Dodaj do ulubionych

święta... ale gdzie?

23.11.06, 10:08
A u mnie odwieczny, doroczny, można by powiedzieć problem - gdzie spędzimy
Święta.
według kolejki (ustalona kiedyś tam) u moich rodziców. w zeszłym roku
przypadała w teściów, ale zrobiłam u siebie i ich zaporosiłam. Moi rodzice
nie chcą nawet słyszeć o Wigilii u nas, z moimi teściami, tacy są dziwni i
staromodni, że Wigilia, to w ścisłym rodzinnym kółu i to u nich, nigdzie
indziej. To samo moja siostra (mieszka z rodzicami).
Teściowa co dwa lata, kiedy przypada kolej moich rodziców robi odpowiednią
minę i oświadcza, że oni JAK ZAWSZE SAMI... no cóż, taka prawda, brat męża
siedzi za granicą a nawet jeśli jest w kraju, to tylko czeka żeby odpękać
Wigilię i prysnąć do znajomych.
A ja jestem w kropce. Bo faktycznie - teściowie sami, co prawda jestem z moją
teśiową pokłócona, ale to jeszcze większy preteskt dla niej.
Chciałabym z rodzicami - nigdy nie wiadomo ile tych wspólnych Świąt nam
jeszcze zostało.

a tu mały rano dziś wpadł w histerię, że on nie chce u babci B. (mojej mamy).
on chce być u nas w domku, i niech wszyscy przyjadą.
ręce mi opadają, nie wiem co robić, rodzice nie przyjadą do mnie, to pewne,
jeśli posłucham małego i zrobię Wigilię w domu (rodzicom pewnie będzie
przykro) to teściów muszę zaprosić (no jak to - będziemy sami w domu i nie
ich zaprosimy) a wtedy rodzicom będzie podwójnie przykro.
najchętniej bym wyjechała na koniec świata z dala od bliskich i bliższych,
tylko z najbliższymi.
jak rozwiązujecie to u Was? podsuńcie jakąś rozsądną myśl.
Obserwuj wątek
    • natalya20 Re: święta... ale gdzie? 23.11.06, 10:22
      ja wlasciwie jestem zaskoczona ze twoi rodzice nie cchca spedzic wigilii z
      tesciami..jedno jest pewne...co zrobisz bedzie zle..no chyba ze pojedziesz
      gdzies z mezem i malym i bedziecie tylko we trojke:)
      my jeszcze nie mamy planow, ale najprawdopodobnej bedziemy siedzie w trojke w
      domu, ja nie cierpie jak jest duzo ludzi...wigilia z moja mama..hmm po 5
      minutach klotnia...do tesciowej za daleko zeby z malym w zimei sie
      wlec...zreszta u niej chyba nie wytzrymam ...
      • jusiadyk Re: święta... ale gdzie? 23.11.06, 11:44
        A może skoro Twój syn ma skąd inąd rozsądny pomysł to namów go, żeby to on
        zaprosił jednych i drugich dziadków do siebie. Wnukowi trudniej będzie odmówić
        a jesli nawet odmówią to chyba przynajmniej nie będą mieli podstaw, żeby się
        gniewać. No chyba, że nie masz czasu i ochoty organizować tej wigilii u siebie.
        U mnie też często jest podobny problem: nie lubię świąt z moją Teściową bo
        zupełnie inaczej to pojmujemy: ona przez pryzmat jedzenia a ja atmosfery i
        religii. Ale najczęściej do niej jeździmy bo ona sama i uwielbia gotować a tu
        taka okazja by się zmarnowała. W tym roku jednak akurat nie mam problemu bo i
        tak pojedziemy do niej bo mąż ma całe święta dyżur w pracy a od niej bliżej do
        jego pracy niż od nas.
        Swoją drogą nie rozumiem, jak rodzice mogą się na Ciebie obrażać, że nie chcesz
        przyjechać do nich, skoro ich zapraszasz do siebie. No ale z Rodzicami często
        trudno coś zrozumieć. A swoją drogą nasze dzieci pewnie też będą miały te
        problemy z nami.
        • andzina Re: święta... ale gdzie? 23.11.06, 12:09
          Przyszedł mi ten pomysł do głowy, żeby dziecko namówić, i zaprosić wszystkich
          do nas - dla mnie to żaden problem, zawsze mi się taka Wigilia marzyła, ale...
          mam tyle "ale", że nie wiem od czego zacząć:
          -jeśli to Kacper ich zaprosi, rodzice zarzucą mi manipulację dzieckiem, że to
          niby mój pomysł, a dziecku wmówiłam;
          -jeśli jednak przyjadą nie mając na to ochoty będą nabzdyczeni i będą szukać
          pretekstu, żebym jednak przyznała im rację, że to był zły pomysł
          -dla teściowej fakt, że najpierw podam talerzyk mojej mamie, a nie jej, będzie
          kolejnym pretekstem do kłótni, że uważam tylko moją rodzinę a ją mam w nosie (o
          to ostanio poszło);
          Jeśli postawię sprawę twardo - robię u siebie, zapraszam wszystkich i jeśli
          ktoś nie przyjdzie to jego strata, czeka mnie kolejna Wigilia z teściami,
          rodzice i tak nie przyjadą, a tylko się obrażą, bo w tym roku kolejka u nich.

          Co do gotowania... no cóż, trudno mi być obiektywną, ale u moich rodziców jest
          zarówno mnóstwo wspaniałego jedzenia (u teściów barszcz (z torebki), uszka i
          bułka namoczona w mleku z makiem - fuj + sałatka jarzynowa!no i karp, którego
          nie jem bo ma ości; u mamusi: pierożki, zupa grzybowa-domowa, rybki różne -
          poza karpiem np. filet z soli, śledź w śmietanie) i atmosfera religijna (oboje
          rodzice głęboko wierzący, teściowie wprost przeciwnie, my z mężęm coś pomiędzy
          jednym a drugim).
          To nie wina teściowej, że nie umie i nie lubi gotować, ale mogłaby się postarać
          ciut mocniej raz w roku. A ona zawsze mówi, że moja mama to się wystawia...

          Nie potrafię być obiektywna, niestety.

          A co do tego, że nasze dzieci będą miały ten sam dylemat, to postanowiłam, że
          jeśli mój syn będzie spędzał Wigilię u swoich teściów my z mężem będziemy w
          góry jeździć - dobry pomysł?
          • luca28 Re: święta... ale gdzie? 23.11.06, 12:20
            ŚWIĄETA CIĘŻKI TEMAT
          • luca28 Re: święta... ale gdzie? 23.11.06, 12:31
            ŚWIęTA CIĘŻKI TEMAT

            oj Andzia widze że ty też masz dylemat. Współczuje ale rada Justyna jest
            naprawde dobra może spróbuj z niej skorzystać.

            U mnie to wygląda inaczej. Do pewnego czasu było tak że świeta spędzalismy i tu
            i tu. Wigilia i cześć 1 dnia świąt u jednych a pozostałą część świąt u drugich.
            I to było dobre rozwiązanie do czasu. Do czasu aż konflikt który narastał w
            mojej rodzinie wokół przyjaciółki mojego ojca nie urósł do rangi problemu
            nierozwiązywalnego. Nie chce tutaj o tym pisać bo to nie jest odpowiednie
            miejsce na takie zwierzenia. Od tej pory spotykamy się z moim ojcem i bratem na
            kilka dni przed wiligią lub jeden dzień u nas w domu i u nas dzielimy sie
            opłatkiem. Teraz to będą trzecie takie święta.
            A potem jedziemy na święta do rodziny mojego męża. W zeszłym roku siostra
            mojego męża urządziła święta u siebie, zaprosiła całą swoją rodzinę i dodatkowo
            moją siostrę która nie miała gdzie spedzić świąt. W tym roku tez tak samo
            spędzamy święta i już sie na to ciesze bo rok temu atmosfera była super. Było
            tak jak powinno być.
            Chiałabym też tak kiedyś móc u siebie zgromadzić całą swoją i męża rodzinę lecz
            na razie jest to niemożliwe.
            • andzina Re: święta... ale gdzie? 23.11.06, 12:47
              Jak mały był malutki (miał 2 miesiące), zbuntowałam się i spędziliśmy Wigilię
              sami. Rano wpadliśmy do jednych i drugich na godzinkę, prezenty, opłatek a
              wieczór u nas. To były czasy - było super!
    • kliklik Re: święta... ale gdzie? 23.11.06, 12:39
      W tym roku wigilia będzie u mnie. Mała Zakała tego dnia kończy roczek :-) tak
      więc problem "kto u kogo" z głowy.
      • katarynka_s Re: święta... ale gdzie? 23.11.06, 21:52
        no problem niemały z tymi Świętami, jak nie zrobisz będzie źle! Może tak jakoś,
        razem z synkiem zaproście obie strony?! My też jeździmy wg grafika, jeden rok u
        jednych, potem u drugich (teściowie mieszkaja w Rzeszowie, moi rodzice w
        Trójmieście, więc nie da się obskoczyć w jedne Święta). Na razie nie ma
        problemu, zobaczymy co będzie pożniej - teściowie przenoszą się do Bydgoszczy w
        okolicy następnego lata!
    • erika26 Re: święta... ale gdzie? 23.11.06, 23:53
      U nas nie bedzie problemu.. bo my robimy wigiliję i wszyscy przyjdą do nas, 13
      osob, sajgon, ale ja lubię to swiateczne zamieszanie...
      my mamy zawsze problem z moim wujkiem i ciocią któzy.. nie lubią wigilii w tak
      duzym gronie bo ich to denerwuje.. ja tego troszkę nie rozumiem.. to przeciez
      nie chodzi.. o nas.. czy o nich swieta sa głównie dla dzieci.. a one chyba
      najlepiej czuja się w domku.
    • ksantypa77 Re: święta... ale gdzie? 24.11.06, 08:03
      Kiedy mieszkaliśmy z teściami, jeden problem odpadał - jechaliśmy z małżem do
      mojego ojca i siostry, w tym czasie szwgierka z małżem i dziećmi jechali do
      szwagra rodziców i po 3 godzinkach spotykaliśmy się u teściów. Ale to ciągłe
      jeżdżenie, ubieranie dzieci było uciążliwe. I ile można było zjeśc??? 4 lata
      temu, kiedy kupiliśmy mieszkanie rozwiązałam ten problem raz na zawsze!
      Teściowie, rodzice szwagra, mój ojciec, siostra, szwagrostwo i ich dzieciaczki
      ciągną tłumnie do nas na wigilię, każdy coś robi do amkania i ta atmosfera i
      jedna choinka i ta maaaasa prezentów. Jest super, nigdzie nie muszę jeźdźić,
      nigdzie nie muszę się spieszyć, wszyscy są razem, wszyscy sobie pomagają -
      prawdziwe święta trzypokoleniowe. Jeszcze tylko jakiegoś dworku hrabiowskiego
      brakuje i byłoby jak w XIX wieku. Ale niestety nie wszyscy dysponują duuużym
      mieszkaniem i nie mogą tak jak ja skupić całej rodzinki w jednym miejscu i w
      jednym czasie, żeby uniknąć FOCHA którejś ze stron. Andzia! Jeśli nie możesz
      wszystkim dogodzić, to jedźcie na całe święta gdzieś daleko, byle tylko był
      spokój:))) Powodzenia życzę w rozwiązywaniu tak delikatnej sprawy!!!
      • kaya77 Re: święta... ale gdzie? 24.11.06, 10:07
        oj, znam te coroczne dylematy... U mnie do problemów o których piszecie dołącza
        sie jeszcze jeden, bardzoooo komplikujący wiele rodzinnych spotkań. Nie wiem,
        co zrobię w tym roku. W zeszłym bylismy u teściów. A teraz, cóż, juz boli mnie
        wszystko na mysl o tym nierozwiązywalnym problemie. jak urządzałam urodziny
        Małego, to kilka tygodni przed już byłam wykonczona psychicznie.
        • luca28 Re: święta... ale gdzie? 24.11.06, 10:09
          a co sie dzieje? mozna ci jakoś pomóc??
    • andzina Re: święta... ale gdzie? 24.11.06, 10:45
      Wiecie, te rodzinne niuanse to bardzo delikatna sprawa. ten kogoś nie lubi, ten
      uważa, że jedzenia jest za dużo, ten, że za mało, temu smakuje wszystko, inny
      nad wszystkim wydziwia. ciężko jest przy jednym stole zebrać ludzi z zupełnie
      różnych środowisk, wszystkim dogodzić, wszystkich zabawić. Ale tak jak napisała
      chyba Katarynka (sory jeśli pomyliłam) - Święta są przede wszystkim dla dzieci,
      to one mają mieć frajdę z prezentów, to ich mamy nauczyć kolędować przy stole,
      im mamy pokazać, że rodzina to wszyscy -babcia, dziadek, ciocia, a nawet kuzyn
      czy kuzynka, których nie zawsze trawią.
      • andzina Re: święta... ale gdzie? 24.11.06, 10:47
        Sorry, to Erica pisała o tych dzieciach :)
    • agnwil Re: święta... ale gdzie? 26.11.06, 11:17
      my wigilie spędzimy do tęściów... ale oni zapraszają też moich rodziców ... i
      święta będą bardzo rodzinne :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka