Dodaj do ulubionych

Autobus za tramwaj 3

11.11.06, 20:48
Czy ktoś w ZDMiKP mógłby mi wyjaśnić, dlaczego pomiędzy Wyścigową a rondem
Fordońskim puszczono długie autobusy? Przecież one wożą powietrze! W środku
nigdy nie ma nawet 20 osób, a każdy z nas bez problemu wymieni linie, na
których te długie pojazdy przydałyby się o wiele bardziej.
Obserwuj wątek
    • elfalcone Re: Autobus za tramwaj 3 11.11.06, 22:58
      Może odpowiedź nie ze ZDMiKP, ale mam nadzieję, że trochę rozwieje wątpliwości.
      - w dzień powszedni zdarza się, że nie ma gdzie usiąść, jest taki tłok (ludzie
      wsiadają w to, co przyjedzie - jasne, że nikt nie będzie czekać na zatramwaj,
      skoro np. 69 podjechało), ale czasami jest naprawdę ciasno;
      - ile tych autobusów jest? 4, góra 5. więc nie jest to duża ilość;
      - przewoźnik musi zapewnić podobną pojemność pojazdu zastępczego jak pojazd w
      czasie normalnego funkcjonowania komunikacji;
      • patriota_lokalny Re: Autobus za tramwaj 3 11.11.06, 23:04
        Dzięki. Nie liczę, aby ktoś ZDMiKP udzielił oficjalnej odpowiedzi na forum.
        Żaden urząd ani instytucja tego nie praktykują. Wydaje mi się jednak, że krótkie
        autobusy w zupełności wystarczyłyby. Na 77 np. jeżdżą 3 krótkie autobusy, więc
        też nie jest to duża ilość, a od dawna nie może miasto znaleźć ani dodatkowych
        autobusów na tę linię, ani przegubowych. I też jest w nich ciasno. Czasem ludzie
        się nie mieszczą i 30 minut czekają na następny. Napisałbym więcej, ale cisza
        wyborcza... Ale wszyscy chyab wiedzą o co chodzi.
        • elfalcone Re: Autobus za tramwaj 3 11.11.06, 23:25
          patriota_lokalny napisał:
          Na 77 np. jeżdżą 3 krótkie autobusy, więc
          > też nie jest to duża ilość, a od dawna nie może miasto znaleźć ani dodatkowych
          > autobusów na tę linię, ani przegubowych. I też jest w nich ciasno. Czasem ludzi
          > e
          > się nie mieszczą i 30 minut czekają na następny. Napisałbym więcej, ale cisza
          > wyborcza... Ale wszyscy chyab wiedzą o co chodzi.

          "77" jest dziwolągiem, którego należy się wstydzić. Dobrze, że ZDMiKP nie robi z
          "77" kolejnego "69", bo wtedy to już naprawdę poziom naszej komunikacji byłby
          denny. Wspomniana przez Ciebie linia, przy zmianie taryfy na czasowo-strefową,
          jest w pierwszej kolejności do wycięcia.
          • patriota_lokalny 77 nie jest dziwolągiem 11.11.06, 23:28
            Powiedz to tym wszystkim ludziom, którzy codziennie z niego korzystają. Co
            więcej nawet "promocja" na 94 nie zachęciła ich do zrezygnowania z tej linii. A
            69 też jest złe? To lepiej, aby mieszkańcy Fordonu przesiadali się na
            Wyścigowej? Też chciałbym, aby na Fordon można było dojechac tramwajem, ale póki
            co wolę jeździć "dziwolągiem" niż wegetować na Wyścigowej. Zwłaszcza, że
            najczęściej wizyta na Wyścigowej kończy się tym, że z tramwaju oglądamy
            odjeżdżający "poprzedni" autobus.
            • elfalcone Re: 77 nie jest dziwolągiem 11.11.06, 23:48
              patriota_lokalny napisał:

              > Powiedz to tym wszystkim ludziom, którzy codziennie z niego korzystają.

              Na dzień dzisiejszy, niestety, nie powiem. Bo taryfa powoduje, że faktycznie, z
              powodów społecznych autobus ma sens. I chyba dopóki jej się nie zmieni, to nie
              ma co marzyć o likwidacji 77, które dubluje wszystko co się da, z tramwajami na
              czele. (i stoi we wszystkich korkach, gdzie się tylko da).

              Co
              > więcej nawet "promocja" na 94 nie zachęciła ich do zrezygnowania z tej linii. A
              > 69 też jest złe? To lepiej, aby mieszkańcy Fordonu przesiadali się na
              > Wyścigowej?

              Do skrócenia w pierwszej kolejności, po zmianie taryfy na czasowo-strefową.
              Dziwoląg na skalę kraju. Kto widział linię mającą 22 km przebiegu i kursującą co
              5 minut? Linia obsługująca kilkanaście osiedli, dostosowana teoretycznie do
              potrzeb wszystkich, czyli właściwie do żadnego, zapchana, zawsze opóźniona o co
              najmniej dwie brygady do tyłu, kierowcy MZK nie lubią 69 bo jest to niespokojna
              służba.

