Dodaj do ulubionych

Letni maraton uśmiechu :))))))))))))))))))))))))))

15.07.03, 03:28
Ciemno wszędzie , głucho wszędzie - otóż nie - pośmiejmy się trochę !!!
Poproszę o najdłuższe kawały jakie znacie :))))
Uśmiech pierwszy :

Hrabia wraca do domu,wita go Jan (jadą powozem do domu)
-czy coś się stało Janie jak mnie nie było?
-nieee,hrabio,nic się nie stało....może tylko...Azorek zdechł,a tak poza tym
nic nowego...
-aaaa to dobrze,a Azorek czemu zdechł?
-a nażarł się padliny to i zdechł...
-a skąd wziął padlinę?
-konie padli to i padlina była..
-konie? czemu?
-stajnia się spaliła Jaśniepanie to konie kaput...
-stajnia? spaliła się ? jak to się stało?
-pałac się spalił , od pałacu stajnia się zajęła...
-oooo to i pałac się spalił ! a czemu to?
-aaaaa bo od gromnicy co stała przy łóżku Jaśnie Pani Hrabiny - matki Pana
hrabiego-się zapalił..
-aaaaaa , to moja matka zmarła? a na co?
-apopleksja ją trafiła jak się dowiedziała,że żona Jaśnie Pana uciekła...
-uciekła????????moja żona??????????
-tak z tym oficerem co to do niej przychodził...
-aaaaaa z tym brunetem....jak mu było...Borneckim?
-ano właśnie z tym
-a to nic nowego
-toć żem mówił , że nic......
Obserwuj wątek
    • elodia Re: Letni maraton uśmiechu :))))))))))))))))))))) 17.07.03, 01:07
      Hmmm... rozumiem z tego , że nie lubicie się śmiać wolicie smęcić , warczeć ,
      marudzić , jęczeć :((((((((((( Przyjemnego narzekania :((((((
      • elodia Re: Letni maraton uśmiechu :))))))))))))))))))))) 17.07.03, 01:16
        Ze wszystkich zwierząt jeden człowiek umie się śmiać, choć on właśnie ma
        najmniej powodów.

        Ernest Hemingway
      • tyciarek Re: Letni maraton uśmiechu :))))))))))))))))))))) 17.07.03, 01:22
        no i zrobił się dramat...
        to ja mam cos na rozerwanie się. Uwaga! Długie:





        Konta bankowe Radia Maryja

        Konta złotówkowe PLN

        PKO BP SA II/O Torun nr 10205011-16577-270-1 z dopiskiem: "Dar dla Radia Maryja
        w Toruniu" (oraz numer kodu w przypadku ofiarodawcy stałego tzn. trzy pierwsze
        litery nazwiska i cztery cyfry, Uwaga! BP-Bank Polski)

        Bank Pocztowy S.A. I/O Toruń nr 13201120-25651113-27006-21100-100087/0 z
        dopiskiem: dar dla Radia Maryja w Toruniu oraz w przypadku ofiarodawcy stałego,
        koniecznie numer swojego kodu z Radia Maryja. Przy wpłatach na to konto
        wszelkie opłaty związane z przekazem pokrywa Radio Maryja.

        Dla Słuchaczy w Niemczech
        Marianische Pilger Gem - nr 105300339 BLZ 793630 16 Reiffeisen - Volksbank
        Rhon - Grabfeld

        Dla Słuchaczy w USA
        (najlepiej czeki bankowe lub personalne albo "Money orders") P.O.Box 39565,
        Chicago, IL 60639-0565

        Dla Słuchaczy w Kanadzie
        Czeki personalne, bankowe albo Money Orders
        St. Stanislaus - St. Casimirs Polish Parishes credit Union Limited
        40 John St.
        Oakville, Ont. L6K 1G8
        Nr. konta: 84920
        • elodia Re: Letni maraton uśmiechu :))))))))))))))))))))) 17.07.03, 02:23
          Tyciarek budzisz demony w sercu moim ... człowieku miej serce i patrz w serce!
          "MILCZENIE

          Obrzydzenie, które zamykasz w objęciach świat...
          Nienawiści, co płyniesz przez serca...
          Zepsucie, ciągnące przez szeregi;
          Szlachetne szeregi ludzi
          Gdzie równi stoją z równymi...
          A teraz - między szeregami rozwiera się otchłań
          Rozdzielająca rasy jak odległe generacje.
          Och, obrzydzenie, które wyznaje świat...
          Żaden człowiek cię nie widział,
          Żaden człowiek cię nie słyszał.
          Nikt się nie odezwie
          I nikt o nic później nie zapyta.
          A nad całą ulicą unosi się zapach krwi,
          Chociaż nic się nie wydarzyło...
          Te ręce złożone do modlitwy;
          Te ręce gotowe są zabijać.
          Te ręce błagające o pokój;
          Te ręce będą zakuwać w kajdany.
          Te usta proszące o łaskę;
          Te usta oskarżają.
          Ten człowiek złamany i konający;
          Ten człowiek nie umrze.
          A oczy, które to widziały;
          Te oczy zamykają się...
          I niepowstrzymanym strumieniem spływa krew...
          A milczenie krzyczy coraz głośniej..."
          • elodia Re: Letni maraton uśmiechu :))))))))))))))))))))) 17.07.03, 02:32
            Tyciarek to już nie pierwszy raz , robisz wszystko by popsuć mi humor ,
            dokuczyć , więc powiedz proszę DLACZEGO mnie ranisz ?

            Niepokój

            Jest ze mną
            zawsze

            Przez niego

            uderzam bezsilnie głową

            o niebieskie sciany

            i zielony piec

            Małgorzata Hillar
            • lokator Re: Letni maraton uśmiechu :))))))))))))))))))))) 17.07.03, 09:10
              elodia napisała:

              > Tyciarek to już nie pierwszy raz , robisz wszystko by popsuć mi humor ,
              > dokuczyć , więc powiedz proszę DLACZEGO mnie ranisz ?

              Masz alergię na Ojca Rydzyka? Wapno nie pomaga?

            • Gość: Ted® Re: Letni maraton uśmiechu :))))))))))))))))))))) IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 17.07.03, 09:20
              przychodzi o. rydzyk do lekarza
              a lekarz tez maryja
              • tyciarek Re: Letni maraton uśmiechu :))))))))))))))))))))) 17.07.03, 09:52
                "Tyciarek budzisz demony w sercu moim ... człowieku miej serce i patrz w serce!"

                -najważniejsze,że nie pozostaję obojętny.
                - czy tam nie było "patrzaj" ?


              • Gość: Gall Re: Letni maraton uśmiechu :))))))))))))))))))))) IP: 217.97.147.* 17.07.03, 12:08
                Dobre, nie znałem.
                Doceniam wysiłki Elodii, ale zrozum mało będzie chętnych, by wpisywac długie
                dowcipy latem do netu. Mi się podoba ten o Grunwaldzie, ale pisać nie bedę.
                Wtajemniczeni znają i być może właśnie się uśmiechają.
                Pozdrawiam Gall
                • Gość: wojt Re: Letni maraton uśmiechu :))))))))))))))))))))) IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 17.07.03, 14:40
                  Poszedł ksiądz na targ kupić coś do jedzenia bo miał mieć w parafii
                  wizytację biskupa i biskup miał zostać na kolację.
                  Podszedł do gościa z rybami i mówi:
                  - O jaka piękna, duża ryba!
                  Sprzedawca na to:
                  - Pięknego skurwiela złapałem - co?
                  Ksiądz się obruszył:
                  - Panie, ja wszystko rozumiem - piękna duża ryba, ale żeby
                  zaraz przy księdzu takie epitety - wstyd!
                  Sprzedawca wyjaśnia:
                  - Ale proszę księdza - skurwiel to jest nazwa tej ryby, tak
                  samo jak płotka, okoń czy pstrąg.
                  - Aaa no to w porządku. Poproszę tego skurwiela. Przygotuję
                  go na kolację z biskupem.
                  Przychodzi ksiądz na parafię pokazuje rybę siotrze zakonnej.
                  Zakonnica:
                  - O jaka piękna duża ryba.
                  A ksiądz na to:
                  - Ładnego skurwiela kupiłem co?
                  Zakonnica:
                  - Ale co ksiądz - takie słownictwo?
                  A ksiądz wyjaśnia, że to ta ryba się nazywa skurwiel - tak
                  jak inne płoć czy szczupak.
                  - Aaaa - to rozumiem.
                  Ksiądz polecił zakonnicy żeby ta przygotowała skurwiela na
                  kolację z biskupem.
                  Stoi zakonnica w kuchni, skrobie rybę a tu wchodzi kucharka.
                  - O jaka piękna duża ryba - mówi kucharka.
                  Siostra na to:
                  - Piękny skurwiel - prawda?
                  Ależ co siostra? Nie poznaję! - obrusza się kucharka
                  A siostra, że to ta ryba się nazywa skurwiel - tak jak inne
                  się nazywają karp czy lin.
                  Siostra kazała przygotować skurwiela na kolację z biskupem.
                  Wieczorem przyjeżda Biskup - siada przy stole z księdzem i
                  zakonnicą.
                  Kucharka wnosi główne danie - rybę.
                  Ksiądz biskup:
                  - Jaka piękna duża ryba!
                  Na to proboszcz:
                  To Ja tego skurwiela znalazłem i kupiłem.
                  Odzywa się zakonnica:
                  - A Ja tego skurwiela skrobałam.
                  Na to włącza się kucharka:
                  - A Ja tego skurwiela usmażyłam i przyrządziłam.
                  Ksiądz biskup uśmiechnął sie, wyjął z torby litr wódki i
                  mówi:
                  - Kurwa, widzę, że tu sami swoi!

                  Pozdrawiam

                  Wojt




    • Gość: Ted® Re: Letni maraton uśmiechu :))))))))))))))))))))) IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 17.07.03, 15:30
      Na zakończenie roku szkolnego dzieci daja nauczycielce rózne prezenty.
      Nauczycielka wiedzac gdzie pracuja rodzice dzieci, zgaduje co jest w srodku bez
      otwierania. Jako pierwszy pudelko dal Marek, którego rodzice pracuja w
      kwiaciarni. Pani potrzasnela pudelkiem:
      - Czy to sa kwiaty?
      - Skad pani wie? - odpowiedzial zdumiony Marek.
      Jako druga prezent dala Marysia - jej rodzice pracuja w sklepie ze slodyczami.
      Nauczycielka potrzasnela pudelkiem:
      - Czekoladki?
      - Skad pani wie?
      Nastepnie prezent dal Jasiu, syn wlascicieli sklepu monopolowego. Niestety
      pudelko troche przeciekalo. Pani polizala:
      - Wino?
      - Nie - Jasiu potrzasnal glowa.
      Nauczycielka skosztowala ponownie:
      - Koniak?
      - Nie, Swinka morska!
    • lokator Re: Letni maraton uśmiechu :))))))))))))))))))))) 17.07.03, 21:37
      Mój ulubiony, a co:

      Dwóch ginekologów, kolegów jeszcze ze studiów, lubiło pójść od czasu do czasu
      do kawiarni i przy kawce pogadać o starych czasach i o interesujących
      przypadkach.
      Jeden mówi do drugiego:
      - Ty wiesz jaki miałem ostatnio przypadek? Przychodzi do mnie kobieta z
      łechtaczką jak ogórek.
      - Taką dużą???
      - Nie! Taką kwaśną!!!
      • elodia Re: Letni maraton uśmiechu :))))))))))))))))))))) 18.07.03, 00:16
        Świetne :))) Szkoda , że o Grunwaldzie nie znam :( Dzięki słoneczne:)
        • tyciarek Re: Letni maraton uśmiechu :))))))))))))))))))))) 18.07.03, 00:17

          www.nekrolog.pl/opis_programu/index.html-------------------------------------------------------
          • tyciarek sorry jeszcze raz 18.07.03, 00:20
            www.nekrolog.pl/opis_programu/index.html
            • lokator Re: sorry jeszcze raz 18.07.03, 09:40
              Fajne


              "Welcome to the Cmentarz installation program."
              • lokator Re: sorry jeszcze raz 18.07.03, 09:42
                "Cmentarz Setup was comleTED® successfully"
                • lokator Re: sorry jeszcze raz 18.07.03, 09:43
                  "Z uwagi na bezpieczeństwo danych zawartych w programie Cmentarz musimy za
                  każdym razem logować się do systemu."
    • Gość: Ted® Re: Letni maraton uśmiechu :))))))))))))))))))))) IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 18.07.03, 11:04
      Natasza Siemionowna podejmuje porucznika Rżewskiego herbatą i ciasteczkami.
      Nagle spogląda na jego szyję
      - Ooo, co się stało, że ma pan porucznik takiego siniaka na karku?
      - Byłem u lekarza, bo bolała mnie szyja. Kazał mi nacierać wodą toaletową.
      Nacierałem, nacierałem, aż tu deska sedesowa spadła mi na kark...
      • elodia Re: Letni maraton uśmiechu :))))))))))))))))))))) 19.07.03, 03:11
        He he he......:)
        • elodia Re: Letni maraton uśmiechu :))))))))))))))))))))) 28.07.03, 02:31
          Tyle sporów naokoło , że za karę napiszę Wam następny kawał o!

          Nowy ksiądz był spięty jak prowadził swoją pierwszą mszę w parafii , więc
          poprosił kościelnego żeby mógł do świętej wody dołożyć kilka kropelek wódki
          żeby się rozluźnić. I tak sie stało. Na drugiej mszy zrobił tak samo i czuł
          się tak dobrze a nawet lepiej niż na pierwszej mszy, ale jak wrócił do
          pokoju, znalazł list:
          "Drogi bracie Następnym razem dołóż kropelki wódki do wody, a nie kropelki
          wody do wódki;
          -Krzyż trzeba nazwac po imieniu a nie to "duże T"
          -Nie wolno na Judasza mowic "ten sk******n"
          -Na krzyżu jest Jezus a nie Che Guevara
          -Jest 10 przekazań a nie 12;
          - Jest 12 apostołów a nie 10;
          -Ci co zgrzeszyli idą do piekła, a nie w pi**u;
          -Inicjatywa aby ludzie klaskali byla imponująca ale tańczyć makarenę i robić
          "pociąg" to przesada;
          -Opłatki są dla wiernych a nie na deser do wina;
          -Pamiętaj że msza trwa godzinę a nie dwie połówki po 45 minut;
          -Ten obok w "bordowej sukni" to nie był transwestyta, to byłem ja

          Biskup
    • Gość: Gall Re: Letni maraton uśmiechu :))))))))))))))))))))) IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 01.08.03, 17:41
      Przepraszam, ale nie mogłem się powstrzymać, by nie puścić go dalej.
      Pozdrawiam
      Gall

      Muhammed byl znanym ekspertem od dywanów. Jego przyjaciel poprosil go
      raz, aby mu wycenil starozytne dywany w jego sklepie. Za kazdy dywan
      bedzie fundowal Muhammedowi wódke. Muhammed dotyka pierwszego dywanu, zamyka
      oczy i mówi:
      - Perski, XVI wiek, 4000 dolarów - po czym wypija wódke .
      Dotyka drugiego dywanu:
      - Syjamski, rzadki okaz, V wiek, 12000 dolarów.. .
      Na drugi dzien budzi sie Muhammed w domu - caly poobijany, z podpuchnietym
      okiem i pyta zony:
      - Kochanie, co sie wczoraj ze mna stalo?
      Na to zona:
      - To, ze wczoraj wróciles do domu pijany jak wieprz - w porzadku, to, ze
      zapaskudziles caly przedpokój - w porzadku, to, ze zalatwiles sie do umywalki -
      jeszcze ok, ale kiedy sie kolo mnie polozyles, dotknales moich posladków i
      wymamrotales "stara mata kokosowa, 5 centów" - to juz nie
      wytrzymalam.. .


      >
    • Gość: Gall Re: Letni maraton uśmiechu :))))))))))))))))))))) IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 01.08.03, 17:44

      Oto kolejny na weekend
      Gall

      Pewien bauer z Bawarii chcial sobie kupic Mercedesa C180 D, ale strasznie go
      denerwowalo to, ze za kazda drobnostke trzeba bylo ekstra doplacac. W
      koncu zacisnal zeby i kupil wymarzony samochód.

      Wkrótce potem sprzedawca samochodów kupil sobie letni domek w poblizu
      gospodarstwa bauera. Do pelni szczescia brakowalo mu tylko krowy.
      Bauer byl jedynym hodowca krów w okolicy. Sprzedawca samochodów kupil wiec
      od niego krowe. Jakiez bylo jego zdziwienie, kiedy zobaczyl rachunek:

      Rachunek:
      > > Krowa sztuk 1 - wykonanie standardowe cena podstawowa 4.800,00 Euro
      > > Model dwukolorowy (czarno-bialy) doplata 300,00 Euro
      > > Pokrycie - skóra bydleca doplata 200,00 Euro
      > > Pojemnik na mleko dostosowany do warunków letnich i zimowych doplata
      > 100,00
      > > Euro
      > > 4 kurki na mleko a' 25,00 Euro razem 100,00 Euro
      > > 2 urzadzenia do klucia z prawdziwego rogu 70,00 Euro
      > > Pólautomatyczny odganiacz much 60,00 Euro
      > > Urzadzenie do nawozenia (BIO) 120,00 Euro
      > > Dwuzakresowy system hamowania (na przednie i tylne kopyta) 800,00 Euro
      > > Instalacja do wieloglosowej sygnalizacji 270,00 Euro
      > > Zamykane halogenowe detektory drogi 300,00 Euro
      > > Mozliwosc pracy na róznych rodzajach paliwa 2.500,00 Euro
      > >
      > > Razem: Cala krowa z wyposazeniem 9.620,00 Euro
      > > Cena nie obejmuje dostawy na miejsce oraz lancucha.
    • Gość: zonc Re: Letni maraton uśmiechu :))))))))))))))))))))) IP: *.awacom.pl 01.08.03, 23:58
      Pani narysowała na tablicy jabłko i zawraca się do klasy z pytaniem:
      -Dzieci, powiedzcie, co to jest?
      -Dupa!!!- krzyczy uradowana klasa
      Na to biedna profesorka rozpłakała się, wybiegła i udała się do dyrektora
      -Panie dyrektorze... bo oni tam mówią... że dupa na tablicy...



      No to dyrektor wchodzi do klasy, patrzy na tablicę i woła:
      -O wy łobuzy!! Kto tu dupę narysował???
      W przedziale w pociągu siedzi murzyn i naprzeciwko niego Polak, chłop ze wsi co
      to pierwszy raz jest sam na sam z murzynem. Chłop przenikliwie patrzy na
      murzyna, nie wytrzymuje i pyta:
      - Bangladesz?
      murzyn nic, cisza.
      Chłop znowu przygląda się murzynowi, patrzy, patrzy, myśli, po czym znowu pyta:
      - Bangladesz?
      Murzyn w tym momencie nie wytrzymuje. Wstaje, otwiera okno, wystawia rękę i
      mówi : nie bangla.

      Jusz f potstafófce pani mnie spytała ile jest tfa rasy tfa fięc jej mófie se
      stery, a ona to mnie: jak ty mófis, to ja jej, se stery psecies jest, a ona:
      ale jak ty mófis, ciebie srosumieć nie mosna ty feś ić to lekasza, no to
      posłam. Zaklądli mi do nosa to usu to kartła i nic.
      No jakoś tam te potstafófke skońcyłam, posłam to kimnasjum. A tam profesorka
      pyta mnie: pofiec no mi ciecko kto napisał "Lalke", fięc jej mófie se Prus, a
      ona na mnie jak nie skocy: Jak ty mófis, mófi, ty sie feś ić zpadaj do lekasa,
      topie coś jest. No to posłam, sbatali mnie wsystko, ale nic nie snaleśli, więc
      co pyło ropić. Jakoś tam sie utało skońcyć te kimnasjum.
      Posłam na stutia i jus na pierwsych sajęciach profesor mnie o coś tam pyta i
      snów to samo, do lekasa mnie wygnali, snofu nic nie snaleśli i tyle. No jakoś
      te stutia psemencyłam, i posnałam Psemcia.
      No mófie fam co sa facet. Ale tes w noc poślubną pyta mnie: kochas mnie, to ja
      mu mófie se ocywiście se cie kofam, a on jak na mnie nie łyknie, ty jak ty
      mófis, mófi, to ja mu na to psecies mófie, se cie kofam, ale on tfardo to mnie,
      ale jak ty mófis ciepie srosumieć nie mosna mofi ty feś ić to łasienki i sie
      mose wysmarkaj cy co.
      No i posłam to łasienki, fsiełam papilku i se wysmarkałam.



      O TEŚCIOWEJ:

      · — Dlaczego teściowa powinna mieć tylko 2 zęby?
      — Aby jednym otwierać zięciowi piwo,
      — a drugi...
      — by ją zawsze bolał!
      · — Co to są mieszane uczucia?
      — Gdy twoja teściowa spada w przepaść z twoim samochodem.
      · — Jak uniknąć konfliktów z teściową?
      — Zostać kawalerem.
      · — Czym rożni się kura od teściowej?
      — Kura zasra całe podwórko, a teściowa całe życie.
      · — Dlaczego kogut pieje całe życie?
      — Bo ma wiele żon i żadnej teściowej.
      · — Co to jest: w dzień szczeka, a w nocy się moczy?
      — Sztuczna szczęka teściowej.
      · — Teściowa do zięcia: za kolorowy telewizor to bym życie oddała.
      — Na to zięć: to kupie mamie dwa.


      Rusek, Polak i Francuz zostali skazani na karę śmierci, z możliwością
      wybrania metody stracenia. Francuz wybrał gilotynę, poszedł, położył głowę,
      gilotyna... hrrrrrrrrrrrr, zacięła się. Darowano mu karę. Francuz przechodzi
      koło Polaka, i cichutko mu mówi: "gilotyna zacina się" Kolej na Polaka. Polak
      wybiera gilotynę i sytuacja powtarza się, darowno mu. Polak mówi
      Ruskowi "gilotyna zacina się". Kolej na Ruska, a on: "ja chcę rozstrzelanie, bo
      gilotyna zacina się"


      • tyciarek mnóstwo polskiego tjuninku 02.08.03, 00:09
        members.lycos.co.uk/sp33d3r/
        .......................................................

        .......................................................
      • elodia Re: Letni maraton uśmiechu :))))))))))))))))))))) 02.08.03, 00:22
        Fajne to było :)

        Widzowie w kinie oglądają dresczowiec , film niezły - akcja trzyma w napięciu
        aż tu raptem rozlega się tubalny głos :
        -tej łysy masz korkociąg ?
        po chwili znacznie cichsza odpowiedź :
        - nie jestem łysy!
        widzowie wkurzeni ale wrzaskun nie daje spokoju :
        -łysy , ale masz korkociąg ?
        - nie mam
        Po chwili ciszy :
        - a ta twoja kobita obok ma korkociąg ?
        - to nie jest moja kobieta!
        - ale ma korkociąg ?
        - nie ma! (facet zdrzaźniony odpowiada coraz głośniej)

        po chwili spokoju znowu słychać
        - tej łysy masz szklaneczkę?
        -już panu mówiłem - nie jestem łysy!!
        - ale masz szklaneczkę?
        -nie mam!!
        - a ta twoja kobita ma szklaneczkę?
        - już mówiłem , że to nie jest moja kobieta!!
        -ale ma szklaneczkę?
        -nie ma!!!!
        Widzowie bliscy furii ale jakiś czas jest spokój , jednak po kilkunastu
        minutach znowu słychać
        - tej łysy wypijesz?
        wkurzeni widzowie ryczą:
        -łysy wypij!!!!!!!!!!!!!!!
        • elodia Re: Letni maraton uśmiechu :))))))))))))))))))))) 02.08.03, 00:24
          Gallu a ten o Grunwaldzie :)???
          • Gość: zonc Re: Letni maraton uśmiechu :))))))))))))))))))))) IP: *.awacom.pl 02.08.03, 00:33
            buahaha płóg jest niezły ;)
          • Gość: Gall Re: Letni maraton uśmiechu :))))))))))))))))))))) IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 04.08.03, 10:14
            okej
            Elodio dla Ciebie postaram się pogrzebać w meandrach pamięci i odtworzę ten
            dowcip na nowo.

            Rok jak wiadomo 1410, lipiec, okolice Grunwaldu
            Na przeciwko siebie stoją dwie ogromne armie. Upał im doskwiera (Krzyżakom -
            jak od czasu Sienkiewicza wiadomo - bardziej). Szkoda tyle chłopa, by nawóz pod
            żyzne pola później czynili, a tu kwiat rycerstwa europejskiego stoi. Myśląc
            długo Urlyk doszedł do wiosku, że w cholerę z takim bajzlem i kassy też szkoda.
            A w swych szeregachm miał mocarza, jaki mało. Ba, jakich gdzie indziej nie było
            w Europie. Wpadł zatem na pomysł i wysłał dwóch posłów do Władysława. Ci
            podjechali, miecze rzucili i takoż rzekli.

            Nasz Pan, Urlyk von Jungingen, proponuje, by losy bitwy rozstrzygnąć w
            pojedynku. Wybierz Królu Władysławie najmężniejszego ze swoich rycerzy i niech
            stanie on jutro p-ko naszemu Ottonowi. Zwycięzca pojedynku wywalczy zwycięstwo
            dla całej armii.

            Jagiełło pomyślał. Szkoda też tych moich poddanych. Wszak im ich mniej będzie,
            tym mniejsze podatki dostanę, a kasy brakuje. Mam też kilku chwatów w drużynie,
            to zwycięstwo jest w kieszeni. Po tym szybkim intelektualnym procesie wyraził
            zgodę na zaproponowane przez Urlyka rozwiazanie. Nie posłuchał swych doradców,
            którzy dopiero treraz mu rzekli, kim jest ów Otton. Siłacz nadz siłacze, który
            w całej Europie sieje postrach na pojedynkach i więcej powalił ludzi niż w
            przyszłości Lennox, Tyson, Foreman i Michalczewski razem wzięci.

            Zmartwiony pomyślał, że Teraz Polska i jego chwaci też sobie poradzą.

            Podszedł do Zawiszy Czarnego i rzekł mu tak:

            Zawiszo jest taka sprawa. Jask wiesz jutro trzeba się potykać w pojedynku z
            Ottonem.
            Zawisza (który wcześniej już wiedział o pojedynku) rzekł:
            Taaa Królu, ale wiesz wczoraj imprezowałem, dzisiaj imprezowałem i mam
            strasznego kaca. ogólnie rzekłwszy jestem niedysponowany i obawiam się, że nie
            mogę zmierzyć się z Ottone.

            Krół Władysław zmartwił się, ale poszedł do Zbyszka z Bogdańca z tą samą prośbą.
            Zbyszko uprzedzony przez innych odpowiedział:
            Taa Królu, ale wiesz imprezowałem z Zawiszą i nie jestem dysponowany, by stanąc
            do walki z Ottonem.

            Król bliski rozpaczy udał się do chwata Macieja z Bobrzorza, lecz uslyszał
            odpowiedź:

            Taaa, ale wiesz Królu jak my z Zawiszą i Zbyszkiem zapili. Ledwo miecz utrzymam
            w ręce.

            Już potężnie spanikowany Władysław stanął przed swą armią i zawołał, by
            wystąpili ochotnicy do walki z Ottonem. Zadziwiająco wówczas zaległa cisza, a
            otaczające armię krajobrazy spotkały się z bezprzykładnym i żywym
            zainteresowaniem polsko litewskich wojowników.

            Ogarniety przeogromnym strachem Jagiełlo ponowił zapytanie. Tym razem spotkało
            się ono z odzewem. Na plac boju wystąpił siwowłosy staruszek, który oświadczył,
            że jest gotów do walki.

            Władka żałość ogłona nad sobą wzięła, i z łazami w oczach ponownie spojrzał na
            resztę rycerstwa. Trudno mu było to uczunić, albowiem wzrok rycerzy
            skoncentorwanych był na okolicznych polach, łąkach, lasach i pięknych zbrojach
            (na co mieli w końcu się gapić, jaki dziwuch nie było w okolicy, choć niektórzy
            skłaniali się co bardziej urodziwym rycerzom).

            Władek drżącym głosem oznajmił, że ów starzec stanie do walki z Ottonem.

            Następnego dnia dwie armie się zebrały by obejrzeć ten pojedynek. Z szeregów
            krzyżackich wystąpił olbrzym, za którym podniosła się wrzawa OTTON OTTON OTTON.
            Lecz wrzawa ta ucichła, gdy z polskich szeregów wystąpił odważny starzec,
            pogabiony, wydawało się, że dźwiganie miecza nie przychodzi mu lekko.

            Po tej chwili konsternacji krzyżacy wybuchnęli śmiechem, co stanowiło
            zdecydowaną odmianę dla milczących wojowników Jagiełły.

            Gdy uczestnicy pojedynku stanęli naprzeciw siebie, czyniąc tym samym okazję do
            porównania ich sił i możliwości wśród Polaków padł okrzyk " W NOGI", który
            został ochoczo podchwycony przez resztę. Zrobił się tumult i paniczny odwórt.

            Lecz tych kilku co zostało, obserwowało walkę.

            OTTON ruczył na starca.

            Zakotłowało się, zakurzyło.
            Widowania straciła widoczność, by po kilku sekundach ujrzeć:







            Starzec opierał nogę na pokonanym krzyżowcu, który bez nóg leżał na polu bitwy.
            Zwyciżca rzekł:

            S---ynu masz szczęście, że wołali w nogi, bo inaczej to był ci p--ął mieczem w
            łeb.

            Pozdrawiam

            Gall

            PS
            Czy Ci co znali Grunwald, znają i co ważniejsze pamiętają też o sumo (ja
            zapomniałem)
            • Gość: zonc Re: Letni maraton uśmiechu :))))))))))))))))))))) IP: *.awacom.pl 06.08.03, 13:23
              www.zajaczek.pnet.pl/obrazki/poreformie.jpg
    • milo-minderbinder Re: Letni maraton uśmiechu :))))))))))))))))))))) 02.08.03, 00:42
      Jak już dajecie dowcipu, yo poszukajcie takich z jajem, a
      nie drętwych jak koza po zrzarciu snopka piołunu.

      Rzymskie legiony wracają ze zwycięskiej wojny. Żołnierze
      w galowych mundurach prężą pierś, wyczyszczona broń lśni
      w słońcu, proporce powiewają na wietrze. Długą na kilka
      kilometrów kolumnę zamyka złota lektyka, w której
      podrózuje Cezar. Dzielni wojownicy maszerują duktem,
      wzdłuż którego ustawiono setki krzyży. Na każdym z nich
      dogorywa zbuntowany niewolnik, przestępca lub
      chrześcijanin... W pewnym momencie Cezar usłyszał szept
      dobiegający z jednego z przydrożnych krzyży.
      - Stać! - krzyknął boski imperator
      - Stać, zatrzymać się! - powtórzyli rozkaz setnicy i
      kolumna wojska zatrzymała się. Cezar wyskoczył z lektyki
      i podszedł do krzyża.
      - Przynieść drabinę! - rozkazał po chwili.
      - Drabina, drabina, przynieść drabinę - powtarzali
      setnicy, aż znalazła się drabina dla Cezara. Boski wspiął
      się po szczeblach i przyłożył ucho do ust umierającego
      niewolnika.
      - Co powiedziałeś? - zapytał.
      - Wody, najpierw wody... - wyszeptał ukrzyżowany.
      - Wody! - rozkazał Cezar.
      - Wody, wody, wody! - powtórzyli setnicy, aż wreszcie
      znalazł sie bukłak z wodą. Niewolnik łapczywie chłeptał
      aż ugasił pragnienie.
      - Co powiedziałeś?! - niecierpliwi się Cezar.
      - Powiedziałem, że zaj..sta defilada...


      Staruszek, były jeniec w obozie koncentracyjnym wygrał w
      toto lotku wielką kasę. Oczywiscie zjechało się mnóstwo
      ludzi, prasa, radio, telewizja...
      - Co Pan zrobi z taką masą pieniędzy?
      - No... kupię dom synowi, samochód, wyślę wnuczków na
      wczasy, dam im na szkołę, pojadę na wakacje, no i
      postawie pomnik Adolfowi Hitlerowi.
      - Ale jak to? Hitlerowi? Mordercy? Pan? Więzień obozu
      koncentracyjnego?
      - No, może to morderca i był - mówiąc to dziadek podwinął
      rękaw - ale numery dał dobre.
      • milo-minderbinder Re: Letni maraton uśmiechu :))))))))))))))))))))) 02.08.03, 01:30
        milo-minderbinder napisał:

        > Jak już dajecie dowcipu, yo poszukajcie takich z jajem,
        > a nie drętwych jak koza po zrzarciu snopka piołunu.

        Chciałem bardzo przeprosić, że narobiłem takiej wiochy.
        Powyższy fragment powinien wyglądać tak:

        "Jak już dajecie dowcipy, to poszukajcie takich z jajem,
        a nie drętwych jak koza po zżarciu snopka piołunu."

        Jeszcze raz przepraszam i lepiej już pójde spać. Dobranoc
        wszystkim, niech się Wam przyśnię.
        • elodia Re: Letni maraton uśmiechu :))))))))))))))))))))) 02.08.03, 01:40
          Dobranoc.
          A może ja Ci się przyśnię...? W każdym razie jeśli zobaczysz w ciemności
          wampirzycę , pomyśl , że to mara senna tylko... a jeśli potem w dzień bedziesz
          się słabo czuł to na pewno wpływ pogody , przejedzenia lub zwyczajny kac...
          przecież wampirów nie ma :)))
        • genuine44 Re: Letni maraton uśmiechu :))))))))))))))))))))) 02.08.03, 21:12

          > niech się Wam przyśnię.
          >

          Zdecydowanie przeceniasz siebie. Lepiej juz rzeczywiscie idz spac.
    • polynomial Re: Letni maraton uśmiechu :))))))))))))))))))))) 02.08.03, 20:49
      Co to jest: podobne do psa, ale nie pies?

      Polynomial-C
      • Gość: zonc Re: Letni maraton uśmiechu :))))))))))))))))))))) IP: *.awacom.pl 02.08.03, 23:03
        suka
        • tyciarek Re: Letni maraton uśmiechu :))))))))))))))))))))) 02.08.03, 23:17
          dwa zdjęcia na samym dole to chyba auto Teda :-)
          w kazdym razie baardzo podobne :-)

          members.lycos.co.uk/sp33d3r/

          .......................................................

          .......................................................
          • tyciarek Re: Letni maraton uśmiechu :))))))))))))))))))))) 02.08.03, 23:21
            wybaczcie, teraz powinno być lepiej:

            members.lycos.co.uk/sp33d3r/nasze-sp33d3r.htm
            .......................................................

            .......................................................
          • tyciarek Re: Letni maraton uśmiechu :))))))))))))))))))))) 02.08.03, 23:29
            tyciarek napisała:

            > dwa zdjęcia na samym dole to chyba auto Teda :-)
            > w kazdym razie baardzo podobne :-)

            members.lycos.co.uk/sp33d3r/
            "Ukazanie" tego auta tutaj jest strasznie skomplikowane, linkiem nie da się
            załatwić, spróbujmy tak : wybieramy "galeria", zsuwamy sie w tej galerii na
            "Toruń Shit Party 4" (wybaczcie sąsiedzi) i tam na sam dół by ujrzeć to cacko:-)
            • milo-minderbinder Re: Letni maraton uśmiechu :))))))))))))))))))))) 02.08.03, 23:41
              tyciarek napisała:

              > "Ukazanie" tego auta tutaj jest strasznie
              > skomplikowane, linkiem nie da się
              > załatwić, spróbujmy tak : wybieramy "galeria", zsuwamy
              > sie w tej galerii na
              > "Toruń Shit Party 4" (wybaczcie sąsiedzi) i tam na sam
              > dół by ujrzeć to cacko :-> )

              Od Tyciarku - chyba Cię przeceniałem. Toć ukazanie tego
              jest łatwe wytykanie błędów służbie zdrowia:

              members.lycos.co.uk/sp33d3r/transporter11.jpg
              members.lycos.co.uk/sp33d3r/transporter12.jpg
              O to chodziło?
              • tyciarek Re: Letni maraton uśmiechu :))))))))))))))))))))) 02.08.03, 23:53
                milo-minderbinder napisał:

                > O to chodziło?
        • polynomial Re: Letni maraton uśmiechu :))))))))))))))))))))) 02.08.03, 23:17
          Brawo!

          Polynomial-C
          • tyciarek Re: Letni maraton uśmiechu :))))))))))))))))))))) 03.08.03, 00:03

            members.lycos.co.uk/sp33d3r/torun1.htm
            chyba też tak umię :-)
            dobra ,w kazdym razie tak jak na tych zdjęciach wyglądaja w Polsce tzw zloty
            samochodów tuningowanych. polska szara rzeczywistość jest bardzo kolorowa i
            tandetna :-)

            worki na śmieci na szybach w celu przyciemnienia, dużo naklejek, płyta CD
            podwieszon ado lusterka wstecznego- oto podstawowe atrybuty polskich ulepszaczy
            i wyrózniaczy :-)
            .......................................................

            .......................................................
            • tyciarek umiem n/t 03.08.03, 00:05

              • Gość: zonc Re: umiem n/t IP: *.awacom.pl 03.08.03, 00:11
                members.lycos.co.uk/sp33d3r/punto21.jpg to dopiero Star WArs edyszynnnn
                pmysl pierwsz klasa ;)


                members.lycos.co.uk/sp33d3r/f126p24.jpg

                members.lycos.co.uk/sp33d3r/civic21.jpg
    • Gość: zonc Re: Letni maraton uśmiechu :))))))))))))))))))))) IP: *.awacom.pl 03.08.03, 20:12
      W supermarkecie dziecko polknelo zlotowke i sie dusi. Wszyscy przerazeni
      patrza, ale nie wiedza jak pomoc. Nagle jakis mezczyzna lapie dziecko za nogi,
      podnosi go i bije po plecach. Moneta wyskakuje. Wzruszona matka: dziekuje
      doktorze! Na co facet: nie jestem lekarzem. Pracuje w urzedzie skarbowym.

    • Gość: Gall Re: Letni maraton uśmiechu :))))))))))))))))))))) IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 06.08.03, 08:48
      Zbliżają się święta, lecz w rodzinie Jasia się nie przelewa.
      Zdesperowany Jasio pisze list do sw. Mikołaja.

      "Drogi sw. Mikołaju jestem bardzo biedny ale chciałbym dostać na
      gwiazdkę klocki lego, piłkę i kolejkę elektryczna."

      Panie na poczcie nie bardzo wiedza co zrobić z tym listem, gdyż Jasio nie
      napisał adresu do Mikołaja. Postanawiają przeczytać list, tak się
      wzruszają losem biednego Jasia, że postanawiają spełnić jego życzenia. Jednak
      pracownice poczty same dużo nie zarabiają więc pieniędzy starczyło tylko na
      piłkę i klocki.

      Wysyłają prezenty do Jasia.

      Po jakimś czasie przychodzi list od Jasia, panie na poczcie otwierają go
      i czytają:
      "Drogi Mikołaju dziękuję ci za wspaniale prezenty, a tę kolejkę to pewnie
      te ku..y z poczty zaj..ały!"


      Pozdrawiam
      Gall
    • Gość: Ted® Re: Letni maraton uśmiechu :))))))))))))))))))))) IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 06.08.03, 13:25
      idzie facet drogą, patrzy - leży podkowa


      podnosi


      odwraca











      a tam koń
      • Gość: Wiech Re: Letni maraton uśmiechu :))))))))))))))))))))) IP: 217.97.134.* 06.08.03, 15:06

        Baca struga wielki pień leżący na ziemi.
        Przechodzący turysta pyta:
        - Co robicie Baco?
        - Czółno - odpowiada.
        Idzie turysta na drugi dzień, patrzy a tu koło Bacy wielka sterta wiórów i
        niewielki kawałek drewna.
        - Co robicie Baco?
        - Trzonek do łopaty.
        Idzie turysta na trzeci dzień, patrzy a tu koło Bacy olbrzymia sterta wiórów, a
        Baca w ręce trzyma malutki kawałek drewna.
        - Co to bedzie?- pyta turysta.
        - Jak się nie spierniczy, to wykałaczka



        i jeszcze polecam:

        allegro.pl/show_item.php?item=14919058
        poczytajcie opis nad zdjeciem... :P

    • Gość: Gall Re: Letni maraton uśmiechu :))))))))))))))))))))) IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 08.08.03, 13:06
      Ten dowcip chodzi po necie od ok. roku. Ale i tak warto go przypomnieć
      Pozdrawiam
      Gall

      > > Po 25 latach jezdzenia Harleyem facet doszedl do wniosku, ze zobaczyl
      juz kawal swiata i uznal, ze czas osiasc gdzies na stale.
      > > Kupil wiec kawalek ziemi w Vermont, tak daleko od innych ludzi, jak to
      > > tylko mozliwe. Z listonoszem widzial sie raz na tydzien, a po zakupy
      > > jezdzil raz na miesiac. Poza tym byla tylko natura i on.
      > > Po mniej wiecej pól roku takiego zycia slyszy stukanie do drzwi.
      > > Idzie, otwiera i widzi wielkiego, brodatego tubylca.
      > > - Czesc! - mówi tubylec - Jestem Enoch, twój sasiad, mieszkajacy jakies
      > > cztery mile w tamtym kierunku. Za jakies dwa dni, wieczorem, urzadzam
      > > male przyjecie. Mialbys ochote przyjsc?
      > > - Jasne, po pól roku na tym odludziu, bedzie fajnie.
      > > Enoch pozegnal sie i juz mial isc, ale odwraca sie i mówi:
      > > - Sluchaj, jestes tu nowy, wiec chyba powinienem cie ostrzec, ze
      > > bedziemy tam ostro pili.
      > > - Nie ma problemu, 25 lat jezdzilem Harleyem. Mysle, ze dam sobie rade.
      > > Enoch juz ma odchodzic, ale jeszcze odwraca sie i mówi:
      > > - Powinienem cie tez ostrzec, ze nie bylo jeszcze imprezy bez
      bijatyki.
      > > - Z dwudziestopiecioletnim doswiadczeniem jako motocyklista mysle, ze
      > > dam sobie rade.
      > > Enoch odwraca sie i juz ma isc, ale przypomina sobie jeszcze cos i
      mówi:
      > > - Musze ci tez powiedziec, ze te przyjecia to istna orgia seksu.
      > > Widzialem juz tam rzeczy, o których ci sie nawet nie snilo.
      > > - Po 25 latach jezdzenia Harleyem i pól roku na tym odludziu jestem
      > > wiecej niz gotów, zwlaszcza na to. Aha, Enoch, zanim zapomne. Jak
      powinienem
      > > sie ubrac na to przyjecie?
      > > - Ubierz sie jak chcesz. I tak bedziemy tylko my dwaj.
    • Gość: Bromberg Re: Letni maraton uśmiechu :))))))))))))))))))))) IP: *.hipernet.ras.pl 08.08.03, 16:55
      Jedzie dres swoim BMW i łapie kapcia.Zatrzymuje się na poboczu, otwiera
      bagażnik. W tym momencie nadjeżdża drugi dres, zatrzymuje się i pyta tego
      pierwszego:
      - Ty, co robisz ?
      - Wyjmuję koło.
      Słysząc to, pierwszy dres wyjmuje z samochodu młotek, rozbija szybę i mówi:
      - Dobra, to ja biorę radio. :)
    • polynomial Re: Letni maraton uśmiechu :))))))))))))))))))))) 09.08.03, 18:11
      Spotykają się dwaj amerykańscy żołnierze:
      - Ile masz dzieci? - pyta pierwszy
      - 47. Trafiłem w przedszkole!

      Polynomial-C
      • Gość: zonc Re: Letni maraton uśmiechu :))))))))))))))))))))) IP: *.awacom.pl 09.08.03, 23:12
        -ele się uwziąłeś... to ja inny dam:


        Polska, okres 2 wojny, do drzwi rozlega się pukanie. Babcia pyta: kto tam??
        ONI: partyzanci, a ilu was jest?? ONI; achtundzwanzig ;-)


        i to:

        ONZ Organizacjia Nieudolności Zbiorowej
        Organ Niemocy Zbiorowej
    • polynomial Re: Letni maraton uśmiechu :))))))))))))))))))))) 10.08.03, 12:06
      manufaktura.pl/attac/?dzial=satyra

      Polynomial-C

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka