Dodaj do ulubionych

czy Dombrowicz był w PZPR?

02.10.06, 21:55
poruszono ostatnio ciekawe kwestie:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=54&w=49502999&a=49603014
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=54&w=49502999&a=49603163
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=54&w=49502999&a=49614740
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=54&w=49502999&a=49652697
Dombrowicz tak lubi obnosic ze swoja prawicowoscia. dobrze by bylo gdyby zatem
kandydat na prezydenta w kontekscie poruszonych spraw odpowiedzial swoim
wyborcom na ponizsze pytania:

1. czy nalezal do Polskiej Zjednoczonej Partii robotniczej?

2. jezeli nie - jak pozytywnie przeszedl wyeryfikacje dziennikarska w stanie
wojennym zachowujac posade kierownika redakcji telewizyjnej?

3. czy sam zasiadal w komisji weryfikacyjnej o ktorej wspomniano w ostatnim z
zacytowanych postow?

4. majac na uwadze te swoja podkreslana prawicowosc, jak tlumaczy fakt
uczestniczenia w propagandowej machinie stanu wojennego jako kierownik
redakcji telewizyjnej i jak dzis z perspektywy czasu ocenia te zdarzenie?
Obserwuj wątek
    • freedompl Dombrowicz w PZPR? 03.10.06, 10:53
      Bardzo ciekawe pytania! Ale widzę, że liczni zwolennicy Konstantego Dombrowicza
      od czterech lat zasypujący to forum entuzjastycznymi postami na temat każdego
      drzewka zasadzonego w trakcie trwania jego kadencji prezydenckiej jakoś nie
      kwapią się do udzielenia odpowiedzi. Może powinien to po prostu ustalić jakiś
      dziennikarz. Bo poruszony problem w imię choćby transparentności życia
      publicznego powinien zostać wyjaśniony. W ogóle kwestia postaw dziennikarskich w
      stanie wojennym to bardzo ciekawy problem, ale to chyba już temat na odrębny
      wątek...
      • alicja9721 Re: Dombrowicz w PZPR? 03.10.06, 21:46
        freedompl napisał:
        > W ogóle kwestia postaw dziennikarskich w stanie wojennym to bardzo ciekawy
        problem, ale to chyba już temat na odrębny wątek...

        Czemu na odrębny? Na początek, jako ogólne wprowadzenie w klimat, fragmenty
        Pamiętnika stanu wojennego Ryszarda Głowackiego i fotka dziennikarzy w mundurach
        lwp:

        13 grudnia: "W domu wysłuchuję wreszcie całego komunikatu: >>Stan wojenny (?!)
        działalność związków zawodowych zawieszona, "ekstremiści" internowani<<. Szok".

        18 grudnia: "(...) w czasie wieczornego Dziennika Telewizyjnego coś się we mnie
        załamało, kiedy pokazali stos bandaży przygotowanych rzekomo przez
        >>kontrrewolucjonistów<<, pistolet domowej roboty i kamera niby przypadkowo
        ześlizgnęła się na ... >>Tygodnik Solidarność<<. Po powrocie do domu coś złego
        zaczęło się ze mną dziać... Nerwy. Chyba alergia na propagandę".

        Rok 1982

        17 stycznia: "W środkach masowego przekazu działa ogromna machina propagandowa
        w sprawie spodziewanych na 1 lutego drastycznych podwyżek cen". Jakże śmiesznie
        wobec tych faktów brzmi informacja przesłana 28 stycznia z KW w Przemyślu do
        gen. Jaruzelskiego: "[...] stwierdziliśmy, że społeczeństwo naszego regionu
        coraz pełniej uświadamia sobie konieczność wprowadzenia stanu wojennego, jako
        decyzji, która ocaliła Naród przed tragedią wojny domowej".