              Też chciałbym, aby na Fordon można było dojechac tramwajem, ale pók
              > i
              > co wolę jeździć "dziwolągiem" niż wegetować na Wyścigowej.

              Ja tak jeżdżę i nie narzekam, że wegetuję. I muszę przyznać, że coraz więcej
              ludzi tak jeździ.

              > Zwłaszcza, że
              > najczęściej wizyta na Wyścigowej kończy się tym, że z tramwaju oglądamy
              > odjeżdżający "poprzedni" autobus.

              Tutaj należy podziękować ZDMiKP za rozkład jazdy, ale również za kompletny brak
              myślenia i przewidywania niektórych kierowców MZK.
              • patriota_lokalny 69 i Wyścigowa 12.11.06, 19:48
                elfalcone napisał:

                > Do skrócenia w pierwszej kolejności, po zmianie taryfy na czasowo-strefową.
                > Dziwoląg na skalę kraju. Kto widział linię mającą 22 km przebiegu i kursującą c
                > o
                > 5 minut? Linia obsługująca kilkanaście osiedli, dostosowana teoretycznie do
                > potrzeb wszystkich, czyli właściwie do żadnego, zapchana, zawsze opóźniona o co
                > najmniej dwie brygady do tyłu, kierowcy MZK nie lubią 69 bo jest to niespokojna
                > służba.
                >

                Chyba trochę przesadzasz. Rzeczywiście nawet w Warszawie i na Śląsku trudnoby
                znaleźć linię, którą obsługują 23 pojazdy, ale korzysta z niej tak dużo
                paseżerów? Gdyby mieli jakąś alternatywę pewnie skorzystaliby zniej. Ale 59 i 72
                linie, którę częściowo pokrywają się z trasą 69 nie kursują w dni wolne, a w
                powszednie jeżdżą zdecydowanie za rzadko. Podzielenie 69 na 2 linie, albo
                stworzenie strefy (co już przerabialiśmy) napotkałoby na zdecydowany społeczny
                opór. Optymalnym rozwiązaniem byłoby dołożenie kolejnych autobusów (co najmniej
                z 15, tak aby ten autobus kursował co 3 minuty). Nie byłoby wówczas takiego
                tłoku. Niestety jest to nierealne. Może udałoby się znaleźć ze 3 - 4 dodatkowe
                autobusy, ale dołożenie ich na trasę byłoby niezauważone.
                Rzeczywiście zdarza się, że 69 spóźnia się, ale temu wcale nie są winne korki
                (no może teraz przez hipermarkey na Kujawskiej), ale tłok. Zwłaszcza volvo mają
                nieraz problemy z zatrzaśnięciem drzwi, więc ceremoniał zajmuje kilkadziesiąt
                sekund na każdym przystanku. Zaś co do kierowców, to rzeczywiście mają powody
                nie lubić tej linii, ale raczej jednak dojeżdżają na pętlę przed planową godziną
                kolejnego kursu. Choć może rzeczywiście ZDMiKP mógłby troszkę zmodyfikować rozkład.

                > > najczęściej wizyta na Wyścigowej kończy się tym, że z tramwaju oglądamy
                > > odjeżdżający "poprzedni" autobus.
                >
                > Tutaj należy podziękować ZDMiKP za rozkład jazdy, ale również za kompletny brak
                > myślenia i przewidywania niektórych kierowców MZK.

                Rozkład jest tak skonstuowany, że teoretycznie wszystko gra. Po PLANOWYM
                przyjeździe tramwaju odjeżdża autobus i odwrotnie. Tyle tylko, że i tramwaje się
                spóźniają i autobusy stoją kilka minut na Wiadukcie Warszawskim. W rezultacie
                całe to skomunikowanie szlak trafia. Ale ja trochę rozumiem kierowców. Kiedy ma
                planową godzinę odjazdu i widzi stojący przy kablu tramwaj, to ma wybór, albo
                zaczeka na pasażerów, albo zdąży dojechać do czujnika na Wiślanej w 6 minut.
                Większość z nich woli nawet nie złośliwie, ale odjechać, niż stracić częśc
                premii za nieplanowy przejazd pod czujnikiem.
                • elfalcone Re: 69 i Wyścigowa 12.11.06, 20:47
                  patriota_lokalny napisał:
                  > Chyba trochę przesadzasz. Rzeczywiście nawet w Warszawie i na Śląsku trudnoby
                  > znaleźć linię, którą obsługują 23 pojazdy, ale korzysta z niej tak dużo
                  > paseżerów?

                  69 w obecnym kształcie jest zaszłością poprzedniego systemu. Początkowo do Ronda
                  Wielkopolskiego, potem do Wyścigowej (gdzie jest jedyna sensowna końcówka tej
                  linii), aż potem przedłużono ją na Tatrzańskie. Jest za długa, nieefektywna,
                  zbyt przeładowana.

                  > Gdyby mieli jakąś alternatywę pewnie skorzystaliby zniej. Ale 59 i 7
                  > 2
                  > linie, którę częściowo pokrywają się z trasą 69 nie kursują w dni wolne, a w
                  > powszednie jeżdżą zdecydowanie za rzadko.

                  To jest inna para kaloszy, że 72 i 59 nie kursują w dni wolne. To też zaszłość
                  starego systemu oczywiście :/ I koło się zamyka, w komunikacji miejskiej,
                  niestety, przeprowadzane zmiany były ledwie kosmetyczne, co teraz się mści. Jak
                  system działający w systemie socjalizmu, może być rentowny w nowym układzie?
                  Każde większe miasto przeszło, większą lub mniejszą reformę komunikacji
                  miejskiej, a Bydgoszcz? Zmiany kosmetyczne, tylko i wyłącznie, co widać do dnia
                  dzisiejszego, chociażby po rozkładzie jazdy, rozplanowaniu szczytów przewozowych
                  etc.etc.

                  > Podzielenie 69 na 2 linie, albo
                  > stworzenie strefy (co już przerabialiśmy) napotkałoby na zdecydowany społeczny
                  > opór.

                  Przy obecnym systemie taryfy - tzw. taryfy dyskretnej, zgadzam się. Dla innego
                  rodzaju taryfy - czasowej, czasowo-strefowej, z pewnością nie (potrzebny by był
                  zabieg marketingowo-ekonomiczny - ludzie skrupulatnie liczą wydawane pieniądze).

                  > Optymalnym rozwiązaniem byłoby dołożenie kolejnych autobusów (co najmniej
                  > z 15, tak aby ten autobus kursował co 3 minuty). Nie byłoby wówczas takiego
                  > tłoku. Niestety jest to nierealne. Może udałoby się znaleźć ze 3 - 4 dodatkowe
                  > autobusy, ale dołożenie ich na trasę byłoby niezauważone.

                  Nie widzę sensu takiego rozwiązania. Może najlepiej tylko 69 zostawić w
                  Bydgoszczy, niech jeździ co pół minuty. Tłok w 69 jest spowodowany głównie
                  długością jej trasy. Gdyby ta trasa była krótsza, nie łączyła tylu różnych
                  osiedli i ważnych punktów miasta, problemu by nie było. Tłok nie jest efektem
                  tego, że mało autobusów jest do niej przypisanych.

                  > Zaś co do kierowców, to rzeczywiście mają powody
                  > nie lubić tej linii, ale raczej jednak dojeżdżają na pętlę przed planową godziną
                  > kolejnego kursu.

                  Zależy kiedy, w soboty i niedziele tak. W dzień powszedni, około godziny 15-16
                  standardem jest opóźnienie co najmniej dwie brygady do tyłu. Kierowcy nie mają
                  czasu na nic. Ledwo przyjedzie, już odjeżdża.

                  > Rozkład jest tak skonstuowany, że teoretycznie wszystko gra. Po PLANOWYM
                  > przyjeździe tramwaju odjeżdża autobus i odwrotnie.

                  Oj, nie. Jeżdżę tak na uczelnię i znam przykłady, gdy tak nie jest. Godzina
                  9.30, 11.30, 14.50. Nie pasuje, bądź słabo pasuje. W drugą stronę również -
                  okolice 16.15.
                  Fakt, zauważyłem, że w większości przypadków skomunikowania, jeżeli są,
                  zachowane są mniejwięcej tak 3+70 i 1+72.

                  Pozdrawiam,
                  Paweł Falkowski
                  • patriota_lokalny Re: 69 i Wyścigowa 12.11.06, 21:00
                    Widzę, że dyskusja coraz bardziej oddala się od nazwy wątku...
                    Jestem zdecydowanym przeciwnikiem taryfy czasowej. Bydgoszcz jest zbyt dużym, a
                    przede wszystkim zbyt rozciągniętym miastem. Zaraz się podniosą głosy
                    mieszkańców Fordonu, Osowej Góry i Myślęcinka. Z podawaniem tych opóźnień
                    troszkę przesadzasz, ale fakt, że jesteśmy miastem zakorkowanym i płacilibyśmy
                    za stanie w korku. Uważasz, że bilety czasowe naprawdę się spradzają? Znam
                    przypadek, gdy bydgoszczanka zapłaciła mandat w Gdańsku, bo porosiła w kiosku o
                    bilet ulgowy. Dostała bilet, na którym była nadrukowana cena i nie było żadnej
                    informacji o czasie ważności biletu. Fakt. Teoretycznie powinna zapoznać się z
                    cennikiem i regulaminem, ale kto to robi?
                    Za to ciekawą oferta byłybo wprowadzenie biletów czasowych jako UZUPELNIENIA
                    obecnej taryfy, ale mało kto wie, że w Bydgoszczy są np. bilety dobowe. ZDMiKP
                    sprzedaje je hurtowo od 10 sztuk, ale kioskarze nie są chętni, aby je brać. Co
                    więcej często nie ma ich nawet w dyżurkach MZK! Obawiam się, że przy
                    wprowadzeniu 15 różnych nominałów bilotów kioskarze zamówiliby najwyżej 3 -
                    4najpopularniejsze...
                    Natomiast mając sieciówkę, czy też jadąc na bilet czasowy z Błonia na
                    Tatrzańskie wolę korzystać z jednej linii niż przesiadać się na Wyścigowej.
                    Spójrz na Szczecin. Tam odpowiednikiem naszej Wyścigowej jest Basen Górniczy. I
                    co? Są bilety czasowe, a oprócz tramwaju do centrum jeżdżą jednynie autobusy
                    pospieszne. Większość pasażerów woli pośpiecha niż 7 czy 8 do tego stopnia, że
                    skrócono trasę 2. Może zamiats likwidować 69 wprowadzić jakieś linie częściowo
                    pokrywające się z jego trasa i wówczas zmniejszyć częstotliwość kursowania 69?
                    Ale po co my rozmawiamy? Nawet, jak czyta to ktoś z ZDMiKP, to i tak nic się nie
                    zmieni.
                    • elfalcone Re: 69 i Wyścigowa 12.11.06, 21:24
                      patriota_lokalny napisał:

                      > Widzę, że dyskusja coraz bardziej oddala się od nazwy wątku...
                      > Jestem zdecydowanym przeciwnikiem taryfy czasowej. Bydgoszcz jest zbyt dużym, a
                      > przede wszystkim zbyt rozciągniętym miastem. Zaraz się podniosą głosy
                      > mieszkańców Fordonu, Osowej Góry i Myślęcinka. Z podawaniem tych opóźnień
                      > troszkę przesadzasz, ale fakt, że jesteśmy miastem zakorkowanym i płacilibyśmy
                      > za stanie w korku. Uważasz, że bilety czasowe naprawdę się spradzają?

                      W Poznaniu, w Krakowie, w Warszawie, w Pradze się ten system sprawdza i nikt nie
                      narzeka, że daleko mieszka. Owszem, są też bilety jednorazowe w niektórych z
                      tych miast, ale ich zakup się generalnie nie opłaca. W każdym z tych miast są
                      dzielnice, które są bliżej i takie, które są oddalone dość znacznie od Centrum
                      (liczmy Centrum jako punkt odniesienia), ale dzięki taryfie (10/30/60/90) byłoby
                      to bardziej sprawiedliwe - płacę tyle, ile jadę. Jaka jest teraz sprawiedliwość,
                      że jadę 3 km tramwajem i płacę tyle samo, co osoba, która jedzie 22 km autobusem?
                      Zaznaczam, że zmiana taryfy pociąga za sobą skrócenie większości tras autobusów,
                      powstanie węzłów przesiadkowych i przeniesienie "kręgosłupa" komunikacji
                      miejskiej na sieć tramwajową, która jest mniej podatna na opóźnienia i kursuje w
                      każdych warunkach pogodowych (wyłączam wstrzymania, połamanie pantografu i
                      wypadki losowe, których, na szczęście w Bydgoszczy jest niewiele).

                      > Za to ciekawą oferta byłybo wprowadzenie biletów czasowych jako UZUPELNIENIA
                      > obecnej taryfy, ale mało kto wie, że w Bydgoszczy są np. bilety dobowe.

                      Jeśli już, to na odwrót. Bilet jednorazowy (czy przystankowy, jakie są w
                      Poznaniu) winien być uzupełnieniem taryfy czasowej.

                      > Obawiam się, że przy
                      > wprowadzeniu 15 różnych nominałów bilotów kioskarze zamówiliby najwyżej 3 -
                      > 4najpopularniejsze...

                      Da się. W Warszawie się da, w Krakowie się da, w Poznaniu się da, w Pradze są
                      automaty, choć w kioskach i sklepach z gazetami też bilety (wszelakie)
                      otrzymasz. Kwestia przestawienia się kioskarzy - nie ma biletu dla mnie, nie
                      zarobi na mnie - proste.

                      > Tam odpowiednikiem naszej Wyścigowej jest Basen Górniczy. I
                      > co? Są bilety czasowe, a oprócz tramwaju do centrum jeżdżą jednynie autobusy
                      > pospieszne. Większość pasażerów woli pośpiecha niż 7 czy 8 do tego stopnia, że
                      > skrócono trasę 2.

                      Mi nie przeszkadzałoby, gdyby 69 stało się pospieszne, wtedy miałoby sens -
                      wywalić połowę przystanków, zmienić lekko trasę i byłoby ok - wtedy oczywiście
                      za podwójną opłatą. W takiej postaci 69 można zaakceptować, ale nie jeśli mówimy
                      o linii zwykłej. Zresztą to częsty chwyt w miastach z sensowną komunikacją,
                      "albo się przesiadaj, albo płać więcej za linię pospieszną" (a nie
                      pseudopospieszną, jak dzisiejsze 93 czy 94). U nas - nie korzystaj z tramwajów,
                      bo stoją w korkach, nie jedź 94 jak masz 77, najlepiej kup własny samochód.

                      Pozdrawiam,
                      Paweł Falkowski
                      • patriota_lokalny Teraz trochę o pospiesznych 12.11.06, 21:43
                        elfalcone napisał:

                        dzięki taryfie (10/30/60/90) byłob
                        > y
                        > to bardziej sprawiedliwe - płacę tyle, ile jadę. Jaka jest teraz sprawiedliwość
                        > ,
                        > że jadę 3 km tramwajem i płacę tyle samo, co osoba, która jedzie 22 km autobuse
                        > m?

                        Nadal mnie nie przekonujesz. Jadę 4 przystanki, które według rozkładu pojazd
                        pokonuje w 11 minut i płacę tyle samo, co ktoś, kto jedzie z Osowej Góry na
                        Błonie z przesiadką w 30 minut.

                        > Zaznaczam, że zmiana taryfy pociąga za sobą skrócenie większości tras autobusów
                        > ,
                        > powstanie węzłów przesiadkowych i przeniesienie "kręgosłupa" komunikacji
                        > miejskiej na sieć tramwajową

                        Niestety w Bydgoszczy to nie wypali. Sieć tramwajowa jest zbyt mało rozbudowana
                        i ewentualny tramwaj na Fordon dużo tui nie zmieni. Największym absurdem jest
                        linia 2, która jest chyba najbardziej zatłoczona spośród wszystkich tramwajów. Z
                        ronda Kujawskiego na Bernardyńskie jedzie 20 minut, a pieszo dojdę w 8... I co
                        miałbym kasować półgodzinny bilet za przejazd tramwajem?

                        >
                        > Mi nie przeszkadzałoby, gdyby 69 stało się pospieszne, wtedy miałoby sens -
                        > wywalić połowę przystanków, zmienić lekko trasę i byłoby ok - wtedy oczywiście
                        > za podwójną opłatą. W takiej postaci 69 można zaakceptować, ale nie jeśli mówim
                        > y
                        > o linii zwykłej. Zresztą to częsty chwyt w miastach z sensowną komunikacją,
                        > "albo się przesiadaj, albo płać więcej za linię pospieszną" (a nie
                        > pseudopospieszną, jak dzisiejsze 93 czy 94). U nas - nie korzystaj z tramwajów,
                        > bo stoją w korkach, nie jedź 94 jak masz 77, najlepiej kup własny samochód.
                        >
                        Tu akurat częściowo się zgodzę. Kolejen hipermarkety stawiane przy Fordońskiej
                        powodują, że autobus pospieszny omija zaledwie 5 przystanków w stosunku do
                        osobowego. Owszem, jak pospieszny 94 to niech od PKP staje jedynie na Pl.
                        Tetralnym, rondzie Jagiellonów, PKSie i ATRze. Chrzanić Szajnochy (przystanek
                        dla pracowników MZK, którzy i tak mają bezpłatne przejazdy), Auto - Centrum
                        (przystanek - pułapkę, z którego prawie nikt nie korzysta, bo 94 jest osobowym
                        dopiero od ATRu) i Wiślaną (przystanek - z całym szacunkiem dla nich - emerytów
                        jeżdżących za darmo.
                        A skoro już ten temat poruszyłem. To dlaczego w pospiesznych autobusach jest
                        tylu emerytów? Bo i tak jadą za darmo, ale wolą wygodniej pospiesznym. Czy
                        miasto nie powinno zlikwidować bezpłatnych przejazdów na 93 i 94, a zostawić
                        przejazdy jedynie na zwykłe, nocne i 92?
                        Załóżmy, że Twój pomysł na zamianę 69 w linię pospieszną przejdzie. To aby ta
                        linia miała sens musi rzadko się zatrzymywać. Jak wytypować przystanki, które
                        mają zostać i te do likwidacji? Zawsze z innych przystanków będą podejmowane
                        próby lobbingu przez radnych i media. I skończyz się tym, że 69 ominie
                        przystanek w lesie na Rejewskiego, na polu przy Skorupki i może jeszcze przy
                        Wyścigowej, a nazywać się będzie pospiesznym. Dziękuję bardzo za takie udogodnienie.
                        • elfalcone Re: Teraz trochę o pospiesznych 12.11.06, 22:27
                          > Nadal mnie nie przekonujesz. Jadę 4 przystanki, które według rozkładu pojazd
                          > pokonuje w 11 minut i płacę tyle samo, co ktoś, kto jedzie z Osowej Góry na
                          > Błonie z przesiadką w 30 minut.

                          Kwestia ustalenia przedziałów czasowych jest osobną sprawą. W taryfie czasowej
                          wyjściowym biletem jest zazwyczaj bilet na 30 minut (w sensie odpowiednik biletu
                          jednorazowego zwykłego). Bilet na 10 (15) minut jest biletem z zakazem
                          przesiadek, na góra 4-5 przystanków (tzw. Kurzstrecke).

                          > Niestety w Bydgoszczy to nie wypali. Sieć tramwajowa jest zbyt mało rozbudowana
                          > i ewentualny tramwaj na Fordon dużo tui nie zmieni.

                          Tramwaj do Fordonu powoduje likwidację chorego układu i niekończącej się listy
                          autobusów kursujących Fordońską. Dzięki tramwajowi, na Fordońskiej zostaje 65 i
                          57 przedłużone przez Wyszogrodzką na Tatrzańskie (jak 74). Reszta dopiero
                          startuje w Fordonie i tutaj powstają oszczędności wozokilometrów.

                          > Największym absurdem jest
                          > linia 2, która jest chyba najbardziej zatłoczona spośród wszystkich tramwajów.

                          A tutaj polemizowałbym, czy akurat "2". To zależy. Ja obstawiałbym chyba "8".

                          > Z
                          > ronda Kujawskiego na Bernardyńskie jedzie 20 minut, a pieszo dojdę w 8... I co
                          > miałbym kasować półgodzinny bilet za przejazd tramwajem?

                          "2" winno kończyć na Magnuszewskiej, a na Wzgórze Wolności winna jechać "7" z
                          Wyścigowej.

                          > Owszem, jak pospieszny 94 to niech od PKP staje jedynie na Pl.
                          > Tetralnym, rondzie Jagiellonów, PKSie i ATRze. Chrzanić Szajnochy (przystanek
                          > dla pracowników MZK, którzy i tak mają bezpłatne przejazdy), Auto - Centrum
                          > (przystanek - pułapkę, z którego prawie nikt nie korzysta, bo 94 jest osobowym
                          > dopiero od ATRu) i Wiślaną (przystanek - z całym szacunkiem dla nich - emerytów
                          > jeżdżących za darmo.

                          Mało tego, wywalić połowę przystanków w Fordonie! Albo zrobić je na żądanie.

                          > Załóżmy, że Twój pomysł na zamianę 69 w linię pospieszną przejdzie. To aby ta
                          > linia miała sens musi rzadko się zatrzymywać. Jak wytypować przystanki, które
                          > mają zostać i te do likwidacji? Zawsze z innych przystanków będą podejmowane
                          > próby lobbingu przez radnych i media. I skończyz się tym, że 69 ominie
                          > przystanek w lesie na Rejewskiego, na polu przy Skorupki i może jeszcze przy
                          > Wyścigowej, a nazywać się będzie pospiesznym. Dziękuję bardzo za takie udogodni
                          > enie.

                          Kwestia wygląda tak 69 zatrzymujemy na Błoniach, przy Żwirki, Zajezdnia, na
                          Bielickiej, na Jesionowej (potem via JP II) na Rondzie Toruńskim, przy Auchan,
                          Romanowskiej, Łochowskiego i dalej już na każdym z zaznaczeniem, że "na żądanie".

                          Co do emerytów, masz rację, że przystanek na Wiślanej jest chyba specjalnie dla
                          nich. Zarówno w 93 jak i 94.

                          A co do radnych i mediów... na miejscu ludzi organizujących komunikację nie
                          przejmowałbym się, bo niestety (albo i na szczęście) radni i ludzie mediów nie
                          skończyli inżynierii ruchu i po prostu nie znają się na kwestii organizacji
                          ruchu, planowania układów komunikacyjnych, zarządzania komunikacją miejską. Nie
                          mówię, że w ogóle nie należy ich słuchać, ale trzeba mieć wzgląd na to, kto jest
                          w tej kwestii fachowcem.
                          • patriota_lokalny Re: Teraz trochę o pospiesznych 12.11.06, 22:37
                            elfalcone napisał:

                            > Tramwaj do Fordonu powoduje likwidację chorego układu i niekończącej się listy
                            > autobusów kursujących Fordońską. Dzięki tramwajowi, na Fordońskiej zostaje 65 i
                            > 57 przedłużone przez Wyszogrodzką na Tatrzańskie (jak 74). Reszta dopiero
                            > startuje w Fordonie i tutaj powstają oszczędności wozokilometrów.
                            >
                            A co z 59 i 67? Zaś likwidując 69 stworzyłbyś z 57 kolejną linię, która objeżdża
                            pół miasta.
                            > "2" winno kończyć na Magnuszewskiej, a na Wzgórze Wolności winna jechać "7" z
                            > Wyścigowej.

                            OK. Ale niech mi ktoś wytłumaczy dlaczego 7 jeździ tylko w szczycie.

                            > Kwestia wygląda tak 69 zatrzymujemy na Błoniach, przy Żwirki, Zajezdnia, na
                            > Bielickiej, na Jesionowej (potem via JP II) na Rondzie Toruńskim, przy Auchan,
                            > Romanowskiej, Łochowskiego i dalej już na każdym z zaznaczeniem, że "na żądanie
                            > ".

                            Moja lista przystanków byłaby inna. Zaczyna się problem...

                            > A co do radnych i mediów... na miejscu ludzi organizujących komunikację nie
                            > przejmowałbym się, bo niestety (albo i na szczęście) radni i ludzie mediów nie
                            > skończyli inżynierii ruchu i po prostu nie znają się na kwestii organizacji
                            > ruchu, planowania układów komunikacyjnych, zarządzania komunikacją miejską. Nie
                            > mówię, że w ogóle nie należy ich słuchać, ale trzeba mieć wzgląd na to, kto jes
                            > t
                            > w tej kwestii fachowcem.

                            Zapominasz, że fachowcy pracują w zakładzie budżetowym podległym prezydentowi
                            miasta. A komunikacja miejska jest jednym z bardziej drażliwych tematów. Kiedy
                            po raz pierwszy Dombrowicz napotkał opór mieszkańców w minionej kadencji? Gdy
                            wpadł na "genialny" pomysł likwidacji tramwajów i przedłużania, łączenia linii
                            autobusowych i tworzenia linii strefowych. Ludzie uczą się na błędach. następny
                            prezydent nie będzie ryzykował utraty elektoratu. No chyba, że bardzo pilnie
                            będzie szukał oszczędności.
                            • elfalcone Re: Teraz trochę o pospiesznych 12.11.06, 22:48
                              patriota_lokalny napisał:

                              > elfalcone napisał:
                              >
                              > > Tramwaj do Fordonu powoduje likwidację chorego układu i niekończącej się
                              > listy
                              > > autobusów kursujących Fordońską. Dzięki tramwajowi, na Fordońskiej zostaj
                              > e 65 i
                              > > 57 przedłużone przez Wyszogrodzką na Tatrzańskie (jak 74). Reszta dopiero
                              > > startuje w Fordonie i tutaj powstają oszczędności wozokilometrów.
                              > >
                              > A co z 59 i 67? Zaś likwidując 69 stworzyłbyś z 57 kolejną linię, która objeżdż
                              > a
                              > pół miasta.

                              57 od Wyścigowej. Z ronda proszę bardzo, jedź tramwajem, skądinąd - 67 Dworzec
                              PKP-Wyścigowa.

                              > > "2" winno kończyć na Magnuszewskiej, a na Wzgórze Wolności winna jechać "
                              > 7" z
                              > > Wyścigowej.
                              >
                              > OK. Ale niech mi ktoś wytłumaczy dlaczego 7 jeździ tylko w szczycie.

                              Hah, nie wiem. I dlaczego taki dziwny ten szczyt? :> 4.30-8; 13-17 ?! Żywcem
                              wzięte z lat 80.

                              >
                              > > Kwestia wygląda tak 69 zatrzymujemy na Błoniach, przy Żwirki, Zajezdnia,
                              > na
                              > > Bielickiej, na Jesionowej (potem via JP II) na Rondzie Toruńskim, przy Au
                              > chan,
                              > > Romanowskiej, Łochowskiego i dalej już na każdym z zaznaczeniem, że "na ż
                              > ądanie
                              > > ".
                              >

                              Rzuciłem przykład. Nie jedna osoba organizuje komunikację. Kwestia wyboru
                              przystanków musiałaby być poparta badaniami potoków pasażerskich, ilości
                              wsiadających, wysiadających, preferencji mieszkańców etc. etc. Więc problemu nie
                              ma.

                              >
                              > > A co do radnych i mediów... na miejscu ludzi organizujących komunikację n
                              > ie
                              > > przejmowałbym się, bo niestety (albo i na szczęście) radni i ludzie medió
                              > w nie
                              > > skończyli inżynierii ruchu i po prostu nie znają się na kwestii organizac
                              > ji
                              > > ruchu, planowania układów komunikacyjnych, zarządzania komunikacją miejsk
                              > ą. Nie
                              > > mówię, że w ogóle nie należy ich słuchać, ale trzeba mieć wzgląd na to, k
                              > to jes
                              > > t
                              > > w tej kwestii fachowcem.
                              >
                              > Zapominasz, że fachowcy pracują w zakładzie budżetowym podległym prezydentowi
                              > miasta.

                              W UM Gdynia nikt się nie wtrąca w sprawy ZKM Gdynia. W Poznaniu różnie z tym
                              bywa, ale w większości przypadków też nikt nie wtrąca się w sprawy MPK. Nie
                              porównuję tego z innnymi państwami, bo dzieli nas przepaść.

                              > Gdy
                              > wpadł na "genialny" pomysł likwidacji tramwajów i przedłużania, łączenia linii
                              > autobusowych i tworzenia linii strefowych.

                              Podejście do ludzi. Trzeba ludzi przygotować. Kampania informacyjna, przekonać,
                              że będzie lepiej, pokazać, że będzie taniej, wygodniej, sprawniej. Da się to
                              zrobić. Dało się gdzie indziej, uda się i w Bydgoszczy. Ludzie w każdym mieście
                              są tacy sami.

                              Następny prezydent, jeśli zbuduje tramwaj do Fordonu (czy na Kujawskiej, do PKP,
                              nieistotne gdzie), winien pozostawić również taryfę i porządek w komunikacji.
                              Budowa nowego odcinka linii tramwajowej byłaby dobrym momentem na zmianę siatki
                              połączeń, obsługi zapomnianych osiedli, zmianę taryfy i przekonania ludzi, że
                              będzie lepiej.
                              Poznań był pionierem w taryfie czasowej, rewolucji z dnia na dzień. Ponoć
                              prezydent miasta zadzwonił do szefa MPK w 1993 roku z obawą, czy się uda. Prezes
                              odpowiedział ze spokojem - Na zachodzie się udaje; mamy najlepszych fachowców,
                              dlaczego w Poznaniu ma się nie udać? Dziś Poznaniacy są dumni ze swej
                              komunikacji miejskiej.
              • facet.36 Re: 77 nie jest dziwolągiem 12.11.06, 22:21
                elfacone napisał:
                "Ja tak jeżdżę i nie narzekam, że wegetuję. I muszę przyznać, że coraz więcej
                > ludzi tak jeździ."
                oj elfracone grubo sie mylisz - systematycznie liczba osób korzystających z
                petli przy ul. Wyscigowej spada - faktycznie taką role spełniaja przystanki
                autobusowe przy Spornej w obydwie strony a to z prostego powodu autobusy
                dubluja linie ramwajowe a ludzie sa z zasady wygodni! Ta tendencja sie utrzyma
                dopóki skonczy sie jazda tramwajów Fordońską do nikąd / jedyne sformułowanie
                wypowiedziane przez KD z którym się zgadzam dotyczące przyszłości trakcji
                trammwajowej jako takiej /
                • patriota_lokalny Sporna czy Wyściogowa 12.11.06, 22:28
                  Poczekajmy, aż się skończy remont na Fordońskiej. Jeśli tramwaj zamiast 10 km/h
                  pojedzie 60, sygnalizacja świetlna zaczęłaby reagować na zbliżanie się
                  tramawaju, a na Wyścigowej pojazdy będą na siebie czekać, to wówczas wybrałbym
                  Wyścigową.
                  • elfalcone Re: Sporna czy Wyściogowa 12.11.06, 22:33
                    patriota_lokalny napisał:

                    > Poczekajmy, aż się skończy remont na Fordońskiej. Jeśli tramwaj zamiast 10 km/h
                    > pojedzie 60, sygnalizacja świetlna zaczęłaby reagować na zbliżanie się
                    > tramawaju, a na Wyścigowej pojazdy będą na siebie czekać, to wówczas wybrałbym
                    > Wyścigową.

                    Tak, tak, to jest niezbędne, by ludzie zaczęli korzystać z tramwajów. Może się
                    coś ruszy, jak oddadzą te tory do Wyścigowej. Moim zdaniem, najgorzej jest na
                    skrzyżowaniu z K. Wielkiego i na Fordońskim. Tam, jak tramwaj nie trafi na
                    sygnał "jedź", to ma w plecy co najmniej 2 minuty.
                    • patriota_lokalny Re: Sporna czy Wyścigowa 12.11.06, 22:40
                      Kazimierza Wielkiego to nic w porównaniu do rond Toruńskiego i Fordońskiego. Na
                      światłach zmieści się jeden skład, a drugi czeka na kolejną zmianę świateł. To
                      kpina, aby tramwaj jechał po 6 minut pół kilometra.
                      • elfalcone Re: Sporna czy Wyścigowa 12.11.06, 22:50
                        patriota_lokalny napisał:

                        > Kazimierza Wielkiego to nic w porównaniu do rond Toruńskiego i Fordońskiego. Na
                        > światłach zmieści się jeden skład, a drugi czeka na kolejną zmianę świateł. To
                        > kpina, aby tramwaj jechał po 6 minut pół kilometra.

                        Masz całkowita rację, Toruńskie też jest przeklęte. Niestety, wiele nam brakuje
                        do Krakowa, czy Pragi... Tam na skrzyżowaniach z preferencją tramwaj co najwyżej
                        lekko przyhamuje, a potem przejeżdża skrzyżowanie. Albo ma przystanek przed
                        skrzyżowaniem. I jak podjedzie - sygnalizacja automatycznie przeprogramuje czasy
                        trwania faz i w momencie odjazdu tramwaj nie czeka przed światłami...
                        • patriota_lokalny "Inteligentne" światła 12.11.06, 22:59
                          Trzeba tylko chcieć. Nikt mi nie powie, że naszych sygnalizacji świetlnych nie
                          można przestroić. To nic nie kosztuje. No może znowu trzebaby zatrudnić jakiegoś
                          ucznia Technikum Elektornicznego na pół dnia. A czemu nic się nie zmienia? Bo
                          prezydenci, radni i dyrekcja ZDMiKP jeździ własnymi samochodami! Pamiętam, że
                          gdy Dembek wrócił na stanowisko dyrektora w Zarządzie, to zapowiadał, że postawi
                          na tramwaje i że będzie jeździł komunikacją miejską. Jak do tej pory efektów
                          raczej nie dostrzegam.
                • elfalcone Re: 77 nie jest dziwolągiem 12.11.06, 22:31
                  facet.36 napisał:

                  > elfacone napisał:
                  > "Ja tak jeżdżę i nie narzekam, że wegetuję. I muszę przyznać, że coraz więcej
                  > > ludzi tak jeździ."
                  > oj elfracone grubo sie mylisz - systematycznie liczba osób korzystających z
                  > petli przy ul. Wyscigowej spada

                  hmmm...badania moje, liczenia podróżnych pokazują coś innego. Wzrost niewielki,
                  ale systematyczny - w ciągu roku (październik do października) widoczny.

                  > - faktycznie taką role spełniaja przystanki
                  > autobusowe przy Spornej w obydwie strony

                  Tutaj ilość faktycznie się nie zmieniła, albo minimalnie zmniejszyła. Mówimy
                  oczywiście o sytuacji normalnego ruchu tramwajów do Wyścigowej. Bo na dzień
                  dzisiejszy faktycznie Sporna w całości przejęła zadanie punktu przesiadkowego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka