lavvyer
27.02.08, 21:14
Przeczytałem wczoraj w którymś wątku, że p. wiceprezydent Kojder-
Szweda sąsiaduje przez płot z p. prezydentem Dombrowiczem. Myślałem,
że ktoś użył jakiejś przenośni albo żartu, ale dziś znajomy
potwierdził mi, że tak jest w istocie: prezydent mianował
wiceprezydentem swoją znajomą zza płotu, sąsiadkę z domku obok!
Rany Boskie! Czy to jest do uwierzenia? Czy ktoś nie powinien tego
bardzo dokładnie sprawdzić? Jakie ta pani ma kwalifikacje i jakimi
atutami pokonała kontrkandydatów? Tym bardziej, że jakie ma
osiągnięcia - wszyscy wiemy. Zresztą, jakie ma prezydent - też.
Myślałem, ze casus Kaczyńskich, z których jeden był premierem, a
drugi prezydentem - nie ma innych odpowiedników w cywilizowanym
świecie, a tu - proszę...
Czy ktoś zechce dodać swoją opinię w tej zadziwiającej sprawie?