        20 kwietnia: "Zagłuszanie zachodnich radiostacji przybrało ogromne rozmiary -
        praktycznie można jako tako słuchać tylko Waszyngtonu na średnich falach.
        Krótkie są niemal w całości zablokowane przez radiostacje zagłuszające".
        Izolacja społeczeństwa od dopływu niecenzurowanych informacji była jednym z
        głównych przejawów działalności władzy. Znamienna i naiwna jednocześnie jest
        opinia KW PZPR w Przemyślu, przesłana w informacji dziennej do KC 18 maja 1982
        r.: "Telewizja informuje o wszystkim, co dzieje się w kraju - czego nie było
        przedtem - i w ten sposób ludzie nie muszą wysłuchiwać wrogich radiostacji,
        takich jak RWE (sic!)".

        www.sleszynski.intnet.pl/images/stories/stanwojenny/rvp.gif

        • freedompl Re: Dombrowicz w PZPR? 03.10.06, 22:00
          Ok. Jak sobie Pani życzy.

          WOJCIECH MARKIEWICZ Życie codzienne w stanie wojennym

          Radio i TVP zostały zmilitaryzowane. W Warszawie, przy ul. Woronicza, przy pl.
          Powstańców, przy Malczewskiego i Łazienkowskiej budynki obstawione przez
          komandosów. Spikerzy prezenterzy telewizyjni w mundurach. Ludzie darowaliby
          im to, co czytają, ale powszechny niesmak, wręcz nienawiść wzbudza
          zaangażowanie, z jakim to robią.

          (...)
          Do 10 stycznia nie działały telefony, co w niezamierzony i niespotykany dotąd
          sposób łączyło ludzi. Wielka była potrzeba kontaktu, rozmowy, potwierdzenia, że
          jesteśmy jednak razem. Była też potrzeba wymiany informacji, gdyż po 13 grudnia
          ukazywały się jedynie dwie gazety codzienne: Trybuna Ludu (TL) i Żołnierz
          Wolności (ŻW), do których szybko przylgnęło określenie gadzinówki . Od
          początku gazet tych po prostu nie wypadało czytać. A warto było. Oto np.
          początek komentarza redakcyjnego z TL z samego początku stanu wojennego pt.
          Metodą oszczerstw i fałszu : Z ukrycia, zza węgła, stugębną plotką, a gdzie się
          uda prymitywną ulotką starają się przeszkadzać procesowi normalizacji, burzyć
          ład i spokój wrogowie socjalizmu...

          (...)
          W środę, 16 grudnia, telewizja doniosła (news numer jeden), że w Mińsku
          Mazowieckim pijany mężczyzna ciął szablą w głowę funkcjonariusza ORMO .
          Wieczorem zaś wystąpił w TV Janusz Przymanowski i powiedział o gen. Wojciechu
          Jaruzelskim: Spotkałem go w 1945 r. i już wówczas zanotowałem tę postać jako
          szkic grottgerowski .

          (...)
          5 lutego 1982 r. w Świdniku rozpoczęły się manifestacyjne spacery w porze
          dziennika telewizyjnego o godz. 19.30. Po kilku tygodniach spacerowano tak w
          całej Polsce. Tymczasem w Świdniku wprowadzono godzinę milicyjną od 19.00.
          Rozpoczęto więc spacery w czasie popołudniowego dziennika o godz. 17. Druga
          zmiana w WSK zaś bojkotowała DTV ( bo kłamie ) spacerując o godz. 10, w porze
          dziennika porannego. Ulicę Sławińskiego zradiofonizowano i mieszkańcy
          podejrzewają, że władze zaczną nadawać DTV przez głośniki informował podziemny
          Tygodnik Mazowsze (nr 4/82).
          • freedompl czas na Bydgoszcz? 03.10.06, 22:25
            IPN zajmie się historią dziennikarzy?
            02.02.2006

            Stowarzyszenie dziennikarzy chce śledztwa ws. represji dziennikarzy w stanie
            wojennym.

            Białostocki oddział Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich złożył w środę do
            miejscowej placówki Instytutu Pamięci Narodowej wniosek o wszczęcie śledztwa w
            sprawie represji dziennikarzy na Białostocczyźnie podczas stanu wojennego.

            Jak poinformowała PAP prezes oddziału SDP w Białymstoku Agnieszka Czarkowska,
            wniosek jest realizacją uchwały, którą w tej sprawie podjął w 2004 roku zarząd
            główny SDP. Wniosek jest już w Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko
            Narodowi Polskiemu - potwierdził rzecznik IPN w Białymstoku Tomasz Danilecki.
            Komisja zdecyduje, kiedy i czy śledztwo zostanie wszczęte.

            We wniosku SDP napisano, że na początku 1982 r. weryfikacji poddano dziennikarzy
            prasowych z: "Gazety Współczesnej", "Kontrastów", "Kontaktów", "Pojezierza", a
            także dziennikarzy Polskiego Radia Białystok. Wiedzę o represjonowanych, SDP ma
            z indywidualnych rozmów z nimi. Ma też informacje o kilkunastu represjonowanych
            białostockich dziennikarzach.

            W wyniku weryfikacji i inwigilacji niektórzy dziennikarze zostali zwolnieni lub
            poddani innego rodzaju represjom. We wniosku są - za zgodą zainteresowanych -
            dwa konkretne nazwiska represjonowanych dziennikarzy.

            Według Czarkowskiej, kilka oddziałów IPN w Polsce, m.in. w Warszawie, Gdańsku i
            Łodzi prowadzi już śledztwa w identycznych sprawach. "Oprócz charakteru
            politycznego tych represji prokuratorzy IPN-u podnoszą też kwestię złośliwego
            naruszania praw pracowniczych przez komisje weryfikacyjne wobec zwalnianych
            dziennikarzy" - powiedziała Czarkowska.

            Jak poinformował PAP w środę szef pionu śledczego IPN Witold Kulesza, łódzkie
            śledztwo ustaliło do tej pory co najmniej 35 przypadków dziennikarzy, których w
            stanie wojennym zwolniono z pracy z powodów politycznych. Śledztwa warszawskie i
            gdańskie rozpoczęto na podstawie materiałów przekazanych z Łodzi.

            "Przeprowadzono do tej pory czynności sprawdzające, które mają na celu
            wskazanie, czy i jakiego przestępstwa dopuścili się członkowie komisji
            weryfikujących dziennikarzy i osoby pełniące funkcje kierownicze u ich
            pracodawców" - powiedział Kulesza.

            Podczas stanu wojennego Centralny Sztab Propagandy i Informacji KC PZPR podjął
            decyzję o weryfikacji dziennikarzy. W oficjalnym dokumencie, znajdującym się
            obecnie w archiwach IPN, nakazano "dokonanie oceny linii redakcyjnej
            poszczególnych zespołów, a także twórczości, aktywności i postawy poszczególnych
            dziennikarzy". Komisje, w skład których wchodzili funkcjonariusze Milicji
            Obywatelskiej, Służby Bezpieczeństwa, Wojska Polskiego i członkowie komitetów
            wojewódzkich PZPR, badały też, jak dziennikarze odnoszą się do decyzji
            wprowadzenia stanu wojennego. Część dziennikarzy zwalniano, by "uniemożliwić im
            pracę w instytucjach frontu ideologicznego", czyli w prasie.
            • iskierka122 Komisja zweryfikuje 04.10.06, 08:49
              Co przyniosła weryfikacja dziennikarzy w stanie wojennym?
              Wyrzucanie ludzi twórczych na bruk, a także aresztowania, internowania...
              Nastąpiło odgłowienie polskiego dziennikarstwa, gdyż
              pozbywano się najlepszych, najzdolniejszych, niezależnych.

              Mam przed sobą informację o wynikach weryfikacji kadr
              dziennikarskich, z czerwca 1982 roku. Dokument wewnętrzny
              Wydziału Prasy, Radia i Telewizji KC PZPR. Mówi o tym, czym
              była weryfikacja. Oto kilka cytatów:
              • „13 grudnia 1981 roku – zgodnie z przyjętym planem
              działań w sytuacji wyjątkowej – nastąpiło zawieszenie
              wszystkich tytułów prasowych i programów radia i telewi-
              zji z wyjątkiem 2 gazet centralnych, 16 gazet partyjnych w
              województwach, I programu radia i telewizji oraz PAP”.
              • „W miarę osiągania pierwszych celów stanu wojennego –
              przywracania bezpieczeństwa, ładu i porządku społeczne-
              go, rozpoczęto w środowisku dziennikarskim szeroko za-
              krojoną pracę polityczno-wyjaśniającą oraz przystąpiono
              w ramach tej pracy do przeglądu kadr dziennikarskich”.
              • „Powołane przez centralny i wojewódzkie sztaby propagandy i informacji zespoły
              – przeprowadziły ponad 10
              tysięcy rozmów z dziennikarzami i pracownikami prasy,
              radia i telewizji oraz dokonały oceny ich postaw politycz-
              nych, moralnych i zawodowych”.
              • „Równolegle z weryfikacją kadr dziennikarskich, podjęto
              pracę nad doskonaleniem modelu polskiej prasy i lep-
              szego jego dostosowania do potrzeb czytelniczych. W re-
              zultacie tych działań rozwiązano 21 redakcji”.

              Taki był tryb działania. A jakie składy miały komisje weryfikacyjne? Był
              towarzysz z KC, towarzysz z Biura Prasowego Rządu PRL, towarzysz komisarz
              wojskowy, towarzysz dyrektor Wojewódzkiego Urzędu Kontroli Prasy, Publikacji i
              Widowisk (czyli cenzury), towarzysz „esbek” – „opiekun” środowiska, towarzysz od
              wydawcy, np. Zarządu Głównego RSW (takiego ówczesnego monopolisty prasowego…) i
              dwóch towarzyszy z KW PZPR
    • kuntakinte12 KONstanty DOMbrowicz 07.10.06, 00:42
      www.bydgoszcz.pl/article/samorzad/prezydent__press_room/article.php/id_item_tree/83b76460e5dcc80ebb0e36fde4921e9e/id_art/648e25ee356a3dd5fa430828acc984e1
      Nie należał i nie należy do żadnej partii politycznej.

      www.bydgoszcz.pl/article/sprostowania_i_odpowiedzi/article.php/id_item_tree/960e6ddae5fe58af095422594109a9e7/id_art/be5459b17fd1c023826fec29447de415
      W nawiązaniu do tekstu „Ostra pyskówka przed głosowaniem”( E.B. 15 grudnia
      2005r) proszę o opublikowanie wyjaśnienia:

      Nieprawdą jest, że prezydent Konstanty Dombrowicz ”kierował reżimową
      telewizją”, co podczas sesji Rady Miasta 14 grudnia powiedział radny SLD Jacek
      Bukowski.

      Insynuację tę prezydent zdementował natychmiast. Tego faktu autor notatki nie
      raczył uwzględnić w swojej relacji.

      Beata Kokoszczyńska

      rzecznik prasowy

      Prezydenta Bydgoszczy



      ^^
      Oczywiście jest różnica pomiędzy "kierował reżimową telewizją", a "kierował
      redakcją w reżimowej telewizji".

      Aaaa... I polecam "zdjęcia prezydenta do pobrania" ze stron bydgoskiego ratusza
      (szkoda, że nie ma tych z pierścieniami).
    • mordkakofana Spór o szczotkę klozetową 08.10.06, 23:35
      Wreszcie sie konczy ta kadencja z której najbardziej zapamietalem spór o
      szczotkę klozetową!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka