nieprawidłowość , ale skoro tylko w przypadku
      tych dwóch pań , to świadczy to nie o błędach systemu - bo trzeba byłoby
      po prostu niańki zatrudnić do każdej "małokomunikatywnej" osoby , by
      taka nieprawidłowość nie nastąpiła .

      a może za dużo siedzę przed kompem , może większość obywateli w Polsce
      jest "małokomuniktywna" i dlatego nie słychać ich opinii w mediach ,
      ani nie podejmuje się żadnych kroków by takie nieprawidłowości wyeliminować .
    • unsatisfied6 mąż pracuje w administracji publicznej 24.08.06, 14:01
      mąż , pracownik administracji publicznej , zarabia 2,5 tys brutto co w
      rezultacie przynosi jemu dochody 5 tys netto.

      żona bardziej komunikatywna od dwóch pań po studiach wysłanych na staż
      do zmywania garów za darmo . dostaje umowę o pracę na umowe zlecenie już jako
      studentka i za to jej płacą , bo jest bardziej komunikatywna .


      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=49&w=47400071&a=47400071Witam,
      Chciałabym się dowiedzieć jaką mamy z mężem maksymalną zdolność kredytową.Mój
      mąż od 5 lat jest pracownikiem administracji państwowej i zarabia brutto
      około 2500 zł.Nie jest to jednak dochód całkowity, gdyż dochodzą do tego
      liczne nagrody okolicznościowe, premie uznaniowe, trzynastka itp. Jego
      zeszłoroczny dochód netto wyniósł 51000zł.Ja natomiast jestem studentką i mam
      pracę na umowę zlecenie, a pensja jest tak zwana prowizyjna. Nie jest to więc
      stały konkretny dochód.
      Wiem, że ważne jest np. co chcę kupić, w jakim mieście itd.
      Skoro mogę sobie marzyć to już mówię co mnie interesuje.
      Mam pecha mieszkać w Warszawie(gdzie wszystko a mieszkania w szczególności)są
      najdroższe.Interesuje mnie mieszkanie trzypokojowe w nowym budownictwie w
      dzielnicach:targówek, ewentualnie białołęka.Kredyt chcemy wziąć na 25-
      30lat.Czy mamy w naszej sytaucji jakiekolwiek szanse, czy muszę się pozbawić
      złudzeń o mieszkaniu w najblizszym czasie.
      Bardzo dziękuję za odpowiedź.
      Natalia.
      • unsatisfied6 test- to niewairygodne , pięć nowych wątków w 3h 24.08.06, 17:05
        unsatisfied6 napisał:

        > mąż , pracownik administracji publicznej , zarabia 2,5 tys brutto co w
        > rezultacie przynosi jemu dochody 5 tys netto.
        >
        > żona bardziej komunikatywna od dwóch pań po studiach wysłanych na staż
        > do zmywania garów za darmo . dostaje umowę o pracę na umowe zlecenie już jako
        > studentka i za to jej płacą , bo jest bardziej komunikatywna .
        >
        >
        > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=49&w=47400071&a=47400071Witam,
        > Chciałabym się dowiedzieć jaką mamy z mężem maksymalną zdolność kredytową.Mój
        > mąż od 5 lat jest pracownikiem administracji państwowej i zarabia brutto
        > około 2500 zł.Nie jest to jednak dochód całkowity, gdyż dochodzą do tego
        > liczne nagrody okolicznościowe, premie uznaniowe, trzynastka itp. Jego
        > zeszłoroczny dochód netto wyniósł 51000zł.Ja natomiast jestem studentką i mam
        > pracę na umowę zlecenie, a pensja jest tak zwana prowizyjna. Nie jest to więc
        > stały konkretny dochód.
        > Wiem, że ważne jest np. co chcę kupić, w jakim mieście itd.
        > Skoro mogę sobie marzyć to już mówię co mnie interesuje.
        > Mam pecha mieszkać w Warszawie(gdzie wszystko a mieszkania w szczególności)są
        > najdroższe.Interesuje mnie mieszkanie trzypokojowe w nowym budownictwie w
        > dzielnicach:targówek, ewentualnie białołęka.Kredyt chcemy wziąć na 25-
        > 30lat.Czy mamy w naszej sytaucji jakiekolwiek szanse, czy muszę się pozbawić
        > złudzeń o mieszkaniu w najblizszym czasie.
        > Bardzo dziękuję za odpowiedź.
        > Natalia.
        >
        >

        to niewiarygondne , w ciągu 3 godzin , na standardy Bydgoskiego forum ,
        niemalże cisza - zaledwie 5 wątków up ( liczę od powyższego ) . zastanwaiam
        się czy to pogoda , czy temat uciszył rozmówców tego forum o sprawach
        mieszkańców Bydgoszczy .
      • unsatisfied6 na forum dgrnęło :)) 24.08.06, 17:13
        unsatisfied6 napisał:

        > mąż , pracownik administracji publicznej , zarabia 2,5 tys brutto co w
        > rezultacie przynosi jemu dochody 5 tys netto.
        >
        > żona bardziej komunikatywna od dwóch pań po studiach wysłanych na staż
        > do zmywania garów za darmo . dostaje umowę o pracę na umowe zlecenie już jako
        > studentka i za to jej płacą , bo jest bardziej komunikatywna .

        > Chciałabym się dowiedzieć jaką mamy z mężem maksymalną zdolność kredytową.Mój
        > mąż od 5 lat jest pracownikiem administracji państwowej i zarabia brutto
        > około 2500 zł.Nie jest to jednak dochód całkowity, gdyż dochodzą do tego
        > liczne nagrody okolicznościowe, premie uznaniowe, trzynastka itp. Jego
        > zeszłoroczny dochód netto wyniósł 51000zł.Ja natomiast jestem studentką i mam
        > pracę na umowę zlecenie, a pensja jest tak zwana prowizyjna. Nie jest to więc
        > stały konkretny dochód.
        > Wiem, że ważne jest np. co chcę kupić, w jakim mieście itd.
        > Skoro mogę sobie marzyć to już mówię co mnie interesuje.
        > Mam pecha mieszkać w Warszawie(gdzie wszystko a mieszkania w szczególności)są
        > najdroższe.Interesuje mnie mieszkanie trzypokojowe w nowym budownictwie w
        > dzielnicach:targówek, ewentualnie białołęka.Kredyt chcemy wziąć na 25-
        > 30lat.Czy mamy w naszej sytaucji jakiekolwiek szanse, czy muszę się pozbawić
        > złudzeń o mieszkaniu w najblizszym czasie.
        > Bardzo dziękuję za odpowiedź.
        > Natalia.
        >
        >
        koniec godzin urzędowania ?:)
    • unsatisfied6 i co mówili w radio ? 24.08.06, 20:03
      bydziak6 napisał:

      > Nic nowego - wczoraj byla o tym mowa w Radiu Gra

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka