byd-gostek
20.12.07, 23:40
Wstęp oraz lista pozostałych części "Pomysły na Bydgoszcz":
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=54&w=73562470
------
6. “GONDOLE” NA MŁYNÓWCE
Zdaję sobie sprawę, że akurat ten pomysł, ze wszystkich dotychczasowych, wydaje się być chyba najmniej “trzymającym się ziemi” w naszych realiach, jednakże zanim zostanie on przez Was skrytykowany, obśmiany lub nawet wykpiony, proponuję najpierw zastanowić się nieco nad zamieszczonymi poniżej propozycjami, bo może jednak warto trochę na ten temat podyskutować. A niby czemu nie, skoro do odważnych świat należy?
Bo sprawa wygląda następująco; wszyscy dobrze wiemy, że aktualnie trwają dość intensywne prace nad rewitalizacją Wyspy Młyńskiej – budowane jest nieźle już wyglądające międzywodzie, remontowane i odbudowywane są budynki muzeów, a wkrótce zacznie się zagospodarowywanie dojść do kładek, wytyczanie nowych ścieżek, miejsc zieleni, itd., a także odbudowa brzegów Młynówki na jej całej długości. W następnej kolejności natomiast rozpocznie się budowa hotelu w Młynach Rothera, ewentualna budowa następnego hotelu w starych halach Modusu, adaptacja starego Pralchemu na apartamentowiec, budowa ekskluzywnej żeglarskiej mariny w zatoczce koło młyna, budowa eleganckiej kawiarni na miejscu burzonej już dawnej przystani Zawiszy i jeszcze kilka drobniejszych przedsięwzięć, których teraz wyliczać nie będę, bo niespecjalnie orientuję się w wielu dotyczących tego tematu szczegółach. (A może ktoś z Was to dopisze?)
Łatwo więc sobie wyobrazić jak przepięknym zakątkiem Bydgoszczy będzie wkrótce to miejsce (i już nawet nieważne czy nastąpi to do roku 2010 czy później – istotne jest to, że w końcu na pewno się tego doczekamy), a jeśli dodać do tego fakt, iż w międzyczasie następować będzie sukcesywne odnawianie elewacji budynków Wenecji, to wyobraźnia podpowiada, iż powstanie tu niebawem superklimatyczne miejsce spotkań, spacerów i rozrywki, będące absolutnym hitem na turystycznej mapie Bydgoszczy. W każdym razie, jak dla mnie, to będzie prawdziwą bombą. Pozostaje nam tylko wykazać nieco cierpliwości, doczekamy się...
A teraz, po tym nieco przydługawym wstępie, mój pomysł; owe “gondole” właśnie. Czy nie uważacie, że taki specyficzny “gadżet” pejzażu naszego miasta nie przydałby temu miejscu jeszcze dodatkowego, wprost niesamowitego uroku, będąc superbajeranckim przedsięwzięciem, naprawdę jedynym w swoim rodzaju w skali kraju? I to wcale nie tak “sztucznym” i wymyślanym “na siłę”, ale ulokowanym w miejscu, które w istocie taką mini-Wenecję przypomina! A zatem, byłoby to takim quasi nawiązaniem do prawdziwej weneckiej tradycji, nawet mimo faktu, że byłoby to pewną “protezą” oryginału. Ale jak bajer to bajer, zwłaszcza że prowadzący ten biznesik przedsiębiorca na brak zysków narzekać by nie mógł. A ewentualna trasa przepływu takiej łódeczki dla amatorów jazdy miałaby dystans nawet dość pokaźny, bo około kilometra, czyli to wcale “nie w kij dmuchał” jeśli chodzi o wartość takiej turystycznej atrakcji.
A czy byłoby to w ogóle możliwe..? Otóż, nie wgłębiając się w jakiekolwiek szczegóły techniczne takiego ewentualnego przedsięwzięcia, a biorąc jedynie pod uwagę ogólny zarys tego pomysłu, śmiało można stwierdzić, że to wcale nie jest aż takie nierealne. Oczywiście dopiero za kilka lat, kiedy już nasza Wenecja wreszcie wypięknieje i na Wyspie zaroi się od turystów, a gorąco w to wierzę, bo przecież zrewitalizowany w końcu będzie BWW i Bydgoszcz siłą rzeczy stanie się głównym punktem tranzytowym dla wielu europejskich wodniaków korzystających ze śródlądowej drogi wodnej E-70.
A jak mogłoby to wyglądać? Ja widziałbym to tak; do takiej “gondoli” wsiadałoby się na końcu grobli, naprzeciw WSG, a tuż przy śluzie miejskiej, i spływałoby się aż do mostku przy ulicy Ku Młynom. Wysiadałoby się na brzeg na miejscu stojącej tam obecnie rudery (a'propos, kiedy ją w końcu mają rozbierać?), a tam mogłaby powstać mini-przystań dla łódeczek, przewożonych potem drogą lądową z powrotem na szczyt grobli. Myślę, że jedynie 5-6 takich łodek w zupełności by wystarczyło dla zapewnienia płynnego przebiegu takich rejsików i ciągłości tego przedsięwzięcia. Łódeczki mogły by być 3-4 osobowe, o niskiej wolnej burcie, płaskodenne i w jakiś ładny sposób stylizowane. Zaś konstrukcja dwóch kładek przerzuconych już przez Młynówkę na szczęście takiego przedsięwzięcia nie uniemożliwia, bowiem prześwity pod nimi są wystarczające.
I co o tym sądzicie? Nie znalazłby się żaden chętny przedsiębiorca do rozkręcenia takiego biznesu, gdyby miejskie władze wydały na coś takiego pozwolenie? Odpowiednie miejsce jest, wspaniała sceneria jest, turystów też na pewno wkrótce w Bydgoszczy przybędzie, więc co? Niemożliwe?
A tak przy okazji, skoro już “jesteśmy” w pobliżu; czy ktoś z Was orientuje się może co do ewentualnych planów (jeśli takowe w ogóle istnieją) zagospodarowania wschodniego brzegu Młynówki, czyli tego krótkiego odcinka od mostku do budynków w pobliżu Katedry, dokładnie naprzeciw Karczmy Młyńskiej? Bo jest to wprost wymarzone miejsce na urządzenie tam kiedyś jakiejś oryginalnej kawiarni, ulokowanej na szerokich schodach, czyli “kaskadowo spadającej” w kierunku rzeczki. Ale to już chyba, niestety, jest absolutną mrzonką...