Gość: unsatified
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
21.06.03, 11:28
Mój wujek miał kłopoty ze stopą . Bardzo dobry chirurg , mój kolega
z ławki szkolnej , stwierdził że trzeba amputować . Wujek się nie
zgodził . Rodzina potraktowała wuja jak idiotę , bo wolał stracić
życie od nogi . Minęło dwanaście lat . Wujek chodzi , a nogę wyleczył
jakimiś sobie znanymi domowymi metodami . To mogł i pewnie był
jakiś niewytłumaczlany przypadek .
To był bład w sztuce , bo lekarz jest bardzo dobry , i posiadając
wiedzę i doświadczenie jakie ma mógł podjąć tylko taką decyzję .
W wielu przypadkach mylimy "błąd w sztuce" ze zwyczajnym partactwem,
niekompetencjami i innymi świństwami .