Dodaj do ulubionych

SDP vs. Sekielski-Mrozowski

30.09.06, 10:55
Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich wydało oświadczenie potępiające w/w
dziennikarzy za bezpośrednie uczestniczenie w rozgrywkach politycznych.
Wreszcie ktoś raczył zauważyć, że "taśmy prawdy" to byłyby jakby oboje
rozmówcy nie wiedzieli że są nagrywani (tak jak to było na konwencie PO)!
Natomiast kiedy przychodzi do ciebie działacz Samoobrony to nagrywając i
emitując to co chce abyś nagrał uczestniczysz w jego grze politycznej.
To chyba zresztą powinno być oczywiste.
Obserwuj wątek
    • ethanak Re: SDP vs. Sekielski-Mrozowski 30.09.06, 11:12
      No tak - gra polityczna.Dlaczego?Bo uderza w PiS który mówi że jako jedyny ma
      receptę na Polskę?Co ty koleś chrzanisz.Jak filmują lekarzy co biorą łapówki to
      jest to prowokacja a jak polityków co oferują stanowiska to jest to gra
      polityczna?Czy jak się ujawni jakiekolwiek przestępstwa czy układy w pis to
      będzie to gra polityczna?
    • mac_byd Re: SDP vs. Sekielski-Mrozowski 30.09.06, 13:23
      To SDP jak zwykle wdaje się w rozgrywki polityczne. Brawo Panowie z "TerazMy"!
    • czwarty.wymiar Nie całe SDP a głównie sam Kłosiński 30.09.06, 14:12
      Przeczytaj sobie:
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3653672.html
      "Stefan Bratkowski, założyciel i honorowy prezes SDP, który o komunikacie nic nie wiedział, nie chciał uwierzyć, gdy przytoczyliśmy mu jego treść."
      "Szefowa SDP Krystyna Mokrosińska też nic o oświadczeniu nie wiedziała. - Jestem za granicą."
      "Z "Gazetą" skontaktował się jeden z członków zarządu SDP Zenon Bosacki: - Treść uzgadniano w pośpiechu. Miałem wrażenie, że komuś bardzo zależy, by przeforsować dokument. Byłem i jestem przeciwny."

    • bydgoszcz9 Hej?! 30.09.06, 19:39
      Czy ja w swoim poście próbowałem rozgrzeszać PiS? Chodzi mi tylko o to, że sama
      praktyka zastosowana przez dziennikarzy jest w tym przypadku nieetyczna i
      potencjalnie niebezpieczna. Bo przecież jeżeli odrzucić emocje, to chyba każdy z
      nas przyzna że nagrane taśmy to taśmy "półprawdy". Pokazują część prawdy o PiS,
      ale jednocześnie kreują całkowicie zmyśloną rzeczywistość dotyczącą działaczy
      Samoobrony. Kreują przestępczynię Beger na Joannę D'Arc polskiej sceny
      politycznej, a działaczy Samoobrony na polityków głęboko wrażliwych na kondycję
      polskiej demokracji. Biorąc pod uwagę moment ujawnienia tych taśm, fakt że
      nagranie to zostało dokonane na poltyczne "zamówienie" Samoobrony i to że - jak
      już powiedziałem - jedna strona tego nagrania wiedząc o fakcie nagrywania
      jednoznacznie wpływała na przebieg samej rozmowy jest to dość niebezpieczne.
      Tylko tyle. Oczywiście nie podejrzewam dziennikarzy TVN że brali udział w
      spisku. Nie chodziło im o szmal i oglądalność i dlatego zgodzili się wziąć
      udział w politycznej grze Samoobrony. Ale wzięli w tym udział. I to jest
      niezbezpiecznie i wydaje mi się słusznie wskazane przez władze SDP. Jeszcze raz
      powtórzę, gdyby obie strony były nieświadome podsłuchu przyklasnął bym temu
      nagraniu bez wachania. Ale w sytuacji kiedy to działacz polityczny jakiejś
      partii wychodzi z propozycją nagrania i upublicznienia półoficjalnych rozmów
      politycznych, kiedy bierze w tym nagraniu udział wyraźnie prowokując drugą
      stronę do kompromitujących wypowiedzi i kiedy nader wszystko dzieje się to w
      wyraźnie trudnym momencie dla partii działacza który wyszedł z propozycją
      nagrania to jest to niebezpieczne. Niebezpieczne ponieważ warunkuje polityczne
      zaangażowanie dziennikarzy w bieżące - wyjątkowo dodajmy ostre - rozgrywki
      polityczne. Tylko tyle i aż tyle... Myślę że - dla własnego dobra - powinniśmy
      unikać takich sytuacji. Mówiąc całkiem wprost: Sekielki i Mrozowski dostali
      temat-bombę i wzrost pozycji (czytaj szmal) - działacze Samoobrony dostali asa w
      bieżących rozgrywkach politycznych, możliwość zredefiniowania swojej "twarzy" po
      usunięciu Andrzeja Leppera z rządu i wyjście na ewentualne rozmowy koalicyjne z
      dotychczasową opozycją (co bez tego swoistego "katharsis" byłoby bardzo trudne).
      Czy wy naprawdę nie widzicie nic niebezpiecznego w tego typu "wymianach"
      pomiędzy politykami a dziennikarzami?
      • piss_on_pis nie kombinuj, nie przeinaczaj. Gówny cel-pokazanie 01.10.06, 11:32
        "moralizatorów" z gębą pełną frazesów o Ojczyźnie i odnowie moralnej udał się
        znakomicie. I nie jest istotne przy czyjej pomocy. Połowę gangu pruszkowskiego
        wsadzili dzięki zeznaniom Masy, i jakoś nikomu nie przeszkadza że ww. był
        aktywnym przestepcą.
        • bydgoszcz9 Re: nie kombinuj, nie przeinaczaj. 01.10.06, 13:34
          Ale przy okazji wykreowano nowych "moralizatorów" z gębą pełną frazesów o
          Ojczyźnie i odnowie moralnej, jeszcze bardziej obrzydliwych. Przykład z
          Michnikiem jest (@down) o tyle nie trafiony, że aby uzyskać analogię to Michnik
          musiałby kogoś wysłać na rozmowy do Rywina z magnetofonem i korupcyjnymi
          propozycjami, a później potępiać Rywina za to, że wziął udział w tego rodzaju
          rozmowach. Zauważ że w ostatniej sprawie żądania wychodziły ze strony Renaty
          Beger, a w tamtej ze strony Rywina. Co do "Masy" brakuje tutaj po pierwsze
          aspektu politycznego, po drugie zaś nikt nie kreuje "Masy" na czołowego
          sprawiedliwego, na specjalistę do walki z przestępczością zorganizowaną.
          Tak czy inaczej, nadal uważam że uznanie tego rodzaju praktyk dziennikarskich,
          czyli ścisłego współdziałania z politykami określonej opcji w walce politycznej
          z inną opcją i przy okazji pieczenia na tym własnej - dziennikarskiej pieczeni
          nie powinno stać się codziennością w naszym życiu publicznym.
          • piss_on_pis Re: nie kombinuj, nie przeinaczaj. 01.10.06, 14:12
            czyli prowokacja wobec pospolitych gangsterów jest ok, wobec sprzedajnych
            orzeczników ZUSu jest ok, a wobec gangsterów politycznych z pisu już nie? a co
            do "autorytetu" Begerowej-żaden z tych "moralnych" ministrów na jej żądania nie
            powiedział - spadaj babo od pługa i wideł, tylko podjęli gadkę i nie wyglądali
            na poruszonych lub zniesmaczonych. Zaś jeśli chodzi o Masę-to miał być przykład
            skutecznej prowokacji policyjnej przeprowadzonej przy pomocy przestępcy. Sąd
            jakoś nie wybrzydzał na zeznania przestepcy, nikt tez nie robił z Masy bohatera.
            • kanton2 Re:panie z Samoobrony mają wzięcie u SLD także 01.10.06, 16:19
              nie pochwalam zachowania się posłów z PIS ale trzeba też pamiętać jakim to
              sposobem Achramowicz został marszałkiem na drugą kadencję. Z którą to radną
              Samoobrony konferowano w nocy i co obiecano ,że następnego dnia zmieniła
              zdanie ? Tym sposobem brat Ciemniak miłościwie nam nadal panuje.
    • piss_on_pis jaoś Michnika za identyczną sytuację nie potępili. 01.10.06, 11:27
      ciekawe.
      • bydgoszcz9 I jeszcze jedno pozwolę sobie dodać 01.10.06, 14:16
        Mamy w tej chwili sytuację, kiedy cały szereg polityków (często nieudolnie
        maskując uśmiech satysfakcji) wylewa "krokodyle łzy" nad zachowaniem PiS.
        Tymczasem nawet niechętni PiS-owi obserwatorzy sceny politycznej w Polsce
        przyznają, że tego rodzaju praktyki jak ujawniona na filmie są/były
        codziennością polskiego życia politycznego, główny problem leży w tym, że PiS
        otwarcie zapowiadał, iż nie będzie takich praktyk stosował (i za to ostatnio
        przeprosił premier).
        Taśmy pokazały, że PiS jest taką samą partią jak inne gotową stosować zasadę
        "cel uświęca środki" w grze politycznej, nie zaś - o czym wielu dzisiaj nas
        próbuje obłudnie przekonać - że jest partią "gorszą" pod tym względem od innych
        ugrupowań (szczególnie śmieszą mnie na tym tle wypowiedzi działaczy Samoobrony).
        Co więcej - choć wciąż mam trudności z oceną tego na plus lub minus - obaj
        panowie rozmawiający z Begerową w dodatku bezczelnie próbowali ją ołgać (w czym
        deklaracja o funduszu sejmowym była swojego rodzaju szczytem "łgarstwa")
        wiedząc,że jak przejdzie na drugą stronę będzie już "spalona". Czy jest to
        gorsze od tego gdyby po usłyszeniu jej żądań przedstawili jej jasną propozycję?
        Mam wątpliwości. A przecież takiego rodzaju "układy" zdarzały się
        niejednokrotnie w przeszłości.
        Tak więc jeszcze raz - nie zamierzam rozgrzeszać PiS-u, ale wydaje mi się że
        cała ta sprawa (każdy jej aspekt polityczny dziennikarski - łącznie z etycznym
        dotyczącym ujawnienia wypowiedzi Mojzesowicza odnośnie osoby trzeciej
        naruszającej jej dobra osobiste, - vide taśma nr5)zasługuje na chłodną i
        obiektywną ocenę. Przede wszystkim zaś nie możan zapominać o politycznym
        kontekście całej sprawy, w tym głównie o sytuacji Samoobrony, która wyszła z
        inicjatywą dokonania tego nagrania.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka