semeon
10.03.07, 13:36
Panowie Lewandowski, Wojtczak, Filar, Mężydło, Giżyński, Wenderlich, Zaleski,
Wyrowiński, Całbecki, Zybertowicz to pierwsza dziesiątka najbardziej znanych
obecnie toruńskich polityków. Mają oni ogromne "przełożenie" na szefów
swoich partii lub liderów środowisk, które reprezentują. Są energiczni i
zdcydowani w swych działaniach. Zawsze na pierwszym miejscu stawiają dobro i
interes swojego miasta. Sa ,w pewnym sensie, charyzmatycznymi
osobowościami. Pociągają za sobą innych i mają największy realny wpływ na
politykę regionalną, a często także na krajową. Nie lubią Bydgoszczy,
chociaż twierdzą odwrotnie - patrz np wypowiedź posła Mężydło: "przecież
oddaliśmy wam /Bydgoszczy/ część swojego uniwersytetu, mam na myśli collegium
medicum, to logicznym jest, żeby regionalny szpital dziecięcy znalazł się w
Toruniu". A kogo zaliczymy do pierwszej dziesiątki bydgoskich polityków i
jakie oni maja realne wpływy?
A tak przy okazji śmiem nadal twierdzić, że cała ta idea dwumiasta to
przysłowiowy "śmiech na sali". Terytorialnie podzieliła nas puszcza i
królowa polskich rzek, a mentalnie historia i ta dawna i ta najbliższa i
niech tak zostanie. Możemy współpracować, możemy pięknie się różnić, możemy
dużo, ale jedno dwumiasto nigdy nie powstanie, gdyż jest to niemożliwe. Nasi
politycy powinni sie kierować realizmem, a nie poprawnością polityczną, czy
hurra optymizmem. Optymizm to postawa, która opisuje to co ma, według
wyobrażenia optymisty, dopiero zaistnieć, natomiast realizm opisuje to co
jest teraz. Przecież jak zagramy w toto /nalepiej gdy jest kumulacja/ to nie
porzucamy pracy bo mamy wygrać. Nieliczni pewnie to robią, ale po wielkiej
wygranej. Tak samo tutaj najpierw zbudujmy prawdziwe "mosty", przygotujmy
grunt, spróbujmy znaleźć wspólne stanowisko we wielu sprawach, a potem mówmy
o idei łączenia. Niestety jestem realistą i wiem, że to jest niemożliwe, jak
już zresztą wyżej napisałem. Róbmy swoje.